Gość: robi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.07.04, 08:33
Z dziesiejszej gazety pomorskiej
"Prezydenci bez emocji
Prezydent Bydgoszczy Konstanty Dombrowicz zadeklarował wczoraj w Urzędzie
Marszałkowskim, że nie jest przeciwnikiem fuzji bydgoskiej Akademii Medycznej
z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika.
Dombrowicz, a także prezydent Torunia Michał Zaleski i rektor UMK prof.
Jan Kopcewicz, byli wczoraj gośćmi marszałka województwa Waldemara
Achramowicza. Obaj prezydenci zostali zaproszeni w związku z ustalaniem
składu rady obszaru metropolitalnego Bydgoszcz-Toruń. Achramowicz zapewniał
wczoraj "GP", że obecność prof. Kopcewicza była "ustalona wcześniej" i ze
spotkaniem z głowami obu stolic województwa nie miała nic wspólnego, a do
rozmowy o fuzji doszło "zupełnie przypadkowo". - Panowie zgodzili się, że
należy oddzielić kwestię powstania uniwersytetu w Bydgoszczy od sprawy
połączenia UMK i AMB - powiedział po spotkaniu.
Prezydent Bydgoszczy oświadczył w trakcie jego trwania, że nie jest
przeciwnikiem fuzji Akademii Medycznej z toruńskim uniwersytetem.
Zapowiedział też przesłanie do jednej z gazet - która przeciwnikom połączenia
obu uczelni hojnie udziela łamów - listu, w którym stwierdza, iż jest to
suwerenna decyzja AMB i bynajmniej nie oznacza likwidacji tej zasłużonej
uczelni medycznej, a wręcz przeciwnie, szansę rozwojową dla niej. - List
został wysłany - potwierdziła nam wczoraj po południu jego rzeczniczka Beata
Kokoszyńska. - Stanowisko pana Dombrowicza budzi optymizm - skomentował prof.
Kopcewicz.
Senat AMB w ubiegłym tygodniu w podjętej uchwale potwierdził wolę
połączenia z UMK"
I jak na takiego człowieka głosować - przecież on nawet walki nie podjął.
Siedzi sobie w tym swoim urzędzie i jedyne co potrafi z tą swoją imisławą to
kontrolowac komputery. To człowiek bez wizji, spolegliwy co mu dają to
podpisuje.
Jenda rzecz mnie zastanawia w tej całej wspólpracy bydgosko toruńskiej.
Jezeli ktoś z bydgoszczy mówi o potrzebie powstania uniwersytetu - to od razu
toruń to neguje "po co jeżeli w toruniu jest to tylko 40 kilomentrów",
natomiast sami widza silną potrzebę stworzenia u siebie lotniska oraz
telewizji regionalnej i tutaj odległość oczywiście nie ma znaczenia.
Wyjdziemy na tym układzie z Toruniem jak zabłocki na mydle a to wszystko
przez romemłanych polityków z lewej i prawej oraz pseudo kadrę.
Mam pytanie a co z Farmacją - gdzie powstanie w bydgoszczy czy w toruniu.
Jeżeli toruń jest taki ok to jej chyba nie ściągnie z pieniędzmi za czesne ?