Dodaj do ulubionych

Panie Andrzeju

21.07.14, 12:57
czy Pan tu jeszcze zagląda?
Przeczytałem gdzieś w sieci, że napisał Pan do prezydenta w sprawie - najogólniej rzecz biorąc - bydgoskiej tożsamości. Nie znam się na niej, jako człowiek z zewnątrz patrzę na Bydgoszcz "zewnętrznie". Trudno mi uchwycić jej duszę. Widzę miasto, patrzę na ludzi, ale to za mało, by wejść "do środka". Nie wiem więc, czy zachodnia pierzeja powinna powrócić, czy nie. To nie moja kompetencja. Ale faktem jest, że w tej sprawie nic się nie dzieje. Prezydent na początku roku zapowiadał wielką dyskusję na ten temat, popartą banerami, ale jak to zwykle bywa - spełzło na niczym. Nie ma dyskusji, nie ma banerów, nie ma nic.
Dobrze więc że Pan przynajmniej próbuje wywołać dyskusję, bez względu na jej wynik. To przynajmniej próba jakiegoś ruchu, bo od jakiegoś czasu okrutny marazm jakiś nastał. Ludzie się pochowali, dyskutanci zamilkli, plaża jakaś się zrobiła. To nie tylko kwestia pogody, ale "klimatu w ogóle".
Podejrzewam, że im bliżej jesieni, tym pomysłów, obiecanek i obietnic, genialnych planów i rozwiązań będzie co niemiara, a potem znów zapewne wróci plaża. No, chyba że tym razem bydgoszczanie wybiorą jak należy. Pod warunkiem że będzie spośród kogo i że wygra rzeczywiście najlepszy.
To tak parę słów, po długim milczeniu.
No więc jak, zagląda tu Pan?
Obserwuj wątek
    • semeon Re: Panie Andrzeju 22.07.14, 01:11
      Pan Adamski jest bardzo aktywny na FB. Natomiast co do forum to dopóty GW nie wyeliminuje szkodnika, prowokatora i i wielonicowca w jednym to nikt rozsądny nie będzie się kopał z koniem. Jednak wygląda na to, że GW odpowiada taki stan rzeczy. Pewnie chodzi o ukryte sugestie i ukryte interesy.

      dziwnabydgoszcz.blogspot.com/2014/07/odrobina-najnowszej-historii-bydgoszczy_21.html
      • 12komar Re: Panie Andrzeju 22.07.14, 13:18
        Witaj semeonie,
        na FB z kolei ja nie funkcjonuję, więc wygląda na to, że nasze forumowe drogi rozeszły się. Zresztą, tak jak wielu innym forumowiczom.
        Co do GW - gdyby miała coś z tym zrobić, już dawno by zrobiła. Kiedyś na starożytną Agorę przychodzili obywatele, by dyskutować o ważnych sprawach. Na dzisiejszą Agorę (wydawca GW) wpada kilku (albo nawet jeden) rozrabiaków i rozpędza towarzystwo. Jakie czasy, taka Agora.
        Pozdrawiam
        • belphegor-pisu Re: Panie Andrzeju 24.07.14, 21:58
          Widzę, że mamy filozofa wśród nas.
          • hassleader Re: Panie Andrzeju 26.07.14, 02:01
            belphegor-pisu napisał:

            > Widzę, że mamy filozofa wśród nas.

            No, mamy. Wśród NAS. MY go lubimy. A co, jakiś problem dyplomatyczny powstał?
            • belphegor-pisu Re: Panie Andrzeju 26.07.14, 17:53
              My cię też lubimy mulitinickowcu.
              • hassleader Re: Panie Andrzeju 27.07.14, 01:00
                belphegor-pisu napisał:

                > My cię też lubimy mulitinickowcu.

                Wszystkie twoje nicki mnie lubią? :)
                To miło.
      • belphegor-pisu Re: Panie Andrzeju 24.07.14, 21:50
        Całkowicie się z tobą zgadzam.
    • ababyd Re: Panie Andrzeju 22.07.14, 17:50
      Zaglądam, zaglądam, jak wszędzie, gdzie trochę o Bydgoszczy. dziękuję za wywołanie - tematów i form godnych dyskusji jest bardzo mało - jestem zaskoczony, że forumowe konwulsje tak długo trwają. Może reżyser zmieni cel?
      Semeonie,nie mam zarzutów do kogokolwiek, forum nauczyło mnie pokory oraz utwierdziło mnie w słuszności powiedzenia "każdy zachowuje się jak umie" - KAŻDY z nas.
      Co do pierzei zachodniej królewskiego, bydgoskiego rynku, to pragniemy odbudowy dopiero trochę ponad siedemdziesiąt lat - mamy ciągle nadzieję. Wielkim impulsem było odsłonięcie fontanny Potop /zostawmy niedociągnięcia - bydgoska klasyka/. Zebrane rzesze /nadspodziewana ilość/ dały jednoznaczny wyraz poparcia do przywracania bydgoskich perełek. Szacowni Mówcy /Prezydent, Marszałek, Profesor - Szef Stowarzyszenia, Prowadzący,.. , wspominali o potrzebie przywracania bydgoskiej tożsamości poprzez rekonstrukcje obiektów, spotykając się z owacjami. To był impuls do mego - jestem szefem SKRZPStR w Bydgoszczy im. Andrzeja Szwalbego - wystąpienia, kolejnego błagalnego upomnienia się o bydgoską ikonę. Pismo otrzymał Prezydent, Przewodniczący RM oraz Konserwator. Pismo umieściłem na fb, kilku innych także, no i tyle.
      Tu nie chodzi o "wywołanie ruchu" szanowny Komarze, tu chodzi o Bydgoszcz, królewską Bydgoszcz. Fontanna Potop jest najpiękniejszą bydgoską broszką, jest kolejnym obiektem przywracanym temu miastu. Teraz pracują nad rekonstrukcją mostu Staromiejskiego - oby nie dali d... .
      Co do klimatu, to on jest /nie mówię o pogodzie/ taki jaki chcą kreatorzy. Dłuższa rozmowa.
      Pozdrawiam, dzięki za pamięć, podtrzymuje chęć spotkania, uszanowanie.
      Andrzej Adamski
      • hassleader Re: Panie Andrzeju 26.07.14, 02:27
        Witam, Andrzeju.

        > Co do pierzei zachodniej królewskiego, bydgoskiego rynku, to pragniemy odbudowy
        > dopiero trochę ponad siedemdziesiąt lat - mamy ciągle nadzieję.

        Tu jest jedno z miejsc, które tworzą animozje nawet między wielbicielami Bydgoszczy. Ja np, mimo, iż znam dobrze historię tego miejsca, byłbym ostrożny z wysuwaniem propozycji odbudowy Zachodniej Pierzeji. Myślę, że to już nie ten czas (a może - jeszcze nie czas?); owszem, historia musi być zachowana, ale trzeba wymyślić coś nowego; nie odbudowa budynku kościoła. Nie teraz.

        > Wielkim impuls
        > em było odsłonięcie fontanny Potop /zostawmy niedociągnięcia - bydgoska klasyka
        > /. Zebrane rzesze /nadspodziewana ilość/ dały jednoznaczny wyraz poparcia do pr
        > zywracania bydgoskich perełek.

        Zgoda. POTOP to najlepsza rzecz, jaka mogła być odbudowana w Bydgoszczy. Niedociągnięcia?... Wiadomo, nie możemy oczekiwać cudów. Ale fontanna jest debeściarska. Nie ma nic lepszego w promieniu 400 km. Właściwie więcej... gdzie stoi oryginał?


        > Szacowni Mówcy /Prezydent, Marszałek, Profesor -
        > Szef Stowarzyszenia, Prowadzący,.. , wspominali o potrzebie przywracania bydgo
        > skiej tożsamości poprzez rekonstrukcje obiektów, spotykając się z owacjami. To
        > był impuls do mego - jestem szefem SKRZPStR w Bydgoszczy im. Andrzeja Szwalbego
        > - wystąpienia, kolejnego błagalnego upomnienia się o bydgoską ikonę. Pismo otr
        > zymał Prezydent, Przewodniczący RM oraz Konserwator. Pismo umieściłem na fb, ki
        > lku innych także, no i tyle.

        Oni niepiśmienni są, za to zadufani w sobie, jakie to z nich ważne persony. Nie licz na nich. Miernota. Takie tam bolki, które dorwawszy się do lepszej kasy zapominają, komu mają służyć. Wiesz, Andrzeju, że naprawdę tylko niewielki procent urzędników utożsamia się z petentami?


        > Tu nie chodzi o "wywołanie ruchu" szanowny Komarze, tu chodzi o Bydgoszcz, król
        > ewską Bydgoszcz. Fontanna Potop jest najpiękniejszą bydgoską broszką, jest kole
        > jnym obiektem przywracanym temu miastu.

        A pamiętasz początki, jak traktowano pomysł odbudowy "Potopu" jak majaczenie chorego? Jeszcze kilka lat temu?
        Pamiętaj; kropla drąży kamień.

        Teraz pracują nad rekonstrukcją mostu S
        > taromiejskiego - oby nie dali d... .

        Nie chcę być czarnowidzem, ale znając podwładnych Bruskiego, to dadzą d...., przez wielkie D. To jest grupka kompletnych dyletantów, którzy próbują utrzymać się u władzy podejmując decyzje nie wynikające z doświadczenia ale z układów i śmieciowych informacji z Internetu. Szlam - to dobre określenie.


        > Co do klimatu, to on jest /nie mówię o pogodzie/ taki jaki chcą kreatorzy. Dłuż
        > sza rozmowa.
        > Pozdrawiam, dzięki za pamięć, podtrzymuje chęć spotkania, uszanowanie.
        > Andrzej Adamski

        Pozdrawiam. Może kiedyś, przy herbatce...
        • ababyd Re: Panie Andrzeju 26.07.14, 10:25
          Kłaniam się, wolę Twe stwierdzenie "Jeszcze nie czas". Czekamy dopiero trochę ponad 70.lat. Jestem przekonany, że w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu,..., nie mówiąc o mieście za miedzą, dawno zachwycałaby zrekonstruowana zachodnia - wyjątkowo ważna - rynkowa ściana. Zachwycałaby wszystkich, nawet przeciwników. Jestem pewien.
          Dziękuję za głębokie przemyślenia, pozdrawiam.
          ŁĄCZY NAS BYDGOSZCZ
          Z uszanowaniem, AA.
          • hassleader Re: Panie Andrzeju 27.07.14, 04:33
            ababyd napisał:

            > Kłaniam się, wolę Twe stwierdzenie "Jeszcze nie czas". Czekamy dopiero trochę p
            > onad 70.lat.
            > Jestem przekonany, że w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu,..., nie mów
            > iąc o mieście za miedzą, dawno zachwycałaby zrekonstruowana zachodnia - wyjątko
            > wo ważna - rynkowa ściana. Zachwycałaby wszystkich, nawet przeciwników. Jestem
            > pewien.

            Poczekajmy następne 70 lat. Albo 200 lat. Czy nawet 500. Nie ma pośpiechu. Poczekamy. Przeczekamy. Wierz mi, Andrzeju. My tego może nie doczekamy, ale uczmy nasze dzieci, kształćmy nasze wnuki. Zaznajamiajmy je z naszą przeszłością, historią miasta, w którym się urodziliśmy, wychowaliśmy, w którym się starzejemy, przekażmy im naszą wiedzę. Pamięć to największa nasza broń. Od wieków. Więc pamiętajmy!
            Już teraz mój 10-letni syn zaczyna ze mną dyskutować o przeszłości Bydgoszczy i zadaje trudne pytania, bo od maleńkości opowiadam mu o naszym mieście i jego niezwykłej historii. Może właśnie on zaprojektuje kiedyś nową zabudowę pierzei. Opowiadam mu również o korzeniach, że jest potomkiem szlachty polskiej z kresów (Wilno), handlującej z Bydgoszczą, i szlachty bydgoskiej z dziada-pra-pra-pra-pra-dziada, być może nawet z czasów sprzed epidemii w czterysta lat temu, że Bydgoszcz była stacją, która dziwnym trafem w 1945 połączyła dwie polskie rodziny z dwóch zakątków ówczesnej Polski. Nazwisk nie podam, bo są rozpoznawalne, z wiadomych względów. Może kiedyś... przy herbatce...
            Ale moje dzieci wiedzą, że urodziły się w Bydgoszczy, jak ja, stąd pochodzą i gdziekolwiek by się osiedliły w przyszłości, Bydgoszcz jest ich miastem rodzinnym. I mają o nią dbać. Bo inaczej wrócę z zaświatów i im to przypomnę ;)
            • ababyd Re: Panie Andrzeju 27.07.14, 22:58
              A ja życzę Twemu Synowi, aby stanął po stronie pragnących rekonstrukcji zachodniej pierzei, tak jak - przyjąłem to ze zdumieniem - mój trzy i pół letni Wnuk.
              ŁĄCZY NAS BYDGOSZCZ
              Pozdrawiam, AA.
        • 12komar Re: Panie Andrzeju 26.07.14, 10:45
          Dziękuję hassleader za miłe słowa powyżej;)

          Jeśli można:
          > Myślę, że to już nie ten czas (a może - jeszcze nie czas?); owszem, historia musi być zachowana, ale trzeba wymyślić coś nowego

          No tak, ale czy to możliwe? Do tej pory nie powstała ani jedna naprawdę dobra propozycja nowoczesnej zabudowy. Czy jest na to szansa? Dyskusja trwa od wielu lat, przeprowadzono otwarty konkurs, każdy zainteresowany mógł (i nadal może) składać konkretne propozycje. W tym miejscu przydałby się projekt genialny, a nie powstał choćby jeden naprawdę dobry. Wobec dotychczasowych propozycji historyczna pierzeja broni się naprawdę dobrze. Czekanie na "ten jeden" zaczyna wyglądać na czekanie na Godota.

          > nie odbudowa budynku kościoła. Nie teraz.

          Z tego co wiem, kościół ma nie być odbudowany. Tzn. jako obiekt sakralny. Według zwolenników odbudowy, chodzi o odtworzenie bryły, z nadaniem jej innych funkcji (edukacyjnych, promocyjnych, turystycznych). Nie byłaby więc to odbudowa "całkowita", lecz jedynie odtworzenie "części zewnętrznej" z odmienioną "częścią wewnętrzną". Byłby to ciekawy przypadek (niezwykła rzadkość w Polsce), gdy budynek niewątpliwie "kościelny" pełni funkcje niekościelne. Można powiedzieć, taka "ekumenia kościoła w nowoczesnością". Naprawdę ciekawy, wyróżniający przypadek.

          > Nie chcę być czarnowidzem, ale znając podwładnych Bruskiego, to dadzą d...., przez wielkie D.

          Proszę, nie krakaj;) Most jest tak ważny, że w zasadzie nie mają wyjścia. Nawet jeśli mieliby go poprawiać 10 razy, aż do skutku. Bydgoszczanie tego nie popuszczą;)



          • 12komar Re: Panie Andrzeju 26.07.14, 11:38
            Gwoli dopowiedzenia odnośnie kościoła i jego funkcji - może lepiej by w tej sprawie wypowiedział się sam pan Andrzej. Ja przywołałem zdanie jednego ze zwolenników odbudowy wyrażone w jego niedawnym liście otwartym, natomiast nie wiem co w tej sprawie sądzi pan Andrzej jako przewodniczący Komitetu. W przypadku odbudowy nadanie odmiennej funkcji obiektowi kościelnemu byłoby zgodne ze stanowiskiem Kurii, która nie widzi możliwości funkcjonowania kościoła jako kościoła w bezpośrednim sąsiedztwie katedry. Ale jak powiedziałem - nie wiem co o tym sądzi sam Komitet Rekonstrukcji.
          • hassleader Re: Panie Andrzeju 27.07.14, 02:19
            12komar napisał(a):


            > > Myślę, że to już nie ten czas (a może - jeszcze nie czas?); owszem, hi
            > storia musi być zachowana, ale trzeba wymyślić coś nowego

            >
            > No tak, ale czy to możliwe?
            > W tym miejscu przydałby się projekt genialny, a nie
            > powstał choćby jeden naprawdę dobry. Wobec dotychczasowych propozycji historyc
            > zna pierzeja broni się naprawdę dobrze. Czekanie na "ten jeden" zaczyna wygląda
            > ć na czekanie na Godota.

            Całkowicie się z tobą zgadzam. Im dłużej się czeka, tym bardziej to miejsce pozostaje puste.
            Ale dobrze napisałeś, że jest potrzebny projekt genialny, a nie po łebkach. Jak sobie przypominam szklany klocek kondoma, to mnie jeszcze dzisiaj ciarki przechodzą.

            >
            > Według zwolenników odbudowy, chodzi o odtworzenie bryły, z nadaniem jej innych funkc
            > ji (edukacyjnych, promocyjnych, turystycznych). Nie byłaby więc to odbudowa "ca
            > łkowita", lecz jedynie odtworzenie "części zewnętrznej" z odmienioną "częścią w
            > ewnętrzną".

            Pomysł jak najbardziej do realizacji. Pytanie tylko, co może powstać w środku, aby stał się atrakcją turystyczną?
            Dzisiaj na przykład poszedłem z dzieciakami popstrykać zdjęcia przy fontannie Potop. Chwilę posiedzieliśmy i w tym czasie tłum wokół nie malał. Warto było odbudować to arcydzieło. Znowu jest jak przed wojną, że po prostu nie wypada nie zrobić sobie zdjęcia przy Potopie. Tak siedząc i patrząc na fontannę... Dobra, patrzyłem gdzie indziej... Pomyślałem...
            A co na Starym Rynku?


            > Byłby to ciekawy przypadek (niezwykła rzadkość w Polsce), gdy budyn
            > ek niewątpliwie "kościelny" pełni funkcje niekościelne. Można powiedzieć, taka
            > "ekumenia kościoła w nowoczesnością".

            I o to chodzi, 12komar! O TO CHODZI!

            Wymyśliłem, że można zrobić coś takiego. Czyli półotwarty budynek w ogólnym kształcie przypominający częściowo już zburzony kościół, z nie do końca określonym wejściem, tzn płynnym, z załomami muru, jakby nie głównym wejściem, ale przez wyrwę w bocznej nawie. Obok rzeźba księdza, zastrzelonego przez żołnierza Wermachtu podczas egzekucji, który w ostatnim odruchu opiera zakrwawioną rękę o ścianę kościoła (to ważne, bo przecież to jest sedno całej tej historii). Wokół na placu i na ścianach rzeźby (brąz, kamień, drewno, w naturalnych proporcjach), malowidła i płaskorzeźby opisujące całą historię Bydgoszczy od najstarszych znanych wzmianek; Wyszogród, potem Bydgoszcz osada, zamek, mieszczanie, rycerstwo, chłopi. Ich życie codzienne. Czasy wojen i pokoju. Handel. Dyliżans, który przed 1851 rokiem pokonywał trasę do Torunia piaszczystym traktem w 6 godzin. Wizyta św. Wojciecha w podróży do Prusów. Kazimierz Wielki nadający prawa miejskie. Wojny z Krzyżakami. Wzloty i upadki miasta. Dołączenie Fordonu, mennica, Bazylika, Fara, FAMOR, Kable, PESA, PASAMON, możliwości bez liku.
            Wewnątrz galeria i poczet ludzi najbardziej dla Bydgoszczy zasłużonych, od Kazimierza Wielkiego po Szwalbego. W różnych scenkach ich charakteryzujących, a nie jakieś nudne popiersia. W podziemiach budynku odkrycia archeologiczne, jak kości, mury, ceramika, na parterze i na piętrze historia najnowsza, np. historia lotniska, potop szwedzki, czyli skąd się wzięła wieś Szwederowo itp. To wszystko wyrzeźbione, malowane, wymodelowane. Multimedialne info przy każdym, oczywiście wkomponowane w otoczenie. Na dyskretnie umieszczonych ekranach informacje o oglądanej rzeźbie/scenie, wraz z krótkimi filmikami przedstawiającymi rozwinięcie danej historii (kto, co, finał). Dobrze byłoby nakręcić je z aktorami, a nie animować. Ze dwie kafejki, jedna w podziemiach, druga na najwyższym poziomie, z widokiem na Stare Miasto przez dach skośny, częściowo oszklony. Sklep z pamiątkami sprzedający specjalnie dla tego miejsca zaprojektowane pocztówki, gadżety i pamiątki od tych po 2zł do jedynych w swoim rodzaju rękodzieł wykonanych według oryginalnych technologii sprzed kilkuset lat po kilkaset złotych.

            Niedrogi wstęp, albo i za darmo (to i tak się zwróci, jeśli będzie atrakcyjne).

            Gigantyczna praca dla wielu artystów, historyków, projektantów i budowniczych, ale nie mająca swojego odpowiednika nigdzie na świecie. Myślę, że to mogło by być TO. Tylko nie po łebkach i żadnej fuszery ;) Według mojego projektu to może być miejsce, gdzie każdemu europejskiemu turyście wypada się sfotografować. A po dobrym PR może być to miejsce, gdzie należy się uwiecznić.
            To miejsce samo na siebie by zarobiło, a jednocześnie byłoby doskonałą, współczesną rekonstrukcją pierzei.

            Ja za ten pomysł zadowolę się skromnym popiersiem na końcu Galerii zasłużonych :)


            I jak 12komar, ababyd? Może być? Czy jeszcze nie to?
            • ababyd Re: Panie Andrzeju 27.07.14, 23:11
              Nasze środowisko upomina się o wierną rekonstrukcje, najlepiej z barokowymi wieżami /z przed wichury 1848/. Kościół z funkcją sakralną i kulturalną, wieża - punkt widokowy, śćany z pięknym zaznaczeniem wydarzeń, szczególnie męczeństwa bydgoszczan. Jest wiele pomysłów, Twój także jest pełen bydgoskiego serca, wrażliwości.
              Dobrze, że o tym mówimy, dobrze, ze bez emocji - to efekt przywrócenia kolejnego bydgoskiego kawałeczka. Dalej, spokojnie, teraz most Staromiejski, potem... - może teatr, pierzeja rynkowa.
              ŁĄCZY NAS BYDGOSZCZ
              AA
              • 12komar Re: Panie Andrzeju 28.07.14, 08:39
                No i sprawa jasna - kościół z funkcją sakralną. Czytałem różne wypowiedzi w tej kwestii zwolenników odbudowy, stąd zapytanie do Pana Andrzeja. Uzgodnienie funkcji kościoła między zwolennikami odbudowy to mniejszy problem - gorzej z kurią. Panie Andrzeju, ma pan pomysł jak przekonać biskupa? I jeszcze jedno pytanie: ma Pan gdzieś zdjęcie kościoła z owym barokowymi wieżami?
                • ababyd Re: Panie Andrzeju 28.07.14, 18:19
                  Moje stanowisko jest wyznacznikiem Stowarzyszenia, opublikowanego - ciągle żywego MEMORIAŁU, pragnących bydgoskiej ikony rzesz bydgoszczan /mam kilka tysięcy podpisów, odbyliśmy wiele spotkań, przy bardzo licznej obecności - setki osób, są foto,... .
                  Co do przekonywania kogokolwiek, w tym mojego Pasterza, Ordynariusza Diecezji Bydgoskiej, to nie mamy żadnych ambicji do gwałtu w sprawie. Duch wieje kędy chce, niemożliwe staje się możliwym, osoby przy sterach zmieniają się, także dojrzewają - my pragniemy. "bądź wola Twoja.."
                  Wizerunki kościoła w palladyńskim /chyba bez byka?/ stylu są - materiału w internecie jest wiele, podpisało wielu wielkich, ok 10 Prezydentów, uczeni, prości, ludzie kultury, młodzi, starzy, świadkowie miejsca,.. .
                  Nadzieja jest ciągle! Rekonstrukcja zachwyciłaby wszystkich, pragnących, wrogów, władze świeckie, duchowne,.. .
                  W, np Toruniu, byłoby to dawno załatwione. My na sprawę poprawy nawierzchni ul. Długiej przeznaczyliśmy 10.lat, nie mówiąc o emocjach, no i kosztach. Taka sobie nasza Bydgoszcz.
                  AA
                  • 12komar Re: Panie Andrzeju 28.07.14, 19:10
                    Rozumiem i dziękuję za wyjaśnienia.

                    > My na sprawę poprawy nawierzchni ul. Długiej przeznaczyliśmy 10.lat, nie mówiąc o emocjach, no i kosztach. Taka sobie nasza Bydgoszcz.

                    Też to zauważam - że w Bydgoszczy jest jakiś stały margines niemożności, albo inaczej - brak zwyczajnego zdecydowania. Ciągle czegoś brakuje, jak coś jest robione to zazwyczaj nie na 100%, jakaś taka częściowa niemoc. Jak kupujemy Młyny, to z jednoczesnym brakiem pomysłu na nie. Z wielkim hukiem zabieramy się za Plac Teatralny (hurra, minister obiecał 250 mln), a potem głucha cisza. Robimy Trasę Uniwersytecką, ale na chodniki już brakuje środków (za to ścieżki rowerowej pod nią aż nadto). Zapowiadamy wielką debatę nt. zabudowy Starego Rynku, po czym cisza jak kamień w wodę. Itp., itd. etc. Jest coś takiego, że ciągle czegoś brak, coś jest do końca nie tak. Jakby stale brakowało tej kropki nad "i".
                    Nie wiem czy to wynika z charakteru bydgoszczan (chyba jednak nie), czy to cecha wyłącznie jej władz.
                    Broń Boże nie krytykuję w ten sposób Bydgoszczy, to nie moja kompetencja ani intencja. Naprawdę mam do niej zbyt dużo sympatii, by silić się na jakąś choćby minimalną złośliwość. Wyczuwam jedynie taką nutkę jakby niespełnienia - że niby jesteśmy wielcy (w pozytywnym znaczeniu, do czego Bydgoszcz ma predyspozycje i prawo), a jakby nie do końca tą wielkość na co dzień udaje się potwierdzać. Mamy słuszne ambicje i aspiracje, a jakby ciągle czegoś brakowało. Złości nas to, że nawet nie możemy sobie poradzić z takim "głupim Toruniem".
                    Teraz gdy to piszę myślę sobie, że jednak jest jakiś rozdźwięk między mieszkańcami a władzami. Że Bydgoszcz ciągle nie może "trafić" na właściwe władze. Takie, które spełnią jej ambicje, aspiracje, wykorzystają jej ogromny potencjał. Że często sami mieszkańcy myślą głębiej i widzą dalej niż ci, którzy podejmują decyzje.
                    Przepraszam za te luźne rozważania, może nie do końca są one słuszne i trafne (ale mam nadzieję że właściwie zrozumiane), ale tak właśnie w tej chwili pomyślałem o sympatycznej Bydgoszczy;)
                    • ababyd Re: Panie Andrzeju 28.07.14, 22:28
                      Dziękuję komarze, "warto rozmawiać", nie ma skutków bez przyczyny - węgliszkowa Bydgoszcz ma się nieźle.
                      AA
    • ababyd Re: Panie Andrzeju 22.07.14, 17:53
      Jeszcze jedno, przypomniało mi się, że coś o sprawie napisał portal bydgoszcz24 - proszę zerknąć.
      Pozdrawiam, AA.
      • 12komar Re: Panie Andrzeju 23.07.14, 08:31
        Przeczytałem Pański apel, przeczytałem też dyskusję pod nim. Tak jak pisałem, nie czuję się uprawniony do zabierania głosu w tej sprawie, bo to nie jest temat dla turysty. Tu nie chodzi o zwykłe budynki, tu chodzi o serce i tożsamość miasta. Decyzja o ostatecznym kształcie Starego Miasta to jak operacja na sercu. Jak dotąd nikt nie odważył się jej przeprowadzić. A szkoda, bo to serce wymaga wzmocnienia.
        Co do Potopu - na własne oczy widziałem w części, całość tylko na zdjęciach. Ale to co widziałem, już robiło wrażenie. Całość to musi być to! Czekam na chwilę, gdy stanę "oko w oko". Były jakieś niedociągnięcia? Może tak, ale Panie Andrzeju, umówmy się - beczka miodu ważniejsza od łyżki dziegciu. A Potop to prawdziwa beczka miodu!
        Co do spotkania - Bóg jeden raczy wiedzieć. A może i On sam jeszcze nie wie kiedy. Miałem plan na początek lata, teraz nie wiadomo, czy na koniec się załapię. Może być, że w tym roku w ogóle. Ale śledzę, co się dzieje w Bydgoszczy. Nie doglądam osobiście, ale jest komputer.
        A na koniec pytanie - gdzie jest Wasz Prezydent?

        • frych47 Re: Panie Andrzeju 23.07.14, 09:54
          A ja myślałem, że pan Andrzej maszeruje z pielgrzymką na Jasną Górę.
          • ababyd Re: Panie Andrzeju 23.07.14, 17:56
            Pozdrawiam Szanownego Frycha - widzisz, nie spotkamy się na trasie. Radością jest , że myślisz, i to także o mnie.
            Pozdrawiam, AA.
          • belphegor-pisu Re: Panie Andrzeju 24.07.14, 21:59
            Za to ja wylądowałem w Bydgoszczy.
            • hassleader Re: Panie Andrzeju 26.07.14, 03:04
              belphegor-pisu napisał:

              > Za to ja wylądowałem w Bydgoszczy.

              OOOooo! To witamy w naszych progach. Jeśli chciałbyś przewodnika, to mogę służyć pomocą. Poznamy się i pokażę różne ciekawe miejsca... Daj tylko znać, a przybędę. Naprawdę. Nie ściemniam. Chciałbym cię poznać i wyjaśnić nasze swady. Czekam na kontakt.
              • belphegor-pisu Re: Panie Andrzeju 26.07.14, 17:52
                Widzę, że marzy ci się znowu zaproszenie do restauracji na Wrocławską. Na razie masz pozdrowienia od Grzesia z Gdańska. Czeka na dalsze twoje maile demaskujące mnie.
                • hassleader Re: Panie Andrzeju 27.07.14, 00:56
                  belphegor-pisu napisał:

                  > Widzę, że marzy ci się znowu zaproszenie do restauracji na Wrocławską. Na razie
                  > masz pozdrowienia od Grzesia z Gdańska. Czeka na dalsze twoje maile demaskując
                  > e mnie.

                  Nie znam, ale jak mi przedstawisz, to chętnie poznam. I restaurację na Wrocławskiej też, bo też nie byłem.
                • hassleader Re: Panie Andrzeju 27.07.14, 04:52
                  belphegor-pisu napisał:

                  > Widzę, że marzy ci się znowu zaproszenie do restauracji na Wrocławską. Na razie
                  > masz pozdrowienia od Grzesia z Gdańska. Czeka na dalsze twoje maile demaskując
                  > e mnie.

                  Skoro tu już jesteś zapraszam w poniedziałek do Kaprysu na Curie-Skłodowskiej, o 17:00. Sorry, ale nie bywam w droższych restauracjach i z powodów politycznych, ideowych i finansowych. Przyjdziesz?
                  • hassleader Re: Panie Andrzeju 27.07.14, 05:43
                    Nalegam, bo to jedyna okazja, by się poznać. O 17 w Kaprysie w poniedziałek. Przy ostatnim stoliku po lewej.
                    Ja stawiam obiad. Znak rozpoznawczy: lustrzanka Samsung na stole. Pozdrawiam.
                    • ramboost Re: Panie Andrzeju 27.07.14, 16:37
                      Coś mi wypadło i muszę wyjechać. Może kiedy indziej.
                      • hassleader Re: Panie Andrzeju 27.07.14, 17:21
                        Fajnie, że się odezwałeś. Trudno. Ja chyba zresztą odwołam zaproszenie, bo jeszcze ten pajac oszczanin się przypałęta, a mogę nie zdzierżyć.
                        • szwederowski_melepeta Re: Panie Andrzeju 27.07.14, 19:25
                          Ale jazda z nickami :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • ababyd Re: Panie Andrzeju 23.07.14, 18:00
          Uszanowanie - warto pomyśleć jako turysta o odbudowie Pałacu Saskiego w Warszawie, o naszej ikonie bydgoskiej, tak jak nasi przodkowie myśleli o odbudowie Zamku Królewskiego, no i jakbyśmy wszyscy przeżywali /oby nigdy nie doszło do tego!/ ewentualną katastrofę np Wawelu.
          Kłaniam się, AA.
          • 12komar Re: Panie Andrzeju 24.07.14, 17:50
            Z ciekawości prześledziłem kawałek dyskusji nt. odbudowy Pałacu Saskiego. Pomijając pewne szczegóły, mniej więcej pasuje ona do dyskusji dotyczącej pierzei zachodniej. Podobne argumenty za i przeciw.

            Tutaj najbardziej charakterystyczne argumenty "przeciw": warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,15581438,Po_co_odbudowywac_Palac_Saski__Tworzmy_nowe_obiekty.html

            tu, w odpowiedzi, argumenty "za": warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,15620012,Jacek_Dehnel__nie_straszmy_Ruskiem__odbudujmy_Palac.html

            Kto ma więcej racji? Każdy osądzi sam. A dyskusja ciekawa.
            Ciekaw jestem jak to się skończy w Bydgoszczy...


            • hassleader Re: Panie Andrzeju 27.07.14, 02:31
              Na wszelki wypadek wklejam posta napisanego powyżej na wypadek, gdyby nie chciało by się nikomu go przeczytać, "bo trzeba szukać" ;)



              12komar napisał(a):


              > > Myślę, że to już nie ten czas (a może - jeszcze nie czas?); owszem, hi
              > storia musi być zachowana, ale trzeba wymyślić coś nowego
              >
              > No tak, ale czy to możliwe?
              > W tym miejscu przydałby się projekt genialny, a nie
              > powstał choćby jeden naprawdę dobry. Wobec dotychczasowych propozycji historyc
              > zna pierzeja broni się naprawdę dobrze. Czekanie na "ten jeden" zaczyna wygląda
              > ć na czekanie na Godota.

              Całkowicie się z tobą zgadzam. Im dłużej się czeka, tym bardziej to miejsce pozostaje puste.
              Ale dobrze napisałeś, że jest potrzebny projekt genialny, a nie po łebkach. Jak sobie przypominam szklany klocek kondoma, to mnie jeszcze dzisiaj ciarki przechodzą.

              >
              > Według zwolenników odbudowy, chodzi o odtworzenie bryły, z nadaniem jej innych funkc
              > ji (edukacyjnych, promocyjnych, turystycznych). Nie byłaby więc to odbudowa "ca
              > łkowita", lecz jedynie odtworzenie "części zewnętrznej" z odmienioną "częścią w
              > ewnętrzną".

              Pomysł jak najbardziej do realizacji. Pytanie tylko, co może powstać w środku, aby stał się atrakcją turystyczną?
              Dzisiaj na przykład poszedłem z dzieciakami popstrykać zdjęcia przy fontannie Potop. Chwilę posiedzieliśmy i w tym czasie tłum wokół nie malał. Warto było odbudować to arcydzieło. Znowu jest jak przed wojną, że po prostu nie wypada nie zrobić sobie zdjęcia przy Potopie. Tak siedząc i patrząc na fontannę... Dobra, patrzyłem gdzie indziej... Pomyślałem...
              A co na Starym Rynku?


              > Byłby to ciekawy przypadek (niezwykła rzadkość w Polsce), gdy budyn
              > ek niewątpliwie "kościelny" pełni funkcje niekościelne. Można powiedzieć, taka
              > "ekumenia kościoła w nowoczesnością".

              I o to chodzi, 12komar! O TO CHODZI!

              Wymyśliłem, że można zrobić coś takiego. Czyli półotwarty budynek w ogólnym kształcie przypominający częściowo już zburzony kościół, z nie do końca określonym wejściem, tzn płynnym, z załomami muru, jakby nie głównym wejściem, ale przez wyrwę w bocznej nawie. Obok rzeźba księdza, zastrzelonego przez żołnierza Wermachtu podczas egzekucji, który w ostatnim odruchu opiera zakrwawioną rękę o ścianę kościoła (to ważne, bo przecież to jest sedno całej tej historii, najlepiej uwiecznione, gdy już oderwał rękę od muru padając, a na ścianie pozostał odcisk). Wokół na placu i na ścianach rzeźby (brąz, kamień, drewno, w naturalnych proporcjach), malowidła i płaskorzeźby opisujące całą historię Bydgoszczy od najstarszych znanych wzmianek; Wyszogród, potem Bydgoszcz osada, zamek, mieszczanie, rycerstwo, chłopi. Ich życie codzienne. Czasy wojen i pokoju. Handel. Dyliżans, który przed 1851 rokiem pokonywał trasę do Torunia piaszczystym traktem w 6 godzin. Wizyta św. Wojciecha w podróży do Prusów. Kazimierz Wielki nadający prawa miejskie. Wojny z Krzyżakami. Wzloty i upadki miasta. Dołączenie Fordonu, mennica, Bazylika, Fara, FAMOR, Kable, PESA, PASAMON, możliwości bez liku.
              Wewnątrz galeria i poczet ludzi najbardziej dla Bydgoszczy zasłużonych, od Kazimierza Wielkiego po Szwalbego. W różnych scenkach ich charakteryzujących, a nie jakieś nudne popiersia. W podziemiach budynku odkrycia archeologiczne, jak kości, mury, ceramika, na parterze i na piętrze historia najnowsza, np. historia lotniska, potop szwedzki, czyli skąd się wzięła wieś Szwederowo itp. To wszystko wyrzeźbione, malowane, wymodelowane. Multimedialne info przy każdym, oczywiście wkomponowane w otoczenie. Na dyskretnie umieszczonych ekranach informacje o oglądanej rzeźbie/scenie, wraz z krótkimi filmikami przedstawiającymi rozwinięcie danej historii (kto, co, finał). Dobrze byłoby nakręcić je z aktorami, a nie animować. Ze dwie kafejki, jedna w podziemiach, druga na najwyższym poziomie, z widokiem na Stare Miasto przez dach skośny, częściowo oszklony. Sklep z pamiątkami sprzedający specjalnie dla tego miejsca zaprojektowane pocztówki, gadżety i pamiątki od tych po 2zł do jedynych w swoim rodzaju rękodzieł wykonanych według oryginalnych technologii sprzed kilkuset lat po kilkaset złotych.

              Niedrogi wstęp, albo i za darmo (to i tak się zwróci, jeśli będzie atrakcyjne).

              Gigantyczna praca dla wielu artystów, historyków, projektantów i budowniczych, ale nie mająca swojego odpowiednika nigdzie na świecie. Myślę, że to mogło by być TO. Tylko nie po łebkach i żadnej fuszery ;) Według mojego projektu to może być miejsce, gdzie każdemu europejskiemu turyście wypada się sfotografować. A po dobrym PR może być to miejsce, gdzie należy się uwiecznić. A Bydgoszcz stałaby się jednym z najbardziej rozpoznawalnych miast na świecie.
              To miejsce samo na siebie by zarobiło, a jednocześnie byłoby doskonałą, współczesną rekonstrukcją pierzei.

              Ja za ten pomysł zadowolę się skromnym popiersiem na końcu Galerii zasłużonych :)


              I jak 12komar, ababyd? Może być? Czy jeszcze nie to?
              • 12komar Re: Panie Andrzeju 27.07.14, 13:05
                Ha, hassleader, czytając zastanawiałem się, czy bardziej z Ciebie jajcarz, czy wizjoner. Przyznaj się, oprócz własnego popiersia w Galerii zasłużonych, chciałbyś jeszcze dożywotnio darmową kawę i WZ-tkę w jednej z kawiarenek, którą tam umieściłeś;)

                < I jak 12komar, ababyd? Może być? Czy jeszcze nie to?

                Jeszcze nie to, ale nieźle kombinujesz;)

                Jakoś tak mimowolnie sam zacząłem się zastanawiać, co bym zrobił z tym Starym Rynkiem, gdybym podejmował decyzję. Zrobiłem przegląd pomysłów, odrzuciłem najsłabsze (uzasadniłem dlaczego), wyselekcjonowałem faworytów i już niemal podjąłem decyzję... Jaką? Hmm, jak powiedziałem - w przypadku Bydgoszczy jestem tylko turystą, a więc to nie jest temat dla mnie. Nic nie wiem o bydgoskiej tożsamości, nie czuję się uprawniony, by "budować" to Miasto. Wiem tylko, co chciałbym zobaczyć, jako turysta właśnie, na STARYM RYNKU. Ale to mało, by się w tym temacie wypowiadać (choć wydaje mi się, że i tak sporo powiedziałem). To temat dla Was bydgoszczanie, Wy musicie sobie z tym poradzić. I jestem pewien, że dobrze to zrobicie.
                Miłej niedzieli!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka