Dodaj do ulubionych

pamiętam ten film

    • incognitto Re: pamiętam ten film 15.02.05, 00:20

      91/2tygodnia?
      :)
      • trond rozwiązanie... 15.02.05, 22:19
        incognitto napisał:

        >
        > 91/2tygodnia?
        > :)
        >
        nie wytrzymam tyle czasu z podaniem rozwiązania mimo całej sympatii do
        Ciebie.jest to piknik pod wiszącą skałą.mój w pewnych rejestrach odbioru
        ulubiony film .treściowo szczególnie powiązany z 14.02.
        • Gość: torunianka Re: rozwiązanie... IP: *.petrus.com.pl 15.02.05, 22:25
          Och, trondzie, a ja wiedziałam. Naprawdę! Ostatnio przypominano tę historię
          (podobno prawdziwą!) w radiu:) Nie miałam czasu wcześniej odpowiedzieć:((
          • trond Re: rozwiązanie... 15.02.05, 22:33
            Odpowiadasz na :
            Gość portalu: torunianka napisał(a):

            > Och, trondzie, a ja wiedziałam. Naprawdę! Ostatnio przypominano tę historię
            > (podobno prawdziwą!) w radiu:) Nie miałam czasu wcześniej odpowiedzieć:((

            wobec wizji zwlekania 9+0/5 tygodnia podałem rozwiązanie.w ramach
            zadośćuczynienia za pośpiech nowa zagadka:film zaczyna się piosenką o
            kilimandżaro,a w sumie jest to komedia o roztargnionych wróżkach i perypetiach
            spowodowanych staromodną parą obuwia.to jak tam będzie tym razem?
            • Gość: torunianka Re: rozwiązanie... IP: *.petrus.com.pl 17.02.05, 18:52
              kiepsko, trondzie. Tym razem mózg odmawia posłuszeństwa. Siedzę nad innymi
              sprawami. Nie wiem nawet czy widziałam ten film.

              MADZIARY NAM BRAKUJE!!!!! Gdzie jest najcelniejsza odgadywaczka filmów?????
              Wracaj Madziu:)))
              • trond Re: rozwiązanie... 20.02.05, 12:48
                Gość portalu: torunianka napisał(a):

                > kiepsko, trondzie. Tym razem mózg odmawia posłuszeństwa. Siedzę nad innymi
                > sprawami. Nie wiem nawet czy widziałam ten film.


                mam jasnowidzenie:widziałaś i to niejednokrotnie.film opisuje w krakowskim
                pejzażu parasol służący jako antena i książki z których znikają
                obrazki...nooo,teqila;-)?podpowiedź:piosenka z czołówki filmu...;-)



                sł. Sławomir Mrożek
                muz. Stefan Kisielewski

                Oto opowieść z dawnych lat
                O tym, jakby przezwyciężyć los
                Kiedy w daleki ruszasz świat
                A masz tylko pusty trzos
                Wtedy przypomnij sobie, że
                Gdzieś na strychu znajduje się
                Skrzynia po dziadku, a w tej skrzyni
                Między gratami rozmaitymi
                Para kaloszy leży tam stara
                Weź kalosze, nałóż je.

                Chcesz na Hawaje jechać, czy
                Zobaczyć afrykański brzeg
                Kilimandżaro ci się śni
                Skok tygrysa, bieg antylop
                Podróże, morza, góry, step
                Neony miast i lustra rzek
                Nałóż kalosze, te ze strychu
                Życzenie powiedz swe po cichu
                Życzenie twoje spełni się
                Na pewno tak, a może nie.

                Zobacz Rzym i Neapol zwiedź
                Nie potrzeba tu żelaznych dróg
                Tylko wystarczy trochę chcieć
                I przymierzyć do swych stóp
                Jakieś stare kalosze dwa
                Kalosz właśnie tę siłę ma
                Której to, jak u Andersena
                Żadne obuwie inne nie ma
                A więc idź zaraz po swe kalosze
                Póki bajka jeszcze trwa.

                Chcesz na Hawaje jechać, czy
                Zobaczyć afrykański brzeg
                Kilimandżaro ci się śni
                Skok tygrysa, bieg antylop
                Podróże, morza, góry, step
                Neony miast i lustra rzek
                Nałóż kalosze, te ze strychu
                Życzenie powiedz swe po cichu
                Życzenie twoje spełni się
                Na pewno tak, a może nie.
                • Gość: torunianka Re: rozwiązanie... IP: *.petrus.com.pl 20.02.05, 16:46
                  trondzie, już tak podpowiedziałeś, że powinnam była odgadnąć, ale... wyszłam.
                  Jak wróciłam, jest rozwiązanie. Ale, niestety nie pamiętam, czy film widziałam.
                  Tylko tytuł kojarzę (po piosence;).

                  Pozdrawiam,
                  • trond film skazany na ... 04.03.05, 19:29
                    sprawdzalność przesłania?wciąż się nad tym zastanawiam.w sumie chodzi o to,że
                    to my tworzymy rzeczywistość...z ...chipem w uchu...,teqila.no,kto wie o jaki
                    film chodzi?
                    • trond p.s.trochę żal 04.03.05, 19:34
                      że jakoś go nie powtarza radio,kino,teatr ani tv.no?
                    • trond Re: film skazany na ... 06.03.05, 13:07
                      trond napisał:

                      > sprawdzalność przesłania?wciąż się nad tym zastanawiam.w sumie chodzi o to,że
                      > to my tworzymy rzeczywistość...z ...chipem w uchu...,teqila.no,kto wie o jaki
                      > film chodzi?
                    • trond Re: film skazany na ... 06.03.05, 13:09
                      Odpowiadasz na :
                      trond napisał:

                      > sprawdzalność przesłania?wciąż się nad tym zastanawiam.w sumie chodzi o to,że
                      > to my tworzymy rzeczywistość...z ...chipem w uchu...,teqila.no,kto wie o jaki
                      > film chodzi?


                      no to może "niedzielna podpowiedź"...:spowiedź bohatera ma wymiar
                      elektroniczny.w konfesjonale grzechów wysłuchyje telewizor.to jak?ktoś wie jaki
                      to film?
                      • trond Re: film skazany na ... 06.03.05, 19:34
                        może odda każdy krew?może może oddać?-podpowiedź kolejna.
                      • trond Re: film skazany na ... 06.03.05, 19:36
                        przecież czego się nie robi dla przyjaciół...-kolejna podpowiedź.
                      • trond Re: film skazany na ... 06.03.05, 19:37
                        ostatnia podpowiedź:kto zgadnie otrzyma w nagrodę wirtualny zestaw kina
                        domowego z ekranem wielkości boiska piłkarskiego;-)
                        • Gość: torunianka Re: film skazany na ... IP: *.petrus.com.pl 06.03.05, 22:33
                          > w nagrodę wirtualny zestaw kina
                          > domowego z ekranem wielkości boiska piłkarskiego;-)

                          trondzie, cieszę się, że nie znam odpowiedzi bo miałabym kłopot z wstawieniem
                          nagrody do mojego pokoju;)

                          ps, trafiłes 3 piątki;) gratulki:)
                          • trond odpowiedź... 07.03.05, 19:34
                            Gość portalu: torunianka napisał(a):

                            > > w nagrodę wirtualny zestaw kina
                            > > domowego z ekranem wielkości boiska piłkarskiego;-)
                            >
                            > trondzie, cieszę się, że nie znam odpowiedzi bo miałabym kłopot z wstawieniem
                            > nagrody do mojego pokoju;)
                            >
                            > ps, trafiłes 3 piątki;) gratulki:)
                            dziękuję i w zamian dostarczam odpowiedź co to za film w gabarytach ekranu
                            wielkiego,ach jak wielkiego:



                            WOJNA ŚWIATÓW
                            następne stulecie



                            "U schyłku XX wieku, ludzkość dostąpiła zaszczytu pierwszego w jej dziejach
                            kontaktu z obcą cywilizacją. Pierwsze pozaziemskie rakiety wylądowały o godz.
                            11.15 w południowo-zachodniej części kraju, gdzie okoliczna ludność zgotowała
                            przybyszom z Marsa spontaniczne i gorące przywitanie. Kosmici, reprezentujący
                            wyższy w porównianiu z ziemską kulturą stopień rozwoju, podjęli historyczną
                            misję podzielenia się swą wiedzą i doświadczeniem z ludźmi."



                            Gatunek science fiction nigdy nie był łaskawy dla rodzimych twórców. Kilka
                            koprodukcji z bratnimi kinematografiami NRD, Węgier i ZSRR, kilka krótkich
                            filmów telewizyjnych, oraz dramatyczne dzieje superprodukcji "Na srebrnym
                            globie" - taki bilans, sporządzony na początku lat 80-tych XX wieku, nie
                            nastrajał nadzieją na jakikolwiek rozwój, nie tylko wobec hegemonii mistrzów
                            gatunku zza oceanu. Na głowę bili nas chociażby artyści z dawnej
                            Czechosłowacji, uzbrojeni sprzętowo w studio Barrandov, zaś artystycznie w
                            dokonania mistrzów pokroju Karela Zemana. Siłą polskiej kinematografii byli
                            Wajda, Zanussi, Hoffman, Kieślowski, Has, że ograniczę się do najwybitniejszych
                            nazwisk. A czysta gatunkowo fantastyka naukowa nie leżała w orbicie ich
                            zainteresowań twórczych. Nie widzieli oni żadnej szansy na powiedzenie rzeczy
                            znaczących w gatunku, który przeciętnemu zjadaczowi chleba kojarzył się z
                            małymi zielonymi ludzikami. Na odmiennym biegunie stała pod koniec lat 70-tych
                            literatura SF. Stanisław Lem już dziełach z poprzedniej dekady udowodnił, że
                            ważne problemy społeczne, ideowe, psychologiczne i moralne, można z powodzeniem
                            ubrać w kostium SF. "Powrót z gwiazd", "Solaris", "Głos Pana", "Kongres
                            futurologiczny", zwiastowały i pokazywały w olbrzymim powiększeniu aktualne
                            problemy, związane z rozwojem społeczeństw w obliczu coraz agresywniejszych
                            metod odgórnego sterowania i ich wpływu na moralne wybory jednostek.



                            Druga połowa lat 70-tych w Polsce, kiedy to obiecywane przez Gierka złote góry,
                            okazały się kupioną za miliardy dolarów iluzją, oraz związana z tym napięta
                            sytuacja społeczno-polityczna odbiły się szerokim echem w środowisku
                            artystycznym. Demaskatorskie filmy Wajdy, Kieślowskiego, Zanussiego, Holland,
                            Falka, obrazujace sprzeciw jednostki wobec bezwzględnego systemu,
                            zapoczątkowały nurt kina moralnego niepokoju. Rodzime kino SF (jeśli można o
                            takim w ogóle mówić) , za wyjątkiem Andrzeja Żuławskiego, przeganego z kraju
                            przed ukończeniem "Na srebrnym globie", zdawało się nie dostrzegać tej fali
                            buntu (Marek Piestrak nakręcił wtedy neutralny ideologicznie "Test pilota
                            Pirxa"). Na przełomie dekad, jak grzyby po deszczu powstawały natomiast
                            powieści, które w kostiumie SF kontestowały niewygodną rzeczywistość.
                            Literackie dzieła Janusza A. Zajdla, Marka Oramusa, Edmunda Wnuka-Lipińskiego,
                            Wiktora Żwikiewicza czy Adama Wiśniewskiego-Snerga, kreśliły świat zepsuty,
                            wypokraczony, wyzuty z ludzkich wartości, o które walczyli bohaterowie ich
                            książek. Właśnie wtedy pojawił się młody reżyser, nazwiskiem Piotr Szulkin,
                            który swoim pierwszym filmem fantastycznym "Golem" (1979), obudził nadzieje
                            fanów gatunku. Dwa lata później na ekrany wszedł jego kolejny film "Wojna
                            światów - następne stulecie".



                            Tytuł filmu, nawiązujący do klasycznej powieści H.G. Wellsa, o inwazji Marsjan
                            na Ziemię, niech nie będzie sygnałem dla fanów gatunku, spodziewających się
                            klasycznej fantastyki naukowej. Piotr Szulkin powtórzył pomysł Wellsa w bardzo
                            przewrotnym kształcie. Oto 16 grudnia 2000 roku na Ziemi lądują Marsjanie.
                            Nasza planeta nie jest jednak startrekową krainą mlekiem i miodem płynącą.
                            Przypomina ponure państwo policyjne, w którym kluczową rolę propagandową pełni
                            telewizja. Tu właśnie pracuje główny bohater filmu, prezenter Iron Idem
                            (fenomenalny Roman Wilhelmi). Jego "Iron Idem's Independent News", są
                            niezależne tylko z nazwy. Posłusznego Idema kontroluje wszechpotężny szef
                            (Mariusz Dmochowski), z którego rozkazu uprowadzona zostaje żona Idema
                            (Krystyna Janda). Zmuszony do kolaboracji z aparatem przemocy, będącym na
                            usługach krwiożerczych (dosłownie) Marsjan, Idem z ekranu telewizyjnego zachęca
                            ludność do przymusowego oddawania krwi. Po wyrzuceniu z mieszkania, Idem z
                            punktu widzenia ulicy widzi represje, którym są poddawani ogłupiali mieszkańcy
                            miasta. Iron Idem zdobywa się wreszcie na moment buntowniczej wielkości.
                            Podczas TV Super Show, wielkiego koncertu żegnajacego Marsjan, Iron wygłasza
                            miażdżącą krytykę do tej samej ciemnej masy, którą codziennie ogłupiał przed
                            studyjną kamerą. Następnego dnia po odlocie Marsjan, ziemskie środki masowego
                            przekazu odwracają sytuację o 180'. Wizyta z Czerwonej Planety jest
                            przedstawiana jako zbrodnicza napaść, której zasadniczym elementem była
                            osoba... Irona Idema. Skazany na śmierć za kolaborację z najeźdźcami, Idem
                            staje przed plutonem egzekucyjnym. Padają strzały...



                            "Wojna światów - następne stulecie" nieprzypadkowo powstała właśnie na początku
                            lat 80-tych ubiegłego wieku. Piotr Szulkin pod fantastycznonaukową przykrywką
                            nakręcił film niezwykły. Groteskowi Marsjanie, grani przez pomalowanych
                            srebrzanką karłów w watowanych kurtkach zimowych i butach Relax na nogach, są
                            jedynie fabularnym wykrętem, daniną na rzecz gatunku SF. Tu wcale nie chodzi o
                            inwazję z obcej planety. Nieporównanie bardziej przerażająca jest wiwisekcja
                            totalitaryzmu, bezlitośnie pokazana przez Szulkina podczas tułaczki Idema przez
                            upodlony świat, na którego szczycie zdawał się być. Szary tłum, posłuszne
                            stojący w kolejce do oddawania krwi, obezwładniający swoją wrodzoną
                            bezsilnością lokatorzy przytułku dla bezdomnych, bezkarność służb
                            bezpieczeństwa, irytująca obojętność urzędników - wszystko to jest spowite
                            gęstą aurą beznadziejności i konformizmu w imię... No właśnie, czego? Film
                            powstawał w gorącym czasie pomiędzy zrywem Solidarności a stanem wojennym.
                            Postawa Polaków była wtedy daleka od wizerunku owieczek idących posłusznie na
                            rzeź. Masowy sprzeciw wobec bezkarności komunistycznego reżimu, dowodził
                            żywotności ducha w narodzie. Tymczasem Szulkin stworzył obraz, który
                            portretował coś dokładnie przeciwnego, jak gdyby przeczuwając nadejście stanu
                            wojennego (Marsjan). Nośnikiem buntu są tylko dwie postaci, Iron Idem, oraz
                            starzec z przytułku dla bezdomnych (Wiesław Drzewicz). Tylko ich dwóch stać
                            było na podniesienie ręki przeciw aparatowi. Starzec nie miał zresztą niczego
                            do stracenia, dlatego już na początku filmu rzucał cegłówkami w ekrany
                            telewizyjne. Iron Idem musiał natomiast przeżyć swój czas apokalipsy, by
                            odzyskać godność i dumnie podnieść czoło.


                            - Czy wiecie za co mnie lubicie? Im głupszy był mój program, tym wy czuliście
                            się mądrzejsi. Każą wam oddać krew - oddajecie. Każą wam chodzić na czworakach -
                            zrobicie to. Sprzedacie godność, sprzedacie uczciwość, by kupić większy
                            telewizor. By dostać jakiś marny ochłap władzy. Czym różnicie się od tych, na
                            których plujecie?





                            Sprzeciw młodego idealizmu wobec cynicznego konformizmu starszego pokolenia,
                            bardzo plastycznie pokazał kilka lat wcześniej Krzysztof Zanussi w "Barwach
                            ochronnych". Lecz zamiast mistrzowskiego operowania dialogiem, Piotr Szulkin
                            postawił na obraz. "Wojna światów - następne stulecie" to seans naładowanych
                            negatywnymi emocjami epizodów, które nieco spychają na bok klasycznie pojmowaną
                            fabułę. Irona Idema droga przez mękę, prowadzi go od pacyfi
                            • trond Re: odpowiedź...cyt. za Adrian Szypiński-recenzent 07.03.05, 21:48
                              WOJNA ŚWIATÓW
                              > następne stulecie
                              >
                              >
                              >
                              > "U schyłku XX wieku, ludzkość dostąpiła zaszczytu pierwszego w jej dziejach
                              > kontaktu z obcą cywilizacją. Pierwsze pozaziemskie rakiety wylądowały o godz.
                              > 11.15 w południowo-zachodniej części kraju, gdzie okoliczna ludność zgotowała
                              > przybyszom z Marsa spontaniczne i gorące przywitanie. Kosmici, reprezentujący
                              > wyższy w porównianiu z ziemską kulturą stopień rozwoju, podjęli historyczną
                              > misję podzielenia się swą wiedzą i doświadczeniem z ludźmi."
                              • Gość: torunianka dziękuję, trondzie:) IP: *.petrus.com.pl 07.03.05, 22:16
                                Dziękuję za tę recenzję. Jakoś nie mogę się skoncentrować na sf więc mimo, iż
                                film głośny to go nie oglądałam. Wiem, że powinnam. Może kiedyś się zdecyduję,
                                jak będę miała więcej wolnego czasu.

                                Odwdzięczam się łatwą zagadką w kolejnym poście.
                              • Gość: torunianka w tle IP: *.petrus.com.pl 07.03.05, 22:21
                                on, smutny jak noc, cały w czerni. Stoi wysoko i chce się rzucić w dół. w tle
                                głosów chór .... i błogosławiony owoc żywota Twojego... towarzyszy temu
                                upadkowi. Czy upadkowi?

                                no trondzie, wiem, że wiesz:)
                                • trond Re: w tle 07.03.05, 22:33
                                  Gość portalu: torunianka napisał(a):

                                  > on, smutny jak noc, cały w czerni. Stoi wysoko i chce się rzucić w dół. w tle
                                  > głosów chór .... i błogosławiony owoc żywota Twojego... towarzyszy temu
                                  > upadkowi. Czy upadkowi?
                                  >
                                  > no trondzie, wiem, że wiesz:)
                                  nie pamiętam takiej sceny.przynajmniej nie w tej chwili.proszę o podpowiedź.
                                  • Gość: torunianka Re: w tle IP: *.petrus.com.pl 07.03.05, 23:32
                                    podpowiedź dla Ciebie trondzie? z przyjemnością wielką:)

                                    on, zachwycony z nią, zachwytem nie z tego świata, poświęcić w ten sposób
                                    chciał całe dotychczasowe życie swe, zrezygnować z tłumnych towarzysko spotkań
                                    o świcie na brzegiem morza...

                                    na pewno wiesz!
                                    • trond Re: w tle 08.03.05, 19:00
                                      Odpowiadasz na :
                                      Gość portalu: torunianka napisał(a):

                                      > podpowiedź dla Ciebie trondzie? z przyjemnością wielką:)
                                      >
                                      > on, zachwycony z nią, zachwytem nie z tego świata, poświęcić w ten sposób
                                      > chciał całe dotychczasowe życie swe, zrezygnować z tłumnych towarzysko
                                      spotkań
                                      > o świcie na brzegiem morza...
                                      >
                                      > na pewno wiesz!

                                      klnę się na wszystkie filmy świata,ze nie wiem.nie wiem.nie wiem.p.s.ale
                                      się,teqila cieszę,że nie wiem.nie wszystko mogę wiedzieć.powiedz coś
                                      jeszcze,proszę.bo film mnie zaintrygował.powiadasz poświęcił
                                      wszystko...no,teqila...
                                      • Gość: torunianka Re: w tle.. poświęcenie IP: *.petrus.com.pl 08.03.05, 23:27
                                        trondzie, Ty, specjalista od zagadek filmowych nie wiesz? A to się cieszę, że
                                        tak dobrze idzie mi to opowiadanie;)

                                        Więc podpowiadam. Słowo klucz z poprzedniej podpowiedzi:
                                        zachwytem nie z tego świata

                                        dalsze podpowiedzi:
                                        rzuca się w otchłań. Poświęcając wszystko, dostaje jednak szansę, której nie
                                        oczekiwał i... wszystkiego uczy się od nowa.

                                        Myśl....
                                        • trond Re: w tle.. poświęcenie 08.03.05, 23:32
                                          > Myśl....



                                          dobrze.jak wymyślę-napiszę.
                                          • Gość: torunianka Re: w tle.. poświęcenie IP: *.petrus.com.pl 08.03.05, 23:43
                                            opowiadam dalej:)

                                            i jest już pięknie i dobrze pełne porozumienie. Ona przygotowuje śniadanie przy
                                            świecach, ale czegoś zabrakło więc opuszcza dom. On wstaje, siada przy stole,
                                            zapalona świeczka gaśnie...

                                            i????
                                            • Gość: torunianka Re: w tle.. poświęcenie IP: *.petrus.com.pl 09.03.05, 10:36
                                              on wie, co oznacza gasnąca świeca. Niejedną sam zgasił...
                                              • Gość: torunianka Re: w tle.. poświęcenie IP: *.petrus.com.pl 09.03.05, 17:46
                                                więc biegnie, aby ją uratować...
                                                • trond Re: w tle.. poświęcenie 09.03.05, 18:34
                                                  Odpowiadasz na :
                                                  Gość portalu: torunianka napisał(a):

                                                  > więc biegnie, aby ją uratować

                                                  to musi być poważny film,a z opisu kojarzy mi się słoneczny patrol.z kolei
                                                  jeden tak się poświęcał,aż wszystko poświęcił:miłość,dziecko...działo się to
                                                  trochę w australii,trochę w rzymie i było pełne cierni.a ciekawe,jaki film
                                                  opowiadasz.ja już,teqila miałem trzy skojarzenia.przedtem,że to o
                                                  windsurfingu.ale Ty jakoś bardziej nastrojowo to ujmujesz.poczekam na dalszy
                                                  ciąg...
                                                  • Gość: torunianka Re: w tle.. poświęcenie IP: *.petrus.com.pl 09.03.05, 18:46
                                                    to opowiadam dalej:)

                                                    bieg to szalony, ale niestety, świeczka zgasła i tego faktu odwrócić nie
                                                    sposób. Dobiega do szosy, gdzie leży ona wśród rozsypanych zakupów wiezionych
                                                    na rowerze. Bierze ją w ramiona, a ona gasnącym głosem pyta... Ty też tak ich
                                                    zabierałeś?

                                                    no trondzie, teraz już wiesz.
                                                  • trond Re: w tle.. poświęcenie 09.03.05, 18:50
                                                    Gość portalu: torunianka napisał(a):

                                                    > to opowiadam dalej:)
                                                    >
                                                    > bieg to szalony, ale niestety, świeczka zgasła i tego faktu odwrócić nie
                                                    > sposób. Dobiega do szosy, gdzie leży ona wśród rozsypanych zakupów wiezionych
                                                    > na rowerze. Bierze ją w ramiona, a ona gasnącym głosem pyta... Ty też tak ich
                                                    > zabierałeś?
                                                    >
                                                    > no trondzie, teraz już wiesz.

                                                    teraz to wiem dokładnie,że tego filmu na oczy nie widziałem.ale-podaj proszę
                                                    rozwiązanie,bo ja tymczasem przygotowałem nową zagadkę.
                                                  • Gość: torunianka Re: w tle.. poświęcenie IP: *.petrus.com.pl 09.03.05, 19:16
                                                    niemożliwe, że nie widziałeś.

                                                    W tytule jest o aniołach;)
                                                  • Gość: torunianka Re: w tle.. poświęcenie IP: *.petrus.com.pl 09.03.05, 19:28
                                                    ona to Meg Ryan - prawda, że mozna stracić głowę?
                                                  • Gość: torunianka Re: w tle.. poświęcenie IP: *.petrus.com.pl 09.03.05, 19:38
                                                    a on to Nicolas Cage - w jego głębokich oczach można było utonąć;)

                                                    trondzie, teraz już tylko poskładaj te klocki i....
                                                  • trond Re: w tle.. poświęcenie 09.03.05, 20:18
                                                    Odpowiadasz na :
                                                    Gość portalu: torunianka napisał(a):

                                                    > a on to Nicolas Cage - w jego głębokich oczach można było utonąć;)
                                                    >
                                                    > trondzie, teraz już tylko poskładaj te klocki i....


                                                    może on był aniołem,a ona muzą,ale ja nie widziałem tego filmu.jedyny film z
                                                    aniołem poświęcającym się do ostatniego pióra widziałem z johnem travoltą-
                                                    michael.p.s.nie wykluczam,że i z johnem cagem obejrzę,szczególnie po tym jak z
                                                    nim ostatniozdobywałem w wielkim stylu skarb narodów.dziękuję za piękne chwile
                                                    kiedy się domyślałem...;-)
                                                  • trond teraz opiszę historię 09.03.05, 20:27
                                                    pewnego pasjonata i obieżyświata.miał wytknięty cel i do niego dążył.kierował
                                                    się informacją,a nie intuicją.zmierzał wciąż dalej i dalej aby zbliżyć się co
                                                    zamiaru,który pragnął zrealizować.był poza tym niezwykle mądry.a co miał
                                                    wspólnego z achillesem...?cóż?mądrej głowie dość dwie słowie.p.s.serial na
                                                    podstawie polskiej historyjki.
                                                  • Gość: torunianka Re: teraz opiszę historię IP: *.petrus.com.pl 09.03.05, 20:43
                                                    niestety, trondzie, ja nie oglądam seriali.
                                                    Chyba madziara jest tu potrzebna.
                                                  • trond Re: teraz opiszę historię 09.03.05, 21:46
                                                    Odpowiadasz na :
                                                    Gość portalu: torunianka napisał(a):

                                                    > niestety, trondzie, ja nie oglądam seriali.
                                                    > Chyba madziara jest tu potrzebna

                                                    nie?a ulubionego serialu babki kiepskiej też nie?p.s.podpowiedź pierwsza;-)
                                                  • trond Re: teraz opiszę historię 10.03.05, 17:50
                                                    trond napisał:

                                                    > Odpowiadasz na :
                                                    > Gość portalu: torunianka napisał(a):
                                                    >
                                                    > > niestety, trondzie, ja nie oglądam seriali.
                                                    > > Chyba madziara jest tu potrzebna
                                                    >
                                                    > nie?a ulubionego serialu babki kiepskiej też nie?p.s.podpowiedź pierwsza;-)

                                                    podpowiadam więc dalej:chciał mieć naprawdę mocne podstawy do obieżywania
                                                    świata,aby mu się tak łatwo nie zdzierały...
                                                  • Gość: torunianka Re: teraz opiszę historię IP: *.petrus.com.pl 10.03.05, 18:48
                                                    trondzie, dzięki za podpowiedzi, ale sprawa jest beznadziejna wprost.
                                                    Ja nie oglądam ŻADNYCH seriali, nawet M jak miłość, gdzie gra nasza krajanka
                                                    Kożuchowska też nie oglądam. Tak sobie ćwiczę silną wolę;)
                                                    Seriale za bardzo wciągają i śmieszy mnie jak czasami znajdę się u kogoś kto
                                                    seriale ogląda i rozmawiając ze mną jednym okiem łypie w kierunku ekranu.

                                                    Ale, może znajdzie się ktoś, kto skorzysta z Twoich podpowiedzi:)
                                                  • trond Re: teraz opiszę historię 10.03.05, 19:54
                                                    Odpowiadasz na :
                                                    Gość portalu: torunianka napisał(a):

                                                    > trondzie, dzięki za podpowiedzi, ale sprawa jest beznadziejna wprost.
                                                    > Ja nie oglądam ŻADNYCH seriali,

                                                    trudno,teqila.jest to piękny serial o podróżach i przygodach.i w dodatku uczy
                                                    skromności podróżowania:wystarczy kijek,węzełek ,spodzinki krótkie na
                                                    szelkach,butki jakieś i w drogę.za kompas starczy mądra głowa i...cały świat
                                                    przed podróżnikiem stoi otworem.p.s.gdybyś kiedyś odważyła się obejrzeć sobie
                                                    jeden odcinek jakiegoś serialu-polecam ten.podróżnik doczekał się pomnika,a
                                                    pomnik złodzieja,a złodziej pewnie pomnik na złom sprzedał,kasę przepił.tylko
                                                    dzieciom małym i dużym jakoś,teqila żal;-(

                                                    łypaczy na ekran w czasie wizyt miłych gości mówimy stanowczo:nie!
                                                  • Gość: torunianka trondzie, zachęciłeś mnie:) IP: *.petrus.com.pl 10.03.05, 20:24
                                                    to jaki to serial i gdzie leci?
                                                    Może skorzystam z okazji i zamiast zakładać krótkie spodenki, brać kijek i buty
                                                    i się męczyć, to.... sobie popatrzę w kapciach;)
                                                  • trond Re: trondzie, zachęciłeś mnie:) 10.03.05, 22:36
                                                    Odpowiadasz na :
                                                    Gość portalu: torunianka napisał(a):

                                                    > to jaki to serial i gdzie leci?
                                                    > Może skorzystam z okazji i zamiast zakładać krótkie spodenki, brać kijek i
                                                    buty
                                                    >
                                                    > i się męczyć, to.... sobie popatrzę w kapciach;)


                                                    aktualnie leci tylko od czasu do czasu w serialu"świat według kiepskich" jako
                                                    ulubiona wieczorynka babki kiepskiej.ale onegdaj każdy o lat zero do stu
                                                    oglądał przygody pewnego zwierzaczka,który uwierzył,że tam najlepiej gdzie nas
                                                    nie ma.i błąkał się po całym świecie aby dojść do...;-)?
                                                  • trond Re: trondzie, zachęciłeś mnie:) 11.03.05, 19:55
                                                    ostatnia podpowiedź:
                                                    idzie luty podkuj buty,
                                                    przeszedł luty,podkuj buty,
                                                    aby podkuć stań na głowie,
                                                    a gdzie kują?w:*********!
                                                    (ten to serial Wam opowie)
                                                    ;-)
                                                  • trond Re: trondzie, zachęciłeś mnie:) 12.03.05, 08:26
                                                    zamiast rozwiązania-wierszyk z czołówki serialu

                                                    w pacanowie kozy kują
                                                    więc koziołek mądra głowa
                                                    błąka się po całym świecie
                                                    aby dojść do pacanowa

                                                    właśnie nową zaczął podróż
                                                    by ją skończyć w pacanowie
                                                    a co widział i co przeżył
                                                    film ten właśnie wam opowie

                                                    p.s.koziołek miał na imię matołek.a pomnik przepadł jak kamień w wodę.
                                                  • Gość: torunianka Rozwiązanie: IP: *.petrus.com.pl 09.03.05, 20:37
                                                    Miasto aniołów.
                                                    Ona - lekarka. On - czarny anioł "pomagający" odejść z tego świata innym do
                                                    czasu, kiedy pragnienie dotknięcia lekarki walczącej z nim o życie chorych,
                                                    owładnęło go tak bardzo, że poświęcił całe swoje dotychczasowe życie dla niej;)
                                                    Resztę już znasz.
                                                    Pozdrawiam,
              • madziara_pl :( 20.02.05, 14:44
                zbyt smutno by ogladac filmy......
                zbyt smutno by zgadywac......
                • trond Re: :( 20.02.05, 15:03
                  Odpowiadasz na :
                  madziara_pl napisała:

                  > zbyt smutno by ogladac filmy......
                  > zbyt smutno by zgadywac......

                  to kolejny Twój post wyrażający smutek.z całym szacunkiem:nie jesteś
                  sama.podziel się na dwa:smutek na jednym biegunie.cała reszta RA na
                  drugim.dopóki to co smutne nie wysmuci się do nieodwołalnego końca.
                  łączę pozdrowienia.film nosi tytuł:"kalosze szczęścia".może nie znalazł się w
                  tym wątku przypadkowo.kto wie?streszczenie znajdziesz w googlach.
                • Gość: torunianka Re: :( IP: *.petrus.com.pl 20.02.05, 16:48
                  madziu, nie rozpaczaj, bo smutno się robi coraz bardziej. Kawka i pierniczek
                  dla Ciebie:) Uśmiechnij się, nawet przez łzy.
                  • Gość: luci Re: :( IP: 82.146.225.* 24.02.05, 14:59
                    Zachęcam do udziału w konkursie:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=20907685
  • bulterier Re: zawieszam wątek na kilka dni 31.10.04, 01:30
    naprawde nie bedzie cie kilka dni?
    • trond Re: zawieszam wątek na kilka dni 31.10.04, 13:07
      bulterier napisał:

      > naprawde nie bedzie cie kilka dni?

      tak piesula...;(p.s.refleksyjny jestem do upadu... więc nie jestem w stanie
      jednocześnie oddać się modlitwom za tych których nie ma z... w końcu...trochę
      relaksowym wątkiem.i teqila się przykurzy-nie dbam o to...wrócę po
      1.11....teek.p.s.Scarlet-nawet dla Ciebie nie zrobię wyjątku.odpowiedź piękna
      czeka na Ciebie...cierpliwości...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka