Gość: Yaraz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.09.04, 00:43
TRAGEDIA. A nad wykopem czekał jego ojciec...
Śmierć robotnika
Tragedia na bydgoskim Czyżkówku. Pod zwałami piasku, na budowie sieci
kanalizacyjnej, zginął młody mężczyzna.
Ulica Chmurna na Czyżkówku. Tu pomiędzy domami, w dość wąskim przejściu
od paru dni firma z Elbląga wykopywała głęboki rów pod sieć kanalizacyjną.
Wczoraj, około godz. 9.25, na dwóch robotników przebywających w wykopie,
osunęła się ziemia. Jednego udało się wyratować, drugi - 30-letni Jarosław
R. - zginął pod zwałami piasku. - Przez jakiś czas był przysypany prawie do
szyi, widzieliśmy jak siniał. Później znowu spadła na niego ziemia. Było jej
bardzo dużo. Wtedy było już wiadomo, że nie przeżyje - opowiada jeden z
świadków tragedii.
Strażacy szybko przyjechali na miejsce wypadku. - Sprowadziliśmy ekipę
wysokościową. Była to nietypowa akcja, musieliśmy kopać łopatami, później
rękoma, żeby nie naruszyć ciała przysypanego człowieka. Niestety, nie udało
się go uratować - z żalem mówi Konrad Grzywacz , kierujący pracą ratowników.
Razem z 30-letnim robotnikiem pracował jego ojciec. Kiedy strażacy
wydobyli ciało Jarosława R., a lekarz stwierdził jego zgon, doznał szoku.
Przebywający w karetce kierownik robót (to jego udało się uratować) nie
wierzył w śmierć kolegi. - Powiedzcie, on naprawdę nie żyje? Naprawdę nie
żyje? - wielokrotnie pytał płacząc.
Sprawę bada policja, prokuratura, Okręgowy Inspektorat Pracy i nadzór
budowlany. Inspektorzy mają stwierdzić przede wszystkim, czy wykop był dobrze
zabezpieczony. - Na razie przeprowadziliśmy wizję lokalną. Wykonano szkice i
zdjęcia miejsca zdarzenia. Później przesłuchani zostaną świadkowie. Dopiero
wtedy możemy powiedzieć, czy doszło do jakichkolwiek nieprawidłowości -
tłumaczy Grzegorz Łukaszewski z Okręgowego Inspektoratu Pracy.
Maciej Myga
29 Września 2004