Dodaj do ulubionych

ROMANS PO BYDGOSKU

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 19:43
ROMANS PO BYDGOSKU
Od kilku tygodni mieszkańcy bydgoskiego Wilczaka żyją sąsiedzkim romansem.
Ona - w sierpniu skończyła 18 lat. On - jest o 36 lat od niej starszy.
Od dwóch miesięcy żyją w namiocie - tuż pod oknami mieszkania zajmowanego
przez jego byłą żonę.
Obserwuj wątek
    • blondynka Re: ROMANS PO BYDGOSKU 11.10.04, 20:05
      Ogólnie żałosne...
      • Gość: Marian Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 20:35
        ha ha ha ha ha
        Jak dla kogo,no nie?

        ale jak juz rzucac wszystko w cholere to max. dla osiemnastki.
        ha ha ha ha

        • Gość: navy Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 20:46
          jak się ma brzydką trzydziestkę to i dla sześćdziesiątki warto ją w cholerę rzucić
          • Gość: Marian Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 20:57
            nawet dla rudej zezowatej kurwy wychowanej pod trzepakiem?
            eeee
            chyba nie :-)
            • Gość: inkubator Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 21:01
              fakt. to juz najgorsza pasztetowa lepsza od kurwy.
              • Gość: Marian Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 21:03
                współczuje jednakże pasztetowej :-)

                a kurwom wedrowniczkom...


                • Gość: akumulator Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 21:05
                  O kurwy wędrowniczki
                  O prosty, jasny, piękny świat
                  O kurwy wędrowniczki
                  O prosty, jasny świat


                  :)
              • Gość: navy Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 21:06
                Pasztetowa? To taki substytut szarlotki dla forumowiczów Mariana i inkubatora?
                Współczuję. Sześćdziesiątka lepsza, bo przecież zawsze "cipka to cipka"
                (American Pie 3) :-))
                • Gość: taryfikator Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 21:10
                  A kurwom wędrowniczkom
                  Popioły, zgliszcza pył i gruz
                  A kurwom wędrowniczkom
                  Popioły, zgliszcza, gruz
                  • blondynka Re: ROMANS PO BYDGOSKU 11.10.04, 21:14
                    To taki żarcik, rozmowa sam ze sobą?
                    • Gość: incognitto Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 21:16
                      blondynka napisała:

                      > To taki żarcik, rozmowa sam ze sobą?


                      tak przewiduje scenariusz:))

                    • Gość: awiator Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 21:21
                      blondynka napisała:

                      > To taki żarcik, rozmowa sam ze sobą?

                      nie żarcik i nie rozmowa samego ze soba.

                      blondynko, jakbys sie czula gdyby ktoregos pieknego dnia kopnal cie twoj maz?
                      jakiez zdziwienie i ponizenie bys przezyla,gdybyz sie okazalo,ze twoj niedawny
                      maz przyprowadza nowa wybranke do teraz waszej wspolnej kuchni na posilek?

                      1.czy taki facet to kutas?
                      2 czy taka panna to kurwa rasowa,czy kundel zwykly?
                      • Gość: nie Blondynka Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 22:29
                        Gość portalu: awiator napisał(a):

                        > blondynka napisała:
                        >
                        > > To taki żarcik, rozmowa sam ze sobą?
                        >
                        > nie żarcik i nie rozmowa samego ze soba.
                        >
                        > blondynko, jakbys sie czula gdyby ktoregos pieknego dnia kopnal cie twoj maz?
                        > jakiez zdziwienie i ponizenie bys przezyla,gdybyz sie okazalo,ze twoj
                        niedawny maz przyprowadza nowa wybranke do teraz waszej wspolnej kuchni na
                        posilek?

                        Blondynka, czy brunetka, kazda normalna kobita nie wpuscilaby do SWOJEJ kuchni
                        żadnej lafiryndy.
                        Ja w to NIE WIERZĘ, ze jakakolwiek matka na cos takiego zgodzilaby sie ..bez
                        przemocy.
                        Dziewuche bierze sie za kudły i puszcza ze schodów:)))
                        Dom to Dom, miejsce dla rodziny, dzieci, a nie ..cos tam:)
                        • vviosna Re: ROMANS PO BYDGOSKU 12.10.04, 00:31
                          takoz i owa 'nie blondynka' vel cygne vel incognitto zostala metaforycznie za
                          kudly spuszczona z wirtualnych schodow, hyh
                          stad i cala awantura o... anie :)
                          takoz ania kawal drania
                          w mojej kuchni - ani dania
                          ani mycia, ani spiewki
                          dyc polewki Ani stanie
                          czarnej, marnej
                          ot, dla ani
                          • krzyzaczkaa Re: ROMANS PO BYDGOSKU 12.10.04, 08:05


                            aha
                            idiotka znowu w akcji (kompleks jabłuszka:))
                            nerwom trudno sie dziwic, sezon grzewczy się zaczął, w namiocie chyba troche
                            przyzimno:))

                            masz szczęscie, że żadna na twojego przechodzonego mena wcześniej nie poleciała,
                            masz miejsce u boku ...swojego chłopaka przy rodzinie,
                            a ty zamiast dziekowac ciagle gryziesz:)))
                            • Gość: fghjkl Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 13:45
                              krzyzaczkaa napisała:

                              >
                              >
                              > aha
                              > idiotka znowu w akcji (kompleks jabłuszka:))
                              > nerwom trudno sie dziwic, sezon grzewczy się zaczął, w namiocie chyba troche
                              > przyzimno:))
                              >
                              > masz szczęscie, że żadna na twojego przechodzonego mena wcześniej nie
                              poleciała
                              > ,
                              > masz miejsce u boku ...swojego chłopaka przy rodzinie,
                              > a ty zamiast dziekowac ciagle gryziesz:)))


                              jest bardzo dumną z siebie kurwą.jest tak dumna z robionych we wspolnej kuchni
                              ziemniaczkow z tluszczykiem, ze opisywala to na tym forum.
                              zadnych granic przyzwoitosci.zadnych.
                              tytul megakurwy sie nalezy bez dwoch zdan.
                              mozna ją wyslac na mistrzostwa swiata kurew.wstydu nie przyniesie...
                              tfu,raczej przyniesie i zajmie ktores z czolowych miejsc.

                              zalozycielu watku. to wlasnie nasza bohaterka sie pod ciebie
                              podszyla.vviosna,znaczy sie.
                  • Gość: trendyzator Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 21:16
                    Gdybym ja byyyyyywał
                    słoneczkiem na niebie
                    To bym nie świecił
                    Jak tylko na ciebie

                    AAAAni na góóóóry
                    ani na
                    laaaasy
                    aaaaaale po wszystkie
                    czaaaaaaaaaaaaaaaaaasy...
                    Tylko dla ciebie
                    • Gość: navy ktos jeszcze uzywa imienia "NAVY" ?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 21:27
                      widzę, zę tu ktos jeszcze uzywa imienia "NAVY" ?...
                      ja tylko założyłem temat.
    • Gość: miły Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: 200.141.76.* 11.10.04, 21:29
      Gość portalu: navy napisał(a):

      > ROMANS PO BYDGOSKU
      > Od kilku tygodni mieszkańcy bydgoskiego Wilczaka żyją sąsiedzkim romansem.
      > Ona - w sierpniu skończyła 18 lat. On - jest o 36 lat od niej starszy.
      > Od dwóch miesięcy żyją w namiocie - tuż pod oknami mieszkania zajmowanego
      > przez jego byłą żonę

      ciekawa historia...nie rozumiem tylko czemu w namiocie nie mieszka była żona :-(
      • Gość: translator Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 22:01
        hmmm.to juz koniec watku?
      • Gość: incognitto Re: ROMANS PO BYDGOSKU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 22:34
        Gość portalu: miły napisał(a):

        > Gość portalu: navy napisał(a):
        >
        > > ROMANS PO BYDGOSKU
        > > Od kilku tygodni mieszkańcy bydgoskiego Wilczaka żyją sąsiedzkim romansem
        > .
        > > Ona - w sierpniu skończyła 18 lat. On - jest o 36 lat od niej starszy.
        > > Od dwóch miesięcy żyją w namiocie - tuż pod oknami mieszkania zajmowanego
        >
        > > przez jego byłą żonę
        >
        > ciekawa historia...nie rozumiem tylko czemu w namiocie nie mieszka była
        żona :-(

        ha, dowcipniś:)
        musi, że madra kobieta

        • blondynka Do Awiatora! 13.10.04, 16:43
          Sytuacji opisanej przez Ciebie nie jestem w stanie sobie wyobrazić. Jedno jest
          pewne, w kuchni bym była ja, a szanowny były małżonek zbierał by swoje rzeczy
          gustownie wyrzucone przez okno na trawnik. Każdy ma prawo iść swoją drogą, ale
          musi ponosić konsekwencje swoich wyborów, np wynosić się z mieszkania (może iść
          do panny, mamusi albo pod namiot). Nie ma takiej możliwości, abym ja z dziećmi
          tułała się po Bydgoszczy a małżonek z panną po mojej kuchni.
          • Gość: :-) Re: Do Awiatora! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 19:04

            jesli pod oknem nie ma trawnika?
            to...?
            ;)
            • trond Re: Do Awiatora! 13.10.04, 19:23
              płynie rzeka.a jak rzeka-to gondola.jasne.i romantyczne.p.s.my z żoną jesteśmy
              romantyczni.ale co do Haydna to ostrożnie.tak bym to ujął.prędzej Beethowen.
              • incognitto No to coś 'odnośnie'..:) 13.10.04, 19:33



                nowosci.com.pl/lam3.html
                • incognitto Re: No to coś 'odnośnie'- tak lepiej 13.10.04, 19:37
                  Kto jest winny rozkładu pożycia?

                  Rozwód. Deklaracja, która ma kolosalne znaczenie dla rozstających się małżonków

                  Bywa, że małżonek, przeciwko któremu partner wniósł pozew o rozwód, chcąc mieć
                  szybko z głowy postępowanie sądowe, bierze winę na siebie. Są tego poważne
                  konsekwencje.
                  Jeżeli jeden z małżonków został uznany przez sąd za wyłącznie winnego rozkładu
                  pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej
                  małżonka niewinnego, sąd może na jego żądanie orzec, że małżonek ten obowiązany
                  jest przyczyniać się do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka
                  niewinnego. Nawet, gdy ten nie znajduje się w niedostatku.

                  Co miesiąc po rozwodzie

                  Sąd może więc zobowiązać małżonka wyłącznie winnego do uiszczania co miesiąc
                  na rzecz małżonka niewinnego kwoty, dzięki której poziom jego życia ulegnie
                  poprawie bez względu na to, czy małżonek niewinny jest w stanie samodzielnie
                  zaspokoić swoje usprawiedliwione potrzeby, czy nie.

                  Kto skąpił

                  Natomiast jeżeli poziom życia małżonka niewinnego przed rozwodem był niższy od
                  tego, jaki mógłby być, ale wyłącznie z tego powodu, ze małżonek winny skąpił
                  środków na utrzymanie rodziny, lub ograniczał swoje realne możliwości
                  zarobkowe, sąd zasądzi na rzecz małżonka niewinnego odpowiednio wyższe
                  alimenty. Oboje małżonkowie obowiązani są bowiem przyczyniać się do
                  zaspokajania potrzeb rodziny, kt¾rą przez swoj związek założyli - każdy według
                  swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych.
                  Nieco inaczej wygląda sytuacja w razie orzeczenia rozwodu z winy obojga
                  małżonków, lub bez winy żadnego z nich. Małżonek rozwiedziony, który nie został
                  uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w
                  niedostatku, może bowiem żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania
                  środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom
                  uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.

                  W niedostatku

                  Jak widać, warunkiem zasądzenia alimentów od drugiego małżonka w tych
                  sytuacjach jest pozostawanie małżonka, żądającego alimentów, w niedostatku.
                  Ogólnie mówiąc, w niedostatku jest małżonek, który nie jest w stanie własnymi
                  siłami zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb. Jednoznaczne określenie
                  tychże potrzeb jest trudne. To, czy taka sytuacja ma miejsce jest w
                  poszczególnych przypadkach szczegołowo rozpatrywane przez sąd.
                  Nie istnieje natomiast właściwie żadna możliwość dochodzenia alimentów przez
                  małżonka wyłącznie winnego rozkładu pożycia od małżonka niewinnego i to bez
                  względu na to, czy małżonek wyłącznie winny po rozwodzie żyje w niedostatku,
                  czy też nie.
                  • trond cześć" Inki" 13.10.04, 20:12
                    dzięki za nowości toruńskie.jutro urodziny Kubusia Puchatka w Toruniu-właśnie
                    się doczytałem.p.s.idę sobie zrobić małe co-nieco.pozdrówka."konik morski".;)
                    • incognitto Re: cześć" Inki" 13.10.04, 21:45
                      trond napisał:

                      > dzięki za nowości toruńskie.jutro urodziny Kubusia Puchatka w Toruniu-właśnie
                      > się doczytałem.p.s.idę sobie zrobić małe co-nieco.pozdrówka."konik morski".;)

                      a cześc, ale widzieliśmy się juz w kinie;)
                      ciesze sie, że znalazłeś coś dla siebie w naszej gazecie, romanse toruńsakie
                      tez bywaja dlatego nasza gazeta przezornie przestrzega ile taka przyjemnośc
                      moze kosztować.
                      no ale skoro ktoś czuje się, jest, 'małżonkiem niewinnym' może bez obaw
                      poczytac o Kubusiu Puchatku:)
                      no i co z tym rosołkiem
                      • trond rozwiązanie zagadki filmowej w wątku.p.s.my 13.10.04, 23:02
                        z żoną przykładne i kochające małe misie.czego i wszystkim życzymy w całym
                        kosmosie.p.s.nie warto się przejmować uwagami.oba miasta są do serca
                        przyłóż.ale najlepsze randkowe miejsca "nasze"-jeszcze gdzieś...w trzecim
                        wymiarze...o kształcie buta.
                        • vviosna Re: rozwiązanie zagadki filmowej w wątku.p.s.my 13.10.04, 23:16
                          coz za styl mlodopolski ;)
                          btw
                          cosik mi spac smutny poszedl moje piesek, nowosci w swym legowisku sie nasluchal
                          nawet nie wiedzial, ze jego winy, ktorych nie popelnil, moga go tak pozbawic
                          kosteczek
                          klapsa dostal na rozum i spi :))
                          btw: polecam wszystkim sklep zoologiczny na warszawskiej, sprzedaja tam takie
                          pyszne kosci dla pieskow, po 3,5 za sztuke. kosc wazy ze 3 kilo :)
                  • vviosna Re: No to coś 'odnośnie'- tak lepiej 13.10.04, 21:55
                    hyhyhy
                    widac incognitto niezle obeznana z rozwodami - ciekawe, skad :)

                    ja na przyklad od czasu jak dostalam swinke morska wiem niemal wszystko o jej
                    hodowli. umiem tez hodowac fiolka alpejskiego od kiedy to dostalam jednego w
                    prezencie.
                    :))
                    • Gość: hehe Re: No to coś 'odnośnie'- tak lepiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 08:34
                      vviosna napisała:

                      > hyhyhy
                      > widac incognitto niezle obeznana z rozwodami - ciekawe, skad :)

                      pewnie potrafi czytać
                      • vviosna Re: No to coś 'odnośnie'- tak lepiej 14.10.04, 09:59
                        no ja wlasnie czytajac o tych swinkach i fiolkach tyle wiem
                        ;))
                        a coz cie sklonilo do czytania?
                        • blondynka Re: No to coś 'odnośnie'- tak lepiej 14.10.04, 16:48
                          Mnie do czytania składa zazwyczaj chęć.
                          • incognitto Re: No to coś 'odnośnie'- tak lepiej 14.10.04, 17:30
                            blondynka napisała:

                            > Mnie do czytania składa zazwyczaj chęć.

                            mnie czasami przymus, ale często mam chęc przeczytać codzienna prasę, zwłaszcza
                            lokalną.
                            Wczoraj do przytoczenia artykułu naszych Nowości zmobilizował mnie temat tego
                            wątku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka