radca
30.12.04, 15:40
" SEJMIK. Awantura o chirurga
Marszałek jak Herod
Kolejna awantura o toruńskiego chirurga Marka Orkiszewskiego - na wczorajszym
posiedzeniu sejmiku walczyli o niego prawicowi posłowie i rodzice chorych
dzieci.
Wczoraj przed 10.00 stawiło się w sejmikowej sali posiedzeń
kilkanaścioro zdesperowanych ojców i matek małych pacjentów, których
Orkiszewski kiedyś operował, albo miał operować w najbliższym czasie.
- Nie oddam mojego synka pod opiekę nikogo innego! - mówił dziennikarzom
wzburzony młody mężczyzna. - Bez niego moje dziecko by nie żyło! -
przekonywała ze łzami w oczach kobieta.
Miejsca w krzesłach dla publiczności zajęli toruńscy posłowie: Anna
Sobecka - która dwa tygodnie temu w związku ze sprawą Orkiszewskiego złożyła
wniosek o odwołanie marszałka województwa - i Antoni Mężydło. Kiedy
otwierająca sesję przewodnicząca sejmiku Lucyna Andrysiak poinformowała, że
wniosek Sobeckiej nie będzie rozpatrywany, bo zgodnie z prawem odwołać
marszałka można jedynie na wniosek radnych, posłanka podniosła rękę. -
Zgłaszam wniosek o odwołanie marszałka Achramowicza - oświadczyła, jakby nie
usłyszała wyjaśń przewodniczącej. Dowodziła, że wyrzucenie Orkito montowana
przez marszałka sprawa polityczna. - Jeśli powoduje to zagrożenie dla zdrowia
i życia małych pacjentów, to jest to przestępstwo. Macie dzieci, macie wnuki,
weźcie to pod uwagę - przekonywała radnych.
- Marszałek i rektor bydgoskiej Akademii Medycznej realizują wobec mnie
plan prywatnej zemsty. Tymczasem wielokrotnie w ostatniej chwili ratowałem
dzieci umierające w progu szpitala, wykrwawiające się na śmierć. Za to winię
marszałka - przemawiał sam Orkiszewski.
Żaden z klubów - nawet koledzy Sobeckiej z LPR - nie zdecydował się na
razie na firmowanie wniosku Sobeckiej.
Iza Wodzińska ( GP )
30 Grudnia 2004
- przypomnijmy,ze GAZETA WYBORCZA jako pierwsza - rowniez szeroko opisywala
ta sprawe
radca