Dodaj do ulubionych

Profesor Ryszard Zapała

IP: *.tvgawex.pl 14.01.05, 22:56
Nie uczyłem się u profesora w I LO. Przez kilka lat chodziłem do niego
prywatnie na angielski na Osiedle Leśne w latach 1976-78. Ciekawe jak go
wspominacie. Pamiętam, że bardzo wymagał, racjonował landrynki jak ktoś za
duzo wyżerał (mój brat), nie lubił Czechów (był w obozie jenieckim w
Czechach). Kiedy po latach nieuctwa musiałem znowu mówić po angielsku
zrozumiałem ile mi dały te lekcje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Uczeń Re: Profesor Ryszard Zapała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 21:08
      prof.Zapała ,niestety już nieżyjący,był wspaniałym człowiekiem.Przedstawiał sobą
      prawdziwy savoire vivre dobrych manier i wychowania.Taki Profesor-nauczyciel z
      dawnych dobrych,przedwojennych czasów.Szkoda,że takich ludzi jest coraz
      mniej.Na pewno uczy doskonale angielskiego juz tam ,po iej stronie!!!
      • Gość: Bustaw Re: Profesor Ryszard Zapała IP: *.akacje.pl / 195.28.170.* 18.01.05, 21:44
        Miałem z nim angielski w szóstce przez 3 lata. Znakomity belfer, "czytelny"
        antykomunista w tym tepedowskim środowisku. Porozumiewalismy się politycznie
        przez wspólną symatię do kanadyjskich hokeistów. Dokształcił skutecznie mojego
        przyjaciela z angielskiego przed jago emigracją do Australii. Nie zapomnę Go do
        końca życia. Pamiętam jak znalazł w moim podręczniku od angielskiego akt kobiecy
        - bałem się, że ośmieszy mnie przed klasą - ale On tylko wymownie mrugnął i
        zwrócił podręcznik z przyjaznym uśmiechem. To było w 1966 roku!
    • Gość: Hanka Re: Profesor Ryszard Zapała IP: 64.213.237.* 19.01.05, 20:53
      Prof. Zapala uczyl w naszym V-tym liceum angielskiego i niemieckiego w latach
      1963-1970. Ja osobiscie nie mialam z nim zajec, ale inni wspomnaja go mile.
      • Gość: crw1892@aol.com Re: Profesor Ryszard Zapała IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 16.05.05, 19:34
        prof. zapala najlepszy nauczyciel w moim zyciu, w LO V mialem z nim zajecia z
        angielskiego 1963- 1967, olbrzymia kultura, wielki pedagog, styl , klasa,
        ktorego juz teraz trudno znalezc. przyjaciel ucznia a nie belfer, czas
        spedzony na jego lekcjach to uczta dla ducha, a takze duza wiedza, rozumiem ze
        nie zyje, czesc jego pamieci, czarek w.
    • Gość: Tomek Re: Profesor Ryszard Zapała IP: *.tvgawex.pl 05.02.05, 18:33
      Pamietam jego określenie na uczniów "żaku".
    • ethanak Re: Profesor Ryszard Zapała 23.02.05, 09:34
      To był wspaniały nauczyciel - korzystałem z jego wiedzy prywatnie.Pamiętam te
      lekcje z Aleksandra nagrane na magnetofonie szpulowym...Już nigdy nauka
      angielskiego nie będzie miała dla mnie tyle czaru...
      • ewatu Re: Profesor Ryszard Zapała 17.05.05, 00:06
        Profesor Ryszard Zapała - to hasło wywołuje u mnie same miłe wspomnienia.
        Uczyłam się u niego prywatnie gdzieś tak pod koniec lat siedemdziesiątych.
        Dobry, kochany ale i madrze wymagający. Pamiętam sążniste wypracowania i
        konwersacje w języku Szekspira. Obkuwałam się przed lekcją, bo bałam się że
        zadzwoni do mojej mamy i powie, że jestem nieprzygotowana.
        Wspaniały człowiek !!!
    • Gość: Jurek Tak z ciekawości dodam, że w różnych latach IP: *.tvgawex.pl 21.05.05, 21:39
      profesor uczył mnie i moich dwóch braci.
      • Gość: Uczeń Re: Wspaniały Prof.Zapała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 23:22
        Chciałbym zapytać,czy ktoś wie ,gdzie prof.Zapała jest pochowany?Chciałbym
        złożyć kwiaty i zapalić znicz na Jego grobie.O Jego smierci dowiedziałem się po
        czasie.Mam o Nim podobne zdanie jak inni uczniowie i chcę Mu
        podziękować.Wspaniały człowiek o wysokiej kulturze osobistej,szlacheckich
        manierach i dystyngowanym języku.Żal,że tacy ludzie odchodzą na zawsze!
        • Gość: Wnuczka Profesora Re: Wspaniały Prof.Zapała IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.06, 12:03
          Dzidek leży na cmentarzu w Bydgoszczy na osiedlu leśnym, blisko kapliczki, ale
          strażnik cmentarz z pewnością wskaże drogę.
          Bardzo mi miło tyle dobrego słyszeć o dziadku, który pochłonięty nauką innych
          nie miał czasu na zabawy ze mną. MAło kto wie, że pracował przez 12 godzin, 7
          dni w tygodniu.
          Mnie nauczył wysokiej kultury osobistej i wiary, że jak się chce to można

          Dla ciekawych dodam, że przez wiele lat był dyrewktorem poprawczaka w Kutnine
          • Gość: Victor Re: Wspaniały Prof.Zapała IP: *.hsd1.il.comcast.net 15.02.22, 00:30
            Prof. Zapala uczyl mnie j.niemieckigo w technikum oraz j. angielskiego prywatnie w domu na Osiedlu Lesnym w Bydgoszczy. Dzieki niemu, oba te jezyki znam do dzisiaj, pomimo, ze od wielu lat mieszkam w Chicago, USA. Byl to profesor inny od wszystkich profesorow, jakich poznalem w zyciu. ...
            Pochowany jest przy Kościele Rzymskokatolickim pw. Zmartwychwstania Pańskiego na Os. Lesnym.
    • Gość: Wnuczka Profesora Re: Profesor Ryszard Zapała IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.06, 11:59
      Mnie , swojej wnuczce tez dziadek racjonował Landryny, mnie angielskiego nie
      nauczył, bo zaparłam się,ze nie będę jego uczennicą. Teraz żałuję, bo z
      perspektywy czasu wiem jak był dobry , świadczą o tym kartki od byłych uczniów
      z całego świata, które nadal przychodzą choć dziadek zmarł parę lat temu.

      MArta
    • Gość: Jurek Przy okazji jakiegoś turnieju ME lub MŚ IP: *.tvgawex.pl 10.03.06, 19:53
      w piłce nożnej, z jakiegoś powodu miałem lekcje z Profesorem w sobotę.
      Pamiętam jak akurat przyszedłem a Profesor jednym okiem "łypał" w tv, a drugim
      pilnował nieszczęśnika przede mną. Jak zaczeliśmy, to tylko zapytał : komu
      kibicujesz ? Grali chyba Czesi z Holendrami. Odpowiedziałe: Czechom. No to masz
      szczęscie żaku. :)
    • Gość: bnm Re: Profesor Ryszard Zapała IP: *.n.intelink.pl 15.09.06, 16:45
      bnm
    • samozyice Re: Profesor Ryszard Zapała 07.03.16, 18:24
      Zawsze nieskazitelnie ubrany w dobrze skrojony garnitur, zawsze koszula, krawat. Elegancja, klasa, styl. Nie zapomne jego siwej brodki i okolarow ktore lekko powiekszaly jego oczy. Byl niesamowicie zabawny a jednoczesnie wymagajacy. Uczyl doskonale, bez stresu i od czasu do czasu rzucal zabawne komentarze. Do odpowiedzi zawsze sie szlo do stolika, siadalo w pierwszej lawce i walkowal z czytanek bez milosierdzia. Trzeba bylo zawsze umiec bo jak nie to nie bylo wymowek.
      Pamietam jak pedantycznie scyzorykiem zeskrobywal z wlacznkow do swiatla w kazdej klasie w ktorej mielismy z nim zajecia farbe ktora zachodzila na wlacznik swiatla. To bylo takie zabawne ale tez swiadczylo o jego pedanteri. Jego opowiesci z podrozy byly zawsze fascynuajce i mozna bylo boki zrywac. Nigdy nie zapomne jak opowiadal o swoich czasach w Londynie gdy po raz piewszy zobaczyl podane do sniadania tosty w stojaczku do tostow jakie sie w UK do dzis uzywa. Mowil ze jak mu podali te grzanki na jakims wieszaku to mu szczeka opadla i oczy wyszly na wierzch.
      Pamietam tez opowiesci z Egiptu, jesli dobrze kojarze to jezdzil z jakas firmal jako przewodnik w osiemdziesiatych albo siedemdziesiatych i opowiadal jak turysci byli zli bo nakupili jakiegos drogiego alkocholu a okazalo sie ze to herbata. Mimo zakorkowanej butelki, z takim teatralnym darem zademonstrowal jak to wyciagneli strzykawka alkochol i wstrzykneli herbate bo butelka byla oryginalnie zamknieta. Jeszcze po latach kiwal glowa.
      Uczyl solidnie, ocenial uczciwie, wymagal i mobilizowal, byl cierpliwy i lagodny. Co wiecej mozna wymagac od doskonalego nauczyciela. Niech mu Bozia niebo da, gdziekowliek jest. Nigdy nie zapomne jego nauczania. Tyle mi w zyciu pomoglo i dalej pomaga. Dziekuje Panie Ryszardzie! RIP.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka