HIENA MIESIĄCA

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.05, 08:32
Proponuje nominować panią Bujakiewicz do nagrody HIENA DZIENNIKARSKA MIESIACA
za brak obiektywizmu , podawanie publicznie nazwisk osób bez ich zgody , nie
wysłuchanie wszystkich stron sporu przed pierwszym artykułem i dążenie po
trupach do wzmianki w wydaniu krajowym gazety. Rektor AB i stowarzyszenie
dziennikarzy powinni podać tę panią do sądu.
    • Gość: jędruś Re: HIENA MIESIĄCA IP: 193.26.211.* 17.01.05, 08:38
      Jestem za!!!! Ta Pani razi swoim brakiem profesjonalizmu. Nie raz dowiodła
      tego. Myli szkoły, podaje nie te fakty, interpretuje jak jakis matołek bez
      matury. Ile razy niektórzy dyrektorzy odwoływali się, prosili o sprostowanie.
      ta Pani nic kompletnie nic. Myśli, ze jest nieomylna. Hiena dla niej to
      zaszczytny tytuł. Tylko i wyłącznie goni za sensacją!!!!
      • Gość: wielokropek Re: HIENA MIESIĄCA IP: *.man.bydgoszcz.pl 17.01.05, 09:55
        Jasne, Bujakiewicz zawiesic, a Heliodorkowi medal.. Idiotyzm !!
        • Gość: do p.Bujakiewicz Re: HIENA MIESIĄCA IP: *.tvgawex.pl 17.01.05, 10:31
          Nie poddawaj się kobieto,poruszasz ważne tematy i cieszę się,że się nie
          boisz.Pozdrawiam- pacjent
        • Gość: kropek Re: HIENA MIESIĄCA IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.05, 11:49
          Człowieku, ja pisałem o AB a nie o UMK. Poza tym poczytaj np.Rzeczpospolitą to
          może zrozumiesz jak pisze się o aferach. Dziennikarz musi przestrzegać pewnych
          regół , i nie ważne że lubi bardziej jakąś osobę czy partię.
          • personanongrata1 Re: HIENA MIESIĄCA 17.01.05, 11:59
            Reguły trzeba przestrzegać, szczególnie przez "U"!
    • Gość: nonname Powinno być Rektor AB Adam M., wtedy byłoby ok? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 10:52
      Adam M. rektor AB były oficer polityczny LWP, na prośbę koleżanki z SLD
      posłanki Hyli-M. załatwił jak za starych DOBRYCH dla komunistów czasów 13
      osobom studia. W PRL - u nie było wolnej prasy, dlatego lekko się wku..ł,
      przecież tak się pani B. podlizywał.....
      • personanongrata1 Re: Powinno być Rektor AB Adam M., wtedy byłoby o 17.01.05, 11:33
        I widzisz głupku piszesz tak jak Bujakiewicz. Najpierw do źródeł a potem pisz
        coś. Marcinkowski nigdy nie był oficerem.
        • personanongrata1 Re: Powinno być Rektor AB Adam M., wtedy byłoby o 17.01.05, 12:00
          Politycznym!!!
    • alan_turing Re: HIENA MIESIĄCA 19.01.05, 18:17
      W pełni popieram kandydature. Moze ma kontakty z Orcholskim?
    • Gość: max Re: HIENA MIESIĄCA IP: *.tvgawex.pl 19.01.05, 18:25
      DLACZEGO NEGUJECIE P.BUJAKIEWICZ?DLATEGO,ZE PISZE PRAWDE?OD TEGO SA MEDIA,BY
      UJAWNIC OPINII PUBLICZNEJ PRAWDE!UWAZAM,ZE P.BUJAKIEWICZ JAK I CZAJKOWSKA SA
      ODWAZNE I NIEBOJA SIE PISAC PRAWDY!A DZIEKI NIM WIEMY O MACHLOJACH BYDGOSKICH!
      MEDAL DLA NICH!A KASPZRAK SWOJ MEDAL DOSTANIE W PUDLE...CHLOPCY MAJA NOWA
      LALECZKE...
      • Gość: Pani Re: HIENA MIESIĄCA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 21:10
        pani Bujakiewicz jest znana z z nierzetelności dziennikarskiej i podawania nie
        sprawdzonych wiadomości.Można nawet kojarzyć to z nazwiskiem Po prostu BUJA!!!A
        co do Rektora A.Marcinkowskiego ,to był w randze pułkownika w Wojskach
        Lotniczych i nawet w mundurze ładnie się prezentował.
        • Gość: Bujak Re: HIENA MIESIĄCA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 22:44







          Pani
          Helena Łuczywo
          Redaktor Naczelna „Gazety Wyborczej”

          Korzystając z przysługującego prawa, domagamy się zamieszczenia na
          łamach „Gazety Wyborczej” (w wydaniu głównym i lokalnym dodatku) sprostowania
          odnoszącego się do publikacji Alicji Katarzyńskiej i Joanny Bujakiewicz z dnia
          13 stycznia 2005 r. zatytułowanych Polityczna protekcja zamiast egzaminu
          (wydanie główne) oraz Afera na Akademii (lokalny dodatek). Teksty te zawierają
          bowiem nie tylko wiadomości nieprawdziwe i nieścisłe, ale są też bezpodstawnym
          oskarżeniem formułowanym pod adresem Rektora Akademii Bydgoskiej prof. Adama
          Marcinkowskiego, co w oczywisty sposób godzi w Jego dobre imię i imię Akademii.

          Sprawa zasadnicza to kwestia nierzetelności materiału, w którym autorki
          artykułów nie zadają sobie żadnego trudu, by odpowiedzieć na postawione zresztą
          pytanie (dlaczego tak się stało, że w procedurze rekrutacyjnej na studia
          magisterskie uzupełniające z filologii angielskiej przyjęto dodatkowo 13 osób),
          formułują natomiast zarzuty pod z góry przyjętą tezę. Owa teza brzmi: protekcja
          posłanki SLD w sprawie osoby ubiegającej się o przyjęcie na studia z odwołania
          była od samego początku przesądzona („Posłanka nie miała zresztą wątpliwości”),
          bo Pani Poseł to „członek sejmowej komisji edukacji”, a więc osoba, która w
          staraniach uczelni o przekształcenie w uniwersytet (które to działania mają
          miejsce) może odegrać niepoślednią rolę, lobując na rzecz Akademii. Sprawę
          przedstawia się zatem jako „polityczną”, gdy tymczasem nie ma ona najmniejszego
          związku z korespondencją Pani Poseł, która na domiar złego nigdy do rąk Pana
          Rektora nie dotarła (w Biurze Rektora nie ma żadnego śladu jej obecności, nawet
          w dzienniku przychodzącej korespondencji).

          Jest też kłamstwem informacja „Gazety”, jakoby 14 października 2004
          roku „Rektorat AB przysłał do Katedry Filologii Angielskiej listę 14 osób,
          które należy przyjąć”. Wyjaśniam, iż tego dnia zakończyła pracę Uczelniana
          Komisja Rekrutacyjna ds. odwołań, która w wyniku całego postępowania podjęła
          decyzję o przyjęciu 13 kandydatów, wcześniej składających odwołania od decyzji
          Komisji Wydziałowej. Nie może być zatem mowy o jakiejkolwiek liście osób „do
          przyjęcia” ani o tym, że ma to uczynić Katedra (co wyraźnie sugeruje sposób
          podania informacji), mamy tu natomiast do czynienia z listą osób, które –
          powtarzam – decyzją Uczelnianej Komisji zostały już przyjęte, a Katedrze jest
          ona podawana do wiadomości (gdyż to w Katedrze należało przygotować teczki z
          dokumentacją kandydatów, którzy następnie poddani zostali immatrykulacji).

          No właśnie, a dlaczego Ci kandydaci zostali w ogóle przyjęci – bo z
          odwoławczego postępowania rekrutacyjnego autorki artykułów nie zdają już
          sprawy. Przypominam więc jego najważniejsze etapy. Po egzaminach wstępnych na
          studia magisterskie uzupełniające do Uczelnianej Komisji Rekrutacyjnej wpłynęło
          11 odwołań kandydatów na studia dzienne i 19 na studia zaoczne. „Ponieważ w
          odwołaniach kandydatów nieprzyjętych na filologię angielską (studia
          magisterskie uzupełniające w systemie dziennym i zaocznym) zawarte były zarzuty
          podważające prawidłowość przebiegu procesu rekrutacyjnego oraz prośby o
          weryfikację egzaminu” (to cytat z Protokołu posiedzenia Uczelnianej Komisji
          Rekrutacyjnej ds. odwołań) Pan Rektor prof. Adam Marcinkowski, jako
          przewodniczący UKR, zarządził analizę dokumentów rekrutacyjnych. Sekretarze
          UKR, dokonujący tejże analizy, poinformowali w dniu 14 października o
          nieprawidłowościach, jakie miały miejsce. Wyliczono je w 9 punktach.

          W związku z powyższym, uznając nieprawidłowości w pracach Wydziałowej Komisji
          Rekrutacyjnej i Komisji Egzaminacyjnej, a tym samym uznając odwołania
          kandydatów za zasadne, UKR przedstawiła wniosek, a Pan Rektor go zaakceptował,
          aby dla odwołujących się kandydatów obniżyć kryteria przyjęcia z 12 punktów do
          10, które w tym momencie stanowiły 50% możliwych do zdobycia punktów. Zwracam
          więc uwagę, iż UKR zaproponowała rozwiązanie w postaci kryterium
          merytorycznego, nie zaś uznaniowego, na co nacisk kładą autorki publikacji.

          O powyższej decyzji Pan Rektor poinformował Senat Akademii Bydgoskiej (na
          posiedzeniu w dniu 26 października), a ten w stosownej Uchwale przyjął
          informację o przebiegu rekrutacji oraz zaakceptował tę decyzję (przy jednym
          głosie wstrzymującym). Wówczas Rektor Marcinkowski zakomunikował też, iż o
          przebiegu rekrutacji i całej tej sprawie poinformuje ministerstwo edukacji
          narodowej i sportu – co też uczynił.

          Na dodatkową uwagę zasługuje fakt, że o wypadkach tych uczelnia informowała
          opinię publiczną, zwołując choćby specjalną konferencję prasową temu
          poświęconą. Podkreślam zatem: dziennikarze mieli okazję zapoznać się z
          informacjami na temat rekrutacji i opisywanymi zdarzeniami (Pani Prorektor ds.
          dydaktycznych przekazała dokładne dane na ten temat oraz przygotowane na ten
          cel Stanowisko Rektora), ale dziennikarka lokalnego dodatku do „Gazety
          Wyborczej”, Pani Joanna Bujakiewicz ani nie skorzystała z zaproszenia na tę
          konferencję, ani nawet w żaden sposób na to zaproszenie nie zareagowała. Dziś
          dziwi więc nie tyle samo zaciekawienie tą sprawą, ale zdolność do stawiania tak
          kategorycznych tez, które nie tylko obrażają Pana Rektora i burzą wizerunek
          Akademii, ale i bezpodstawnie – oskarżają.

          Wreszcie wyraźnie trzeba zaakcentować fakt, iż w całej sprawie stanowisko
          zajęło także Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu. W piśmie z 15 grudnia
          2004 roku Pan Minister uznaje, iż „zarówno wnioski Uczelnianej Komisji
          Rekrutacyjnej jak i decyzję Rektora należy uznać jako słuszne”. Korespondencja
          ta została przekazana do wiadomości Panu prof. Aleksandrowi Szwedkowi,
          kierownikowi Katedry Filologii Angielskiej, który w osobnym piśmie także
          informował ministerstwo o zaistniałej sprawie (minister rozważał więc argumenty
          dwóch stron).

          Podkreślam zatem z naciskiem: na żadnym etapie procedury odwoławczej
          najmniejszej roli nie odegrała „polityczna protekcja” Pani Poseł, podczas prac
          Komisji rozważano wyłącznie kwestie będące przedmiotem odwołań kandydatów.
          Zresztą, w tej sprawie Pan Rektor nie podejmował żadnej indywidualnej decyzji,
          wszelkie decyzje, jakie zapadły, były wyrazem woli całej Uczelnianej Komisji
          mającej w składzie 9 osób (w tym przedstawiciel studentów).

          W związku z powyższym domagamy się publikacji powyższego sprostowania.

          Z poważaniem
          Mariusz Zawodniak
          Rzecznik Prasowy Akademii Bydgoskiej im. Kazimierza Wielkiego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja