Gość: torunianka Papież to nie mistrz olimpijski IP: *.petrus.com.pl 06.04.05, 12:02 Pracownicy Watykanu nie mogli pogodzić się z tym, że nowy papież nie chce korzystać z lektyki papieskiej, zwanej sedia gestatoria. "Bez sedia gestatoria Ojciec Święty nie będzie widziany, może więc jakiś podest?" - nie dawali za wygraną "watykańczycy". "Na podest nie wejdę, nie jestem mistrzem olimpijskim!" - oznajmił stanowczo Jan Paweł II. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka Górale obronią IP: *.petrus.com.pl 06.04.05, 12:03 Nazajutrz po uroczystości inauguracji pontyfikatu, 23 października 1978 roku, papież spotkał się w Auli Pawła VI ze swoimi rodakami licznie przybyłymi do Rzymu. Dostrzegłszy górali w pięknych, tradycyjnych strojach, podszedł do nich i powiedział: - "No, jacyż to z was są górale, co ciupagi macie, a swojego metropolitę toście wypuścili z Krakowa?". Na to Staszek Trzebunia odpowiedział: "Przecież jakby się tu wom jaka krzywda działa, to my przyjdziemy i was bydziemy bronić!". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka 100 lat IP: *.petrus.com.pl 06.04.05, 12:04 jeszcze kiedy był w dobrej kondycji fizycznej, a śpiewano mu podczas pielgrzymek 100 lat, mruknął kiedyś pod nosem. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka w Parlamencie 1999 IP: *.petrus.com.pl 06.04.05, 12:44 Kiedy parlamentarzyści po wystąpieniu papieskim odśpiewali hymn narodowy powiedział, nawiązując do refrenu marsz Dąbrowski z ziemi włoskiej... "Ale nam się przytrafiło". "Tylko nikt nie przypuszczał, że w takim umundurowaniu". niestety, nie pokazano tego w transmisji, więc cytuję z ułomnej pamięci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka zwykły przekaz IP: *.petrus.com.pl 06.04.05, 13:11 co czwartek o 20 spotykał się ze studentami prowadząc "rozważania o istocie człowieka". Jeśli ktoś na chwilę wypadł z toku wywodu, nie był już w stanie nadążyć choć mówił językiem zrozumiałym dla wszystkich ludzi. wspomina Stanisław Abrachamowicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciej Re: zwykły przekaz IP: 62.244.137.* 06.04.05, 13:14 Wytrwała jesteś jak PIT!!! ps. doskonałe intencje, świetny post torunianko!Alleluja!!! Odpowiedz Link Zgłoś
elodia Re: mylna ocena 06.04.05, 13:20 Komunistyczny reżim w Warszawie miał mylne wyobrażenia o kardynale i metropolicie krakowskim. W jednym z tajnych dokumentów z sierpnia 1967 roku czytamy o Karolu Wojtyle: „...jest bez wątpienia jednym z niewielu intelektualistów w Episkopacie Polskim... Do tej pory nie prowadził żadnej działalności skierowanej przeciwko państwu. Wydaje się, że polityka nie jest jego mocną stroną, za bardzo pogrążony jest w myśleniu abstrakcyjnym ... Brakuje mu talentu organizacyjnego i zdolności przywódczych.” Odpowiedz Link Zgłoś
elodia Re: onieśmielony Jurek 06.04.05, 13:21 Były szkolny kolega Karola Wojtyły, Jerzy Kluger, zapragnął odwiedzić przebywającego właśnie w Rzymie krakowskiego arcybiskupa. Zgłosił się w polskim collegu i otrzymał termin. Stojąc już przed kardynałem zaczął mamrotać onieśmielony „Wasza Eminencjo...”, na to Wojtyła złapał go za ramiona i wykrzyknął: „Jurek, czyś ty zwariował, to przecież ja, Lolek!” Odpowiedz Link Zgłoś
elodia Re:całkiem nie po papiesku 06.04.05, 13:22 Nowy wysportowany papież irytował czasami przyzwyczajonych do sztywnego protokołu watykańskich dostojników. Na przykład podczas wchodzenia po schodach, całkiem „nie po papiesku” podnosił białą sutannę i brał po dwa, trzy stopnie na raz. Kiedy jeden z otyłych kardynałów zwrócił mu na to uwagę i powiedział, że jest to sposób poruszania się sprzeczny z godnością papieża, usłyszał od Jana Pawła II w odpowiedzi: „Potrzebny mi jest ruch, i zdaje się, że wam również” Odpowiedz Link Zgłoś
elodia Re:szef za blisko 06.04.05, 13:46 Jego osobisty lekarz opowiada jak podczas jednej z podróży Ojciec Święty nie czuł się zbyt dobrze, po wcześniej zjedzonych plackach kartoflanych. Doktor zaproponował kilka kropel "Napoleona". Papież zapytał wtedy na jakiej są wysokości. Lekarz poszedł zapytać, wrócił i podał pułap, na jakim znajdował się samolot. Ojciec Święty wzniósł rękę do góry i powiedział: ”Nie mogę, Szef za blisko”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka nie daj Boże! IP: *.petrus.com.pl 06.04.05, 16:37 z opowiadań ks. Bonieckiego. Kiedy dowiedziano się w kurii o śmierci Jana Pawła I, i kardynał Wojtyła wybierał się na konklawe, ks. Boniecki zapytał kierowcę kardynała, a co będzie jak On zostanie papieżem? O nie daj Boże! On sobie z kurią krakowską nie może poradzić, a co dopiero z Watykanem - spontanicznie odpowiedział kierowca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka zebrałam polne kwiatki IP: *.petrus.com.pl 06.04.05, 16:41 dziękuję, za powiększanie bukietu, szczególnie elodii:) Ale widzę, że luci stawia róże. Nie mogę dzisiaj zbierać róż, bo u nas msza na Rynku i czas powoli się zbierać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka może razem nie zginiemy IP: *.petrus.com.pl 06.04.05, 16:57 Tuż po wyborze, grupa księży przybyłych na konklawe poszła do Papieża i zastała Go w kaplicy na modlitwie. Jak ich zobaczył zapytał - a coże się tak po nocy włóczycie. - Ano przyszliśmy Papieża odwiedzić - odpowiedzili w tym samym stylu - A jak przyszliście no to choćcie, może w tej chaupie razem nie zginiemy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka strój niespasowany IP: *.petrus.com.pl 06.04.05, 17:03 Polscy księża, odwiedzający nowego Papieża tuż po konklawe zauważyli: "Pierwszy strój nie od razu spasowany - miał jeszcze nasze ciapcie z filca, które nie pasowały do białej sutanny". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka telegram IP: *.petrus.com.pl 06.04.05, 17:05 Co zrobił ks. Malinski po konklawe Wysłałem Mu telegram - A nie mówiłem? Mietek Obrazili się na mnie w kurii i w Watykanie, bo się tak nie mówi do Papieża. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka pomyłka IP: *.petrus.com.pl 06.04.05, 17:08 Po audiencji generalnej, na zakończenie Papież szedł wzdłuż szeregów ludzi, aby się pożegnać ale nieoczekiwanie przeszedł w poprzek i zobaczył wiwatującego razem z innymi ks. Malińskiego do którego krzyknął - miałeś rację, tylkoś się pomylił o 30 dni! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka różnice IP: *.petrus.com.pl 06.04.05, 17:12 Czym, wg włoskiego przyjaciela ks. Bonieckiego, różni się papież polski od włoskich? Każdy kardynał włoski jest nastawiony, aby być papieżem, a u Was nastawiony na bycie biskupem i dlatego On jest dobrym biskupem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka a gdzie muzyka? IP: *.petrus.com.pl 07.04.05, 00:42 w czasie pielgrzymki do Meksyku grano pod oknem papieskim do późnej nocy, aż organizatorzy zwrócili im uwagę, że papież musi odpocząć, więc przestali. Rano, Ojciec Św. wychodzi i pyta: a gdzie muzyka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka 85.000 stron IP: *.petrus.com.pl 07.04.05, 10:20 pozostawionego tekstu - to dopiero kwiatek! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka wejście na hasło IP: *.petrus.com.pl 07.04.05, 10:56 Marek Skwarnicki opowiadał, ale nie usłyszam początku, więc jest to kwiatek zdeformowany: Aby się dostać na pierwsze audiencje (?) trzeba było mieć przepustkę. Dla Polaków wymyślono szczególną. Przy wejściu mówiono do wchodzących: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Kto odpowiedział Na wieki wieków amen był wpuszczany przez Szwajcarów, których nauczono odzewu na hasło. Przy okazji weszło sporo tych, którzy hasło rozszyfrowali. Odpowiedz Link Zgłoś
elodia Re: a to kwiatek troszku niepewny:) 07.04.05, 11:08 opowiedziany na jednym forum przez ania_rosa: Poznałam kiedyś człowieka, który z racji urzędu często jeździł do Watykanu i znał osobiście Ojca Świętego. Ponieważ jednak miał wykształcenie nie korespondujące z jego zawodem zaczął robić drugi fakultet na KULu, tym razem związany tematycznie ze swoją pracą. Pewnego dnia na ćwiczeniach polecono studentom zinterpretować w formie pisemnej słowa Jana Pawła II. Temat brzmiał "O czym myślał Jan Paweł II mówiąc słowa "Bogu dziękujcie, Ducha nie gaście"?" Podczas kolejnego spotkania z Papieżem znajomy napomknął o swoich studiach, a ponieważ Papież wyraził zainteresowanie- odbyli krótką rozmowę na temat. Jan Paweł II zapytał: " a czym się pan teraz konkretnie zajmuje?", na co znajomy odparł, że własnie ma napisac esej na temat wypowiedzi samego Papieża i powyższego cytatu. Wtedy Papież głęboko się zamyslił i powiedział: "Ziemniaki ze zsiadłym mlekiem. Niech pan napisze, że myślalem wtedy o ziemniakach ze zsiadłym mlekiem". To oczywiście nie koniec tej historii. Znajomy był skonsternowany, ale znał poczucie humoru Ojca Świętego i dokładnie tak napisał. Jego esej wywołał skandal, oczywiście został opatrzony adnotacją na temat kpiny z tematu, brakiem szacunku i oceną niedostateczną. Dwa tygodnie później podczas kolejnego spotkania z Janem Pawłem II i omówieniu wszystkich kwestii zawodowych, Papież napomknął- a wiadomo powszechnie, że miał fenomenalną pamięc;)- o eseju znajomego i spytał, jaka była reakcja wykładowcy. Znajomy powtórzył dokładnie słowa profesora i przeprosil, że potraktował odpowiedź Papieża tak dosłownie. Papież się tylko uśmiechnął i nic nie powiedział. Najlepsze jednak nastąpiło potem. Na następnych zajęciach znajomy został poproszony na bok. Profesor powiedział mu: "Nie wiem, jakie ma pan koneksje, ale dziś rano otrzymałem telefon z Watykanu. Rozmówca przedstawił się jako Jan Paweł II i nie uwierzy mi pan: to naprawdę byl Ojciec Święty! Zadzwonił w sprawie pańskiej pracy- nie wiem, skąd się o tym dowiedział, ale powiedział mi, że faktycznie myślal wtedy przez chwilę o ziemniakach i zsiadłym mleku..." Ocena niedostateczna została anulowana i poprawiona na bardzo dobrą. Historia może brzmi nieprawdopodobnie, ale jest autentyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka do elodii IP: *.petrus.com.pl 07.04.05, 11:25 ten kwiatek uznaję za najlepszy. Świetna lekcja dla wielu:)))) Ciekawa tylko jestem czy profesor ją zrozumiał;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iv Re: do elodii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.05, 11:31 Jak to bylo??? "Słowacki wiekim poetą byl......" :) Odpowiedz Link Zgłoś
elodia Re: Torunianko:) się cieszę:) 07.04.05, 13:32 Świetny wątek załozyłaś... a Słowackiego wiersz o Papieżu Polaku... dreszcz przechodzi... Zaprawdę Wielkim poetą był:) Te ostatni fragment opisała niejaka ania_rosa na forum "Macochy" - też mi się bardzo podobał ale nie byłam pewna czy go umieścić bo czy to mozna wierzyć forumowiczom ;P Iv... Gombrowicza zostaw może na inną okazję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eiwyn kwiatki IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.05, 19:13 torunianko, wielkie dzięki za ten usmiech z łezką w oku.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka kto jest Polakiem;)? IP: *.petrus.com.pl 07.04.05, 11:06 Wpada podekscytowana siostra, która niedokładnie usłyszała wiadomości z konklawe: Dziennik mówi, że Polak został wybrany papieżem. Wyszyński czy jakoś. Ks. Maliński na to: Polak to Wojtyła nie Wyszyński;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka lepsza rola IP: *.petrus.com.pl 07.04.05, 15:02 Późnym wieczorem schodziliśmy po wykładzie z ks. prof. K. Wojtyłą ciemnymi schodami. Ksiądz Profesor zmieszał się z czarnymi sutannami księży studentów, schodząc razem z nami. Jeden z kolegów, ks. Antoni, pomylił sylwetkę Księdza Profesora z innym kolegą księdzem i rozpędzając się z pierwszego stopnia schodów, skoczył ks. prof. Wojtyle na plecy, wołając: – Wio, koniu! Ksiądz Profesor usiadł na schodzie pod ciężarem ciała kolegi, a on, jak zorientował się, na czyich siedzi plecach, zemdlał z przerażenia. Księdz Profesor poklepał kolegę po twarzy i z uśmiechem na ustach stwierdził: – Rola wykładowcy bardziej mi odpowiada niż konia. za: K.Sajdok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka i choć padało.... IP: *.petrus.com.pl 07.04.05, 18:05 Czekaliśmy na wykład z ks. prof. K. Wojtyłą, na który uczęszczali również studenci muzykologii. Padał deszcz. Po kwadransie akademickim zamierzaliśmy opuścić salę wykładową. Wszedł Ksiądz Profesor ociekający deszczem, w jasnym prochowcu i w filcowym kapeluszu tego samego koloru. Przeprosił za spóźnienie i usiadł przy katedrze. W tym momencie usłyszeliśmy przytłumiony śpiew studentów muzykologii: „I choć padało, choć było ślisko, jednak przylazło to proferzysko”. Ksiądz Profesor uśmiechnął się i w odpowiedzi zanucił piosenkę, która rozbawiła nas wszystkich, i z właściwym sobie spokojem i godnością rozpoczął wykład. za: K.Sajdok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka ostatni na ten tydzień IP: *.petrus.com.pl 07.04.05, 23:23 W 1983 r., w 5. rocznicę wyboru ks. prof. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, na dziedzińcu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego postawiono wspaniały pomnik, ukazujący postać Papieża Jana Pawła II, który podnosi z klęczek Prymasa Tysiąclecia, kard. Stefana Wyszyńskiego. Był to pokłon, jaki oddał Ksiądz Prymas Janowi Pawłowi II w dniu inauguracji Pontyfikatu. Pomnik stoi przed stołówką studencką. Jan Paweł II w czasie swojej kolejnej pielgrzymki do Polski odwiedził uczelnię, która była mu bardzo bliska, i widząc po raz pierwszy ten pomnik, stwierdził z charakterystycznym dla niego poczuciem humoru: – Tak, podnosiłem wówczas naszego Prymasa, kard. Stefana Wyszyńskiego, bo jedliśmy obiad w stołówce uniwersyteckiej i obiad był tak słaby, że Prymas zasłabł. Trzeba zadbać o lepszą kuchnię dla studentów – powiedział nasz Papież, a jego słowa zostały przyjęte z ogromnym aplauzem przez ówczesnych studentów KUL. za: K.Sajdok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Re: polny kwiatek IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.intelink.pl 11.04.05, 10:21 Ekumeniczne kichnięcie ww5.tvp.pl/995,20050403192898.strona patrz po prawej stronie - multimedia - warto zobaczyć Można też posłuchaćśpiewającego papieża - Góralu czy... ***** Wiara to coś więcej niż czysta logika. Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen35 Re: Kwiatki Jana Pawła 09.04.05, 07:41 Ja mam kwiatek, ktory mi opowiedzial wczoraj moj tutejszy amerykanski biskup. Otoz niecaly rok temu, kiedy papiez byl juz ciezko chory, mial spore trudnosci z poruszaniem sie i mowieniem, zwolal w Rzymie spotkanie wszystkich amerykanskich biskupow. Pojechali. Jeden z nich, nowo mianowany biskupem, dosc mlody czlowiek, byl bardzo spiety i niezwykle wzruszony, podczas spotkania z Ojcem Swietym mial lzy w oczach. Papa sie zainteresowal czemu on taki zestresowany, na co on szczerze wyznal, ze to jego pierwsze spotkanie z Ojcem Swietym, i sie obawia, czy nie ostatnie. Na to papiez pochylil sie nad nim z troska i wypalil: "a co, chory jestes?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Seth Re: Kwiatki Jana Pawła IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 09.04.05, 21:06 Taka propozycja - chyba chwila odpowiednia, moze wspolna msza odprawiona przez biskupow obydwu diecezji ,,, moze inna propozycja,,, moze warto we wzajemnych torunsko-bydgoskich i bydgosko-torunskich warto cos zmienic ... nawet kibice pokazali jak trzeba ... bedzie to jakis tworczy kwiatek ... jak sie lokalni politycy nie dogaduja to chociaz moze zwykli ludzie ... seth Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taki tam Re: Kwiatki Jana Pawła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 21:23 Gdyby zwykli ludzie nie dogadywali się od zarania dziejow do dziś to miętko na teraz wypadałby ten świat. Ale jak dostaną wyższej konieczności i padną sobie w objęcia to mi przypasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Kwiatki Jana Pawła IP: *.cm.umk.pl 09.04.05, 22:59 Wejdźcie na www.joemonster.org To pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaraz Re: Kwiatki Jana Pawła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 00:50 Taki wątek powinien być na topie.W górę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Re: Wspomnienie IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.intelink.pl 11.04.05, 10:38 koczisss.neostrada.pl/wspomnienie/Wspomnienie.mp3 ***** Wiara to coś więcej niż czysta logika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka to tylko Mietek IP: *.petrus.com.pl 11.04.05, 17:44 ks. Maliński w czasie odwiedzin u Papieża prowadząc dyskusje na trudne dość tematy dość często podnosił głos, żądając od Jana Pawła działań takich czy innych. Wtedy Jan Paweł, zwracając się w stronę kuchni wołał. Proszę się nie niepokoić, to tylko Mietek na mnie krzyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
trond kwiatki 11.04.05, 19:59 gdzieś czytałem,że razu jednego Ojciec Święty pokonał wszystkich w drodze do refektarza zjeżdżając po poręczy schodów;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka ona mnie bezpośrednio nie dotyczy IP: *.petrus.com.pl 11.04.05, 20:25 Jacek Woźniakowski przesłał Janowi Pawłowi II swoją książkę "Czy artysta ma prawo się żenić?". Dotyczyła socjologii życia artystycznego w XIX wieku. Papież odpisał mu: "Kochany Panie Jacku, bardzo dziękuję za książkę, którą przeczytam z zainteresowaniem, choć sądząc z tytułu ona mnie bezpośrednio nie dotyczy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka prywatny telefon IP: *.petrus.com.pl 12.04.05, 14:41 W czasie stanu wojennego wprowadzonego w czasie Solidarności przez Jaruzelskiego, w Rosji czyniono przygotowania do "wsparcia" zbrojnego Polski. Administracja amerykańska, w której dużo wtedy miał do powiedzenia Zbigniew Brzeziński, doradca prezydenta Cartera, kontaktuje się z Watykanem, aby ustalić wspólną linię działania i zapobiec przelewowi krwi. Sprawa jest poważna i wymaga kontaktów nadzwyczajnych, poza obowiązującym protokołem dyplomatycznym. Brzeziński, rozmawiając z Papieżem pyta, czy możliwe byłoby skorzystanie, w razie nagłej potrzeby, z telefonu prywatnego Papieża. Na to Jan Paweł II mówi. Proszę poczekać chwilę i pyta po polsku ks. Dziwisza. „Czy ja mam prywatny telefon?”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka ostatnia deska ratunku... prymasa IP: *.petrus.com.pl 13.04.05, 15:29 Prymas Wyszyński traktowany był zawsze jako książę kościoła. Trzyletni okres jego uwięzienie zamiast osłabić jego autorytet, jeszcze go wzmogły. Ale w czasie pierwszej pielgrzymki Papieża do Polski, po skończonej mszy, społeczeństwo ustami młodzieży hołdy oddaje Ojcu Świętemy, który z nimi swoim zwyczajem żartuje. Spotkanie przeciąga się, a kolejne spotkania czekają, wkracza Prymas próbując odciągnąć Papieża od tego spotkania, daje też wyraźne znaki młodzieży, aby zakończyła wiwaty, ale nie dostaje wsparcia od Wojtyły, który prowokuje młodzież, aby zmiękczyła Prymasa okrzykami „niech żyje Prymas”. Bezradny Wyszyński podchodzi do mikrofonu i mówi „Jako ostatnia deska ratunku czy mnie będą słuchać, czy już nie. Zaśpiewajmy. I intonuje „pieśń”, zaskakując wszystkich, łącznie z Papieżem. Pieśn podejmują jednak wszyscy i „Góralu, czy ci nie żal” staje się nieodłącznym elementem kolejnych pielgrzymek papieskich. Odpowiedz Link Zgłoś
trond łzy Matki 13.04.05, 15:55 kiedy Ojciec Święty Jan Paweł II umierał,już od Wielkiego Piątku po twarzy figurki Matki Boskiej w Niżankowicach płynęły łzy. Odpowiedz Link Zgłoś
trond małe kwiatki 13.04.05, 18:28 wielu rodziców nadaje obecnie dzieciom imiona Karolina i Karol aby uczcić pamięć Ojca Swiętego Jana Pawła II Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka modlić się nie wolno? IP: *.petrus.com.pl 14.04.05, 17:46 Przed konklawe ostatnia msza w kaplicy w Krakowie. Odprawia ją kardynał Wojtyła. Modlitwę wiernych kończy ks. Maliński wezwaniem „Módlmy się, aby kardynał Wojtyła został wybrany papieżem”. Zapada cisza pełna konsternacji, ale po chwili wierni odpowiadają „wysłuchaj nas Panie”. Po mszy, Karol Wojtyła zwraca się do ks. Malińskiego „Co ty Mietek wyrabiasz w kaplicy”? Na to ks. Maliński „modlić się nie wolno”? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Ray Flynn "JPII Portret prywatny człowieka i IP: *.tvgawex.pl 14.04.05, 18:43 papieża" To były ambasador USA za Clintona w Watykanie. Kiedy odchodził a wcześniej był burmistrzem Bostonu papież powiedział myśląc o jego starcie w wyborach w Bostonie: "-Papież nie może się modlić o pańskie zwycięstwo, ambasadorze Raymondzie-powiedział. -Och, wiem o tym, Ojcze Święty - opowiedziałem. Nie zdołałem dodać nic więcej, bo wszedł mi w słowo: - Ale papież mógłby się pomodlić, żeby pan nie przegrał. Twarz mu pojasniała i uśmiechnął się szeroko. Obaj roześmieliśmy się." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Z książki Ray'a Flynn'a - papież w NY IP: *.tvgawex.pl 14.04.05, 18:48 "Ale wołano jeszcze głośniej, kiedy Ojciec Święty, po zejściu ze schodów na chodnik, postanowił nie wsiadać do papamobile, lecz przejść do znajdującej się w odległości jednej przecznicy rezydencji kardynała, gdzie miał kolejne spotkani. -No, nie!- wyszeptał członek ochrony stojącej przy nas. - Co on wyrabia! Nie może tego zrobić! Czy nie wie, że mu tego nie wolno?! Popatrzyliśmy na siebie z Rayem. Ray ptrzewrócił oczami i powiedział do tajnego agenta (użył przy tym perfekcyjnie nowojorskiego akcentu): -Koleś, to przeciez papież. Może, kurde, robić, co mu się żywnie podoba, zwłaszcza w tym mieście, które dostało fioła na jego punkcie." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka spotkanie w Watykanie IP: *.petrus.com.pl 16.04.05, 17:49 Najpierw była msza w prywatnej kaplicy Ojca Świętego. Maria miała się stawić przed Bramą Spiżową. Ojciec Hejmo (dominikanin, opiekun polskich pielgrzymów w Rzymie - red.) powiedział, że nie musi brać ze sobą żadnych dokumentów: "Powiesz, że jesteś Maria Wiadrowska i to starczy". - Mówię więc do szwajcara: Maria Wiadrowska - wspomina dzisiaj kobieta. - A on nic. Powiedziałam, że byłam zaproszona do Ojca Świętego i że jestem krewną. Wtedy pobiegł po mapę, bo okazało się, że oczywiście przyszłam pod złą bramę. Kiedy na audiencji stanęła w końcu twarzą w twarz z Papieżem, zaniemówiła ze wzruszenia. W ręku trzymała prezent dla Niego: srebrne spinki do mankietów z bursztynem jako polskim akcentem. - Chciałam Mu powiedzieć o podarunku, ale nie mogłam - wspomina. - W końcu On powiedział: "Daj, to pewnie dla mnie". To było bardzo w Jego stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka co na to powie Ratzinger IP: *.petrus.com.pl 19.04.05, 22:44 Przez 24 lata kardynał Ratzinger prowadził rozmowę z Papieżem - po niemiecku! - na tematy wiary i teologii. Żartowano, że Jan Paweł II odczuwał przed nim lęk (respekt na pewno): "Na miły Bóg, co powie na to, a na to ten Ratzinger?". Odpowiedz Link Zgłoś
trond Re: co na to powie Ratzinger 20.04.05, 06:59 Odpowiadasz na : Gość portalu: torunianka napisał(a): > Przez 24 lata kardynał Ratzinger prowadził rozmowę z Papieżem - po niemiecku! - > > na tematy wiary i teologii. Żartowano, że Jan Paweł II odczuwał przed nim lęk > (respekt na pewno): "Na miły Bóg, co powie na to, a na to ten Ratzinger?". antycypował?a to dobre sobie;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ann2 Re: Kwiatki Jana Pawła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 08:13 wspominam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka zaświadczenie IP: *.petrus.com.pl 20.04.05, 19:29 Maria Wiadrowska, krewna Papieża została zaproszona na kolację z Janem Pawłem II. Oto jej relacja. - Pamiętam, że tego dnia padał deszcz. Postanowiłam poszukać kwiatów. Trochę to trwało, bo była niedziela. Ale jak się idzie na kolację do wuja, to trzeba mieć coś w ręku. Zdobyłam kwiaty i pojechałam. żegnając ją, powiedział: - No, to po powrocie do Polski powiesz, że byłaś na kolacji u papieża. - Wujku, to chyba nie ma sensu, bo nikt mi nie uwierzy - odpowiedziała. - To będę musiał wypisać ci zaświadczenie - odparł z uśmiechem. Odpowiedz Link Zgłoś
trond Karol Józef W. 21.04.05, 18:21 swego czasu Ojciec Święty Jan Paweł II nosił imiona Karol Józef.ładny kwiatek;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: torunianka jako narciarz IP: *.petrus.com.pl 24.04.05, 21:46 "Niemal całe miasteczko zebrało się przy parafialnym kościele w oczekiwaniu na przyjazd biskupa. Orkiestra dęta "pożyczona" z powiatu szykowała się do odegrania powitalnego marsza triumfalnego. Proboszcz co chwila nerwowo pocierał ręce, organista zaś kręcił się przy swoim chórze kościelnym udzielając ostatnich wskazówek. Wszyscy wypatrywali nie tyle zresztą w siną, ile raczej białą dal - jako że była to zima. Coś nagle zamajaczyło się na horyzoncie. Jedzie, jedzie! - rozległy się gorączkowe głosy w tłumie. Czarna kulka, hen na zbiegającej stromo ku miasteczku drodze, powiększyła się - wpierw obiecująco, później ku ogólnemu zawodowi: 'Toć to narciarz, a nie żadna lemuzyna biskupia!' Narciarz zbliżał się do oczekującego tłumu i niektórzy ze zdziwieniem spostrzegali, że spod narciarskiej kurtki widać było czerwoną sutannę. Dziwne to było, co prawda, któż jednak czas się nad tym zastanawiać, skoro nareszcie pojawiła się w dali ciemna plama, która nie mogła być czymkolwiek innym, jak właśnie samochodem arcybiskupa. Wśród tłumu przetoczył się szmer podniecenia i wszyscy gorączkowo wpatrywali się w dobrze już teraz widoczną ciemną limuzynę. W międzyczasie samotny narciarz w sutannie zatrzymał się tuż przy chórze kościelnym, zdjął narty i spokojnie bez pośpiechu wszedł do kościółka. Auto arcybiskupa zbliżało się. Proboszcz dał znak i orkiestra dęta "gruchnęła" triumfalnego marsza. Gdy samochód zatrzymał się, proboszcz podbiegł, by otworzyć ekscelencji drzwi. Organista wzniósł ręce do góry czekając na ukazanie się arcybiskupa, tłum wołał: "Wiwat! Niech żyje!" Ktoś już nawet zaczynał tradycyjne "Sto lat", gdy nagle zrobiło się cicho jak makiem zasiał. Wszyscy z wytrzeszczonymi oczyma patrzyli na otwarte drzwi limuzyny, przez które widać było, że na tylnym siedzeniu nikt nie siedział. "Nie ma arcybiskupa - bąknął rozpaczliwie proboszcz". Tłum nadal stał cicho i jakby bez ruchu, gdy wtem w drzwiach kościółka ukazał się ministrant w białej komży: "Arcybiskup jest już przy ołtarzu!" - darł się wniebogłosy. "Chodźcie do kościoła". Odpowiedz Link Zgłoś