Dodaj do ulubionych

SLOWO (bylego?) prezesa... (a moze pomysl zmian???)...

IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.09.01, 11:57
Na wstepie pragne powiedziec iz moj watek nie zostal zalozony tylko pod wplywem
zaznajomienia sie z watkiem Radcy tak sie sklada ze w czasie jego powstawania i
dlugo po odbyl sie wczoraj czat, ktory mial o wiele wiekszy wplyw na to, co
teraz pisze... dla wyjasnienia podam sklad czatu: Danc(aanc), Ehem, Krzyzak,
Leszczor, i ja. To z osob istotnych dla naszego forum(istotnych czytaj
dotykajacych naszych spraw i te ktore widzialem).Pogadanka wiadomo nie
rozpoczela sie w przyjazni ale w koncu udalo sie porozmawiac, i choc troche
mozna bylo poznac o co chodzi Leszczowi...(wiem choc troche z czym prubuje
walczyc ale robi to w zly sposob bo gdyby nie czat raczej nie doszlo by do mnie
to czego by oczekiwal z wiadomej przyczyny-choc lepsza ostra krytyka niz zadna)
Dobra teraz moje tytulowe slowo:

A mysle sobie tak zaistniala sytuacja w ktorej zostaly poustalane prawie
wszystkie bzdury dotyczace stolkow funkcji itp. (zreszta w tym miejscu pragne
powiedziec z calym szacunkiem dla Yanko iz jedynym bledem jego przy zakladaniu
pamietnego watku 1 sierpnia bylo przypisanie sobie funkcji "prezesa" gdyby nie
to nie bylo by moze tego calego badziewia z tym zwiazanego, ale coz stalo sie
ale moze uda sie to zmienic...)i byla mozliwosc zajecia sie wlasnie konkretnymi
rzeczami stwarzaniem pomyslow probami dzialania itd. itd.I wlasnie w takiej
sytuacji Radca podgrzewa sytuacje i wracamy praktycznie do punktu wyjscia znow
bedziemy rozmawiac o stolkach prezesach, funkcjach a gdzie sedno??? Wydaje sie
ze Radca to lubi bo juz mial dwa stanowiska i z kazdego rezygnowal w dziwnych
okolicznosciach.Ale moze to dla tego iz od poczatku marzyl o stolku prezesa ;)
jak sie uwaznie przyjrzec pierwszemu watkowi to widac iz zaraz na poczatku
poczynil Yanko taka propozycje...

Radco pytam sie po co Ci to czy w obecnej sytuacji nie mozesz realizowac swoich
celow, pomyslow, propozycji??? Syp pomyslami a bedziemy nad nimi dyskutowac i
jezeli beda dobre rowniez wprowadzac w zycie-choc zapal wszystkich do tego
przygasl po rozmyciu sie NETBiT''u i nie wiem czy wszyscy maja jeszcze na to
chec. Ale ogien jeszcze sie tli i mozna go na nowo rozpalic ale,
podkladajac "suche drewno" a nie... W inny sposob nie uda nam sie zachecic
nowych ludzi do wspolpracy a nawet co widac utrzymac w swych szeregach
dotychczasowych zwolennikow!!!

POTRZEBA NAM NOWYCH POMYSLOW A NIE ROSZAD NA STANOWISKACH

Azeby nie byc goloslownym proponuje pewna sprawe ktora mam nadzieje zostanie
przyjeta i uwolni nas od spraw "okolostanowiskowych":

Mysle tak iz w obliczu takiego medium jakim jest internet a nawet jest to dobre
w "rzeczywistosci" gdyby udalo sie nam zarejestrowac najlepiej bedzie zniesc
wszystkie funkcje-stanowiska czy jak by tego inaczej nie nazwac. Jest to nikomu
nie potrzebne a jak widac drazni i uprzedza niektore osoby-slusznie zreszta bo
dosc tego mamy juz w kraju.W zamian za to kazdy czlonek mial by rowne szanse
uprawnienia itp. mogli bysmy stworzyc cos na ksztalt "okraglego stolu" ale
takiego zeby kazdy ze swojej strony mial rowno... niektore sprawy wymagaja
jednak pewnych konkretnych dzialan wiec musi ktos z towarzystwa pelnic
OBOWIAZKI!!!(podkreslam obowiazki a nie funkcje czy stanowiska) np.sekretarza
czy czlowieka od spraw rekrutacji i zapisywania czlonkow bo takie sprawy
wymagaja jednak konkretnej osoby a nie powiedzenia "to sie zrobi" i nic.Wobec
takiej rownosci kazdy poczul by sie chyba lepiej traktowal NETBiT jako swoj a
nie "zarzadu" wtedy moze przyspozylo by to nam zwolennikow i pomyslow od nich
plynacych.BO tego wlasnie nam brak: POMYSLOW CO ROBIC DALEJ!!!

Ja mysle ze skoro mamy w nazwie czlon BiT to musimy poruszac wlasnie sprawy obu
miast a nie zamykac sie przed nimi w czerwonym dziale tlumaczac iz nalezy w nim
pisac tylko o jego sprawach(NETBiT''u).Bo czym NETBiT jest???-on jest wlasnie
czescia tych miast i nie wiem dla czego co poniektorzy wzbraniaja sie tak przed
pisaniem o ich sprawach nie o to przeciez chodzi aby sie zamykac dzielic
odcinac tylko LACZYC!!!...

Slowo jeszcze do oponentow spotkan w Kaszczorku i Przysieku(bedzie).Zarzucane
jes iz nic one nie wniosly i rozbily sie o piwo i grilla.Moze i tak ale
Kaszczorek byl dobrym fundamentem na ktorym mozna zaczac cos budowac i mam
nadzieje ze tak sie stanie.Choc jezeli ktos uwaznie czyta posty zauwazyl iz
kilka razy mowilem zeby rozdzielic spotkanie NETBiT''u od spotkania ludzi z
forum.Ale stalo sie inaczej przez to sprawy potoczyly sie TAKZE inaczej, ale
moze to nie takie zle i wyjdzie jeszcze na dobre-bo przez to mielismy i
bedziemy mieli szanse zachecic do nasZEJ DZIALALNOSCI osoby nieprzejawiajace
zbyt duzego zainteresowania NETBiT''em na forum...

KroTosS

Ps.Mam nadzieje zi nie znudzilem was i doczytaliscie to do konca...

Ps.2Leszczu woda od wczoraj mocno zmetniala w skutek przejscia kilku wirow ;)
jak Ci sie teraz w niej plywa rybko(oczywiscie rybko w sensie Leszcza a nie
innym zeby nikt sie tego nie czepial)???
Obserwuj wątek
    • radca Re: do KroTossa. 08.09.01, 12:41
      Widze,ze sie postarales dosc duzo napisac.Wiele spraw istotnie zdäzyles
      zauwazyc:
      1. Yanko -obral sie "samozwanczym prezesem".Oczywiscie napewno to byl zart,lecz
      przyniösl pewne efekty.Ty natychmiast sie zapalales,ze chcesz byc vice prezesem-
      "poniewaz mieszkasz w Fordonie i mozesz byc läcznikiem".Sonia deklarowala
      sie ,ze "chce byc sejretarzem-poniewaz ktos musi to wszystko spisywac".
      Nie pamietam skäd wyszla idea rzecznika ?.Yanko "mianowal Ciebie prezesem w
      zamian siebie" itd itd. Bylo to cos w rodzaju zabawy.Lecz przy naszej wspölnej-
      powatrzam "naszej wspölnej dyskusji" opartej na wypracowywaniu zgody i röznych
      pomyslöw -powstalo cos wiecej.Powstala i zrodzila sie mozliwosc stworzenia
      czegos jeszcze lepszego.Tak tez zauwazyla GAZETA.Lecz wtedy gdy ukazalem kilka
      pomyslöw od siebie-powstaly glosy niezadowolenia.Nie potrzeba nam sie
      rejestrowac itd itd.,"nie potrzeba nam funkcji itd.itd." To ja miedzy innymi
      bylem niezadowolony,ze tak szybko "rodzä sie i powstajä funkcje".
      To Ty Krotoss wlasnie sie chelpiles tä Funkjä PREZESA z "mianowania Cie przez
      niejakiego Yanko.Nie bylem temu przeciwny -jako osoby.lecz jako samemu FAKTU.
      "JA WYZNACZAM NA SWOJE MIEJSCE KROTOSSA" itd.itd.To nie prowadzilo i nigdy by
      nie doprowadzilo do rozsädnych poczynan w przyszlosci.Tutaj jeszcze KroToss
      kiedy byl atakowany przez niektörych-to sam wpadal w pulapke.Mial jako "PREZES"
      däzyc do ZGODY,a sam staosowal walke i ublizania.Ja nie mam nic wspölnego
      z nikim ,nie znam osobiscie nikogo z dyskutujäcych (chyba,ze w swiecie realnym).
      Lecz napewno jest tak,ze mnie znajä co niektörzy.Ja moge tylko oceniac sytuacje
      na Forum porzez dyskusje,sposöb wyslawiania sie oraz filozofie zycia.
      Lecz zauwazylem,ze kiedy np.Leszcz ukazal pewien styl -to zaraz zastosowano
      walke slownä.Z niepokojem obserwowalem te potyczki slowne.

      Ja jednak mam inne podejscie do wielu spraw i niepodzielam takich metod.

      Teraz widze dopiero,ze Krotoss jest "przeciwny funkcji",a dlaczego nie byl temu
      wtedy-kiedy Yanko go "mianowal".Miala byc DEMOKRACJA .a powstal CHAOS.

      Byc moze moja osoba nie pasuje do takiej organizacji jak NetBiT ?
      Byc moze walka,atakowanie sie i przeciwstawianie sie wielu sprawom jest bardziej
      pozädane.Moze sie myle ?

      Mnie absolutnie nie chodzilo o zadne STANOWISKO-jak tutaj opisuje KroToss.
      Nie mojä INTENCJÄ tutaj jest zabieganie o takie sprawy.
      Widze,ze zostalem INACZEJ SPOSTRZEZONY.Nie mam zamiaru byc oceniany jako
      czlowiek "däzäcy do jakiegos stanowiska za wszelkä cene".

      Wobec takiej oceny sytuacji postanowilem sie wycofac z NetBit-aby nie zarzucano
      mi takich czynöw i mysli.

      Mysle,ze jednak cos z mojej obecnosci pozostanie (po mnie) oraz w jakims
      stopniu przyczynilem sie röwniez do powstania NetBiT-u.

      Zycze KroTossie oraz Wam NetBiT-owcy pomyslnosci .

      Zegna sie z Wami

      radca
      • krotoss Re: do Radcy. 08.09.01, 13:29
        Na wstepie:nie staralem sie pisac duzo tylko ta wyszlo poniewaz bylo duzo do
        powiedzenia-nie rozumiem po co ta uwaga.Stalo sie to co napisala kiedys bodajze
        Sonia kiedy nie idzie po twojej mysli "bierzesz zabawki i idziesz do domu".Co
        do chelpienia sie to moze i tak odebrales to na forum ja natomiast nigdy tego
        nie robilem(na spotkaniu i wkilku innych miejscach dawalem do zrozumienia iz
        niezrecznie mi jest z tym prezesem i wolalbym aby zwracano sie do mnie po nicku
        a nie tytulowano bo jest to funkcja bardzo specyficzna i z prawdziwym prezesem
        nie majaca wiele wspolnego).przyjalem propozycje Yanko gdyz byl potrzebny
        czlowiek robiacy listy czlonkow itp. nigdy moim zamiarem nie bylo dazenie do
        funkcji tytul smieszne bo smieszne mam i robie nastepne wiec nie potrzebuje
        nowych... co do mojego podlapania to slusznie sam zauwazyles z poczatku to byla
        zabawa ale zrobilo sie nieciekawie z tego powodu.

        Zarzucasz mi iz dopiero odezwalem sie teraz na temat funkcji ale czytajac moj
        post nr1 tu zauwazysz na poczatku iz opisalem ze glownym motorem napedowym tego
        co tu napisalem byl czat ktory wniosl (a raczej uswiadomil mi kilka rzeczy) do
        moich mysli pewne spostrzezenia a glownymtego sprawca byl... Leszczu!!! tak,
        tak.

        Coz zegnam rowniesz jesli taka wola... (i wcale sie nie ciesze-mam nadzieje iz
        uda sie zlikwidowac funkcje i bedziemy mogli rozmawiac-z chetnymi oczywiscie-
        jak rowny z rownym bez zbednych etykiet).

        KroTosS

        Ps.Szkoda iz nie odniosles sie do moich konkretnych wizji rownosci czlonkow i
        potrzeby konstruktywnego dialogu a nie "walki o funkcje" i "techniczne" spory.
        • Gość: Jack Re: do Radcy. IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 14:42
          Pozwolę sobie na kilka słow komentarza.
          Sprawy idą w złym kierunku. Z jednej strony myślę, iż rozumię wolę Radcy dążącą
          do zorganizowania i uporządkowania inicjatywy, która zaczynała tracić oddech.
          Z drugiej zaś strony rozumię chyba Krotossa, który mógł poczuć się nieco
          urażony.
          Panowie, nie są to kwestie najważniejsze. Poza tym zawsze proponowałem by tego
          typu sprawy omawiane były osobiście np. w czasie spotkań.
          Na forum powinniśmy się REALIZOWAĆ, a nie ORGANIZOWAĆ!
          Doceniając wkład i rolę obydwu panów proponuję potraktować tę dyskusję jako
          wstępną wymianę poglądów w przedmiotowej kwesti, a do dyskusji głębszej i
          owocnej zapraszam w trakcie bezp. spotknia.
          • krotoss Re: do Radcy. 08.09.01, 14:48
            Gość portalu: Jack napisał(a):

            > Pozwolę sobie na kilka słow komentarza.
            > Sprawy idą w złym kierunku. Z jednej strony myślę, iż rozumię wolę Radcy dążącą
            >
            > do zorganizowania i uporządkowania inicjatywy, która zaczynała tracić oddech.
            > Z drugiej zaś strony rozumię chyba Krotossa, który mógł poczuć się nieco
            > urażony.
            > Panowie, nie są to kwestie najważniejsze. Poza tym zawsze proponowałem by tego
            > typu sprawy omawiane były osobiście np. w czasie spotkań.
            > Na forum powinniśmy się REALIZOWAĆ, a nie ORGANIZOWAĆ!
            > Doceniając wkład i rolę obydwu panów proponuję potraktować tę dyskusję jako
            > wstępną wymianę poglądów w przedmiotowej kwesti, a do dyskusji głębszej i
            > owocnej zapraszam w trakcie bezp. spotknia.

            i swieta racja tez tak mowilem juz dawno!!! W jednym sie mylisz nie poczulem sie
            urazony tym(szcegolnie iz nie bylem zaskoczony bo wczesniej zaczelismy omawiac to
            an meilu ale nie skonczylismy z niewiadomego mi powodu i nie mozna bylo ustalic
            do konca)-rozumiem troche Radce ale po dzisiejszym odejsciu juz mniej.

            KroTosS
            • Gość: debet Re: do Radcy. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 08.09.01, 16:16
              Wszyscy doskonmale wiecie, że funkcje jakie zostały rozdzielone, nikomu nic nie
              dały. Nikt nigdy nie będzie czerpał z tego korzyści materialnych, bo NETBiT nie
              jest zakładem pracy, czy też partią polityczną. Proponuje zakończyć sprawę
              podziału stanowisk, żródła sporów i być może późniejszych niepowodzeń.
              Powinniśmy się zastanowić, jakie stanowiska są nam niezbędne. Jestem za tym,
              aby jedna osoba, np. Kasia, Sonia, Krotoss, Fredi (przepraszam, zapomniałem
              nicka), Krzyżak lub Jack - uzupełniała listę o nowych członków NetBiT-u. Radco,
              a Ty się nie wygłupiaj. Początki zawsze są trudne. Ważne, abyśmy obronną ręką
              wychodzili z tego typu kłopotów.
              • krotoss Re: do Radcy. 08.09.01, 16:23
                Gość portalu: debet napisał(a):

                > Wszyscy doskonmale wiecie, że funkcje jakie zostały rozdzielone, nikomu nic nie
                >
                > dały. Nikt nigdy nie będzie czerpał z tego korzyści materialnych, bo NETBiT nie
                >
                > jest zakładem pracy, czy też partią polityczną. Proponuje zakończyć sprawę
                > podziału stanowisk, żródła sporów i być może późniejszych niepowodzeń.
                > Powinniśmy się zastanowić, jakie stanowiska są nam niezbędne. Jestem za tym,
                > aby jedna osoba, np. Kasia, Sonia, Krotoss, Fredi (przepraszam, zapomniałem
                > nicka), Krzyżak lub Jack - uzupełniała listę o nowych członków NetBiT-u. Radco,
                >
                > a Ty się nie wygłupiaj. Początki zawsze są trudne. Ważne, abyśmy obronną ręką
                > wychodzili z tego typu kłopotów.

                Tak tez podchodzilem do tej funkcji i nie traktowalem jej jak jakies wyroznienie
                cel do dazenia itd. najlepiej jak widac bylo by nam jednak bez etykiet... co do
                listy to robilem to ja i na razie nie mam co robic :((( poniewaz nikt nie doszedl
                ostatni byl atomski i jest nas 34-razem z Radca liczac tylko ze wiadomo co
                napisla i jest mi z tym glupio ze to po czesci z mojej winy ale nic wolna wola...
                ja nic na nim nie wymuszalem.

                KroTosS

    • radca Re: SLOWO (bylego?) prezesa... (a moze pomysl zmian???)... 08.09.01, 17:27
      Gość portalu: krotoss napisał(a):

      > Na wstepie pragne powiedziec iz moj watek nie zostal zalozony tylko pod wplywem
      >
      > zaznajomienia sie z watkiem Radcy tak sie sklada ze w czasie jego powstawania i
      >
      > dlugo po odbyl sie wczoraj czat, ktory mial o wiele wiekszy wplyw na to, co
      > teraz pisze... dla wyjasnienia podam sklad czatu: Danc(aanc), Ehem, Krzyzak,
      > Leszczor, i ja. To z osob istotnych dla naszego forum(istotnych czytaj
      > dotykajacych naszych spraw i te ktore widzialem).Pogadanka wiadomo nie
      > rozpoczela sie w przyjazni ale w koncu udalo sie porozmawiac, i choc troche
      > mozna bylo poznac o co chodzi Leszczowi...(wiem choc troche z czym prubuje
      > walczyc ale robi to w zly sposob bo gdyby nie czat raczej nie doszlo by do mnie
      >
      > to czego by oczekiwal z wiadomej przyczyny-choc lepsza ostra krytyka niz zadna)
      >
      > Dobra teraz moje tytulowe slowo:
      >
      > A mysle sobie tak zaistniala sytuacja w ktorej zostaly poustalane prawie
      > wszystkie bzdury dotyczace stolkow funkcji itp. (zreszta w tym miejscu pragne
      > powiedziec z calym szacunkiem dla Yanko iz jedynym bledem jego przy zakladaniu
      > pamietnego watku 1 sierpnia bylo przypisanie sobie funkcji "prezesa" gdyby nie
      > to nie bylo by moze tego calego badziewia z tym zwiazanego, ale coz stalo sie
      > ale moze uda sie to zmienic...)i byla mozliwosc zajecia sie wlasnie konkretnymi
      >
      > rzeczami stwarzaniem pomyslow probami dzialania itd. itd.I wlasnie w takiej
      > sytuacji Radca podgrzewa sytuacje i wracamy praktycznie do punktu wyjscia znow
      > bedziemy rozmawiac o stolkach prezesach, funkcjach a gdzie sedno??? Wydaje sie
      > ze Radca to lubi bo juz mial dwa stanowiska i z kazdego rezygnowal w dziwnych
      > okolicznosciach.Ale moze to dla tego iz od poczatku marzyl o stolku prezesa ;)
      >

      >
      > KroTosS
      >
      > Ps.Mam nadzieje zi nie znudzilem was i doczytaliscie to do konca...
      >
      > Ps.2Leszczu woda od wczoraj mocno zmetniala w skutek przejscia kilku wirow ;)
      > jak Ci sie teraz w niej plywa rybko(oczywiscie rybko w sensie Leszcza a nie
      > innym zeby nikt sie tego nie czepial)???


      Odpowiem jeszcze dodatkowo-gwoli wyjasnienia: odnosnie slöw KroTossa-
      "ale moze dlatego,ze od poczätku marzyl o stolku prezesa"?

      I TY KROTOSSIE ???

      Przypomnij sobie emeil,gdzie to Ty napisales,ze "obawiasz sie,ze napierwszym
      spotkaniu NetBit-u stracisz stolek " -tak napisales:"stracisz stolek".
      To ja Ciebie pocieszalem i zapewnialem,ze nie stanie sie to tak od razu-poniewaz
      nalezysz do wspöldzialajäcych w Nerbit.Ty jednak miales obawy o ten "stolek" jak
      sie wyraziles.Ja dawalem Tobie wsparcie i porady na emeilu -a TY JEDNAK ?
      Ty Krotosie zarzuciles mi jako jedyny ,ze mnie od poczätku chodzilo o stolek ?

      Przypomnij sobie Twöj emeil z obawami o "swöj stolek" i przyznaj sie PROSZE DO
      TEGO.
      Lecz nie zarzucaj mi takich planöw.Jesli nie möglbys sobie przypomniej-to moge
      doslownie calä tä tresc zacytowac -gdzie jednak Ty sie obawiales -nie ja.

      " I TY KROTOSSIE " ???

      radca

      ps. czy jestes gotöw sie do tego przyznac oficjalnie ?
      • krotoss Re: SLOWO (bylego?) prezesa... (a moze pomysl zmian???)... 08.09.01, 17:40
        radca napisał(a):

        >
        >
        > Odpowiem jeszcze dodatkowo-gwoli wyjasnienia: odnosnie slöw KroTossa-
        > "ale moze dlatego,ze od poczätku marzyl o stolku prezesa"?
        >
        > I TY KROTOSSIE ???
        >
        > Przypomnij sobie emeil,gdzie to Ty napisales,ze "obawiasz sie,ze napierwszym
        > spotkaniu NetBit-u stracisz stolek " -tak napisales:"stracisz stolek".
        > To ja Ciebie pocieszalem i zapewnialem,ze nie stanie sie to tak od razu-poniewa
        > z
        > nalezysz do wspöldzialajäcych w Nerbit.Ty jednak miales obawy o ten "stolek" ja
        > k
        > sie wyraziles.Ja dawalem Tobie wsparcie i porady na emeilu -a TY JEDNAK ?
        > Ty Krotosie zarzuciles mi jako jedyny ,ze mnie od poczätku chodzilo o stolek ?
        >
        > Przypomnij sobie Twöj emeil z obawami o "swöj stolek" i przyznaj sie PROSZE DO
        > TEGO.
        > Lecz nie zarzucaj mi takich planöw.Jesli nie möglbys sobie przypomniej-to moge
        > doslownie calä tä tresc zacytowac -gdzie jednak Ty sie obawiales -nie ja.
        >
        > " I TY KROTOSSIE " ???
        >
        > radca
        >
        > ps. czy jestes gotöw sie do tego przyznac oficjalnie ?

        Co jak co ale po Tobie tego sie nie spodziewalem-NIE CYTUJE SIE PUBLICZNIE KOGOS
        LISTOW KTORE BYLY ADRESOWANE TYLKO DO CIEBIE!!! na ale coz stalo sie zrobiles tak
        bez uprzedzenia itd. widze ze coraz ciezsze dziala wytaczasz...

        Teraz to o co tak usilnie sie starasz:

        OFICJALNIE TU NA FORUM MOWIE IZ RZECZYWISCIE TAK PISLAEM W MEILU DO RADCY
        PODOBAN DYSKUSJE PROWADZILEM NA CZACIE Z KRZYZAKIEM(zadna to tajemnica). TAK
        OBAWIALEM SIE O STLOEK ALE BYLY TO OBAWY ZWIAZANE Z MOIM MLODYM WIEKIEM A NA
        TAMTEN CZAS WIEDZIALEM ZE RADCA KRZYZAK I JACK SA ODE MNIE DWA RAZY STARSI I TO
        BYLA PODSTAWA MOICH OBAW LECZ BARDZIEJ CHODZILO MI O TO IZ MOGE ZOSTAC
        ZLEKCEWAZONY JAKO DUZO MLODSZY WIEKIEM... zreszta nie widze nic w tym zlego.

        KroTosS

        Ps.Radco jestes zadowlony czy moze zaczniesz cytowac kolejne moje prywatne listy
        do Ciebie-miej odrobine taktu... naprawde kto jak kto ale osoba z twoja opinia
        nie powinna sobie na to pozwalac chyba ze jest to opinia z mojej strony bledna...
    • radca Re: SLOWO (bylego?) prezesa... (a moze pomysl zmian???)... 08.09.01, 18:09
      Drogi KroTossie.

      To dobrze swiadczy z Twojej strony,ze umiales sie przyznac do tego.
      Ja wiem,i zdaje sobie sprawe,ze nie ukazuje sie korespondencji.Lecz w ja w tej
      sytuacji-gdzie Ty mnie akurat pomawiales o to;bylem zmuszony ukazac te sprawy.
      Tylko tä sprawe-tego "stolka" -jak to okreslasz.Nie rozumiem w dalszym ciägu o
      co sie tak obawiales? -jesli chodzi o ten "stolek".Co miales takiego do
      stracenia ? Przeciez nikt Cie nie ponizal,nikt tez Ciebie nie ignorowal-
      wrecz przeciwnie.Byles akceptowany,jak kazdy inny.Nikt tutaj sie nikogo o wiek
      nie pyta.Jesli ktos umie pisac i dyskutowac-to jest OK.Czy obawiales sie,ze
      lata Ci szybko ucieknä i to co "stracisz" -jak pisales;juz nie odzyskasz ?
      Spöjrz jak mozna szybko wskoczyc na cos-ale prowadzic wiele spraw......?
      Ja obserwujäc pewne dyskusje widzialem Twoje zdenerwowanie.Zbyt czesto ponosily
      Cie nerwy-bylo to troche niepokojäce.Lecz nigdy nie pozwolilem
      sobie "bezposrednio palic"w Twojä-czy kogokolwiek strone.
      Ty ruszasz odrazu do ataku-widac to w moim przypadku i nie tylko.
      "Palisz do czlowieka,nie zastanawiajäc sie nawet ;CZY ? TO...WYPADA ?
      No... ale ja juz tutaj nic nie poradze.

      pozdrawiam
      radca
      • krotoss Re: SLOWO (bylego?) prezesa... (a moze pomysl zmian???)... 08.09.01, 18:28
        radca napisał(a):

        > Drogi KroTossie.
        >
        > To dobrze swiadczy z Twojej strony,ze umiales sie przyznac do tego.
        > Ja wiem,i zdaje sobie sprawe,ze nie ukazuje sie korespondencji.Lecz w ja w tej
        > sytuacji-gdzie Ty mnie akurat pomawiales o to;bylem zmuszony ukazac te sprawy.
        > Tylko tä sprawe-tego "stolka" -jak to okreslasz.Nie rozumiem w dalszym ciägu o
        > co sie tak obawiales? -jesli chodzi o ten "stolek".Co miales takiego do
        > stracenia ? Przeciez nikt Cie nie ponizal,nikt tez Ciebie nie ignorowal-
        > wrecz przeciwnie.Byles akceptowany,jak kazdy inny.Nikt tutaj sie nikogo o wiek
        > nie pyta.Jesli ktos umie pisac i dyskutowac-to jest OK.Czy obawiales sie,ze
        > lata Ci szybko ucieknä i to co "stracisz" -jak pisales;juz nie odzyskasz ?
        > Spöjrz jak mozna szybko wskoczyc na cos-ale prowadzic wiele spraw......?
        > Ja obserwujäc pewne dyskusje widzialem Twoje zdenerwowanie.Zbyt czesto ponosily
        >
        > Cie nerwy-bylo to troche niepokojäce.Lecz nigdy nie pozwolilem
        > sobie "bezposrednio palic"w Twojä-czy kogokolwiek strone.
        > Ty ruszasz odrazu do ataku-widac to w moim przypadku i nie tylko.
        > "Palisz do czlowieka,nie zastanawiajäc sie nawet ;CZY ? TO...WYPADA ?
        > No... ale ja juz tutaj nic nie poradze.
        >
        > pozdrawiam
        > radca

        Radco dajmy sobie moze spokoj widac przeciez ze twardo stoimy na swoich
        stanowiskach-lub inaczej zeby nie byc zle zrozumiany: obstajemy przy swoim
        zdaniu.Sprawy poszly w zlym kierunku a mi naprawde nie zalezy na stolku obawy
        swoje opisale czym byly powodowane i fakt mialem je pochopnie(na
        szczescie).Rozejdzmy sie w zgodzie poco tu sie scierac sa tematy na ktorych
        napewno znajdziemy lepszy grunt do rozmowy bo tu-fakt idzie to w nieciekawe
        tony...

        KroTosS

        Ps.Co ty na to???

        Ps.2Mam nadzieje ze zlikwidujemy te funkcje i wszystko wroci do normy a mi
        naprawde jest obojetne czy pisze z etykieta prezesa czy bez nic to nie zmieni w
        mich postach a w sumie nieraz mi to przeszkadzalo-co powiesz na moja propozycje
        rownosci w NETBicie???Zapewniam Cie iz nie jest to spowodowane Twoim wczorajszym
        watkiem gdyby tak bylo napisal bym go wczesniej bo raczyles mnie o tym powiadomic
        choc nie skonczylismy tego omawiac coz... jak pisalem motorem napedowym byl
        wczorajszy czat.
    • Gość: Krzyżak Re: SLOWO od (bylego?) viceprezesa... (a moze pomysl zmian???)... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 08.09.01, 21:47
      Do przemyślenia...........

      Jeżeli Krotoss zrezygnuje z funkcji Prezesa /czego bym nie chciał/ to ja
      solidarnie rezygnuje z funkcji vice.Niech ten który ma niezaspokojone ambicje
      posiądzie obie funkcje.Już gratuluje.Tylko czy o to chodzi? Wszelkie funkcje
      letają mi koło nosa.
      • Gość: atomski Re: SLOWO od (bylego?) viceprezesa... (a moze pomysl zmian???)... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 00:43
        Na górze kryzys,a maluczcy jemy leszcze...
        Jeśli radca będzie prezesem,jeżeli w ogóle będzie zabawa w szukanie prezesów,to
        ja spadam.


        • Gość: Ted® moze byscie wlaczyli pralke na priva IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.09.01, 00:55
          to jest zenujace
          • Gość: Jack cdn. - w Przysieku IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 01:16
            Raz jeszcze proponuję o przeniesienie tego typu dyskusji w inne miejsce i na
            inny czas. Czy cała Polska ma temu kibicować ?
            Zostawmy to na nasze spotkanie - nie zniechęcajmy innych do niego takimi
            dyskusjami.
            Czy zasadnicze wątki NetBit-u nam się skończyły? Może jakieś propozycje?
            Pozdrawiam.
            • atomski Re: cdn. - w Przysieku 09.09.01, 01:59
              Brawoooooo !
              Problem w tym,że Radca nie może .Bo go nie będzie.
              Jeżeli Radca będzie wodzirejem NETBIT zjazdy w ogóle upadną, bo to bardzo
              zajęty człowiek...
              Będziemy się spotykali w kancelarii ,wcześniej(dużo wcześniej) umówieni z
              sekretarką,albo jakoś tak ?
              • Gość: Jack Re: cdn. - w Przysieku IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 10:45
                atomski napisał(a):

                > Brawoooooo !
                > Problem w tym,że Radca nie może .Bo go nie będzie.
                > Jeżeli Radca będzie wodzirejem NETBIT zjazdy w ogóle upadną, bo to bardzo
                > zajęty człowiek...
                > Będziemy się spotykali w kancelarii ,wcześniej(dużo wcześniej) umówieni z
                > sekretarką,albo jakoś tak ?

                Nie problem w tym, że ktoś nie może i że akurat w Przysieku nie może.
                Problem w tym by o tego typu sprawach rozmawiać w innym miejscu, czasie i w
                trakcie bezp. spotkań. Dla mnie osobiście mogą być to Koluszki, Bąkowiec czy
                cokolwiek innego byle zachować formę rozmowy o którą apeluję. Są przecież
                możliwości wyrażenia swojej opinii, podania pewnych propozycji pod dyskusję itd -
                planując nieobecność na spotkaniu.

                PS. Intencją moją było zakończyć tę publiczną "szermierkę słowną" i zaproponować
                omawianie takich spraw na bezp. spotkaniach.

                • Gość: kulka Re: cdn. - w Przysieku IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 11:38
                  NETBiT sięgnął bruku.
                  • krotoss Re: cdn. - w Przysieku KONIEC??? 09.09.01, 12:00
                    Swieta racja przedmowcow.Dla tego zaproponowalem Radcy koniec tego i trabie od
                    dawna o tym co pisaliscie-formalnosci na spotkaniu i koniec tu pustej gadki
                    tylko proba wymyslenia czegos co mozna by robic.

                    KroTosS

                    Ps.Ted z tym privem to nie tak do konca bo jak widac nieraz i z niego pojawiaja
                    sie przecieki... :((( a szkoda...
                    • Gość: Krzyżąk Re: cdn. - w Przysieku KONIEC??? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.09.01, 15:38
                      Tak jest skończmy tą dyskusję jak proponuje i Krotoss i Jack.Od dzisiaj nie
                      polemizujemy na ten temat.Rozumiem ,że również nie wspominamy o radcy.
                      Miłej niedzieli życzę wszystkim NetBiTowcom.
                  • Gość: Krzyżąk Re: Do kulki IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.09.01, 15:36
                    Gość portalu: kulka napisał(a):

                    > NETBiT sięgnął bruku. Od bruku kulka najlepiej się odbija.daj sobie luz .Jeśli
                    jesteś tu pierwszy raz to dobre wychowanie nakazuje -słuchać.Jak chcesz
                    przedstwić swoje "interesujące " wywody to zaproponuj to na czacie.

                    • Gość: adek Re: DO NETBiT-u IP: *.ic.net.pl 10.09.01, 09:10
                      Poprawcie się drodzy NETBiT-owcy , poprawcie się !!!
                      "Kibicuję" Wam od samego powstania i żal mi czytać tych obecnych "wypocin".
                      • Gość: debet Re: DO NETBiT-u IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 10.09.01, 10:59
                        Pierwsze koty za płoty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka