Dodaj do ulubionych

brak inwestycji a propaganda !

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 12:35
Witam wszystkim

właśnie przeczytałem kilka tematów na tym forum dotyczących bydgoskich
inwestycji i mam nieodparte przekonanie że większość z pisujących tu
forumowiczów uprawia swoistą propagandę sukcesu (co by nie było i tak idzie
w dobrym kierunku )

nasuwają mi się skojarzenia z propaganda czasów prl gdzie nasz kraj jawił się
jako 10 potęga gospodarcza świata i tak bydgoszcz na tym forum jawi się jako
miasto wielkich budów i inwestycji (wodociągi nato centra handlowe itd)

a rzeczywisty obraz jaki może ujrzeć przeciętny bydgoszczanin snując się po
swoim mieście jest taki ze trudno wpatrzeć jakiś dźwig na mieście poza
nielicznymi budowanymi bloczkami

inwestycje nato jakieś zagrodzone niskie budyneczki na wylotówce z miasta
będą pewnie nie zauważalne i za parę lat już nikt nawet nie będzie kojarzył
tej inwestycji o wodociągach nawet nie chce mi się pisać

fokus park tak jak każde wielkie centrum wyjałowi już zupełnie ul gdańską
czy długą zarówno z ludzi jak i sklepów będziemy mieć pustynie w centrum z
lumpexikami i innym świństwem

projekt c.h adria chociaż renomowanej pracowni wygląda jak dworzec centralny
w warszawie ten koszmarek zniszczy najładniejszy fragmęt miasta
w warszawie projekt budynku przy placu teatralnym samego normana fostera
odrzucano kilkakrotnie do czasu aż pracownia nie wpasowała go w otaczającą
zabudowę
nie wspominam już o sennych wizjach wielkich inwestycji które miały
wstrząsnąć miastem typu wieżowiec banku :DDDD

z drugiej strony nie mogę się doszukać tematów mówiących jak tragicznie
wygląda centrum ul długa plac przed rywalem ect ect

reasumując wydaje mi się że w naszym mieście pomimo wielkiego szumu tak
naprawdę nie wiele się dzieje cały czas panuje stagnacja a rzekomy boom
wynika raczej z miłości mieszkańców którzy chcieli by widzieć swoje miasto
rozwijającym się

pzdr

p.s.

jestem bydgoszczaninem a nie torunianinem nie musicie się trudzić i dochodzić
mojego pochodzenia :DDDDD
Obserwuj wątek
    • Gość: torunczycy na out! a mi sie wydaje ze jestes z torunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 12:37
      a mi sie wydaje ze jestes z torunia i przed chwilą pisales jako piter w sprawie
      zlikwidowania Zawiszy
      • Gość: jovono Re: a mi sie wydaje ze jestes z torunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 12:42
        a mi sie wydaje że jesteś z płocka to już nawet nie jest śmieszne tylko dziecine
    • Gość: maciej Re: brak inwestycji a propaganda ! IP: 83.238.70.* 31.05.05, 12:39
      Jak niszczy fragmęt to faktycznie niszczy.
    • ted.allrightsreserved Re: brak inwestycji a propaganda ! 31.05.05, 12:49
      masz racje, niestety
      prawdziwych inwestycji nie widac
      moze dlatego cieszy kazdy drobiazg
      u mnie na przyklad wymienili w zeszlym tygodniu kilka uszkodzonych kostek
      chodnikowych
      zaswiadczam, ze byly uszkodzone, wiec chyba to byla jednak inwestycja w chodnik
      , a nie w kolejne dzielo sztuki
    • Gość: natka Taka dyskusja nie ma sensu - jak cokolwiek źle to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 12:50
      Taka dyskusja nie ma sensu - jak cokolwiek źle to kusi byc z Torunia?
      • Gość: Brechta z nich kolo z torunia walnął sie na centrum ADRIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 13:04
        kolo z torunia walnął sie na centrum ADRIA jakby był z Bydgoszczy wiedziałby ze
        to centrum Astoria
    • Gość: Plagiat Re: brak inwestycji a propaganda ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 13:04
      NIe Adria tylko Astoria.Jesteś bardzo zorientowany.

      Poza tym w przypadku NATO to nie jest najwążniejsze co zbudują, tylko, że będą i
      będą wyadawać tu swoje pieniądze - około 3000 kasiastych oficerów rocznie. Plus
      etaty dla miejscowych i zlecenia dla loklanych wykonawców.
    • Gość: jovono Re: brak inwestycji a propaganda ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 13:08
      tak jest astoria przepraszam za lapsus ale w niczym to nie zmienia mijej
      wypowiedzi

      pzdr
    • Gość: jovono Re: brak inwestycji a propaganda ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 13:13
      a co do wydawania tych sum przez kasiastych oficerów tez bym nie był taki
      pewien pewnie będą mieć wszystko dostarzczone pod nos co najwyżej na mieście
      kupią sobie pocztówki
      • Gość: Plagiat Re: brak inwestycji a propaganda ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 13:35
        Z taki rozumowaniem,to wszystko można podważać. Twoja argumentacja w przypadku
        NATO jest jednak nie do obrony.. Nawet mi się pisać nie chce. Wykazłeś tym
        postem, że albo jesteś wiecznym mankoltentem, albo ... jestes z Torunia, który
        nota bene serdecznie pozdrawiam.
        • Gość: mikollaj Dzieki NATO będą latały samoloty z lotniska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.05, 14:07
          np. w piątek po zajęciach lecą do domu w w poniedziałek wracają. Miasto port
          lotniczy odżyje. Połączenia będą np z Danią, Szwecją, Niemcami, W Brytanią,
          Ftancją i USA. tego wam mało.
          Oczywiście lepiej jakby się rozwiną biznes jakieś zakłady co zdtrudnią kilka
          tysięcy ludzi, ale na to władze miast jescze nie stać bo są za wygodni bo za
          inwestycjami to trzeba szukać. Patrzecie na prezydenta Łodzi pana
          Kropiwnickiego co nazywany jest prezydentem pielgrzymem i ile firm ściągnął do
          maista same wielki inwestycje np Gillet, Indesit. Pozostałwił firme Lee
          Wrangler i dał jej preferencje żeby tylko nie opuściła miast.
          • Gość: mark Re: pesymiści?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 14:37
            jovono proszę wracać do nauki ....hihihi. No masz troszkę racje, ale Bydgoszcz
            to juz takie miasto. Przydało by sie kilka inwestycji napradę i troszkę reklamy.
            To nie jest ani lepsze ani gorsze miejsce do inwestowania. Tylko troszke
            zapomniane. Radni znów obcieli wydatki na promocję. Inwestorzy czesto idą za tzw
            owczym pedem. Nie ma w tym niekiedy wiekszej racjonalności. Skoro firma "X" sie
            pojawiła w danym miejscu my tez musimy zaistnieć. Potem mówi sie o tzw klimacie
            do inwestowania. Np WW zbudowal zaklady w Poznaniu /brał pewnie sporo aspektów
            pod uwagę/ hihihi zapomnial ze kiedyś bedzie chciał się rozbudować / brakuje
            miejsca pod nową inwestycję/. Przyszli do Poznania a nie brali pod uwagę takiego
            elementu jak tereny pod rozbudowę?????? Przyszli z nieracjonalnych powodów
            /pewnie Kulczyk i powiązania...., ..... ,.../ równie dobrze mogła byc to Bydzia
            lub Białystok,..... To tak jak szara ulica. Ktoś pomaluje jeden dom, .... z
            drugiego konca drugi, potem trzeci, 4 i 5 nie mogą być gorsi, a 6 i ..... chca
            też zaistnieć, ..... i leci..... jednym słowem wydział promocji miasta UM jest
            do dup...y. Oczywiście sa tez i i nne powody. To przecież proces złozony, nie
            płytki i ograniczony do kilku elementów. Ale coś na rzeczy jest. Jovono
            Pozdrawiam ...hihihihihi
            • Gość: mark Re: zegar nie chodzi..co to bedzie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 14:44
              jovono ... hihihi dzwonił ktoś od zegara ......??????????????
              • Gość: jovono Re: zegar nie chodzi..co to bedzie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 15:01
                dzwonili kazali zdjąc wahadło :O
                • Gość: mark Re: zegar nie chodzi..co to bedzie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 15:10
                  ciekawe po co im to..... a przyjadą ....????
                  • Gość: jovono Re: zegar nie chodzi..co to bedzie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 15:15
                    przestań mi niszczyć mój temat :P
          • Gość: maciej Re: Dzieki NATO będą latały samoloty z lotniska IP: 83.238.70.* 31.05.05, 16:53
            Pan Kropiwnicki to ściągnął, ale gacie sobie jak ssedł spać. przeciez wiadomo,
            ze to dzieki milerowi!
    • ethanak Re: brak inwestycji a propaganda ! 31.05.05, 15:50
      Takie wypowiedzi jak twoja doprowadzają mnie do szału.Czy nie można po prostu
      cieszyć się z szeregu zmian na lepsze które zachodzą w tym mieście?Co wynika z
      tego ,że powiesz że wszystko h...?NIC...A inwestycje są realne - NATO to nie
      tylko budyneczki przy wylotówce ale ok3tys obcokrajowców z kasą którzy rok w
      rok będą przyjeżdżać do Bydgoszczy , to również nowy 4*hotel w mieście (taka
      Łódź wiesz ile ma 4*hoteli? ani jednego - w Bydgoszczy to będzie 3.)Taa zero
      budowy - remont wieżowca przy rondzie Jagiellonów , remont ronda
      Fordońskiego.To nie Warszawa że co 5 minut powstaje nowy biurowiec.Z centrami
      handlowymi to niestety naturalna kolej rzeczy - jest takie zapotrzebowanie i
      tego nie zmienisz - należy się tylko cieszyć z tego ,że przynajmniej
      bydgoszczanie będą wydawać pieniądze w Bydgoszczy bo do tej pory ci co
      zamożniejsi wcale nie robili zakupów na Długiej czy Gdańskiej tylko jeździli
      tam gdzie większy wybór - Trójmiasto / Poznań.Zresztą spróbuj znaleźć w
      Trójmieście fajne markowe sklepy poza centrami handlowymi...Co do wieżowca
      banku - nie o sam budynek chodzi - jeśli to o BPH to na dniach ma dojść do
      skutku fuzja Unicredito Italiano i innego niemieckoego banku (właścicieli PKO
      S.A. i BPH).Być może w takim razie chodzi o centralę największego w Polsce
      banku detalicznego???Niewiele się dzieje ???Człowieku ja mam wrażenie ,że wokół
      mnie wszyscy narzekają i tylko czasem ktoś się przebije z pozytywną informacją -
      a tych jest naprawdę wiele...Pesymistom mówimy nie!!
      • Gość: ala Re: brak inwestycji a propaganda ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 16:37
        rzeczywiście sporo inwestycji w bydg ostatnio, ale nie mogę pogodzić się z
        jednym - naszą starówką. Przysięgam, że nie widzialam w Polsce gorszej a to
        przecież wizytówka miasta. Na dodatek wszyscy się cieszą że wymieniono płytki
        na mostowej! Ja myślałam że w końcu powstanie prawdziwy deptak a tu zwykły
        chodnik. No brak słów. I ta kaskada... jej zabudowa to strata pieniędzy bo nie
        będzie to dobrze wyglądać. Dopóki nie będzie starówki to bydg będzie właśnie
        tak postrzegana, jako badziewiaste miasto robotników i dresiarzy.
        • Gość: maciej Re: brak inwestycji a propaganda ! IP: 83.238.70.* 31.05.05, 16:52
          Starówka jest. Wniosek, który wyprowadziłaś to czysty majstersztyk!Dopoki nie
          bedzie starówki miasto robotnikow i dresiarzy. "Złote usta" powinni tobie dać!
          • Gość: ala Re: brak inwestycji a propaganda ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 16:57
            taki skrót myślowy. nie mam teraz czasu i możliwości żeby ci to wyjaśnić. A
            starówki nie ma. Chyba że nie wiesz jak wyglądają starówki i jaką rolę pełnią w
            mieście.
          • Gość: Talon sprawy ida w dobrym kierunku IP: *.man.bydgoszcz.pl 31.05.05, 17:27
            Niestety starowka w bydzi to straszna wioska!!!!!!!!!!!!!!!!!

            Płytki na Mostowej to tymczasowka -bez obaw:-)

            W ramach rewitalizacji wyspy wyremontuja tez most Sulimy i wymienia tam
            nawierzchnie. Mostowa czeka na rozpoczecie prac -wtedy przyjdzie nowa
            nawierzchnia z prawdziwego znaczenia. Niestety Kaskada to nadal problem, ale
            tak dlugo czekam, ze przystaje juz na jej zabudowe - chociaz nawet ten prosty
            projekt nie jest pewny (Sowa ma niby ruszyc w 2006, ale..)Szkoda tez, ze
            projekt odbiega od dawnej wyzszej zabudowy.

            Trzeba jednak przyznac ze pare spraw sie posuwa:
            -koncza spichrze
            -koncza opere - niedlugo nowe nabrzeze z bulwarem i kladka na wyspe
            -przedluza deptak na dlugiej
            -probuja uporzadkowac centrum (jednolite parasolki kawiarenek, kwiaciarnie, sa
            jakies projekty odnosnie reklam itp)
            -rewitalizacja wyspy!!!!-wbrew pozorom spory projekt
            -Pierwsze centrum moze przyciagnac klientow na starowke-"Astoria" -przy okazji
            parking na 300 samochodow-nowe elewacje sasiednich kamienic
            -nowe rzezby :przechodzacy..i spacerowicz
            -prywatni inwestrzy remontuja kamienice
            -oprocz kredytow -nowa dodatkowa kasa na remonty od miasta(zawsze cos)
            -NATO -sporo nowych zamoznych klientow restaracji itp powinno rozruszac uslugi
            i gastronomie
            -tramwaj wodny

            + potencjalnie parking przy operze na 35 miejsc


            Niestety:

            Dworcowa wyglada ja jeden wielki syf
            Rynek wciaz z niepasujacym pomnikem a bez pierzei bez nowej nawierzchni
            Budynki wenecji i niedoszly hotel...
            Brak parkingow!!!!!!
            Ogolny burdel w reklamach i szyldach
            Powolne remonty w centrum
            Nie ma teatru, dwoch spichrzy i paru zburzonych kamieniczek
        • ethanak Re: brak inwestycji a propaganda ! 31.05.05, 16:57
          ? Nie słyszałem takich opinii o Bydgoszczy poza tym forum tak szczerze mówiąc i
          to w wykonaniu toruniaków.Co do Kaskady i Mostowej - jak powstanie parking
          podziemny na Placu Teatralnym znikną samochody z mostu i będzie można go w
          końcu wyremontować a kaskadę w dużym stopniu ta kamienica zasłoni...
      • unsatisfied6 propaganda a ethanak 31.05.05, 16:54
        ethanak napisał:

        > Pesymistom mówimy nie!!

        jacy "my" mówimy pesymistom "nie" . jakieś nowe hasło partyjne ?

        chcesz coś pisać , to zmień nick , bo ten nick pod którym piszesz , to
        jak firma -kłamstwa i propagandy .
        • ethanak Re: propaganda a ethanak 31.05.05, 17:01
          u6 - hmm a gdzie ja skłamałem??i jaką propagandę uprawiam?podawania faktów?
          czarnowidztwo w twoim wykonaniu jest godne pożałowania...
          • unsatisfied6 Re: propaganda a ethanak 31.05.05, 17:11
            ethanak napisał:

            > u6 - hmm a gdzie ja skłamałem??i jaką propagandę uprawiam?podawania faktów?
            > czarnowidztwo w twoim wykonaniu jest godne pożałowania...

            godnym pożałowania może być tylko to , że takiemu kłamcy jak ty ktoś jeszcze
            może uwierzyć .

            a moje "czarnowidztwo" bierze się tylko stąd , że ty i banda tobie podobnych
            zamiast pisać prawdę , siejecie propagandę - na kłamstwie i propagandzie którą
            uprawiasz nie zbuduje się skutecznej gspodarki .

            nie chce mi się szukać "faktów" - twoje hasło , które rzuciłeś "pesymistom
            mówimy nie" to w jakim niby tonie ? to zwyczajny stary prl-wski chwyt
            propagandowy - nie znasz nowych , bo mnie to już nudzi .
            • Gość: PIT Re: propaganda a ethanak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.05, 17:36
              Czy ty u6 napisałeś kiedyś coś twórczego ?
              Dotąd z twojej strony słychać najczęściej malkontenmctwo, albo wydumane teorie.
              Zejdź człowieku na ziemię.

              Pamiętam, jak kontestowałeś wszystko, co budował Jasiakiewicz. Hala się nie
              podobała (po co), drogi (za dużo pieniędzy), Gdańska (nie ma ważniejszych
              spraw). Teraz rewitalizacja Wyspy Młyńskiej to dla ciebie pewnie "krzaczki i
              ławeczki", a inwestycje to stracone pieniądze.
              Dombrowicz też niedobry.
              Pewnie, że najwygodniej narzekać. Być może wolałbyś, aby wszyscy szukali dziury
              w całym i jeszcze się tym chwalili.
              • unsatisfied6 skleroza nie boli 31.05.05, 17:46
                Gość portalu: PIT napisał(a):

                > Czy ty u6 napisałeś kiedyś coś twórczego ?
                zdarzyło się - chcesz link ?
                > Dotąd z twojej strony słychać najczęściej malkontenmctwo, albo wydumane
                teorie.
                > Zejdź człowieku na ziemię.
                stąpam twardo na ziemi .
                >
                > Pamiętam, jak kontestowałeś wszystko, co budował Jasiakiewicz. Hala się nie
                > podobała (po co), drogi (za dużo pieniędzy), Gdańska (nie ma ważniejszych
                > spraw). Teraz rewitalizacja Wyspy Młyńskiej to dla ciebie pewnie "krzaczki i
                > ławeczki", a inwestycje to stracone pieniądze.
                skleroza nie boli ? nie mogłem się odnieść do inwestycji Jasiakiewicza ,
                bo w Bysgoszczy mieszkam od 3-4 lat .
                > Dombrowicz też niedobry.
                > Pewnie, że najwygodniej narzekać. Być może wolałbyś, aby wszyscy szukali
                dziury
                >
                > w całym i jeszcze się tym chwalili.
                >
                jakiej dziury - to jest przepaść , a nie dziura .
            • ethanak Re: propaganda a ethanak 31.05.05, 17:38
              dupo wołowa skąd wiesz czym ja się zajmuję?to ja ku.. buduję tą gospodarkę
              podczas kiedy takie pierdoły jak ty siedzą na bezrobociu w domu bo zdobyli
              nieodpowiednie wykształcenie i nie chce im się przekwalifikować.i za młody
              jestem żeby pamiętać komunę...podaję fakty bo żal mi tych ludzi którym inni
              robią wodę z mózgu dobijając ich do samej ziemi...
              • unsatisfied6 tą gospodarkę sobie w dupę wsadź 31.05.05, 17:48
                ethanak napisał:

                > dupo wołowa skąd wiesz czym ja się zajmuję?to ja ku.. buduję tą gospodarkę
                > podczas kiedy takie pierdoły jak ty siedzą na bezrobociu w domu bo zdobyli
                > nieodpowiednie wykształcenie i nie chce im się przekwalifikować.i za młody
                > jestem żeby pamiętać komunę...podaję fakty bo żal mi tych ludzi którym inni
                > robią wodę z mózgu dobijając ich do samej ziemi...

                bo ja w tej twoejej gospodarce z dyplomem jednej z najlepszych uczelni
                amerykańskich (UCSD) nie mam zatrudnienia i nawet w szkole pracować
                z takimi kwalifikacjami nie mogę - dupo wołowa .
                • unsatisfied6 na przekwalifikowanie nie mam ochoty 31.05.05, 17:56
                  unsatisfied6 napisał:

                  > ethanak napisał:
                  >
                  > > dupo wołowa skąd wiesz czym ja się zajmuję?to ja ku.. buduję tą gospodark
                  > ę
                  > > podczas kiedy takie pierdoły jak ty siedzą na bezrobociu w domu bo zdobyl
                  > i
                  > > nieodpowiednie wykształcenie i nie chce im się przekwalifikować.i za młod
                  > y
                  > > jestem żeby pamiętać komunę...podaję fakty bo żal mi tych ludzi którym in
                  > ni
                  > > robią wodę z mózgu dobijając ich do samej ziemi...
                  >
                  > bo ja w tej twoejej gospodarce z dyplomem jednej z najlepszych uczelni
                  > amerykańskich (UCSD) nie mam zatrudnienia i nawet w szkole pracować
                  > z takimi kwalifikacjami nie mogę - dupo wołowa .
                  >
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=24582636
                  uważam , że zdobyłem wystarczjąco dobre kwalifikacje - mogę
                  jedynie zmienić papiery , a nie swoje kompetencje . na papiery
                  szkoda mi czasu .
                • ethanak Re: tą gospodarkę sobie w dupę wsadź 31.05.05, 17:56
                  powiem jedno - na wała był ci ten dyplom w takim razie?byłeś mało obrotny koleś
                  skoro nie dałeś rady znaleźć zatrudnienia już na studiach - to chyba powszechna
                  praktyka w Stanach?? .chcesz , mogę cię zatrudnić za 5 PLN za godzinę tylko
                  musisz mieć odpowiednią prezencję i trzeba by cię doszkalać...eee nie - za
                  wysokie masz kwalifikacje w dodatku nikomu niepotrzebne...zresztą to co ty
                  skończyłeś że piszesz że nawet w szkole pracować nie możesz?jak chcesz pracowac
                  w szkole i dużo zarabiać to jedź do Szwajcarii...
                  • unsatisfied6 głupota nie boli ? 31.05.05, 17:59
                    ethanak napisał:

                    > powiem jedno - na wała był ci ten dyplom w takim razie?byłeś mało obrotny
                    koleś
                    >
                    > skoro nie dałeś rady znaleźć zatrudnienia już na studiach - to chyba
                    powszechna
                    >
                    > praktyka w Stanach?? .chcesz , mogę cię zatrudnić za 5 PLN za godzinę tylko
                    > musisz mieć odpowiednią prezencję i trzeba by cię doszkalać...eee nie - za
                    > wysokie masz kwalifikacje w dodatku nikomu niepotrzebne...zresztą to co ty
                    > skończyłeś że piszesz że nawet w szkole pracować nie możesz?jak chcesz
                    pracowac
                    >
                    > w szkole i dużo zarabiać to jedź do Szwajcarii...

                    gdzie wyczytałes zasrańcu , że chcę zbijać majątek i dużo zarabiać ?
                    dla gnojów nie pracuję , nawet za grube pieniądze - bo mi i te pieniądze i oni
                    śmierdzą .
                    • bydgosc Re: głupota nie boli ? 31.05.05, 18:03
                      unsatisfied6 napisał:


                      > gdzie wyczytałes zasrańcu , że chcę zbijać majątek i dużo zarabiać ?
                      > dla gnojów nie pracuję , nawet za grube pieniądze - bo mi i te pieniądze i oni
                      > śmierdzą .


                      Zgadzam sie z pogladami - moze nie z jezykiem jakiego uzywasz ale ogolnie
                      popieram... (nie denerwuj sie i tak on tego nie zrozumie)
                    • ethanak Re: głupota nie boli ? 31.05.05, 18:07
                      hmm a czemu jestem gnojem?bo zdobyłem lepsze wykształcenie niż ty i mam pracę w
                      dodatku taką której nie mam szans stracić bo sam siebie zatrudniam?a co chcesz
                      robić?zajmować się krytykanctwem??i czym ci to śmierdzi?ciężką pracą i
                      wyrzeczeniami?bucu?byłeś w Stanach a nie nauczyli cię szacunku do czyjejś pracy?
                      • bydgosc Re: głupota nie boli ? 31.05.05, 18:10
                        proponuje odpowiadac temu co cie nazwal "gnojem" bo to nie moje slowa... uwazasz
                        ze masz lepsze wyksztalcenie?? jestes sedzia w swojej sprawie?
                        • ethanak Re: głupota nie boli ? 31.05.05, 18:17
                          proponuję patrzeć na ekran - te kropeczki jak są w jednej lini oznaczają że
                          dwie osoby odpowiadają na ten sam post sherlocku.nikt mnie nie sądzi - moim
                          zdaniem mam lepsze wykształcenie niż U6.a ty co ?Widuch?
                          • bydgosc Re: głupota nie boli ? 31.05.05, 18:19
                            tak sorry co do kropeczek masz racje...

                            Widuch? Nie rozumiem?
                            • ethanak Re: głupota nie boli ? 31.05.05, 18:27
                              o czyżbyś już nie dawał sie sprowokować???po prostu wychodzę z założenia że
                              jedyną osobą która byłaby w stanie przyznać rację U6 - socjopacie - jest...on
                              sam.W związku z tym że nie chciałoby mu się odpisywać sobie pod drugim nickiem
                              (robi to w jednym nicku)zakładam że osoba która popiera u6 i trąci
                              pseduozdroworozsądkowym rozumowaniem chce działać demobilizująco.Przychodzi mi
                              na myśl tylko...
                              • bydgosc Re: głupota nie boli ? 31.05.05, 18:32
                                Nawet sie nie znamy z U6 (poza forum). Zgadzam sie z nim... to ze zainwestowal w
                                siebie to dobrze, to ze ta inwestycja (nie byle jaka) nie jest pozadana w tym
                                kraju to tylko dowodzi glupiej sytuacji w Polsce a nie wad czy niedoinformowania
                                U6. No a poza tym nie odpowiedziales mi co to jest Widuch !
                                • ethanak Re: głupota nie boli ? 31.05.05, 18:44
                                  Też mogę zainwestować w siebie i wydać nieskończone pieniądze na naukę
                                  umiejętności której nikt nie kupi i potem będę się żalił na forum że ten kraj
                                  jest do niczego bo nikt nie chce mi zapłacić za coś czego nie potrzebuje...I
                                  będę upierał się przy swoim chociaż nie znam kierunku który kończył U6 - winny
                                  jest on sam.
                                  • unsatisfied6 wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 11:25
                                    ethanak napisał:

                                    > Też mogę zainwestować w siebie i wydać nieskończone pieniądze na naukę
                                    > umiejętności której nikt nie kupi i potem będę się żalił na forum że ten kraj
                                    > jest do niczego bo nikt nie chce mi zapłacić za coś czego nie potrzebuje...I
                                    > będę upierał się przy swoim chociaż nie znam kierunku który kończył U6 -
                                    winny
                                    > jest on sam.

                                    niezależnie od kwalifikacji zdobytych za granicą , nie posiadałbym
                                    uprawnień , zatem przestań chrzanić pierdoły - ewentualny pracowdawca
                                    mógłby mnie potraktować tylko jako samouka , albo jak ty , zaoferować
                                    mi 5 zł/h bo wg prawa polskiego , nie posiadam żadnych kwalifikacji .

                                    do ponizszego nie ustosunkowałes się - to burzy twoje
                                    mniemanie o tej gospodarce , którą budujesz :
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=24566878&a=24606274
                                    powtórzę :
                                    problem polega na tym , że wcale nie jest respektowane wykształcenie
                                    i zdobyte komptencje w krajach spoza demoludów , chyba że ktoś oprócz
                                    tego wykształcnia jest beneficjentem pewnych fundacji lub innej narodowosci .
                                    gdybym nie był Polakiem , moje kwalifikacje byłyby w Posce respektowane .

                                    zatem nawet jeśli mogłem uczyć na UCSD obcokrajowców angielskiego , nie
                                    mam takich uprawnień w Polsce - nie chrzań o przekwalifikowaniu i
                                    silnikach odrzutowych , ja mówię o prozaicznych konsekwencajch wynikających
                                    z antypolskich przepisów naszego systemu - są antypolskie , gdyż obcokrajowiec
                                    o znacznie niższych kwalifikacjach ma prawo wykonywania zawodu zgodnie z
                                    wykształceniem , a ja nie .
                                    • bydgosc Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 11:31
                                      To dopiero paranoja! Ale takie sa fakty! Jest na rynku taka firma farmaceutyczna
                                      (duza). Tam kierownikiem i dyrektorem sa obcokrajowcy a Polak studiujacy w San
                                      Diego nie moglby byc - to jest chore !
                                      • unsatisfied6 Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 11:38
                                        bydgosc napisał:

                                        > To dopiero paranoja! Ale takie sa fakty! Jest na rynku taka firma
                                        farmaceutyczn
                                        > a
                                        > (duza). Tam kierownikiem i dyrektorem sa obcokrajowcy a Polak studiujacy w San
                                        > Diego nie moglby byc - to jest chore !

                                        są różne stawki dla Polaków i obcokrajowców - z korzyścią dla tych ostatnich .
                                        gdy pracowałem dla pewnego Anglika otrzymywałame wynagrodzenie zgodne z ich
                                        stawkami ( chyba mnie lubił ) - wszyscy inni Polacy , niezależnie od
                                        kwalifikacji dodtawali znacznie mniej od dowolnego pracownika zza granicy .
                                        doskonały inżynier ( pan Janusz ) był dyspozycyjny 24h na dobę za ...
                                        1000 zł / miesiąc . pracownicy nie wyżyliby z tych głodowych pensji
                                        bez drobnych kradzieży w firmie lub małych gospodarstw rolnych ( to
                                        było na wsi ) .
                                    • ethanak Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 11:33
                                      To podaj mi konkrety a ja cię skontaktuję z jakąś fundacją ewentualnie
                                      rzecznikiem praw obywatelskich - możesz przecież zmienić swoją sytuację ,
                                      zmiana prawa na lepsze przed wyborami to świetna karta przetargowa - "nasze
                                      ugrupowanie doprowadziło do zmiany niekorzystnych dla Polaków przepisów" bla
                                      bla bla
                                      • unsatisfied6 Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 11:41
                                        ethanak napisał:

                                        > To podaj mi konkrety a ja cię skontaktuję z jakąś fundacją ewentualnie
                                        > rzecznikiem praw obywatelskich - możesz przecież zmienić swoją sytuację ,
                                        > zmiana prawa na lepsze przed wyborami to świetna karta przetargowa - "nasze
                                        > ugrupowanie doprowadziło do zmiany niekorzystnych dla Polaków przepisów" bla
                                        > bla bla

                                        już się kontaktowałem z SLD , PiS , LPR , Samoobrona - tylko od tych
                                        ostatnich otrzymałem telefon po jakimś czasie - propozycję na zastępstwo
                                        chorej nauczycielki na miesiąc .
                                        • ethanak Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 11:50
                                          Nie chodzi mi o szukanie pracy tylko zmianę prawa...Zresztą z politykami trzeba
                                          się kontaktować imiennie - sekretariaty cię zbędą - najlepiej ze znajomym...
                                          • unsatisfied6 Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 12:11
                                            ethanak napisał:

                                            > Nie chodzi mi o szukanie pracy tylko zmianę prawa...Zresztą z politykami
                                            trzeba
                                            >
                                            > się kontaktować imiennie - sekretariaty cię zbędą - najlepiej ze znajomym...

                                            nie mam znajomych . daleko poszło moje wykształcenie ( nie w sensie zdobytej
                                            wiedzy , a w sensie nabytych sposobów wartościowania i priorytetów )- nie
                                            potrafię tolerować wad , które mają moi koledzy z ławki , coś co kiedyś było
                                            dla mnie normą , jest mi teraz obce . moi najbliżsi przyjaciele stali mi się
                                            obcy . moi koledzy inaczej widzą świat , przez pryzmat własnych doswiadczeń i
                                            tego co im się wydaje i co wyczytają w gazetach . przyżyłem kilka lat wśród
                                            innych ludzi - nie kłamią , nie ściągają na lekcjach , nie mataczą , o własnym
                                            zdaniu , a nie jakimś szablonie powtarzanym bezkrytycznie po miedialnym haśle i
                                            o dużym poczuciu obowiązku wobec innych . sam fakt uczciwego zaliczania
                                            wydaje się moim kolegom jakąś bajką - coś co sobie zmyślam . akceptują tylko
                                            to , jak się edukacja sprawdza w rzeczywistości - u mnie niestety miernie
                                            to wyszło . dochodzą do mie plotki odnośnie mojego wykształcenia nawet
                                            od najbliższych - nie mam go , bo nie jestem dyrektorem . tak oni to
                                            widzą . a mi jest tylko przykro , że ten kraj , moja ojczyzna , jest mi
                                            obca . nie mam z najbliższymi wspólnego języka - mam wybór oczywiscie .
                                            magę wymazać z pamięci to , co przeżyłem i doświadczyłem , wypić kielonka
                                            ze starymi kumplami i siąść do biznesu i tworzyć naszą gospodarkę .
                                        • bydgosc Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 11:52
                                          ... a co odpowiedzialo Biuro Uznawalnosci Wyksztalcenia?
                                          • ethanak Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 12:09
                                            www.buwiwm.edu.pl/
                                            • bydgosc Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 12:10
                                              juz raz podawalem mu ten adres
                                              • a_weirdo Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 12:13
                                                > juz raz podawalem mu ten adres

                                                ale to trzeba chcieć, pójść, napisać swój życiorys, poczekać... same
                                                problemy... a i tak 99% pracodawców ta nostryfikacja nie obchodzi... ja bym
                                                wolał w Internecie posiedzieć w tym czasie... ;)
                                                • unsatisfied6 Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 12:16
                                                  a_weirdo napisał:

                                                  > > juz raz podawalem mu ten adres
                                                  >
                                                  > ale to trzeba chcieć, pójść, napisać swój życiorys, poczekać... same
                                                  > problemy... a i tak 99% pracodawców ta nostryfikacja nie obchodzi... ja bym
                                                  > wolał w Internecie posiedzieć w tym czasie... ;)
                                                  >

                                                  tak - jak sobie wyobrażasz takie 14 lat załatwiania własnych spraw z
                                                  wykształceniem - mi się już wiele rzeczy odechciało . ja 14 lat temu
                                                  wróciłem do Polski , nie dzisiaj .
                                          • unsatisfied6 ja już się boję pytać 01.06.05, 12:36
                                            bydgosc napisał:

                                            > ... a co odpowiedzialo Biuro Uznawalnosci Wyksztalcenia?

                                            14 lat pisałem , chodziłem , jeździłem i prosiłem - ja już się
                                            boją pytać . boję się , że zaczną mnie odsyłać gdzie indziej .
                                            boję się , że powiedzą "zalicz FC" by zatwierdzić moją wiedzę
                                            zdobytą w języku angielskim .
                                            • bydgosc Re: ja już się boję pytać 01.06.05, 12:37
                                              eeee chyba przesadzasz - jak bedziesz tam czesto sie przypominac to zalatwisz swoje
                                              • unsatisfied6 Re: ja już się boję pytać 01.06.05, 12:52
                                                bydgosc napisał:

                                                > eeee chyba przesadzasz - jak bedziesz tam czesto sie przypominac to zalatwisz
                                                s
                                                > woje

                                                boję się , bo nie wiem , o co chodzi . UCSD , to nie kuźnia talentów , a
                                                zwyczajna solidna uczelnia przygotowujaca do solidnej i rzetelnej pracy
                                                zawodowej . nie wiem czego oczekuje nasz system od absolwenta takiej uczelni -
                                                nie jestem odkrywcą ani projektantem rakiet kosmicznych . jest przeciętnym
                                                absolwentem dobrej uczelni .

                                                uczyłem w szkole i to z doskonałymi wynikami w nauczaniu - jak już pisałem,
                                                moi uczniowie komunikowali się w angielskim roboczo ( natives chceili
                                                uczyć w moich klasach , bo mogli się z nimi komunikować ) ale dyrektor ten fakt
                                                zinterpretował , że trafiłem na wyjątkową zdolną młodzież ( trafiło mi się 120
                                                zdolnych ludzi ) .z perspektywy czasu , gdy na to patrzę , wydaje mi się , że
                                                ten sukces wynikał z poczucia obowiązku , rzetelnosci i pragmatyzmu, który
                                                wykształcono we mnie na UCSD i praktyki zdobytej na tej uczelni , a nie
                                                sposobów i metod nauczania - te się znajduje w trakcie pełnienia funkcji .
                                                • unsatisfied6 czy teraz bym potrafił ? 01.06.05, 13:27
                                                  unsatisfied6 napisał:

                                                  > bydgosc napisał:
                                                  >
                                                  > > eeee chyba przesadzasz - jak bedziesz tam czesto sie przypominac to zalat
                                                  > wisz
                                                  > s
                                                  > > woje
                                                  >
                                                  > boję się , bo nie wiem , o co chodzi . UCSD , to nie kuźnia talentów , a
                                                  > zwyczajna solidna uczelnia przygotowujaca do solidnej i rzetelnej pracy
                                                  > zawodowej . nie wiem czego oczekuje nasz system od absolwenta takiej uczelni -

                                                  > nie jestem odkrywcą ani projektantem rakiet kosmicznych . jest przeciętnym
                                                  > absolwentem dobrej uczelni .
                                                  >
                                                  > uczyłem w szkole i to z doskonałymi wynikami w nauczaniu - jak już pisałem,
                                                  > moi uczniowie komunikowali się w angielskim roboczo ( natives chceili
                                                  > uczyć w moich klasach , bo mogli się z nimi komunikować ) ale dyrektor ten
                                                  fakt
                                                  >
                                                  > zinterpretował , że trafiłem na wyjątkową zdolną młodzież ( trafiło mi się
                                                  120
                                                  > zdolnych ludzi ) .z perspektywy czasu , gdy na to patrzę , wydaje mi się , że
                                                  > ten sukces wynikał z poczucia obowiązku , rzetelnosci i pragmatyzmu, który
                                                  > wykształcono we mnie na UCSD i praktyki zdobytej na tej uczelni , a nie
                                                  > sposobów i metod nauczania - te się znajduje w trakcie pełnienia funkcji .
                                                  >
                                                  >

                                                  pamiętam , był czerwiec . oceny już wystawione . nikt nie potrafił zmusić
                                                  uczniów , by chodzili na zajęcia , ale i żaden z nauczycieli nie narzekał .
                                                  siedzieli w pokoju nauczycielskim i czekali na zasłużone wakacje . ja też
                                                  chciałem już odpocząć - to ciężka praca . niestety nie mogłem , bo uczniowie
                                                  domagali się prowadzenia zajęć . przychodzili do pokoju nauczycielskiego
                                                  i zajęcia odbywały się do ostatniego dnia roku szkolengo - to była największa
                                                  od nich nagroda , za to co dla nich zrobiłem - a mnie ten system potraktował
                                                  jak śmiecia , bo nie stawiałem dwójek , bo szukałem innych motywacji , by się
                                                  uczyli , bo starałem się by zajęcia były interesujące , bo dobierałem własne
                                                  podręczniki , bo uczniowie chcieli chodzić na zajęcia choć nie musieli . jakby
                                                  takich belfrów było na kopy , mnie wyrzucono ( a faktycznie zniechęcono do
                                                  dalszej pracy ) .

                                                  życzyłbym swoim dzieciom takich tylko dedicated teachers .
                                                  a czy ja jeszcze potrafię ? po tylu latach bez praktyki w szkole ?
                                                  nie wiem .

                                                  na UCSD powiedział mi prowadzący warsztaty dla nauczycieli- "nikt nie wie , czy
                                                  potrafi uczyć . musi tego najpierw doświadczyć i sam czuć i chcieć . są inne
                                                  zawody , nie bierzcie się za nauczanie , jeśli dobrze wam to nie wychodzi
                                                  podczas praktyk " . faktycznie wykonywałem pracę niezgodną z moimi
                                                  kwalifikacjami - uczyłem angielskiego , nie matematyki , ale mi się to
                                                  podobało . jestem trędowaty , bo polubiłem pracę , która nie przynosi
                                                  wiekich zysków ? nienormalny , bo znalazłem miejsce dla siebie z korzyścią
                                                  dla innych ?
                                                  • unsatisfied6 gdzie ich ojczyzna? 01.06.05, 13:54
                                                    unsatisfied6 napisał:

                                                    > unsatisfied6 napisał:
                                                    >
                                                    > > bydgosc napisał:
                                                    > >
                                                    > > > eeee chyba przesadzasz - jak bedziesz tam czesto sie przypominac to
                                                    > zalat
                                                    > > wisz
                                                    > > s
                                                    > > > woje
                                                    > >
                                                    > > boję się , bo nie wiem , o co chodzi . UCSD , to nie kuźnia talentów , a
                                                    > > zwyczajna solidna uczelnia przygotowujaca do solidnej i rzetelnej pracy
                                                    > > zawodowej . nie wiem czego oczekuje nasz system od absolwenta takiej ucze
                                                    > lni -
                                                    >
                                                    > > nie jestem odkrywcą ani projektantem rakiet kosmicznych . jest przeciętny
                                                    > m
                                                    > > absolwentem dobrej uczelni .
                                                    > >
                                                    > > uczyłem w szkole i to z doskonałymi wynikami w nauczaniu - jak już pisałe
                                                    > m,
                                                    > > moi uczniowie komunikowali się w angielskim roboczo ( natives chceili
                                                    > > uczyć w moich klasach , bo mogli się z nimi komunikować ) ale dyrektor te
                                                    > n
                                                    > fakt
                                                    > >
                                                    > > zinterpretował , że trafiłem na wyjątkową zdolną młodzież ( trafiło mi si
                                                    > ę
                                                    > 120
                                                    > > zdolnych ludzi ) .z perspektywy czasu , gdy na to patrzę , wydaje mi się
                                                    > , że
                                                    > > ten sukces wynikał z poczucia obowiązku , rzetelnosci i pragmatyzmu, któr
                                                    > y
                                                    > > wykształcono we mnie na UCSD i praktyki zdobytej na tej uczelni , a nie
                                                    > > sposobów i metod nauczania - te się znajduje w trakcie pełnienia funkcji
                                                    > .
                                                    > >
                                                    > >
                                                    >
                                                    > pamiętam , był czerwiec . oceny już wystawione . nikt nie potrafił zmusić
                                                    > uczniów , by chodzili na zajęcia , ale i żaden z nauczycieli nie narzekał .
                                                    > siedzieli w pokoju nauczycielskim i czekali na zasłużone wakacje . ja też
                                                    > chciałem już odpocząć - to ciężka praca . niestety nie mogłem , bo uczniowie
                                                    > domagali się prowadzenia zajęć . przychodzili do pokoju nauczycielskiego
                                                    > i zajęcia odbywały się do ostatniego dnia roku szkolengo - to była największa
                                                    > od nich nagroda , za to co dla nich zrobiłem - a mnie ten system potraktował
                                                    > jak śmiecia , bo nie stawiałem dwójek , bo szukałem innych motywacji , by się
                                                    > uczyli , bo starałem się by zajęcia były interesujące , bo dobierałem własne
                                                    > podręczniki , bo uczniowie chcieli chodzić na zajęcia choć nie musieli .
                                                    jakby
                                                    > takich belfrów było na kopy , mnie wyrzucono ( a faktycznie zniechęcono do
                                                    > dalszej pracy ) .
                                                    >
                                                    > życzyłbym swoim dzieciom takich tylko dedicated teachers .
                                                    > a czy ja jeszcze potrafię ? po tylu latach bez praktyki w szkole ?
                                                    > nie wiem .
                                                    >
                                                    > na UCSD powiedział mi prowadzący warsztaty dla nauczycieli- "nikt nie wie ,
                                                    czy
                                                    >
                                                    > potrafi uczyć . musi tego najpierw doświadczyć i sam czuć i chcieć . są inne
                                                    > zawody , nie bierzcie się za nauczanie , jeśli dobrze wam to nie wychodzi
                                                    > podczas praktyk " . faktycznie wykonywałem pracę niezgodną z moimi
                                                    > kwalifikacjami - uczyłem angielskiego , nie matematyki , ale mi się to
                                                    > podobało . jestem trędowaty , bo polubiłem pracę , która nie przynosi
                                                    > wiekich zysków ? nienormalny , bo znalazłem miejsce dla siebie z korzyścią
                                                    > dla innych ?
                                                    >
                                                    >
                                                    w tym samym czasie uczyłem w prywatnej szkole . po około ok.2 latach zjawił
                                                    się jeden z uczniów tej szkoły ( Mariusz ) . Po rozmowie klasyfikacyjnej
                                                    pytam się go ( bo wielu latami się uczyło i mierne przedstawiali umiejetności )
                                                    kto go uczył - " ty mnie uczyłeś" , odpowiada . byłem naprawdę dumny z
                                                    jego umiejętnosci językowych zwłaszcza porównując je z innymi .

                                                    Mariusz , Michał , Maciek , Sebastian pojechali do USA . gdzie ich ojczyzna ?
                                                    dlaczego muszą szukać pracy z daleka od domu rodzinnego . Sebeastian miał
                                                    jedynę z angielskiego , gdy się do mnie zgłosił . niesamowity talent językowy .
                                                    chłonął wiedzę jak gąbka - nieźle mówił już po roku - nie uwierzyłbym
                                                    gdybym sam nie widział i słyszał . dziwne , że miał w szkole jedynkę ?
                                                    ja się nie dziwię , szkoła nie uczy mówić po angielsku ani nie ocenia
                                                    w pierwszych latach umiejetnosci werbalnych .

                                                    Michał był mistrzem karate Polski - zdyscyplinowany , wysoka średnia w szkole ,
                                                    dwa języki obce , chciał iść do akademii policyjnej . dostał się tam , ale
                                                    po niecałym roku zrezygnował - nie wytrzymał presji środowiska i wyemigrował
                                                    do USA .

                                                    Maciek od dziecka chciał iść w ślady ojca lekarza - ten go już w młodym
                                                    wieku wysłał do stanów na rok nauki - Maciej był zafascynowany , jego
                                                    ojciec również - przywiózł stamtąd ksiązki . ale na co to komu tutaj ? po jakimś
                                                    czasie tam wrócił - nie wiem , co teraz tam robi . medycyna ?
                                                  • bydgosc Re: gdzie ich ojczyzna? 01.06.05, 13:57
                                                    z tego co pamietam jestes fizykiem.... lub matematykiem... i uczyles angielskiego?
                                                  • unsatisfied6 Re: gdzie ich ojczyzna? 01.06.05, 14:11
                                                    bydgosc napisał:

                                                    > z tego co pamietam jestes fizykiem.... lub matematykiem... i uczyles
                                                    angielskie
                                                    > go?
                                                    matematykiem .

                                                    dyrektor w rozmowie wstępnej obiecał , że będę uczył matematyki .
                                                    ale nie uczyłem . uczyłem angielskiego a miała być matematyka
                                                    w języku angielskim .
                                                  • unsatisfied6 niesubordynacja 01.06.05, 14:14
                                                    unsatisfied6 napisał:

                                                    > bydgosc napisał:
                                                    >
                                                    > > z tego co pamietam jestes fizykiem.... lub matematykiem... i uczyles
                                                    > angielskie
                                                    > > go?
                                                    > matematykiem .
                                                    >
                                                    > dyrektor w rozmowie wstępnej obiecał , że będę uczył matematyki .
                                                    > ale nie uczyłem . uczyłem angielskiego a miała być matematyka
                                                    > w języku angielskim .
                                                    >

                                                    był między nami niejeden konflikt . przykładowo nie podejmuję się
                                                    wykonania czegoś , czego nie potrafię , a on chciał bym robił
                                                    kółko teatralne i zrobił Szekspira w orginale - ja tego nawet
                                                    nie roumiem , co dla niego było nie do pojęcia , więc odmówiłem
                                                    wykoanania polecenia .
                                                  • bydgosc Re: niesubordynacja 01.06.05, 14:35
                                                    pracodwaca polski - jak u Bareji, paranoja
                                                  • unsatisfied6 kilka przykładów innej gospodarki dla ethanaka 01.06.05, 14:09
                                                    unsatisfied6 napisał:


                                                    > w tym samym czasie uczyłem w prywatnej szkole . po około ok.2 latach zjawił
                                                    > się jeden z uczniów tej szkoły ( Mariusz ) . Po rozmowie klasyfikacyjnej
                                                    > pytam się go ( bo wielu latami się uczyło i mierne przedstawiali
                                                    umiejetności )
                                                    > kto go uczył - " ty mnie uczyłeś" , odpowiada . byłem naprawdę dumny z
                                                    > jego umiejętnosci językowych zwłaszcza porównując je z innymi .
                                                    >
                                                    > Mariusz , Michał , Maciek , Sebastian pojechali do USA . gdzie ich ojczyzna ?
                                                    > dlaczego muszą szukać pracy z daleka od domu rodzinnego . Sebeastian miał
                                                    > jedynę z angielskiego , gdy się do mnie zgłosił . niesamowity talent
                                                    językowy .
                                                    > chłonął wiedzę jak gąbka - nieźle mówił już po roku - nie uwierzyłbym
                                                    > gdybym sam nie widział i słyszał . dziwne , że miał w szkole jedynkę ?
                                                    > ja się nie dziwię , szkoła nie uczy mówić po angielsku ani nie ocenia
                                                    > w pierwszych latach umiejetnosci werbalnych .
                                                    >
                                                    > Michał był mistrzem karate Polski - zdyscyplinowany , wysoka średnia w
                                                    szkole ,
                                                    > dwa języki obce , chciał iść do akademii policyjnej . dostał się tam , ale
                                                    > po niecałym roku zrezygnował - nie wytrzymał presji środowiska i wyemigrował
                                                    > do USA .
                                                    >
                                                    > Maciek od dziecka chciał iść w ślady ojca lekarza - ten go już w młodym
                                                    > wieku wysłał do stanów na rok nauki - Maciej był zafascynowany , jego
                                                    > ojciec również - przywiózł stamtąd ksiązki . ale na co to komu tutaj ? po
                                                    jakim
                                                    > ś
                                                    > czasie tam wrócił - nie wiem , co teraz tam robi . medycyna ?
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    mam powód by być dumny ze swoich sukcesów - daruj sobie 5 zł/ h i kpiny
                                                    z tego co potrafię przekazać innym . nie pisz , że uczyłem się na
                                                    darmo dla tylko własnej satysfakcji .

                                                    mam dwie dziewczynki - obie zacząłem uczyć angielskiego w tym roku .
                                                    dobrze pływają kraulem , żabką motylkiem i grzbietowym . nie moczą
                                                    tyłków w wodzie jak reszta spędzających wolny czas nad wodą . mam
                                                    tę satysfakcję , że czegoś mogę chociaż swoje dzieci nauczyć i nauczę
                                                    je więcej . to co tu robię na forum , to może krzyk rozpaczy - nie chcę
                                                    by emigrowały z Polski , a z drugiej strony nie widzę innej rozsądnej
                                                    alternatywy .
                                                  • ethanak Re: kilka przykładów innej gospodarki dla ethana 02.06.05, 00:31
                                                    To wspaniałe co piszesz , poważnie.Tyle że to nie jest dla mnie "inna
                                                    gospodarka".Skończyłem ciężkie studia , miałem zapewniony IDEALNY start ,
                                                    ułożyłem swoje życie osobiste i teraz po prostu szukam tego co mogłoby być
                                                    wartością w moim otoczeniu - te ważne i trwałe sam zbudowałem a do całej reszty
                                                    pragnę przekonać innych - chciałbym tworzyć raczkującą w Polsce middle class -
                                                    być kimś z kogo przeciętniak mógłby brać przykład , prowadzić takie życie które
                                                    mogłoby by być dla kogoś inspiracją.Zmieniać rzeczywistość wokół siebie.Dlatego
                                                    piszę o pozytywach bo kiedy słyszę o tym jak jest szaro , nieciekawie i nic
                                                    tylko jechać to mam tego dość.Jednocześnie spotykam coraz więcej ludzi którzy
                                                    wręcz na przekór chcą zostać i coś zmieniać.Bo uważam że warto i mam dość
                                                    wiecznego szukania negatywów - pewnie że jeszcze daleka droga ale słuchając
                                                    czasem mediów można złapać depresję - bo co zrobić jeżeli media zaatakują cię
                                                    lawiną negatywnych informacji?Człowiek rozsądny nie chce żyć w takiej
                                                    rzeczywistości jeżeli jest do tego kreatywny będzie próbował coś zmienić - tyle
                                                    że w końcu się zniechęci jeżeli cały czas będzie atakowany negatywną
                                                    propagandą.To dołuje a nie motywuje.Wszyscy wiedzą że lepiej działa marchewka
                                                    niż kij.Pewnie że jest dużo aspektów naszego życia w Bydgoszczy , Polsce ,
                                                    które wymagają poprawy ale nie chce mi przejść przez gardło ,że jest źle - bo
                                                    gdybym to powiedział straciłbym siły by coś robić , by coś budować.I tak , wolę
                                                    propagandę sukcesu od propagandy bylejkości bo ona sprawia że mam wiecej sił.A
                                                    czy widzę te czarne strony otaczającej mnie rzeczywistości?Oczywiście przecież
                                                    nie jestem głupi...
                                                  • unsatisfied6 dzięki za szczerą wypowiedź 02.06.05, 07:55
                                                    ethanak napisał:

                                                    > To wspaniałe co piszesz , poważnie.Tyle że to nie jest dla mnie "inna
                                                    > gospodarka".Skończyłem ciężkie studia , miałem zapewniony IDEALNY start ,
                                                    > ułożyłem swoje życie osobiste i teraz po prostu szukam tego co mogłoby być
                                                    > wartością w moim otoczeniu - te ważne i trwałe sam zbudowałem a do całej
                                                    reszty
                                                    >
                                                    > pragnę przekonać innych - chciałbym tworzyć raczkującą w Polsce middle class -

                                                    > być kimś z kogo przeciętniak mógłby brać przykład , prowadzić takie życie
                                                    które
                                                    >
                                                    > mogłoby by być dla kogoś inspiracją.Zmieniać rzeczywistość wokół
                                                    siebie.Dlatego
                                                    >
                                                    > piszę o pozytywach bo kiedy słyszę o tym jak jest szaro , nieciekawie i nic
                                                    > tylko jechać to mam tego dość.Jednocześnie spotykam coraz więcej ludzi którzy
                                                    > wręcz na przekór chcą zostać i coś zmieniać.Bo uważam że warto i mam dość
                                                    > wiecznego szukania negatywów - pewnie że jeszcze daleka droga ale słuchając
                                                    > czasem mediów można złapać depresję - bo co zrobić jeżeli media zaatakują cię
                                                    > lawiną negatywnych informacji?Człowiek rozsądny nie chce żyć w takiej
                                                    > rzeczywistości jeżeli jest do tego kreatywny będzie próbował coś zmienić -
                                                    tyle
                                                    >
                                                    > że w końcu się zniechęci jeżeli cały czas będzie atakowany negatywną
                                                    > propagandą.To dołuje a nie motywuje.Wszyscy wiedzą że lepiej działa marchewka
                                                    > niż kij.Pewnie że jest dużo aspektów naszego życia w Bydgoszczy , Polsce ,
                                                    > które wymagają poprawy ale nie chce mi przejść przez gardło ,że jest źle - bo
                                                    > gdybym to powiedział straciłbym siły by coś robić , by coś budować.I tak ,
                                                    wolę
                                                    >
                                                    > propagandę sukcesu od propagandy bylejkości bo ona sprawia że mam wiecej
                                                    sił.A
                                                    > czy widzę te czarne strony otaczającej mnie rzeczywistości?Oczywiście
                                                    przecież
                                                    > nie jestem głupi...

                                                    dużo w tym racji , o czym piszesz - media faktycznie zawalają widza masą
                                                    negatywnych informacji w bardzo nieodpowiednim czasie , bo dzieciaki
                                                    również mogą to oglądać . swoim nie pozwalam tego chłamu oglądać .

                                                    w swoim niezwykle krótkim życiu zawodowm też stosowałem metodę marchewki ,
                                                    by motywować uczniów do nauki ,bo uważam ją za skuteczną i przyjemniejszą -
                                                    i im i mi było przyjemniej . nie odwracali się plecami na ulicy , po latach
                                                    uczniowie lub ich rodzice zatrzymywali mnie na ulicy i opowiadali o sobie no i
                                                    najważniejsze , faktycznie się czegoś nauczyli .

                                                    nie stosowałem jednak tej metody marchewki w stosunku do swoich przełożonych .
                                                    gdy szef był anglikiem , cenił nawet moją szczerość i ... po krótkim czasie
                                                    awansowałem i zaliczył mnie do grona lepiej zarabiających obcokrajowaców .

                                                    dyrektor szkoły natomiast nie mógł znieść tego , że stawiam oceny na swój
                                                    sposób ( kilka razy byłem wzywany do jego pokoju na rozmowę ) , że nie
                                                    korzystam z podręcznika , który został wybrany przez kierownika sekcji
                                                    anglicystów ( wg mnie za mało było tam materiału do przeprowadzania ćwiczeń
                                                    werbalnych ) , i odmówiłem zrobienia z uczniami Szekspira w orginale -
                                                    to ostanie to nie był mój kaprys , bo ja ewentualnie mógłbym przez to
                                                    cierpienie czytania wielkiego poety w innym języku przejść , ale
                                                    nie widziałem możliwości realizacji tego zadania z uczniami , a to
                                                    na UCSD nauczyli mnie , że nie realizujac podjętego zadania z uczniami ,
                                                    wdraża się im poczucie niższej wartości .

                                                    oczywiście nie mogę generalizować - Anglik dobry szef , Polak zły .
                                                    był inny szef dr T. . Różnice osobowości między nami były duże ale
                                                    chyba się lubiliśmy i on tolerował moją krtykę . często się mnie
                                                    pytał o drobne sprawy np gdy coś negocjował z Niemcami .

                                                    rozumiem , że nie da się żyć krytykując wszystko . nie da się
                                                    jednak żyć udając , że tych wad nie ma . gdy pracowałem , i Anglik
                                                    i dr T nie zatrudniliby mnie i nie awansowali, gdyby nie potrzebowali takiej
                                                    konstruktywnej krytyki . dyrektor szkoły takiej nie tolerował - panowała tam
                                                    raczej atmosfera dyktatu i mimo , że sam nie znał żadnego jęzka obcego ,
                                                    on chciał narzucać sposób jego nauczania sprawiając wrażenie osoby
                                                    niezwykle kompetentnej teoretycznie w tym temacie ( często sam nie wiedziałem
                                                    o czym on mówi ) ale faktycznie były to jakieś tylko puste frazesy pełne
                                                    terminologii dydaktycznych dla mnie obcych , bo nie kończyłem WSP .

                                                    wracając do tworzenia warstwy średniej - ja może takiego sprecyzowanego celu
                                                    nie posiadam , ale widzę , że działania władz zmierzają we wręcz przeciwnym
                                                    kierunku i zaczyna się to od edukacji i coraz niższych standartów warunków
                                                    nauczania i programu , który w porównaniu ze szkołami Europy i USA cofa
                                                    się . zamiast jakości jest masa byle jakości . szkoła ewentualnie do
                                                    tego doda jeden lub dwa przedmioty niby to uatrakcyjniając formę edukacji -
                                                    przyrównując to do asortymentu wystawionego na półce sklepowej - masa
                                                    byle czego + coś atrakyjnego , to stanowi masę byle czego . przede wszystkim
                                                    szkoły powinny być zdecentralizowane by stowrzyć możliwosci pluralistycznego
                                                    wyboru - bez tego nie da się optymalizować metod . doświadczenia nie
                                                    zdobywa się od sąsiadów zza granicy ( chyba , że się samemu doświadcza )
                                                    ale porównując na własnym terenie .
                                                  • unsatisfied6 brak celu 02.06.05, 08:18
                                                    unsatisfied6 napisał:

                                                    > ethanak napisał:
                                                    >
                                                    > > To wspaniałe co piszesz , poważnie.Tyle że to nie jest dla mnie "inna
                                                    > > gospodarka".Skończyłem ciężkie studia , miałem zapewniony IDEALNY start ,
                                                    >
                                                    > > ułożyłem swoje życie osobiste i teraz po prostu szukam tego co mogłoby by
                                                    > ć
                                                    > > wartością w moim otoczeniu - te ważne i trwałe sam zbudowałem a do całej
                                                    > reszty
                                                    > >
                                                    > > pragnę przekonać innych - chciałbym tworzyć raczkującą w Polsce middle cl
                                                    > ass -
                                                    >
                                                    > > być kimś z kogo przeciętniak mógłby brać przykład , prowadzić takie życie
                                                    >
                                                    > które
                                                    > >
                                                    > > mogłoby by być dla kogoś inspiracją.Zmieniać rzeczywistość wokół
                                                    > siebie.Dlatego
                                                    > >
                                                    > > piszę o pozytywach bo kiedy słyszę o tym jak jest szaro , nieciekawie i n
                                                    > ic
                                                    > > tylko jechać to mam tego dość.Jednocześnie spotykam coraz więcej ludzi kt
                                                    > órzy
                                                    > > wręcz na przekór chcą zostać i coś zmieniać.Bo uważam że warto i mam dość
                                                    >
                                                    > > wiecznego szukania negatywów - pewnie że jeszcze daleka droga ale słuchaj
                                                    > ąc
                                                    > > czasem mediów można złapać depresję - bo co zrobić jeżeli media zaatakują
                                                    > cię
                                                    > > lawiną negatywnych informacji?Człowiek rozsądny nie chce żyć w takiej
                                                    > > rzeczywistości jeżeli jest do tego kreatywny będzie próbował coś zmienić
                                                    > -
                                                    > tyle
                                                    > >
                                                    > > że w końcu się zniechęci jeżeli cały czas będzie atakowany negatywną
                                                    > > propagandą.To dołuje a nie motywuje.Wszyscy wiedzą że lepiej działa march


                                                    > wracając do tworzenia warstwy średniej - ja może takiego sprecyzowanego celu
                                                    > nie posiadam , ale widzę , że działania władz zmierzają we wręcz przeciwnym
                                                    > kierunku i zaczyna się to od edukacji i coraz niższych standartów warunków
                                                    > nauczania i programu , który w porównaniu ze szkołami Europy i USA cofa
                                                    > się . zamiast jakości jest masa byle jakości . szkoła ewentualnie do
                                                    > tego doda jeden lub dwa przedmioty niby to uatrakcyjniając formę edukacji -
                                                    > przyrównując to do asortymentu wystawionego na półce sklepowej - masa
                                                    > byle czego + coś atrakyjnego , to stanowi masę byle czego . przede wszystkim
                                                    > szkoły powinny być zdecentralizowane by stowrzyć możliwosci pluralistycznego
                                                    > wyboru - bez tego nie da się optymalizować metod . doświadczenia nie
                                                    > zdobywa się od sąsiadów zza granicy ( chyba , że się samemu doświadcza )
                                                    > ale porównując na własnym terenie .
                                                    >
                                                    szkoła ostro eksploatuje zbyt wcześnie i zbyt wcześnie przeprowadza selekcję .
                                                    jest zdecydowanie za dużo testów . wprowadza się duży stres pośród uczniów .
                                                    suksces szkoły mierzony jest zdobytymi laurami teraz - co powoduje brak
                                                    ewnetualnej możliwości zdrowego realizowania się we własnych zaiteresowaniach ,
                                                    gdy chce się mieć wysoką średnią . weźmy przykladowo szkoły sportowe -
                                                    stawiają na sukces swoich uczniów eksploatując ich od najmłodzszych lat.
                                                    są to faktycznie wyczynowcy , nie dzieci szkół sportowych . ćwiczą po
                                                    kilka godzin dziennie i w efekcie wielu z nich nadwyręża kolana i kończy
                                                    swoją karierę zawodową w wieku ok 10-15 lat .

                                                    kryteria selekcji są co najmniej dziwaczne - nie decyduje średnia , a
                                                    wiele innych czynników takich jak testy kompetencji , wyniki w konkursach .
                                                    powinno być kryterium nadrzędne i ewentualnie jakieś inne osiągnięcia
                                                    dodatkowo , gdy to kryterium nie wystarczy do przyjecia dziecka do
                                                    lepszej szkoły . selekcja przeprowadzana jest zdecydowanie zbyt szybko .
                                                    to odrzuca duży procent przyszłego potencjału ludzkiego zwłaszcza wśród
                                                    chłopców , którzy nabywają dyscyplinę nauki później od dziewcząt i
                                                    u wielu inteligantnych chłopców , taki pęd do wiedzy może pojawić
                                                    się bardzo późno , bo po 13 roku życia ( znałem nawet przypadki
                                                    w USA znacznie późniejsze , bo ok 30 facet już z rodziną zdecydował ,
                                                    że chce się uczyć - był najlepszy na UCSD ) .

                                                    tak dużo tu piszę o szkole , bo to w moim rozumieniu fundament wszystkich
                                                    inwestycji .
                                                  • unsatisfied6 uczą się nie dla siebie 02.06.05, 08:31

                                                    > szkoła ostro eksploatuje zbyt wcześnie i zbyt wcześnie przeprowadza selekcję .
                                                    > jest zdecydowanie za dużo testów . wprowadza się duży stres pośród uczniów .
                                                    > suksces szkoły mierzony jest zdobytymi laurami teraz - co powoduje brak
                                                    > ewnetualnej możliwości zdrowego realizowania się we własnych
                                                    zaiteresowaniach ,
                                                    > gdy chce się mieć wysoką średnią . weźmy przykladowo szkoły sportowe -
                                                    > stawiają na sukces swoich uczniów eksploatując ich od najmłodzszych lat.
                                                    > są to faktycznie wyczynowcy , nie dzieci szkół sportowych . ćwiczą po
                                                    > kilka godzin dziennie i w efekcie wielu z nich nadwyręża kolana i kończy
                                                    > swoją karierę zawodową w wieku ok 10-15 lat .
                                                    >
                                                    > kryteria selekcji są co najmniej dziwaczne - nie decyduje średnia , a
                                                    > wiele innych czynników takich jak testy kompetencji , wyniki w konkursach .
                                                    > powinno być kryterium nadrzędne i ewentualnie jakieś inne osiągnięcia
                                                    > dodatkowo , gdy to kryterium nie wystarczy do przyjecia dziecka do
                                                    > lepszej szkoły . selekcja przeprowadzana jest zdecydowanie zbyt szybko .
                                                    > to odrzuca duży procent przyszłego potencjału ludzkiego zwłaszcza wśród
                                                    > chłopców , którzy nabywają dyscyplinę nauki później od dziewcząt i
                                                    > u wielu inteligantnych chłopców , taki pęd do wiedzy może pojawić
                                                    > się bardzo późno , bo po 13 roku życia ( znałem nawet przypadki
                                                    > w USA znacznie późniejsze , bo ok 30 facet już z rodziną zdecydował ,
                                                    > że chce się uczyć - był najlepszy na UCSD ) .
                                                    >
                                                    uczniowie szkół polskich uczą się nie dla siebie - robią to z miłosci
                                                    do rodziców i z nakazu . w USA czeka się na to , żeby dziecko samo
                                                    zadecydowało i ewentualnie dojrzało do takiej decyzji , samo chciało pogłębiać
                                                    jakiś teamt , u nas do końca ta edukacja jest nakazem środowiska .

                                                    znacznie przyjemniej uczyć tych , co chcą niż tych , co im się każe .
                                                    prowadząc praktyki ( substitute teacher ) w szkole średniej w La Jolla
                                                    ( publiczna ) miałem klasę elective , gdzie uczniowie zadawali pytania ,
                                                    nie ja - uczyli się tego czego nasi inżynierzy nie poznają nawet na studiach
                                                    w takim zakresie - calculus III . nie da się wiedzy tych uczniów porównać z
                                                    wiedzą naszych , bo uczą się czego innego ( matematyka , to nie
                                                    samo rozwiązywanie puzli , to poznawanie odkrytych już metod i nauczanie
                                                    ich stosowania ) - tacy uczniowie nie startują w olimpiadach naszego
                                                    typu , a mają inne testy sprawdzające ich wiedzę - najważniejsza w tym
                                                    wszystkim jest różnorodność szkół i programów i możliwości wyboru .
                                      • a_weirdo Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 12:11
                                        > "nasze ugrupowanie doprowadziło do zmiany niekorzystnych
                                        > dla Polaków przepisów"

                                        Według strony BUWiWM Polacy są traktowani tak samo, jak obywatele innych
                                        państw. Jeśli z krajem, w którym ktoś zdobył wykształcenie, Polska nie ma
                                        stosownej umowy (np. z USA), dyplom należy nostryfikować - w tym celu trzeba
                                        udać się do wybranej przez siebie uczelni, która w interesującym nas kierunku
                                        może nadawać tytuł doktora habilitowanego, złożyć dokumenty i poczekać
                                        (najczęściej 1 do 4 miesięcy). Wyjątkiem jest wykształcenie wojskowe, którego
                                        chyba nie da się nostryfikować.

                                        Przyznam się, że pracuję i znam trochę osób, które kończyły uczelnie w różnych
                                        krajach, nikt nie bawił się w nostryfikację, bo nie widział takiej potrzeby -
                                        nie znam pracodawcy, który by się tym przejmował (a są to ludzie sporo
                                        zarabiający). Pewnie wyjątkiem jest, gdy chce się zostać nauczycielem w
                                        państwowej szkole.

                                        • unsatisfied6 Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 12:14
                                          a_weirdo napisał:

                                          > > "nasze ugrupowanie doprowadziło do zmiany niekorzystnych
                                          > > dla Polaków przepisów"
                                          >
                                          > Według strony BUWiWM Polacy są traktowani tak samo, jak obywatele innych
                                          > państw. Jeśli z krajem, w którym ktoś zdobył wykształcenie, Polska nie ma
                                          > stosownej umowy (np. z USA), dyplom należy nostryfikować - w tym celu trzeba
                                          > udać się do wybranej przez siebie uczelni, która w interesującym nas kierunku
                                          > może nadawać tytuł doktora habilitowanego, złożyć dokumenty i poczekać
                                          > (najczęściej 1 do 4 miesięcy). Wyjątkiem jest wykształcenie wojskowe, którego
                                          > chyba nie da się nostryfikować.
                                          >
                                          > Przyznam się, że pracuję i znam trochę osób, które kończyły uczelnie w
                                          różnych
                                          > krajach, nikt nie bawił się w nostryfikację, bo nie widział takiej potrzeby -
                                          > nie znam pracodawcy, który by się tym przejmował (a są to ludzie sporo
                                          > zarabiający). Pewnie wyjątkiem jest, gdy chce się zostać nauczycielem w
                                          > państwowej szkole.
                                          >

                                          więc pracowałem dla Anglika i nie mogłem narzekać na pensję - natomiast wolę
                                          uczyć w szkole , bo nie podoba mi się sposób prowadzenia biznesów , wolę
                                          tego nie widzieć i nie brać w tym udziału .
                                          • bydgosc Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 12:16
                                            ... a mysleles moze o szkole wyzszej? moze studia doktoranckie?
                                          • a_weirdo Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 12:17
                                            > natomiast wolę uczyć w szkole ,

                                            OK. To musisz się przełamać i pójść nostryfikować, albo znaleźć taką prywatną
                                            (bo pewnie w państwowej może to przeszkadzać) szkołę, w której to nie będzie
                                            problemem (pewnie zależy, co uczyć). Chyba najłatwiej będzie przysiąść, napisać
                                            życiorys i co tam jeszcze oni potrzebują, i złożyć to...
                                            • ethanak Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 12:33
                                              praca.gazeta.pl/praca/0,47361.html
                                              A zresztą - kursy językowe dla lekarzy , kierowców , pomoc przy pisaniu podań ,
                                              cv po angielsku...
                                              • unsatisfied6 Re: wybiórczo odpowiadasz na posty 01.06.05, 12:39
                                                ethanak napisał:

                                                > praca.gazeta.pl/praca/0,47361.html
                                                > A zresztą - kursy językowe dla lekarzy , kierowców , pomoc przy pisaniu
                                                podań ,
                                                >
                                                > cv po angielsku...

                                                szkoły prywatne zatrudniają nauczycieli lub obcokrajowców - nie zapłacą
                                                za pracownika ZUSu . z zatrudnieniem w szkołach prywatnych nie miałem
                                                problemu , gdy pracowałem i inny pracowdawca płacił za mnie ZUS .
                      • unsatisfied6 to twoja interpretacja 01.06.05, 08:50
                        ethanak napisał:

                        > hmm a czemu jestem gnojem?

                        jesteś gnojem , bo oceniasz przykladowo mnie na 5 zł/h . używasz
                        argumentów gnoja - jesteś lepiej wykształcony , bo masz lepszą pracę
                        i więcej zarabiasz . wytykasz mi mój problem bezrobocia gnido , dlatego
                        jesteś gnojem .

                        > bo zdobyłem lepsze wykształcenie niż ty i mam pracę w
                        >
                        > dodatku taką której nie mam szans stracić bo sam siebie zatrudniam?


                        > byłeś w Stanach a nie nauczyli cię szacunku do czyjejś pracy

                        oczywiście , że mnie nauczyli - ciebie gnoju nie nauczyli - w stanach
                        za kompetencje płaci się i się je szanuje - ty natomiast z takich
                        kpisz i przekładasz obrotność w naszych warunkach nad kompetencjami -
                        jakbyś szanował pracę , nie oferowałbyś 5zł/h . szacunek do pracy to
                        umiejętność jej wartościowania .

                        widać jak szanują tę pracę nasi pracowdawcy . jesteś jednym z nich ?
                        • ethanak Re: to twoja interpretacja 01.06.05, 10:07
                          Płacę za pracę a nie umiejętności , gnido.Mam gdzieś twoje wyimaginowane
                          umiejętności - jeżeli są tyle warte , ktoś by ci już za nie zapłacił.Jeżeli
                          uczyłeś się dla wiedzy i własnej przyjemności to czemu masz pretensje do świata
                          że nikt nie daje ci pracy?
                          • bydgosc Re: to twoja interpretacja 01.06.05, 10:13
                            Tylko sie nie pobijcie.... ethanak pamietaj jednak, ze jedyna rzecza na swiecie,
                            ktorej nie mozna czlowiekowi zabrac jest wlasnie wiedza !! Pieniadze mozna
                            zarobic i stracic, wydac, wyrzucic - wiedze nie !! Dlatego powinna byc w cenie !!
                          • bydgosc Re: to twoja interpretacja 01.06.05, 10:17
                            Placisz za prace a nie za umiejetnosci.... No cos to problem tego kraju. Nikt by
                            chyba nie zaplacil czlowiekowi, ktory jest astronauta w Polsce... Mam znajomego,
                            ktory jest wysokim specjalista projektujacym silniki odrzutowe, jest bardzo
                            dobry... i co? i to, ze w Polsce niewiele osob i firm go potrzebuje... TO
                            problem ubogiego kraju.
                            • ethanak Re: to twoja interpretacja 01.06.05, 11:03
                              To problem każdego kraju oprócz Stanów - z całej Europy uciekają specjaliści ,
                              naukowcy bo w Stanach są większe pieniądze...I jednocześnie tam są potrzebni
                              specjaliści wszelkich dziedzin.Ciekawe jak by było ze znalezieniem pracy przez
                              ichtiologa w centrum Sahary - to podobna sytuacja do specjalisty od silników
                              rakietowych w Polsce...Jeżeli nikt cię nie potrzebuje należy taką potrzebę
                              stworzyć...
                  • bydgosc Re: tą gospodarkę sobie w dupę wsadź 31.05.05, 18:01
                    ale pier..... lisz - az przykro czytac.

                    Czy nie widzisz, ze gospodarka w tym kraju pada, ze ludzie nie maja pracy? Pokaz
                    mi kandydata w Bydgoszczy na prezydenta, ktory zapewni swoimi zabiegami 1000
                    nowych miejsc pracy sciagajac tu jakis przemysl...

                    A z tym przekwalifikowaniem to sie nie dziwie U6....

                    Jest niestety powszechna praktyka, ze lekarze studiuja 6 lat za nasze pieniadze
                    (podatnika) i potem sprzedaja leki nabijajac kase i tak bogatym juz koncernom
                    farmaceutycznym. Czy to uczciwe? CHyba nie, ale co zrobic.... najelo sie za psa
                    to trezba szczekac.

                    Nie dziwie sie, ze U6 nie chce sie przekwalifikowac. Moze po studiach w USA
                    powinien skonczyc AB i miec jakas inna prace? Tak to widzisz?

                    Trzeba miec troche kregoslupa !
                    • ethanak Re: tą gospodarkę sobie w dupę wsadź 31.05.05, 18:14
                      to niech ma ten kręgosłup i niech nie pie.. i narzeka że nie ma pracy!!widzę
                      że gospodarka się rozwija z mizernego poziomu a nie pada , widzę ,że ludzie się
                      bogacą.Może powinien pomyśleć co kończy?Czemu nie założył własnej działalności
                      w ramch swojego wykształcenia?Co do miejsc pracy - 1000???Gdzie ty człowieku
                      żyjesz?kilkaset miejsc pracy jest wielkim sukcesem - takie realia w
                      Polsce.zresztą niewykluczone że dzięki uruchomionemu w końcu Parkowi
                      Przemysłowemu coś zostanie zrobione w tym kierunku...
                      • bydgosc Re: tą gospodarkę sobie w dupę wsadź 31.05.05, 18:18
                        taaaaa moze przesadzilem z 1000 nowych miejsc pracy, ale co do gospodarki to nie
                        wiem czy sie zgodze... ludzie sie bogaca???? tak kupuja na kredyt - to jest
                        bogacenie sie? Przejrzyj statystyki, wskazniki ekonomiczne (bankowe), kredyty
                        itp...
                        • ethanak Re: tą gospodarkę sobie w dupę wsadź 31.05.05, 18:23
                          popatrz na rynek usług...biorą więcej kredytów?bo przestali się ich w końcu
                          bać.inwestują - to napędza gospodarkę.jeżeli ktoś weźmie kredyt na budowę domu
                          dajmy na to w Osielsku , da pracę kilkudziesięciu osobom na parę miesięcy
                          (kilkunastu - ekipa , parę innych miejsc pracy - hurtownie budowlane ,
                          wykończenie domu , sprzedawcy).Ciułając 5 lat gotówkę wyrządza szkodę
                          społeczeństwu...A kredyt po prostu trzeba wziąć dobry i tyle...
                          • bydgosc Re: tą gospodarkę sobie w dupę wsadź 31.05.05, 18:29
                            chyba nie o to chodzilo U6 - chodzi o to, ze czlowiek po studiach powinien miec
                            mozliwosc godnego zycia zgodnie ze swoim wyksztalceniem, tu sie chyba
                            zgodzisz.... wszak trudno wybierac studia patrzac na trendy rynkowe no nie?
                            studia trwaja 5-6 tal a w tym kraju wszystko moze sie zmienic w tym czasie i
                            rynek nasycic. U6 jest chyba idealista skoro wierzy (ja tez w to wierze) ze
                            konczac dobra uczelnie, uznana na swiecie bedzie mial dobra prace (nie mylic z
                            "kosmicznie platna"). Ma prawo tak myslec, lecz t Polsce nie da sie tego
                            zrealizowac ze wzgledow systemowych (nie uznali mu dyplomu - to po co inwestowal
                            w siebie tyle czasu???). Tu jest bezsens polskich realiow.... Znam kilka osob
                            (bez urazy), kretynow, ktorzy zrobili interesy, zarobili kupe kasy i nic poza
                            tym. Nie stworzyli zadnej wartosci dodanej!!! To boli !!
                            • ethanak Re: tą gospodarkę sobie w dupę wsadź 31.05.05, 18:40
                              Z tymi kredytami pisałem do ciebie.Zgoda - fajnie by było gdyby każdy kto
                              kończy wyższe studia dostawał satysfakcjonującą pracę.Tyle że tak nie jest
                              nigdzie na świecie!!!Pokaż mi proszę jaki procent ludzi w Stanach zdobywa pracę
                              marzeń po studiach...Nie uznali mu dyplomu bo wcześniej o to nie zadbał - być
                              może wybrał kierunek o którym było wiadomo od początku że nie uznają mu
                              dyplomu...Wszyscy moi znajomi (określiłbym ich liczbę na ok 40 osób) mają
                              wyższe wykształcenie i jednocześnie pracę - większość jest zadowolona , paru
                              średnio.Myślę (nie znam konkretów w przypadku U6) ,że jest on sam sobie
                              winien...Znam też parę osób (bez urazy) kretynów którzy nic w życiu nie
                              zrobili , klepią biedę i nic poza tym.Ci to dopiero niz w życiu nie
                              stworzyli.Za swoją zasługe poczytuję sobie to chociażby że dbam o trawnik przed
                              domem - w Polsce tak niewiele potrzeba żeby ciągnąć w górę...
                              • bydgosc Re: tą gospodarkę sobie w dupę wsadź 31.05.05, 18:43
                                tu sie zgodze, Polska to jeszcze jest kraj zwglednie latwego startu (sam nie
                                narzekam ani na to ze pracuje w zawodzie ani na to, ze moge dorobic poza zawodem
                                - bez klopotow), ale rozumiem frustracje U6. Nie wszyscy nadaja sie do
                                interesow. Niekorzy chca czegos innego niz prraca 24h na dobe.
                                • ethanak Re: tą gospodarkę sobie w dupę wsadź 31.05.05, 18:51
                                  Okej tyle że ci którzy sobie nie radzą w życiu po prostu...sobie w nim nie
                                  radzą.Lubie "dusze artystyczne" tyle że znam takie które świetnie sobie dają
                                  radę.A radzenie sobie w "interesie" polega właśnie na tym że nie harujesz 24h.A
                                  czego właściwie chce u6?Bo z tego co zrozumiałem to żeby uznano mu dyplom i
                                  żeby znalazł pracę...w zawodzie (jakikolwiek by on nie był - póki co nawet po
                                  filozofii można znaleźć konkretną pracę a coś mi się wydaje ,że u6 zdobył
                                  bardzo konkretne wykształcenie)...
                                  • bydgosc Re: tą gospodarkę sobie w dupę wsadź 31.05.05, 18:54
                                    chyba matematyka lub fizyka z tego co pamietam, wiec kierunek jak najbardziej
                                    scisly wiec nie powinien miec klopotow z praca - chodzi tylko o uznanie dyplomu.
                                    TO tak jakby ktos byl geniuszem w USA, tam studiowal, robil kariere
                                    uniwersytecka i byl uznany na swiecie ale nie w Polsce - znam takie przypadki (dwa)
                                    • ethanak Re: tą gospodarkę sobie w dupę wsadź 31.05.05, 18:59
                                      u6 geniuszem raczej nie jest - skończył po prostu studia w Stanach i nikt nie
                                      chce uznać jego dyplomu.Pytanie co chciałby robić u6 bo w przypadku tak
                                      szerokich dziedzin jak matematyka czy fizyka można robić wiele działając w
                                      obrębie swojej dziedziny...
                                      • unsatisfied6 Re: tą gospodarkę sobie w dupę wsadź 01.06.05, 09:05
                                        ethanak napisał:

                                        > u6 geniuszem raczej nie jest - skończył po prostu studia w Stanach i nikt nie
                                        > chce uznać jego dyplomu.Pytanie co chciałby robić u6 bo w przypadku tak
                                        > szerokich dziedzin jak matematyka czy fizyka można robić wiele działając w
                                        > obrębie swojej dziedziny...

                                        nie uważam się za geniusza - natomiast nie skończyłem jakiś studiów , ale
                                        prestiżoway , uzanay w całym ciwilizownaym świecie UCSD - rzetelne , uczciwe
                                        studia , gdzie uczą solidnie i rzetelnie i z poczuciem odpowiedzialnosci wobec
                                        siebie i innych wykonywać swoje obowiązki .
                              • unsatisfied6 problem polega na tym ... 01.06.05, 09:01
                                ethanak napisał:

                                > Z tymi kredytami pisałem do ciebie.Zgoda - fajnie by było gdyby każdy kto
                                > kończy wyższe studia dostawał satysfakcjonującą pracę.Tyle że tak nie jest
                                > nigdzie na świecie!!!Pokaż mi proszę jaki procent ludzi w Stanach zdobywa
                                pracę
                                >
                                > marzeń po studiach...Nie uznali mu dyplomu bo wcześniej o to nie zadbał - być
                                > może wybrał kierunek o którym było wiadomo od początku że nie uznają mu
                                > dyplomu...Wszyscy moi znajomi (określiłbym ich liczbę na ok 40 osób) mają
                                > wyższe wykształcenie i jednocześnie pracę - większość jest zadowolona , paru
                                > średnio.Myślę (nie znam konkretów w przypadku U6) ,że jest on sam sobie
                                > winien...Znam też parę osób (bez urazy) kretynów którzy nic w życiu nie
                                > zrobili , klepią biedę i nic poza tym.Ci to dopiero niz w życiu nie
                                > stworzyli.Za swoją zasługe poczytuję sobie to chociażby że dbam o trawnik
                                przed
                                >
                                > domem - w Polsce tak niewiele potrzeba żeby ciągnąć w górę...

                                problem polega na tym , że wcale nie jest respektowane wykształcenie
                                i zdobyte komptencje w krajach spoza demoludów , chyba że ktoś oprócz
                                tego wykształcnia jest beneficjentem pewnych fundacji lub innej narodowosci .
                                gdybym nie był Polakiem , moje kwalifikacje byłyby w Posce respektowane .
                                • bydgosc Re: problem polega na tym ... 01.06.05, 09:47
                                  do d...y z takim krajem i takimi przepisami - cos na zasadzie.. chcesz pracowac
                                  w Polsce? Ucz sie w Polsce !!! Bedziesz wiedzial jak kombinowac po polsku -
                                  paranoja !!
                                  • Gość: mark Re: ????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 14:51
                                    Koledzy prosze o spokój. Żyjemy w specyficznym kraju. Tutaj liczą sie bardziej
                                    niż indziej układy, plecy, znajomości, ..... Niejedena fortuna powstała z
                                    naszych skromnych podatków, nie jeden piął sie w górę dzięki układom, ...Cóż
                                    ukrywać zepsucie jest i meczy nas wszystkich naokoło. Bogatych, biednych,
                                    wykształconych, prostaczków, ... Myslę, że daleko nam od normalnośći, ale powoli
                                    idziemy ta naszą krzyżową drogą. Przerabiamy to wszystko co innym zajęło lata,
                                    stulecia, ... w przyspieszonym tempie. Co z tego wyniknie? Nikt nie wie.
                                    Przerabialiśmy tzw "wolny rynek", który nigdy nie był splamiony swobodną
                                    konkurencją, teraz przechodzimy przez mały czyścieć, .... To dobrze, to
                                    przybierze na sile..... Zobaczycie jaka bedzie frekwencja wyborcza...???? ... 30
                                    % może 60..., ale to naprawdę może być wstrząs..... Teraz już wiemy że nic nie
                                    da się zbudować bez odrobiny moralności, bez zasad, ..... Naszemu krajowi
                                    brakuje fundamentów, brakuje tej ideei, ... jakiejkolwiek.... Toczymy ta swoją
                                    codzienną walkę o życie. Jedni lepiej drudzy gorzej, lecz wszyscy dostrzegamy,
                                    że coś jest nie tak, ......że czegos tu brakuje, .... Może tzw III
                                    Rzeczpospolita napradę jest skonczona. Może trzeba ustalić nowe uczciwsze zasady
                                    gry,.... gry która bedzie się toczyć przy bardziej odkrytym stole, a gracze bedą
                                    mniej splamieni,........ przeszłością. Mamy szansę zaistnieć w tej Europie, bić
                                    się o swoje, ... miejsca pod niebem jest sporo........ Tylko czy wytrzymamy
                                    konkurencję, .... presję innych narodów,... My którym wydaję się ze jesteśmy
                                    pępkiem świata, a tak naprawdę niewiele znaczymy. Znaczymy tak mało bo uczymy
                                    sie dopiero, dojrzewamy, ..... Musimy otrząsnąc się chyba z tego chocholego
                                    tanca, tego snu,..... to przyjdzie z czasem. Tylko czy bedziemy go mieli???
                                    Spójrzcie na drogę Hiszpani Irlandii. Nie można oczywiście porównywać, .... ,
                                    ale można mieć nadzieję, ..... Może naparwdę trzeba nam przełomu, pewnie nie
                                    takiego rewolucyjnego, ale poolnego uświadamiania sobie ile znaczymy jako
                                    obywatele, jak wiele możemy,....mialo być o inwestycjach, .....a skonczylo się
                                    na mitach, nadziejach, żalach, ..... Bo tak właśnie jest teraz. Żyjemy troszkę
                                    mitem, troszkę nadzieją, wiarą, ... i mam nadzieję, że doczekamy tej lepszej
                                    Ojczyzny, madrzejszych ludzi, .. no i Bydzi pełnej inwestycji..... hihihihi.
                                    Może to wodolejstwo, a moze naprawdę trzeba nam przełomu, ........
                • Gość: gh unsatisfied - masz racje nawet z dyplomem w naszym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.05, 20:41
                  unsatisfied - masz racje nawet z dyplomem w naszym miescie zostaje Tesco albo
                  Geant.
                  A ethanak jak zawsze złosliwy, rzuca miesem - to dziennikarzyna Krzysztof
                  Aladowicz
                  • ethanak Re: unsatisfied - masz racje nawet z dyplomem w n 05.06.05, 20:50
                    O Piotr Widuch z Torunia się odezwał z Torunia - biznesmen - zakomp[lleksiony
                    idiota
    • unsatisfied6 kto ma realizować te inwestycje ? 01.06.05, 18:44
      tworzy się mit pieniądza zapominając o tym , że pieniądz jest środkiem ,
      a człowiek jest twórcą . wrzućcie pieniądze do kosza i zobaczcie jaki
      będzie z nich efekt za rok - żaden , trochę się zakurzą .

      przypomnę swoje wspomnienia o kilku uczniach - ich tutaj nie ma ,
      słyszę coraz częściej , że wartościowi ludzie opuszczają nasz kraj .
      skąd zatem mogą się brać te inwestycje skoro następuje drenaż kadr ?
      sam pieniądz tych inwestycji nie zrealizuje bez kadr .

      chora to gospodarka , którą rządzi pieniądz - gospodarka powinna
      wykorzystywać źródła finansowe dla jej rozowju a nie być podporządkowana
      pieniądzu - pieniądz jest miernikiem , a nie wartością samą w sobie .
      gdyby psie gó.. było warte tyle co złoto , to nasze ulice byłby
      czyste ale czy byśmy byli najbogatszym krajem świata ? nie - jedynym
      plusem byłyby czyste ulice , bo pieniądze z zebranego gówna kto
      inny by pewnie zagospodarzył na swój użytek , nie my .

      zainwestować , znaczy mieć z tego komfort lub profity ,stowrzyć
      lepsze fundamenty dla przyszłych dzialań . zainwestować znaczy
      wybrać z różnych alternatyw opcjonalną a nie wpieprzyć pieniądze
      w jakąś dziurę lub do kosza .

      miasto przede wszystkim powinno dbać o fundament inwestycji dla
      mieszkańców - o kadry i ich potencjał by mogli realizować inwestycje ,
      o edukację , kursy , szkolenia i zajęcia pozaszkolne dla młodych ludzi .
      sławetny aqua park to nie inwestycja miasta - pisanie o tym w ramach
      zasług czy porażek miasta jest wielkim nieporozumieniem . jeśli
      są kadry w mieście tworzące inwestycje , są pieniądze w kieszeniach
      tych ludzi , jest zatem zapotrzebowanie na taką inwestycję , znajdzie się a nie
      trzeba go szukać taki , co tą sposobnosci wykorzysta , by zarobić .
      a jak mieszkańcy za biedni na aqua park , to żadne "miejskie inwestycje"
      nie zrealizują tego w odpowiedni sposób- kończy się na czczym gadaniu .
    • Gość: Www O witam panie caco, Wilmanie i Babbiku :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 21:24
      Nie zamaskujesz swojego stylu pisania i słów typu stagnacja, inwestycje itp.
      użytych w odpowiednich kontekstach i kolejności. Ale niech Ci tam będzie. Bez
      względu na to co piszesz i tak jest super, a bedzie jeszcze lepiej. Tak żyj
      sobie ludku z tymi swoimi kompleksami na zdrowie :)
    • Gość: Wojtekh Re: brak inwestycji a propaganda ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 16:09
      Cytat z Wyborczej

      Samorząd zaciera ręce

      Zadowolenia z tego, że wielki sieci handlowe wchodzą na lokalne rynki, nie
      kryją samorządy. W Bydgoszczy ostatni duży sklep został oddany dwa lata temu.
      Teraz w mieście szykuje się boom inwestycyjny i w najbliższych latach
      wybudowanych zostanie przynajmniej siedem hipermarketów i galerii handlowych.

      - Rozwój dużych centrów handlowych podnosi poziom oferowanych w mieście usług i
      handlu, ułatwia mieszkańcom wszechstronne zakupy w jednym miejscu po
      konkurencyjnych cenach, umożliwia regionalnym producentom żywności, materiałów
      budowlanych itp. zbyt na dużą skalę towarów - twierdzi Lidia Wilniewczyc,
      zastępca prezydenta Bydgoszczy. - Nie bez znaczenia jest, że tego typu obiekty
      promują miasto, przyciągając ofertą kupujących i producentów, a granty od
      inwestorów na przebudowę układów komunikacyjnych pozwalają przeznaczać
      pieniądze z budżetu miasta na inne ważne inwestycje.
    • Gość: Wojtekh Uwaga Bydgoszczanie! IP: 195.117.253.* 09.06.05, 07:45
      Od jakiegoś czasu znikają wpisy na forum Torunia. Nie byłoby w tym nic dziwnego
      gdyby chodziło o obrażanie albo niezgodne z regulaminem. Chodzi jednak o wpisy
      biorące udział w dyskusji i bardzo pozytywne w stosunku do Torunia jak i do
      Bydgoszczy. W każdym wątku z góry nastawionym na atak na Bydgoszcz pozostają
      tylko agresywne i zgodne z wolą pana operatora. Znikają nie tylko bydgoskie
      wpisy. Znacie zapewne Toruniankę. Jej wpisy także znikają. Zgromadziłem sporą
      kolekcję screenów z wpisami które zniknęły. Ostatnio wstawiłem odnośnik do
      artykułu Wyborczej ogólnopolskiej i bumie inwestycyjnym w dziedzinie handlu w
      Bydgoszczy *bogacenie się Bydgoszczan itp) Nawet nie zdążyłem go zrzucić na
      dysk :)

      PROPONUJĘ CAŁKOWICIE ZIGNOROWAĆ JAKIEKOLWIEK WPISY I WĄTKI TORUŃSKIE NO CHYBA
      ŻE SPORTOWE :) ZRÓBMY TO. OD KILKU DNI CHYBA TAK JEST BO TAMTE WĄTKI STOJĄ.
      MILI BYDGOSZCZANIE DYSKUTUJĄCY DO TEJ PORY NA TAMTYM FORUM N I E W P I S U J M
      Y Ż A D N Y C H P O S T Ó W. to tak jak ze złą czarownicą - istnieje tylko
      gdy się o niej myśli. Niech się tam taplają w swoim bagienku i żyją w
      marzeniach o potędze. Hihih teraz mają tak jak było za socjalizmu - w
      telewizorze pogłowie rosło a u żeźnika japoński towar NAGIEHAKI :)
      • Gość: Wojtekh Re: Uwaga Bydgoszczanie! IP: 195.117.253.* 09.06.05, 07:47
        a ten sam cytat który wkleiłem w Toruniu możecie przeczytać dwa pięterka
        wyżej :) Czy to był wpis łamiący regulamim?
    • Gość: Www Re: brak inwestycji a propaganda ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 21:45
      Dworzec lotniczy - Budowa Roku 2004

      Budynek międzynarodowego dworca lotniczego w Bydgoszczy wyróżniony został
      dyplomem uznania jako „Budowa Roku 2004”.

      Wyróżnienie - efekt konkursu ogłoszonego przez Polski Związek Inżynierów i
      Techników Budownictwa, Ministerstwo Infrastruktury i Główny Urząd Nadzoru
      Budowlanego - przyznano Zarządowi Portu Lotniczego i wykonawcy obiektu,
      Korporacji Budowlanej „DORACO”. Bydgoski dworzec lotniczy zgłoszono również do
      nagrody ministra infrastruktury w dziedzinie „wybitnych osiągnięć twórczych w
      dziedzinie architektury, budownictwa, planowania przestrzennego, urbanistyki
      oraz geodezji i kartografii”.


      odnośnik
      www.bydgoszcz.pl/article/aktualnosci/article.php/id_item_tree/4ec95e0a223edf96cdb481d85d7f6185/id_art/1f4baf77e0e3db84ec6129bde9cd94b3

      tam, jest zdjęcie może teraz koledzy od AirPort Toruń zobaczą o czym tak piszą
      bo na pewno nie widzieli tego budynku
    • Gość: Ww Re: brak inwestycji a propaganda ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 21:47
      Ok masz prawo tak pisać. Włąsnie o to chodzi, żeby takich inwestycji jak NATO i
      wodociagi nie było widać a przynosiły stałe dochody mieszkańcom. Ktoś przecież
      musi chłopakom sprzątać gotować itp. Czysty interes.
    • Gość: Maciej=propagator Maciej jest propagandzista Kondoma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 21:14
      Maciej jest propagandzista Kondoma.
    • trendy4 Re: brak inwestycji a propaganda ! 15.06.05, 18:06
      Gość portalu: jovono napisał(a):
      > a rzeczywisty obraz jaki może ujrzeć przeciętny bydgoszczanin snując się po
      > swoim mieście jest taki ze trudno wpatrzeć jakiś dźwig na mieście poza
      > nielicznymi budowanymi bloczkami

      Mnie najbardzioej wkurza Rondo Fordonskie, rozkopane juz chyba półtora roku!
      Ile mozna robic 1 rondo?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka