unsatisfied6
27.07.05, 08:15
cytat:
"Nie zapomniałem-mam 45 lat i wiem jak było w czasach "przywilejów" i przed
nimi.Był taki gość ktury zawołał: kraj potrzebuje węgla i stali, dacie? Damy
towarzysze, niech nasz kraj rośnie i rozwija się!
Potem było: Pomożecie? Zgadnij jaki był odzew! Ateraz troszkę o samej
robocie.Od poniedziałku do soboty po (teoretycznie) 7,5 godziny, bo tyle
wynosi dniówka na dole.Czemu teoretycznie?Bo na miejsce wydobycia trzeba było
dojechać,potem dojść i czasem doczołgać.Około 1 godziny tam i 1 godziny
spowrotem.Liczysz?A zmiany na miejscu wydobycia. System 4-ro zmianowy- 3
wydobywcze i 1 remontowa.Mądre, co?
A kupa!Pada chasło"Chopy, tam czekajom ludzie wsi i miast na nasz węgiel. nie
ma remontowej, muszymy nafedrować!"Konsekwencje takiej gospodarki możesz
sobie wyobrazić.Acha, soboty były normalnym dniem pracy, za zwykłą dniówkę,
nie za 300%,to było później.No ale w niedziele to se wypoczne!Zapomnij!
("chopy, tam czekajom..."itd)Były niedziele czynowe(darmowe),dla
wsi,dyrektorskie, ku pamięci, itp.A wszystkie za zwykłe wynagrodzenie albo
jak był ważny powód za darmo!
Fakt,tow.Edward dał zarobić trochę więcej, ale ten ogon (książęczki G)
ciągnie się do tej pory.A teraz fakt autentyczny, kturego byłem
świadkiem:pokład wydobywczy, wysoki na jakieś 140 cm, przenośnik ciągnie
urobek,wrębiarka tnie ścianę węgla. Nagle niewielki obwał(zawalenie
chodnika). Zagrożonych dwóch górników odskakuje i jeden dostaje się w
bezpośrednie działanie maszyny urabiającej.Jego kolega ratuje mu życie
przecinając kabel zasilający wrębiarkę.Maszyna staje, chłopina blady już się
żegnał z życiem, nie może uwierzyć że jednak wyjdzie na własnych nogach.Jeden
szczęściarz i jeden bohater?Nie!Dwóch sabotarzystów kturzy działając w zmowie
zatrzymali wydobycie atam przecierz kraj czeka! Takie było orzeczenie panów z
SB.Strach, szykany-to było na pożadku dziennym.Potem sporo się zmieniło, bo
kraj i towarzysze z bratniego kraju czekali na czarne złoto, to i forsa
poszła szerszym korytem do kopalń. Nowsze maszyny, nowe technologie i
wydobycie na zawał!Zrujnowane dzielnice,ba-całe miasta,szkody górnicze
zmieniały krajobraz.Nie zmieniło się tylko hasło "chopy, tam kraj i
towarzysze...".
Ci ludzie którzy dzisiaj, sorki, wczoraj w Warszawie dali upust swojej
złosci chcą wiedzieć że jutro pójdą do pracy i zapewnią jedzenie swojej
rodzinie.Mają dość wyżeczeń, czekania na konkrety,mają dość indolencji
naszych elit władzy i ich zakłamania i nie poszanowania prawa, prawa które
sami ustanowili!
Znowu się rozpisałem, admin chyba mnie nie wywali,co?Przepraszam za błedy.
simensm35"
forum.cdrinfo.pl/archive/index.php/t-25454.html
kilku posłów z Samoobrony , LPR , niezależnych i G.Jankowski wyrazili
wczoraj w sejmie swoje oburzenie wobec polityki państwa w świetle
zajść przed sejmem- ani w gazetach , ani na internecie , ani w tv
nie ma ich wypowiedzi i interpretacji wczorajszych wydarzeń .
oglądając jedno z relacji w tv miałem wrażenie , że w zamieszkach
brali udział pijani i małoletni górnicy i że faktycznie nie mieli
żadnego powodu do demonstracji , bo sejm ma się zająć sprawą emerytur
górników .
tak wogóle nie rozumiem , jak komuś mogło przyjść do głowy , żeby
wiek emerytalny górnika wynosił 65 lat - nie wyobrażam sobie tak
długie życie górnika w kreciej robocie i przypuszczam , że w rezultacie
górnicy nie mieliby żadnych emerytur z powodu wcześniejszych zgonów .
dopiero wyjście tych ludzi na ulicę sprawiło , że sejm podjął rozmowę
w sprawie wcześniejszych emerytur - to paranoja .