ania20006
05.08.05, 07:14
W czoraj bylam z kolezanka w Urzedzie Pracy. Jak tylko weszłysmy z koleżanka(
miala wezwanie na konkretny dzien i godzine) zobaczyłyśmy jakas pania rzującą
bułę. Pani była bardzo niezadowolona, że ktoś z chołoty śmie jej przerywać
sniedanie. Zerknela na wezwanie i stwierdziła, zeby przyjsc innym razem bo
dzisij to nie ma czasu? Pytanie: Po co wezwanie???
Czy wogole ktoś sie interesuje co to za ludzie pracuja w tym urzedzie???
Panie wogole nie sa kompetentne gdy sie je o cos zapyta i ciagle odpowiadaja
z musu, zdawkowo! Po co one wogole tam siedza skoro jest tylu mlodych ludzi,
ktorzy poszukuja pracy i same bylyby