Dodaj do ulubionych

Einstein tez dopiero po 30-tce

IP: 198.138.227.* 26.08.02, 15:42
Z czystej ciekawosci zajrzalem na rodzime forum Torun, coz tam may wyczyny
profesora, troche watkow lokalnych i jest "nowy kierunek UMK?" watek Teda,
mysle coz za kierunek otwarto...

Ted ty naprawde masz problem, ten temat cie naprawde bardzo meczy, musze cie
zmartwic ale ty nie jestes prawdziwym ateista, prawdziwi ateisci maja gdzie
ile pielgrzymek chodzi, dakad chodza, czy jest teologia na UMK, itp itd, a
ciebie te tematy drecza, wychwytujesz je bezblednie, piszesz o nich czesciej
niz zagorzali katolicy and why is that? , mam wrazenie ze jestes bardzo
zagubiony i szukasz sam siebie probujesz przekonac.

Jak kazdy inteligetny czlowiek zauwazyles ze swiat jest bardzo skomplikowany
jak kazdy inteligentny czlowiek zapewne stawiasz sobie wiele pytan, skad
jestesmy, po co jestesmy dokad idziemi, jaki sen ma ze jestesmy itp itd, My
chrzescijanie mamy ta przewage ze na czesc egzystecjalnych pytan Kosciol daje
nam co najmniej niezle odpowiedzi, ty odrzucasz Kosciol, wiec pytania sie
mnoza probujesz wyczaic odpowiedzi, pozwol ze zgadne nie doszedles do zadnych
rewalecyjnych stad ta rozterka i silna potrzeba aby wysmaic tych co je maja a
do ktorych nie masz krzty szacunku. Dlaczego tak mysle, bo zakladajac ze masz
IQ > avg czyli 125, wciaz ci brakuje okolo 55 ptk do alberta, a ze to skala
log zatem jakies kilkasettysiecy razy. A Albert co nie jest faktem
powszechnie znanym (chyba ze jestes jego fanem jak ja i czytasz bigrafie) to
wiesz ze byl ateista, ale bardzo inteligentnym (nie zwyklym przezuwaczem)
wiec stawial sobie wiele pytan nie tylko z fizyki i pewnego dnia go
oswiecilo, ze bez Boga nie ma odpowiedzi, wiec w wieku 30 lat wprowadzil go
do swoich egzystencjlnych rownan i zycie stalo sie prostsze, tak Albercik
mial skonczone 30 lat gdy jego noga poraz pierwszy stanela w synagodze, gdy
mial 30 lat juz byl po opublikowaniu swoich dwoch najwiekszych teorii
naukowych i dotarlo do niego ze prawda za nimi stojaca jest zbyt piekna zbyt
przejrzysta zeby powstala w drodze ewolucji przypadku itp itd,
stad potem uknul slynne dzis juz powiedzenia, "Bog nie gra w kosci - apropo
teorii kwantowej", moje ulubione jest to drugie mniej znane "Bog tez
przestrzega regul ktore sam stworzyl" meaning ze nawet jesli Bog robi cuda,
korzysta z praw rzadzacych wszechswiatem moze praw nam jeszcze nie znanych
ale istniejacych...

Wiec moja obserwacja apropo ateistow jest ze sa nimi ludzie o IQ > avg bo
tacy maja odwage i mozliwosci poukladac sobie swiat bez sily wyzszej, ale nie
o IQ of rocket scientist bo tacy jak Albert ( czy wiekszosc swiatowej klasy
fizykow) zawsze dojda do wniosku ze to wszystko jest zbyt piekne i dobrze
przemyslane zeby nie bylo...
Obserwuj wątek
    • Gość: Ted® Re: Einstein tez dopiero po 30-tce IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 15:49
      ty to masz polonus problem
      ten watek byl o radiestezji, jak dotarles od rozdzki do boga i einsteina?
      super wywod, jestem zaszczycony;)

      a taki bertrand russel? bedziemy sie licytowac ktory madrzejszy?
      haha, daj sobie spokoj, ja juz jestem stracony - nie nawrocisz
    • Gość: Ted® Re: Einstein tez dopiero po 30-tce IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 15:52
      uzupelnienie, nie przeczytalem uwaznie
      rozumiem, ze miedzy nami jest co najmniej 25pkt?
      pogratulowac skromnosci
      • Gość: polonus logic simple logic IP: 198.138.227.* 26.08.02, 19:24
        Gość portalu: Ted® napisał(a):

        > uzupelnienie, nie przeczytalem uwaznie
        > rozumiem, ze miedzy nami jest co najmniej 25pkt?
        > pogratulowac skromnosci

        nie dokonca doczytales, zrozumiales, albo co podejrzewam najbardziej odwrociles
        kota ogonem aby odwrocic uwage od prawdziwej istoty problemu (nice try
        Ted :) ), napisalem ze tylko prawdziwi geniusze potrafia dojsc do wiary od
        drugiej strony, tzn nie poprzez rekcje religii w dziecinstwie jak wiekszosc
        szrakow (miedzy innymi ja), tylko poprzez wlasna gleboka analize swiata, ja
        niestety nie naleze do tych szczesliwcow i nigdy i nigdzie nie napisalem ze
        naleze wiec nie dalem ci podstaw do wnioskowania ze nalezy do grona rocket
        sicientist i przebijam cie o 25ptk, za to dosc bezczelnie zasugerowalem ze
        skoro ty nie potrafisz dojsc do tego z drugiej strony to tez nie nalezysz. Tyle
        apropo mojej skromnosci i logicznego wnioskowania Mr. Ted.
        • Gość: Ted® a gdzie logika IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 21:12
          Gość portalu: polonus napisał(a):

          > Gość portalu: Ted® napisał(a):
          >
          > > uzupelnienie, nie przeczytalem uwaznie
          > > rozumiem, ze miedzy nami jest co najmniej 25pkt?
          > > pogratulowac skromnosci
          >
          > nie dokonca doczytales, zrozumiales, albo co podejrzewam najbardziej
          odwrociles
          >
          > kota ogonem aby odwrocic uwage od prawdziwej istoty problemu

          ale prawdziwa istota problemu to nie roznica w iq tylko jak od rozdzki
          doszedles do boga
          wiec gdzie ten kot ma wlasciwie ogon?


          (nice try
          > Ted :) ), napisalem ze tylko prawdziwi geniusze potrafia dojsc do wiary od
          > drugiej strony, tzn nie poprzez rekcje religii w dziecinstwie jak wiekszosc
          > szrakow (miedzy innymi ja), tylko poprzez wlasna gleboka analize swiata, ja
          > niestety nie naleze do tych szczesliwcow i nigdy i nigdzie nie napisalem ze
          > naleze wiec nie dalem ci podstaw do wnioskowania ze nalezy do grona rocket
          > sicientist i przebijam cie o 25ptk, za to dosc bezczelnie zasugerowalem ze
          > skoro ty nie potrafisz dojsc do tego z drugiej strony to tez nie nalezysz.
          Tyle
          >
          > apropo mojej skromnosci i logicznego wnioskowania Mr. Ted.

          a dokladniej to napisales:
          "Wiec moja obserwacja apropo ateistow jest ze sa nimi ludzie o IQ > avg bo
          tacy maja odwage i mozliwosci poukladac sobie swiat bez sily wyzszej, ale nie
          o IQ of rocket scientist "

          skoro ateisci maja iq~~125 a ty nie jestes ateista to wniosek z tego taki,
          ze polonus ma iq....
          no wlasnie jak to bedzie logicznie?
          albo masz duze odchylenie od sredniej w gore albo w dol (ale tego wniosku ode
          mnie nie wymagaj:)
          • Gość: polonus <=> ne => IP: 198.138.227.* 26.08.02, 21:37
            Gość portalu: Ted® napisał(a):

            > wiec gdzie ten kot ma wlasciwie ogon?
            najczesciej z tylu maja, choc dzis nic juz nie wiadomo (w czasach genetyki :)
            >
            >
            > a dokladniej to napisales:
            > "Wiec moja obserwacja apropo ateistow jest ze sa nimi ludzie o IQ > avg bo
            > tacy maja odwage i mozliwosci poukladac sobie swiat bez sily wyzszej, ale nie
            > o IQ of rocket scientist "
            >
            > skoro ateisci maja iq~~125 a ty nie jestes ateista to wniosek z tego taki,
            > ze polonus ma iq....
            > no wlasnie jak to bedzie logicznie?
            widzisz zalozyles nieslusznie ze to wnioskowanie jest <=> a ono jest tylko =>
            zatem z faktu ze jestes ateista wynika najczesciej ze masz >=avg IQ ale z
            faktu ze nie jestes nic nie wynika (mowiac po chlopsku na troje babcia wrozyla)
            > albo masz duze odchylenie od sredniej w gore albo w dol (ale tego wniosku ode
            > mnie nie wymagaj:)
            to nie jest <=> :)
            • Gość: Ted® Re: <=> ne => IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 21:55
              zgoda, na troje babka wrozyla
              tyle logika
              ale jesli wywodzisz z faktu, ze mam tylko przecietnie poukladane wniosek, ze
              nie moglem dojsc do efektu rozumem i sam nie wspominasz ani slowem o swoim
              ulozeniu to do czystej logiki matematycznej dodaj jeszcze wymowe jezyka

              a kot jest twoj
    • Gość: fin Re: Einstein tez dopiero po 30-tce IP: *.atr.bydgoszcz.pl 26.08.02, 16:00
      Gość portalu: polonus napisał(a):

      > ze bez Boga nie ma odpowiedzi, wiec w wieku 30 lat wprowadzil go
      > do swoich egzystencjlnych rownan i zycie stalo sie prostsze, tak Albercik
      > mial skonczone 30 lat gdy jego noga poraz pierwszy stanela w synagodze, gdy
      > mial 30 lat juz byl po opublikowaniu swoich dwoch najwiekszych teorii
      > naukowych

      Z tego wniosek, ze jako ateista Einstein był bardzo tworczy i "popchnął swiat do przodu". Zas później, kiedy stał sie
      wierzący, już nic naprawdę duzego nie zrobil (chociaz drobnych rzeczy było sporo).
      A więc to przez wiarę nie zdołał stworzyć jednolitej teorii pola, szkoda, że uwierzył.
      Pozdr
      • Gość: polonus Re: Einstein tez dopiero po 30-tce IP: 198.138.227.* 26.08.02, 19:08
        Gość portalu: fin napisał(a):

        > Gość portalu: polonus napisał(a):
        >
        >
        > Z tego wniosek, ze jako ateista Einstein był bardzo tworczy i "popchnął swiat
        d
        > o przodu". Zas później, kiedy stał sie
        > wierzący, już nic naprawdę duzego nie zrobil (chociaz drobnych rzeczy było
        spor
        > o).
        nic duzego juz nie skonczyl, bo pracowal nad unifikacja wszystkich sil znanych
        owczesnej fizyce, nie nazwalbym tego rzecza mala szczegolnie ze do dzis temat
        nie jest zamkniety...

        > A więc to przez wiarę nie zdołał stworzyć jednolitej teorii pola, szkoda, że
        uw
        > ierzył.
        ale cynizm...
        > Pozdr
        pozdr
      • Gość: michu Re: Einstein tez dopiero po 30-tce IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.08.02, 19:25
        Gość portalu: fin napisał(a):

        > Z tego wniosek, ze jako ateista Einstein był bardzo tworczy i "popchnął
        swiat d
        > o przodu". Zas później, kiedy stał sie
        > wierzący, już nic naprawdę duzego nie zrobil (chociaz drobnych rzeczy było
        spor
        > o).
        > A więc to przez wiarę nie zdołał stworzyć jednolitej teorii pola, szkoda, że
        uwierzył.

        czlowiekiem o najwiekszym IQ byl Leibnitz, ktory byl czlowiekiem wierzacym i
        odkrywca rachunku calkowego;

        co do natury odkryc to kazdy odkrywca wie ze nie kiedy sa one zwyklem
        przypadkiem (szczegolnie doswiadczenia, nadprzewodnictwo); mysle ze mozna tez
        mowic o pewnych przypadkach rowniez w fizyce teoretyczne, bo co by bylo gdyby
        Panck nie zalozyl ze E=hv? czy Einstein odkryl by wtedy to co odkryl; wg mnie
        wiekszosc odkryc nawet w fizyce teoretycznej dzieje sie przypadkowo (tak jakby
        Bog wskazywal ktoredy mial pojsc czlowiek aby wyjasnic to co chce), oczywiscie
        trzeba wiele pracy i poswiecej aby moc poruszac sie po tej abstrakcji, ale
        potrzeba w nim jakiego przewodnika...
        dodam jeszcze ze jakby, np. stala grawitacji miala troszke inna wartosc to by
        nie bylo DNA, a co za tym idzie czlowieka, a zatem :

        WIECEJ POKORY, kazdy kto zetknal sie z fizyka teoretyczna wie o tym,
        zreszta polecam HAwkinga i innych, warto sie dowiedziec czegos wiecej i
        zobaczyc jak malo wiemy i jakimi paskalowskimi "tzrcinami" jestesmy;

        zreszta co do Boga to polecam zaklad Pascala



        > Pozdr
        ja rowniez
        • Gość: Ted® Re: Einstein tez dopiero po 30-tce IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 21:51
          Gość portalu: michu napisał(a):

          >
          > czlowiekiem o najwiekszym IQ byl Leibnitz, ktory byl czlowiekiem wierzacym i
          > odkrywca rachunku calkowego;
          >
          1.niemozliwe do zweryfikowania
          2.gdyby o teizmie lub ateizmie swiadczyl wspolczynnik inteligencji zycie byloby
          trywialnie proste, wy-geniusze, my-glupki

          > co do natury odkryc to kazdy odkrywca wie ze nie kiedy sa one zwyklem
          > przypadkiem (szczegolnie doswiadczenia, nadprzewodnictwo); mysle ze mozna tez
          > mowic o pewnych przypadkach rowniez w fizyce teoretyczne, bo co by bylo gdyby
          > Panck nie zalozyl ze E=hv? czy Einstein odkryl by wtedy to co odkryl; wg mnie
          > wiekszosc odkryc nawet w fizyce teoretycznej dzieje sie przypadkowo (tak
          jakby
          > Bog wskazywal ktoredy mial pojsc czlowiek aby wyjasnic to co chce),

          a skad to uproszczenie

          >
          > WIECEJ POKORY, kazdy kto zetknal sie z fizyka teoretyczna wie o tym,
          > zreszta polecam HAwkinga i innych, warto sie dowiedziec czegos wiecej i
          > zobaczyc jak malo wiemy i jakimi paskalowskimi "tzrcinami" jestesmy;
          >
          > zreszta co do Boga to polecam zaklad Pascala
          >
          >
          jak dla mnie cyniczne i z falszywym zalozeniem
          • Gość: michu Re: Einstein tez dopiero po 30-tce IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.08.02, 00:42
            Gość portalu: Ted® napisał(a):

            > 1.niemozliwe do zweryfikowania
            > 2.gdyby o teizmie lub ateizmie swiadczyl wspolczynnik inteligencji zycie
            byloby trywialnie proste, wy-geniusze, my-glupki

            nie zajmuje sie tym (IQ), slyszalem kiedys i to nie w kosciele tylko podczas
            studiow,
            heh, jak ci to wytlumaczyc? wiera czlowieka w Boga lub nie bierze sie w nim
            na pare sposobow (4 zasadnicze grupy):
            1.rzemeslnicy - bezkrytyczne przyjecie wiary, wiekszosc ludzi; uwaga : nie ma
            nic wspolnego z IQ, dlaczego? ludzie wciagnieci w wir pracy nie interesuja sie
            tym, wola zajac sie problemami dnia codziennego,, np. programowanie, myciem
            okien, itp. nie odczuwaja takiej potrzeby;
            2.artysci - ludzie "olsnieni" w jakis sposob badz to pieknem natury badz
            jakimis innymi srodkami uniesien (fajki, alkohole, ..., hehe - zartuje)
            3.filozofowie - ludzie wierzacy ale poszukujacy podstaw wiary od strony
            rozumu, tj. filozofowie, teolodzy, fizycy i inni ...
            4."medrcy" - oni wiedza i czuja

            sa to 3 grupy, w ktory znajduja sie wymieszani ludzie z IQ, np. Ty jestes w 3
            grupie; problem religii nie jest ci obcy; chcesz wiedziec ze nie ma Boga, ale
            jak to zrobic? szukasz wiec Go i nie znajdujesz - wiec mowisz Boga nie ma; a
            to ze istnieje nieskonczonosc, itp. abstrakcje denerwuja Ciebie bo nie ma
            pewnosci; tak jest z wielo rzeczami, wiec take it easy

            poza tym hehh co do glupkow i geniusz - rozklad gaussa, polecam; stare, dobre
            i sprawdzone

            > > co do natury odkryc to kazdy odkrywca wie ze nie kiedy sa one zwyklem
            > > przypadkiem (szczegolnie doswiadczenia, nadprzewodnictwo); mysle ze mozna
            > tez
            > > mowic o pewnych przypadkach rowniez w fizyce teoretyczne, bo co by bylo gd
            > yby
            > > Planck nie zalozyl ze E=hv? czy Einstein odkryl by wtedy to co odkryl; wg m
            > nie
            > > wiekszosc odkryc nawet w fizyce teoretycznej dzieje sie przypadkowo (tak
            > jakby
            > > Bog wskazywal ktoredy mial pojsc czlowiek aby wyjasnic to co chce),
            >
            > a skad to uproszczenie
            >
            > >
            > > WIECEJ POKORY, kazdy kto zetknal sie z fizyka teoretyczna wie o tym,
            > > zreszta polecam HAwkinga i innych, warto sie dowiedziec czegos wiecej i
            > > zobaczyc jak malo wiemy i jakimi paskalowskimi "tzrcinami" jestesmy;
            > >
            > > zreszta co do Boga to polecam zaklad Pascala
            > >
            > >
            > jak dla mnie cyniczne i z falszywym zalozeniem

            bo za bardzo logiczne, hehe

            jesli mi nie wierzysz na prawde polecam wspomnienia naukowcow i odkrywcow
            w szczegolnosci wart podkreslenia jest poczatkowy okres zeszlego wieku, Planck
            i inni ;

            nie chodzi mi aby ukazac Tobie ze jest Bog, bo ja tez ma pewne watpliwosci -
            musisz poczuc to sam,ale chce (chyba wspolnie z polonusem) pokazac Tobie, ze
            otaczajacy nas swiat wcale nie musi byc pozostawiony samemu sobie, itp....
            to jak to interpretujesz pozostawiam Tobie,
            nasz problem polega ze jestesmy takimi troche religijnymi schizofrenikami, nie
            przekonanymi do czucia i nie dojrzalymi do nauki
            pozdrawiam

            • Gość: Ted® Re: Einstein tez dopiero po 30-tce IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 10:43
              Gość portalu: michu napisał(a):

              > Gość portalu: Ted® napisał(a):
              >
              > > 1.niemozliwe do zweryfikowania
              > > 2.gdyby o teizmie lub ateizmie swiadczyl wspolczynnik inteligencji zycie
              > byloby trywialnie proste, wy-geniusze, my-glupki
              >
              > nie zajmuje sie tym (IQ), slyszalem kiedys i to nie w kosciele tylko podczas
              > studiow,
              > heh, jak ci to wytlumaczyc? wiera czlowieka w Boga lub nie bierze sie w nim
              > na pare sposobow (4 zasadnicze grupy):
              > 1.rzemeslnicy - bezkrytyczne przyjecie wiary, wiekszosc ludzi; uwaga : nie ma
              > nic wspolnego z IQ, dlaczego? ludzie wciagnieci w wir pracy nie interesuja
              sie
              > tym, wola zajac sie problemami dnia codziennego,, np. programowanie, myciem
              > okien, itp. nie odczuwaja takiej potrzeby;
              > 2.artysci - ludzie "olsnieni" w jakis sposob badz to pieknem natury badz
              > jakimis innymi srodkami uniesien (fajki, alkohole, ..., hehe - zartuje)
              > 3.filozofowie - ludzie wierzacy ale poszukujacy podstaw wiary od strony
              > rozumu, tj. filozofowie, teolodzy, fizycy i inni ...
              > 4."medrcy" - oni wiedza i czuja
              >
              czyli wszyscy wierza, tylko niektorzy jeszcze o tym nie wiedza
              poddaje sie, tego argumentu zadna miara nie potrafie wzruszyc, nawet nie wiem
              jak zaczac (pojde sie pomodlic:)
              a myslalem, ze bedzie o pascalu
            • Gość: polonus Re: Einstein tez dopiero po 30-tce IP: 198.138.227.* 27.08.02, 15:04
              Gość portalu: michu napisał(a):

              > Gość portalu: Ted® napisał(a):
              >
              > > 1.niemozliwe do zweryfikowania
              tez tak mysle, jaki mial IQ Libnitz, bo co do Einstaina podaja 160-180 wiec
              ogromna rozbierznosc 100razy!!!! (nikt mu za zycia testu nie zrobil, zreszta on
              byl malo prozny, zeby nie powiedzie przesadnie skromny, im byl starszy tym
              czesciej powtarzal ze tak malo wie i tak duzo jeszcze zostalo, ze nie zdazy...,
              w ostatnich latach zycia mawial ze ludzkosc nigdy do konca nie pozna prawdy
              (mial na mysli fizyki rzadzacej swiatem) jest ona tak skomplikowana, ciekawe i
              moce twierdzenie, duzo nad tym myslalem... i zlozonosc i brak pewnosci ze to
              jest to w teorii strun to tylko potwierdza, dzis mamy jeszcze bardziej
              zaawansowana M-theory kontynuacje strun i jest jeszcze mniej zabawne, rownania
              ja opisujace wymagaja sztabu matematykow z IQ 180 aby tylko je rozwiazac,
              czyzbysmy staneli na kresie ludzkiego poznania (coraz wicej fizykow tego sie
              obawia)... A wyobrazmy sobie ze ta M-theory jest tylko kolenym krokiem i do
              zejscia nizej potrzeba bedzie ludzi o IQ 200 i tacy trfiaja sie raz na 1000 lat
              a moze raz na nigdy (i do not know), obawiam sie ze Einstain nie martwil sie
              nie potrzebnie...

              > jesli mi nie wierzysz na prawde polecam wspomnienia naukowcow i odkrywcow
              > w szczegolnosci wart podkreslenia jest poczatkowy okres zeszlego wieku,
              Planck
              > i inni ;
              >
              Eistain mial tez taki problem nie wiem czy czytaliscie jak wpadl na ta swoja
              teorie juz jako 12-13 latek byl bardzo oczytany i obeznany w owczesnej fizyce i
              mimo wielkiego szacunku ktorym szczegolnie obdazal Libnitza, maxella, Newtona
              czul ze something in not right, ale dlugo nie wiedzial co, myslal intensywnie
              wiele miesiecy i doslownie w nocy wpadl na teorie relatywistyczna, to byla
              jedna genialna noc (wtedy jeszcze tego olsnienia nie przypisywal zdaje sie
              zadnej wyzszesj sile???) potem pare lat zmudnych obliczen matematycznych ktore
              notabene musial stworzyc (dlatego nie lubil matematyki, bo go bardzo hamowala i
              za co sie nie zlapal, nie istniala jeszcze :) )i gdy "swoj sen" ubral w liczby
              i dowody dotaro do niego ze to wszystko jest tak piekne w formie (cos ja
              kaplica sykstynska) ze dotarl do niego ze to tylko maly fragment wiekszej
              pieknej calosci ktora nie powstala przypadkiem... Co ciekawe, a byl to skromny
              bardzo skromny czlowwiek, po ogloszeniu 1922 ostatecznej wersji ktora byla
              przez lata zwalczana przez wielu znanych fizykow pod koniec lat 20-tych
              zapytany przez dziennikarza "Skoro nie ma dowodow na jej poparcie jest ona dosc
              niedorzeczn amoze nie jest prawdziwa" odpowiedzial z 100% pewnosci a ze jest
              prawdziwa i nie instresuje go czy zostanie potwierdzona czy nie bo on wie ze
              jest on aprawdziwa. Skad tak apewnosc u tak skromnego skadinad czlowieka.
              Moze jak sugerujesz michu mial dobry cynk i zdawal sobie dokladnie sprawe skad
              on pochodzi...
              Bo gdy 20 lat pozniej po raz pierwszy pojawily sie empiryczne dowody nawet nie
              byl nimi zainteresowany...

              Wiec michu mysle ze masz racje z tymi natchnieniami, wiekszosc wielkich
              swiadomie lub nie swiadomie to przeszla...


              > nie chodzi mi aby ukazac Tobie ze jest Bog, bo ja tez ma pewne watpliwosci -
              > musisz poczuc to sam,ale chce (chyba wspolnie z polonusem) pokazac Tobie, ze
              > otaczajacy nas swiat wcale nie musi byc pozostawiony samemu sobie, itp....
              > to jak to interpretujesz pozostawiam Tobie,
              > nasz problem polega ze jestesmy takimi troche religijnymi schizofrenikami,
              nie
              > przekonanymi do czucia i nie dojrzalymi do nauki
              :)
              > pozdrawiam
              rowniez
        • Gość: ochman Re: Einstein tez dopiero po 30-tce IP: 62.190.181.* 27.08.02, 11:36
          Gość portalu: michu napisał(a):

          > WIECEJ POKORY, kazdy kto zetknal sie z fizyka
          > teoretyczna wie o tym, zreszta polecam HAwkinga i
          > innych, warto sie dowiedziec czegos wiecej i
          > zobaczyc jak malo wiemy i jakimi paskalowskimi
          > "tzrcinami" jestesmy;

          No wlasnie - juz sam chcialem powolac sie na Hawkinga,
          ktory zaklada istnienie boga ale... przed wielkim
          wybuchem i ktory rowniez twierdzi, ze we wspolczesnym
          wrzechswiecie nie ma dla boga miejsca.
    • Gość: Ted® kryzys wiary polonusa IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 15:47
      naszly mnie watpliwosci (nie czy jestem ateista:) tylko skad ten odbior w
      oczach polonusa)
      w tym miejscu zamiast sie bronic powinienem przedstawic analize kryzysu wiary
      u polonusa (zastanow sie cos w tym jest) ale to bylaby jego metoda odwracania
      kota ogonem

      dlatego zanalizowalem tresc wlasnych watkow (to nie narcyzm, tylko chwilowa
      nuda) aby sprawdzic czy byc moze polonus nie ma racji tzn.:

      "Ted ty naprawde masz problem, ten temat cie naprawde bardzo meczy, musze cie
      zmartwic ale ty nie jestes prawdziwym ateista, prawdziwi ateisci maja gdzie
      ile pielgrzymek chodzi, dakad chodza, czy jest teologia na UMK, itp itd, a
      ciebie te tematy drecza, wychwytujesz je bezblednie, piszesz o nich czesciej
      niz zagorzali katolicy and why is that? , mam wrazenie ze jestes bardzo
      zagubiony i szukasz sam siebie probujesz przekonac."

      i tak wsrod ostatnich 25 watkow (wybacz polonus wiecej nie dalem rady) sytuacja
      wyglada tak:
      polityka - 2
      nauka - 2
      gospodarka - 3
      internet - 2
      spoleczenstwo - 2
      rozrywka - 12 (okreslenie dosc gornolotne, dokladniej mowiac watki o d. maryni)
      no i te najwazniejsze 2 watki o wizycie papieza
      poniewaz zalozylem je w trakcie jego wizyty moznaby zaliczyc je do aktualnosci
      ale aby zrobic dobrze polonusowi niech bedzie nowy dzial: 'papiez'
      'papiez' a nie wiara, religia czy kosciol

      czy to jest czesto? byc moze
      kto ma problem?

      ten post powstal z nudow, autor nie oczekuje polemiki
      alleluja i do przodu
      • Gość: polonus Re: kryzys wiary polonusa - nie tak szybko :) IP: 198.138.227.* 28.08.02, 22:18
        jednym slowem wogole nie masz z tym problemu,
        good for you!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka