28.08.02, 09:23
Widziałem wczoraj pewną akcję w wykonaniu jednego z kanarów. Nie będę jej w
całości opisywał ale nasuwają mi się po niej takie o to pytania (raczej
retoryczne zresztą):
1. Czy kanar ma prawo nie wypuścić wysiadającego z tramwaju pasażera tylko
dlatego, że podejrzewał go o jazdę bez biletu?
2. Czy zatrzymany bez biletu pasażer musi być spisywany w pojeździe? Nie
można tego zrobić na przystanku tylko przyłapany musi jechać nie wiadomo
dokąd do czasu aż kanar zakończy spisywanie?

Inni pasażerowie interweniowali ale kanar tłumaczył się, że on tak musi, bo
tak jest ok, a w ogóle to ta jego intuicja... Na pytanie, co by było gdyby
zatrzymany w ten sposób pasażer miał jednak bilet, kanar odpowiedział, że
wtedy by go przeprosił(!?). Ciekawe co pasażerowi po takich zafajdanych
przeprosinach skoro pojechał za daleko i być może gdzieś się przez to spóźni.
Może czas już zająć się na POWAŻNIE kontrolerami - tyle już na nich było
skarg...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka