Dodaj do ulubionych

MIASTECZKO UNIWERSYTECKIE UKW !!!

08.09.05, 21:45
Kiedy powstanie u nas coś takiego? Kiedyś widziałem projekt takiego
miasteczka uczelnianego które byłoby zlokalizowane w rejonie Bazyliki. Czy
coś dzieje się w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • ethanak Wzorem U Olsztyński 08.09.05, 21:58
      Kortowo ma styl...:)
      • coooler1 Re: Wzorem U Olsztyński 08.09.05, 22:29
        Wpierw niech chociaż filozfię i stos. m/nar. mają na lepszym poziomie, by się
        ubiegać o "papierek" ;-)
    • mozilla.org Re: MIASTECZKO UNIWERSYTECKIE UKW !!! 08.09.05, 23:29
      leszek21 napisał:

      > Kiedy powstanie u nas coś takiego? Kiedyś widziałem projekt takiego
      > miasteczka uczelnianego które byłoby zlokalizowane w rejonie Bazyliki.

      hmmm... mi sie kojarzy lokalizacja miedzy ulicami chodkiewicza, oginskiego,
      sulkowskiego (teraz sa dzialki) - a moze cos pomylilem?
      gdzie widziales projekt?
      • Gość: maciej Re: MIASTECZKO UNIWERSYTECKIE UKW !!! IP: *.int.elnet.pl / 83.238.70.* 08.09.05, 23:58
        Na tym terenie ma powstać Kampus uczelni. Co z tego bedzie, zobaczymy. potrzeba
        dobrych kilkaset mln!
    • Gość: gh Na razie by sie utrzymac w 4,5 roku musza stworzyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 08:28
      Na razie, by sie utrzymac w 4,5 roku musza stworzyc od zera 6 nowych wydzialow,
      a potem miasteczka!
      • Gość: maciej Re: Na razie by sie utrzymac w 4,5 roku musza stw IP: *.int.elnet.pl / 83.238.70.* 10.09.05, 01:05
        człowieku jestes smieszny!!!!O czym ty piszesz. Rozumiem, ze w torunskich
        zawodówkach nie uczą o nowej ustawie o SW. Jaka różnica jest między wydziałem,
        a prawem do doktoryzowania?Smieszny gosciu!!!
        Dla informacji 6 praw do doktoryzowania jest potrzebnych jeszcze. W tym roku 7
        będzie, w przyszłym kolejne dwa. Tak więc beda potrzebne jeszcze trzy. Znając
        determinację wladz uczelni i miasta zapewne to kryterium tez zostanie spelnione!
        • Gość: marian zet Re: Na razie by sie utrzymac w 4,5 roku musza stw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 08:37
          Podobno rektor UKW powiedział na otwarciu: warto miec marzenia. Te dodatkowe
          uprawnienia, to nie z byle czego, ale po DWA z kilku okreslonych dziedzin.
          1. W humanistyce są trzy (historia, językoznawstwo i literatura), więc jedno z
          nich nie będzie sie liczyć;
          2. w społecznych lub teologicznych są dwa (pedagogika i psychologia, więc
          teologia nie będzie sie liczyć)
          3. z nauk matematycznych dwa (a matematyka słabiutka - do uzyskania praw
          doktoryzowania potrzeba 8 samodzielnych, czyli razem 16!!!)
          4. z nauk fizycznych lub technicznych potrzeba dwa uprawnienia (też słabiutko,
          choc może sie liczy mechanika środowiska pod patronamtem PANu)
          5. w naukach prawniczych i ekonomicznych dwa (oj słabiutko, a może nawet 'mniej
          niż zero');
          6. w przyrodniczych dwa, i może za parę lat uzbiera sie 8, ale 16???.

          Niektóre uprawnienia są zagrożone, bo ilość samodzielnych jest na granicy,
          czyli 8 - widać emerytury, a habilitacji raczej nie. A teraz habilitacja będzie
          trudniejsza - zamiast 3 recenzentów musi być 4; dwóch wyznaczanych przez Radę
          Wydziału i dwóch przez Centralną Komisję - jednak nie jest tak fajno.
          Ale pomarzyć mozna, a nawet trzeba.
          PS. Ze spisu osobowego wynika, że samodzielnych literaturoznawców jest tylko
          7???!!! wiec zgodnie z prawem rektor powinien zgłosić do CK i doktoryzowanie
          zawiesić do czasu uzupełnienia składu. Jak znam życie rektor uda, ze nic nie
          wie - dziekan pewno też.
          Spis też ujmuje drugoetatowców, którzy sie nie liczą. Dobrze byłoby
          zrobic "inwentaryzację" samodzielnych, zeby wiedzieć. ilu sie liczy
          rzeczywiście.
          • Gość: maciej Re: Na razie by sie utrzymac w 4,5 roku musza stw IP: 83.238.70.* 10.09.05, 21:56
            Nie wiem skad czerpiesz takie informacje, ale przeczytaj dobrze ustawe o SW.
            Nie 16 praw tylko 12. O 7 juz wystapili, wprzyszlym roku o kolejne 2. Tak wiec
            przyszly rok moze byc 9. Do 12 pozostaje 3.
            ps. słyszałeś może o nowych nabytkach UKW w zakresie samodzielnych. dowiesz sie
            niedlugo. O habilitacjach tez nie slyszales. czlowieku skad czerpisz te
            informacje?
            • Gość: marian zet Re: Na razie by sie utrzymac w 4,5 roku musza stw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 22:19
              Wiedzę czerpię z przepisów. Słabo czytasz maile. Prawa doktoryzowania mozna
              otrzymać, jeżeli w jednostce (wydział) jest 8 samodzielnych; jeżeli w naukach
              matematycznych, lub prawniczo-ekonomicznych potrzebne są po dwa uprawnienbia do
              doktoryzowania, to jakys nie liczył, potrzeba 16 samodzielnyc, a z tym jest w
              UKW kiepściutko.
              I potrzeba nie 6 a co najmniej 7 uprawnień - to też prosta matematyka: po dwa w
              każdej z dziedzin, które wymienia ustawa, i które wymieniłem w poprzednim
              mailu. Więc z humanistycznych liczą sie tylko 2 uprawnienia, choć UKW ma ich
              jeszcze (bo z samodzielnymi w literaturze i językoznawstwie też kiepściutko, na
              granicy). Czyli faktycznie, żeby wyłożyc kawę na ławę jest tak:
              nauki humanistyczne: 2 uprawnienia - są 2 (plus 1, które sie nie liczy)
              nauki społeczne: 2 są dwa (pedagogika i psychologia (teologi juz sie nie będzie
              liczyła)
              nauki przyrodnicze: 0 - potrzeba 2
              nauki matematyczne: 0 - potrzeba 2
              nauki fizyczne i techniczne: powiedzmy jest 1 (pod patronatem PAN), wiec
              potrzebne jest 1
              nauki prawnicze i ekonomiczne: 0, potrzeba 2;
              Więc zgodnie z nową Ustawą potrzeba 7, niestety.
              Dobrze by też było miec na uniwerku filozofie i socjologie na poziomie
              magisterskim.
              Ciekawe, jakie to nowe nabytki???
              Habilitacje są, ale nie tam gdzie ich najbardziej potrzeba. A poza tym jeszcze
              ich nie ma, a czy będą wg .nowych zaostrzonych kryteriów, to pozyjemy,
              zobaczymy.
              O odchodzeniu kadry słyszałeś???
              Przede mną UKW nie musisz bronić, ale arytmetyka Ustawy jest nieubłagana: 12
              uprawnień, po DWA w RÓZNYCH dziedzinach; czterech recenzentów przy habilitacji
              (dawniej trzech) - no jednak są schody.
              • Gość: maciej Re: Na razie by sie utrzymac w 4,5 roku musza stw IP: *.int.elnet.pl / 83.238.70.* 10.09.05, 23:14
                Poprzeczka podniesiona i dobrze. Tylko pytanie co to bedzie jeszcze sie dziac
                przez nowe 4 lata wyborcze. PiS zapowiada wprowadzenie zmian do ustawy, min.
                zniesienie hab. tak wiec jeszcze troche przed nami.
                ps. wydaje mi sie, ze determinacja bedzie ogromna wladz UKW i szczesliwy
                koniec. A moze nastapi fuzja ATR z UKW I AM?Pozyjemy zobaczymy!
                • Gość: marian zet Re: Na razie by sie utrzymac w 4,5 roku musza stw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 23:22
                  Zniesienie habilitacji to prezent dla starszych (leniwych) adiunktów) i dla
                  takich jak dr Oleksy, dr Cimoszewicz, a potem pewno dr Giertych, dr Rokita, i
                  wielu innych. kto przegra wybory, idzie na prodesora do uniwersytetu. Taki
                  zapis chcieli wprowadzic już teraz - w razie przegranej Oleksy et consortes
                  mieliby fuchy na uczelniach. Podobno Oleksy, przy wszystkich swoich obowiązkach
                  partyjno-polityczno-administracyjnych, wykładał jeszcze w jakiejś szkole
                  wyższej i zebrał tam sporo forsy - ciekawe, kiedy miał na to czas, ale to
                  oczywiście maszyna czynna 24 h na dobę.
                  Jak zniosą habilitację, to będzie jak we Włoszech - wszyscy będą mieli
                  tytuł "dottore", a potem już tylko będą sami profesorowie.
                  • Gość: maciej Re: Na razie by sie utrzymac w 4,5 roku musza stw IP: *.int.elnet.pl / 83.238.70.* 11.09.05, 12:08
                    Nie wiem dlaczego nie stanowi to problemu w USA i Wielkiej Brytani. Dla mnie
                    osobiście utrzymanie habilitacji to właśnie przejaw ustawienia się leniwych
                    profesorków, którym bez względu na efekty twórczej pracy mają dozgonne
                    zatrudnienie. Wprowadzenie modelu amerykańskiego spowodowałby znaczne ożywienie
                    naukowe, którego nam tak brak. Może mi wskażesz kilkanaście prac
                    habilitacyjnych co wniosły znaczący wkład do nauki (światowej) oczywiście. W
                    stanach ci doktorkowie jak to piszesz dostają nagrody nobla u nas niestety
                    marazm. A ci slynni habilitowani z Rosji, Ukrainy itd. Co z nimi? Przeciez
                    wiadomo jak tam robili swoje pseudo hab.
                    Widzę, że nie masz pojęcia jak wygląda procedura otrzymania profesury w
                    stanach.Tam są konkursy, takie sito, ze nieliczni nasi hab zostaliby
                    profesorami.W takim stanie jak aktualnie mamy Ustawe o SW to nic szczegolnego
                    nie zmieni sie. Tylko to, ze silne uniwerki beda jeszcze silniejsze (nie
                    naukowo, a finansowo)a te które miały szansę rozwinąć się nie będą miały
                    takowej. Aktualnie to maraz i jeszcze raz marazm naukowy!Nam potzrebna jest
                    zmiana rewolucyjna, a nie kosmetyczna. Tylko niestety większość profesorków
                    obawia się o swoje cztery litery!
                    • Gość: jerzy Re: Na razie by sie utrzymac w 4,5 roku musza stw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 08:09
                      Akurat mam dość dobre pojęcie jak jest w Stanach. Ale tam doktorat jest na
                      takim poziomie jak nasza habilitacja, ludzie pisza je po kilka lat często
                      całkiem prywatnie, bez stypendiów. Znam wiele prac ahabilitacyjnych, które
                      kompletnie nic nie wniosły, i jeszcze więcej doktorskich, które też nic nie
                      wniosły. Tam jest sito - zgadza się, ale merytoryczne; recenzenci anonimowi;
                      autor dla recenzentów anonimowy. A u nas każdy zna każdego; ja tobie napisze
                      recenzję, a ty mnie. A profesorowie też są różni; jeden z Warszawy pracował
                      niedawno na 17 etatach??? bo liczy sie tytuł do minmum kadrowego. Na szczęście
                      teraz można się liczyc tylko w dwóch uczelniach.
                      W Stanach jest powiedzenie: publikuj lub giń; więc publikują, także dużo
                      smieci, ale wśród takiej masy zawsze znajdzie się kilka wybitnych. A u nas
                      liczą sie punkty za doktora i habilitację, żeby wyszarpać wiecej szmalu z KBNu.
                      I tu jest pies pogrzebany; doktoraty i habilitacje robi sie nie dla nauki, ale
                      dla punktów, im więcej punktów tym osrodek "prężniejszy". "lepszy naukowo", bo
                      ma tyle a tyle punktów. A co kogo obchodzi poziom.
                      Czyli wracamy do punktu wyjścia - to nie system, to ludzie. U nas doktoraty i
                      habilitacje często sie "ustawia", co jest nie do pomyslenia w USA. Tak samo jak
                      się oszukuje przy przyjęciach na studia, co było niedawno widać na prawie w
                      Gdańsku i na anglistyce w Akademii Bydgoskiej. W USA jest to nie do pomyślenia.
                      Np. zagraniczni studenci w USA musza mieć zdany TOEFL; jak ma jeden punkt mniej
                      niż uczelnia wymaga, to nie ma zmiłuj sie i żadnych odwołań - zaczynasz od nowa
                      za rok. A u nas jeden punkt w tą jeden w drugą to żadna różnica, szczególnie
                      dla znajomych. No i tak to sie toczy i raczej końca nie widać.
                      A jak, bracie, podskoczysz i napiszesz negatywną recenzję, to wypadasz z gry,
                      no chyba że nie w innych układach. Przerażające, ale prawdziwe.
                      Jeszcze uwagi:
                      a) w USA jak zostajesz profesorem masz własny gabinet z komputerem i
                      biblioteczką i spędzasz tam czas od 9:00 do 17:00 z przerwą na lunch;
                      b) idziesz do biblioteki i masz wszystko, co chcesz; to samo w wielu
                      laboratoriach;
                      c) ilu noblistów amerykańskich to rodowici Amerykanie??? Tam chcą wszyyscy
                      jechać, bo i forsa jest i dostęp do książek i materiałów. A jak jesteś dobry,
                      to cię wyłowią ii dadzą forsę. U nas raczej odwrotnie.
                      Był kiedyś w AB 43 letni asystent bez JEDNEGO nawet artykułu naukowego (pisała
                      o tym prasa)!!!!!!!???????. I rób tu naukę człowieku.
                      • tytt Re: Na razie by sie utrzymac w 4,5 roku musza stw 12.09.05, 09:16
                        Gość portalu: jerzy napisał(a):

                        > Akurat mam dość dobre pojęcie jak jest w Stanach. Ale tam doktorat jest na
                        > takim poziomie jak nasza habilitacja, ludzie pisza je po kilka lat często
                        > całkiem prywatnie, bez stypendiów. Znam wiele prac ahabilitacyjnych, które
                        > kompletnie nic nie wniosły, i jeszcze więcej doktorskich, które też nic nie
                        > wniosły. Tam jest sito - zgadza się, ale merytoryczne; recenzenci anonimowi;
                        > autor dla recenzentów anonimowy. A u nas każdy zna każdego; ja tobie napisze
                        > recenzję, a ty mnie. A profesorowie też są różni; jeden z Warszawy pracował
                        > niedawno na 17 etatach??? bo liczy sie tytuł do minmum kadrowego. Na
                        szczęście
                        > teraz można się liczyc tylko w dwóch uczelniach.
                        > W Stanach jest powiedzenie: publikuj lub giń; więc publikują, także dużo
                        > smieci, ale wśród takiej masy zawsze znajdzie się kilka wybitnych. A u nas
                        > liczą sie punkty za doktora i habilitację, żeby wyszarpać wiecej szmalu z
                        KBNu.
                        >
                        > I tu jest pies pogrzebany; doktoraty i habilitacje robi sie nie dla nauki,
                        ale
                        > dla punktów, im więcej punktów tym osrodek "prężniejszy". "lepszy naukowo",
                        bo
                        > ma tyle a tyle punktów. A co kogo obchodzi poziom.
                        > Czyli wracamy do punktu wyjścia - to nie system, to ludzie. U nas doktoraty i
                        > habilitacje często sie "ustawia", co jest nie do pomyslenia w USA. Tak samo
                        jak
                        >
                        > się oszukuje przy przyjęciach na studia, co było niedawno widać na prawie w
                        > Gdańsku i na anglistyce w Akademii Bydgoskiej. W USA jest to nie do
                        pomyślenia.
                        >
                        > Np. zagraniczni studenci w USA musza mieć zdany TOEFL; jak ma jeden punkt
                        mniej
                        >
                        > niż uczelnia wymaga, to nie ma zmiłuj sie i żadnych odwołań - zaczynasz od
                        nowa
                        >
                        > za rok. A u nas jeden punkt w tą jeden w drugą to żadna różnica, szczególnie
                        > dla znajomych. No i tak to sie toczy i raczej końca nie widać.
                        > A jak, bracie, podskoczysz i napiszesz negatywną recenzję, to wypadasz z gry,
                        > no chyba że nie w innych układach. Przerażające, ale prawdziwe.
                        > Jeszcze uwagi:
                        > a) w USA jak zostajesz profesorem masz własny gabinet z komputerem i
                        > biblioteczką i spędzasz tam czas od 9:00 do 17:00 z przerwą na lunch;
                        > b) idziesz do biblioteki i masz wszystko, co chcesz; to samo w wielu
                        > laboratoriach;
                        > c) ilu noblistów amerykańskich to rodowici Amerykanie??? Tam chcą wszyyscy
                        > jechać, bo i forsa jest i dostęp do książek i materiałów. A jak jesteś dobry,
                        > to cię wyłowią ii dadzą forsę. U nas raczej odwrotnie.
                        > Był kiedyś w AB 43 letni asystent bez JEDNEGO nawet artykułu naukowego
                        (pisała
                        > o tym prasa)!!!!!!!???????. I rób tu naukę człowieku.

                        no wiec wlasnie-troszke inaczej, ale sens podobny do tego co napisalem nizej..
                        jakkolwiek az tak krytycznie do pracy pl naukowcow nie podchodze,jak i do oceny
                        usa jako zlotego rozwiazania we wszystkim!

                        pzdr
                      • Gość: maciej Re: Na razie by sie utrzymac w 4,5 roku musza stw IP: *.int.elnet.pl / 83.238.70.* 12.09.05, 21:45
                        Osobiście znam jednego wykładowcę z Mat i Inf UMK. Nadal mgr i nic wiecej, ale
                        dydaktyk znakomity!
                    • tytt Re: Na razie by sie utrzymac w 4,5 roku musza stw 12.09.05, 09:12
                      Gość portalu: maciej napisał(a):

                      > Nie wiem dlaczego nie stanowi to problemu w USA i Wielkiej Brytani. Dla mnie
                      > osobiście utrzymanie habilitacji to właśnie przejaw ustawienia się leniwych
                      > profesorków, którym bez względu na efekty twórczej pracy mają dozgonne
                      > zatrudnienie. Wprowadzenie modelu amerykańskiego spowodowałby znaczne
                      ożywienie
                      >
                      > naukowe, którego nam tak brak. Może mi wskażesz kilkanaście prac
                      > habilitacyjnych co wniosły znaczący wkład do nauki (światowej) oczywiście. W
                      > stanach ci doktorkowie jak to piszesz dostają nagrody nobla u nas niestety
                      > marazm. A ci slynni habilitowani z Rosji, Ukrainy itd. Co z nimi? Przeciez
                      > wiadomo jak tam robili swoje pseudo hab.
                      > Widzę, że nie masz pojęcia jak wygląda procedura otrzymania profesury w
                      > stanach.Tam są konkursy, takie sito, ze nieliczni nasi hab zostaliby
                      > profesorami.W takim stanie jak aktualnie mamy Ustawe o SW to nic szczegolnego
                      > nie zmieni sie. Tylko to, ze silne uniwerki beda jeszcze silniejsze (nie
                      > naukowo, a finansowo)a te które miały szansę rozwinąć się nie będą miały
                      > takowej. Aktualnie to maraz i jeszcze raz marazm naukowy!Nam potzrebna jest
                      > zmiana rewolucyjna, a nie kosmetyczna. Tylko niestety większość profesorków
                      > obawia się o swoje cztery litery!

                      zartujesz sobie! po pierwsze-profesura w usa jest nic niewarta i gdyby nie
                      naplyw wyksztalconych japonczykow, europejczykow, rosjan, polakow i ogromne
                      naklady na badania,czesto metoda prob i bledow,bo na to ameryke stac-w ogole
                      bys guzik o amerykanskiej nauce slyszal..
                      jakkolwiek zniesienie habilitacji jest okreslone jako warunkowe, odstepstwo od
                      reguly,wiec o czym ta dyskusja? nie trzeba sie habilitowac by pracowac naukowo
                      i owocnie przy tym-slusznie, ze dzieki temu gratyfikowac prace naukową
                      tych,ktorzy z jakiejs przyczyny (np braku srodkow na badania) nie przystepuja
                      do habilitacji!

                      pzdr
                      • Gość: kolo Re: Na razie by sie utrzymac w 4,5 roku musza stw IP: 193.26.211.* 12.09.05, 09:35
                        Możesz sobie bardzo owocnie pracować. Tylko, ze jak nie zrobisz habilitacji w
                        określonym (przez statut)czasie to Ciebie zwolnią i tyle.
              • Gość: Payne Re: Na razie by sie utrzymac w 4,5 roku musza stw IP: *.eltronik.net.pl 13.09.05, 00:22
                Co do braków.. myślę, że sa szanse.. ale tylko przez połączenie z ATR.. Stan
                obecny UKW, gdzie można szukać uzupełnień własnymi środkami:
                (nie podaje zwykłych dr i mgr)

                1. Nauki przyrodnicze - przydałaby się definicja nauk przyrodniczych, bo w
                wykazie dziedzin i dyscyplin nie ma takiej ;)
                www.pan.pl/ck/kategorie/nadawanie/wykaz%20dziedziny%20i%20dyscyplin.pdf,
                ale przyjałem że może to być..
                a) Geografia (6 dr hab. 2 profesorów)
                b) Biologia (5 dr hab. 4 profesorów)

                czyli jest jakaś szansa uzyskania praw do doktoryzowania w obu dziedzinach

                2. Nauki matematyczne:
                a) Matematyka (5 dr hab. 4 profesorów)
                b) Informatyka (7 dr hab. 1 profesor)

                również można się postarać...

                3. Nauki fizyczne i techniczne:
                a) Fizyka (2 dr hab. 3 profesorow) - narazie to tylko Katedra, ale juz za rok
                będzie nowy budynek, wiec napewno się rokręci interes ;)
                b) z nauk technicznych oczywiście bieda.. jak nic przydałaby się fuzja z
                ATR... można zaliczyć informatykę, ale już była zaliczona pod matematyczną
                naukę. Swoją drogą wg. nowej ustawy na każdym Uni będzie MUSIAŁA być informatyka
                czysto matematyczna - inaczej nie spełni się wymagań. Już teraz wiemy czemu UMK
                uruchamia automatykę i robotykę u siebie... Inaczej nie miałby technicznych
                kierunków. Cóż, nawet mocarze muszą się pogłowić z tą nową ustawą :-) Szczerze
                mówiąc, to w tym punkcie niewiele można zrobić własnymi srodkami..

                4. Nauki prawnicze i ekonomiczne
                Ekonomia..? Nauka o administracji? Prawo? Nauka o zarządzaniu - Oj daleka
                droga.. Narazie istnieje tylko zalążek czyli Instytut Prawa, Administracji i
                Zarządzania. Dobre i to na początek. Potrzebne budynki i gruba kasiora.. a na
                ATRku przecież coś się dzieje w dziedzinie zarządzania... znowu byłaby pomoc..

                Podobną rozpiskę możnaby zrobić dla starań ATR'u do przekształcenia się w
                Uniwersytet Techniczny.. i również nie byłoby różowo.. Może jednak jest już
                czas, aby ATR zwrócił sie w kierunku Uniwersytetu Pełnoprofilowego jak UMK.. ?
                Inaczej Bydgoszcz czeka stagnacja mimo wysiłków AB/UKW
    • Gość: ja Re: MIASTECZKO UNIWERSYTECKIE UKW !!! IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 11.09.05, 10:47
      A zaplecza nie da sie stworzyc dekretem? Zmiana nazwy uczelni przyszla latwo bo
      ida wybory. Mysle ze rektor powinien oglosic ze miasteczko uniwersyteckie i
      zaplecze naukowe juz istnieje. Co nie wolno mu?
      • Gość: jerzy Re: MIASTECZKO UNIWERSYTECKIE UKW !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 11:13
        Akurat ten rektor może i dekretem. Absolwent Wojskowej Akademii Politycznej
        (Wydział Historyczny - czytaj propagandy i ideolo) pisał na zamówienie Wydziału
        Propagandy KC PZPR knoty w stylu Socjalistyczna Armia Rumunii w Układzie
        Warszawskim, albo Socjalistyczna Armia Węgier. Byc może należy mu się za to
        nagroda w dziedzinie socjalistycznego wojska.
        Teraz rozumiem, dlaczego jest prof. historii, ale nie na historii, tylko na
        Wydziale Pedagogicznym (kieruje Katedrą Edukacji Obywatelskiej - w sam raz po
        Akademii Politycznej).
        To i dekretem propagandowym wszystko załatwi.
        Razem z absolwentami Akademii Nauk Społecznych przy bydgoskim KW PZPR wyborowa
        kadra dla UKW.
      • mozilla.org czy można dekretem? jak najbardziej!!! 12.09.05, 09:27
        Gość portalu: ja napisał(a):

        Gość portalu: ja napisał(a):

        > A zaplecza nie da sie stworzyc dekretem? Zmiana nazwy uczelni przyszla latwo bo
        >
        > ida wybory. Mysle ze rektor powinien oglosic ze miasteczko uniwersyteckie i
        > zaplecze naukowe juz istnieje. Co nie wolno mu?


        dekretem można wiele. jako torunianim powinienes wiedziec to lepiej od nas, ale
        chetnie tobie przypomne pewne fakty: dekret Rady Ministrów z dnia 24 sierpnia
        1945 r. o utworzeniu Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, zatwierdzony
        przez Prezydium Krajowej Rady Narodowej w dniu 11 września zlokalizował
        dwuwydziałową uczelnie (zupełnie przypadkiem) w toruniu.

        wybiorcza pamiec sasiedzie?
        • Gość: cicho_ciemny Kidy fuzja UKW z ATR ? IP: *.bydg.pl / *.bydg.pl 12.09.05, 13:48
          Musla za po fuzji UKW z ATR nasz Uniwerzsytet bedzie spelnial wszystkie wymogi
      • Gość: jerzy Re: MIASTECZKO UNIWERSYTECKIE UKW !!! IP: *.kolobrzeg.sdi.tpnet.pl 12.09.05, 21:26
        Poszperałem w Internecie.
        Na stronie UKW opisują rektora jako autora kilku książek i ok. 150 artykułów:
        W Bibliotece Narodowej znalazłem następujące tytuły:
        Polska w Układzie Warszawskim / Adam Marcinkowski.

        Siły Zbrojne Socjalistycznej Republiki Rumunii / Adam Marcinkowski.
        Socjalistyczna wspólnota obronna / Adam Marcinkowski ; WIH [Wojskowy Instytut
        Historyczny].
        Układ Warszawski : problemy działalności politycznej / Adam Marcinkowski.
        Układ Warszawski gwarantem bezpieczeństwa i pokoju w Europie / Adam
        Marcinkowski ; Redakcja Publikacji Wydziału Ideologicznego KC PZPR [Komitetu
        Centralnego Polski
        Węgierska Armia Ludowa / [oprac. aut. Adam Marcinkowski]; Zarząd Propagandy i
        Agitacji Głównego Zarządu Politycznego WP [Woj

        Czy to jeszcze historia, czy komunistyczna ideologia?
        Ciakawe o czym pisał w tych 150 artykułach? Żadnego w bazie Biblioteki
        Narodowej nie znalazłem. A może są ściśle tajne?

        A na stronie Ludzie Nauki następujące informacje o wypromowanych przez
        profeosra zwyczajnego Adama Marcinkowskiego doktoratach:

        1990: Pomorski Okręg Wojskowy w życiu społeczno-politycznym i gospodarczym
        kraju w latach 1949-1980, Mierzejewski Donat;
        - 1994: Represje polityczne w Wojsku Polskim w latach 1945-1956. Rola i udział
        organów informacji wojskowej, Palski Zbigniew;
        - 1994: Udział Wojska Polskiego w interwencji zbrojnej w Czechosłowacji w 1968
        roku, Pajórek Leszek;
        - 1997: Pomorski Okręg Wojskowy w l. 1945-1980. Przemiany organizacyjne i
        modernizacja techniczna, Sadowski Sławomir;

        I po co komu jakieś śmieszne nakłady na naukę. Profesor-pułkownik zadekretuje
        wszystko.


        • Gość: wredny_krzyzak Re: dobrze, ze to z kolobrzegu napisales... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 21:35
          przynajmniej nie nazwa cie torunskim burkiem..ja sie tam boje wypowiadac na
          temat tego genialnego trepa.. UKW zycze nowego rektora
    • Gość: flik Rektor AB-UKW to pułkowinik LWP, SB-ek. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 21:44
      Rektor AB-UKW to pułkowinik LWP, prawdopodobnie SB-ek.
      Nie ty pierwszy to odkryłes.
      • Gość: maciej Re: Rektor AB-UKW to pułkowinik LWP, SB-ek. IP: *.int.elnet.pl / 83.238.70.* 12.09.05, 21:46
        Uważam, że to zwykła potwarz, masz dowody?
        • Gość: Payne Wiecej pokory.... IP: *.eltronik.net.pl 12.09.05, 22:55
          Czy Wy zdajecie sobie sprawe ze 80% kadry oficerskiej to ludzie z dawnej epoki?
          Czy plujecie swoją żółcią na Siły Zbrojne RP, skoro Ci sami ludzie byli w PRL??
          Poza tym TROCHE SZACUNKU!! To profesor nauk, który uzyskał tytuł w III RP, a nie
          kiedyś. Poza tym za swoją działalność odznaczony został Krzyżem Kawalerskim
          Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi. No i zasłużył się tym, że
          wyciągnął wiele dokumentów z akt radzieckich.. Zreszta, każdy niech poczyta
          www.ukw.edu.pl/uczelnia/wladze.php?idm=16 Dla mnie to temat skończony.
          Zwyczajne obrzucanie błotem.. To po chrześcijańsku panowie.. ? A wszysycy tak
          niby słuchali słów naszego papieża...
          • Gość: maciej Re: Wiecej pokory.... IP: *.int.elnet.pl / 83.238.70.* 13.09.05, 01:23
            Tylko słuchali, czyny są im obce!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka