Gość: kierowca
IP: *.bydg.pl / *.bydg.pl
12.09.05, 14:13
Ryczące silniki, błyszczące felgi, samochodowy sprzęt muzyczny nie z tej
ziemi - to wszystko można było oglądać w weekend w hali Łuczniczka. Wystawę
samochodów sportowych i tuningowanych odwiedziło ponad sześć tysięcy
bydgoszczan
Imprezę zorganizował bydgoski klub miłośników samochodów GTDevils we
współpracy z Centrum Targowym Pomorza i Kujaw. W Łuczniczce stawiło się 200
maniaków tuningowanych samochodów z całej Polski, którzy przyjechali 62
ryczącymi maszynami. Co ciekawe, nie wszystkie na pierwszy rzut oka wyglądały
na tuningowane.
- I o to właśnie chodzi - wyjaśnia Tadeusz Sadka, prezes GTDevils. -
Tuningowana maszyna nie musi mieć wielkich zderzaków i spoilerów ani silnika
o mocy 300 koni mechanicznych. Wystarczy, że ma kilka elementów
wyróżniających ją od samochodów seryjnych.
Dlatego też w Łuczniczce znalazło się miejsce dla aut, które nie raziły
wyglądem, ale miały np. niespotykany sprzęt muzyczny. Zwiedzający poświęcali
im równie wiele uwagi, jak samochodom o kosmicznych kształtach.
- W bagażniku mam dwa wzmacniacze, o mocy 900 i 2800 watów i głośnik basowy.
Z przodu cztery głośniki, radio pionier i odtwarzacz DVD - wyliczał zalety
swego auta Andrzej Wilke z Bydgoszczy, który na wystawie chwalił się swoim
mercedesem CLK 200.
Przez dwa dni wystawie towarzyszyły konkursy i pokazy. Można było doskonalić
technikę jazdy pod okiem fachowców z Automobilklubu Bydgoskiego, obejrzeć
specjalistyczne filmy, posłuchać wykładów inżynierów zajmujących się
tuningiem, a nawet potańczyć na samochodowej dyskotece w Olimpic Bowling
Center. - Za rok trzecia edycja imprezy. Jeszcze większa i ciekawsza -
zapowiada Tadeusz Sadka.