Gość: spacerowicz
IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl
14.09.02, 12:26
Idę sobie w sobotni ranek na spacerek z psinką po Nowodworskiej, a tu bach z
uliczki wyjeżdża mercedesik i wali w bogu ducha winnego, innego samochodzika,
jadącego jak najbardziej prawidłowo.Pies się wystraszył, bo huk był straszny.
Ale to nic, psina wystraszyła sie na dobre, kiedy okazało się ,że z
mercedesika wysiadł sprawca, niejaki Herold Józef, szefuncio naszej GW. Jedno
już wiem, kierowca z niego jak z koziej dupy trąba.