Dodaj do ulubionych

i podrapał się po nosie

05.10.05, 16:29
kandydat na prezydenta , Donald Tusk , opowiada o swoich podróżach po
Polsce i rozmowach z ludźmi na temat tego , czego on wspólnie z innymi
politykami dokonali dla tych ludzi - tzn romawia o sprawach bezrobocia itp
itd . ( przedtem rządził , więc nie miał czasu na rozmianie z ludźmi , więc
stąd te jego wielkie odkrycia smutnej rzeczywistości teraz - teraz gdy prosi
ludzi o posadę ,więc z nimi rozmawia ).

"podeszła do mnie kobieta w ciąży ... " relacjonuje kandydat -" będę na pana
głosowała "..., kandydat dodaje kilka słów na temat programu walk z
bezrobociem ..i w tym momencie podrapał się po nosie .

z lektur w szkołach ameyrkańskich mozemy doczytać , że kłamstwo powoduje
swędzenie czubka nosa i na 90% osoba drapiąca się po nosie kłamie( bajeczka o
Pinokio okazuje się mieć swoje racjonalne przesłanki ) . w przypadku Donalda
Tuska natomiast taka wiedza o skutakach kłamstw nie jest konieczna - Donald
Tusk był w rządzie i mamy takie bezrobocie dzięki takim a nie innym ekipom
władzy .
Obserwuj wątek
    • unsatisfied6 i zacytował Clintona...buhahaha 05.10.05, 16:37
      Borowski na temat zaangażowania niektórych polityków z ujawnieniem agentów
      bezpieki cytuje Clintona - "edukacja" .

      kiedy to Clinton mając do czynienia z ujawnianianiem agentów komunizmu
      powiedział "edukacja" ?

      nigdy , i jeżeli cokolwiek na temat edukacji powiedział Clinton to nigdy w
      kontekście diametralnie różnego tematu - edukacja to jeden temat a nie temat
      zatępczy dla walki z pozostałościami komuny .
    • unsatisfied6 jest tak jak jest 05.10.05, 16:41
      jest tak jak jest i wszyscy na to psioczą twierdząc , że jest do dupy i
      konieczne są zmiany - a większość z kandydatów tworzyła tą rzyczywistość i
      teraz obiecują , że zrobią z tym porządek - ale to , że trzeba ich zmienić to
      jest poza dyskusją .
    • unsatisfied6 cisza medialna 05.10.05, 16:47
      dopiero teraz , gdy już faktycznie prezydent został wybrany , dowiadujemy się
      o innych kandydatach w mediach - z późno , media już dokonały wyboru - Tusk
      albo Kaczyński - tym najwięcej dano głosu w mediach , ci są przez Polaków
      najbardziej rozpoznawalni i na jednego z nich zagłosuje Polska .

      czuję się oszukany - manipulowano moją opinią i nie dano możliwości
      dokonania optymalnego wyboru - pozostawiono mi do wybrania między Tuskiem
      a Kaczyńskim .
    • unsatisfied6 i nikt na temat 05.10.05, 17:19
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=30000391
      a biurokracja to duży blast dla gospodarki - kosztem wysokich
      opłat urzędniczych , kosztem opłat za przekazy można tysiące szkół
      budować i setki fabryk otworzyć .
    • cyycek Re: i podrapał się po nosie 05.10.05, 19:01
      Na poczate- apolityczny jestem. Masz racje U6 ze gest drapania sie po nosie
      jest czesto oznaka mijania sie z prawda lub moze bardziej brau wewnetrznego
      przekonania co do slow jakie sie wypowiada. Mimo to wiele gestow jest roznie
      tlumaczonych np.: krzyzowanie ra przed soba bylo kiedys traktowane jak postawa
      zamkniecia. Jezyk ciala to wg roznych badan od 50 do 70% przekazu i
      zdecydowanie goruje nad werbalnymi czynnikami. I tu trzeba przyznac Tuskowi, ze
      wygrywa z Kaczynskim.
      PS
      Pamietam jak Balcerowicza pokazywali kiedys w TV przy okazji wyborow. Facet ja
      drewno ale ktos mu wlozyl do glowy, ze trzeba machac rekami- TO I MACHAL. Jak
      niedzwiedz:)- nie kazdy moze nauczyc sie mowy ciala- a prznajmniej nie kazdy
      wyglada naturalnie- pozdrawiam
      • unsatisfied6 Re: i podrapał się po nosie 06.10.05, 09:54
        cyycek napisała:

        > Na poczate- apolityczny jestem. Masz racje U6 ze gest drapania sie po nosie
        > jest czesto oznaka mijania sie z prawda lub moze bardziej brau wewnetrznego
        > przekonania co do slow jakie sie wypowiada. Mimo to wiele gestow jest roznie
        > tlumaczonych np.: krzyzowanie ra przed soba bylo kiedys traktowane jak
        postawa
        > zamkniecia. Jezyk ciala to wg roznych badan od 50 do 70% przekazu i
        > zdecydowanie goruje nad werbalnymi czynnikami. I tu trzeba przyznac Tuskowi,
        ze
        >
        > wygrywa z Kaczynskim.
        > PS
        > Pamietam jak Balcerowicza pokazywali kiedys w TV przy okazji wyborow. Facet
        ja
        > drewno ale ktos mu wlozyl do glowy, ze trzeba machac rekami- TO I MACHAL. Jak
        > niedzwiedz:)- nie kazdy moze nauczyc sie mowy ciala- a prznajmniej nie kazdy
        > wyglada naturalnie- pozdrawiam
      • unsatisfied6 więc mam wybrać mniejsze zło ? 06.10.05, 10:00
        cyycek napisała:

        > Na poczate- apolityczny jestem. Masz racje U6 ze gest drapania sie po nosie
        > jest czesto oznaka mijania sie z prawda lub moze bardziej brau wewnetrznego
        > przekonania co do slow jakie sie wypowiada. Mimo to wiele gestow jest roznie
        > tlumaczonych np.: krzyzowanie ra przed soba bylo kiedys traktowane jak
        postawa
        > zamkniecia.

        więc ma wybrać mniejsze zło ?:)) mam wybrać między drapiącym się po nosie ,
        gdy robi obietnice a tym co krzyżuje ręce ? :)))

        Tusk wybrał się po kraju wg swojej relacji i pytał obywateli o ich troski -
        czy nie za późno , czy nie powinien dotrzegać tych trosk w czasie swojego
        wkładu w rząd ? co zrobił do tej pory przez kilkanście lat uczestnictwa
        w rządzie dla tych ludzi , dlaczego teraz wyraża swoją troskę wobec
        pokrzywdzonych .
        • unsatisfied6 wybraźmy sobie takiego biznesmena i taki biznes 06.10.05, 10:27
          unsatisfied6 napisał:

          > cyycek napisała:
          >
          > > Na poczate- apolityczny jestem. Masz racje U6 ze gest drapania sie po nos
          > ie
          > > jest czesto oznaka mijania sie z prawda lub moze bardziej brau wewnetrzne
          > go
          > > przekonania co do slow jakie sie wypowiada. Mimo to wiele gestow jest roz
          > nie
          > > tlumaczonych np.: krzyzowanie ra przed soba bylo kiedys traktowane jak
          > postawa
          > > zamkniecia.
          >
          > więc ma wybrać mniejsze zło ?:)) mam wybrać między drapiącym się po nosie ,
          > gdy robi obietnice a tym co krzyżuje ręce ? :)))
          >
          > Tusk wybrał się po kraju wg swojej relacji i pytał obywateli o ich troski -
          > czy nie za późno , czy nie powinien dotrzegać tych trosk w czasie swojego
          > wkładu w rząd ? co zrobił do tej pory przez kilkanście lat uczestnictwa
          > w rządzie dla tych ludzi , dlaczego teraz wyraża swoją troskę wobec
          > pokrzywdzonych .
          >
          >
          >
          >

          wyobraźmy sobie biznesmena , który robiłby jak Tusk /i on nie jest wyjątkiem
          pośród kandydatów - biznesmen wszedł do spółki i robi biznes ze wspólnikami
          czerpiąc oczywiście z tego korzyści własne . spółki polegają między innymi na
          tym , że zobowiązaniami wspólnicy się dzielą , bo one są wypadkową zysku - te
          jednak zobowiązania są przekazywane tylko dla reprezentowanch w tym biznesie (
          obywateli ) - nadchodzi okres rozliczeniowy - zobowiązania i zyski znowu są
          dzielone bardzo nieetycznie i biznesmen w tym momencie zauważa , że inni
          wspólnicy , których reprezentował stracili na jego reprezentacji - oczywiście
          dalej nie ponosi żadnej odpowiedzialności w naszym dziwnym biz-pilitycznym ,
          i proponuje wspólnikom dalszy taki układ obiecując , że ...

          nikt nie obiecał , że zobowiązania będą równomierniej rozłożone i że
          zyski z tej spółki będą sprawiedliwiej dzielone i z korzyści dla salda
          tej spółki będą wyższe, więc nie istnieje bodziec dla biznesmena , by cokolwiek
          zmieniać . bizes kieruje się naturalnym prawem zwiększania zysku - jeżeli zysk
          dla reprezentacji nie jest relatywny do zysku spółki , nie ma takiego prawa
          natury , który mobilizowałby reprezentację do efektywniejszego działania na
          rzecz wszystkich uczestników spółki - tylko nieliczne wyjątki z manią
          oszołomstwa i z pobudek filantropijnych będą podejmować wysiłki z góry skazane
          na przegraną , by wstrzymać naturalny proces czerpania zysków reprezentacji
          kosztem eksploatacji społeczeństwa - bo taki jest regulamin tej spółki i
          bez zmiany tego regulaminu nie będzie bodźców dla innego funkcjonowania tej
          spółki .

          oczywiście w normalnej spółce sprawa znalazła by się natychmiast w sądzie i
          grupa która nie tylko nie zarobiła na tym układzie ( obywatele ) ale
          którą obciążono większymi zobowiązaniami domagałaby się odejścia takiej
          reprezentacji i rekompensty z rekompensaty za ich straty - nie wyobrażam sobie
          by jakiekolwiek obietnice ze strony reprezentacji znalazły kredyt wyczerpanego
          już zaufania . ale załózmy jednak , że spółka mimo wszystko jest prowadzona
          przez tę samą reprezentację i na tych samym podziale zobowiązań , obowiązków i
          zysków - przecież łatwo przewidzieć rezultaty takiej spółki - jakikolwiek
          obserwator z zewnątrz nigdy do takiej spółki nie wejdzie jako reprezentowany ,
          bo wie , że nie może nieczego innego oczekiwać niż to co ta spółka tworzyła do
          tej pory .
          • unsatisfied6 biznes kieruje się prawem zwiększania zysków 06.10.05, 10:48
            unsatisfied6 napisał:


            >
            > wyobraźmy sobie biznesmena , który robiłby jak Tusk /i on nie jest wyjątkiem
            > pośród kandydatów - biznesmen wszedł do spółki i robi biznes ze wspólnikami
            > czerpiąc oczywiście z tego korzyści własne . spółki polegają między innymi na
            > tym , że zobowiązaniami wspólnicy się dzielą , bo one są wypadkową zysku - te
            > jednak zobowiązania są przekazywane tylko dla reprezentowanch w tym biznesie
            (
            > obywateli ) - nadchodzi okres rozliczeniowy - zobowiązania i zyski znowu są
            > dzielone bardzo nieetycznie i biznesmen w tym momencie zauważa , że inni
            > wspólnicy , których reprezentował stracili na jego reprezentacji - oczywiście
            > dalej nie ponosi żadnej odpowiedzialności w naszym dziwnym biz-pilitycznym ,
            > i proponuje wspólnikom dalszy taki układ obiecując , że ...
            >
            > nikt nie obiecał , że zobowiązania będą równomierniej rozłożone i że
            > zyski z tej spółki będą sprawiedliwiej dzielone i z korzyści dla salda
            > tej spółki będą wyższe, więc nie istnieje bodziec dla biznesmena , by
            cokolwiek
            >
            > zmieniać . bizes kieruje się naturalnym prawem zwiększania zysku - jeżeli
            zysk
            > dla reprezentacji nie jest relatywny do zysku spółki , nie ma takiego prawa
            > natury , który mobilizowałby reprezentację do efektywniejszego działania na
            > rzecz wszystkich uczestników spółki - tylko nieliczne wyjątki z manią
            > oszołomstwa i z pobudek filantropijnych będą podejmować wysiłki z góry
            skazane
            > na przegraną , by wstrzymać naturalny proces czerpania zysków reprezentacji
            > kosztem eksploatacji społeczeństwa - bo taki jest regulamin tej spółki i
            > bez zmiany tego regulaminu nie będzie bodźców dla innego funkcjonowania tej
            > spółki .
            >
            > oczywiście w normalnej spółce sprawa znalazła by się natychmiast w sądzie i
            > grupa która nie tylko nie zarobiła na tym układzie ( obywatele ) ale
            > którą obciążono większymi zobowiązaniami domagałaby się odejścia takiej
            > reprezentacji i rekompensty z rekompensaty za ich straty - nie wyobrażam
            sobie
            > by jakiekolwiek obietnice ze strony reprezentacji znalazły kredyt wyczerpanego
            > już zaufania . ale załózmy jednak , że spółka mimo wszystko jest prowadzona
            > przez tę samą reprezentację i na tych samym podziale zobowiązań , obowiązków i
            > zysków - przecież łatwo przewidzieć rezultaty takiej spółki - jakikolwiek
            > obserwator z zewnątrz nigdy do takiej spółki nie wejdzie jako reprezentowany ,
            > bo wie , że nie może nieczego innego oczekiwać niż to co ta spółka tworzyła do
            > tej pory .
            >
            >

            bizes kieruje się naturalnym prawem zwiększania zysku w ramach działania wg
            ustalonych prawem zasad - jeśli zasadą tego biznesu jest ubezpodmiotowienie
            członków spółki i sprawadznie ich funkcji do wyboru spośród zarządców spółki ,
            siłą prawa natury , zarząd będzie znajdował rozwiązania ekonomiczne w ramach
            ustalonych zasad tej spółki i eksploatacją reprezentowanych wspólników w
            rezultacie czego ekonomia takiej spółki będzie oznaczać straty dla
            repezentowanych i zyski dla reprezentujących .
    • unsatisfied6 dowcip czy bajeczka? 18.10.05, 09:19
      w kampani prezydenckiej Tusk opowiada dowcip o Aleksandrze Wielkim i staruszce :
      przychodzi baba do Aleksandra Wielki a Aleksander Wielki mówi , że nie ma czasu.
      na to baba rzecze : "panie , jeśli ty nie masz czasu dla prostych ludzi , to ty
      nie możesz być władcą " .

      czy to dowcip czy bajeczka ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka