Dodaj do ulubionych

"Dziwny jest ten świat"

10.10.01, 22:23
Dziś przebywając drogę do pracki spotkały mnie dwie bardzo dziwne rzeczy.
I tu mój pomysł na nowy wątek.Chciałbym,byście tu opisywali,dziwne ,niesamowite
rzeczy,jakie was wczoraj,kiedyś spotkały swiadczące ,że dziwny jest ten świat !

Na początek dwie rzeczy ,o których wspomniałem.Jedna śmieszna,a druga wręcz
przeciwnie:

1.Ulica Fordońska.Na poboczu stoi stary ,zdezolowany Star .Wyładowany jest
cegłą.
Dwóch osiłków z obsługi samochodu sprawia wrażenie jakby chcieli podnieść prawy
przód samochodu.Siłują się strasznie.Stoją plecami do samochodu i podnoszą go.
Wygląda to przekomicznie.I ta góra cegieł na pace !
Może i robili coś logicznego,ale przejeżdzałem i nie spytałem,a rzecz wyglądała
tak abstrakcyjnie jak zerżnięta z Monty Pythona !

2.Jadąc wzdłuż Brdy w kierunku centrum mijam NOT.Od tej pory dopada mnie
przenikliwy zapach moczu.Jadę dalej.Przy ławkach ślady libacji.
Z daleka widzę drzewo,z którego zwisa u dołu biała reklamówka.Jest
pełna.Wygląda to dziwnie. Przejeżdzam obok i widzę,że z reklamówki wystaje
ogon i tylne łapy małego kotka...
... na wysokości Mostu Bernardyńskiego o dziwo zapach moczu zanika...
"Dziwny jest ten świat..."
Obserwuj wątek
    • atomski errata: zdezelowany .słowo "dziwny"-nadużywane z rozmysłem(no txt) 10.10.01, 22:29
    • Gość: dyro Re: IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.01, 23:09
      zdezolowany Star .Wyładowany jest
      cegłą.
      Doprawdy absurdalny widok.Ciężarowy samochód wyładowany jedną cegłą.
      Bryndzowate zaopatrzenie.
      • Gość: atomski Re: IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.01, 23:34
        Wiesz co to jest mowa potoczna ?
        • rhemek Re: 11.10.01, 07:58
          W tym co piszesz nie ma nic dziwnego, nie wiem o co ci chodzi:):)
          • irekgo Re: 11.10.01, 09:50
            rhemek napisał(a):

            > W tym co piszesz nie ma nic dziwnego, nie wiem o co ci chodzi:):)

            To powinno Cię dziwić. Po prostu - dłużej się nad tym zastanów.
            • alterego Zlosliwosc przedmiotow martwych :-) 11.10.01, 14:38
              Nie wiem, czy to dobre miejsce w tym watku, ale mnie zadziwia moj telefon
              komorkowy ;-) I to wcale nie jego nieograniczone mozliwosci - tylko jego
              zlosliwosc. Zaczynam wierzyc w zlosliwosc przedmiotow martwych. Moj telefon
              dzwoni najczesciej wtedy, gdy nie mam ochoty, lub mozliwosci go odebrać. Oto
              przykłady z ostatniego tygodnia: stoję na chwiejnej drabinie i obie rece mam
              zajete, dzwigam z kolega ciezki przedmiot, wlasnie - zglodnialy - kupilem
              zapiekanke i probuje ugryzc pierwszy kes itd. Nie wspomne juz o tym, ze przed
              wejsciem do toalety pierwsze o czym pamietam, to wylaczyc telefon;-). Za to
              kiedy z nadzieja lub niecierpliwoscia czekam aby zadzwonil, to skubaniec milczy.
              Pozdrowienia!
    • Gość: kRZYSYOO Re: IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 16:01
      GDYBY ŚWIAT NIE BYŁ DZIWNY BYŁOBY DZIWNIE:)
    • Gość: kasia Re: IP: 194.204.138.* 11.10.01, 16:11
      ...a ja jestem tez dziwna... i tez ma to cos wspolnego z telefonem komorkowym..
      zazwyczaj wiem wczesniej kiedy przyjdzie np.sms i juz siegam reka po telefon
      jak nadchodzi... to taka dziwna niesamowita wiez.. w koncu mam go 4 latka i w
      dalszym ciagu pieknie sie spisuje :))))

      a jesli chodzi o inne wydazenia to mam prorocze mysli.. w jednej chwili cos mi
      przyjdzie do glowy a w nastepnej okazuje sie to prawda...
      :)))
      a co prawda to prawda byloby dziwnie jakby nie bylo dziwnie :)))
      • rhemek Re: 11.10.01, 18:35
        Wcale ci sie nie dziwie tej wiezi do telefonu, Bo pewnie uzywaz go niekiedy jak
        rzeczy na W. :):)
        • Gość: atomski Odcinek 1 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 11:07
          Autor: kx@poczta.gazeta.pl
          Data: 18-10-2001 13:07
          Ja wczoraj. Około 23.00 jechałam z Warszawy do Konstancina. Na odcinku wiodącym
          przez las, puściutkim o tej porze, ale niezwykle ruchliwym za dnia, omal nie
          miałam bliskiego spotkania z traktorem. Jechałam przepisowo, koło 100km/h, bo
          było mokro, ślisko i świat spowijała lekka mgła. Nagle z ciemnego lasu wyjechał
          traktor z baaaaardzo długą przyczepą wyładowaną drewnem i nawet się nie
          zatrzymawszy, prostopadłą, leśną przecinką przejechał mi prawie przed nosem na
          drugą stronę drogi. Dodam, że droga po której ja się poruszałam była
          oświetlona, miałam włączone długie światła i halogeny, więc poruszałam się
          prawie jak zapalona latarnia morska po lotnisku.
          Mimo dobrych opon, ABS-u i innych cudów techniki wpadłam w niezły poślizg,
          próbując nie zrobić z owego drewna na przyczepie zestawu płyt pilśniowych do
          samodzielnego montażu w domu. Na szczęście mojego efektownego piruetu na jezdni
          nie mieli przyjemności oglądać podróżujący w stronę Warszawy. Za to na pewno
          widział go traktorzysta-kawalarz, który niewzruszony pojechał dalej.

          Po opanowaniu mojego dzielnego rumaka zatrzymałam się na poboczu i wściekła
          uderzyłam pięścią w kierownicę. Gdybym miała broń, zajechałabym drogę
          traktorowemu kawalerzyście, wypaliła mu w skroń powyżej czerwonego od wódy
          karku i pozostawiła go martwego przy sączącym się z radia Safari
          romantycznym „Sia la laaaa sia la laaaaa, Ty i Ja, mydełko Faaaaaa”,
          oszczędzając tym samym życie wszystkich tych, których autka nie stają w miejscu
          nagle ściągnięte cuglami.
          Odjechałabym w ciemną noc i nikt nigdy by mnie nie znalazł.....

          • Gość: atomski Re: Odcinek 2 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 11:08

            Autor: Gość portalu: Kolec
            Data: 18-10-2001 14:59

            Jechałem sobie traktorem z taką długą przyczepą... i właśnie miałem wyjechać z
            ciemnego lasu na drogę główną (bo jechałem z knajpy do domu). Przepisowo
            spojrzałem w lewo i prawo. Pusto, no to jadę. Jak nagle nie wyjedzie jakaś
            paniusia swoim szybkim samochodem. Myślałem, że mnie trafi i zrobi mi z mojego
            drewna sklejki. Tak się wystraszyłem, że aż pot mi wystąpił na karku i
            czerwonej od picia twarzy. Z tego przerażenia nie zauważyłem, iż mój 12 letni
            Kasprzak wciągnął ukochaną kasetę z muzyką DISCO W POLU. Myślę sobie kobieta,
            wypraskać po buziuni nie wypada, naubliżać tyż nie. Co prawda ręka mnie
            świerzbiła by wyciągnąć moją starą śrutówkę, ale po namyśle sięgnąłem po
            jabcoka i wypiłem dużego łyka. Po czym spokojnie udałem się do kolejnej knajpy,
            aby uspokoić zestresowany organizm. Gdyby nie ta pierońska dziołcha, to bym
            wrócił do chałupy, a tak przepiłem cały ciągnik i jeszcze drewno.
            I jak tu nie strzelać.
            Pozdrawiam
          • Gość: atomski Re: Auto Moto 1 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 11:12
            Autor: matea@poczta.gazeta.pl
            Data: 23-10-2001 13:04

            Owszem, wiem, ze jest to katalog Auto - Moto. I wlasnie dlatego pozwalam sobie,
            tym nieco paskudnie brzmiacym tytulem, zwrocic (pewnie w wiekszosci) Panow i
            (tu w mniejszosci) Pan uwage na pewne zachowania podczas jazdy samochodem.
            Dotyczy to glownie jazdy w zatloczonym miescie, gdzie korki wywoluja znuzenie
            kierowcow. Pewne jest to, ze nie dotyczy to wszystkich kierowcow, ale znacznej
            czesci, niezaleznie od marki samochodu (!), ktorym jada. Otoz wydaje mi sie, ze
            jednym z istotnych elementow - w tak trudnych warunkach jazdy - utrzymania
            pewnej plynnosci poruszania sie po jezdniach jest, poza znakami swietlnymi,
            wzrokowy kontakt kierowcow umozliwiajacy 'dogadanie' sie w kwestii wykonania
            takiego, czy innego manewru. Tymczasem niezmiernie czesto widze, jak (glownie)
            koledzy kierowcy zapatrzeni gleboko w swoje rozwazania z zaduma i nieukrywana
            przyjemnoscia oczyszczaja(?!) palcem swoj nos. Brrr ... Albo precyzyjnie i z
            duzym nakladem pracy zuja gume szeroko otwierajac usta z jednoczesnym
            przesuwaniem zuchwy to w prawo, to w lewo ... Lub tez chcac sie upewnic, czy
            jest to ta sama guma, ktora wlozyli do ust (byc moze juz pol godziny wczesniej)
            wysuwaja ja na jezyku, skupiaja na niej wzrok, lub zastygaja w bezruchu
            upewniajac sie, ze spoczuwa ona wygodnie w kaciku ust. Kolejny raz powiem
            brrr... Ze niemozliwe?! Alez tak, to jest nie tylko mozliwe, ale prawdziwe.
            Naturalnie opis ten chcialam przedstawic na wzor krotkiego filmiku w zwolnionym
            tempie. W zyciu wszystko dzieje sie identycznie, choc o wiele szybciej, a i
            kadrow jest znacznie wiecej. Panowie, czy naprawde (nawet w chwili nudy)
            musicie tak robic? A wy drogie Panie, czy nie przyjemniej, lepiej a nawet
            dyskretniej jest robic makijaz w domu?... Wasze wyjatkowe skupienie uwagi na
            sobie, nie dosc, ze nie jest przyjemnym widokiem dla kogos stojacego obok was,
            to jescze do tego czesto tamuje ruch. Nie wspomne o innych skutkach, jakie moze
            ono wywolac. A gdzie jest usmiech na twarzy, uprzejme skinienie glowa lub gest
            reki i, co najwazniejsze, plynna jazda - czyz nie warto o tym pomyslec?
            Wierzac, ze jednak poruszy to wiele osob dotychczas 'to' robiacych i zmieni ich
            styl, pozegnam sie zyczac wszystkim, jak najmniej zawalidrog.
            Pozdrawiam,
            • Gość: atomski Re: Auto Moto 2 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 11:14
              Gość portalu: Mar 23-10-2001 16:04 odpowiedz na list odpowiedz cytując

              "KAŻDY czasem dłubie sobie w nosie lub w uchu, poprawia sobie ułożenie penisa w
              majtkach, pierdzi... i nie widzę powodu, dla którego nie miałbym tego robić w
              samochodzie. Samochód to tak jak dom - i wolno ci robić w nim wszystko, byleby
              nie zagrażało to innym uczestnikom ruchu. Zaglądanie innym do środka przez
              szybę - do samochodu czy do mieszkania na parterze - uważam za zachowanie co
              najmniej nietaktowne. Fakt komentowania tego zasługuje już na mocniejsze
              okreslenie, od użycia którego postaram się tu powstrzymać. Ludzie, jak jadę
              samochodem to też potrzebuję trochę prywatności. Nie dłubię w nosie i nie drapę
              się po jajach w miejscu publicznym, między ludźmi, na ulicy, w pracy, w
              urzedzie... Ale wara od tego co robie na swoim prywatnym terenie - w
              samochodzie. Dobrze, że nie można czytc w cudzych myslach, bo to by dopiero
              było bagniste porno z kryminałem, gdyby ktoś zajrzał do mojego umysłu."

              Dziwny jest ten świat...


              • Gość: atomski Re: Auto Moto 3 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 11:33


                Gość portalu: trurl napisał(a):
                U mnie zdecydowanie większą odrazę wzbudzają brudne światła c
                > zy rozmazane szyby > w jadącym koło mnie samochodzie. PZDR.

                Brawo, brawo!!! :-)
                Kiedys o maly wlos nie wpakowalbym sie w tyl samochodu, ktory mial zaswinione
                swiatla. Na
                pierwszym czerwonym swietle wzialem plyn do mycia szyb i szmate. Wysiadlem i
                pieknie
                wyczyscilem gosciowi tylne swiatla. Zebyscie widzieli jego mine! ;-)
                P.S. Przyznaje sie, ze ja tez czasem sobie podlubie (mea culpa jesli kogos
                zniesmaczylem).
                Gume tez czasem zuje, ale po to, zeby nie zasnac za kierownica. PZDR


                • adek. Re: Auto Moto 3 05.11.01, 12:03
                  Gość portalu: atomski napisał(a):

                  >
                  > Brawo, brawo!!! :-)
                  > Kiedys o maly wlos nie wpakowalbym sie w tyl samochodu, ktory mial zaswinione
                  > swiatla. Na
                  > pierwszym czerwonym swietle wzialem plyn do mycia szyb i szmate. Wysiadlem i
                  > pieknie
                  > wyczyscilem gosciowi tylne swiatla. Zebyscie widzieli jego mine! ;-)


                  Nieeeeeeeee , nie wierzę Atomski , że to zrobiłeś :-))))))))
                  Ale sprawy , które tu poruszyłeś o zmotoryzowanych (może oprucz dłubania w
                  kichawie i mieszania w kurniku o ile nie przeszkadza to w płynności i
                  bezpieczeństwie ruchu) jak najbardziej mnie też irytują . A do białości
                  doprowadza mnie gość wymuszający pierwszeństwo , który rozpędza auto po tym fakcie
                  w iście żółwim tempie . Albo jazda po angielsku z prędkością 50 km/h albo.........
                  Eeech wiele by tu można psioczyć . Niestety mamy dużo kierowców chamów .

                  A co do tematu głównego , opowiem :
                  27 pażdziernik 2001 , wracam swoim autem z Zielonej Góry . Przedemną jedzie mój
                  kolega. Gdzieś koło Świebodzina stajemy w dość dużym korku . Ruch wachadłowy ,
                  remont drogi. Po kilku minutach lewym pasem "przebija się" stare BMW z jakimiś
                  takimi dziwnymi głowami w środku :-). Z samochodu dobiega odgłos subwoferów ,
                  okrzyków i widać wystające ręce z pewnym paluszkiem wytkniętym do góry.
                  Z przodu kolejki jakiś kierowca TIR-a widząc to "złamał" auto tak , że nie mogli
                  dalej przejechać . Doszło do przepychanek . Większość kierowców wyszła z aut . I
                  ja też tak zrobiłem , podszedłem do kolegi jadącego drugim autem , następnie
                  wracając do swojego słyszę gościa z mercedesa na niemieckich tablicach
                  zwracającego się do mnie :
                  - jakiś dżikszy ci ludzie w Polska (cyt)
                  - wszędzie tacy są - odpowiadam
                  - ale w Polska być ich dużo , na granicy kazali się w dupę całować bo nie chciało
                  im się czekać w kolejce .
                  I tu zrobiło mi się trochę nie swojo. Ale na moje szczęście zaraz po tym
                  następne auto "śmiga" w ten sam sposób z wystającymi paluchami i okrzykami. Jest
                  to...... czerwony Seat na niemieckich tablicach
                  - Oooo a to pana krajanie - odpowiedziałem wskazując na czerwonego Seata. Gość
                  machnął ręką i zatrzasnął za sobą drzwi.

                  Dziwny jest ten świat prawda , a przynajmniej zrządzenie losu a raczej chwili.


    • Gość: SDB Re: IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.11.01, 11:09
      Wiecej, jeszcze, dalej, co jest?
      • Gość: atomski Kabul IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 22:28
        Dziś pierwszy raz od pięciu lat w Kabulu można było posłuchac muzyki.
        • Gość: ryk Re: Kabul IP: *.proxy.aol.com 14.11.01, 02:33
          atomski,tam zawsze byla muzyka,tylko przez 5 ostatnich lat inna.nie wprowadzaj
          ludzi w blad,prosze cie.
          • Gość: atomski Re: Kabul IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.11.01, 09:47
            Ja nie nazywam "MUZYKĄ" islamskich pieśni religijnych.
            Pieśni religijne w islamie mają inny cel niż "MUZYKA "

            Rozumiem jednak,ze ktoś może się nieźle bawić przy śpiewaniu pieśni religijnych.

            Mógłbym się bowiem z Tobą zgodzić gdyby chodziło o USA ,Europę Zach. czy teraz
            nawet Polskę (Arka Noego).W tych krajach spokojnie można zorganizować Listę
            Przebojów Pieśni Religijnych (może nawet już jest ,a to byłoby dla mnie równie
            chore jak zabronienie MUZYKI w islamie).
            Tymczasem w islamie kojarzenie pieśni religijnych z "MUZYKĄ" jest
            niedopuszczalne.
            • Gość: atomski Re: Kabul IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.01, 20:56
              Wczoraj w Kabulu dzieci pierwszy raz od pięciu lat puszczały latawce...
    • Gość: W4rm A mnie dzis spotkalo ... UFO IP: 213.77.40.* 15.11.01, 20:33
      IDe do szkoly a ty dwa ufoki , zastapili mi droge , mieli takie male czerwone
      guziki , i nagle nacisneli je i stali sie tacccccccccy duzi :>
      hm
      Fuck this topic and person who do it .
      • Gość: atomski Re: A mnie dzis spotkalo ... UFO IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.01, 22:13
        ...za duzo alkoholu,czy grzybków halucynogennych ?
        ...a tym akutat nie ma nic dziwnego...
      • Gość: ochman mala lekcja angielskiego dla w4rm IP: 194.203.162.* 20.11.01, 16:43
        Gos´c´ portalu: W4rm napisa?(a):

        > Fuck this topic and person who do it .

        Drogi(a) w4rm. Przestaniesz bac sie klasowek z jezykow jesli nauczysz sie najprostszych regulek:

        Fuck this topic and person who DOES it. (nie bede wymagal wstawiania 'a' czy 'the przed 'person', bo na
        tym etapie to zbyt trudne)
        albo
        Fuck this topic and PERSONS who do it.
        zgodnie z odchodzeniem od sztywnych regul w j. angielskim:
        Fuck this topic and PEOPLE who do it.
        (to ostatnie kontrowersyjne, bo jezeli twoj(a) nauczyciel(ka) nie nadaza za zmianami w jezyku angielskim
        to mozesz dostac banke)
    • Gość: polynomial Re: IP: 212.122.206.* 19.11.01, 10:06
      Historia htórą opiszę przydażyła mi się naprawdę.
      Była jesień i był to dzień w którym, zdaję się kibicę któregoś z naszych klubów
      sportowych chowali, na cmentarzu przy ul.Wiślanej, kolegę. Było ich tam dosyć
      dużo. Około setki, straż miejska, policja itp.
      Naprawiałem wtedy ( w okolicach Bydgoszcz Wschód) w samochodzie radio.
      Niestety, spostrzegłem że zapomniałem z domu zabrać anteny, którą chciałem
      zamontować. Wsiadłem do samochodu i ruszyłem do domu. Miałem wtedy dwulitrowego
      Forda Sierrę. Bydle "chlało" benzynę na potęgę ale i osiągi miało niczego
      sobie. Dosyć, że się śpieszyłem i ruszyłem do Fordonu (tam mieszkam). Gdy
      dojeżdżałem do rodzinnego osiedla autobus linii 69 potrącił kobietę. Było to u
      zbiegu ulic: Pelplińskiej, Biszczadzkiej (dzisiaj na przeciwko Biedronki).
      Wolno ominąłem miejsce wypadku skręcając w uliczkę na prawo (Derdowskiego
      chyba?, zajechałem do domu, chwyciłem antenę i z powrotem do samochodu.
      Musiałem szybko wracać na Bydgoszcz Wschód.
      Tymczasem na miescu wypadku była już karetka. Nieszczęsna kobieta była mocno
      potłuczona i lekarz widać, postanowił ją zawieźć do "Jurasza" zamiast do
      lokalnej stacji pogotowia. Karetka, furgon Mercedesa, ruszył z kopyta w stronę
      miasta. Gdy już wsiadłem do samochodu, postanowiłem ominąć miejsce wypadku
      ulicą Wyzwolenia, a później Andersa. Spodziewałwem się, typowego dla tego typu
      sytuacji zbiegowiska, policji, pogotowia itp. Po kilku minutach znalazłem się
      na ulicy Fordońskiej. Ponieważ bardzo się spieszyłem szukałem "zająca".
      Szczególnie Warszawiacy lubują się w przekraczaniu na tej ulicy dozwolonej
      prędkości. Uważają widocznie, że jedynej prękości jakiej nie powinni
      przekroczyć, to prędkość dźwięku. Jeśli więc miało się szczęście można było
      gnać. "Zając", jak wiadomo, osłania przed radarem z przodu i sprytny kierowca
      musi już tylko od czasu, do czasu zerkać wstecz aby uniknąć namierzenia przez
      policyjne auto z videoradarem.
      Gdy dojechałem do skrzyżowania z Brzechwy, z prawej strony wyskoczyła karetka.
      Mercedes wiozący ofiarę wypadku. Lepsza okazja nie mogła mi się trafić: duża
      prędkość i "oczyszczona" droga. Wystarczyło trzymać się kilka metrów za
      pędzącym na sygnale furgonem. Jechaliśmy tak z prędkością ok. 120-130 km/h
      lekko, łatwo i przyjemnie, a adrenalina pojawiająca się w tego typu sutuacjach
      mile łaskotała końcówki nerwowe. Minęliśmy Kaliskiego, Akademicką, Romet.
      Wypadek nastąpił właśnie przy ulicy Wiślanej. Poprostu jakiś baran, uczestnik
      pogrzebu kolegi-kibica, wlazł na przejście dla pieszych, niezważając na jadącą
      na sygnale karetkę. Ciągle jadąc z tyłu, w odległości jakiś pięciu metrów,
      ujrzałem nagle światła stopu! Dym spod kół!Pisk opon! Furgonem zarzuciło, ale
      utrzymał sie w osi jezdni i wychamował. Ja już takiej szansy nie miałem.
      Wcisnąłem do dechy hamulec, ale nikt nie zatrzyma przeszło tonowego samochodu w
      miejscu. Tylni zderzak mercedesa zbliżał się w zastraszającym tempie. Oczyma
      wyobraźni widziałem siebie jak w sądzie ogłoszano mój wyrok wieloletniego
      więzienia za staranowanie od tyłu karetki pędzącej na sygnale. Precedens! Bo
      rozumiem można uderzyć w pojazd uprzywilejowany na skrzyżowniu. Miałem
      pierszeństwo, nie zauważyłem itd. Ale od tyłu?! Jedyną moim ratunkiem pozostał
      trawnik, a raczej pas zieleni odzielający jezdnie. Szczęściem nie było
      krawężników. Zatrzymałem się równolegle z Mercedesem. Świadkowi tego zdarzenia,
      a więc kibice, straż miejska, policja i inne osoby, wszyscy ludzie wtedy tam
      obecni patrzyli na nas, na mnie, jakbym był nie z tego świata.
      "Baran" przeszedł przez jezdnie, karetka pojechała dalej, a ja z drewnianym
      kołkiem zamiast języka, sześćdziesiątką przejechałem dalszą część trasy.
      Wieczorem zadzwonił do mnie kolega. Miał ochotę wyskoczyć do Mózgu. Była to, co
      prawda chyba środa, no ale w końcu czego się nie robi dla kolegów, a poza tym
      byłem jeszcze pod wrażeniem i tylko Wściekły Pies mógł mnie przywrócić do
      stanu jako takiej równowagi. A wiec zgodziłem się. Kolega się spieszył, więc
      wezwał taksówkę. Radiotaxi jeszcze wtedy jeździło za "pzryzwoite" pieniądze.
      Ponieważ opowiedziałem koledzę wcześniej całe zdarzenie, to gdy zbliżyliśmu się
      do Wiślanej pokazuję i mówię mu: "O tu, w tym miejscu". Na to kierowca
      taksówki: "Pan widział tą sutuację? Jak facet wszedł na pasach pod karetkę i
      czerwonego forda, który za nią jechał i ostro hamował?". "Tak"- odpowiedziałem-
      "Byłem kierowcą tego forda". Na to taksówkarz, spojrzał przez ramię, czy go nie
      nabieram: "A ja byłem kierowcą tej karetki". Po chwili milczenia: "Ba ja tylko
      dorabiam na taksówce. W dzień jeżdżę w pogotowiu"

      Polynomial
      • Gość: vika Re: IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.01, 19:36
        Z góry przepraszam za słowa krytyki, ale nie potrafie ich nie wypowiedzieć. Od
        ponad 10 lat jestem kierowcą i to sporo pykam tych kilometrów rocznie, ale
        jedną z rzeczy kórych nie znoszę na drogach jest jakiś cwaniaczek, który czepia
        się karetki jadącej na sygnale. Uważam to za szczyt bezczelności i
        bezmyślności, czego chyba jesteś przykładem, bo gdyby nie pas zieleni i brak
        krawężników byłbyś może sprawcą kolejnego wypadku. Mam nadzieję, że
        ta "przygoda" da Ci jakąś nauczkę.
    • Gość: #kasia moze nie dziwne ale... IP: 194.204.138.* 20.11.01, 16:28
      budujace dla mnie jest jak widze tak zwanego "karka" (to taki osilek bez szyju
      na sterydach wychowany) ktory idzie ulica (koniecznie szeroko rozstawiajac
      nogi.. no ta bene wyglada wtedy jak kaczka.. a skojarzenie dla mnie jest
      jedno...) rece mu lataja tez.. rozglada sie w okol spode lba.. a w rece ma....??
















      banana
      • Gość: atomski Re: moze nie dziwne ale... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 16:01
        Od wielu tygodni zastój na forum...
        ... tymczasem niejaki ( no ja już wiem jaki :)rhemek poraz kolejny wpadł w
        furię i tym razem chyba naprawdę udało mu się ruszyć to forum :))))))
        Forum oszalało .Chyba z setka dziennie postów !
        • Gość: atomski a to chyba śmieszne ? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 15:45
          • Re: Sex w samochodzie adres: *.devs.futuro.pl
          Gość portalu: Sven 21-11-2001 15:04 odpowiedz na list
          odpowiedz cytując

          Pomysl Grogreg, dzialacie na fotelu pasazera, Ty atakujesz z
          gory
          odwrocony tylem do kokpitu i wtedy wywala poducha. Takich doznan
          partnerka nie zapomni do konca zycia :-)))

          • Gość: atomski Re: a to chyba śmieszne ? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 15:47
            • Re: Sex w samochodzie adres: 213.25.84.*
            Gość portalu: Andre 21-11-2001 17:14 odpowiedz na list odpowiedz
            cytując

            Ech, Dzieci , dzieci !!
            Co za brak fantazji !!
            Za moich czasów można było to robić nawet w małym Fiacie.
            A jak ??

            Trzeba było tylko wymontować przednie reflektory.
            • Gość: atomski Re: a to chyba śmieszne ? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 16:01
              Gość portalu: Gordi 19-11-2001 17:29

              Nic dodać,nic ująć.Zgadzam sie w 100%.Polacy "zepsuli"marke BMW tak jak
              zepsuli
              marke Adidas czy Nike.Człowiek się wstydzi iść potrenować w
              dresie bo go zaraz od
              drechów powyzywają.W Polsce wielu ludzi o odpowiednim statusie
              majatkowym
              chciałoby jezdzić BMką ale wybierają Saaba czy Volvo(także ze
              względu kradzieży)
              Sam znam człowieka,który miał chętke na nowe 530 ale
              się "nasłuchał" i kupił
              Chryslera 300M,który poza wielkością wnętrza dostaje w dupe od
              piątki w każdej
              kategorii.Polacy już od jakiegoś czasu "pracują" nad marką VW i
              dobrze im idzie
              (Golf=dres).Smutne ale prawdziwe........
          • krotoss Re: a to chyba śmieszne ? 22.11.01, 16:26
            CHYBA???!!! za ten post juz mi calkowicie zlosc przeszla do Ciebie atomski :-)))))

            KroTosS
    • Gość: #kasia Re: IP: 194.204.138.* 22.11.01, 15:49
      sam do siebie piszesz? obalasz wlasne argumenty? to ma taka specjalna nazwe:
      rozdwojenie jazni!!! a juz chcialam mdlec z zalu na tym pojedynku.. ale teraz
      mam dylemat za atomskim czy... atomskim... ????
      • Gość: atomski Re: IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 16:03
        Ja nie ma z kim ,to sam ze sobą gadam.
        Przynajmniej wiem ,że mój rozmówca nie jest ani większym debilem ode mnie, ani
        naukowcem :)))))))))))))))))
    • an8 mocz 12.11.02, 11:26
      > 2.Jadąc wzdłuż Brdy w kierunku centrum mijam NOT.Od tej pory dopada mnie
      > przenikliwy zapach moczu.


      a może byś się tak umył, to moczu byś nie czuł wokół siebie...

    • Gość: kiki50 Re: 'Dziwny jest ten świat' IP: *.ab-byd.edu.pl 14.11.02, 11:19
      DO TEGO STOPNIA DZIWNY ZE POD BUDYNKIEM SWOJEJ PRACY UDALO MI SIE WCZORAJ O 8
      RANO ZNALEZC SAMOCHOD NA CHODZIE Z KLUCZYKAMI W DRZWIACH A tydzien temu o tej
      samej porze luksusowy zegarek damski. Wlasciciela auta namierzyly moje
      detektywistyczne zdolnosci .Zegarek czeka na wlascicielke.Atomski wysnul
      dziwny watek ale cieeeekkkkaaaawwwwyyyy.
    • Gość: kiki50 Re: 'Dziwny jest ten świat' IP: *.ab-byd.edu.pl 14.11.02, 11:19
      DO TEGO STOPNIA DZIWNY ZE POD BUDYNKIEM SWOJEJ PRACY UDALO MI SIE WCZORAJ O 8
      RANO ZNALEZC SAMOCHOD NA CHODZIE Z KLUCZYKAMI W DRZWIACH A tydzien temu o tej
      samej porze luksusowy zegarek damski. Wlasciciela auta namierzyly moje
      detektywistyczne zdolnosci .Zegarek czeka na wlascicielke.Atomski wysnul
      dziwny watek ale cieeeekkkkaaaawwwwyyyy.
    • lisiczkaa Dziwni są Polacy ;) 14.11.02, 21:25
      No więc ja dziś w pracy słuchałam sobie "3ki" i co słyszę? W audycji "Jestem
      za, a nawet przeciw" - w telegraficznym skrócie - na podstawie telefonicznego
      i @ kontaktu ze słuchaczami:
      1. Unia jest dla nas jedyną szansą
      2. Powinniśmy jednak wejść do niej na równych, co inni - prawach (z
      zachowaniem okresów przejściowych etc.) Co stwierdzenie padało chyba przy
      każdej wypowiedzi.
      I "dziwna" pointa. Równolegle - prowadzona była ankieta, z której wyszło, że 2
      razy więcej respondentów (czyt. Osób wcześniej zabierających głos) - jest
      przeciwna sprzedaży ziemi cudzoziemcom ;)
      Albo ja tu czegoś nie rozumiem, albo to @ll się z sobą kłóci. Unia "tak", ale
      sprzedaż ziemi "nie"?!
      Według mnie to trochę dziwne.
      O jakich równych prawach mówili wcześniej?
      Oświećcie mnie, proszę, bo może ja tu czegoś nie rozumiem.

      Pozdrawiam @ll
    • Gość: [B]B Re: 'Dziwny jest ten świat' IP: *.kapsch.com.pl 14.11.02, 23:24
      Jakies dziwactwa, prosze:
      Torun.Pozna jesien.Godz okolo 2 w nocy.Pusta droga.Okolo 100 na liczniku (znaki
      daja 40).Nagle macha pan przyjaznie lizakiem proszac o uprzejme zjechanie na
      prawa strone.Zjezdzam.Czule sie witam, daje dokumenty.Pan pyta ja odpowiadam.W
      koncu daje dokumenty i mowi: szerokiej drogi.Odjechalem zszokowany.

      Dziwny jest ten swiat.

      Blues z Wami
      • lisiczkaa Tak na marginesie "dziwnego świata" 15.11.02, 07:36
        Jeszcze jeden pirat drogowy ;(
        Zwolnij, BB ...

        Pozdrawiam @ll
        • Gość: [B]B Re: Tak na marginesie 'dziwnego świata' IP: *.kapsch.com.pl 18.11.02, 09:44
          Zwolnij... najprosciej jest zwolnic samochodem.
          Zwolnic z zyciem... oj to by mi sie przydalo.Przynajmniej na mala chwile!
          Blues z Toba Jane
          • lisiczkaa Trochę prywaty ;) "Dziwne"? 18.11.02, 11:28
            Uważaj na siebie, BB


            PS: Szanuj każdą z chwil darowaną Ci, przeszłość w sobie noś, a przyszłością
            żyj ... "

            Blues z Tobą. Jazz też ...
            • Gość: [B]B Re: Trochę prywaty ;) 'Dziwne'? IP: *.kapsch.com.pl 19.11.02, 10:22
              lisiczkaa napisała:

              > Uważaj na siebie, BB
              >
              >
              > PS: Szanuj każdą z chwil darowaną Ci, przeszłość w sobie noś, a przyszłością
              > żyj ... "
              >
              > Blues z Tobą. Jazz też ...

              Przyszlosc... co nia jest Jane? Jaka ona bedzie? Bedzie wogole?

              B z T
              • lokator Re: coś tam 19.11.02, 10:46
                Nie ma przyszłości, przeszłości, teraźniejszości. To tylko my jesteśmy ułomni i
                mamy tylko małą dziurkę do patrzenia...
              • lisiczkaa Re: Trochę prywaty ;) 'Dziwne'? 20.11.02, 07:58
                Pozostaje nam tylko wierzyć, że jakieś jutro jest ... i z tą myślą pielęgnować
                to, co przynosi nam codzienność. Nic nie dzieje się przecież bez przyczyny. Ma
                swój cel. Ja w to wierzę.
                Pozdrawiam @ll

                Blues z Wami. Jazz też ...

              • lisiczkaa No i ... 20.11.02, 08:02
                ... tak całkiem przyziemnie - żeby było jutro 3eba dbać o zdrowie, nie ścigać
                się z czasem na drogach szybkiego ruchu ... i walczyć o każdy dzień, jakby miał
                być ostatnim .... jakby jutro nie istniało.

                Uważajcie na siebie, Foroomowicze. Życie jest piekne ;)
                • Gość: [B]B Re: No i ... IP: *.kapsch.com.pl 20.11.02, 10:30
                  lisiczkaa napisała:

                  > ... tak całkiem przyziemnie - żeby było jutro 3eba dbać o zdrowie, nie ścigać
                  > się z czasem na drogach szybkiego ruchu ... i walczyć o każdy dzień, jakby
                  miał
                  >
                  > być ostatnim .... jakby jutro nie istniało.
                  >
                  > Uważajcie na siebie, Foroomowicze. Życie jest piekne ;)

                  Oj tak, tak.Dziwny jest ten swiat
                  B z T
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka