radca 13.12.02, 21:25 Wielkie SLOWA UZNANIA dla Pani doktor- podziwiam Pania doktor. To bardzo szlachetne. pozdrawiam serdecznie radca Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Kmiotek Re: Społeczna działalność bydgoskiej lekarki na r IP: 213.77.96.* 14.12.02, 07:50 Niestety nie mac nic za darmo zawsze ktoś za to płaci, dziekując za reklamę w gazecie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: outsider Re: Społeczna działalność bydgoskiej lekarki na r IP: 212.122.207.* 14.12.02, 13:15 Pania doktor po prostu stac na dobroczynnosc i mimo podziwu dla jej wysilku uwazam, ze nie bardzo jest czym sie zachwycac, gdyz tego rodzaju dzialania powinny byc obowiazkiem tych, ktorzy maja wiecej, wobec tych, ktorzy maja mniej. Nie chodzi tu o zadne Judymostwo (jak to sugeruje GW), tylko o inwestycje. Dobro ofiarowane wraca zwielokrotnione, nawet jesli nie do ofiarodawcy. Na tym polega wlasciwy sens dobroczynnosci, co - mam nadzieje - dobrze rozumie pani doktor. Pisanie o tym na pierwszej stronie gazety troche chyba wypacza sens takich dzialan, bo sugeruje, ze jest to cos rzadkiego, wyjatkowego, wrecz sensacyjnego. Dobroczynnosc nie potrzebuje reklamy. Odpowiedz Link Zgłoś
radca jest wielu ZLYCH ale tez i wielu ODDANYCH 14.12.02, 13:40 Gość portalu: outsider napisał(a): > Pania doktor po prostu stac na dobroczynnosc - nooo.. to napewno inaczej by tego nie czynila.Wynika z tego,ze jest wrazliwa i chetnie czyni DOBRO. > i mimo podziwu dla jej wysilku uwazam, ze nie bardzo jest czym sie zachwycac, - ja jednak Ja podziwiam za to >gdyz tego rodzaju dzialania powinny byc obowiazkiem tych, ktorzy maja wiecej, >wobec tych, ktorzy maja mniej. - masz oczywiscie racje,lecz zobacz spojrz na ludzi "przy wladzy " i nie tylko. im wiecej maja i zarabiaja - tym WIECEJ JESZCZE KRADNA i OSZUKUJA. >Nie chodzi tu o zadne Judymostwo (jak to sugeruje GW), tylko o inwestycje. - ajednak jest to raczej nieczeste,aby tyle sie ktos poswiecal - czyniac to DARMO i w swym PRYWATNYM CZASIE. >Dobro ofiarowane wraca zwielokrotnione, nawet jesli nie do ofiarodawcy. Na tym >polega wlasciwy sens dobroczynnosci, co - mam nadzieje - dobrze rozumie pani >doktor. - masz racje calkowita,ze "ofiarowane dobro wraca zwielokrotnione " ,lecz wielu woli CZYNIC ZLO - w SLUZBIE ZDROWIA i czuje sie wyjatkowo bezkarnie. >Pisanie o tym na pierwszej stronie gazety troche chyba wypacza sens takich >dzialan, bo sugeruje, ze jest to cos rzadkiego, wyjatkowego,wrecz sensacyjnego. -ja jednak uwazam,ze jest to cos wyjatkowego i nalezy sie POCHWALIC takie przyklady .lecz " ZLO POTEPIC ". Tutaj mam NADZIEJE,ze Pani redaktor JOANNA BUJAKIEWICZ wie,kiedy nalezy POCHWALIC - a kiedy POTEPIC ( artykul z 4.11.1997 r - dotyczacy POGOTOWIA RATUNKOWEGO - FORDON ). - chyba,ze lubi Pani redaktor tylko CHWALIC ??? - bez wzgledu na to co sie dzieje ??? >Dobroczynnosc nie potrzebuje reklamy. - reklamy to moze nie,ale jest tez tak,ze JEDNYCH SIE CHWALI i POCHWALA, a innych sie calkowicie POMIJA. radca Odpowiedz Link Zgłoś
radca pracownik szpitala WSKAZUJE PRYWATNY GABINET 14.12.02, 15:07 Rozmowa z mamą dwutysięcznej pacjentki Rozmawiała Joanna Bujakiewicz 13-12-2002, ostatnia aktualizacja 13-12-2002 21:12 Z Katarzyną Woźniak, mamą dwutygodniowej Kalinki, która była dwutysięczną pacjentką dr Czarra-Głowackiej, rozmawia Joanna Bujakiewicz Joanna Bujakiewicz: Badanie skończone. Czy wszystko w porządku? Katarzyna Woźniak: Na szczęście tak. Stawy nie są zwichnięte. USG wykazało jedynie, że Kalinka ma jeszcze niedojrzałe stawy biodrowe. Trzeba odpowiednio zakładać pieluszkę, żeby staw prawidłowo umiejscowił się w panewce. Wie pani, jak to robić? - Wiem wszystko, bo jestem po krótkim szkoleniu. Pani doktor nie tylko zademonstrowała mi, jak zakładać pieluszkę, ale wytłumaczyła też, dlaczego jest to takie ważne. Dowiedziałam się, że nigdy nie powinnam układać dziecka na boku, że nie wolno zbyt wcześnie stawiać go na nóżki. Dostałam masę praktycznych rad. Tak wspaniale traktuje się tu pacjentów, że aż jestem w szoku. Dlaczego wybrała pani tę przychodnię? - Położna ze szpitala im. Biziela powiedziała mi, że w Intercorze dobrze robią te badania i że nie ma kolejek. I to jest prawda. Zadzwoniliśmy i już po kilku dniach mieliśmy wyznaczony termin wizyty. Gdybym zarejestrowała małą w "Bizielu", przyjęliby ją dopiero w marcu. A badanie ma sens tylko wtedy, gdy przeprowadzi się je najpóźniej trzy tygodnie po urodzeniu dziecka. ------------------------------------------------------------------------------- moje spostrzezenie: " polozna ze szpitala im . Biziela powiedzialami,ze w Interkcorze dobrze robia te badania inie ma kolejek.Gdybym zarejestrowala mala w Bizielu",przyjeliby ja dopiero w marcu " - itd itd. - no tak,az kipi tutaj o REKLAMY :))) Z drugiej strony dziwi mnie zachowanie sie pracownicy szpitala im. Biziela. W kraju z UNII EUROPEJSKIEJ takie zachowanie sie pracownika szpitala publicznego jest dzialaniem na szkode szpitala,a sugeruje "skierowanie pacjentow do PRYWATNYCH GABINETOW ". Nie wolno pracownikowm SZPITALI PUBLICZNYCH wskazywanie chorym,aby sie udawali pod PRYWATNY GABINET i SUGEROWANIE LEPSZEJ OPIEKI. radca Odpowiedz Link Zgłoś
radca Oferta na 2 tygodnie - szybko sie spieszyc 14.12.02, 15:32 Po co to badanie 13-12-2002, ostatnia aktualizacja 13-12-2002 21:12 czytaj dalej » r e k l a m a Zwichnięcie i dysplazja stawów biodrowych to najczęściej spotykana wada narządu ruchu u dzieci. Jeśli jej się nie wykryje i nie wyleczy w odpowiednim momencie, dziecku grozi kalectwo, czyli tzw. kaczy chód. Nieleczone wady mogą w późniejszym wieku prowadzić do ciężkich zmian zwyrodnieniowych. Jedynym ratunkiem dla chorych są sztuczne stawy biodrowe. Intercor jeszcze do końca grudnia rejestruje noworodki na bezpłatne badania stawów biodrowych. Dzieci w dniu badania nie mogą mieć więcej niż 21 dni." --------------------------------------------------------------------------- Byl nastepny artykul dotyczacy tego WILEKIEGO POSWIECENIA. Mozna zadac tylko pytanie ; -"jeszcze tylko do konca grudnia rejestruje na bezplatne badania noworodkow" ? ile wiec jeszcze jest czasu ? Dlaczego nbie dano takiego ogloszenia na nastepny rok ? OFERTA NA " 2 TYGODNIE ? :)))) - a jednak ktos tutaj mial racje , az "KIPII OD REKLAMY " radca Odpowiedz Link Zgłoś
radca takie POSWIECENIE - "judymowe " 14.12.02, 15:37 "Spółka Lekarzy "Intercor" powstała w maju 1989 roku - założona przez trzech lekarzy z Kliniki Kardiologii Akademii Medycznej w Bydgoszczy. Obecnie zatrudnia ponad 50 fachowych pracowników w tym w poradniach konsultacyjnych pracują profesorowie i docenci Akademii Medycznej w Bydgoszczy, a zasięg działania Przychodni dawno przekroczył granice regionu. " www.intercor.pl/ofirmie.html radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojciec Re: pracownik szpitala WSKAZUJE PRYWATNY GABINET IP: *.atcomnet.com.pl / 192.168.1.* 16.12.02, 17:31 radca napisał: > Rozmowa z mamą dwutysięcznej pacjentki > > > Rozmawiała Joanna Bujakiewicz 13-12-2002, ostatnia aktualizacja 13-12-2002 > 21:12 > > Z Katarzyną Woźniak, mamą dwutygodniowej Kalinki, która była dwutysięczną > pacjentką dr Czarra-Głowackiej, rozmawia Joanna Bujakiewicz > > Joanna Bujakiewicz: Badanie skończone. Czy wszystko w porządku? > > Katarzyna Woźniak: Na szczęście tak. Stawy nie są zwichnięte. USG wykazało > jedynie, że Kalinka ma jeszcze niedojrzałe stawy biodrowe. Trzeba odpowiednio > zakładać pieluszkę, żeby staw prawidłowo umiejscowił się w panewce. > > Wie pani, jak to robić? > > - Wiem wszystko, bo jestem po krótkim szkoleniu. Pani doktor nie tylko > zademonstrowała mi, jak zakładać pieluszkę, ale wytłumaczyła też, dlaczego jest > > to takie ważne. Dowiedziałam się, że nigdy nie powinnam układać dziecka na > boku, że nie wolno zbyt wcześnie stawiać go na nóżki. Dostałam masę > praktycznych rad. Tak wspaniale traktuje się tu pacjentów, że aż jestem w szoku > . > > Dlaczego wybrała pani tę przychodnię? > > - Położna ze szpitala im. Biziela powiedziała mi, że w Intercorze dobrze robią > te badania i że nie ma kolejek. I to jest prawda. Zadzwoniliśmy i już po kilku > dniach mieliśmy wyznaczony termin wizyty. Gdybym zarejestrowała małą > w "Bizielu", przyjęliby ją dopiero w marcu. A badanie ma sens tylko wtedy, gdy > przeprowadzi się je najpóźniej trzy tygodnie po urodzeniu dziecka. > --------------------------------------------------------------- ---------------- > > moje spostrzezenie: > > " polozna ze szpitala im . Biziela powiedzialami,ze w Interkcorze dobrze robia > te badania inie ma kolejek.Gdybym zarejestrowala mala w Bizielu",przyjeliby > ja dopiero w marcu " - itd itd. > > - no tak,az kipi tutaj o REKLAMY :))) Z drugiej strony dziwi mnie zachowanie > sie pracownicy szpitala im. Biziela. W kraju z UNII EUROPEJSKIEJ takie > zachowanie sie pracownika szpitala publicznego jest dzialaniem na szkode > szpitala,a sugeruje "skierowanie pacjentow do PRYWATNYCH GABINETOW ". > > Nie wolno pracownikowm SZPITALI PUBLICZNYCH wskazywanie chorym,aby sie udawali > pod PRYWATNY GABINET i SUGEROWANIE LEPSZEJ OPIEKI. > > Ale pomyśl co napisałeś. Badanie za 3 mc-e to ryzyko utraty zdrowia. Nikomu a tym bardziej pracownikowi medycznemu udzielać informacji która naraża na szwank zdrowie- nieważne czy będzie to informacja miła czy niemiła pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ispan Re: Społeczna działalność bydgoskiej lekarki na r IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 14.12.02, 16:21 Gość portalu: outsider napisał(a): > Pania doktor po prostu stac na dobroczynnosc i mimo podziwu dla jej wysilku uwa > zam, ze nie bardzo jest czym sie zachwycac, gdyz tego rodzaju dzialania powinny > byc obowiazkiem tych, ktorzy maja wiecej, wobec tych, ktorzy maja mniej. Zadnym obowiązkiem, tylko DOBRĄ WOLĄ!!!!! Tak będzie zawsze. masz jakieś dziwne mniemanie o świecie!!! >Nie chodzi tu o zadne Judymostwo (jak to sugeruje GW), tylko o inwestycje. Dobro ofi > arowane wraca zwielokrotnione, nawet jesli nie do ofiarodawcy. >Na tym polega wl > asciwy sens dobroczynnosci, co - mam nadzieje - dobrze rozumie pani doktor. Pis > anie o tym na pierwszej stronie gazety troche chyba wypacza sens takich dzialan > , bo sugeruje, ze jest to cos rzadkiego, wyjatkowego, wrecz sensacyjnego. Dobro > czynnosc nie potrzebuje reklamy. Bardzo się mylisz!!! Właśnie,że potrzebuje. Niech o takich inicjatywach mówi i pisze się jak najwięcej, to ludzie zrozumieją sens oddania i ofiarności. tego nam potrzeba. Za wiele osob okazuje obojętność i ty pisząc o "obowiązku dzielenia się" też jesteś de facto obojętny. Czyba nie zazdrościsz, że ciebie takie badanie nie spotkało...:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: outsider Re: Społeczna działalność bydgoskiej lekarki na r IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.02, 22:25 Moze i moje mniemanie o swiecie jest dziwne, jednak patrzymy na sprawe z dwoch punktow widzenia. Oczywiscie, masz racje, kiedy piszesz, ze dobroczynnosc jest dobra wola (nikt nie musi byc dobroczynny). Ja jednak twierdze w dalszym ciagu, ze w porzadnym spoleczenstwie obywatele lepiej sytuowani maja SPOLECZNY obowiazek wspierac slabszych i biedniejszych. Gdyby nie filantropia bogatych bourgeois, nie powstaloby dawniej wiele dziel sztuki, nie zalozono by wielu potrzebnych instytucji itd. Uwazam po prostu, ze jesli czyjs poziom konsumpcji wykracza poza granice przetrwania (w czym nie widze nic zlego), to dana osoba powinna dzielic sie tym, na czym jej zbywa. Sadze, ze kazdy obywatel ma obowiazek przyczyniac sie, na ile moze, do budowania wspolnego dobra, dobra, ktorym mozna sie dzielic. Co do drugiego Twojego komentarza - kazdy ma swoje zdanie. Ja nie wierze specjalnie w pedagogiczna funkcje mediow. Nie sadze, by zbyt wiele osob, ktore moga pozwolic sobie na dobroczynnosc, pod wplywem tego artykulu zaczelo ja dobrowolnie swiadczyc. Moze jednak jestem zbytnim pesymista. Wybacz, radco, ze nie odpowiadam na Twoje uwagi, ale ich po prostu nie rozumiem. Mam wrazenie, ze usilujesz mi zasugerowac czy nawet wmowic cos, czego nie powiedzialem, wiec jesli jasno powiesz, o co ci chodzi, podejme dyskusje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: Społeczna działalność bydgoskiej lekarki na r 14.12.02, 23:13 Gość portalu: outsider napisał( > Wybacz, radco, ze nie odpowiadam na Twoje uwagi, ale ich po prostu nie rozumiem > . > Mam wrazenie, ze usilujesz mi zasugerowac czy nawet wmowic cos, czego nie > powiedzialem, wiec jesli jasno powiesz, o co ci chodzi, podejme dyskusje. > > Pozdrawiam Na poczatku sie zachwycilem ta Pania doktor i tym "POSWIECENIEM ",ale czytajac nasstepne artykuly i zapoznajac sie ze strona tej "FIRMY LEKARSKIEJ "- w stylu "SANITASU" - inaczej juz to oceniam. Bardziej jednak chodzi o PROMOCJE TEJ "FIRMY ". nooo, ale to jest tylko moja uwaga- moze sie myle ? pozdrawiam radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ispan Re: Społeczna działalność bydgoskiej lekarki na r IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.12.02, 11:24 Gość portalu: outsider napisał(a): > Moze i moje mniemanie o swiecie jest dziwne, jednak patrzymy na sprawe z dwoch > punktow widzenia. Oczywiscie, masz racje, kiedy piszesz, ze dobroczynnosc jest > dobra wola (nikt nie musi byc dobroczynny). Ja jednak twierdze w dalszym ciagu, > > ze w porzadnym spoleczenstwie obywatele lepiej sytuowani maja SPOLECZNY > obowiazek wspierac slabszych i biedniejszych. Gdyby nie filantropia bogatych > bourgeois, nie powstaloby dawniej wiele dziel sztuki, nie zalozono by wielu > potrzebnych instytucji itd. Uwazam po prostu, ze jesli czyjs poziom konsumpcji > wykracza poza granice przetrwania (w czym nie widze nic zlego), to dana osoba > powinna dzielic sie tym, na czym jej zbywa. Sadze, ze kazdy obywatel ma > obowiazek przyczyniac sie, na ile moze, do budowania wspolnego dobra, dobra, > ktorym mozna sie dzielic. Masz rację, tyle że pamiętaj, iż taki obowiązek nikt nie da sobie narzucić, choćby był nie wiem jak bogaty. Ten obowiązek trzeba obudzić w ich wnętrzu, a wtedy jego siła będzie naprawdę duża. Dlatego takie artkuły mają dużą wartość pokazując ludziom dobre przyklady, inne ścieżki życia i współdziałania. Zwróć uwagę, że w przypadku dobroczynności osobowej nie da się uniknąć reklamy. Może i o to im chodzi. I dobrze. Niech pomagając innym robią sobie tyle reklamy ile się da. w końcu dobroczynność to dziecko Public Relations, a to służy jednemu celowi - promocji i budowaniu dobrego wizerunku. Wyobraź sobe jak fajnie by było gdyby więcej osób/firm robilo sobie taki właśnie PR! więc nie krytykujmy, tylko pobudzajmy bodźce dla innych instytucji i osób. Niech podążą tą ścieżką!!! > Co do drugiego Twojego komentarza - kazdy ma swoje zdanie. Ja nie wierze > specjalnie w pedagogiczna funkcje mediow. Nie sadze, by zbyt wiele osob, ktore > moga pozwolic sobie na dobroczynnosc, pod wplywem tego artykulu zaczelo ja > dobrowolnie swiadczyc. Moze jednak jestem zbytnim pesymista. Oj, jesteś, jesteś! Bardzo mi się podobają Stany pod tym względem. Tam nikt nikomu nie zarzuca ukrytych celów reklamy. wszyscy wiedzą, że to normalne i oczywiste. Dodatkowo niesamowicie dobrze rozwinięta jest tam pomoc zupełnie woluntarystyczna, nie podszyta żadnymi podcelami. Obydwa te typy się nawzajem uzupełniają i razem wzmacniają efekt. > > Wybacz, radco, ze nie odpowiadam na Twoje uwagi, ale ich po prostu nie rozumiem > . > Mam wrazenie, ze usilujesz mi zasugerowac czy nawet wmowic cos, czego nie > powiedzialem, wiec jesli jasno powiesz, o co ci chodzi, podejme dyskusje. > > Pozdrawiam pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Społeczna działalność bydgoskiej lekarki na r 16.12.02, 17:43 Gość portalu: ispan napisał(a): > Bardzo mi się podobają Stany pod tym względem. Tam nikt nik > omu nie zarzuca > ukrytych celów reklamy. wszyscy wiedzą, że to normalne i oczywiste. Dodatkowo > niesamowicie dobrze rozwinięta jest tam pomoc zupełnie woluntarystyczna, nie > podszyta żadnymi podcelami. Obydwa te typy się nawzajem uzupełniają i razem > wzmacniają efekt. Z tego co czytałem na ten temat dwa lata temu, to co trzecia godzina przepracowana w stanach, jest pracą społeczną. Żeby daleko nie szukac: widziałem tam "labudowych" przeprowadzaczy, tyle, że były to niepracujące zawodowo matki. Podobnie rzecz się miała z charakterystycznymi autobusami szkolnymi, które także są obsługiwane przez matki (choc zdaje się nie do końca społecznie :-) Odpowiedz Link Zgłoś