Dodaj do ulubionych

Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK

06.04.06, 22:41
(...)Bydgoscy przewodnicy nie zamierzają jednak spuścić z tonu. - Można
wyrównać stawki, ale podnosząc cenę dla polskich turystów, a nie odwrotnie -
uważają.

Niech nie spuszczaja, predzej czy pozniej i tak pojda z torbami
Obserwuj wątek
    • lampucer Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 00:17
      A w toruniu jest podobnie. przewodnicy z PTTK pobieraja tez 2 razy wiecej od
      zagranicznych. trzeba tez dodac ze torun jest na liscie UNESCO co powoduje ze
      pilot wycieczki nie moze oprowadzac swojej grupy ale MUSI wynajac miejscowego
      przewodnika z PTTK. taka mafia! w bydzi przynajmniej jest wybor...
      • rozczarowana-torunianka Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 00:39
        coś się czepiacie tych przewodników. Przecież to oczywiste, że oprowadzanie w
        języku obcym musi więcej kosztować niż po polsku. Innym rozwiązaniem jest
        zatrudnienie przez obcokrajowców dodatkowo tłumacza.

        I zgadzam się także, że wycieczki powinny być oprowadzane przez licencjonowanych
        przewodników bo po to są. Nie ma powodu, aby jacyś hochsztaplerzy kit wciskali
        gościom.
        • olias Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 11:39
          tral-la-la
          wchodzą w dorosłe życiew kolejne roczniki, które znają język obcy. Zapewniam że
          dla nich ta praca będzie to uciążliwe. Jeszcze się będą cieszyć że na miejscu
          podszlifują język.
          • sneaker Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 12:06
            olias napisał:

            > tral-la-la
            > wchodzą w dorosłe życiew kolejne roczniki, które znają język obcy. Zapewniam
            że
            >
            > dla nich ta praca będzie to uciążliwe. Jeszcze się będą cieszyć że na miejscu
            > podszlifują język.


            Ja znam, ale jak mi się za tę znajomość nie płaci, to nie mam zamiaru się nim
            wykazywać.
            To jest było nie było poziom wykształcenia, skoro umiem więcej niż ktoś inny i
            wymaga się wykorzystania mojej wiedzy, to poproszę o zapłatę.
            • europa130 Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 12:18
              Przeciez sneakezre kiedys uczono cie tez mowic po polsku i co pobierasz za to
              ze mowisz w jezyku ojczystym tez zaplate? jeste typowym szakalem,ktory zywi sie
              padlina.
        • europa130 Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 12:14
          Byc moze opisywanie zabytkow w obcym jezyku sprawia wiecej trudnosci,bardziej
          sie lamie albo po prostu maja trudnosci w wymowie.Ja posluguje sie biegle
          j.niemieckim i nie sprawia mi to najmniejszych trudnosci,no ale takie mamy w
          polsce warunki,zedrzec z turystow ile sie tylko da ,nikt nie pomysli ze czesto
          sa to ludzie ktorzy kiedys wyemigrowali z kraju ,i podczas odwiedzin po prostu
          sie ich okrada w chamski sposob.
        • kasia20055 Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 13:37
          W Niemczech za godzinę niewykwalifikowanej pracy płaci się 12 Euro plus podatek.
          Stawka 20 Euro za wykształconego przewodnika obcojęzycznego jest i tak za niska.
          Nie dopuśćmy aby inni się z nas śmiali i wykorzystywali naszą pracę i
          umiejętności za pół darmo.
          • matekman Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 14:10
            Stawki za oprowadzanie po atrakcjach miasta w Niemczech:
            Braunschweig - 7,5 EUR/h
            Berlin - 14 EUR/1,5h
            Drezno - 9 EUR/h
            Lipsko - 17 EUR/2h
            Stralsund - tylko po niemiecku ,ale DARMO! , Greifswald to samo.

            Idz, Kasiu nie dopuszczaj lepiej w innych aspektach.
        • a-r Stalinowska cenzura!!! 07.04.06, 16:31
          > coś się czepiacie tych przewodników. Przecież to oczywiste, że oprowadzanie w
          > języku obcym musi więcej kosztować niż po polsku. Innym rozwiązaniem jest
          > zatrudnienie przez obcokrajowców dodatkowo tłumacza.

          Jest jeszcze prostsze rozwiązanie. Wycieczkę cudzoziemców oprowadza ich własny
          przewodnik. Jest to u nas możliwe? Dla ułatwienia zacytuję fragment kodeksu
          wykroczeń:
          Art. 60(1) (67)
          § 4. (69) Kto:
          1) wykonuje bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika turystycznego (...)
          - podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

          W normalnym kraju mógłby to być ich własny przewodnik. Niestety, w kraju tak
          porąbanym jak Polska nie. Dlaczego? Bo według polskiej ustawy o usługach
          turystycznych przewodnikiem może być tylko osoba posiadajaca polskie
          uprawnienia przewodnickie nadane przez marszałka województwa (za niedługo
          uprawnienia będzie nadawał już sam Prezydent RP). Gdyby więc wycieczkę
          cudzoziemców oprowadzał ich przewodnik w ich języku byłoby to nielegalne.

          Przecież to jest przepis rodem z najgłębszego STALINIZMU. To jest ZAKAMUFLOWANA
          CENZURA, gwałcenie KONSTYTUCYJNEGO ZAKAZU CENZURY. KAŻDY MA PRZECIEŻ PRAWO DO
          WOLNOŚCI POZYSKIWANIA INFORMACJI. NIE MA WYJĄTKÓW. DO POZYSKIWANIA INFORMACJI
          KRAJOZNAWCZYCH O BYDGOSZCZY RÓWNIEŻ!!!

          Szczegóły można mnożyć - ustawa w obecnym kształcie jest potwornie szkodliwa
          dla rozwoju gospodarczego, społecznego, psuje obraz Polski w świecie, nie
          uwzględnia konstytucyjnych praw człowieka i nie służy społeczeństwu a jedynie
          wąskiej garstce urzędników i przewodników państwowych.
        • a-r Powrót cenzury!!! 07.04.06, 17:35
          > I zgadzam się także, że wycieczki powinny być oprowadzane przez
          > licencjonowanych przewodników bo po to są. Nie ma powodu, aby jacyś
          > hochsztaplerzy kit wciskali gościom.

          Czyli opowiadasz się za cenzurą w turystyce. Informacje krajoznacze mają
          przekazywać tylko państwowi przewodnicy, posiadający monopol na prawdę. Za
          czasów PRL też byli "jacyś hochsztaplerzy", jak np. Adam Michnik, których
          przekaz informacyjny był oczywiście nielegalny...

          Jak to się stało, że kiedy w połowie lat 90-tych wprowadzono ustawę turystyczną
          przy wielkim szumie medialnym, że jest to "dla ochrony klienta", to przy okazji
          ustalania zabezpieczeń finansowych biur i kategoryzacji hoteli, udało się
          tylnymi drzwiami przemycić do ustawy cały pokomunistyczny bagaż kretyńskich
          regulacji dot. przewodnictwa? Ciekawe za ile USD w kopercie?

          Na szczęście mamy teraz w kraju bardzo dobry klimat do demaskowania i
          likwidowania tego typu ustawodawczych bubli, jak ustawa o usługach
          turystycznych. Trzeba sprawą zainteresować media. Wśród dziennikarzy możemy
          znaleźć świetnych sprzymierzeńców. W tym zawodzie większość aktywnych dziś
          ludzi zrobiło kariery po 1989 r. Jakakolwiek próba powrotu do komunistycznych
          regulacji tego wolnego zawodu nie miałaby najmniejszych szans....

          Wyobrażacie sobie np. Adama Michnika zdającego egzamin dziennikarski
          na "państwowe upreawnienia" przed jakimś podrzędnym redaktorkiem z "Trybuny" ?
          Paranoja ? Właśnie w takiej upokarzającej sytuacji zostało postawionych przed
          kilku laty mnóstwo osób, którzy po 1989r. zaczęli swoją nowoczesną wiedzą i
          zaangażowaniem budować polski biznes turystyczny na zdrowych zasadach.

          O tym, że zakusy na państwowe regulowanie i korumpowanie biznesu są w tym kraju
          od paru lat normą, to wiadomo. Raz po raz czytam, że przewodzenie grupie bez
          licencji itp. to jest łamaniem prawa. W podobny sposób łamał prawo - jeszcze w
          latach 80-tych pewien handlarz na podkarpaciu który woził bułki z miasta na
          jakąś wioskę gdzie nie było piekarni i sprzedawał je z jakąś marżą. Tego
          handlarza jak pamiętacie skazali jako spekulanta - tą historię do dziś cytuje
          się jako przykład głupoty totalitarnego państwa. W podobny sposób miliony ludzi
          co dzień łamali prawo np. handlując walutą czy robiąc dziesiątki innych
          czynności, które w totalitarnym były zabronione. Gdyby wtedy całe społeczeństwo
          było takie jak niektórzy dyskutanci, to żylibyśmy do dziś nawet nie w
          komuniźmie tylko w jakimś niewolnictwie.
      • a-r Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 14:38
        lampucer napisał:

        > A w toruniu jest podobnie. przewodnicy z PTTK pobieraja tez 2 razy wiecej od
        > zagranicznych. trzeba tez dodac ze torun jest na liscie UNESCO co powoduje ze
        > pilot wycieczki nie moze oprowadzac swojej grupy ale MUSI wynajac miejscowego
        > przewodnika z PTTK. taka mafia! w bydzi przynajmniej jest wybor...

        Właśnie. Cały nasz cyrk z państwowymi uprawnieniami przewodnickimi,
        regionalizacją dającą rzekomo gwarancję solidności itp., to specyficznie
        polskie kuriozum nie mające precedensu w żadnym normalnym kraju, pozostałość
        jakiegoś dziwnego konglomeratu przedwojennych tradycji turystyczno-
        społecznikowskich, z (przeważającą) mentalnością państwa totalitarnego -
        kontroli wszystkiego i wszystkich.

        Słuchając i czytając od lat różne wypowiedzi, przeraża mnie poziom niewiedzy i
        ignorancji, i samoprzekonania, że to normalne, że w innych krajach przepisy są
        podobne, itd. itp. Napiszę krótko - bzdura !

        W naszych Polskich warunkach mieliśmy tylko jeden krótki okres normalności -
        lata 1990 - 1995. Pytanie: komu to przeszkadzało? Oczywiście rzeszom, dawnych
        działaczy wydających pozwolenia, pilotów których główną kwalifikacją była
        deklaracja współpracy z SB, i którzy zostali nagle odstawieni od koryta. Kiedy
        konsultowano projekt ustawy turystycznej były głosy ze strony ekspertów
        zagranicznych: zabezpieczenia finansowe biur jak najbardziej, ale zawód pilota
        czy przewodnika jest w większości krajów UE wolnym zawodem i nie ma czegoś
        takiego jak państwowe uprawnienia!

        Ale oczywiście nikt tego nie słuchał bo na nieszczęście turystyka w tym kraju
        jest kompletnie marginalną gałęzią gospodarki i mało kto się na tym zna.
        Dlatego, za cenę (zapewnę niższą niż 17,5 tys USD ;) Sejm SLD-PSL-oswski
        klepnął ustawę w ostatnich dniach urzędowania. No i mamy dzisiaj - ach jak
        pięknie - dziesiątki dodatkowych państwowych, etatów drogie kursy i całą z tym
        związaną korupcyjną otoczkę.

        Projekty ustaw podsuwają nowobogaccy biznesmeni, którzy starają się w ten
        sposób zapewnić sobie jak najwięcej swobody działania. Jedyną "weryfikację"
        tych projektów stanowi sejm, który nie zna problemu i zupełnie nie panuje nad
        urzędnikami.

        A czy wiecie, że np. według tejże ustawy każda grupa obcokrajowców
        _obligatoryjnie_ musi mieć przewodnika? Przecież to jest przepis rodem z
        najgłębszego stalinizmu. Szczegóły można mnożyć - ustawa w obecnym kształcie
        jest potwornie szkodliwa dla rozwoju gospodarczego, społecznego, psuje obraz
        Polski w świecie, nie uwzględnia konstytucyjnych praw człowieka i nie służy
        społeczeństwu a jedynie wąskiej garstce urzędników i przewodników państwowych.
    • wm2665 Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 06:35
      Ludzie, czemu wy się dziwicie? Przykład idzie z góry, całe to chore państwo
      nastawione jest na wyzysk i okradanie własnych obywateli, cóż dopiero
      obcokrajowców? Niech w PTTK idą z torbami jak najprędzej, podobnie pewnie stanie
      się z tym krajem gdy najlepsi wyjadą a ostatni zgasi światło.
    • tomek_a_tomek Dwie ceny? To praktyki rodem z PRL! 07.04.06, 08:08
      Dwie ceny? To praktyki rodem z PRL!
      Oj cos nie lubimy turystow.
      • sneaker Re: Dwie ceny? To praktyki rodem z PRL! 07.04.06, 12:07
        tomek_a_tomek napisał:

        > Dwie ceny? To praktyki rodem z PRL!
        > Oj cos nie lubimy turystow.

        To co już ktoś zauważył, można zrównać ceny i wprowadzić tłumacza.
        Godzina tłumaczenia konsekutywnego jest z całą pewnością tańsza.
        • pomek5 Re: Dwie ceny? To praktyki rodem z PRL! 07.04.06, 12:15
          Ale ceny nie sa rowne.
        • levinas Re: Dwie ceny? To praktyki rodem z PRL! 07.04.06, 12:33
          Jasne. Ja biore za dzien tlumaczenia 300 euro. Wtedy turysci na pewno zaplaca
          mniej a tlumacze beda mieli wiecej pracy! doskonaly pomysl
    • neronek1 skandal !! dokładnie tak jak w azji byłem 07.04.06, 08:14
      w Kambodży Laosie Tajlandii i Chinach tam także to czynią ale że coś takigo
      jest u nas w Polsce to już jest SKANDAL !!!!
      • emeryt21 Re: skandal !! dokładnie tak jak w azji byłem 07.04.06, 09:59
        Pracowalem za granica dorywczo w urzedzie i tlumaczylem z rosyjskie i polskiego
        i odwrotnie.Dostawalem 25 dolarow za godzine pracy.Nie musialem nigdzie chodzic
        i cos wiedziec.Siedzialem,gadalem,czasami cos pisalem.Nie uwazam,ze 20 euro to
        zbyt duzo,polowa to zbyt malo.Ja za te pieniadze nie pracowalbym.
      • k_martin Re: skandal !! dokładnie tak jak w azji byłem 07.04.06, 10:08
        W Rosji też tak jest, ale tam nawet obcokrajowcy drożej płacą za bilet kolejowy.
        • travel_wawa Re: skandal !! dokładnie tak jak w azji byłem 07.04.06, 11:35
          Tylko, że Rosja nie należy do Unii Europejskiej.
    • a.tomaszewska Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 11:22
      Nieprawda, ze podzial na turystow dewizowych jest praktywany tylko na Kubie
      i 'innych skansenach'. Mozna sie z tym spotkac zarowno w Czechach jak i na
      Wegrzech... Nie uwazam by wyzsza oplata dla ludzi z zachodu dla ktorych
      kilkadziesiat Euro nie jest zadnycm wydatkiem bylaby wygorowana, bez histerii.
      Poza tym zanim napisze sie artykul warto by sprawdzic czy to co piszemy jest
      prawda czy tylko ladnie brzmiacym sloganem...
      • travel_wawa Sprzeczne z prawem UE. 07.04.06, 11:37
        Takie praktyki sa sprzeczne z prawem Unii Europejskiej.
        Czesi wycofują się z takich pomysłów, zdarzaja się gdzieniegdzie
        hochsztaplerzy, ale nie znajdzie sie w Czechach żaden oficjalny cennik czyniący
        rozróżnienie na "tuziemców" i "obcokrajowców". Bowiem według prawa unijnego
        obywatel Niemiec nie jest cudzoziemcem. W Polsce tez.
        • romulus_remulus Re: Sprzeczne z prawem UE. 07.04.06, 11:47
          skoro nie jest cudzoziemcem to chyba nie będzie miał probelmu gdy przewodnik
          będzie mówił po Polsku?
          A tak BTW usługi tłumaczenia kosztują więc czemu niby przewodnicy nie mieliby
          brać więcej kasy za dodatkowy wysiłek? A jak by ktoś jednak miał problemy z
          polskim zawsze może zatrudnić tłumacza.
        • sneaker Re: Sprzeczne z prawem UE. 07.04.06, 12:09
          travel_wawa napisał:

          > Takie praktyki sa sprzeczne z prawem Unii Europejskiej.
          > Czesi wycofują się z takich pomysłów, zdarzaja się gdzieniegdzie
          > hochsztaplerzy, ale nie znajdzie sie w Czechach żaden oficjalny cennik
          czyniący
          >
          > rozróżnienie na "tuziemców" i "obcokrajowców". Bowiem według prawa unijnego
          > obywatel Niemiec nie jest cudzoziemcem. W Polsce tez.


          Ale ponieważ żaden Polak nie ma obowiązku mówić w języku innym od narodowego,
          należy wprowadzić zasadę - przewodnik mówi wyłącznie po Polsku, a do wynajęcia
          jest również tłumacz.
          Zapewniam Was, że godzina pracy dobrego tłumacza będzie wyższa
          od "niewiarygodnie wygorowanej" stawki przewodnika.
    • jarek_zielona_pietruszka Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 11:33
      dlaczego tylko dwa razy. ja gdy pojechałem nad morze martwe na leczenie to
      płaciłem 5 razy tyle niż miejscowi i to nie za przewodnika, ale za wszystko.
      czułem się tam jak krowa która przyjechała tylko po to, żeby ją wydoić. i
      jeszcze absolutny brak szacunku dla turysty. skoro już zapłaciłeś to spadaj, już
      nic ci sie nie należy.
    • travel_wawa Takie praktyki są sprzeczne z prawem UE. 07.04.06, 11:33
      Sprzeczne z prawem UE.
      Nie wolno dyskryminowac obywateli UE z innych krajów pod żadnym względem.
      • wislok1 Bzdura !!!! 07.04.06, 11:39
        Jak chcą, to mają przewodnika po polsku za niższą cenę.
        Wyższa opłata jest za obcy jezyk, nie za obce obywatelstwo !!!
        • pokolenieh5n1 Re: Bzdura !!!! 07.04.06, 12:22

          Prawo Europejskie obowiązuje więc PTTK musi liczyć się z problemami przed UOKiK (ochrona konsumentów:).

          Opłata za język! :D Przypomina się Bareja i opłata za przywóz z zagranicy 0,5 kg obywatela mniej :D

          W Kętrzynie jest przewodnik, który najpierw oprowadza (i robi to dobrze), a potem uchyla kieszeń i mówi: "zamykam oczy, a państwo wg. swego uznania za moje usługi wrzucają sprawiedliwą wg. państwa kwotę. Proszę propagować ten typ rozliczeń wśród innych przewodników."
      • smoczyca123 Re: Takie praktyki są sprzeczne z prawem UE. 07.04.06, 11:41
        to nie dyskryminacja. to jest inna usługa. jesli chcieliby przewodnika
        opowiadajacego po polsku to mysle ze wiecej by nie zapłacili.
        • wislok1 Re: Takie praktyki są sprzeczne z prawem UE. 07.04.06, 11:44
          Dokładnie, płaci się za obcy język, nie za inne obywatelstwo
    • wislok1 Czy Czechy to komunistyczny skansen ??? 07.04.06, 11:33
      Tam wyższe ceny dla cudzoziemców u przewodników sa normą

      Księstwo Cieszyńskie
      • lol76 [...] 07.04.06, 11:40
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • wislok1 Trochę kultury człowieku 07.04.06, 11:41
          Lepper przy tobie to Wersal
          • lol76 [...] 07.04.06, 11:46
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • a-r W Polsce nie może być normalnie jak w Czechach??? 07.04.06, 15:03
        > Tam wyższe ceny dla cudzoziemców u przewodników sa normą

        Ale tam jest wolny wybór i nie ma monopolu na usługi przewodnickie. Wycieczkę
        może oprowadzić nasz przewwodnik.

        U nas lobby przewodników turystycznych zarzyna polską gospodarkę turystyczną.
        Na restrykcyjne nakazy i nierównoprawne traktowanie skarżą się nie tylko polscy
        organizatorzy turystyki, ale również cudzoziemcy organizujący wycieczki do
        Polski. Oto co na ten temat sądzą czescy przewodnicy (fragment listu prezesa AP
        ČR do ministra pro místní rozvoj vlády ČR z dnia 21. października 2004 roku "U
        nás bohužel za stávajících podmínek je například každý horský průvodce z polské
        strany Krkonoš způsobilý v režimu volného pohybu služeb podávat odborný výklad
        na Pražském hradě či po Českém Krumlově. Naopak český průvodce doprovázející
        zájezd v zahraničí není ve většině zemí oprávněný podávat odborný výklad z
        důvodu požadavku místní odborné způsobilosti. To vede k nerovnoprávným
        podmínkám hospodářské soutěže pro české průvodce" (w tłumaczeniu: "U nas
        niestety zgodnie z istniejącymi warunkami jest na przykład każdy przewodnik
        górski z polskiej strony Karkonoszy dopuszczony w ramach organizacji wolnego
        ruchu usług udzielać fachowych informacji na Zamku w Pradze czy Czeskim
        Krumlovie. Odwrotnie czeski przewodnik oprowadzający wycieczkę za granicą nie
        jest na większości terenów uprawniony udzielać fachowo informacji z powodu
        wymogu posiadania miejscowych uprawnień zawodowych. To prowadzi do
        nierównoprawnych warunków konkurencyjności gospodarczej dla czeskich
        przewodników").

        Ten stan prawny powoduje, że Czesi niezbyt chętnie przyjeżdżają z wycieczkami
        do Polski. Odwrotnie - Polacy chętnie jeżdżą do Czech. Kto na tym traci? Czesi
        po prostu myślą tą częścią ciała, która do tego służy i nie tworzą u siebie
        szkodliwych bubli prawnych ograniczających ruch wycieczkowy, potrafią
        przyciągać turystów i uzyskiwać spory dochód z gospodarki turystycznej. A
        Polacy jak to widać zdolni są tylko do ciągłego wprowadzania restrykcji i
        ograniczeń, a tym samym marnotrawienia posiadanych możliwości rozwoju własnej
        gospodarki turystycznej.
    • scorpio93 Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 11:34
      Kpina! Pojada sobie turysci do Turcji chociazby, gdzie jeszcze ich pocaluja w
      dupe za ich zachodnie pieniadze...ale coz, my polacy zlote ptacy, sie beda pchac
      drzwiami i oknami, przeciez sobie nie odmowia tego najlepszego miejsca na
      swiecie. Glupota i arogancja, 20 ojro za godzine?! Kpina!
    • lol76 obrzydliwa praktyka rodem z ciemnych krajow.... 07.04.06, 11:35
      obrzydliwa praktyka rodem z ciemnych krajow.... Polacy to sa jednak szmaty!!!
      Daleko nam do Europy!!! Przypomina mi to Indie, w ktorej bylem niegdys i w
      Mumbai (kazdy ale to kazdy) taksowkarz, sklepikarz, kelner itd probowal nas
      oszukac. Dopiero na wsi sie to troche uspokoilo. Widze ze w Polsce jest to samo
      szmaciarstwo. Ceny zawsze musza byc takie same bez wcgledu na narodowosc.
      Jezeli zagraniczny turysta ma placic wiecej, zacznie sie zwyczajne robeinie
      balona na kazdym kroku!!! Ceny powinny byc stale i dobrze widoczne na ulotkach,
      witrynach itd...Tak mi wstyd za ten kraj i polakow!!!
      • lew1313 Re: obrzydliwa praktyka rodem z ciemnych krajow.. 07.04.06, 11:48
        lol76 napisał:

        > obrzydliwa praktyka rodem z ciemnych krajow.... Polacy to sa jednak szmaty!!!
        > Daleko nam do Europy!!! Przypomina mi to Indie, w ktorej bylem niegdys i w
        > Mumbai (kazdy ale to kazdy) taksowkarz, sklepikarz, kelner itd probowal nas
        > oszukac. Dopiero na wsi sie to troche uspokoilo. Widze ze w Polsce jest to samo
        >
        > szmaciarstwo. Ceny zawsze musza byc takie same bez wcgledu na narodowosc.
        > Jezeli zagraniczny turysta ma placic wiecej, zacznie sie zwyczajne robeinie
        > balona na kazdym kroku!!! Ceny powinny byc stale i dobrze widoczne na ulotkach,
        >
        > witrynach itd...Tak mi wstyd za ten kraj i polakow!!!

        Panie lol76 - nie chcialbym byc nieuprzejmy, ale uzywanie przez Pana okreslen
        typu; "szmaciarstwo" lub "ciemne kraje" az sie prosi aby zwrocic Panu uwage!
        Zwlaszcza, ze ABSOLUTNIE NIE MA PAN RACJI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Tak sie sklada, ze bylem juz w niemal WSZYSTKICH krajach Europy oraz w naprawde
        wielu (okolo 100) krajach na calym swiecie i wiem, ze taka praktyka roznicowania
        cen uslug w branzy turystycznej (i nie tylko!) wobec osob miejscowych i
        przyjezdnych jest PRAWIE WSZEDZIE codziennoscia!!! To nic nowego, chodzi tylko o
        forme w jakiej wyraza sie dane zadanie wyzszych oplat - czy sa to namolne
        nagabywania o bakczysz czy tez oficjalne (!) rubryki na rachunkach np.w
        lokalach. A w Indiach bylem wielokrotnie, w Bombaju rowniez, i moge jeszcze
        dodac, ze akurat tak nie jest jeszcze az tak zle!!!! Byc moze jest to dla Pana
        szokujace ale taka jest prawda. Tamtejsze spoleczenstwo, po prostu takie jest,
        ale takie same zachowania we Wloszech (tak!), w Portugalii, w poludniowej
        Francji...? Jak Pan to nazwie..? Szmaciarstwem..?
        Prosilbym o wiecej dystansu do tych spraw. Pozdrawiam...
        Co wcale nie oznacza, ze popieram dzialania naszych, bydgoskich przewodnikow. O
        nie..!
        • lol76 Re: obrzydliwa praktyka rodem z ciemnych krajow.. 07.04.06, 11:58

          >
          > Panie lol76 - nie chcialbym byc nieuprzejmy, ale uzywanie przez Pana okreslen
          > typu; "szmaciarstwo" lub "ciemne kraje" az sie prosi aby zwrocic Panu uwage!
          > Zwlaszcza, ze ABSOLUTNIE NIE MA PAN RACJI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          > Tak sie sklada, ze bylem juz w niemal WSZYSTKICH krajach Europy oraz w
          naprawde
          > wielu (okolo 100) krajach na calym swiecie i wiem, ze taka praktyka
          roznicowani
          > a
          > cen uslug w branzy turystycznej (i nie tylko!) wobec osob miejscowych i
          > przyjezdnych jest PRAWIE WSZEDZIE codziennoscia!!! To nic nowego, chodzi
          tylko
          > o
          > forme w jakiej wyraza sie dane zadanie wyzszych oplat - czy sa to namolne
          > nagabywania o bakczysz czy tez oficjalne (!) rubryki na rachunkach np.w
          > lokalach. A w Indiach bylem wielokrotnie, w Bombaju rowniez, i moge jeszcze
          > dodac, ze akurat tak nie jest jeszcze az tak zle!!!! Byc moze jest to dla Pana
          > szokujace ale taka jest prawda. Tamtejsze spoleczenstwo, po prostu takie jest,
          > ale takie same zachowania we Wloszech (tak!), w Portugalii, w poludniowej
          > Francji...? Jak Pan to nazwie..? Szmaciarstwem..?
          > Prosilbym o wiecej dystansu do tych spraw. Pozdrawiam...
          > Co wcale nie oznacza, ze popieram dzialania naszych, bydgoskich przewodnikow.
          O
          > nie..!


          Lew...
          Sorry jezeli Ciebie obrazilem. Chamskie slowa kieruje do chamstwa (tylko i
          wylacznie), ten kraj nauczyl mnie ze z chamstwem mozna tylko w jeden sposob. Z
          gentlemanem moge sie spotkac przy kieliszku dobrego, wytrawnego i podyskutowac
          w sposob normalny...
          Dwie sprawy:
          1)(rowniez zwiedzilem kawal swiata, nie che sie tutaj chwalic)... moim zdaneim
          powinnismy jednak zawsze(!) brac przyklad z zachowan poprawnych
          nie 'kombinowania', zlodziejstwa i oszustwa...
          2)Tak, nazwalbym takie zachowanie szmaciarstwem niezaleznie od kraju. Czyli:
          jezeli robia to w Portugalii (Francji itd) jest to dla mnie takie samo
          szmaciarstwo...
          Z drugiej strony bylem w wielu krajach gdzie takich praktyk sie wogole nie
          stosuje, a kontakty z turysta utrzymywane sa na poziomie gentemanskim. I z tego
          to zachowania powinnismy brac przyklad.
          Rozwniez pozdrawiam.
          • lew1313 Re: obrzydliwa praktyka rodem z ciemnych krajow.. 07.04.06, 21:06
            lol76 napisał:
            Lew...
            > Sorry jezeli Ciebie obrazilem. Chamskie slowa kieruje do chamstwa (tylko i
            > wylacznie), ten kraj nauczyl mnie ze z chamstwem mozna tylko w jeden sposob. Z
            > gentlemanem moge sie spotkac przy kieliszku dobrego, wytrawnego i podyskutowac
            > w sposob normalny...

            Alez ja sie wcale nie czuje obrazony! Bo niby z jakiego powodu mialbym byc? Za
            kogos innego? Ja jednym z tych przewodnikow po Bydgoszczy nie jestem, wiec niech
            sie wstydza oni - ja nie musze. Chodzi glownie o to, ze takie praktyki w wielu
            krajach (w wiekszosci!) sa ZWYCZAJOWE a nie OFICJALNE, to prawda, ale z biegiem
            lat tak bardzo wrosly w miejscowa tradycje, ze staly sie nawet czyms w rodzaju
            "wyroznika" danego zakatka naszego swiata i rzeczywiscie (tu ma Pan pelna
            racje!) wielka szkoda, ze dzieje sie tak rowniez i w Polsce i o zgrozo w
            Bydgoszczy tez!). To rzeczywiscie jest wstyd, ale jednak szmaciarstwem (az tak!)
            tego bym nie nazwal, bowiem jak wowczas nalezaloby nazwac zachowanie
            warszawskich taksowkarzy na Okeciu..??? Na okreslenie tego zjawiska zabrakloby
            juz w ogole epitetow w naszym slowniku. Z pewnoscia zdarzalo sie Panu odwiedzac
            to "cudowne" miejsce, to Pan wie dokladnie o czym pisze...
            Pozdrowienia...
      • woodstock Re: obrzydliwa praktyka rodem z ciemnych krajow.. 07.04.06, 12:13
        Alez ceny sa stale, a pewnie i dobrze widoczne na ulotkach itp. Po prostu
        usluga w jezyku obcym kosztuje wiecej niz po polsku. Jakby obcokrajowiec chcial
        zostac oprowadzony po polsku, to by placil tyle co Polacy. A jakbys Ty chcial
        zwiedzac z komentarzem po angielsku, to bys placil 20 euro. I tyle. Nie ma
        dyskryminacji obcokrajowcow ani cen ustalanych "na gebe". Sa po prostu dwie
        rozne uslugi - oprowadzanie po polsku i oprowadzanie w jezyku obcym.
      • zdr1 Re: obrzydliwa praktyka rodem z ciemnych krajow.. 07.04.06, 12:50
        lol76 napisał:

        > Ceny zawsze musza byc takie same bez wcgledu na narodowosc....
        > Tak mi wstyd za ten kraj i polakow!!!

        Glupis jak but i wstydz sie za siebie, nie za nas. Ceny uslug przewodnikow
        dla obcokrajowcow powinny byc wyzsze chocby ze wzgledu na koniecznosc
        zatrudnienia przewodnika z biegla znajomoscia danego jezyka. To kosztuje
        palancie.
        • a-r Obrzydliwe praktyki z czasów stalinizmu.. 07.04.06, 15:18

          > Glupis jak but i wstydz sie za siebie, nie za nas. Ceny uslug przewodnikow
          > dla obcokrajowcow powinny byc wyzsze chocby ze wzgledu na koniecznosc
          > zatrudnienia przewodnika z biegla znajomoscia danego jezyka. To kosztuje
          > palancie.

          A czy wiesz, że np. według naszej ustawy o usługach turystycznych każda grupa
          obcokrajowców _obligatoryjnie_ musi mieć naszego przewodnika? Wiesz, że według
          tejże ustawy przewodnikiem jest tylko osoba posiadajac polskie uprawnienia
          przewodnickie nadane przez marszałka województwa (za niedługo uprawnienia
          będzie nadawał już sam Prezydent RP). Gdyby wycieczkę cudzoziemców oprowadział
          ich przewodnik w ich języku byłoby to nielegalne. Za to grozi kara:

          Kodeks wykroczeń:
          Art. 60(1) (67)
          § 4. (69) Kto:
          1) wykonuje bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika turystycznego (...)
          - podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.  

          Przecież to jest przepis rodem z najgłębszego stalinizmu. Szczegóły można
          mnożyć - ustawa w obecnym kształcie jest potwornie szkodliwa dla rozwoju
          gospodarczego, społecznego, psuje obraz Polski w świecie, nie uwzględnia
          konstytucyjnych praw człowieka i nie służy społeczeństwu a jedynie wąskiej
          garstce urzędników i przewodników państwowych.

          Kto jest więc palantem???
    • olias Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 11:37
      ale idiocie ... przecież to będzie tak obraxliwe dla normalnego obywatela UE że
      buźki da z oddali. Tyle na świecie do zwiedzania - po co ma się pchać tam gdzie
      go nie chcą?
      Jednak mentalność mongolskiego żłoba nadal funcjonuje.
    • iurisconsult nie płacą więcej za tę samą usługę 07.04.06, 11:59
      ...
    • iurisconsult usługa wszak jest inna 07.04.06, 12:00
      ...
    • ulisse PKP 07.04.06, 12:01
      15 Lat temu bedac jeszcze studentem mialem miedzynarodowa (Unesco) legitymacje
      studencka, kupujac bilet w kasie musialem placic 100% z wyjasnieniem, znizki
      tylko dla studentow polskich. Bylo mi przed soba samym wstyd za ojczyzne. To
      dokladni to samo co "Nur fuer Deutsche!"
    • mathias_sammer Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 12:01
      To nie praktyka z PRL, ale praktyka biur turystycznych krajow 3 swiata a
      dokladniej Ameryki Srodkowej i Poludniowej oraz Rosji podkreslajaca
      dysproporcje w poziomie zycia tubylca i turysty, ktorego "stac na zaplacenie
      wiecej, bo jest bogatszy".

      Proponuje na szlakach turystycznych ustawic polskich, swojskich zebrakow dla
      podkreslenia kontrastu w poziomie zycia oraz w celu wyludzenia od turysty przy
      pomocy wspolczucia wiecej pieniedzy, bo drugi raz na pewno juz nie przyjedzie.

      M.S.
      • el_p Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 12:08
        Nie rozumiem co wtym dziwnego. Wielkie wytwornie fonograficzne stosuja rozne
        ceny dla Polakow i reszty Europy. Czemu przewodnicy mieliby robic inaczej?
    • iurisconsult czy musi być oddzielny tłumacz, ażeby zapłacić za 07.04.06, 12:02
      wykonanie dodatkowej usługi polegającej na przekazaniu treści w języku obcym
      • a-r Musi być nasz przewodnik - to chore 07.04.06, 15:27
        > wykonanie dodatkowej usługi polegającej na przekazaniu treści w języku obcym

        W normalnym kraju mógłby to być ich własny przewodnik. Niestety, w kraju tak
        porąbanym jak Polska nie może.

        Wiesz, że według polskiej ustawy o usługach turystycznych przewodnikiem może
        być tylko osoba posiadajaca polskie uprawnienia przewodnickie nadane przez
        marszałka województwa (za niedługo uprawnienia będzie nadawał już sam Prezydent
        RP). Gdyby wycieczkę cudzoziemców oprowadzał ich przewodnik w ich języku byłoby
        to nielegalne. Za to grozi kara:

        Kodeks wykroczeń:
        Art. 60(1) (67)
        § 4. (69) Kto:
        1) wykonuje bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika turystycznego (...)
        - podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.  

        Przecież to jest przepis rodem z najgłębszego stalinizmu. Szczegóły można
        mnożyć - ustawa w obecnym kształcie jest potwornie szkodliwa dla rozwoju
        gospodarczego, społecznego, psuje obraz Polski w świecie, nie uwzględnia
        konstytucyjnych praw człowieka i nie służy społeczeństwu a jedynie wąskiej
        garstce urzędników i przewodników państwowych.
    • iurisconsult tak niska stawka przy takich kwalifikacjach? 07.04.06, 12:03
      Ile byśmy musieli zapłacic za godzię tłumacza w Niemczech lub we Francji?
    • iurisconsult ile kosztuje godzina tłumacza w Niemczech? 07.04.06, 12:05
      lub we Francji?
      • siamlady Re: Tłumacz a przewodnik 07.04.06, 12:19
        Chcialabym zauważyć ( jako absolwentka Dolmetschinstitut Wien) że tłumacz a
        przewodnik turystyczny to dwie różne profesje.
        I stawka godzinna tego pierwszego, zwłaszcza przysięgłego jest zawsze i we
        wszystkich mi znanych krajach wyższa niz stawka przewodnika po miescie.
        Jako przewodnicy turytyczni mogą pracować też studenci alo emeryci jeżeli
        zdadzą odpowiedni egzamin i otrzymaja licencję.

        Jestem przekonana,że w Bydgoszczy czy Toruniu znajdą się wykwalifikowani
        studenci historii, historii sztuki, języków obcych, którzy za dużo miejsze
        pieniądze będa gotowi dorobić sobie oprowadzając turystów po mieście.


        • a-r Uwaga!!! Zakamuflowana cenzura!!!! 07.04.06, 15:59
          > Jako przewodnicy turytyczni mogą pracować też studenci alo emeryci jeżeli
          > zdadzą odpowiedni egzamin i otrzymaja licencję.

          No nie tylko. U nas muszą mieć uprawnienia państwowe nadane przez marszałka
          województwa, licencje i koncesje. To jest chore. To jest zakamufowana cenzura.
          Mamy wolny rynek usług i wolność pozyskiwania informacji (także krajoznawczych)
          czy nie?

          W całym cywilizowanym świecie konieczność posiadania formalnych uprawnień jest
          rozłożona w jakimś rozsądnym punkcie. I tak np. do prowadzenia samochodu jest
          potrzebne prawo jazdy, ale do kierowania rowerem już nie. Do usunięcia np.
          wyrostka robaczkowego potrzebny jest dyplom lekarza i praktyka zawodowa, ale do
          udzielenia pierwszej pomocy w razie zasłabnięcia już nie ma takich wymogów. Tak
          samo nie wymaga się żadnych zawodowych uprawnień państwowych od osób, które
          piszą artykuły do prasy, biorą udział w konkursach fotografii, malują obrazy i
          sprzedają je na jakimś targu lub popisują się swoimi zdolnościami aktorskimi
          podczas teatrów ulicznych.

          W normalnych warunkach społeczno-gospodarczych reglamentację zawodów wprowadza
          się wyłącznie z uwagi na konieczność ochrony ważnego interesu społecznego, np.
          kiedy chodzi o zdrowie i życie (w przypadku zawodu lekarza, podobnie jak
          aptekarza), ale jaki interes jest chroniony w przypadku nakładania na
          organizatora turystyki nadmiernych obowiązków w zakresie przewodnictwa
          turystycznego i pilotażu wycieczek?

          Rozumiem, że w przypadku wycieczek szlakami wysokogórskimi typu Orla Perć w
          Tatrach, wymagającymi specjalistycznych umiejętności i odpowiedniego ekwipunku
          czy w ekstremalnych warunkach zimowych, można mówić o szczególnym narażeniu
          zdrowia i życia uczestników wycieczek, ale podczas zwiedzania miasta?

          Cały nasz cyrk z państwowymi uprawnieniami przewodnickimi, ścisłą
          regionalizacją dającą rzekomo gwarancję solidności itp., to specyficznie
          polskie kuriozum nie mające precedensu w żadnym normalnym kraju, pozostałość
          jakiegoś dziwnego konglomeratu przedwojennych tradycji turystyczno-
          społecznikowskich, z (przeważającą) mentalnością państwa totalitarnego -
          kontroli wszystkiego i wszystkich.

          Słuchając i czytając od lat różne wypowiedzi, przeraża mnie poziom niewiedzy i
          ignorancji, i samoprzekonania, że to normalne, że w innych krajach przepisy są
          podobne, itd. itp. Napiszę krótko - bzdura !

          W naszych Polskich warunkach mieliśmy tylko jeden krótki okres normalności -
          lata 1990 - 1995. Pytanie: komu to przeszkadzało? Oczywiście rzeszom, dawnych
          działaczy wydających pozwolenia, pilotów których główną kwalifikacją była
          deklaracja współpracy z SB, i którzy zostali nagle odstawieni od koryta. Kiedy
          konsultowano projekt ustawy turystycznej były głosy ze strony ekspertów
          zagranicznych: zabezpieczenia finansowe biur jak najbardziej, ale zawód pilota
          czy przewodnika jest w większości krajów UE wolnym zawodem i nie ma czegoś
          takiego jak państwowe uprawnienia!

          Ale oczywiście nikt tego nie słuchał bo na nieszczęście turystyka w tym kraju
          jest kompletnie marginalną gałęzią gospodarki i mało kto się na tym zna.
          Dlatego, za cenę (zapewnę niższą niż 17,5 tys USD ;) Sejm SLD-PSL-oswski
          klepnął ustawę w ostatnich dniach urzędowania. No i mamy dzisiaj - ach jak
          pięknie - dziesiątki dodatkowych państwowych, etatów drogie kursy i całą z tym
          związaną korupcyjną otoczkę.
          • siamlady Re: Uwaga!!! Zakamuflowana cenzura!!!! 08.04.06, 16:07
            A- r, masz dużo racji, to cenne uwagi i zgadzam się z Tobą!
      • rmstemero Re: ile kosztuje godzina tłumacza w Niemczech? 07.04.06, 13:11
        Co za dziwne pytanie! A co to ma do rzeczy? A ile kosztuje wyksztalcenie
        obywatela w Niemczech i we Francji? A ile kosztuja studia w Niemczech i we
        Francji? A ile kosztuje ubezpieczenie w Niemczech i we Francji? A ile
        dziesiecioleci budowano w Niemczech i we Francji spoleczenstwo oparte na jasnych
        regulach a nie na mentalnosci janosika? I ile to wszystkich obywateli kosztowalo?

        I co ma kwestia roznych zarobkow wspolnego z faktem ze jakims cudem na zaplutej
        prowincji jakims biurokratom wydaje sie ze moga zatrudniac nie znajacych jezykow
        nieukow jako przewodnikow turystycznych? Przy ponad takim bezrobociu jaki jest?
        I do czego potrzebny jest PTTK? Dlaczego znajacy jezyki mlody czlowiek nie moze
        poduczyc sie historii swego mista i zaoferowac swe uslugi jako przewodnik? Po
        takich cenach jakie sa dla turystow atrakcyjne?
    • titta Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 12:13
      Ale tak jest wszedzie! Np. w Wieliczce przewodnik w obcym jezyku kosztuje
      cztery razy wiecej. Czyli placi sie za jezyk, a nie dlatego, ze ktos jest
      obcokrajowcem.
      Co innego jesli wejscie na. np. plaze kosztuje wiecej dlatego tylko, ze ktos
      jest obcokrajowcem. Niedawno na Krymie, udawalismy grupe Rosjan z Lwowa (tam
      mieszkaja tez Rosjanie). Tyle ze na 40 osob tylko dwie mowily dobrze po
      rosyjsku, reszta tylko w roznym stopniu rozumiala. Prosze sobie wyobrazic wiec
      40 -zawziecie milczacych - osob. Ale bilety byly tansze!
    • wieslaw_szu Taka praktyka jest nielegalna 07.04.06, 12:14
      To nie jest kwestia dobrych obyczajów, lecz prawa - praktyka różnych cen jest
      sprzeczna zarówno z prawem polskim, jak i unijnym. Inne kraje - takie jak np.
      Czechy czy Słowacja - po wejściu do Unii też musiały odejść od takich dzikich
      praktyk. Bydgoskim przewodnikom upiekło się do tej pory, bo po prostu nie
      znalazł się nikt, kto poskarżyłby się na nich do sądu. Może jednak po tej
      publikacji zainteresuje się nimi Urząd Ochrony Konsumentów
      • a-r Re: Taka praktyka jest nielegalna 07.04.06, 16:10
        > To nie jest kwestia dobrych obyczajów, lecz prawa - praktyka różnych cen jest
        > sprzeczna zarówno z prawem polskim, jak i unijnym.

        Z naszym chorym prawem takie praktyki są jak najbardziej zgodne. To że, w kraju
        tak porąbanym jak Polska stworzono prawo łamiące standardy unijne, trąbi się
        głośno i wszędzie. I co? I nic.

        W normalnym kraju grupę cudzoziemców mógłby po takim mieście jak Bydgoszcz z
        powodzeniem oprowadzić ich własny przewodnik, który by przekazał informacje
        krajoznawcze. U nas mamy ZAKAMUFLOWANĄ CENZURĘ!!!

        Wiesz, że według polskiej ustawy o usługach turystycznych przewodnikiem może
        być tylko osoba posiadajaca polskie uprawnienia przewodnickie nadane przez
        marszałka województwa (za niedługo uprawnienia będzie nadawał już sam Prezydent
        RP)? Gdyby wycieczkę cudzoziemców oprowadzał ich przewodnik w ich języku byłoby
        to nielegalne. Za to grozi kara:

        Kodeks wykroczeń:
        Art. 60(1) (67)
        § 4. (69) Kto:
        1) wykonuje bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika turystycznego (...)
        - podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

        Przecież to jest przepis rodem z najgłębszego stalinizmu. Szczegóły można
        mnożyć - ustawa w obecnym kształcie jest potwornie szkodliwa dla rozwoju
        gospodarczego, społecznego, psuje obraz Polski w świecie, nie uwzględnia
        konstytucyjnych praw człowieka i nie służy społeczeństwu a jedynie wąskiej
        garstce urzędników i przewodników państwowych.
    • jakeww hm, w Paryżu próbują sprzedawać 07.04.06, 12:22
      droższe bilety turystom niz krajowcom (na metro, autobusy - tygodniowe)
      • jakeww Re: hm, w Paryżu próbują sprzedawać 07.04.06, 12:23
        oczywiście jest to naganne, ale jak widac - nie ograniczone do "skansenów"
      • rmstemero Demagogia kolego 07.04.06, 13:45
        jakeww napisał:

        > droższe bilety turystom niz krajowcom (na metro, autobusy - tygodniowe)

        to niezupelnie tak. Istnienie "biletow turystycznych" jest faktem ale nie
        szykana lecz dla turystow udogodnieniem. Poniewaz turysci jezdza inaczej i maja
        inne potrzeby niz dojezdzajacy do pracy (jezdza przez trzy dni bez przerwy a nie
        codziennie w te i z powrotem) to jest dla nich korzystniejsze zaplacic raz 100
        niz 30 razy po 10. I nikt im nie broni placic tyle ile tubylcy - tyle ze to sie
        nie oplaci.
    • filutern Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 12:25
      MOI DRODZY TAK JEST W KAŻDYM MIESCIE A RÓZNICE SA TRZYKROTNE A NIE 2 KROTNE.DLA
      NICH TO I TAK GROSZE A TROCHE PIENIEDZY ZOSTANIE W POLSCE
    • levinas Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 12:30
      To, że przewodnik mówi po angielsku, czy niemiecku, nie jest uzasadnieniem dla
      stuprocentowego narzutu.

      Oczywiscie, ze jest! Co za bzdura.
    • lanka_cathar Re: Dewizowi turyści łakomym kąskiem dla PTTK 07.04.06, 12:34
      Nie dziwi mnie to, a wręcz uważam, że tak być powinno. Wystarczy przyjrzeć się
      takim samym działaniom w innych krajach, chociażby w Rosji. Oni z tych
      pieniędzy (a ceny dla obcokrajowców są dwu- , trzykrotnie wyższe niż dla
      obywateli) utrzymują zabytki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka