nikita27
20.05.06, 22:03
Spacer po osiedlu. Blokowisko – sypialnia, a między budynkami skwerki, lasek,
wzgórza pokryte kolorową roślinnością. Ładnie? Gó.. prawda! Dosłownie. Na
całej powierzchni pięknej zieleni kupa przy kupie. Większe, mniejsze, można
przeprowadzić badania nad zawartością psich misek. Najpierw zjadły, potem
wydaliły. Na podwórko do zabaw dla maluchów. Tylko dlaczego ludzie zmuszeni są
po tym deptać? Dlaczego głupi naród chowa w mieszkaniach niezliczone ilości
psów, skoro nie zadaje sobie trudu, żeby należycie o nie dbać. Wszystko to
mieszka w jednym domu, bloku, na jednym podwórku. Przywiozą świeży piasek do
piaskownicy dla dzieci. Proszę bardzo. Natychmiast jakiś czworonóg,
wypuszczony tradycyjnie bez smyczy i bez kagańca, przybiega znaczyć piach,
jako swój teren, pozostawiając śmierdzący klocek? Pomiędzy karuzelą a
zjeżdżalnią ścieżka świeżych odchodów.
Pies to podstawowy członek polskiej rodziny. Ugryzł kogoś? Niemożliwe, to
taki łagodny piesek. Na pewno go sprowokowano.
Niech żyją w rodzinie, która je przygarnia, ale niech trzymają się z daleka
od naszych dzieci, placów do zabaw. Niech biegają pod kontrolą, a nie
gdziekolwiek i samopas.