korjan
10.07.06, 08:06
Tekst w dzisiejszej "Wyborczej" "Trochę trudno sie dziwić ludziom, że
skracając sobie drogę do sklepu, przechodzili przez dopiero co zasianą
trawę." Dalej jest o urzędnikach, którzy powinni przewidzieć takie
postępowanie ludzi. No pewnie. Trawę sieje się po to by po niej chodzić.
Trawniki są przecież po to by wydeptywać na nich ścieżki - nawet takie
równoległe do biegnących tuż obok chodników; "ścinać" wszystkie możliwe
narożniki.
Może by tak chociaż słowo napisać o tych, którzy depczą trawniki.
Najlepiej byłoby gdyby URZĘDNICY, w ramach wyręczania od myślenia, każdy
trawnik ogradzali drutem kolczastym.