tlss
28.07.06, 14:52
Teraz to sobie panowie z torunia przypomnieli o umowie według której wojeowda
miał byc z bydgoszczy a marszałek z torunia. Dziwne że toruńskie PiS z posłem
na czele nie pamiętało o tym pół roku temu jak forsowało na wojewodę pana
Ramlaua.
A teraz nagle sobie przypominają.
Ale nasz pis pewnie się na to zgodzi. Bo przecież zgodnie tworzymy dwumiasto
i jest cacy. Ciekawe że jeśli chodzi o aplelację także nie pamietano w
toruniu o tym podziale.
"- Chcę, by wojewoda był z Bydgoszczy - mówi otwarcie toruński poseł PiS
Antoni Mężydło. - Unikniemy wówczas zamieszania. To będzie logiczne
rozwiązanie, skoro Urząd Wojewódzki jest w Bydgoszczy. Tak będzie lepiej i
taniej. Nam przypadłaby zaś obsada stanowiska marszałka województwa po
ewentualnym sukcesie w jesiennych wyborach samorządowych. Bo przecież w
Toruniu znajduje się Urząd Marszałkowski. Mamy dobrych kandydatów na
marszałka. Konkurs na wojewodę pokazał, że w Bydgoszczy są z tym trudności."
www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=357&NrSection=1&NrArticle=38348&IdTag=18