Dodaj do ulubionych

Harry Poter a globalizacja

IP: *.bydg.pdi.net 12.02.03, 20:08
Czytajcie Harry potera . Caly świat go czyta . Kosztem czego ?
kosztem literatury "lokalnych pisarzy" . Chcecie mieć globalną
literaturę , sztukę , gospodarkę ? Ta mają szansę tylko anglojęzyczni
literaci , potężne firmy i artyści , którzy mają poparcie fianasowe
mecenasów sztuki . Gdzie my będziem w tym głobalnym świecie .
Bedziemy tylko wypierdakami .
Obserwuj wątek
    • radca Re: Harry Poter a globalizacja 12.02.03, 20:13
      Gość portalu: unsatisfied napisał(a):

      > Czytajcie Harry potera . Caly świat go czyta .

      - niestety ja nie czytam i nie zanosi sie na to,abym czytal :)

      radca
      • unsatisfied6 Re: Harry Poter a globalizacja 12.02.03, 20:49
        radca napisał:

        > Gość portalu: unsatisfied napisał(a):
        >
        > > Czytajcie Harry potera . Caly świat go czyta .
        >
        > - niestety ja nie czytam i nie zanosi sie na to,abym czytal :)
        >
        > radca
        Za kilkadziesiąt lat nie wiadomo , czy wogóle będziesz mógł coś
        polskiego przeczytać , chyba że tłumaczenie z tekstu anglojęzycznego .
    • da.killa Re: Harry Poter a globalizacja 12.02.03, 20:49
      Racja! Od dzisiaj tylko polskie lektury! Precz z Homerem,
      Molierem, Hemingwayem, Poe, Szekspirem, Czechowem, Kafką,
      Tolkienem, Hellerem, Vonnegutem, Goethem i całą resztą
      tego wrażego chłamu! Czytajmy tylko Sienkiewicza,
      Mickiewicza i Żeromskiego! Polskie lektury dla polskich
      dzieci!!! Precz z Muminkami! Spalić Andersena i braci
      Grimm!!!
      • unsatisfied6 Re: Harry Poter a globalizacja 12.02.03, 21:12
        da.killa napisał:

        > Racja! Od dzisiaj tylko polskie lektury! Precz z Homerem,
        > Molierem, Hemingwayem, Poe, Szekspirem, Czechowem, Kafką,
        > Tolkienem, Hellerem, Vonnegutem, Goethem i całą resztą
        > tego wrażego chłamu! Czytajmy tylko Sienkiewicza,
        > Mickiewicza i Żeromskiego! Polskie lektury dla polskich
        > dzieci!!! Precz z Muminkami! Spalić Andersena i braci
        > Grimm!!!
        >
        Przewracasz kota ogonem . Rowling to nie Andersen , czy bracia Grim .
        Nie mówię o paleniu książek , a o tym , że Harry Poter znalazł się
        w rękach każdego dziecka w Polsce w przeciwieństwie do Andersa
        braci Grim , czy Anicisa . Mechanizm , w jaki wdarł się na rynki świata
        jest nowy ,agresywny i eliminujący konkurencję . Twórcą staje się
        English native a inni w coraz szerszej skali stają się jedynie odbiorcami .
        To dotyczy nie tylko literatury . Oni zaczynają dyktować temat .
        Oni decydują "co modne" i "intelektualne" .
        • da.killa Re: Harry Poter a globalizacja 12.02.03, 21:39
          Nie obraź się, ale muszę zapytać: nie popadasz czasem w
          lekką paranoję?
          • unsatisfied6 Re: Harry Poter a globalizacja 12.02.03, 22:01
            da.killa napisał:

            > Nie obraź się, ale muszę zapytać: nie popadasz czasem w
            > lekką paranoję?
            >
            Nie obraź się , ale muszę zapytać : czy to sprawia ci
            przejmność tak bez przerwy przy klawiaturze ,no wiesz co .
            • da.killa Re: Harry Poter a globalizacja 13.02.03, 01:21
              unsatisfied6 napisał:

              > Nie obraź się , ale muszę zapytać : czy to sprawia ci
              > przejmność tak bez przerwy przy klawiaturze ,no wiesz co .

              Chodzi o pracę? Tak, uwielbiam to co robię, więc praca
              sprawia mi przyjemność. To nadal nie rozwiązuje sprawy
              moich podejrzeń....
    • Gość: Zbych Re: Harry Poter a globalizacja IP: 195.117.130.* 12.02.03, 21:05
      > Czytajcie Harry potera . Caly świat go czyta .
      Przeboje (książkowe, kinowe, muzyczne) mają to do siebie, że cały świat
      zapoznaje się z nimi, tego nie przeskoczysz. Poza tym HP nie jest taki zły,
      zapoznaj się z tymi książkami, naprawdę nie ma tam sexu, przemocy, treści
      rasistowskich, fobii narodowościowych i innych szkodliwych rzeczy.
      > Kosztem czego ? kosztem literatury "lokalnych pisarzy"
      Jeśli są słabi, to nikt nie zmusi czytelników do kupowania ich książek.
      Nasi "nobliści" nie dostawali nagród za to, że są Polakami, tylko za to, że
      dobrze pisali.
      > Chcecie mieć globalną literaturę , sztukę , gospodarkę ? Ta mają szansę tylko
      > anglojęzyczni literaci , potężne firmy i artyści ,
      Mylisz się i to bardzo... Poza tym przesadzasz. Na tzw. Zachodzie rynek
      reguluje te sprawy, a w branży literackiej wszędzie trudno jest przebić się,
      żaden mecenas sztuki nie promuje jej tylko ze względu na język i narodowosc.
      > Bedziemy tylko wypierdakami .
      Tu się zgodzę, jeśli nie postawimy na siebie i bedziemy tylko narzekac i
      gotowac się w "polskim piekiełku" to bedziemy wypierdkami.
      Pozdrawiam.
      • unsatisfied6 Re: Harry Poter a globalizacja 12.02.03, 21:19
        Gość portalu: Zbych napisał(a):

        > > Czytajcie Harry potera . Caly świat go czyta .
        > Przeboje (książkowe, kinowe, muzyczne) mają to do siebie, że cały świat
        > zapoznaje się z nimi, tego nie przeskoczysz. Poza tym HP nie jest taki zły,
        > zapoznaj się z tymi książkami, naprawdę nie ma tam sexu, przemocy, treści
        > rasistowskich, fobii narodowościowych i innych szkodliwych rzeczy.
        > > Kosztem czego ? kosztem literatury "lokalnych pisarzy"
        > Jeśli są słabi, to nikt nie zmusi czytelników do kupowania ich książek.
        > Nasi "nobliści" nie dostawali nagród za to, że są Polakami, tylko za to, że
        > dobrze pisali.
        Ja piszę o dzisiejszych czasach . Wątpię , że znajdzie się w nich miejsce
        dla przyszłych twórców , chyba że pod dyktando tematów Ameryki . I za to
        ewentualnie dostaną Nobla .

        > > Chcecie mieć globalną literaturę , sztukę , gospodarkę ? Ta mają szansę ty
        > lko
        > > anglojęzyczni literaci , potężne firmy i artyści ,
        > Mylisz się i to bardzo... Poza tym przesadzasz. Na tzw. Zachodzie rynek
        > reguluje te sprawy, a w branży literackiej wszędzie trudno jest przebić się,
        > żaden mecenas sztuki nie promuje jej tylko ze względu na język i narodowosc.
        Moim zdaniem fenomenalnym filmem był "Cień cesarza" , który ogladałem tylko
        przez przypadek . Jest to film azjatycki . Nie dostał Oskara i nie dostanie .
        Nie zarobi tyle co wiele śmiecia amerykańskiego .
        > > Bedziemy tylko wypierdakami .
        > Tu się zgodzę, jeśli nie postawimy na siebie i bedziemy tylko narzekac i
        > gotowac się w "polskim piekiełku" to bedziemy wypierdkami.

        Postawmy więc na siebie .
        • Gość: Dirty Harry Re: Harry Poter a globalizacja IP: *.stmnca.adelphia.net 13.02.03, 06:06
          Harry Potter to śliczna bajka, dzieci mają ubaw po pachy, ale to jest okultyzm.
          Sekciarstwo wypróbowane tak jak AIDS na Murzynach w Afryce, m.in. w Togo.

          Naslani z misja "szamani" w Afryce wykonują sztuczki magiczne na oczach
          naiwnych i tym udowadniają, że nadprzyrodzona siła boska jest dostępna
          człowiekowi. Z tego ci winni posiąść wiarę, że ludzie mogą obejść się bez Boga,
          bo staną się jak bogowie, gdy wtajemniczą sie w “czary”.

          Jeżeli bowiem jesteśmy częścią owego omnipotentnego Czegoś, niepojetego w
          universum, to jesteśmy też omnipotentni, wszechmocni.

          Szaman pokazywał Murzynom, że szklanka z gorącą herbatą przy dotyku jest zimna
          jak lód. To, tłumaczył on, jest świadectwem twojego dostępu do nadprzyrodzonej
          siły, która dawniej uważana była za transcendentną, metafizyczną.

          Że jednak szaman był hipnotyzerem, tego on nie wyjawiał “wiernym”. Podobny
          mechanizm działa w kinie w zastosowaniu do bezbronnych dzieci.

          Istnieją fenomeny, “rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło waszym
          filozofom” [Szekspir], które nie potrafimy wytłumaczyć przy obecnym stanie
          wiedzy, nauki. Np. w Tajlandzie są mężczyźni, którzy nachyliwszy się nad
          gazetą, ją zapalają. A fakirzy, czyż nie “śpią na gwoździach”? W Indiach
          spotkasz np. fakira, który kładzie na siebie drzwi i pozwala przejechać się po
          nich ciężarówce i wychodzi cały.

          Okultyzm w filmie i książce “Harry Potter” doprowadzono do fantazji, okultyzm
          przedstawia się maluczkim jako nieograniczoną zdolność, np. jazdę na miotle.

          Za szerzeniem tego wprowadzenia do okultyzmu, do świata czarownic i
          czarowników, aniołów i diabłów, jednak tkwi prozaicznie dążność elitarnej,
          tajnej grupy pretendentów do władzy nad światem, która systematycznie niszczy
          kultury narodowe i religie, aby wyeliminować z ich strony “konkurencję” do
          władzy nad ludźmi, nad ludzkością.

          Napisał o tym m.in. Pat Robertson w 1982 roku:


          KROK ZA KROKIEM . . . ROK ZA ROKIEM . . . POKOLENIE ZA POKOLENIEM . . .

          ********************************************************************************

          Pomyśl o słowach Richarda Gardnera, byłego zastępcy asystenta sekretarza stanu,
          które napisał w gazecie CFR:

          “My lepiej zrobimy, budując nasz “dom porządku świata” raczej OD DOŁU DO GÓRY
          aniżeli od góry wdół.

          obłupywanie narodowej suwerenności, korodowanie jej kawałek za kawałkiem
          zapewni nam porządek świata SZYBCIEJ ANIŻELI STAROMODNA NAPAŚĆ.”

          *******************************************************************************


          DŁUGOFALOWE WPROWADZANIE WŁADZY

          Organizacja Stanów Zjednoczonych jest tworem CFR (Council on Foreign Relations
          – Rady Spraw Międzynarodowych). Wieżowiec ONZ w Nowym Jorku na Manhattanie
          postawiono na gruntach ofiarowanych przez rodzinę obecnego przewodniczącego
          CFR, Davida Rockefellera.

          Pomyśl, że już w 1939 roku członek CFR, a zarazem Sekretarz Stanu USA(!),
          Edward R. Stettinius, przedłożył “Raport do Prezydenta o wynikach Konferencji w
          San Francisco”, gdzie czytamy: “komitet problemów powojennych został wyznaczony
          na koniec roku 1939 za sugestią CFR”. (Publikacja CFR 2349)

          Pomyśl! Dwa lata przed przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do Drugiej Wojny
          Światowej CFR już planowało porządkowanie świata po wojnie. Przystąpienie do
          wojny było pewne dla tych ludzi w CFR już na dwa lata przed atakiem na Pearl
          Harbor 7 grudnia 1941!

          Jakże to przypomina przystąpienie USA do Pierwszej Wojny Światowej – ponaglane
          przez założyciela CFR, kluczowego doradcy prezydenta Wilsona, pułkownika
          Edwarda House-a!

          Na Konferencji w San Francisco, gdzie zredagowano charakter ONZ, znajdowali się
          członkowie CFR:
          - Nelson Rockefeller,
          - John Foster Dulles,
          - John McCloy
          i członkowie CFR, którzy byli agentami komunistycznymi:
          - Alger Hiss,
          - Harry Dexter i
          - Owen Lattimore.
          Razem CFR wysłała czterdziestu siedmiu dwoich członków w delegacji do ONZ,
          kontrolujących efektywnie rezultaty spotkania.

          ONZ, jakie mamy dziś na dobro czy na zło, dysponujące International Monetary
          Fund, World Bank i porozumieniem monetarnym Bretton Woods, nie jest tworem
          rządu USA, ale członków CFR. Oni realizują określone (i pewnie też
          nieokreślone) cele tej organizacji.

          Wybór kandydata prezydenckiego USA w 1976, Jimmy Cartera, jest przykładem
          spełniania władzy wykonawczej Establishmentu:

          W 1970 roku młody intelektualista polski o nazwisku Zbigniew Brzeziński
          przewidział wschodzącą potęgę ekonomiczną Japonii, powojennej Europy, oraz
          Stanów Zjednoczonych. Brzeziński idealizował teorie Karola Marksa. W swojej
          książce: “Between Two Ages” (“Między dwoma epokami”) jak i w następnych pismach
          on argumentował, że polityka równowagi sił się skończyła, a nastała polityka
          porządku światowego. Następnym Porządkiem Świata będzie na początek trójstronne
          ekonomiczne powiązanie Japonii, Europy i Stanów Zjednoczonych.

          Rozentuzjazmowany David Rockefeller dał fundusze Brzezińskiemu i założył
          organizację nazwaną Trilateral Commission (Komisja Trójstronna) z Brzezińskim
          jako jej pierwszym sekretarzem wykonawczym i dyrektorem.

          Zdeklarowano cele Trilateral Commission:

          “Bliska trójstronna współpraca w:
          - utrzymaniu pokoju,
          - zarządzaniu ekonomią świata (!),
          - utrzymaniu ekonomicznej odnowy rozwoju i
          - usuwaniu ubóstwa w świecie
          poprawi szanse PŁYNNEJ I POKOJOWEJ EWOLUCJI GLOBALNEGO SYSTEMU”. [Podkreślenie
          dodane.]

          Innymi słowy, trójkątowy system światowy “zarządzania ekonomią świata” otworzy
          drogę do rządu świata.

          Senator Barry Goldwater celnie to skrytykował:
          “Do czego Komisja Trójstronna [Trilateral Commission] rzeczywiście zmierza to
          jest

          STWORZENIE OBEJMUJACEJ ŚWIAT WŁADZY EKONOMICZNEJ WYŻSZEJ OD POLITYCZNYCH RZADÓW
          PAŃSTW NARODOWYCH. JAKO ZARZĄDCY I TWÓRCY TEGO SYSTEMU ONI BĘDĄ RZĄDZIĆ
          PRZYSZŁOŚCIĄ.” [Podkreślenie dodane.]

          Brzeziński wziął pod swoje skrzydła powtórnie-narodzonego baptystę, farmera
          orzeszkowego z Południowej Georgii, Jimmy Cartera, który odsłużył jeden termin
          jako gubernator stanu. Brzeziński przyjął Cartera jako swojego uczniaka,
          nafaszerował go filozofią rządu globalnego i wtedy przedstawił go jako członka
          Komisji Trójstronnej.

          Carter był pilnym uczniem. On później napisał w swojej książce: “Why Not The
          Best?” (“Dlaczego nie najlepszym?”): “Członkostwo w tej Komisji dało mi wyborną
          okazję do nauki i wielu innych członków pomogło mi studiować sprawy
          zagraniczne.”

          Po skandalu Watergate szukano uczciwości. Hasłem kampanii wyborczej powtórnie-
          narodzonego było:
          “Mnie możecie wierzyć!”
          Gdzieś w roku 1973 David Rockefeller wybrał Cartera i wnet maszyneria
          Establishmentu poszła w ruch dla poparcia go.

          Rządy Cartera to oddanie Kanału Panamskiego, komunizm w Nicaragua i wpływ
          Fidela Castro w Południowej Ameryce, rewolucja i zakładnicy w Iranie, erozja
          konstytucji itd. Gorsze od Clintona.

          Kiedy fakty stały się znane, stało się jasnym chyba dla każdego, że kto
          zaprzysięga się na urząd utrzymania konstytucji, a potem umyślnie próbuje
          obalić suwerenność i strategiczne interesy tego narodu na korzyść innych
          rządów - porządku śwata czy nie - jest winny, jednym słowem, ZDRADY.

          Myśl o tym codziennie:
          Richard Gardner, były zastępcy asystenta sekretarza stanu, napisał w gazecie
          CFR:
          ********************************************************************************
          ********
          “My lepiej zrobimy, budując nasz “dom porządku świata” raczej OD DOŁU DO GÓRY
          aniżeli od góry wdół .
          Obłupywanie narodowej suwerenności, korodowanie jej kawałek za kawałkiem
          zapewni nam porządek świata SZYBCIEJ ANIŻELI STAROMODNA NAPAŚĆ.”
          ********************************************************************************
          *
          • Gość: Dirty Harry Re: Harry Poter a globalizacja IP: *.stmnca.adelphia.net 13.02.03, 06:12
            c.d.

            Jak śmie oficjał (nawet były) rządu USA uruchamiać siły korodujące suwerenność
            USA! Jak śmie ta kabała wybranych i niewybranych urzedników rządowych
            uruchamiać siły do obalenia konstytucji, naszej suwerenności i demokratycznego
            sposobu życia! Kiedy odbyło się jakiekolwiek referendum wszystkiej ludności o
            zadecydowaniu przez nią, czy ona chce zmakalaturować naszą Konstytucję na rzecz
            jednego rządu świata?

            Oczywistą odpowiedzią jest: “nigdy!”, a jednak to jest to, do czego
            Establishment przygotowuje nas już od czasów sprzed 1917 roku.

            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

            “. . . będą jak bogowie.”

            Fałszywi mesjasze głoszą:
            “Ludzkość będzie zdolna ująć swój los we własne ręce [bez opatrzności boskiej].
            Ludzkość sama zadba, aby nasze dzieci i dzieci naszych dzieci miały życie i
            miały go w nadmiarze.”

            Wizjonerzy-fałszerze nie potrzebują królestwa Boga, albo jego Chrystusa,
            ponieważ oni biorą podnietę z przejmującej wizji, iż oni “będą jak bogowie”.

            Fałszywi prorocy ludzkości są oddani ich programowi radykalnej zmiany. Oni nie
            szczędzą żadnych środków, aby sprowadzić świat do ich stóp. Czy to stanie się
            powoli, jak działanie wiatru i deszczu, czy szybko jak pucz wojskowy Trockiego,
            to oni nie odstąpią od swojej walki.

            Ich marzyciel von Daniken napisał w swoim: “Złoto bogów”:

            “Podejrzewam, że na wstępie do trzeciego millenium nadejdzie nieuchronnie
            koniec teresterialnego politeizmu.
            Zakładając, że my wszyscy tworzymy po części owo wszechmocne TO, Bóg nie musi
            więcej być równocześnie dobry i zły na pewien niepojęty sposób; on już nie jest
            odpowiedzialny za szczęście i nieszczęście, za dopusty i akty opatrzności. Owo
            TO było zawsze, ale my, biorąc się z niego, sami mamy pozytywną i negatywną moc
            w nas samych.”

            W ambicjach Nowego Porządku Świata (The New World Order) na modłę świecką jak i
            mistyczną nie można zauważyć różnicy.

            [Pat Robertson: “The New World Order” (“Nowy Porządek Świata”), 1982, wydanie
            IV, ISBN 0-8499-0915-5]




    • Gość: Ted® Re: Harry Poter a globalizacja IP: *.cytanet.com.cy 13.02.03, 10:28
      Marek jak zwykle troche przesadzil, ale taki juz jego
      urok i urok forum - aby temat 'chwycil' nie moze byc
      podany letnio

      niestety w tym co pisze Marek jest sporo racji, istnieje
      realne zagrozenie, ze zostaniemy zalani literatura
      zagraniczna, niekoniecznie gorsza, ktora ma srodki na
      promocje (i znow ta kasa)
      moze z powodu wieku (za moich czasow...:)ale mam
      wrazenie, ze cos sie zmienilo w proporcjach na
      zdecydowana niekorzysc polskich pisarzy
      daleko nie szukajac kupilem wczoraj 4 ksiazki i wszystkie
      'angielskie' ;(
      • bator1 Re: Harry Poter a globalizacja 13.02.03, 10:55
        Pierwszy klopot, to raczej ten: kto wogóle czyta. Przy takim poziomie jaki jest
        w naszym kraju pod tym wzgledem, to "zagraniczna indoktrynacja" ma bardzo
        ograniczone pole manewru. Mogą sobie wydawać ile chcą skoro czyta co dziesiąty
        i to dzieła takich tuzów jak Roman Kotliński...

        W Polsce wydaje się średnio kilkadziesiąt (!) nowych tytułów dziennie (!) mimo
        recesji, ubóstwa i wszechogarniającej głupoty. Nigdy jeszcze lokalni literaci,
        choćby skończeni grafomani, nie mieli takich możliwości druku jak teraz - czy
        obecnie na kimś robi wrażenie że ktos wydał książkę? Czy świadomość, ze w
        ciągłej sprzedaży jest już chyba kilkadziesiąt tytułów dzieł Stefana
        Pastuszewskiego choć odrobinę zwiększa jego autorytet w oczach współczesnych?
        • Gość: gulczas87 Re: Harry Poter a globalizacja IP: *.awacom.pl 13.02.03, 22:09
          Lepiej że to czytają niż nic... ale lepszy chyba Harry pani Rowling niż
          np. "Wojna Polsko- Ruska" Masłowskiej... jak tto widze to mnie mdli... Harry
          jest wciągający... tyle o nim słyszałem więc przeczytałem 1 część (młodszy brat
          tak się zachwycał Harrym) i potem 2 i 3 itd... naprawde wciąga, ale nie ma jak
          Tolkien ;-) Harry przypomina mi troche "akademię pana Kleksa" tylko że ona
          mniej śmiesznych zpiegowaciałych postaci zrobiła na rzecz lepiej się
          sprzedających... potem chrupkami sypnęli, waflami i inne takie bajery to wiel
          osób czytało z mody... a ja z ciekawości jak może to czytać tyle osób... i krąg
          się toczy...


          //A Dumbledore i tak pokonał by atomówki ;-)
          • unsatisfied6 Re: Harry Poter a globalizacja 15.02.03, 12:15
            Gość portalu: gulczas87 napisał(a):

            > Lepiej że to czytają niż nic... ale lepszy chyba Harry pani Rowling niż
            > np. "Wojna Polsko- Ruska" Masłowskiej... jak tto widze to mnie mdli... Harry
            > jest wciągający... tyle o nim słyszałem więc przeczytałem 1 część (młodszy
            brat
            >
            > tak się zachwycał Harrym) i potem 2 i 3 itd... naprawde wciąga, ale nie ma
            jak
            > Tolkien ;-) Harry przypomina mi troche "akademię pana Kleksa" tylko że ona
            > mniej śmiesznych zpiegowaciałych postaci zrobiła na rzecz lepiej się
            > sprzedających... potem chrupkami sypnęli, waflami i inne takie bajery to wiel
            > osób czytało z mody... a ja z ciekawości jak może to czytać tyle osób... i
            krąg
            >
            > się toczy...
            >
            >
            > //A Dumbledore i tak pokonał by atomówki ;-)
            Faktycznie większość książek , które czytam są w angielskim .
            Harry Pottera nie czytałem i zaczynam sięgać do literatury
            polskiej
      • unsatisfied6 Re: Harry Poter a globalizacja 14.02.03, 10:28
        Gość portalu: Ted® napisał(a):

        > Marek jak zwykle troche przesadzil, ale taki juz jego
        > urok i urok forum - aby temat 'chwycil' nie moze byc
        > podany letnio
        >
        > niestety w tym co pisze Marek jest sporo racji, istnieje
        > realne zagrozenie, ze zostaniemy zalani literatura
        > zagraniczna, niekoniecznie gorsza, ktora ma srodki na
        > promocje (i znow ta kasa)
        > moze z powodu wieku (za moich czasow...:)ale mam
        > wrazenie, ze cos sie zmienilo w proporcjach na
        > zdecydowana niekorzysc polskich pisarzy
        > daleko nie szukajac kupilem wczoraj 4 ksiazki i wszystkie
        > 'angielskie' ;(
        Więc widzisz -nie przesadziłem .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka