radca 05.08.06, 22:49 czy byl lub bywal w naszym miescie ? radca Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mozilla.org Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 05.08.06, 23:09 ot zagadka! a jesli byl to ile razy puscil bąka? w ktora strone spojrzal, co zapamietal i wlasciwie to po ile wtedy byla cebula? Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 05.08.06, 23:12 mozilla.org napisał: > ot zagadka! a jesli byl to ile razy puscil bąka? w ktora strone spojrzal, co > zapamietal i wlasciwie to po ile wtedy byla cebula? - wiem,ze sobie zartujesz... ale moje pytanie nie jest takie bezpodstawne... a napewno nie postawilem sobie ot tak dla zartu radca Odpowiedz Link Zgłoś
mozilla.org Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 05.08.06, 23:13 > - wiem,ze sobie zartujesz... ale moje pytanie nie jest takie bezpodstawne... > a napewno nie postawilem sobie ot tak dla zartu nie, nie zartuje. mdli mnie od ogolnonarodowej podniety Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 05.08.06, 23:15 mozilla.org napisał: > > - wiem,ze sobie zartujesz... ale moje pytanie nie jest takie bezpodstawne > ... > > a napewno nie postawilem sobie ot tak dla zartu > > nie, nie zartuje. mdli mnie od ogolnonarodowej podniety - a byles kiedys na SB ? radca Odpowiedz Link Zgłoś
mozilla.org Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 05.08.06, 23:24 > - a byles kiedys na SB ? nie, nie bylem. poza tym uwazam, ze ci, ktorzy w przeciwienstwie do mnie, mieli do czynienia z tymi panami, wcale nie musza miec we wszystkim racji. co ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 05.08.06, 23:42 mozilla.org napisał: > > - a byles kiedys na SB ? > > nie, nie bylem. poza tym uwazam, ze ci, ktorzy w przeciwienstwie do mnie, >mieli do czynienia z tymi panami, wcale nie musza miec we wszystkim racji. co >ty na to? - ja bylem na SB ,przezylem tamte czasy i to kilka razy oficjalnie mialem do czynienia z tymi " panami " - jak to okreslasz Nieoficjalnie - to nie wiem,ale dzisiaj to moge sie tylko domyslac,ze krecili sie kolo mnie konfidencji SB.... byly donosy na mnie i SB dysponowala roznymi informacjami na moj temat Nie twierdze natomiast,ze Ci - ktorzy przezyli koszmary,klopoty i mieli wiele nieprzyjemnosci oraz szykan - "musza miec we wszystkim racje " { jak to sie obawiasz i dajesz pod watpliwosc }. Otoz ja nie stawiam sobie za pewnik i fakt,ze mam we wszystkim racje.Racje we we wszystkim moze tylko miec i ma sam PAN BOG..... my jestesmy tylko ludzmi. Ja pisze o tym co jest ludZie przezyli, o tragediach i klopatach spolecznych. O cierpieniach zwyklych i pospolitych ludzi - spowodowanych przez zbrodnicza organizacje sluzaca komunistycznym zbrodniarzom - na wzor nazistow. pomysl o Tych , ktorzy dzisiaj wolaja o sprawiedliwosc - Tam gdzies u Gory z samych Niebios .Tych bitych i maltretowanych,skatowanych na smierc - a Ich rodziny skazanych na " wilczy bilet " radca Odpowiedz Link Zgłoś
mozilla.org Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 05.08.06, 23:49 tak dlugo jak archiwa ipnu beda odbierane jako skarbnica prawdy a swiadectwa moralnosci beda wystawiac byli esbecy (ostatni przyklad-proces gilowskiej) tak dlugo lustracja (wstep do lustracji?) bedzie zenujacym, miernym widowiskiem, ktore owszem, zaciekawi jednym, czy drugim tytulem w gazecie, ale nie spelni celu jaki jej przyswieca Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 05.08.06, 23:52 mozilla.org napisał: > tak dlugo jak archiwa ipnu beda odbierane jako skarbnica prawdy a swiadectwa > moralnosci beda wystawiac byli esbecy (ostatni przyklad-proces gilowskiej) tak > dlugo lustracja (wstep do lustracji?) bedzie zenujacym, miernym widowiskiem, > ktore owszem, zaciekawi jednym, czy drugim tytulem w gazecie, ale nie spelni > celu jaki jej przyswieca - zgadzam sie z Toba radca Odpowiedz Link Zgłoś
historykii Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 06.08.06, 15:49 radca napisał: > mozilla.org napisał: > > > tak dlugo jak archiwa ipnu beda odbierane jako skarbnica prawdy a swiadec > twa > > moralnosci beda wystawiac byli esbecy (ostatni przyklad-proces gilowskiej > ) tak > > dlugo lustracja (wstep do lustracji?) bedzie zenujacym, miernym widowiski > em, > > ktore owszem, zaciekawi jednym, czy drugim tytulem w gazecie, ale nie s > pelni > > celu jaki jej przyswieca > > - zgadzam sie z Toba Obiema rękami się podpiszę pod tym, ale jest jedno ale. Powiedz radco co uczyniłeś w czerwcu 1992 r. Nie wydaję się zebyś był wówczas Pośłem, więc nie głosowałeś za lub przeciw Rządowi Olszewskiego. Byłeś jednak juz dorosły i napisz nam o swoich wówczas( w Noc zamachu, jak i po NOCY -hańby- 4 czerwca '92 r) podjętych dzialaniach. PS Ja, jako już były pretorianin Wałęsy, w niecałą godzinę po głosowaniu( ok, 01 w nocy) wypowiedziałem Mu swoją lojalność(...) i wysłałem Mu list, dnia następnego z Poczty Głownej w Bydgoszczy! Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 06.08.06, 16:20 historykii napisał: > Obiema rękami się podpiszę pod tym, ale jest jedno ale. > Powiedz radco co uczyniłeś w czerwcu 1992 r. Nie wydaję się zebyś był > wówczas Pośłem, więc nie głosowałeś za lub przeciw Rządowi Olszewskiego. - w czerwcu 1992 roku przebywalem za granica.Tak wiec nie bylem i nie moglem byc poslem { zreszta... nigdy nim nie bylem :} > Byłeś jednak juz dorosły i napisz nam o swoich wówczas( w Noc zamachu, jak i >po NOCY -hańby- 4 czerwca '92 r) podjętych dzialaniach. - jak juz wczesniej wspomnialem,nie mialem w tym okresie zadnego wplywu na polityke.... nie bylo mnie w kraju > PS > Ja, jako już były pretorianin Wałęsy, w niecałą godzinę po głosowaniu( ok, > 01 w nocy) wypowiedziałem Mu swoją lojalność(...) > i wysłałem Mu list, dnia następnego z Poczty Głownej w Bydgoszczy! - rozumiem radca Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 08.08.06, 12:04 > Nie twierdze natomiast,ze Ci - ktorzy przezyli koszmary,klopoty i mieli wiele > nieprzyjemnosci oraz szykan - "musza miec we wszystkim racje " { jak to sie > obawiasz i dajesz pod watpliwosc }. Otoz ja nie stawiam sobie za pewnik i > fakt,ze mam we wszystkim racje.Racje we we wszystkim moze tylko miec i ma > sam PAN BOG..... my jestesmy tylko ludzmi. LOL ale neistety nie ma nic do powiedzenia stąd ten caly bajzel na swiecie :D Odpowiedz Link Zgłoś
mozilla.org Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 06.08.06, 00:21 radca napisał: > czy byl lub bywal w naszym miescie ? a jakze. nawet w tym roku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
syriusz_wielki Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 06.08.06, 00:38 tak, bywał wiele razy. Proszę państwa to przykra wiadomość, ale wszystko wskazuje na to że "Delegat " to profesor Romuald Kukołowicz. Ci na górze w "solidarności " już to wiedzą. Zresztą i tak czas to pokaże ( na szczęcie ) i to w bliskim czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
o.jarocin Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 06.08.06, 11:39 Bywał, nawet w tym roku. Był tu też 19.03.1981 i przy wszyskich ważniejszych wydarzeniach z udziałem "S" i Kościoła. To nietrudna zagadka... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=46449174&a=46452356 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=46449174&a=46449929 Odpowiedz Link Zgłoś
o.jarocin Re: czy informator SB "delegat " - byl w Bydgoszc 06.08.06, 11:47 o.jarocin napisał: > Bywał, nawet w tym roku. Był tu też 19.03.1981 i przy wszyskich ważniejszych > wydarzeniach z udziałem "S" i Kościoła. To nietrudna zagadka... > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=46449174&a=46452356 > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=46449174&a=46449929 Niewątpliwie znakomicie ulokowany agent - szara eminencja: Pierwsze spotkanie Wałęsy z Księdzem Prymasem opisał Arkadiusz Rybicki: „Po obiedzie Wałęsa rozmawiał z Prymasem w cztery oczy (...)”. Czy pragnie Pan coś dodać do tego opisu? - (...) Po części oficjalnej doszło do rozmowy nie w cztery oczy, jak pisze p. Rybicki, a w sześć - tzn. Ksiądz Prymas, Wałęsa oraz ja. Ksiądz Prymas nie poprosił na tę rozmowę ani ks. biskupa Dąbrowskiego, ani ks. dyrektora Orszulika, choć ten ostatni bardzo chciał w niej uczestniczyć, ani nikogo z otoczenia Wałęsy. Z wiadomych przyczyn nie mogę podać szczegółowych treści tej rozmowy. Romuald Kukołowicz - ur. w 1921 r. w Wilnie, prof. KUL. W czasie wojny działał w ruchu oporu, od końca lat 40. współpracował z kard. Stefanem Wyszyńskim. W latach 1980-81 doradca „Solidarności”, członek Zarządu Regionu Mazowsze. W podziemiu związany z „Solidarnością Walczącą”. W 1992 r. wiceminister pracy w rządzie Olszewskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
rokoman Agent "Delegat " 06.08.06, 20:26 Jesli okaże się prawdą, że prof. Romuald Kukołowicz, jak na to wszystko wskazuje był agentem SB o kryptonimie " Delegat ", to wyjaśnia jego pokrętne wypowiedzi na temat wydarzeń 19 marca w Bydgoszczy na ostatniej Konferencji w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy. Byłem i jak inni, byłem zaskoczony relacją prof. Kukołowicza. Poczekajmy na podanie oficjalne prawdy. Jednak wynika z całości sprawy, że " Delegat ", to wyjątkowy drań i kanalia. I jak tu mówić o wybaczeniu i zapomnieniu nawet w relacjach czysto chrześcijańskich !!! Odpowiedz Link Zgłoś
o.jarocin Re: Agent "Delegat " 06.08.06, 21:22 rokoman napisał: > Jesli okaże się prawdą, że prof. Romuald Kukołowicz, jak na to wszystko > wskazuje był agentem SB o kryptonimie " Delegat ", to wyjaśnia jego pokrętne > wypowiedzi na temat wydarzeń 19 marca w Bydgoszczy na ostatniej Konferencji w > Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy. Byłem i jak inni, byłem zaskoczony relacją > prof. Kukołowicza. Poczekajmy na podanie oficjalne prawdy. Jednak wynika z > całości sprawy, że " Delegat ", to wyjątkowy drań i kanalia. I jak tu mówić o > wybaczeniu i zapomnieniu nawet w relacjach czysto chrześcijańskich No właśnie, a skąd ta "wiedza", którą profesor - doradca prymasa - wykazał się na wspomnianej konferencji w Bydgoszczy? Zaskoczył nią uczestników: "Czy w marcu 1981 roku do Polski mieli wkroczyć Rosjanie? Nieznany rozdział wydarzeń bydgoskich. Jest jeszcze wiele dokumentów do odnalezienia i wiele osób do wysłuchania - stwierdzili uczestnicy sobotniej sesji naukowej w Urzędzie Wojewódzkim, zorganizowanej w 25. rocznicę wydarzeń bydgoskich. Dyskusję o znaczeniu i tle tzw. wydarzeń bydgoskich poprowadził Tomasz Chinciński z IPN. Obok Jana Rulewskiego i Antoniego Tokarczuka - bohaterów marca 1981 roku, wzięli w niej udział: Ludwik Skowronek, ówczesny zastępca dyrektora wydziału rolnictwa Urzędu Wojewódzkiego, profesor Romuald Kukołowicz oraz prokurator Andrzej Kiedrowicz. Według prof. Kukołowicza, ówczesnego doradcy prymasa Wyszyńskiego, w nocy z 23 na 24 marca 1981 miało dojść do interwencji wojsk radzieckich w Polsce". Gazeta Wyborcza Bydgoszcz 18-19.03.2006 r. Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Krzysztof Wyszkowski: 06.08.06, 21:57 W sobotę 5 sierpnia od samego rana, w mieszkaniach gdańskich działaczy „Solidarności”, rozdzwoniły się telefony. Z całej Polski pytano, kim jest, opisany w sobotniej „Rzeczypospolitej”, agent „Delegat”. Wielu rozmówców chciało tylko upewnić się, że mają rację w domyślaniu się, że chodzi o księdza Henryka Jankowskiego. Ja również odebrałem kilkanaście takich telefonów. Jest oczywistością, że redakcja „Rzeczypospolitej”, formalnie nie podając nazwiska „Delegata”, zrobiła wiele, żeby wskazać czytelnikowi, kogo podejrzewa, jak napisano: “na 90%”. Podała, że chodzi o księdza z Gdańska (prowadził go Wydział IV gdańskiej SB); szczegółowo omówiła sprawę bursztynowego krzyża (a wszyscy wiedzą, który z gdańskich księży bardzo ceni bursztyn) oraz sprawę zachowania Bożeny Rybickiej (Piotr Adamowicz, jako gdańszczanin, musi wiedzieć o znanym konflikcie pomiędzy nią, a ks. Janowskim); na pierwszej stronie umieściła zdjęcie z ks. Jankowskim, jako pierwszym z lewej; z wypowiedzi Tadeusza Mazowieckiego wyłuskała precyzyjne wskazanie, że chodzi o „proboszcza” i z wielkim wyczuciem zauważyła, że ks. Jankowski potępił „macki bezpieki” dopiero „po chwili”. Wszyscy wiedzą, że w najbliższym otoczeniu Lecha Wałęsy był tylko jeden proboszcz, który miał dostęp do prymasów, uczestniczył w spotkaniu z papieżem w styczniu 1981 roku i był aktywny na zjeździe „Solidarności”. Należy więc uznać, że „Rzeczpospolita” w pełni świadomie i z premedytacją opisała ks. Jankowskiego, jako groźnego konfidenta Służby Bezpieczeństwa, a tylko obłudnie udaje, że go nie wskazuje palcem. Nie jestem w stanie takiemu oskarżeniu ani zaprzeczyć, ani go potwierdzić. Jednak pojawienie się tak niezwykłego artykułu właśnie w tym czasie i właśnie w „Rzeczypospolitej” zmusza do postawienia kilku pytań. Pierwsze pytanie dotyczy daty publikacji. Nad artykułem redaktorzy pracowali od kilku miesięcy, ale uznali, że najlepszym momentem na rozpoczęcie druku serialu o agentach wśród ludzi Kościoła jest właśnie sierpień. Dotychczas na łamach „Rzeczpospolitej” zamieszczano raczej teksty, w których oskarżano innych, że wypowiadając się o agentach donoszących na ludzi „Solidarności” szkodzi się nie tylko dobru narodowemu, jakim jest legenda ruchu, ale również samym uroczystościom rocznicowym. I nagle, w przededniu kolejnych obchodów, gdy za chwilę prezydent RP będzie działaczy „Solidarności” dekorował orderami, „Rzeczpospolita” rzuca w to środowisko agenturalny granat, tworząc atmosferę podejrzeń i pomówień. Pisząc w nadtytule: „Agenci Służby Bezpieczeństwa między prymasami Polski a „Solidarnością”. SB otrzymywała informacje od ludzi, którzy mieli bezpośredni dostęp do najwyższych hierarchów Kościoła, Lecha Wałęsy oraz najważniejszych spraw opozycji w latach 80.” gazeta stwierdza, że wie o całej grupie agentów obracających się w najwyższych kręgach wtajemniczenia. Czy jednocześnie uprzedziła prezydenta komu ma medalu odmówić? Następna wątpliwość wynika z faktu, że oto redakcja, dotychczas wielce zasłużona w walce przeciwko ujawnianiu komunistycznej agentury, publikuje pojedynczy donos z archiwum IPN i taki, jak to zwykł określać znany antylustracyjny publicysta „Rzeczpospolitej” abp Józef Życiński, „esbecki świstek” traktuje jako w pełni wiarygodny dokument. Dlaczego meldunek k.o. „Delegat” jest prawdziwy, a meldunki np. t.w. „Beata” uznawane są za fikcyjne? całość: www.glos.com.pl/strona/dodatek_1.html Odpowiedz Link Zgłoś
o.jarocin Re: Krzysztof Wyszkowski: 06.08.06, 22:57 Panu Wyszkowskiemu szwankuje wzrok albo umysł. Zauważył w tekście "Rz", że jako agenta wskazano księdza i to z Gdańska. Chyba miał inną gazetę, bo takich sugestii tam nie było. Zanim podda się materiał analizie - należy go uważnie obejrzeć /przeczytać/. Wpływy zacnego proboszcza kościoła św. Brygidy w Episkopacie były bardzo ograniczone, a oddziaływanie na Prymasa Tysiąclecia - wręcz żadne. Emocje to marny doradca, panie Krzysztofie. "Szukajcie, a znajdziecie" - głosi Ewangelia.... Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Krzysztof Wyszkowski: 07.08.06, 14:38 naprawdę nie dopuszczasz myśli, że delegatem może być jankowski? jesteś widzę przekonany, że to kukołowicz - łatwo możesz skrzywdzić człowieka. a co do jankowskiego - niczego nie przesądzam ale jest to postać moim zdaniem podatna na przekupstwo i szantż: lubi otaczać się przepychem, do tego niejasne posądzenia o seksualne sprawy. to wszystko mogło być dla esbecji łakomym kąskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
rokoman Re: Krzysztof Wyszkowski: 07.08.06, 14:58 Przez szacunek i zasad pisowni polskiej,nazwiska piszemy z dużej litery.Więc Jankowski i Kukołowicz. A robienie z ks.Jankowskiego współpracownika SB jest równie pewne, jak Jaruzelskiego " obrońcą Ojczyzny ", no, chyba, że tej ze Wschodu ze stolicą z Kremlem Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Re: Krzysztof Wyszkowski: 07.08.06, 15:39 to taka internetowa maniera przyjęta w globalnej sieci gdzie nawet loginy są zawsze pisane małą literą. a skoro już chcesz mnie pouczać to pragnę zauważyć, że litery w języku polskim dzielimy na małe i wielkie. duża może być ewentualnie czcionka. nie ma za co. Odpowiedz Link Zgłoś
deltalima Czy Kukołowicz ma status pokrzywdzonego? 07.08.06, 16:42 wiadomosci.onet.pl/1367615,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
o.jarocin Re: Czy Kukołowicz ma status pokrzywdzonego? 07.08.06, 17:49 Przyjmuję założenie, że opis faktów w "Rz" jest prawdziwy. Jeśli tak to musi dotyczyć osoby znacznie bardziej wpływowej niż proboszcz kościoła św. Brygidy. Wszystko wskazuje nie na osobę wręcz symboliczną lecz szarą eminencję o ogromnych, wieloletnich wpływach wśród najwyższych hierarchów Kościoła i kierowniczych gremiach "S". Chodzi o kogoś, kogo aktywność w kuluarach wielkich wydarzeń była nadzwyczaj wysoka. Suplement sprawy mamy w dzisiejszej "RZ": "Dawna opozycjonistka Bożena Grzywaczewska, od której dostaliśmy raport SB o wizycie w Watykanie delegacji "Solidarności", domyśla się, kto mógł przekazywać informacje bezpiece. - Ta osoba i inne podobne powinny zachować choć trochę pokory i uważać na to, co teraz robią i mówią - uważa Grzywaczewska. Oprócz relacji z Watykanu zachował się też inny archiwalny ślad działalności "Delegata". To kilkustronicowy dokument SB - materiał uzyskany od tego kontaktu operacyjnego zimą 1981 roku. Dotyczy spotkań u prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego oraz w Sekretariacie Episkopatu Polski. Mówi o przygotowaniu zamiany ekspertów prymasa delegowanych przez niego do współpracy z "Solidarnością" oraz o sprawie mało znanego działacza związkowego ze Stoczni Gdańskiej. Dokument ten potwierdza zarówno istnienie "Delegata", jak i jego umocowanie oraz zakres działalności. " Kto - spośród "delegatów" do Watykanu w styczniu tego samego roku - mógł przygotować wspomniany wyżej dokument? Jankowski??? Wolne żarty! Odpowiedz Link Zgłoś
conkret To wy tez dajecie się wpuszczać w maliny 06.08.06, 23:58 z tym Delegatem - przeczytajcie to: "Sensacja, rewelacja, niesamowita sprawa. Media odkryły że wśród osób "Solidarności" na audiencji u Papieża był, nie byle kto - szpieg, agent, donosiciel, o pseudonimie "Delegat". Piszą i mówią o tym wszystkie media, ale czy naprawdę to taka sensacja." Odpowiedz Link Zgłoś
rokoman prof Romuald Kukołowicz a 19 marca 81r. 07.08.06, 04:39 Przypominam rewelacje tego pana z Konferencji w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy nt. wypadków 19 marca 1981r w WRN: "...widziałem stojące pod Bydgoszczą wojska radzieckie i czołgi /chyba pomylił mu się rok 1944 lub miał omamy jak Jaruzelski w 1981r. /.,...znaczenie tzw wypadków bydgoskich było małe/ sic /...Wypowiedzi Kukołowicza wzburzyły pozostałych uczestników obrad.Przypomnę pełne zdenerwowania wypowiedzi Rulewskiego, Tokarczuka, Wenderlicha, Chincińskiego i innych dyskutantów. Ja sam w pewnym momencie nie wytrzymałem i wyszedłem. A teraz, po kilku miesiącach wychodzi na jaw TW Delegat. Przy tych rewelacjach należy zupełnie inaczej spojrzeć na całość wydarzeń prowokowanych, kierowanych i kamuflowanych posunięć komunistycznych władz, Jaruzelskiego, Rakowskiego, trzymanych na sznurku Moskwy. Następna nasza Konferencja w przyszłym 2007r. będzie mogła mieć zupełnie inny przebieg, dyskusję, oceny faktów itd.Mam także nadzieję, że będzie w niej uczestniczył ówczesny Przywódca Solidarności Prezydent Lech Wałęsa. Nie omieszkałem już Go o to poprosić. Bo, niestety w tym roku nie mógł przyjechać. Sprawa jest rozwojowa. Aż strach pomyśleć, ile jeszcze wokół nas draństwa, zdrady, fałszu i obłudy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
radca doprowadzenie do wyboru Lecha Wałęsy ............. 07.08.06, 15:42 Według dzisiejszego "Życia Warszawy" opisany w sobotę przez "Rzeczpospolitą" kontakt operacyjny SB "Delegat" był jednym z najważniejszych ludzi bezpieki w Trójmieście. Co ciekawe - z dokumentów, które znajdują się w IPN, wynika, że jednym z zadań, jakie SB postawiła "Delegatowi", było doprowadzenie do wyboru Lecha Wałęsy na przewodniczącego Solidarności na zjeździe w 1981 r. wiadomosci.onet.pl/1367293,11,item.html Lech Wałęsa przypuszcza, że agent "Delegat", który znalazł się w składzie delegacji Solidarności do Watykanu w 1981 roku, to może być nie jedna, ale trzy osoby. Każdy był w innym miejscu i złożono z tego agenta - powiedział były prezydent w wywiadzie dla radiowej Trójki. radca Odpowiedz Link Zgłoś
radca Delegacja do Rzymu 07.08.06, 15:56 Delegacja do Rzymu ----------------------- Andrzej Celiński Ks. Stanisław Dułak Andrzej Gwiazda Ks. Henryk Jankowski Ryszard Kalinowski Ks. Kazimierz Kluz Romuald Kukołowicz Tadeusz Mazowiecki Jan Mędrzak Karol Modzelewski Ryszard Kuś (zastąpił Piotra Musioła) Bożena Rybicka Kazimierz Świtoń Stanisław Tyszkiewicz Anna Walentynowicz Lech Wałęsa Danuta Wałęsa Stanisław Wądołowski Odpowiedz Link Zgłoś
manstein6 Re: Delegacja do Rzymu - Oto Delegat 07.08.06, 18:53 a więc to On : ww2.tvp.pl/tvppl/389,20060319317000.strona Odpowiedz Link Zgłoś
rokoman Re: Delegacja do Rzymu - Oto Delegat 07.08.06, 19:00 Wszystko na to wygląda, że to ten człowiek! Już same bzdety, które opowiadał na ostatniej Konferencji poświęconej wypadkom 19 marca w WRN w Bydgoszczy budziły sprzeciw i podejrzenia. Pod Bydgoszczą " widział " ponoć Kukołowicz czołgi i wojska radzieckie. Pewnie w 1944 r.! Czekamy na oficjalne potwierdzenie , kto był " Delegatem ". Drań na draniu i draniem pogania ! Odpowiedz Link Zgłoś
o.jarocin Glemp bagatelizuje... 07.08.06, 20:30 W wypowiedzi dla "Wiadomości" publicznej TV ksiądz prymas zapewnił, że wie kim jest agent "Delegat", bagatelizując jednocześnie jego znaczenie. Co to oznacza? Szok minął i przyszedł czas na chłodną kalkulację. W istocie "Delegat" , usiłując izolować kierownictwo "S" od wpływów tzw. lewicy laickiej /nazywanej wówczas poetycko "ekstremą"/, działał nie tylko w interesie władzy komunistycznej, ale i kierownictwa Kościoła Katolickiego /może z wyjątkiem "ośrodka krakowskiego"/. W interesie obu tych sił była marginalizacja elementów korowskich, stąd też "Delegat" ma prawo pozostawać w przekonaniu, że działał w imię wyższych celów i racji. Nie musi więc być nękany poczuciem winy. www.myslpolska.icenter.pl/index.php?menu=historia&nr=2005090418073 Logiczne? Odpowiedz Link Zgłoś
conkret Nowe !!! 07.08.06, 23:05 Gdy niedawno napisałem artykuł pt. "Dlaczego Delegat i dlaczego teraz?", daleki byłem tak naprawdę od ustalania odpowiedzi na zawarte w tytule pytanie. Po prostu wiedziałem że prędzej czy później sprawa sama sie wyjaśni. Bo przecież dla uważnego obserwatora nie jest trudne wyłapanie sensu i celu tej gry. Gry o "kapuchę" i umykającą władzę. Odpowiedz Link Zgłoś
conkret sory 07.08.06, 23:07 www.iskry.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=118 Odpowiedz Link Zgłoś
o.jarocin Nie szkodził, a nawet pomagał 08.08.06, 08:08 Spytany, czy "Delegat" powinien sam się ujawnić, kard. Glemp powiedział: "To człowiek dość znany w polityce, nie będę mu nic doradzał. [...] Sądzę jednak, że byłoby dobrze powiedzieć prawdę". Na pytanie czy ten agent był niebezpieczny dla Kościoła, prymas odparł: "Było więcej ludzi bardziej niebezpiecznych. On nie chciał szkodzić Kościołowi". Czyli są również dobrzy agenci. To ci, którzy donosząc, nie szkodzili, lecz pomagali Kościołowi. Kategorię "dobrego agenta" należy więc uwzględnić w ustawie lustracyjnej. A wówczas "Delegat" będzie już mógł chodzić z podniesionym czołem... Odpowiedz Link Zgłoś
historykii Re: Nie szkodził, a nawet pomagał 08.08.06, 09:15 o.jarocin napisał: Czyli są również dobrzy agenci. To ci, którzy donosząc, nie szkodzili, lecz > pomagali Kościołowi. Kategorię "dobrego agenta" należy więc uwzględnić w ustawi > e > lustracyjnej. A wówczas "Delegat" będzie już mógł chodzić z podniesionym czołem Moje percepcyjne postrzeganie zawiłości tego świata, wyczytałem ( w wieku 5 lat...)z mojego I-szego szego elementarza-Pisma Swiętego. Ileż w Nim gotowych odpowiedzi na złozoności wśród gatunku ludzkiego. Od kiedy dostrzegac zaczałem różnicę pomiędzy dzielna żoną( np z "Chłopów " Reymonta)-Hanką , a " internacjonalistyczną żoną"(...) powróciłem do Salomona i wiem, że z Zydów należy brać przykłady na życie(...). Zapytam więc na tym forum, człowieka,żydowskiego pochodzenia, który: -po pierwsze wie( na pewno) kto to "delegat". -po drugie-jeżeli nie wie, to dlaczego milczy? -i wreszcie po trzecie, jeżeli milczy bo nie wie(...), to po jaką ch...ę wścibiał swój nie-polski nos w nasze sprawy-po Sierpniu '80 r? Czy ma to związek ze spotkaniami w Moskwie przed " okrągłym stołem"? Panie Adamie Michnik, larum podnoszą , rzucają cienie-na pański SALON( nie wierzę w to, ze ks. Jankowski był "delegatem")-a Pan MILCZYSZ(...)??? PS Sądzę Panie b. W.....o, że pański trop jest "pierwszorzędny", ale sugestie Pana co do " delegata" -chyba są chybione(...). Odpowiedz Link Zgłoś
o.jarocin Re: Nie szkodził, a nawet pomagał 08.08.06, 11:55 Polecam głębszej uwadze poniższy fragment: "W dniu następnym, 20 stycznia. Prymasa odwiedził ks. Henryk Jankowski, który towarzyszył pielgrzymce do Rzymu. W rozmowie, pisze Prymas, odsłania mi próby machinacji KOR, który chciał przeprowadzać swoje sprawy w czasie pielgrzymki, m.in. p. Modzelewski, p. Mazowiecki i inni. Ale całość – u Ojca św. – wypadła dobrze. Gdyby nie wmanewrowanie pielgrzymki w włoskie Z.Z. – nie byłoby zastrzeżeń. Ale przedstawiciele trzech central włoskich Z.Z. usiłowali wyciągnąć swoje kasztany z ognia polskiego. Pan Wałęsa przekonał się, że ostrzeżenia, które mu dałem 5 I 81 były słuszne. Nabrał większego zaufania do prof. Kukołowicza – i przeprosił go za rezerwę. Po południu do Prymasa przyszedł Kukołowicz, by, notuje Prymas, zdać sprawę z pielgrzymki. Skład jej nie był najszczęśliwiej dokonany – był wyrazem kompromisu – między KOR i inteligentami (p. Mazowiecki) i przedstawicielami poszczególnych środowisk (Gdańsk, Gdynia, Szczecin, Zielona Góra). Toteż zaznaczyły się tendencje. Ku włoskim Z.Z. sterowali KOR-owcy i p. Mazowiecki. Sam p. Wałęsa raczej sterował ku Watykanowi, ale musiał politykować. Osobną grupę stanowił Biskup Kluz z dwoma księżmi gdańskimi. Ks. Jankowski trzymał się raczej p. Wałęsy. Był moment, gdy specjalny mandat od p. Wałęsy otrzymał p. Cywiński. Ks. Dziwisz oświadczył panu Kukołowiczowi, że jest niepotrzebny, gdyż reprezentantem jest p. Cywiński. Wtedy p. Kukołowicz oświadczył, że się wycofuje. Jeśli relacja jest ścisła, to znaczyłoby, że "krakowska otoka" nie chce nikogo dopuścić do Ojca św. i stara się innych relatorów odgrodzić. Ale Papież otrzymał bardzo dokładną ocenę sytuacji, w moim ostatnim liście. Zdaje się, że Ks. Dziwisz prowadzi politykę własną, odgradzania. Albo też jest zbyt słaby, by oprzeć się naciskowi Krakowa. Ksiądz Prymas prosił Kukołowicza, by napisał szczegółową relację z tej pielgrzymki." Peter Raina, „Kardynał Wyszyński i Solidarność”, Wyd. von borowiecky, Warszawa 2005, ss. 278 Pytanie: w ilu egzemplarzach doradca prymasa napisał tę relację? Odpowiedz Link Zgłoś
o.jarocin Re: Prymas wreszcie wykrztusił 08.08.06, 14:17 wiadomosci.onet.pl/1368080,11,item.html Już więcej nie trzeba. Chociaż profesor - w kościelnym rozumieniu - był "dobrym agentem". Na pewno będzie rozgrzeszony. Odpowiedz Link Zgłoś