25.09.06, 20:13
Dla mnie zawsze najpiękniejsza... teraz będzie przychodzić szybciej, coraz
dłuższa, bardziej mroczna...
Baczyński... tyle jeszcze nocy miałby przed sobą... zabrano mu je, szkoda...
Noc.
Basi
Madonno moja, grzechu pełna,
w sen jak w zwierciadło pęknięte wprawiona.
Duszna noc, kamień gwiazd na ramionach
i ta trwoga, jak ty - nieśmiertelna.
Madonno moja w grzechu poczęta,
to nie są winy, którym łez brak.
Noc jak zwierzę zatulone w strach,
noc, która zawsze pamięta.
Usta są gorzkie i suche, do łodyg
spalonych tak młodo podobne,
oczy ogniem niepłodne -
złoty orzech.
Czym łuskać z zamyślenia?
Wiarę uczynić po zgonie?
Jestem jak blask twój, co tonie
w morzach powrotnych jak ziemia.
Madonno, czym mnie wybawisz od nocy?
Czy dziecko przywrócisz wygięciem warg na dół?
Snom kolistym, kwiatom, wodospadom
dasz się przeze mnie toczyć?
Uczyń ruch nieomylny, daj nazwanie
wiatrom chłodnym, które z dzbanów leją
płyn, co jak płomień jest.
Dziś noc i budzę się, zanim dojrzeję
w lusterkach twoich łez.
28 III 42 r., Stawisko.

www.ewa.bicom.pl/chwile/s18.htm
Obserwuj wątek
    • coooler1 Re: Noc 25.09.06, 21:08
      rzadziej pisujesz już...
      • elodia Re: Noc 25.09.06, 21:17
        Niważna ilość ale jakość:)
        • coooler1 Re: Noc 25.09.06, 21:20
          Racja. Ale chociaż zaglądasz i czytujesz :)
          • rozczarowana-torunianka Re: Noc 25.09.06, 21:42
            O jak miło!!!!

            z nocą kojarzy mi się Nocna Zmiana Bluesa:)
            www.blues.ofek.pl/
            a po Nocy nadchodzi Świt, a po Świcie....
            • elodia Re: Noc 25.09.06, 21:53
              a po Świcie....
              Zmierzch
              Gdzieś tam w środku dzień pędzi... struś pędziwiatr;)
              A blues jest dobry na noc, kołyszący w gwiezdny taniec snów po całodziennym
              biegu:)
              • virginia1 Re: Noc 25.09.06, 22:32
                noc,.....to i sen niebawem ....www.ewa.bicom.pl/chwile/s45.htm
                • zinekk Re: Noc 25.09.06, 22:51
                  Z nocą kojarza mi sie powroty do domu, rozmyślania , albo sen głeboki. Nie
                  zawsze spokojny.


                  Jedno jest pewne, w nocy bywa cicho. Żadnego szelestu i to jest mi miłe.
                  • virginia1 Re: Noc 25.09.06, 22:58
                    zinnekk -..... a jak to? www.ewa.bicom.pl/chwile2/s256.htm
                    • zinekk Re: Noc 25.09.06, 23:00
                      To piekny wiersz. Wlasnie taki bezszelestny troche.
                      • virginia1 Re: Noc 25.09.06, 23:08
                        :))
                        • rozczarowana-torunianka Re: Noc u Żeromskiego 26.09.06, 19:27
                          Zagasło słońce w wód topieli.
                          Noc nadciąga.
                          Przepych szkarłatnej, cienkiej pawłoki ściąga ze siebie lśniące morze.
                          Zagasa szkarłat, szafran, kolor nasturcji, zieleń, błękit, niebieskość i fiolet.
                          Zdmuchnięty został i zagaszony złoty szlak drogi słonecznej.
                          Smutek i przestrach, nie dający się ująć w wyraźne słowa ani nazwać po imieniu,
                          przejmuje tajemnym sposobem kości i uciska serce człowieka.
                          Niepokój potrąca nerwy, gdy zagasła złota światłość słoneczna, a trójkąt
                          niewiadomy, samoświecący, wyjęty jest ze źrenicy.
                          • elodia Re: Noc u Żeromskiego 26.09.06, 19:35
                            Teraz mnie przestraszyłaś!
                            Przed chwilą czytałam początek Zmierzchu Żeromskiego zastanawiając się czy go
                            nie umieścić w zmierzchowym wątku. Zrezygnowałam, wpisałam co inszego, wchodzę
                            w Noc a tu...:)))
                            A teraz już Leszek Żuliński:

                            Jeszcze jeden wiersz latem pisany na stole.
                            On będzie o jesieni. Bo jesień u progu.
                            W oborze grube świnie, pożniwne w stodole
                            I ja - gdy noc zapada - w pijanym barłogu.

                            Wiercę się z boku na bok i zasnąć nie mogę,
                            niebo wielką łopatą zrzuca na mnie gwiazdy,
                            próbuję złapać oddech pod złotym obrokiem
                            i ruszyć z piskiem opon toyoty lub mazdy.

                            Lecz za pierwszym zakrętem niebieski policjant
                            każe mi dmuchać w wrześniowy balonik.
                            Lato pęka! I pękam - nędzny koalicjant -
                            ja, który z latem pijąc, zimy nie dogoni.
                            • rozczarowana-torunianka Re: Noc u Żeromskiego 26.09.06, 19:56
                              czyżby telepatia?:)))
                              • virginia1 Re: Noc u Żeromskiego 26.09.06, 21:03
                                wprawdzie mamy jeszcze piekna słoneczna jesień.......ale za dzień.... może dwa
                                www.ewa.bicom.pl/chwile2/s263.htm
                                • virginia1 Re: Noc u Żeromskiego 26.09.06, 21:10
                                  Jesienne liście

                                  Jesienne liście wolno opadają
                                  Na puste ozłocone parkowe alejki
                                  Wiatr cicho szepce ciepłe słowa
                                  Tylko kasztany nieruchomo trwają
                                  We wiotkich dłoniach gałęzi
                                  Ziemia poraniona kolcami postępu
                                  Płacze nitkami chylących się wierzb
                                  Pamięci pył miota się niespokojnie
                                  Powracają obrazy - kontury dni, których
                                  Nie zapomnisz już nigdy...

                                  Zbigniew Barteczka
                                  • maja92 Re: Noc u Żeromskiego 27.09.06, 17:43
                                    Elu Kochana, jak zdrowie?
                                    Mam nadzieje, ze juz lepiej...

                                    Przypomnialo mi sie jak wieczorami wracalam z liceum przez park Kochanowskiego
                                    na rondo Trzydziestolecia by zlapac autobus nr 64 do domu....szarawo-ciemno
                                    zapach jesiennych lisci...mokrej przyrody....
                                    czasami wolalam isc z Placu Wolnosci kolo filharmonii do parku, bo obejsc
                                    Luczniczke w kolko;-))) wtedy bylo juz na prawde ciemno na Mickiewicza i
                                    jedynym aktywnym zmyslem byl zmysl wechu....
                                    ....ciagle pamietam zapach wilgotnego, jesiennego parku po zmierzchu....

                                    Musze poprosic Tate, by uklonil sie Panu Sulimie-Kaminskiemu ode mnie....
                                    • rozczarowana-torunianka jak brzmi pytanie;)? 27.09.06, 21:42
                                      xxxx xxxxx xxxxx? Z nocnej wracali wycieczki,
                                      Wieźli łupy bogate, w zamkach i cerkwiach zdobyte.
                                      Tłumy brańców niemieckich z powiązanymi rękami,
                                      Ze stryczkami na szyjach, biegą przy koniach zwyciężców;
                                      Poglądają ku Prusom i zalewają się łzami,
                                      Poglądają na Kowno - i polecają się Bogu.
                                      W mieście Kownie pośrodku ciągnie się błonie Peruna,
                                      • elodia Re: Skąd Litwini wracali? 28.09.06, 15:15
                                        Ty mi tu za Wajdelotę nie rób;P
                                        • elodia Re: Tuwim Julian, Ciemna noc 28.09.06, 21:02
                                          Człowieku dźwigający,
                                          Usiądź ze mną.
                                          Pomilczymy, popatrzymy
                                          W tę noc ciemną.

                                          Zdejm ze siebie
                                          Kufer dębowy
                                          I odpocznij.
                                          W ciemną noc wlepimy razem
                                          Ludzkie oczy.

                                          Mówić trudno. Nosza ciężka.
                                          Chleb kamienny.
                                          Mówić na nic. Dwa kamienie
                                          W nocy ciemnej.
                                          • rozczarowana-torunianka trochę optymistyczniej w tę noc:) 29.09.06, 20:04
                                            Idzie niebo ciemną nocą,
                                            ma w fartuszku pełno gwiazd.
                                            Gwiazdy świeca i migocą,
                                            aż wyjrzały ptaszki z gniazd.

                                            Jak wyjrzały, zobaczyły
                                            to nie chciały dłużej spać.

                                            Kaprysiły, grymasiły,
                                            żeby im po jednej dać.
                                            Gwiazdki nie są do zabawy,
                                            tożby nocka była zła.
                                            Bo usłyszy kot kulawy,
                                            cicho bądźcie! Aaa...
                                            • virginia1 Re: trochę optymistyczniej w tę noc:) 29.09.06, 20:25
                                              ~ Noc ~ Adam Ziemianin
                                              (Anioły na poddaszu płaczą)

                                              Noc się wpatruje wciąż w Twoje oczy
                                              Światła w nich tyle co gwiazdy napłaczą
                                              Świat ma się całkiem ku jesieni
                                              Na pamięć biegnie swoją trasą
                                              Ktoś kamień rzuca w Twoją stronę
                                              Szybę wybija na poddaszu
                                              I zimno nawet pod poduszką
                                              Anioły na poddaszu straszą

                                              Co widzisz jeszcze patrz±c bezszelestnie?
                                              Czy niebo mruga znów w Twoją stronę?
                                              Nie ma sygnałów z wielkiej ciszy
                                              A może wszystko już skończone



                                              A może my tutaj całkiem zapomnieni?
                                              Na Ziemi naszej, co kaprysem nieba
                                              U studni jak wiadro dryfujemy
                                              Tam, gdzie niczego już dawno nie ma?



                                              • rozczarowana-torunianka Re: trochę optymistyczniej w tę noc:) 01.10.06, 21:40
                                                Noc gęste mroki zapuściła wszędzie:
                                                Nawet błękity niebios przeźroczyste,
                                                Oprawne dołem w czarnych skał krawędzie,
                                                Stały się więcej ciemne, przepaściste,
                                                I tylko ową błękitną ciemnotę
                                                Gdzieniegdzie gwiazdy przetykały złote.
                                                Ciemność rzuciła pomost przez otchłanie
                                                I wyrównała wnętrza gór podarte;
                                                Zostało jedno wielkie rusztowanie,
                                                Zbitych granitów grzbiety rozpostarte,
                                                Ponad którymi dwie wierzchołka wieże,
                                                Dwa wyniesione ostrokręgi cieniu
                                                Chwiać się zdawały w niebieskim eterze
                                                Przy migotliwym drżących gwiazd promieniu.
                                                Cisza - a jednak w tej pozornej ciszy
                                                Wsłuchane ucho ciągłe wrzenie słyszy,
                                                Szmer nieustanny, na który się składa
                                                Wszystko, co głosem z życia się spowiada:
                                                I woda, która gdzieś w szczelinie syczy,
                                                I fal powietrza szelest tajemniczy,
                                                I pękających głazów łoskot głuchy,
                                                I wszystkie świata na wpół senne ruchy.
                                                Czasami skała u szczytu wisząca
                                                Stoczy się na dół i z przeciągłym grzmotem
                                                O najeżone ściany się roztrąca;
                                                Huk długo echa powtarzają potem...
                                                Aż rozsypany głaz na drobne części
                                                W wąwozie gradem kamieni zachrzęści.
                                                A.Asnyk
                                                • makbrajd Re: trochę optymistyczniej w tę noc:) 02.10.06, 00:43
                                                  Na koralowych snu księżycach
                                                  Ciebie me skrzypki sławią, Pani!
                                                  do ciemnej schodząc mar otchłani
                                                  zapalasz kwiaty na łzawnicach.

                                                  Uwiędłe serce, jak dzieciątko,
                                                  tulisz do piersi obłąkanej
                                                  i dziwnej pieśni - nie wygranej -
                                                  bawisz nadziemną pamiątką.

                                                  Już się godzina zaćmień zbliża,
                                                  kiedy mię z Tobą Bóg rozdzieli -
                                                  Ciebie uniosą w chór anieli,
                                                  a mnie przybiją do stóp krzyża.
    • rozczarowana-torunianka a coż to z nocami się dzieje 05.10.06, 22:54
      czyżby przestały przychodzić?
      Czy to u nas noc polarna nastała, że jako jedna długa nocka trwa?
      • elodia Re: Noce są piękne!!!:))) 06.10.06, 00:57
        Ale czasu mało by się nimi pozachwycać - pracy dużo!:)

        Leśmian Bolesław:

        Coś bez twarzy i na wznak śpi w gwiazdach niezłomnie,
        Śpi i nie chce się zbudzić w tych skier zawierusze.
        Mieszkasz w domu nad rzeką i trwożysz się o mnie.
        Przyjdę jutro na pewno! Dziś smucić się muszę.

        Śpieszy w zaświat na żebry cień brzozy sierocy.
        Krzyż chce w przepaść się rzucić z pagórka nad drogą!
        Wszyscy naraz bogowie wymarli tej nocy,
        I odtąd już się nie mam pomodlić do kogo!

        Nie zaufam bezmiarom! Nie załkam w noc ciemną!
        Rąk nie wzniosę ku niebu po modlitwy zgonie!
        A ty za mnie w tej chwili wyciągasz swe dłonie,
        Choć wiesz, że prócz tych dłoni, nic nie ma nade mną!

        Jest tylko ta próżnica, w którą czar przelewa
        Słońce, ażeby spełnić mgieł wolę daleką...
        Ta próżnica - te kwiaty - motyle i drzewa -
        Drzewa - kwiaty - motyle - i ten dom nad rzeką...
        • elodia Re: A co by było gdybym!!!:))) 06.10.06, 20:10
          24 lata temu wybrała inną pracę i... nie poznała mojego męża?!
          Nie była bym tak szczęśliwa jak teraz, o:)
          Dookoła noc się stała,
          księżyc się rozgościł,
          jeszcze ci nie powiedziałam
          wszystkich słów miłości.
          Jeszcze z tobą nie zdążyłam
          na najdalsze gwiazdy,
          jeszcze ci nie wymyśliłam
          najpiękniejszej nazwy.

          Ale teraz z moich ramion
          zrobię ci kołyskę,
          niech cię, miły, nie poranią
          leśne trawy niskie.
          A ty śpij, a ty śpij,
          zanurz się w noc ciemną,
          a ty śnij, a ty śnij,
          śnij, że jesteś ze mną.

          Jeszcze cię nie porównałam,
          jak porównać trzeba,
          jeszcze ci nie przychyliłam
          ziemi ani nieba.
          Jeszcze z tobą nie obiegłam
          wszystkich mórz i jezior,
          jeszcze ci nie uwierzyłam,
          tak, jak ludzie wierzą.

          Ale teraz z moich ramion
          zrobię ci kołyskę,
          niech cię, miły, nie poranią
          leśne trawy niskie.
          A ty śpij, a ty śpij,
          zanurz się w noc ciemną,
          a ty śnij, a ty śnij,
          śnij, że jesteś ze mną.
          • rokoman Re: A co by było gdybym!!!:))) 06.10.06, 20:52
            Bo jesień przedziwny ek niesie,
            A w sercu dziwna żałość,skończone wszystkie sny.
            Bo jesień ta na,zatracona,
            Z wyblakłym blaskiem kona,
            Odeszły tamte dni....
            Jeno wyjmij mi z tych oczu!
            • rozczarowana-torunianka Re: A co by było gdybym!!!:))) 07.10.06, 19:47
              a to mi optymistyczniej skojarzyło się:)

              A gdybym chciał cię zjeść to co byś powiedziała?
              A gdybym ugryźć chciał czy coś byś przeciw miała?
              Chciałabym, chciała...
              A gdybym był krogulcem to co byś powiedziała?
              I gdybym przyszedł z teczką do łóżka i twego ciała?
              Chciałabym, chciała...
              A gdybym był młotkowym, w fabryce z młotkiem szalał
              to co byś powiedziała, czy coś byś przeciw miała?
              Drżałabym, drżała...
              A gdybym musiał odejść z teczką od twego ciała
              uciekać do robala to co byś powiedziała?
              Żałowałabym...
              • facet.36 Re: A co by było gdybym!!!:))) 07.10.06, 22:29
                ech to tylko Formacja Niezywych Schabbów i "KLUB WESOŁEGO SZAMPANA" ale tekst
                suma sumarum niezły rpzczarowano toruniako?
                Ps kiedy w końcu przestaniesz być rozczarowana? bARDZIEJ LICZĘ
                NA"RADOSNA" "ZAKOCHANA" A PRZEDE WSZYTSKIM "SZCZESLIWA" wlej trochę ciepla w
                serce sąsiadów zza miedzy!
                • rozczarowana-torunianka trochę ciepła? 08.10.06, 22:07
                  O czułej nocy

                  Błogosławione pieśni kalinowe,
                  Błogosławione kalinowe dzieło -
                  Może ptakiem, może drzewem albo miłosnym słowem
                  W czułą jakąś noc się poczęło.

                  Niespodzianie ścisnęła ci się krtań.
                  Gdyś może sobie, ot tak. przy oknie stanął!
                  Wyszeptałeś nad słowem: Stań się, stań,
                  Stań się drzewem, ptakiem, dziewką ukochaną...

                  Ach, od tęskności lubej, od szeptu tego,
                  Czyś mógł wiedzieć, co za sprawa się pocznie.
                  Że pochwyci, poniesie ciebie czułego
                  Niewyrażalne a będące, a niewidoczne.

                  Już nie ptak, nie drzewo ani najmilsza z dziew,
                  Ale śmierć, śmierć zza okna będzie kusić,
                  Będzie wabić nieustannie: Weź mnie, weź,
                  Jeśli piękno do słów chcesz przymusić...

                  Błogosławiona kalinowa pieśń
                  I owa czuła noc pod polskim niebem -
                  Już wiekuiście wabić będzie śmierć
                  I co czulszego wybierać dla siebie.

                  A od takiego braku, od śmiertelnego wołania.
                  Niespodzianie zaciska się krtań
                  I nosi ciebie wszędzie, i zewsząd cię wygania -
                  Spróbuj tylko - w oknie dzisiaj stań!
                  Liebert Jerzy
          • vauban Re: A co by było gdybym!!!:))) 09.10.06, 01:54
            Tą piosenkę moja Mama śpiewała mi, gdy byłem niegrzecznym dzieckiem i nie
            chciałem zasnąć - albo gdy chorowałem i zasnąć nie mogłem...
            Dziękuję, elodio :) Poczułem się ponad 30 lat młodszy przez chwilę... :)
            • elodia Re: A co by było gdybym!!!:))) 09.10.06, 02:00
              Chciałabym, chciała...:)))

              A proszę;)
              Fajnie jest wrócić do lat młodości:) A noc sprzyja wspomnieniom...

              Białe, atłasowe noce,
              nigdy nie miały dobiec końca.
              Listy nie miały zostać wysłane.
              Straciłem piękno wraz z twymi oczyma.
              Tak trudno wyrazić mi prawdę.

              Ponieważ Cię kocham,
              Tak, kocham Cię,
              Tak bardzo Cię kocham.

              Wpatrując się w ludzi
              dostrzegam dłoń w dłoni.
              W chwili gdy ja zaczynam pojmować to wszystko
              oni nie rozumieją.
              Ktoś próbuje wyrazić swe myśli,
              których nie potrafi obronić.
              To co ma nadejść nadejdzie.

              Ponieważ Cię kocham,
              Tak, kocham Cię,
              Tak bardzo Cię kocham

              Kocham... tańczyć to z mężem:)
              • vauban Re: A co by było gdybym!!!:))) 09.10.06, 02:06
                Zamieścił coś, co ulęgło się w mojej wyobraźni jakieś pół godziny temu ?
                Wierszyk jest nieudolną parodią i dotyczy z mojego życiorysu wydarzeń dni
                ostatnich ( czytelne aluzje do remontu), ale jakoś chciałbym zadość uczynić ;)

                Ulicami wiatr goni, zagoni, jesiennie -
                Żyje się - ot, bo i cóż,
                Życie boli, ach, boli niezmiennie -
                Mnie w karmanie rdzewieje mój nóż...

                Chciałbyś odpocząć naprawdę, jak król,
                Na pluszowych poduchach się kłaść,
                Życie szczękę swą szczerzy jak paść -
                Gdy zatrzaśnie, no to będzie ból.

                Iść Targową, Studzienną mnie iść,
                Przy Gołębiej, tam orzechów sad,
                Gdzie odetchnąć od trosk swych bym rad -
                Gdzie jesienny, uwiędły jest liść.

                To Wam powiem, Przyjaciele, ból nic !
                Gdy wór gipsu to być - a nie być -
                Gdy los ciężki, gdy rady nie dam -
                Jeszcze sny moje straszne chcę śnić.

                • vauban Re: A co by było gdybym!!!:))) 09.10.06, 02:08
                  No, w sumie to taka grafomania i żart salonowy, a nie poezja. Ale akurat nie
                  miałem pod rękąnic lepszego :/
                  • vauban Re: A co by było gdybym!!!:))) 09.10.06, 02:09
                    Qrczę, naprawdę beznadziejne - wstyyyyd :(
                    • elodia Re: A co by było gdybym!!!:))) 09.10.06, 02:37
                      Wstyd to jest czyjeś łzy na sumieniu mieć, o:) a nie to!!!:)))
                      Uśmiechnij się, taką piękną noc mamy...
                      • rozczarowana-torunianka Marek Grechuta o nocy, smutno:( 09.10.06, 20:36
                        Na szarość naszych nocy
                        na naszą bezimienność
                        na szarość i nijakość
                        jutrzejszych naszych marzeń
                        na twarzy przezroczystość
                        na twarze bez wyrazu
                        na nasze oddalenie
                        na naszą nieobecnośc
                        i losów obojętność
                        listek iskierkę cieni
                        jak kotwicę
                        wbij w nasze serce
                        • facet.36 Re: Marek Grechuta o nocy, smutno:( 09.10.06, 23:06
                          umarł ale zyje w NAS patrzy na nas dobrotliwie..... a jego tworczość bedzie
                          nadal nam towarzyszyć i tulic nas do snu w te ciche długie zimne jesienne
                          noce...
                          • rozczarowana-torunianka Sen nocy letniej... 10.10.06, 20:35
                            Już las w Ardenach świeci.
                            Nie zbliżaj się do mnie.
                            Głupia, głupia,
                            zadawałam się ze światem:

                            Jadłam chleb, piłam wodę,
                            wiatr mnie owiał, deszcz mnie zmoczył.
                            Dlatego strzeż się mnie, odejdź.
                            I dlatego zasłoń oczy.

                            Odejdź, odejdź, ale nie po lądzie.
                            Odpłyń, odpłyń, ale nie po morzu.
                            Odfruń, odfruń, dobry mój,
                            ale powietrza nie tykaj.

                            Patrzmy w siebie zamkniętymi oczami.
                            Mówmy sobie zamkniętymi ustami.
                            Bierzmy się przez gruby mur.

                            Małośmieszna para z nas:
                            zamiast księżyca świeci las,
                            a podmuch zrywa twojej damie
                            radioaktywny płaszcz, Pyramie.

                            W.Szymborska
                            • rozczarowana-torunianka Noc natchnienia 11.10.06, 22:56
                              Poglądam w niebo - a niebo ciche,
                              Patrzę na ziemię - a ziemia śpi,
                              Ona, co we dnie miota się w pychę,
                              Ona, co we dnie broczy się w krwi.
                              A teraz księżyc siebrną pogodą
                              Obrylantował rosisty wrzos
                              I stoją senne wierzby nad wodą,
                              A wiatr leciuchny muska im włos.
                              Wonieje ziemia i płoną zorze...
                              Mój Boże, mój Boże!...

                              Wzlatuję w górę, między obłoki,
                              Z jaźni błękitu pozieram w dół,
                              Widzicie! oto kraj nasz szeroki
                              Jak zastawiony dla gości stół,
                              Różnowzorowym kryty kobiercem,
                              Na nim chleb biały i sól, i miód;
                              Jak siwy gazda z otwartym sercem,
                              Łańcuch gór śnieżnych wystąpił w przód,
                              Pucharem stoi jedno, drugie morze...
                              Mój Boże, mój Boże!...

                              A na tej ziemi lud się położył,
                              Lew , co przed światem straż trzymał wciąż,;
                              Gdy wstrząsnął grzywą, gdy brew nasrożył,
                              Kłębem się zwijał pogaństwa wąż.
                              A żywot jego jako stal twardy
                              I w słońcu wiary błyskał jak stal,
                              Przed Bogiem korny, sąsiadom hardy,
                              Rozrastał w sławie - toż szumem fal
                              Klaskało jemu jedno, drugie morze...
                              Mój Boże, mój Boże!...

                              A oto patrzcie - tę ziemię błogą
                              Zbójca-grabieżnik naszedł, nie gość,
                              Nasze świątnice niszczył pożogą,
                              Naszej przeszłości wyrządzał złość.
                              A oto patrzcie - gdy krusząc pęta
                              Z ciężkiej niemocy powstawał lew,
                              To chytry tygrys podmówił lwięta ,
                              By wytoczyły ojcowską krew .
                              I krew płynęła w jedno, w drugie morze..
                              Mój Boże, mój Boże!...

                              I krew spłynęła, i znów ni śladu
                              Po strasznej męce, po strasznej łzie,
                              A noc tak cicha - liść winogradu
                              Po moim oknie wiotko się pnie
                              I białe brzozy tam stoją w rzędzie,
                              Drzemiące głowy ku ziemi gną,
                              A tam przy brzegu marzą łabędzie
                              O gwiazdach spadłych na wody dna
                              Wonieje ziemia i płoną zorze!...
                              Mój Boże, mój Boże!...

                              Kornel Ujejski

                              (dzisiejszej nocy płoną mieszkania na Manhattanie)
                              • rozczarowana-torunianka Re: Nocna pociecha, ale czyja;) 12.10.06, 23:47
                                Pociecho moja ty, książeczko,
                                pociecho smutna;
                                nad małą siedzę schylon rzeczką,
                                z wód igrające falą dziecko,
                                żal mroku skrada się zdradziecko
                                nad łąkę, rzeczkę, nad mój strumień,
                                w duszącej mgle nieporozumień
                                zapada noc okrutna.

                                Pociecho moja, straszna nocy,
                                pociecho smutna;
                                nad wielką siedzę schylon rzeką,
                                wód pędem chyżym fale cieką,
                                wiary potęga rośnie w mocy,
                                nad rzeką, łąką, nad polami,
                                nad borów rzeszą, nad mrokami
                                noc gaśnie w zorzach,
                                w świtach, błyskach,
                                i słońce wstaje na przestworzach,
                                słoneczna moc okrutna.

                                Pociecho moja, dniu słoneczny,
                                pociecho smutna;
                                nad morza siedzę fal roztoczą,
                                wiara nade mną w niebios kręgu,
                                widzę te fale wód, jak biega
                                we sprzęgu wałów, w brył rozprzęgu
                                w górę się piętrzą, w doły legą,
                                jak nowe fale z nagła kroczą,
                                a jedna dola im okrutna.

                                Pociecho moja, księgi moje,
                                schylony w karty księgi patrzę,
                                od kart tych patrzę w wód rozwoje,
                                z ksiąg karty rzucam w fale twoje,
                                o morze, morze, wód olbrzymie,
                                a tylko fal powrotne rzuty,
                                w czas wód rozgwaru, w wód skłębieniu,
                                na brzeg rzucają, kędy siedzę,
                                z ksiąg, co przepadły w zapomnieniu,
                                wydarte z kart tych moje imię,
                                nic więcej, tylko własne imię.
                                Znikąd okrętu, znikąd łodzi,
                                a rośnie fala powodzi,
                                ha! tam! - jest łódź! - tam - ktoś - przewodzi,
                                tam, na dalekim kresie,
                                o, bliżej, bliżej, już - fala go niesie,
                                to nie powódź - to przypływ - wał bije,
                                jęk skargi - ha! mordują - orkan wyje - - -
                                Gdzie łódź?! czy fala schłonie ją okrutna -?
                                o księgo - - oczy patrzą - w wód roztoczy,
                                o księgo - serce - oczy,
                                pociecho smutna.
                                (czyje to???)
                                • rozczarowana-torunianka to na dobranoc Kochanowski 18.10.06, 00:13
                                  Sen

                                  Uciekałem przez sen w nocy,
                                  Mając skrzydła ku pomocy,
                                  Lecz mię miłość poimała,
                                  Choć na nogach ołów miała.
                                  Hanno, co to znamionuje?
                                  Podobno mi praktykuje,
                                  Że ja, będąc uwikłany
                                  Tymi i owymi pany,
                                  Wszytkich inszych łatwie zbędę -
                                  Tobie służyć wiecznie będę.

                                  • elodia Re: to na dobranoc Kochanowski 18.10.06, 00:37
                                    noc już a tu jeszcze tyle do zrobienia, ech;)
                                    Taki wiersz pędem czytany nie smakuje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka