Dodaj do ulubionych

Gratulacje dla Dombrowicza

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 13:49
za:
- Carrefour - z grantem i przebudowa ukladu drogowego
- punkt spedycyjny poczty polskiej - jesli inwestycja dojdze do skutku

Dombrowicz pokazal, ze potrafi cos wiecej poza tropieniem afer i pozostaje
sie z tego cieszyc.
Obserwuj wątek
    • ivica Re: Gratulacje dla Dombrowicza 22.03.03, 01:48
      dokladnie. Niestety sa jeszcze jakies romki j ktore pewnie nawet gdyby prezydent nagle wydobyl z pod ziemi milnion dolcow na jakis cel to by (jasiak) spytal komu zostaly zabrane te pieniazki. Niestety nirktorzy szukaja dziury w calym :((
      • Gość: zonc Re: Gratulacje dla Dombrowicza IP: *.awacom.pl 22.03.03, 11:00
        Mi tam się polityka Kostka narazie wmiare podoba (lepsza od jasiokowej) choć
        jest kilka ALE... niech jeszcze zbuduje te centrum finansowe co podobno z
        Cannes przywiózł... a pędzie COOL



        I jeszcze jedno pozytywe... Jasiak budował w ostatnich latach (2) prezydentury,
        a on od początku... więc co to będzie pod koniec... ;-)


        cze pozdr
        • ivica Re: Gratulacje dla Dombrowicza 22.03.03, 11:05
          mam nadzieje ze te centrum to bedzie przeszklony wierzowiec :-))

          co bys sie troche pocieszyl

          pzdr.
    • Gość: fin Re: Gratulacje dla Dombrowicza IP: *.atr.bydgoszcz.pl 22.03.03, 14:45
      Chyba żartujesz MONK.
      Gratulacje za kolejny supermarket (który sam pchał się tu od kilku lat) i
      inwestycję PP ktora nie wiadomo czy wogóle dojdzie do skutku a jesli dojdzie,
      to także bez żadnej zasługi ratusza (sami przyszli) a jesli nie dojdzie, to z
      wyłącznej winy ratusza (o czym swiadczy artukuł w Expressie) ????

      Niestety, w kwestii najważniejszej dla miasta: sprowadzania inwestorow
      (prawdziwych, a nie hipermarketów) ekipa Dombrowicza jak na razie kompletnie
      nie ma się czym pochwalić.
      Pozdr
      • radca prawdziwi inwestorzy 22.03.03, 15:18
        podoba sie mi okreslenie Fina ( witaj :),ze potrzeba nam "inwestorow
        prawdziwych - nie hipermarketow ".

        Nie jestem ekonomista lub finansista.Wiec trudno mi tutaj jest wypowiadc sie na
        tematy ekonomiczne.Napewno Hipermarkety sa potrzebne ( sam czesto korzystam z
        Castoramy).Przy okazji daja zatrudnienie mlodym ( bo takich tylko tam widac).
        Jest wielki obrot pieniadza - to wiadomo .

        Lecz nie podoba mi sie to,ze likwidowane sa Fabryki,przedsiebiorstwa produkcyjne
        i uslugowe.Likwidowane sa,a w ich miejsce stawia sie "supersamy ".

        Aby kupowac- nalezy miec pieniadze.Pieniadze uzyskujemy glownie poprzez prace.
        Pieniadze rowniez uzyskujemy ze sprzedazy swych wyrobow i uslug.Jak mozna
        uzyskiwac pieniadze - gdy beda sie pojawialy towary z zagranicy ? Europa
        zachodnia ma nadmiar produkcji i Rynek zbytu staje sie ciasny.Zwieksza sie
        rowniez bezrobocie w Europie.Tak wiec idealnym rozwiazaniem dla Europy jest
        budowanie wielkich Hipermarketow w uzych panstwach postkomunistycznych.
        Towary produkowane w Europie wysylac do bylych krajow socjalistycznych i tam
        dokonywac "wyprzedazy". OK - takie jest "prawo handlu".

        Tylko pojawia sie u mnie pytanie....
        Skad ludzie beda mieli brac pieniadze - by kupowac ? Ktos powie,ze to jest
        "prywatna sprawa wlascicieli " -OK. Takie ryzyko jest juz wkalkulowane zanim
        zaczelo sie inwestowac.To sie i tak wszystko oplaci- ( byc moze ulgi
        podatkowe ?) . " Duzy nie zginie - duzy sobie zawsze da rade ".

        Skad ludzie maja brac pieniadze - gdy upadaja firmy ? Rosnie bezrobocie.

        radca
        • radca Austria i Niemcy 22.03.03, 15:46
          Przez omylke ten tekst wyslalem jako nowy temat,a mial sie faktycznie tutaj
          pojawic do tematu - za co przepraszam.

          --------------------------------------------------------------------------------
          Z Austrii "przenoszone " sa firmy do Czech,Slowacji i Wegier.Przenoszone,bo
          beda duzo tansze koszty produkcji.Otworzy sie Rynek zbytu i zmniejszy sie
          odleglosc np. Polska,Ukraina,Rosja,Bulgaria itd.itd.Koszty produkcji
          i ogromny rynek zbytu zadecydowal o tym,ze przenosi sie firmy na wschod.

          Austria jako male panstwo - wystarczy,ze obsluzy panstwa oscienne oraz
          czesc Ukrainy i Rosji.

          Natomiast Niemcy - jako Potega gospodarcza,beda ( i to czynia) inwestowali
          w bylym Zwiazku Radzieckim - glownie Rosji,ale i rowniez dalej.

          Z jednej strony "za mali", a zdrugiej strony " za duzi ".

          Lecz napewno sa wyjscia by nasz Kraj mogl sie rozwijac i dzieki temu stopa
          zyciowa mogla rosnac. Tutaj nalezy " siegnac po rozum do glowy " i "zakasac
          rekawy ". Nie czekajmy na to,ze wejda do nas inwestorzy sami - tylko
          dlatego ,ze im sie podoba Polska.

          W INTERESACH NIE MA SENTYMENTOW

          radca


    • polynomial Re: Gratulacje bedą wtedy... 22.03.03, 17:50
      Gratulacje bedą wtedy gdy Dombrowicz wprowadzi jakieś POLSKIE centrum finansowe
      do Cannes. A tak poprostu kontynuję import (tak jak jego poprzednik) kolejnych
      szmaciarzy.

      Polynomial-C

      Albo niech chociaż wypromuje jakąkolwiek bydgoską firmę w Unii.
      • Gość: MONK Re: Gratulacje bedą wtedy... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 18:36
        Nie ma co sie wypinac na obecnych inwestorow. Nie mozna ich segregowac na
        lepszych i gorszych. Bydgoszcz jaka jest kazdy widzi, o inwestycje z gornej
        polki mozemy ubiegac sie latami a i tak nic moze z tego nie wyjsc. Miasto
        powinno z otwartymi rekoma witac kazdego kto chce wlozyc tu jakies pieniadze.
        Przyklad careffoura to miejsca pracy dla bydgoskich budowlancow a pozniej
        lokalnych dostawcow; do tego spory grant. Wg. mnie to calkiem przyzwoicie. Ale
        oczywiscie mozemy sobie dalej gadac o drapaczach chmur w centrum czy dolinie
        krzemowej pod fordonem - nie mowie, ze to zle , nalezy dazyc do osiagniecia
        ambitnych celow ale po drodze nie mozna odrzucac mniejszych inwestycji.
        Prawda jest taka, ze obie firmy chcialy przyjsc do bydgoszczy i z tego
        nalezaloby sie cieszyc. Dombrowicz ma szanse na udany start.
        Co do Jasiakiewicza to juz sie kiedys wypowiadalem wiec nie bede sie
        powtarzal, jak niektorzy zwolennicy obecnego prezydenta.pozdr.
        • Gość: fin Re: Gratulacje bedą wtedy... IP: *.atr.bydgoszcz.pl 22.03.03, 19:18
          Echhhh, ręce i nogi opadają.
          Ty MONK naprawdę nie rozumiesz najprostrzych rzeczy czy może zaslepia Cię
          uwielbienie dla Dombrowicza?
          Zabawa w politykę jest do tolerowania na poziomie ogólnokrajowym, a tu w
          miescie nie liczy się, czy prezydent Bydgoszczy jest czerwony czy ma inny
          kolor. Liczy się wyłącznie to, czy dobrze spełnia rolę gospodarza miasta.
          Niestety Dombrowicz na razie żadnych sukcesów w tym względzie nie ma. Można
          powiedzieć, że miał mało czasu. Owszem, mial malo czasu ale chwalenie go za to,
          ze w Bydgoszczy powstanie kolejny supermarket jest niepoważne.
          Nie chce mi się po raz setny tłumaczyć, że supermarket to nie są kolejne
          miejsca pracy. Mniej więcej tyle samo miejsc pracy co powstanie w
          supermarkecie, to zostanie zlikwidowanych w drobnym handlu z powodu konkurencji
          tegoż supermarketu. Tylko ze ci drobni kupcy płacą podatki tu, w Bydgoszczy, a
          supermarket większosc podatków zapłaci tam, gdzie ma centralę czyli w Wawie.

          Dlatego własnie inwestorzy przemysłowi, lub inwestujący w usługi
          ponadregionalne są dla miasta cenni i o nich należy się starać. A supermarkety
          same przylezą do miasta, w którym jest 400000 konsumentów.

          Pozdr
          • radca Re: Gratulacje bedą wtedy... 22.03.03, 19:36
            Gość portalu: fin napisał(a):

            > Dlatego własnie inwestorzy przemysłowi, lub inwestujący w usługi
            > ponadregionalne są dla miasta cenni i o nich należy się starać. A
            supermarkety
            > same przylezą do miasta, w którym jest 400000 konsumentów.
            >
            > Pozdr

            _ ZGADZAM SIE

            RADCA

            PS:: PRZEPRASZAM ZA DUZE LITERY; ALE KLAWIATURA SIE ZABLOKOWALA :)))
      • radca "JUTRZENKA ", "agro-turystyka " i nie tylko 22.03.03, 18:58
        Ja zawsze,gdy jestem w Bydgoszczy - to kupuje kilka paczek "Ptasiego mleczka"
        z "JUTRZENKI" i czestuje nimi w pracy :)))

        Chetnie bym ukazal cos wiecej z naszego miasta i Regionu.Kiedys obiecal mi
        Przewodniczacy bydgoskiej SAMOOBRONY (zaproszono mnie kiedys na kawe do biura
        na ul. Dworcowej) rozne "foldery" oraz albumy ukazujace nasz Region w jezyku
        niemieckim i angielskim,ale sie ich nie doczekalem.

        Prosilem,aby mi cos przygotowano o " AGRO-TURYSTYCE " ,oraz o walorach
        turystycznych w naszym Regionie.

        W rezultacie kupilem Albumy w Ksiegarni i podarowalem austriakom.Bardzo sie
        cieszyli.Mysle,ze warto w ten sposob ukazywac i zapoznawac innych z naszym
        miastem i Regionem.

        Rozbudzilem rowniez zainteresowanie strona internetowa "chomika".
        Niby to moze nic z ta strona internetowa,ale....na tej stronie jest rowniez
        zdiecie i panorama FORDONU.Jest krolowa polskich rzek Wisla :)

        To sa tylko takie drobne sprawy,ale gdyby sie tak "skrzyknac " i zaczac dzialac
        z roznych stron , wzajemnie sie uzupelniac - dzieki temu moglibysmy ukazac
        sie jako miasto i Region.

        radca
        • radca Przyciagac turystow 22.03.03, 19:15
          Powinien to byc rowniez jeden z programow rozwoju miasta i Regionu.
          Ciagle zauwam pasjonowanie sie Myslecinkiem,a mamy tyle innych jeszcze miejsc
          do zagospodarowania.

          Nie wiem dlaczego MYSLECINEK kojarzy mi sie ciagle z NOWYM FORDONEM ?
          OK.... jest PARK KULTURY i ROZRYWKI - jest roznica ogromna miedzy tym
          " blokowiskiem i sypialnia".

          Nadwislanski Park Krajobrazowy, az sie prosi - by dobrze to wykorzystac.
          Tutaj jest rowniez wiele mozliwosci.

          Czas wielki zajac sie odrestaurowaniem SYNAGOGI w Starym FORDONIE.

          radca

          • Gość: MONK do fina IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 10:08
            kto ci powiedzial, ze ja jestem zwolennikiem dombrowicza i prawicy??? traktuje
            to prawie jak obelge. Gratulacje sa za kontynuowanie polityki jasiakiewicza,
            ktora uwazam za korzystna dla miasta.
            argument o upadaniu bidnych polskich sklepikarzy do mnie nie trafia - jest
            rodem z populizmu prezentowanego przez lpr czy samoobrone. Ci biedni poslcy
            sklepikarze juz dawno mieli czas zeby polaczyc sily i samemu stworzyc wlasna
            siec. To raz . Dwa to to, ze supermarkety i male sklepy walcza w innych
            segmentach rynku - nikt nie jezdzi po zwykle produkty do hipermarketow.
            Trzy - zeby sciagnac powaznych inwestorow do Bydgoszczy nie mozna zle
            traktowac tych mniej istotnych. Dobry wizerunek miasta to podstawa.

            ale dowaliles; ja zagorzalym wielbicielem Dombrowicza. Naprawde setnie sie
            usmialem. Od populizmu trzeba odroznic obiektywizm, stad gratulacje.
            • Gość: zonc Re: do fina IP: *.awacom.pl 23.03.03, 13:11
              W małych sklepikach pracuje 2 ekspedientów + właściciel + jego żona = 4
              osoby... w marketach pracuje 400 osób... czyli tyle co w 100 małych
              sklepikach... i nie gadajcie mi tu że 100 sklepów upadło przez geanta... po
              wybudowaniu 100 marketów upadło by 1000 małych sklepów... tyle wogóle w Bydzi
              jest ;-) A po drugie do geanta czu Tesco jeździ się raz na 1-2 tygodnie a
              zakupy codzienne robi się w tych małych sklepach...


              ... niektórym małym sklepom to nawet dobrze że upadły... ide do takiego a tu
              troche byłek, ziemniaków i soczków na półkach... ani gazet, ani biletów, ani
              drożdżówki... skandal... to samo z kinami... dobrze Polonii że upada, nic nie
              robi ma siedzenia że aż strach uśąść... przez całe 10 lat było kilka kin w
              Bydzi i wszysycy tam chodzili a one itak se nie radziły... zrobili Multika a on
              mimo że taki durzy potrafii na siebie zapracować... poprostu mali kupcy sobie
              nie radzą bo głowy do biznesu nie mają..

              cz epozdr

              PS. Moze to i ostre słowa, ale jak najbardziej trafne... koło mnie zbudowali
              market... prócz niego były jeszcze 3 małe sklepy... market sobie nie poradził
              bo prawie puste półki miał... upadł... na jego mjejsce powstał drugi...
              funkcjonuje dobrze, zawsze pełno ludzi... jeden mały sklepik upadł a 2
              pozostałe też zawsze pełne... poprostu idąc po ułeczki nikomu się nie chce stać
              w kilometrowj kolejce w Asie...
              • Gość: ispan Re: do zonca IP: *.acn.waw.pl 23.03.03, 14:05
                Gość portalu: zonc napisał(a):

                > W małych sklepikach pracuje 2 ekspedientów + właściciel + jego żona = 4
                > osoby... w marketach pracuje 400 osób... czyli tyle co w 100 małych
                > sklepikach... i nie gadajcie mi tu że 100 sklepów upadło przez geanta... po
                > wybudowaniu 100 marketów upadło by 1000 małych sklepów... tyle wogóle w Bydzi
                > jest ;-) A po drugie do geanta czu Tesco jeździ się raz na 1-2 tygodnie a
                > zakupy codzienne robi się w tych małych sklepach...

                Przeprowadzono badania naukowe dotyczące wpływu hipermarketow na lokalny drobny
                handel. Nie pamiętam, dokładnych liczb, ale rzeczywiście 1 nowoutworzone
                miejsce pracy w hipermarkecie niszczy kilka innych poza nim.
                Dobrze widoczne jest to na przykładzie mojego sklepiku. Kiedys zakupy robiłem
                tam codziennie, teraz duże zakupy robimy raz na 1-2 tyg. w hiper, a w malym
                sklepiku kupuję tylko chleb i ewentualnie keczup jak zabraknie, i to w dodatku
                nie codziennie. Mięsa w ogóle już w malych osiedlowych nie kupuję. Wolę tam
                gdzie rotacja jest duża. Dobrze, że jeszcze nie upadł, ale wszystko do tego
                zmierza. Asortyment zmniejszył się o ok. 20% (na oko). Coraz częściej dostaje
                się nieświeży nabiał i zwiotczałe warzywa (mała rotacja z powodu małej ilości
                klientów). I błędne koło się nakręca. Sklepik staje się coraz mniej atrakcyjny
                do robienia zakupów, mimo że jest tylko 2 min odemnie. Kolejki zmniejszyly się
                ze stałych kilku osób do 1-2, lub w ogóle. Wątpię aby wytrzymał dłużej niż rok.
                A zatrudnia około 7 osób.
                >
                >
                > ... niektórym małym sklepom to nawet dobrze że upadły... ide do takiego a tu
                > troche byłek, ziemniaków i soczków na półkach... ani gazet, ani biletów, ani
                > drożdżówki... skandal... to samo z kinami... dobrze Polonii że upada, nic nie
                > robi ma siedzenia że aż strach uśąść... przez całe 10 lat było kilka kin w
                > Bydzi i wszysycy tam chodzili a one itak se nie radziły... zrobili Multika a
                on
                >
                > mimo że taki durzy potrafii na siebie zapracować... poprostu mali kupcy sobie
                > nie radzą bo głowy do biznesu nie mają..

                Dobrze, naturalnym jest zjawisko upadku tych najgorszych i najmniej
                przedsiębiorczych. I wszystko byłoby OK, gdyby zwalniane osoby miały szansę
                zatrudnienia w innych branżach. Skąd więc wziąć nowe miejsca pracy w innych
                branżach jeżeli, innych inwestorów niż hipermarkety nie możemy się doczekać?
                Przypomnij sobie również o argumencie podatkowym fina. Te kilka tysięcy
                sklepików płaci de facto wyższe podatki niż uzyskujemy z podatku od
                nieruchomości od hipermarketów (o ile nie są z niego zwolnione!!!). Innych
                podatków w Bydzi hipermakety nie płacą. Na dłuższą metę miasto samo przyczynia
                się do zubażania wpływów podatkowych. W krótkim okresie czasu wszystko jest ok,
                jest pięknie, dają granty i budują skrzyżowania. Ale co bedzie za 5-10lat?
                Też byłoby jak najbardziej Ok, ale tylko jeżeli do Bydzi ściągną firmy
                działające w innych obszarach, zatrudniające zarząd u nas, oraz rozliczających
                się podatkowo z działalności ogólnokrajowej właśnie tu, w Bydzi. Tak aby
                zrównoważyć odpływ lokalnego pieniądza do siedzib hipermarketów w innych
                miastach.
                >
                > cz epozdr
                >
                > PS. Moze to i ostre słowa, ale jak najbardziej trafne... koło mnie zbudowali
                > market... prócz niego były jeszcze 3 małe sklepy... market sobie nie poradził
                > bo prawie puste półki miał... upadł... na jego mjejsce powstał drugi...
                > funkcjonuje dobrze, zawsze pełno ludzi... jeden mały sklepik upadł a 2
                > pozostałe też zawsze pełne... poprostu idąc po ułeczki nikomu się nie chce
                stać
                >
                > w kilometrowj kolejce w Asie...

                Na tylko bułeczkach ciężko jest opierać handel. Z pewnością drobne sklepiki
                mają teraz (i będą mieć) o wiele niższe przychody, zyski, płacą niższe podatki,
                itp. Przetrają na pewno najlepsze. Niektóre pewnie nawet zwiększą swoje wpływy
                i umocnią pozycję. Ale popadajmy więc w euforię, że jest super bo hipermarkety
                inwestują u nas. Z tego powodu wcale nie ma co się cieszyć.
                Nie jest też do końca prawdą, że lokalne firmy zarabiają na budowie. Głównymi
                wykonawcami są przede wszystkim duże firmy spoza Bydzi, a podwykonawcami często
                pomiatane małe lokalne firemki, łapiące się jakiejkolwiek robty, ale niestety
                często wyrolowywane przez inwestora i głównego wykonawacę. Godzą się one na
                nierealistyczne żądania byleby doczekać do jutra, a inwestorzy mają całą armię
                prawników, których celem jest tworzenie odpowiednio "zabezpieczających" umów.
                Niesety wiele firm się na budowach hipermarketów już przejechało:((


                pozdrawiam


                • Gość: zonc Re: do ispana IP: *.awacom.pl 23.03.03, 14:44
                  Może racje masz ale ja przy swoim obstaje uparcie... a gdyby następnym
                  marketom (z Cerrforem to już raczej nie przejdzie) kazać odprowadzać podatki w
                  Bydzi... bo inaczej zazwolenia nie damy... czy są jakieś plany
                  architektoniczne tego marketu??? Jak on będzie wyglądał??? A może niech zamiast
                  Kaskady market zbudują!!! No i nadal o zdjęcia GP prosze ... niedługo Galeria
                  ma być otwarta...


                  cze pozdr
                  • Gość: ispan Re: do ispana IP: *.acn.waw.pl 23.03.03, 14:59
                    Gość portalu: zonc napisał(a):

                    > Może racje masz ale ja przy swoim obstaje uparcie... a gdyby następnym
                    > marketom (z Cerrforem to już raczej nie przejdzie) kazać odprowadzać podatki
                    w
                    > Bydzi... bo inaczej zazwolenia nie damy... czy są jakieś plany
                    > architektoniczne tego marketu??? Jak on będzie wyglądał???

                    Pewnie kolejna hala będzie:(

                    >A może niech zamiast
                    >
                    > Kaskady market zbudują!!! No i nadal o zdjęcia GP prosze ... niedługo Galeria
                    > ma być otwarta...

                    Po co Ci zdjęcia? Przejedź sie tam, podejrzewam, że na zewnątrz obiekt jest już
                    gotowy:)))

                    >
                    >
                    > cze pozdr

                    Nara!
                    • Gość: MONK Re: do ispana IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 16:52
                      Tak sobie gadamy o tych podatkach. Prawda jest taka, ze podakti lokalne nie
                      przynosza duzych dochodow (nawet jesli sa placone). Vat i dochodowy od osob
                      prawnych to podatki centralne wiec i tak ida do warszawy gdzie sa dzielone.
                      Pozostaja podatki od nieruchomosci i oplaty miejscowe a to naprawde sa male
                      sumy, nawet nie warto o nich mowic. jezeli ktosc chce wiecej informacji to
                      moge poszukac. W skali lokalnej licza sie nowe miejsca pracy i to nie tylko
                      te, ktore powstaja poprzez bezposrednie zatrudnienie. Dochodza do tego zyski
                      lokalnych ekip budowlanych, czy dostawcow.Takie inwestycje nakrecaja
                      koniunkture - ktos musi ten sklep zbudowac, kto inny przebudowac drogi a
                      jeszcze go zaopatrzyc. Do tego dochodzi grant, ktory mozna takze zainwestowac,
                      ponownie dajac zarobic innym firmom - te wynajma podwykonawcow itd (w prasie
                      mozna bylo przeczytac albo o granicie na zuzel albo o budowie nowego obiekty
                      sportowego - jezeli bedzie to drugie to mozna sie cieszyc). Taki system
                      sprawdzono w USA w trakcie kryzysu z lat 20tych - z tym, ze tam byly to
                      inwestycje rzadowe (tez pozadane).
                      Sprowadzanie efektow takich inwestycji jedynie do biednych sklepikarzy to jak
                      porownywanie wagi rozszerzenia UE fo korzysci jakie odniosa rolnicy.
                      Poza tym kroi sie kolejna inwestycja w postaci centrum logistycznego poczty
                      polskiej - to juz chyba jedna z tych "lepszych" inwestycji.
                      • Gość: ispan Re: do ispana IP: *.acn.waw.pl 23.03.03, 17:41
                        Gość portalu: MONK napisał(a):

                        > Tak sobie gadamy o tych podatkach. Prawda jest taka, ze podakti lokalne nie
                        > przynosza duzych dochodow (nawet jesli sa placone). Vat i dochodowy od osob
                        > prawnych to podatki centralne wiec i tak ida do warszawy gdzie sa dzielone.

                        Samorządy lokalne dostają jakieś ułamki tych podatków. Są one rzeczywiście
                        niskie, ale zawsze coś! W dodatku zwiększa się presja samorządów na ustawodawcę
                        tak aby procent zostawianych podatków się zwiększał. Nie moge jednak się z Toba
                        do końca zgodzić, że skoro są to wpływy niewielkie to możemy sobie odpuścić.
                        Prawda jest taka, że taki hipermarket nie jest budowany na dziś, ale na
                        kilkadziesiąt lat. Przez te kilkadziesiąt lat może się uzbierać naprawdę spora
                        sumka straconych potencjalnych wplywów. Zresztą problem transferu zysków z
                        prowincji do central dotyczy również calego (prawie) sektora finansowego.
                        Różnica polega jednak na tym, że sektor finansowy może się przyczynić do
                        polepszenia płynności, a przez to konkurencyjności lokalnych firm (to jest
                        kwestia operatywności i wykorzystania możliwości). Przyczyniają się przez to do
                        rozwoju przedsiębiorstw (pożyczki i kredyty na inwestycje). Tego w przypadku
                        hipermaketów powiedzieć nie można. Uzyskujemy jednorazowe korzyści w momencie
                        budowy i oferowania grantu, ale potem już korzyści netto stają się stratami.

                        > Pozostaja podatki od nieruchomosci i oplaty miejscowe a to naprawde sa male
                        > sumy, nawet nie warto o nich mowic.
                        >jezeli ktosc chce wiecej informacji to
                        > moge poszukac. W skali lokalnej licza sie nowe miejsca pracy i to nie tylko
                        > te, ktore powstaja poprzez bezposrednie zatrudnienie.

                        Tworzą 1 nowe miejsce pracy, likwiduja kilka innych.

                        > Dochodza do tego zyski
                        > lokalnych ekip budowlanych, czy dostawcow.

                        Nie wiem, czy zauważyłeś ale Carrefour przyjdzie do nas z już gotowa siecią
                        kooperantów. To nie jest tak, że nagle koło Bydzi powstanie mnóstwo firemek
                        przetwórczych produkujących towar dla Carrefoura. Takie firemki potworzły się
                        tam gdzie powstały pierwsze hipermarkety tej sieci. Stało się to przede
                        wszystkim ze względu na niskie koszty nadzoru i dostaw kooperantow z okolicy.
                        Jednocześnie osiągają oni wraz ze wzrostem sieci hipermarketów, korzyści z
                        ekonomii skali, ktore równoważą wzrost kosztów dowozu do odleglejszych rejonów.
                        Przebicie się lokalnych firemek od nas do hipermarketu będzie procesem
                        długotrwałym i niekoniecznie łatwym czy nawet udanym.
                        Proponuje podczas wizyty przeglądnąć miejscowości producentów artykułów
                        sprzedawanych pod marką handlową hipermarketu. Większośc z nich to jakieś malo
                        znane "pipidówy" z południa Polski, gdzie hipermarkteuy rozpoczęły swoja
                        ekspansję.

                        >Takie inwestycje nakrecaja
                        > koniunkture - ktos musi ten sklep zbudowac, kto inny przebudowac drogi a
                        > jeszcze go zaopatrzyc.

                        Zgoda. Tu masz rację. Ale jest to korzyść jednorazowa (chyba, że za kilka lat
                        nastąpią modernizaje i rozbudowy). Środki na te inwestycje kiedyś wyschną i co
                        wtedy? Jeżeli nie uda się miastu przyciągnąć innych firm z branż usugowo-
                        produkcyjnych, czeka nas kicha:(((

                        >Do tego dochodzi grant, ktory mozna takze zainwestowac,
                        > ponownie dajac zarobic innym firmom - te wynajma podwykonawcow itd (w prasie
                        > mozna bylo przeczytac albo o granicie na zuzel albo o budowie nowego obiekty
                        > sportowego - jezeli bedzie to drugie to mozna sie cieszyc). Taki system
                        > sprawdzono w USA w trakcie kryzysu z lat 20tych - z tym, ze tam byly to
                        > inwestycje rzadowe (tez pozadane).

                        Pisałem już że grant jest jednorazowy. Kilka milionów jednorazowo przy łącznych
                        dochodach rocznych miasta na poziomie ok. 670 mln nie jest powodem do
                        egzaltacji. Oczywiście jest z czego się cieszyć, zwłaszcza jeżeli taki grant
                        idzie na przyciągnięcie innych inwestorów i podnoszenie atrakcyjności
                        inwestycyjnej dzialek, dzielnic, itp. Utworzenie funduszu poręczeń kredytowych
                        jest dobrym przykładem takiego rozwiązania. Szkoda, jednak, że gros kasy idzie
                        na cele nierozwojowe, a socjalne, osiedlowe.

                        > Sprowadzanie efektow takich inwestycji jedynie do biednych sklepikarzy to jak
                        > porownywanie wagi rozszerzenia UE fo korzysci jakie odniosa rolnicy.

                        Nadinterpretowujesz moje słowa. Nie mam nic przeciwko hipermarketom, pod
                        warunkiem jednak, że nie robi sie z nich głównego koła zamachowego inwestycji
                        zewnętrznych. I pod warunkiem, że się nie wysławia pod niebiosa ekipy, do
                        której przychodzi taki pseudoinwestor. Nie jest sztuką przyciągnąć hipermarket
                        do 400000 konsumentów. Sztuką jest przyciągnąć inwestorów, którzy podniosą
                        ogólną zamożność społeczeństwa, które później będziem miało możliwośc wydawania
                        kasy m.in. w hipermarketach, a także ktorzy będą w stanie zrównoważyć "eskport"
                        pieniądza z miasta, usługami lub produktami o wysokiej wartości dodanej
                        sprzedawanej poza rynkiem lokalnym.

                        > Poza tym kroi sie kolejna inwestycja w postaci centrum logistycznego poczty
                        > polskiej - to juz chyba jedna z tych "lepszych" inwestycji.

                        Tak:))) Szkoda jeszcze tylko, że poczta nie ma u nas siedziby:)) [Ale i tak
                        jest na innych zasadach podatkowych (chyba jest nawet zwolniona z CIT), z mocy
                        ustawy].

                        Pozdrawiam
                        • Gość: MONK Re: do ispana IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 20:42
                          Wg. mnie nieslusznie izolujesz wplyw takiej inwestycji na miejsca pracy
                          jedynie do branzy handlowej. To, ze hipermarket korzysta z uslug lokalnych
                          budowlancow przez okreslony czas to prawda ale ci budowlancy wiecej zarabiaja
                          przez co ich kondycja sie poprawia, zatrudniaja nowych pracownikow. Jezeli
                          zwykli ludzie sa przy kasie, wiecej wydaja (to ma swoja nazwe w ekonomii - ale
                          niestety nie jestem specjalista i z glowy mi umknela). Zdaje sobie sprawe, ze
                          to brzmi bardzo ogolnie ale taki model byl juz przerabiany. Wystarczy,ze w
                          ktoryms miejscu pojawia sie wieksza ilosc srodkow, zeby rozkrecic rynek.
                          Po drugie Careffour podobno korzysta z uslug lokalnych dostawcow. Z pewnoscia
                          jest tak w odniesieniu do warzyw, owocow i niektorych produktow rolnych. Nie
                          kazdy towar oplaca sie sprowadzac.
                          podatki. nie mowie,ze zwalnianie sklepow z podatkow jest ok. problem w tym ,
                          ze sa one marginalne (ale to juz nie wina samorzadow). Po drugie wcale nie
                          jest powiedziane, ze sklepy sa zwolnione na okres calej dzialalnosci. Z reguly
                          stosuje sie zwolnienia czasowe.
                          co do ambitnych inwestycji to jak najbardziej sie zgadzam - trzeba o nie
                          walczyc ale nie nalezy rezygnowac z tych doraznych poniewaz wtlaczaja wieksze
                          ilosci gotowki do miasta. Co do skutkow tego wtlaczania najwyrazniej sie
                          roznimy. pozdr.
                          • Gość: zonc Re: do ispana IP: *.awacom.pl 23.03.03, 21:30
                            Oj Monk powracamy do rzeczyistości... ispan ma racje... a co do sprowadzania
                            do warto sprowadzać truskawki z Hollandi czy Hiszpanii... winogrona z innych
                            kontynentów... a nie warto z innego miasta... oj warto, warto... od naszych
                            firm nic nie kupią, tym bardziej że w Toruniu już jest Cerrfure i zapewne tamci
                            wszystko wychapią i z nimi powiększą kontrakty....
                            • Gość: MONK Re: do ispana IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 22:56
                              mhmm, informacja o lokalnych dostawcach pochodzi ze zrodel miejskich oraz
                              strony internestowej "naszego miasta".
                              Winogronka sie sprowadza bo u nas nie ten klimat ale jest caly asortyment
                              produktow, ktore nabywa sie lokalnie. Prosze nie kaz mi ich wymieniac;zastanow
                              sie jakie i podarujmy sobie dyskusje co do poszczegolnych produktow. To jak?
                              na poludniu careffour sie zaopatruje (wg ispana), w Toruniu sie zaopatruje (wg
                              Ciebie) a w Bydgoszczy nie bedzie? A nawet jesli bedzie to robil w Toruniu to
                              i tak jestem za.
                              • Gość: ispan Re: do ispana IP: *.acn.waw.pl 23.03.03, 23:13
                                Gość portalu: MONK napisał(a):

                                > mhmm, informacja o lokalnych dostawcach pochodzi ze zrodel miejskich oraz
                                > strony internestowej "naszego miasta".
                                > Winogronka sie sprowadza bo u nas nie ten klimat ale jest caly asortyment
                                > produktow, ktore nabywa sie lokalnie. Prosze nie kaz mi ich
                                wymieniac;zastanow
                                > sie jakie i podarujmy sobie dyskusje co do poszczegolnych produktow. To jak?
                                > na poludniu careffour sie zaopatruje (wg ispana), w Toruniu sie zaopatruje
                                (wg
                                > Ciebie) a w Bydgoszczy nie bedzie? A nawet jesli bedzie to robil w Toruniu to
                                > i tak jestem za.

                                Kwestię zaopatrywania uogólniłem. ani Toruń ani Bydgoszcz nie był pod względem
                                hipermarketów pionierem. Te wnioski wysunąłem m.in. na podstawie lektury
                                etykiet.
                                Masz rację, że hipermarkety początkowo wtłoczą gotówkę do miasta. Ale po pewnym
                                czasie zacznie się zbieranie śmietanki, kiedy to gotówka będzie odpływać od nas
                                do innych miejscowości z siedzibami. Konsumpcja nie jest głównym motorem
                                rozwoju regnionu, choćby i była początkowo stymulowana "wtłoczeniem" gotówki do
                                społeczności. Konsumpcja będzie zawsze sprawą drugorzędną, zwłaszcza w
                                przypadku schematu hipermarketowego.

                                Pozdrawiam
                                • Gość: MONK Re: do ispana IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 23:20
                                  > Kwestię zaopatrywania uogólniłem. ani Toruń ani Bydgoszcz nie był pod
                                  względem
                                  > hipermarketów pionierem. Te wnioski wysunąłem m.in. na podstawie lektury
                                  > etykiet.
                                  > Masz rację, że hipermarkety początkowo wtłoczą gotówkę do miasta. Ale po
                                  pewnym
                                  >
                                  > czasie zacznie się zbieranie śmietanki, kiedy to gotówka będzie odpływać od
                                  nas
                                  >
                                  > do innych miejscowości z siedzibami. Konsumpcja nie jest głównym motorem
                                  > rozwoju regnionu, choćby i była początkowo stymulowana "wtłoczeniem" gotówki
                                  do
                                  >
                                  > społeczności. Konsumpcja będzie zawsze sprawą drugorzędną, zwłaszcza w
                                  > przypadku schematu hipermarketowego.
                                  >
                                  > Pozdrawiam

                                  co miales na mysli piszac o odplywaniu gotowki do innych miejscowosci. To
                                  bardzo ogolne - tak dziala system podatkowy; posrednio te pieniadze wracaja do
                                  regionu.
                                  Kazda nowa inwestycja najwieksze zyski fiskalne dla miasta przynosi na
                                  poczatku dzialalnosci. Potem sa one minimalne bez znaczenia czy jest czy nie
                                  ma zwolnienia z podatkow. Nawet jesli wezmiesz inwestycje z gornej polki
                                  bedzie to samo.
                                  Rola administracji lokalnej (jak i rzadowej) jest nieustanne inicjowanie
                                  akcji, ktore pompuja srodki do kraju/miasta. Dokladnie to samo robil
                                  Jasiakiewicz przez cala kadencje. Powiedz jaka korzysc mialoby miasto z tego,
                                  ze te grunty lezalyby nieuzywane przez nastepne lata?
                                  • Gość: ispan Re: do ispana IP: *.acn.waw.pl 23.03.03, 23:32
                                    Gość portalu: MONK napisał(a):

                                    > co miales na mysli piszac o odplywaniu gotowki do innych miejscowosci. To
                                    > bardzo ogolne - tak dziala system podatkowy; posrednio te pieniadze wracaja
                                    do
                                    > regionu.

                                    Chodzi mi odpływ pieniedzy do siedzib, ktore rozliczają się z podatków (i
                                    dzielą tym marnym, ale zawsze procentem z samorządem) w innych miejscowościach -
                                    wawie, Krakowie, Poznaniu...

                                    > Kazda nowa inwestycja najwieksze zyski fiskalne dla miasta przynosi na
                                    > poczatku dzialalnosci. Potem sa one minimalne bez znaczenia czy jest czy nie
                                    > ma zwolnienia z podatkow. Nawet jesli wezmiesz inwestycje z gornej polki
                                    > bedzie to samo.

                                    Hipermarket nie jest "każdą" inwestycją. Jest to szczególny rodzaj, któty
                                    powinien byc rozpatrywany w ujęciu calościowym, czyli łącznie ze skutkami za
                                    kilkanaście lat. Te nie będą pozytywne.

                                    > Rola administracji lokalnej (jak i rzadowej) jest nieustanne inicjowanie
                                    > akcji, ktore pompuja srodki do kraju/miasta. Dokladnie to samo robil
                                    > Jasiakiewicz przez cala kadencje. Powiedz jaka korzysc mialoby miasto z tego,
                                    > ze te grunty lezalyby nieuzywane przez nastepne lata?

                                    Nie neguję samej istoty hipermarketów. Domagam się tylko zauważenia potrzeby
                                    równoważenia tego typu inwestycji z innymi, bardziej prorozwojowymi,
                                    wpływającymi trwale na rozwój miasta. Nie możemy się cieszyc z napływu tylko
                                    hipermarketów, a juz tym bardziej nie możemy spoczywac na laurach.


                                    • Gość: MONK Re: do ispana IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 23:41
                                      No to jak - mamy nie przyjmowac takich inwestycji? dla mnie to stagnacja. Nie
                                      moze byc tak, ze skoro nie mozemy jeszcze w tej chwili sciagnac powazniejszych
                                      inwestorow to nie robimy nic.
                                      Wg mnie dlugofalowe skutki wchodzenia hieprmarketow sa neutralne. Z jednej
                                      strony nastepuje redukcja CZESCI lokalnych sklepikow ale z drugiej strony jest
                                      to rownowazone wiekszymi zyskami dostawcow i zwiekszona konkurencja miedzy
                                      samymi hipermarketami.Duze sklepy nigdy nie doprowadza do znaczacej likwidacji
                                      tych mniejszych. W Anglii hipermarketow jest 2x tyle a sklepo lokalnych jest
                                      cala masa.
                                      • Gość: ispan Re: do ispana IP: *.acn.waw.pl 24.03.03, 00:18
                                        Gość portalu: MONK napisał(a):

                                        > No to jak - mamy nie przyjmowac takich inwestycji? dla mnie to stagnacja. Nie
                                        > moze byc tak, ze skoro nie mozemy jeszcze w tej chwili sciagnac
                                        powazniejszych
                                        > inwestorow to nie robimy nic.

                                        Nigdzie nie postulowałem zakazu ekspansji hipermarketów. Mam po
                                        prostu "niedosyt Inwestycyjny". Hipermarkety sa dla mnie pseudoinwestycją,
                                        które w długim okresie czasu nie są neutralne (bardziej negatywne pod względem
                                        społecznym), i które musza byc równoważone przez inne inwestycje. Ot, tyle.

                                        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka