rok1978 23.10.06, 13:44 Informacja potwierdzona. Rano zmarl na zawal. [i] Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maja92 Re: Walczył z aferami MWIK, to go wykonczylo. 23.10.06, 14:16 Jakies 15 lat temu pozorowal swoja smierc na Halloween i przebieral sie za Drakule...na Placu Wolnosci wielkie show z tego zrobil i patrzyl czy licealistki Go podziwiaja.... ...uwierze jak zobacze... Odpowiedz Link Zgłoś
rokoman co go wykończyło ? 23.10.06, 14:47 Nie darzyłem Go nigdy specjalną sympatią. Jeśli to prawda, to smutne, jak każda śmierć. Miał swoje dziwactwa, ale kto ich nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś
ksantypa77 Re: co go wykończyło ? 24.10.06, 15:46 rokoman napisał: > Nie darzyłem Go nigdy specjalną sympatią. Jeśli to prawda, to smutne, jak każda > > śmierć. Miał swoje dziwactwa, ale kto ich nie ma! Cytuję Ciebie, bo napisałeś to, co ja chciałam napisać... Odpowiedz Link Zgłoś
requiem3 Re: co go wykończyło ? 04.11.06, 17:38 Są osoby, które twierdzą, że prowadził rodzaj klubu towarzyskiego dla specyficznej klienteli. Wiecie coś o tym ? Odpowiedz Link Zgłoś
campenile Re: Przeczytał posty mylady1 i kopnął w kalendarz 23.10.06, 17:13 Naprawdę możesz czuć się winny. Odpowiedz Link Zgłoś
mac_byd Re: Walczył z aferami MWIK, to go wykonczylo. 23.10.06, 20:22 Jesteś żałosny tylko i wyłącznie żałosny. Robić sobie intrygi z czyjejś śmierci to naprawdę trzeba być lekko walnietym Odpowiedz Link Zgłoś
nieznaj11 Re: Walczył z aferami MWIK, to go wykonczylo. 25.10.06, 22:33 Walczył czy nie to i tak nic z tego nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
muvon200 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 15:05 Chyba to prawda bo wikipedia już to podała. Wpisałem hasło i juz tam jest data dzisiejsza jako data śmierci. Szybkośc działania netu jest wielka. Będziemy Cie pamiętać Lechu. Dziwny byłeś gość. Kto znał ten wie Odpowiedz Link Zgłoś
pomek5 muvon200 napisał: Dziwny byłeś gość. 23.10.06, 15:06 muvon200 napisał: Dziwny byłeś gość. Moglbys sobie podarowac wycieczki osobiste dzisiaj, muvon. Odpowiedz Link Zgłoś
kanton2 Re: moralizator pomek5 i jego klony.hehe !!! 23.10.06, 15:17 Co to ma do rzeczy ? Człowieka ocenia się po czynach . Śmierć w żadnym wypadku nie może wypaczać tej oceny . Odpowiedz Link Zgłoś
caruzzo Re: moralizator pomek5 i jego klony.hehe !!! 23.10.06, 15:35 za dziewczynkami az piszczał..;) Odpowiedz Link Zgłoś
jarantonn Re: muvon200 napisał: Dziwny byłeś gość. 23.10.06, 15:49 Pomek ma racje - osmieszasz sie movon. Odpowiedz Link Zgłoś
muvon200 Re: muvon200 napisał: Dziwny byłeś gość. 23.10.06, 18:17 to nie wycieczki a raczej wyraz uznania inności człowieka który był oryginalny i niepodrabialny. Nic innego na myśli nie miałem. Pisałem skrótem i jednym zdaniem bo byłem bardzo zaskoczony tą wiadomością Odpowiedz Link Zgłoś
tytt Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 16:37 lubilem lecha za to ze byl lutogniewski, choc lutogniewski nie był moim faworytem! poza wszystkim jednak duzy żal.. Odpowiedz Link Zgłoś
tlss Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 16:47 To była osoba ktora nadawała kolorytu naszemu miastu. Szkoda że zmarł. Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 16:46 Macie jakas oficjalna notke? Wikipedii nie wierze, bo tam kazdy moze wpisywac bzdury... Nawet niedawno bylo o jednej polskiej pisarce, ktora usmiercono a zyla i sama pisala do redakcji GW, w to dla niej wyprostowano.... Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
rokoman Niepotrzebna śmierć ! 23.10.06, 17:08 Red. Lech Lutogniewski poczuł się rano źle. Zatelefonował do Pogotowia Ratunkowego. Ponieważ długo / ?! / Pogotowie nie przyjeżdżało, sam wsiadł do samochodu i pojechał do Szpitala im. dr Jurasza. Tu w Izbie Przyjęć zasłabł. Podjęta reanimacja nic nie dała. Lech Lutogniewski nie żyje. Zmarł mając 54 lata. Do przemyślenia tym, którzy wymagają, by Pogotowie Ratunkowe woziło pijaków, dzieci, których rodzice nie zabrali z domu pieniędzy, a młodzi ludzie umierają na zawał, bo Pogotowie nie dojechało ma czas !!! Odpowiedz Link Zgłoś
nieznaj11 Re: Niepotrzebna śmierć ! 25.10.06, 22:37 Czy kiedykolwiek uskarżał się na jakieś problemy z sercem?! Odpowiedz Link Zgłoś
intervention Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 17:11 No i dobrze wkurzał mnie tym swoim sombrero (czy jak się tam nazywa ten kapelusz). Tymi dennymi artykulikami też mnie wkurzał. Odpowiedz Link Zgłoś
rokoman Re: Lech Lutogniewski nie żyje 23.10.06, 17:17 Już nie będzie Cię wkurzał ! Ale czy to poprawi Twoje samopoczucie lub uczyni lepszym dla bliźnich ? Odpowiedz Link Zgłoś
intervention Re: Lech Lutogniewski nie żyje 23.10.06, 17:21 Nie poprawi, ale też nie pogorszy. Ta jego fura z rejestracją C0 LECH, też mnie wkurzała, wkurzał mnie jego sposób mówienia, wkurzało mnie jego mieszkanie przy Karpackiej... Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Lech Lutogniewski nie żyje 23.10.06, 17:45 intervention napisał: > Nie poprawi, ale też nie pogorszy. Ta jego fura z rejestracją C0 LECH, też ************* Pamietam jak prawie 20lat temu swoim bialym Hyundai'em podjezdzal na Plac Wolnosci i licealistki zagadywal;-))))) Asia - sliczna dziewczyna - Mu sie bardzo podobala........ Jej ojca publicznie obsmarowal, bo 17-latka nie odwzajemniala jego zalotow...... Odpowiedz Link Zgłoś
mudah Re: Lech Lutogniewski nie żyje 23.10.06, 17:21 Coz, pokusze sie o krotkie podsumowanie. Lech nie byl warty tylu postow. A jego smierc martwi mnie w rownym stopniu, jak kazda smierc czlowieka w jkis sposob mi znanego. Moralnie byl dwuznaczny (taki eufemizm bo o zmarlych nie mowi sie zle) Odpowiedz Link Zgłoś
incognitto Re: Lech Lutogniewski nie żyje 23.10.06, 17:28 mudah napisała: > Coz, pokusze sie o krotkie podsumowanie. Lech nie byl warty tylu postow. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=4765093&a=4765093 Odpowiedz Link Zgłoś
caruzzo Re: Lech Lutogniewski nie żyje 23.10.06, 17:29 znam takie przypadki z lat 80 -tych.;) Odpowiedz Link Zgłoś
strasznypyknik [...] 23.10.06, 17:38 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_xx_ Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 19:11 jak bardzo lubimy oceniać ludzi... żałosność idzie z większości postów.... Lechu był jaki był... Masz u mnie zdrowaśkę.. może Ci się przyda gdzies tam w zaświatach.... trzymaj się Kolego. Szkoda, że tak szybko.... Odpowiedz Link Zgłoś
bydziak6 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 19:15 szkoda,ze tak kiespko npaisamna informacja w Wyborczej Lutek zasłużył na coś więcej. Będzie go brakować, takich osób jak on juz nie ma .. szkoda. Nierch spoczywa w pokoju (*) Odpowiedz Link Zgłoś
caruzzo Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 19:28 kazdy na swoj wizerunek pracuje całe zycie, a jaki był Lechu,kazdy wie i nie ma co tu spraw zamiatac pod dywan.) Skoro o prawdę walczylismy,to trzeba ja teraz pisać...a nie stwarzac pozory ,ze nic się nie stało, ze nie wypada mowic... Odpowiedz Link Zgłoś
coooler1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 20:07 [*] Smutne, jak każda śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
lavvyer Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 20:24 Hmmm... Lech Lutogniewski. Robił publicznie to, co wielu z nas robi po kryjomu, albo co przynajmniej chciałoby robić. Pokazywał się, kłuł w oczy, demonstrował bezczelnie ciemne i jasne strony ludzkiej osobowości. W kraju Dulskich - to musiało boleć szczególnie. Dziwny był z niego człowiek... Głośny, jowialny, obnażający się do bólu, a jednak skrywający lojalnie (wobec kogo? - to ciekawe)pewne tajemnice. Może będzie kiedyś okazja, by i o tym poopowiadać... Hrabia. Lutogniewski z Lutogniewów - jak wyjaśniał. Jedyny znany mi hrabia paradujący ostentacyjnie w mycce. Tak czy owak - Lech Lutogniewski był KIMŚ. Mówiło się o nim, oglądało, słuchało. Czsto - wyzywało. Tym głośniej, im wyraziściej obnażał nasze wspólne, acz skrywane, przywary. Kraków ma swoją legenda Piotra Skrzyneckiego. Powiecie - to nie to samo: nie to miasto, nie ta postać. Może... Przed ostateczną oceną warto by jeszcze o to i owo zapytać Piotra Skrzyneckiego towarzyszkę życia - dopóki ją miał. Legendy to legendy, ani nie warto, ani nie trzeba grzebać w ciemniejszych rewirach ich życia. Lech Lutogniewski zasłużył na to, by uznać Go za prawdziwego, bydgoskiego dziwaka, lokalną legendę, postać, o której dobrze jest znać - i w towarzystwie opowiedzieć - jakąś anegdotę, historyjkę... Ostatni przedstawiciel emocjonalnej i intelektualnej, a może przede wszystkim - obyszajowej bohemy. Wkrótce już będzie nam Go brakować - zobaczycie. Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 21:25 Bohemy? W mieście B. nie ma czegos takiego i nie wiem czy było. Lutek? Kontrowersyjny - to ogromny komplement, sporo na wyrost, dla niego. Jeśli ktoś tutaj ujawnia niechęć pod jego adresem, to zapewne nie o "reporterce" LL myśli. Czy ujawniał jakieś "ciemne strony"? ujawniać może ktoś, kto sam jest pod tym wzgledem czysty. Lechu miał w dziedzinie obyczajowej sporo "za uszami" i niejedna osoba w tym miescie ma do niego o to pretensje. Zbyt często uzasadnione. To, że nie zyje, nie oznacza, iz teraz będzie się go wspominac tylko "cacy". Zresztą, swoistą "dumę' ze swoich spaczonych upodobań wpisał w swój "image" tworzony na miarę miasta B. Tym gorzej dla tych, co to łykali... p.s. lavvyer napisał: > Hmmm... Lech Lutogniewski. > Robił publicznie to, co wielu z nas robi po kryjomu, albo co przynajmniej > chciałoby robić. Wbrew obiegowym opiniom dewiacje nie są tak powszechnie uwielbiane... Odpowiedz Link Zgłoś
caruzzo Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 21:26 Ładnie napisałeś.;!! Małem okazję spotykac się z hrabią w roznych skrajnie okolicznosciach.Bardzo barwna postać i okropnie kotrowersyjna. Trudno się nie zgodzic z twierdzeniem,ze stanowi legendę naszego miasta,; Odpowiedz Link Zgłoś
mudah Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 21:35 Hmmm... Bohema.. :)) Zamilczmy bo smiac sie w takim momencie nie wypada. Hymny pochwalne o "hrabim" Lutogniewskim to prawdziwe JAJA. Jest taka legenda jak byl hrabia. :) Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 21:41 lavvyer napisał: >Tym głośniej, im wyraziściej obnażał nasze wspólne, > acz skrywane, przywary. -no wybacz, nie kazdy jest pedofilem > Kraków ma swoją legenda Piotra Skrzyneckiego. Powiecie - to nie to samo: nie to > miasto, nie ta postać -Lutogniewskiemu jako przestepcy blizej takich postaci jak Hitler czy Stalin. Hitler byl rowniez artysta. sporo malowal. > Lech Lutogniewski zasłużył na to, by uznać Go za prawdziwego, bydgoskiego > dziwaka -dziwaka przestepcy. Odpowiedz Link Zgłoś
cosby1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 12:00 'miteke1', może taki właśnie nick ma prezes bydgoskich wodociągów... Ci co Lecha Lutogniewskiego oceniają baaaardzo źle, niech sami na siebie spojrzą. Kto bez winy niech pierwszy rzuci kamień. Ja zapalam świeczkę (*) i za wszystkich zmarłych już niedługo pomodlę się, jak pewnie wielu z nas. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_xx_ Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 21:48 każdy zasługuje na to,aby po jego smierci mówić dobrze, albo wcale...., ale nieeee, zyjemy w boskim kraju zawiści i buractwa, gdzie nagle wszyscy znali Lecha doskonale i mają teraz tyle do powiedzenia. Oczywiście, że ja go znam z różnych stron, ale będę pamiętać to co było fajne i pozytywne. Ciekawe czy najwieksi pieniacze w tym wątku są tacy czyści i nieskazitelni, jesli tak twierdzicie moi mili to znaczy, że oszukujecie samych siebie. Żaden dobry człowiek nie ma w sobie tyle jadu i braku szacunku do tych co odeszli.... Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:07 racja! Hitler byl dobrym i wrazliwym czlowiekiem. Stalin byl podobnie wrazliwym tylko troszke mniej zdolnym. ci Polacy to zawistne swinie, zeby o obu mowic zle po ich smierci. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_xx_ Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:13 szacunek... do siebie, szacunek do innych ..... Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:18 jenny_xx_ napisała: > szacunek... do siebie, szacunek do innych ..... trudno wykrzesac. nawet w dniu smierci pedofila. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_xx_ Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:20 sorrki, ale smierdzi mi dulszczyzna.. oceniamy innych, bo takie już z nas pseudoideały.... Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:24 jenny_xx_ napisała: > sorrki, ale smierdzi mi dulszczyzna.. oceniamy innych, bo takie już z nas > pseudoideały.... nastepna, ktora uwaza ze obcowanie z malymi dziewczynkami to rzecz normalna. wszyscy to robia tylko mniej ostentacyjnie, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_xx_ Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:25 a co robili rodzice tych małych dziewczynek oprocz tego, ze ich nie pilnowali? Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:28 jenny_xx_ napisała: > a co robili rodzice tych małych dziewczynek oprocz tego, ze ich nie pilnowali? jestem przekonany ze wszyscy je bajerowali lub nie i gwalcili. efekt ten sam. Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:31 > jestem przekonany ze wszyscy je bajerowali lub nie i gwalcili. > efekt ten sam. te zbajerowane maja lepsze samopoczucie, a nawet sie dowartosciowaly, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
pio.no Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 23:58 Sorry. Jak stary dziad kombinuje jak wyrwać 16, czy 17 ( w tym wieku są licealistki)wykorzystując swoja pozycję i spryt a ich naiwność to oczywiście szlachetny nie jest. Ale - na boga - to NIE pedofilia, czyście powariowali. WIększość z waszych prababek w tym wieku nosiła w brzuchu wasze babki. Chyba, że LL wystawał pod podstawówkami, wówczas co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 16,17? 24.10.06, 00:11 pio.no napisał: > Sorry. Jak stary dziad kombinuje jak wyrwać 16, czy 17 ( w tym wieku są > licealistki)wykorzystując swoja pozycję i spryt a ich naiwność to oczywiście > szlachetny nie jest. Ale - na boga - to NIE pedofilia, czyście powariowali. > WIększość z waszych prababek w tym wieku nosiła w brzuchu wasze babki. Chyba, > że LL wystawał pod podstawówkami, wówczas co innego. serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2459246.html Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:07 Och, naiwne dziecko: całym życiem pracujemy na swoja opinię, także tę po śmierci. LL miał taką konwencję, że to co przeciętnie uważa się za obrzydliwe, on przedstawiał jako swój atut. Gdyby tylko mógł, to w swojej chorej autokreacji, jeszcze by podkręcił ten wątek. Tego może być pewien kazdy, kto się z nim choć trochę stykał... Ja mogę powtórzyć, że nadal uważam część jego upodobań i związanych z tym zachowań za obrzydliwe (nie chodzi tu akurat o higienę :) To, czy LL żyje, czy nie nie zmienia tej opinii. Można ją zachować dla siebie. Ale czemu mam być gorszy od tych, co to teraz robią z Lutka jakieś lokalne bóstwo i "bohemę"? Potrzebujecie bajek, to sobie je wymyslajcie, jesli wam to tak do zycia potrzebne. Życie ich bohatera, było jednak mocno ubabrane. Nie liczcie na szczególne brawa. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_xx_ Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:18 Tylko dzieci są naiwne? Czasem zdarzają się dinozaury, ktorym rodzice wpajali zasady.... i nie pisze hymnow pochwalnym, bo wiem jak był, ale staram się myśleć z szacunkiem .... Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:22 jenny_xx_ napisała: > Tylko dzieci są naiwne? Czasem zdarzają się dinozaury, ktorym rodzice wpajali > zasady.... i nie pisze hymnow pochwalnym, bo wiem jak był, ale staram się > myśleć z szacunkiem .... napisz wiec cos wznioslego o zabojcach Popiełuszki. poprosze. Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:25 jenny_xx_ napisała: > Tylko dzieci są naiwne? Czasem zdarzają się dinozaury, ktorym rodzice wpajali > zasady.... i nie pisze hymnow pochwalnym, bo wiem jak był, ale staram się > myśleć z szacunkiem .... Jesli coś tu pasuje, to raczej "Ciszej nad tą trumną!". Ciszej, drodzy bałwochwalcy, bajarze i producenci legend o "wrażliwym reporterze" i "barwnej postaci". Zamiatanie g.. pod dywan nie rodzi szacunku. Trzeba było uważniej słuchać rodziców, jenny. A szacunek? Nie miałem ani krzty szacunku do LL za życia, to nie będę udawał, że nagle go przybyło. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_xx_ Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:27 No coz, zatem nie pozostaje mi nic innego jak kolejny raz.... zastanowic się dlaczego we mnie matka wykształciła wrażliwość i wpoiła nieprzydatne w IV RP zasady.... Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:29 jenny_xx_ napisała: > No coz, zatem nie pozostaje mi nic innego jak kolejny raz.... zastanowic się > dlaczego we mnie matka wykształciła wrażliwość i wpoiła nieprzydatne w IV RP > zasady.... ta matka ktorej ostatecznie nie posluchalas? Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_xx_ Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:33 i tym sie roznisz od innych, ze chrzanisz coby zaistniec jak przedszkolak i powtarzasz bezwiednie to samo, spojrz, bator1 umial umotywowac swoje zdanie tak, ze czepnac sie nie da i na tym polega konstruktywna dyskusja, ale dla Ciebie to raczej nieznane słowa... bez odbioru.... Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 23.10.06, 22:36 bez odbioru.... a widzisz, sama nie posluchalas, a sie rzucasz, ze nie pilnowala. masz racje trzeba bylo za morde i do ziemi, bo teraz co mamy? dno. Odpowiedz Link Zgłoś
lavetta Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 24.10.06, 11:53 do jenny xxx Znalem L. od szkoly sredniej, II LO w Bydgoszczy, nie bede dokonywal jego oceny, zrobil wszystko, zeby taka byla jak jest. Odnosnie twoich idealow i wartosci, ktore wpoila ci mama, sa piekne ale z rzeczywistoscia nas otaczajaca maja tyle wspolnego co ja z queen mom. Wiem jedno, zakladajac, ze spelniasz okreslone wymagania, bylabys idealnym "materialem" dla L. Jesli nie chcesz ulec "czarowi" osobnikow w stylu L. nie trzymaj sie tych idealow jak pijany plotu. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_xx_ Re: Oby was nie oceniano po śmierci.... 24.10.06, 20:01 Lavetta.. ja nie byłabym dobrym materiałem dla L. Zwyczajnie za stara juz byłam:))) Pracowalismy razem w lokalnych mediach i znajomosc na gruncie zawodowym zupełnie nam wystarczała. Co do ideałów? Ja wierzę w to, że opłaca sie byc jeszcze dobrym człowiekiem.... tak wiem, to forma masochizmu.... ale w mojej córce też chce wykształcić system pozytywnych wartości:) Odpowiedz Link Zgłoś
kotonek Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 22:17 Wciąż mam nadzieję, że to kolejny happening... Że jutro się dowiemy, że to nieprawda, tylko podpucha, żeby pogotowie zmusić do szybszej pracy. Trudno uwierzyć, że to już koniec dziwaka, że jego śmieszny samochód nie będzie już przystawał to tu to tam. Jeśli to prawda, powtarzam - JEŚLI - to współczuję jego bliskim, bo ich przywiązanie i miłość musiały być w tym teatralnym świecie, jaki wokół siebie tworzył, autentyczne. Współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 22:26 kotonek napisała: > Wciąż mam nadzieję, że to kolejny happening... przyprowadz jakies dwunastolatki to sie zabawimy. nie rozpaczaj. przeciez wszyscy to robia tylko sie z tym kryja. Odpowiedz Link Zgłoś
gliceryna Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 22:32 Budki z piwem pozamykali, to przywlokłeś się tutaj? Weź tego batora pod ramię i idźcie pluć gdzie indziej. Może jeszcze na dworcu speluna czynna. Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 22:32 Życiowe to forum, człowiek tyle lat żyje a nie wiedział, że jak stary bęcwał przez 30 lat kocha bliskość nastoletnich nimfetek, to jest to wina rodziców tych głupawych nastolatek. A spaczonemu zgredowi nalezy się szacuneczek. Bo umarł. Logiczne. Co się dziwić - w innym wątku na tym forum oszust i naciągacz jest niewinny, bo po co mu głupie ludzie pieniądze pozyczali. Powala... Odpowiedz Link Zgłoś
krzyjank Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 22:41 jeżeli tak ... to żegnamy Piotra Skrzyneckiego Bydgoszczy .... wiem ,że był osobą grzeszną i wątpliwej reputacji .... i wiem co piszę.... wiem ,że może to być kolejny happening .....i też w to wejdę .... ale jeżeli ....................to zszedł Cygan bydgoski ....................ale nawet jak zasypią to będę czekał na uwolnienie................... apage satan lutek ....... Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 22:57 Skrzynecki w jakikolwiek sposob zlamal prawo? pytam o jakiekolwiek, gdyz nie spodziewam sie by robil to w tak odrazajacy sposob jak bohater tego watku. niesmaczne porownanie. mocno niesmaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
krzyjank Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 23:11 znałem piotra s. i wiem ,że był osoba grzeszną .... gdyby zastosować prawo jak chcesz to nie mam wątpliowsci ,ze je wielokrotnie złamał ...ot co .... a co do bohatera wątku ...też nie mam zadnej wątpliwości ....ot co Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 23:14 ty moze i nie masz watpliwosci a ja mam. rozwin. Odpowiedz Link Zgłoś
freedompl Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 22:57 bator1 napisała: .... Co racja, to racja. Odpowiedz Link Zgłoś
kendrick28 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 23:33 Rozumiem, że dziś wszyscy mogą dać upust swojej niechęci do Lecha i że mogą mu coś zarzucić, zwłaszcza z dawnej przeszłości. Nie próbuje nikogo wybielać, ale dla mnie umarł przyjaciel, człowiek instytucja, który kochał swoje miasto jak mało kto. Jeden z największych umysłów wokół nas, dla którego słowność, wiarygodność, honor i człowiek, to wciąż znaczące wartości. Każdy kto go poznał, zrozumie o co chodzi, a kto go nie znał nadal będzie żył stereotypami i insynuacjami. lech zawsze gardził tą postawą i można zrozumieć dlaczego. dziś zmarł jeden z najwybitniejszych bydgoszczan, przynajmniej dla mnie. Zawsze będzie wartością dla tych, co wciąż rozumieją, że życie musi mieć smak Odpowiedz Link Zgłoś
kendrick28 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 23:41 aha, bator 1, zapomnialbym, nie moment na to, ale agresja wobec kogokolwiek zawsze robi na mnie wrazenie, wiec jednak zareaguje. podaj dowody na swoje oskarzenia. obcowanie z mlodymi dziewczynami to nie przestepstwo, dopiero kiedy w gre wchodzą seksualne naduzycia mozemy o tym mowic. ja tez lubie dziewczyny, zarowno te co mają 12 lat jak i te co mają 40, na dodatek lubie wypic piwo z facetami. ale to czysta sympatia. z tego tytulu nie jestem chyba pedofilem ani zboczencem. kontrowersja nie oznacza dewiacji, w kazdym razie nie musi. jesli nie mam racji oswieccie mnie Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 23:49 > ale to czysta sympatia. z tego tytulu nie jestem chyba pedofilem ani > zboczencem. kontrowersja nie oznacza dewiacji, w kazdym razie nie musi. jesli > nie mam racji oswieccie mnie kpisz czy o droge pytasz? Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 10:44 kendrick28 napisał: > oskarzenia. obcowanie z mlodymi dziewczynami to nie przestepstwo, dopiero kiedy > w gre wchodzą seksualne naduzycia mozemy o tym mowic. ja tez lubie dziewczyny, > zarowno te co mają 12 lat jak i te co mają 40, na dodatek lubie wypic piwo z > facetami. ale to czysta sympatia. z tego tytulu nie jestem chyba pedofilem ani > zboczencem. kontrowersja nie oznacza dewiacji, w kazdym razie nie musi. jesli > nie mam racji oswieccie mnie Lubisz dziewczyny co maja 12 lat i pijesz piwo z facetami. Oczywiście wsadzasz im jęzor w gębę i łapy pod ubranie w podrzędnych podmiejskich knajpach, bo to przecież tylko kontrowersyjne zachowanie, prawda? To oczywista sympatia. Nie jestes zboczeńcem ani pedofilem. Jeśli jest inaczej oświeć mnie proszę Odpowiedz Link Zgłoś
chrisbdg Re: Lech Lutogiewski nie zyje 23.10.06, 23:42 Każda śmierć jest przykra i każdego żal. Nie mniej jednak zlałem Leszka dość długo i niewiele dobrego mogę o nim powiedzieć. Oprócz intelektu i cwaniactwa, których nie można mu odebrać nic wiecej dobrego nie można o nim powiedzieć. Dorobił się na cudzej krzywdzie, młodych ludzi, którzy u niego pisali wykorzystywał i nie potrafił przyjąć porażki, mimo iż jego wina była ewidentna, że już nie wspomnę o jego skłonnościach do małoletnich dziewczyn, z którymi pokazywał się na różnych imprezach. Ponadto traktowanie wszystkich z góry było jego ulubionym zajęciem. Takie życie doprowadziło go do tego, co się stało. Mimo to, jak mówiłem żal Lutka i dlatego zapalamy mu świeczkę [*] Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 00:13 serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2459246.html Odpowiedz Link Zgłoś
caruzzo Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 07:32 Ktos pytał ..co robili rodzice nastolatek ktore omotał Lechu ,nawet do tego stopnia ,ze niektore z nich mieszkały w niego w domu. Walczyli o nie wszelkimi sposobami. A gdy juz taką uciekinierkę udało się zawrocić do domu rodzinnego, hrabia pisywał listy do nieletniej,slusznie zakładając ze korespondencja będzie przejęta przez rodzicow. I w takich wypadkach włoczył zdesperorowanych rodzicow po sądach za naruszanie tajemnicy korespondencji.Przykro o tym mowic.,.ale to stawia go z jak najgorszej strony........ Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 10:49 caruzzo napisał: > Ktos pytał ..co robili rodzice nastolatek ktore > omotał Lechu ,nawet do tego stopnia ,ze niektore z nich > mieszkały w niego w domu. Walczyli o nie wszelkimi sposobami. > A gdy juz taką uciekinierkę udało się zawrocić do domu > rodzinnego, hrabia pisywał listy do nieletniej,slusznie zakładając > ze korespondencja będzie przejęta przez rodzicow. I w takich wypadkach > włoczył zdesperorowanych rodzicow po sądach za naruszanie tajemnicy > korespondencji.Przykro o tym mowic.,.ale to stawia go z jak najgorszej > strony........ Lechu znał prawo, choćby z racji wykształcenia. Nie wahał się uzyć wszelkich możliwości, by wspierać swoje chore "sympatie". Robił to od ponad 20 lut, a lokalne gazety pisały o tym w czasach gdy większość tutejszych forumowiczów nawet jednej litery nie potrafiła przeczytać. Nie łamał prawa. Ale prawo nie jest jedynym wyznacznikiem przywoitości. Odpowiedz Link Zgłoś
clough Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 09:03 [*] I tyle. Treść większości postów świadczy o ich autorach. Odpowiedz Link Zgłoś
kotonek Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 10:02 Jest wtorek, czytam lokalne gazety i w ani jednej nie ma nekrologu. He, a może Lutek siedzi i w kułak się śmieje, co my tu wypisujemy? Qrcze, on by był do tego zdolny... Odpowiedz Link Zgłoś
caruzzo Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 11:08 Gazeta Pomorska na stronie 2 podaje informację.; Odpowiedz Link Zgłoś
ghinz Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 19:06 W latach 80-tych byl zamieszczony w gazecie chyba "Dziennik Wieczorny " nekrolog Leszka . Pamietam , byly to kondolencje dla Tesciowej z okazji 10 - letniego pozycia malzenskiego Jego z Jej Corka . Sam go tam umiescil. Mam gdzies ten nekrolog w swoich pamiatkach z lat szkolnych . Leszek to Czlowiek jedyny w swoim rodzaju . Nie zdziwilabym sie , gdyby i tym razem "zrobil taki kawal " - uwierze , jak zobacze pogrzeb - choc i taki kiedys sobie zrobil - niesiono juz Go w trumnie przez miasto . NIESAMOWITY!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lavetta Re: Fenomen LL 24.10.06, 12:14 Fenomen LL wlasciwie mnie nie dziwi, skoro mozna fascynowac sie ojcem dyrektorem, ok. 4 mln zafascynowanych, Lechem W.: mial miliony apostolow i uczniow, teraz jest ich mniej, ale ciagle ludzie w Polsce fascynuja sie osobnikiem, ktory podpisuje sie 3 krzyzykami. Dlaczego nie fascynowac sie tym "kolorowym" ptakiem LL. Jedna rzecz mnie uderza: porownywanie LL ze Skrzyneckim, pisanie o nim z duma, wybitny Bydgoszczanin, jest przesada. LL nie byl Skrzyneckim, nie byl Stefanem Batorym, Adriana Falacci ani tworaca jakiejs bydgoskiej Watergate. Bydgoszcz jest miastem ludzi z kompleksami, czytajac niektore posty, coraz bardziej utwierdzam sie w tym przekonaniu, i nie zaluje ze 20 lat temu to miasto opuscilem Odpowiedz Link Zgłoś
mudah Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 13:08 Zgadzam sie, ze atmosfera stala sie niesmaczna ale to wielbiciele Lutka wy\pisujacy brednie o bohemie, wielkim umysle, porownujacy go do Skrzyneckiego sprowokowali te reakcje. Byl miernym konferansjerem zgrywajacym sie na Artyste. Nie dosc, ze pedofil to szuja. Odpowiedz Link Zgłoś
gliceryna Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 17:52 Za Wikipedią: "Pedofilia - popęd płciowy do osobników nie posiadających drugo- i trzeciorzędowych cech płciowych. Statystycznie występuje częściej u mężczyzn niż kobiet. Pedofilia jest w klasyfikacji ICD-10 zaburzeniem psychicznym i behawioralnym osób dorosłych (kody F60-F69), dokładniej dewiacją seksualną o kodzie F65.4." Pedofilia jest w Polsce przestępstwem ściganym z urzędu. Są dwie możliwości: 1. Albo jesteś osobnikiem o dalece ograniczonej możliwości rozumienia znaczenia poszczególnych słów (czytaj: debilem, imbecylem lub idiotą) 2. Albo jesteś plugawym tchórzliwym gnojkiem, który korzysta z faktu, że osoba obwiniana przez ciebie publicznie o przestępstwo nie może ci już sprać mordy. Dla mnie to obojętne - i tak czuję do ciebie wstręt. Odpowiedz Link Zgłoś
mudah Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 19:55 Gliceryna.. poinformowal, ze potrafi czytac, nawet Wikipedie. Masz podziw dla gnojkow? Twoja sprawa. Co do prania po mordzie, masz racje, spralem go dosyc dawno i tchorzliwy gnojek od tego czasu unikal mnie jak ognia. :) A gdyby zrobil mi to co robil innym, nie mialby okazji odejsc na atak serca. Robienie z gnojka "artystycznego zjawiska" jest nie tylko niesmaczne ale tez smieszne. Zbyt duzo ludzi go znalo aby teraz dalo sie wypisywac o nim chymny pochwalne. :) Lubiles go? Twoja sprawa tylko nie bredz o jego wielkosci. Odpowiedz Link Zgłoś
gliceryna Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 20:09 Tylko kilka zdań - i koniec kontaktu z tobą. 1. Poinformował... lubiłeś.. Widzę, że zdecydowałeś, że mam być mężczyzną. 2. "Chymny" to jednak nie to samo co "hymny". 3. Jakoś się nie zdziwiłam, że jednym z twych zajęć jest pranie ludzi po mordach - pasuje mi to do ogólnego wyobrażenia. Rozumiem, ze Lech Lutogniewski sprany został nie za to, co mu przypisujesz, ale tak ogólnie. Bo za to, co mu przpisujesz, to byś go najzwyczajniej zabił. 4. Wybacz, ale żeby wypowiadać się na temat "artystycznych zjawisk", trzeba być w rozwoju gatunków nieco wyżej od ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 20:33 > 4. Wybacz, ale żeby wypowiadać się na temat "artystycznych zjawisk", trzeba >być w rozwoju gatunków nieco wyżej od ciebie. bochema. to musi byc ta bydgoska bochema. Odpowiedz Link Zgłoś
mudah Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 21:38 > 1. Poinformował... lubiłeś.. Widzę, że zdecydowałeś, że mam być mężczyzną. Nic mnie nie obchodzi kim jestes ale oczywiscie wiele wyjasnia fakt, ze jestes kobieta. Szczegolnie jak odpowiadasz przedzialowi wiekowemu idolaLL. :) > 2. "Chymny" to jednak nie to samo co "hymny". Musisz byc bardzo dumna. :) > 3. Jakoś się nie zdziwiłam, że jednym z twych zajęć jest pranie ludzi po > mordach Jakos nie zdziwilo mnie, ze dla ciebie LL pioracy morde gnojka jest OK a ja pioracy morde prawdziwego gnojka jest juz Beeee... :) Typowy sposob myslenia Kalego i .... LL. :) > 4. Wybacz, ale żeby wypowiadać się na temat "artystycznych zjawisk", trzeba być > > w rozwoju gatunków nieco wyżej od ciebie. Nie rozsmieszaj mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lulek44 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 13:26 najbardziej to chyba znaja go policjanci ja pamietam z tej drugiej ciemnej strony wiele rzeczy nie raz z nim o tym gadalem i nawtykalem mu bo zal mi było rodziców tych dziewczynek a wszyscy rozkladali rece , na swój sposób był egzotyczny ale napeweno nie prawy ale po śmierci sie nie mówi źle i na grobie świeczke mu postawie a moze nawet przyjde na pogrzeb Odpowiedz Link Zgłoś
maras31 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 18:23 A mnie Pan L. Lutogniewski po prostu śmieszył. Chciał być oryginalny, a był sztuczny w swoich poczynaniach. Udawał artystę - a snuł się jedynie w cieniu ludzi sztuki. Nie sięgał więcej, bo z całym szacunkiem, mały to człowieczek był... Bohema ? Nie, nie, to nie dla niego. Chciał zamieszać w tej prowincjonalnej Bydgoszczy i zamieszał, nie trzeba było niczego wielkiego, parę prymitywnych skandalików. Żałosne, śmieszne, sztuczne, byle zaistnieć. Było, minęło. Odpowiedz Link Zgłoś
dj-mix Ostatnie wielkie tematy Lecha, czyli MWIK 24.10.06, 20:13 www.infobydgoszcz.pl/wydarz.php?i=57790 Odpowiedz Link Zgłoś
terypsyhora Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 20:28 Dla mnie umarł przyjaciel... człowiek, od którego nauczyłam się jak żyć...Szkoda, że to nie jest kolejny z Jego żartów... Bardzo bym chciała... Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 20:31 terypsyhora napisała: > Dla mnie umarł przyjaciel... człowiek, od którego nauczyłam się jak > żyć...Szkoda, że to nie jest kolejny z Jego żartów... Bardzo bym chciała... sadzał cie na kolanach? Odpowiedz Link Zgłoś
gliceryna Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 20:36 Widać, że rajcują cię takie sprawy. Bardzo się przy okazji ślinisz? Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 20:47 Wcale. W przeciwieństwie do tego którego dziś opłakujesz. Daleko mi bowiem do bydgoskiej bochemy. Odpowiedz Link Zgłoś
gliceryna Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 20:55 Co wy z tym "ch"?? Chymny, bochemy... Jakiegoś genu wam brakuje? Czy może jeden skłonny do mordobicia występuje tu w kilku postaciach...? Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 21:06 gliceryna napisała: > Zresztą, co za różnica, co napisała? Kliniczny przykład cielęcego zauroczenia Takie Lutek najchętniej wyławiał :)))) Zobaczymy ile "wdów" spod jego "opieki" na pogrzeb przyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 21:13 wyuczonych doskonale w zawodzie dziennikarza i nie tylko. ch. bo to taka bochema przez ch ta wasza. Odpowiedz Link Zgłoś
gliceryna Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 21:13 O! Jeszcze jedno wcielenie specjalisty od chymnów i bochemy się przyplątało. Nie ma to jakiegoś boksu w telewizji? Podnieciłbyś się troszkę. Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 21:15 gliceryna ty szukasz kogos kto by sie toba zaopiekowal? pouczyl zawodu? Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 22:11 gliceryna napisała: > O! Jeszcze jedno wcielenie specjalisty od chymnów i bochemy się przyplątało. > Nie ma to jakiegoś boksu w telewizji? Podnieciłbyś się troszkę. O! Gliceryna nadal swą mentalną wydzielinę snuje! Odpowiedz Link Zgłoś
blacky32 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 28.10.06, 20:58 Na Sylwestra na Starym Rynku wystąpił kiedyś w czapce z lisa ze zwisającą kitą na ramieniu. Rzuciłem w niego puszką piwa wywołując aplauz tłumu. Nigdy go nie lubiłem. Odpowiedz Link Zgłoś
jumcia Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 21:16 Hmm... jeśli naprawdę nie żyje to trochę szkoda... jak dla mnie był trochę dziwny, ale przede wszystkim był dobry w swojej pracy.Warsztatu nas porządnie nauczył. A co do molestowania dziewczynek to od paru lat zawsze widziałam co z jedną i tą samą, która zresztą już nie jest taka mała. Jak zaczynał ze mną i z koleżankami warsztaty radiowe to kiedyś w śmiechu powiedział nam, że jeśli liczymy na to, że będzie nas molestował to się mylimy, bo jesteśmy dla niego juz za stare :P a ja wtedy miałam dopiero 20 lat! Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 24.10.06, 21:18 z racji ze bylas za stara wybierasz sie na pogrzeb czy nie bardzo? Odpowiedz Link Zgłoś
bydziak6 kiedy pogrzeb?? 24.10.06, 21:56 czy ktos wie kiedy i gdzie będzie pogrzeb Lutka i jak bedzie wyglądał , bo przecież Lutek deklarował ,że jest Żydem Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: kiedy pogrzeb?? 24.10.06, 22:09 bydziak6 napisał: > czy ktos wie kiedy i gdzie będzie pogrzeb Lutka i jak bedzie wyglądał , bo > przecież Lutek deklarował ,że jest Żydem Taki z niego był Żyd jak i hrabia czy osobistość Odpowiedz Link Zgłoś
arttur11 + Lechu pamietamy CIE + 25.10.06, 00:02 Mialem przyjemnosc byc prawdopodobnie ostatniej konferencji prasowej z JEGO udzialem.Zamienilismy kilka zdan razem,mial tyle wspanialych planow na przyszlosc.... Fachowiec przez duze F.Czapki z glow przed ś.p.LUTKIEM+. Wyrazy glebokiego zalu dla rodziny i bliskich.Bedzie nam Go brakowalo............... Odpowiedz Link Zgłoś
chrisbdg Re: + Lechu pamietamy CIE + 25.10.06, 08:04 arttur11 napisał: > Mialem przyjemnosc byc prawdopodobnie ostatniej konferencji prasowej z JEGO > udzialem.Zamienilismy kilka zdan razem,mial tyle wspanialych planow na > przyszlosc.... Fachowiec przez duze F.Czapki z glow przed ś.p.LUTKIEM+. Wyrazy > glebokiego zalu dla rodziny i bliskich.Bedzie nam Go brakowalo............... Zastanów się człowieku co za bzdury piszesz. Jaki Fachowiec, co najwyżej cwaniak, który myślał, że wszystkie rozumy pozjadał. Nie miał pojęcia o wielu rzeczach technicznych, a udawał, że wie i umie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
nieznaj11 Re: + Lechu pamietamy CIE + 25.10.06, 22:47 Ty pierdzielu o jakich sprawach technicznych piszesz Odpowiedz Link Zgłoś
clough Re: Lech Lutogiewski nie zyje 25.10.06, 08:48 Zamilczcie na chwilę, chociaż by do pogrzebu. Odpowiedz Link Zgłoś
kotonek Re: Lech Lutogiewski nie zyje 25.10.06, 20:59 Gadajcie sobie... Jedni plują, drudzy bronią, Dombrowicz dał nekrolog nawet. Tylko zważcie, że zgonu Lutka nie zgłoszono ani we wtorek, ani dzisiaj. Bardzo uważnie czytałem tę rubrykę. Rodzina też nie dała nekrologu, nic nie wiadomo o pogrzebie. Więc ja już jestem pewien, że Lutek siedzi na naszym ( i nie tylko) forum i jeszcze z nami dyskutuje w najlepsze o swojej osobie. To właśnie jest w jego stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 25.10.06, 21:50 kotonek napisała: > Tylko zważcie, że zgonu Lutka nie zgłoszono ani we wtorek, ani dzisiaj. Bardzo > uważnie czytałem tę rubrykę. Nie ma obowiązku lecieć na drugi dzień od rana by zgłosić zgon w urzędzie. Tempo zależy chyba tylko od szybkości z jaką rodzina chce odebrać zasiłek pogrzebowy. Poza tym, przy zgłaszaniu zgonu czy też urodzin, urzednik pyta o zgodę na podanie danych w informacji dla prasy. Wystarczy zastrzec i się nie dowiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
kotonek Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 00:03 Bator, jesteś podejrzany!.. Odpowiedz Link Zgłoś
kotonek Re: Lech Lutogniewski nie zyje 26.10.06, 00:12 Aha, a ten tajemniczy forumowicz o ksywie "Rok 1978" który tak skwapliwie poinformował nas że wiadomość jest potwierdzona, jakoś zniknął... Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 10:41 Za www.info.bydgoszcz.pl : "Pogrzeb Lecha Lutogniewskiego odbędzie się w piątek 27 października o godzinie 14.30 na cmentarzu św. Trójcy na Jarach." Więc kazdy "wielbiciel" będzie miał okazje do manifestowania swoich uczuć. Smutna prawda jest jednak taka, że w tym tygodniu zmarło w Bydgoszczy dwóch ludzi, którzy pozostawili po sobie trwałe dokonania w Bydgoszczy. z któregoś z ich dokonań korzystała zapewne wiekszość tutejszych "forumowiczów". A przynajmniej słyszała o nich wiele dobrego. Nikt tu do dziś tych śmierci nie zauważył choćby częsciowo z takim żalem, jak odejscie błazna LL. Takie miasto mamy właśnie. I dobrze nam tak! PS. Do wszystkich tutejszych "prawdziwych przyjaciół" LL: on sam chętnie i często przedstawiał się jako "błazen", wiec darujcie sobie święte oburzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
gliceryna Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 13:35 Mój Boże, jakiż z ciebie biedak. Ktoś musiał ci wiele krzywd w życiu wyrządzić, że tylko to co najgorsze i najpospolitsze w tobie przetrwało. Dla ludzi byłoby w tej sytuacji najlepiej, żebyś unikał publicznej aktywności, bo wprawiasz w konfuzję i zażenowanie. W sensie wizualnym to też pewnie przykry widok. Zajmij się więc może tymi, co zmarli, a nie wywołują twojego skowytu - będzie tak lepiej i dla ciebie, i dla nas. Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 13:46 zastanawiajace jaki urok osobisty musial roztaczac ze 99,9% zrozpaczonych tu i na info.bydgoszcz to panienki. normalnie cassanowa byl. mozna umrzec z zazdrosci ze na swoim pogrzebie nie bedzie polowy tych rozhisteryzowanych panienek. Odpowiedz Link Zgłoś
gliceryna Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 15:32 Na twoim w ogóle pewnie będzie mało kto, sądząc po ujawnianym tu charakterze. Chyba że z przymusu, bo go z pracy wyślą - pewnie jesteś "bardzo dla społeczeństwa zasłużony", biorąc pod uwagę stopień twej etycznej degeneracji. Ale zaproś batora zawczasu, ten przyjdzie z pewnością chętnie. Przyniesie ostatnie pół litra - na rozchodniaka. Poklnie trochę, popluje się, ubabrze w fekaliach, powyzywa na L.Lutogniewskiego i zaraz mu się na duszy lżej zrobi. Ps. To był mój ostatni post w tej sprawie. Każda wasza odpowiedź będzie tak samo bezsensowna, jak i wy sami, i nie da wam tej seksualnej niewątpliwie satysfakcji, jaką czerpiecie z pisania wyzwisk i plucia na ludzi. Spróbujcie się wyżyć w tym obszarze inaczej, może na wzór Onana, albo bawiac się we dwóch - jak było widać, płeć żeńska wzbudza w was przecież jedynie agresję i odrazę. No, to wielu wrażeń! Bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 16:28 gliceryna napisała: > Na twoim w ogóle pewnie będzie mało kto. -kto wie? moze nawet nikt nie przyjdzie? nie zajmuje mnie to, mam troche innych celow i zaden nie wrozy skupienia na pogrzebie maksymalnej ilosc malolat z rozmigdalonym wzrokiem. no zaden ze mnie bawidamek. nie poradze. Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 17:25 gliceryna napisała: > jak było widać, płeć żeńska wzbudza w was przecież jedynie agresję i odrazę. Pryszczate gimnazajalistki ze słabą samooceną, to na szczęście znikoma część populacji. Podstarzali faceci śliniący się na ich widok i podrywający je na swój, hmm... mikrofon, to nieliczne jednostki. Czynić jednak atut z ich problemów psychiczno-uczuciowych, to ułomność. Tyle, że umysłowa. I żadna gliceryna na to nie pomoże. W największych nawet ilościach. Tym bardziej taka, której wszystko się z seksem kojarzy. Weź zimny prysznic. Nie zaszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mudah Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 13:50 Gliceryna, sumienie i dusza bydgoskiej bohemy. :) Twoje zaklinania i bajania o wielkim umysle, artyscie, duszy bohemy nic nie zmienia. Odszedl mierny dziennikarz, moralne nic. Co po sobie zostawil poza smrodem? Czym zasluzyl sie Bydgoszczy? Oczywiscie zal przedwczesnej smierci, tak samo jak kazdej innej. A naprawde zal innej: Jacka Majewskiego, czlowieka ktory nie musial udawac w zyciu bo zamiast zyc na niby, po prostu zyl. Odpowiedz Link Zgłoś
gliceryna Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 17:45 Napisałam wcześniej, że jesteś albo debilem (imbecylem, idiotą), albo tchórzliwym gnojkiem. Nie znałeś bowiem znaczenia słowa "pedofil", a oskarżyłeś o to ciężkie przestępstwo nieżyjącą osobę. Jak bardzo skłonny jesteś do bredzenia i pospolitego łgarstwa, świadczy ten tu - powyżej - twój post. Spróbuj przytoczyć choć jeden fragment spośród wszystkich moich w tym wątku wypowiedzi, który zawierałby "zaklinania i bajania o wielkim umyśle, artyście, duszy bohemy". Uzasadnij ponadto sformułowanie: "Gliceryna, sumienie i dusza bydgoskiej bohemy". Czyżbym gdziekolwiek wypowiadała się nt. jakiejkolwiek bohemy, poza kwestią żenujących błędów ortografiznych, jakie popełniają tu rozmaite niedouki. Czyżbym gdziekolwiek wspomniała o czyimś "wielkim umyśle", określiła kogoś mianem "artysty" czy "duszy bohemy"? Udowodnij, że najpierw myślisz, potem piszesz, a nie odwrotnie. Pokaż swoją klasę, bojowniku o ZASADY w cudzym wydaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mudah Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 18:33 > Napisałam wcześniej, że jesteś albo debilem (imbecylem, idiotą), Dlaczego sadzisz, ze obchodzi mnie cos napisala? Jestes warta tyle ile wart byl twoj idol czyli doprawdy niewiele. :) Odpowiedz Link Zgłoś
gliceryna Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 18:46 A w poruszonej kwestii twojej wiarygodności i męskiego honoru? Tez coś się da napisać? Czy tylko tchórzliwie uciec w jakieś inwektywy, byle nie wydało się, jakim to bojownikiem o czystość zasad (niestety - tylko u innych) jesteś naprawdę? Odpowiedz Link Zgłoś
mudah Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 18:52 Tak wlasciwie, co ty chesz tu powiedziec? Bo ja swoje zdanie o twoim idolu jasno przedstawilem, byl moralnym zerem. Masz jeszcze cos do powiedzienia? Odpowiedz Link Zgłoś
ojro1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 19:30 Nie obchodzi mnie LL, ale czytajac, dodam ze przelotnie, wypowiedzi niektorych osob, zauwazylam, ze czesto pojawia sie oburzenie i odwolywanie sie do jakiejs "zasady" (czyjego autorstwa?), w mysl ktorej nie powinno sie zle mowic o niezyjacym. Dlaczego nie? Coz szkodzi mowienie prawdy o osobie zmarlej? Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 21:36 ojro1 napisała: > zauwazylam, ze czesto pojawia sie > oburzenie i odwolywanie sie do jakiejs > "zasady" (czyjego autorstwa?), w mysl ktorej > nie powinno sie zle mowic o niezyjacym. > Dlaczego nie? Coz szkodzi mowienie prawdy > o osobie zmarlej? De mortuis nihil nisi bene (sentencja łacińska) O zmarłych - tylko dobrze Jest jeszcze parę sentencji łacińskich, o równie praktycznym zastosowaniu. Jeden z ulubionych cytatów wszystkich krewnych i znajomych każdej zamrłej szui. Zwłaszcza tych, którzy sami czują, że nie zachowali się w porządku tolerując "słabości" czy "przywary" zmarłego. Czy ta sentencja ma sens? Myślę, że tak, ale tylko w stosunku do osób, które już za życia uznawane były za szuje i jako takie napiętnowane. powtarzanie zarzutów w nieskończoność jest wówczas bez sensu. Co jednak począć w sytuacji, gdy szuja otaczana była za życia zgrają ustosunkowanych miernot, które za zaszczyt sobie poczytywały towarzystwo szui i zażyłość z nią? Czy wobec faktu śmierci szui należy się przyłączyć do obłudnego chóru miernot powielających plastikową laurkę dla ubogich? W ich sytuacji nazwanie szui - szują oznacza ubabranie siebie samych, więc po co oczekiwać szczerości? Wielbicielom, a zwłaszcza wielbicielkom takich wyświechtanych sentencji z bazarowych zbiorków "przysłów na każdą okazję" można więc zawsze śmiało odparować: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32) Pasuje do tego wątku, prawda? :)))))))) Aha, to wszystko powyżej to teoria, a wszelkie podobieństwo do osób żywych i martwych jest przypadkowe! :-)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mantyhora Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 22:03 Ta pierwsza sentencja to łacińska. A ta druga? Nie zna pan oryginału? A co znaczy to (J 8,32)? Odpowiedz Link Zgłoś
cesarz_podszywu Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 22:05 Dziecko. Ewangelia wg. Świętego Jana rozdział ósmy wers trzydziest drugi. Nawet taki debil jak ja to wie. :P Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 22:18 cesarz_podszywu napisał: > Dziecko. Ewangelia wg. Świętego Jana rozdział ósmy wers trzydziest drugi. Nawet > taki debil jak ja to wie. :P Brawo panie cesarz! :))) Oryginał byłby po grecku. :) Odpowiedz Link Zgłoś
cesarz_podszywu Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 22:55 I żeby jeszcze bardziej się popisać poniżej znajdziecie orginalną wersję wspomnianego wersetu. W zamian proszę o wpłynięcie na administrację tego forum, aby umożliwiła mi przeprowadzenie projektu "Ranking bydgoskich kretynów 2006". και γνωσεσθε την αληθειαν και η αληθεια ελευθερωσει υμας Odpowiedz Link Zgłoś
clough Re: Lech Lutogiewski nie zyje 27.10.06, 08:51 ojro1 napisała: > Dlaczego nie? Coz szkodzi mowienie prawdy > o osobie zmarlej? Prawdą nie jest to wszystko co bezkrytycznie przyjmujesz, chyba że ślepo łączysz "prawdę" ze "sprawiedliwością." To cię rozgrzesza na wieki. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
gliceryna Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 20:52 Cały czas to samo. Przypisałeś mi różne rzeczy, zatem proszę - udowodnij je. Fałszywe oskarżenia to podłość i chamstwo - chyba się z tym zgodzisz? Zatem wskaż gdzie w moich postach zobaczyłeś "zaklinania i bajania o wielkim umyśle, artyście, duszy bohemy". Uzasadnij sformułowanie: "Gliceryna, sumienie i dusza bydgoskiej bohemy". Rozumiem, że jako człowieka honoru, jeśli takich cytatów nie znajdziesz, stać cię będzie na przeproszenie mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 21:17 Uderz w stół, gliceryna się rozleje :)))) Miało już nie być gliceryny, a tu aż się pieni wokół od jej wydzielin. Swoją drogą, jak na osobę pozujacą na czołową moralistkę napisz proszę, skad u ciebie te ciągłe skojarzenia z seksem i alkoholem? Jak juz o kims myslisz, to musi on oddawać się jakims perwersjom, albo chociaż "połówkę sciskać". Masz jakieś ukryte pragnienia, czy problemy? zgłos sie do fachowca. Slowotok, to kiepska terapia dla ciebie. Prośba o przeprosiny w wykonaniu amatorki bluzgania jest raczej żałosna. Odpowiedz Link Zgłoś
mudah Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 22:13 Rozumiem, ze jestes jedna z tych malolat ktora szlifowal wielki Guru? Styl uprawiany przez ciebie bardzo pasuje do tego pozal sie Boze dziennkiarza. :) Ponizej cytaty z twoich dziel :) dlaczego mam wrazenie, ze tak bardzo pasuja do LL? Budki z piwem pozamykali, to przywlokłeś się tutaj? Weź tego batora pod ramię i idźcie pluć gdzie indziej. Może jeszcze na dworcu speluna czynna. 1. Albo jesteś osobnikiem o dalece ograniczonej możliwości rozumienia znaczenia poszczególnych słów (czytaj: debilem, imbecylem lub idiotą) 2. Albo jesteś plugawym tchórzliwym gnojkiem, który korzysta z faktu, że osoba obwiniana przez ciebie publicznie o przestępstwo nie może ci już sprać mordy Widać, że rajcują cię takie sprawy. Bardzo się przy okazji ślinisz? Co wy z tym "ch"?? Chymny, bochemy... Jakiegoś genu wam brakuje? Czy może jeden skłonny do mordobicia występuje tu w kilku postaciach...? O! Jeszcze jedno wcielenie specjalisty od chymnów i bochemy się przyplątało. Nie ma to jakiegoś boksu w telewizji? Podnieciłbyś się troszkę. Mój Boże, jakiż z ciebie biedak. Ktoś musiał ci wiele krzywd w życiu wyrządzić, że tylko to co najgorsze i najpospolitsze w tobie przetrwało. Dla ludzi byłoby w tej sytuacji najlepiej, żebyś unikał publicznej aktywności, bo wprawiasz w konfuzję i zażenowanie. W sensie wizualnym to też pewnie przykry widok. Zajmij się więc może tymi, co zmarli, a nie wywołują twojego skowytu - będzie tak lepiej i dla ciebie, i dla nas. Na twoim w ogóle pewnie będzie mało kto, sądząc po ujawnianym tu charakterze. Chyba że z przymusu, bo go z pracy wyślą - pewnie jesteś "bardzo dla społeczeństwa zasłużony", biorąc pod uwagę stopień twej etycznej degeneracji. Ale zaproś batora zawczasu, ten przyjdzie z pewnością chętnie. Przyniesie ostatnie pół litra - na rozchodniaka. Poklnie trochę, popluje się, ubabrze w fekaliach, powyzywa na L.Lutogniewskiego i zaraz mu się na duszy lżej zrobi. Ps. To był mój ostatni post w tej sprawie. Każda wasza odpowiedź będzie tak samo bezsensowna, jak i wy sami, i nie da wam tej seksualnej niewątpliwie satysfakcji, jaką czerpiecie z pisania wyzwisk i plucia na ludzi. Spróbujcie się wyżyć w tym obszarze inaczej, może na wzór Onana, albo bawiac się we dwóch - jak było widać, płeć żeńska wzbudza w was przecież jedynie agresję i odrazę. No, to wielu wrażeń! Bez odbioru. Napisałam wcześniej, że jesteś albo debilem (imbecylem, idiotą), albo tchórzliwym gnojkiem. Nie znałeś bowiem znaczenia słowa "pedofil", a oskarżyłeś o to ciężkie przestępstwo nieżyjącą osobę. Odpowiedz Link Zgłoś
gliceryna Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 22:32 Zatem? Gdzie przeprosiny? Skoro nie ma honoru, to może jakieś pojednawcze gesty? Odpowiedz Link Zgłoś
mudah Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 22:37 Gliceryna, ty tak na powaznie? Gdzie twoje pojednawcze gesty? Gdzie twoje przeprosiny? Ten watek jest o LL nie o mnie czy o tobie. Moje zdanie o LL znasz a jak sie chcesz ze mna umowic pod twoja ulubiona budka z piwem napisz gdzie jeszcze takowa jest. Moze sie skusze, pod warunkiem oczywiscie, zes juz dorosla. :) Odpowiedz Link Zgłoś
miteke1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 22:42 gliceryna napisała: > Zatem? Gdzie przeprosiny? > Skoro nie ma honoru, to może jakieś pojednawcze gesty? nie dosc ze idiotka to jeszcze nieslowna. a moze wlasnie dlatego nieslowna ze idiotka? Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Przeprosiny!!!!! 26.10.06, 22:47 gliceryna napisała: > Zatem? Gdzie przeprosiny? > Skoro nie ma honoru, to może jakieś pojednawcze gesty? Niniejszym przepraszam wszystkich tutejszych forumowiczów, za wszystkie posty niejakiej "gliceryny". Opisywanie przez nią w tym wątku wulgarnych sytuacji i zachowań, wynaturzeń w stosunkach międzyludzkich, skutków nałogów i nieprzystojnych zachowań było dalece nieodpowiedzialne i pozbawione jakiegokolwiek sensu. Z przykroscia przyznaję także, że doszło tu także do składania przez nią publicznych obietnic milczenia, których nie dotrzymała. Na jej usprawiedliwienie można podać, że pozostaje ona pod wpływem fałszywych autorytetów i pozornych wzorców. To niby niewiele, ale wypada wybaczyć. Zatem jeszcze raz: przepraszamy za wszystkie tutejsze mentalne wydzieliny "gliceryny" - wszystkich obecnych i nieobecnych. Amen! Odpowiedz Link Zgłoś
mudah Re: Przeprosiny!!!!! 26.10.06, 22:53 Tez przepraszam w imieniu Gliceryny. Niestety nie moge obiecac poprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
gliceryna Re: Przeprosiny!!!!! 26.10.06, 23:02 I tak kończą się występy panów z klasą:) Smród się rozszedł, zamiast honoru - chonor, jedyne co naprawdę na "ch" do was pasuje to... no, niech będzie, że chamstwo. Tak trzymać - wasze kobiety będą z was dumne. Odpowiedz Link Zgłoś
mudah Re: Przeprosiny!!!!! 26.10.06, 23:03 A jednak Miteke ma racje: idiotka. :) Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Przeprosiny!!!!! 27.10.06, 08:56 oczywista idiotka, ale takie też się zdarzają. LL wiedział o tym najlepiej. gliceryna napisała: > I tak kończą się występy panów z klasą:) Hmmm, do tej pory podawałaś się za panią, ale to w końcu nie ma znaczenia > Smród się rozszedł, zamiast honoru - chonor, jedyne co naprawdę na "ch" do was Jesteś w błędzie. Pisze się honor. Sprawdź. Co do końcówki. Co ty ta ciagle wokół tego seksu krążysz? Burza hormonów (to też przez h)? Masz z tym chyba jekieś poważne problemy. Najlepiej skontaktuj się z lekarzem lub farmaceutą i przeczytaj mu ulotkę. Jeszcze raz przepraszam wszystkich za tę (tego) glicerynę. Jak mawiał pewien wojak: gdyby byli sami mądrzy, to świat by od tego zgłupiał. Tak, że taka gliceryna też jest potrzebna. Na swój sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
bator1 Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 15:07 gliceryna napisała: > tak lepiej i dla ciebie, i dla nas Jest ciebie więcej? Nie martw się, to już się podobno da leczyć Odpowiedz Link Zgłoś
kotonek Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 14:01 Tak się składa że www.info.bydgoszcz to portal Lutka. Summa: nie zgłoszono zgonu, nie było nekrologów od rodziny, a wiadomość o pogrzebie wyszła z Lutkowej, jednoosobowej zdaje się firmy. No, ciekawe, co czeka tych, którzy stawią się o wyznaczonej porze w żałobnym nastroju na cmentarzu... Ja myślę, że niespodzianka. Odpowiedz Link Zgłoś
mudah Re: Lech Lutogiewski nie zyje 26.10.06, 14:08 Arcyduren, cesarz gowniarskiego zgrywu gotowy byl zrobic wszystko aby o nim mowiono wiec i to by mnie nie zaskoczylo. Odpowiedz Link Zgłoś
cesarz_podszywu L.L. -> 26.10.06, 14:10 www.info.bydgoszcz.pl/foto/4587leszek450.jpg Odpowiedz Link Zgłoś