hz.thecrow
30.11.06, 15:45
Dzisiaj miałem starcie słowne ze świadkami jehowy i co nie umieli mi podać
argumentów na zadawane przeze mnie pytania. Poza tym denerwuje mnie to ciągłe
nachodzenie mnie przez nich i nagadywanie że Bóg istnieje itd. itp. no sorry
ale mi to nie pasuje, bo sprawa wiary to jest moja prywatna sprawa i nie chcę
żeby się ktoś w to wtrącał a oni są strasznie namolni i przyłażą mimo że
wiedzą co mam im do powiedzenia. A z Wami jak jest?? Też was tak męczą??