Gość: ARock
IP: *.gdynia.mm.pl
18.04.03, 18:54
Panowie Redaktorzy! Mam nadzieje, iz bierzecie pod uwage
ograniczony skądinad, by nie powiedzieć: bliski zeru, poziom
wiedzy ekonomicznej przeciętnego czytelnika. Pojęcie offsetu,
czy też umowy offsetowej nie jest zrozumiale na tyle, by
przeciętny Polak mógl sensownie odnieść się to tematu zakupu
amerykańskich samolotów.Proponuję, by najpierw przedstawić
czytelną i przyjazną definicję tychże pojęć, a następnie starać
się wytłumaczyć ludziom ( mnie także), jakie korzyści z
przedmiotowej umowy miałyby czerpać zainteresowane strony.
Interesującym jest przede wszystkim udział firm amerykańskich w
sposobie zabezpieczenia spłaty zaciągnietego kredytu. Czy, i do
kiedy będzie istniec nieograniczona kontrola Amerykanów nad
przewidywanymi w umowie inwestycjami? I wreszcie, co z tego
wszystkiego będę miał ja, ale także i Wy, drodzy Państwo? Bo
sama satysfakcja z faktu zakupu drogich zabaweczek w takim Kraju
jak nasz, zdaje się być nader wątpliwą. Życzę zdrowia.