Dodaj do ulubionych

Bydgoska firma lotnicza sięgnie po 270 mln dol....

IP: *.gdynia.mm.pl 18.04.03, 18:54
Panowie Redaktorzy! Mam nadzieje, iz bierzecie pod uwage
ograniczony skądinad, by nie powiedzieć: bliski zeru, poziom
wiedzy ekonomicznej przeciętnego czytelnika. Pojęcie offsetu,
czy też umowy offsetowej nie jest zrozumiale na tyle, by
przeciętny Polak mógl sensownie odnieść się to tematu zakupu
amerykańskich samolotów.Proponuję, by najpierw przedstawić
czytelną i przyjazną definicję tychże pojęć, a następnie starać
się wytłumaczyć ludziom ( mnie także), jakie korzyści z
przedmiotowej umowy miałyby czerpać zainteresowane strony.
Interesującym jest przede wszystkim udział firm amerykańskich w
sposobie zabezpieczenia spłaty zaciągnietego kredytu. Czy, i do
kiedy będzie istniec nieograniczona kontrola Amerykanów nad
przewidywanymi w umowie inwestycjami? I wreszcie, co z tego
wszystkiego będę miał ja, ale także i Wy, drodzy Państwo? Bo
sama satysfakcja z faktu zakupu drogich zabaweczek w takim Kraju
jak nasz, zdaje się być nader wątpliwą. Życzę zdrowia.
Obserwuj wątek
    • Gość: fritz Re: Bydgoska firma lotnicza sięgnie po 270 mln do IP: *.solnet.ch 18.04.03, 19:27
      Gość portalu: ARock napisał(a):

      > Panowie Redaktorzy! Mam nadzieje, iz bierzecie pod uwage
      > ograniczony skądinad, by nie powiedzieć: bliski zeru, poziom
      > wiedzy ekonomicznej przeciętnego czytelnika. Pojęcie offsetu,
      > czy też umowy offsetowej nie jest zrozumiale na tyle, by
      > przeciętny Polak mógl sensownie odnieść się to tematu zakupu
      > amerykańskich samolotów.Proponuję, by najpierw przedstawić
      > czytelną i przyjazną definicję tychże pojęć, a następnie
      starać
      > się wytłumaczyć ludziom ( mnie także), jakie korzyści z
      > przedmiotowej umowy miałyby czerpać zainteresowane strony.
      > Interesującym jest przede wszystkim udział firm amerykańskich
      w
      > sposobie zabezpieczenia spłaty zaciągnietego kredytu. Czy, i
      do
      > kiedy będzie istniec nieograniczona kontrola Amerykanów nad
      > przewidywanymi w umowie inwestycjami? I wreszcie, co z tego
      > wszystkiego będę miał ja, ale także i Wy, drodzy Państwo? Bo
      > sama satysfakcja z faktu zakupu drogich zabaweczek w takim
      Kraju
      > jak nasz, zdaje się być nader wątpliwą. Życzę zdrowia.
      -------------
      Przy zakupie materialu wojskowego strona sprzedajaca zobowiazuje
      sie zaangazowac sie finansowo u kupujaceg aby mu w ten sposob
      zrekompensowac jego wydatek w tym przypadku na zakup samolotow.
      I to jest wlasnie offset. Jezeli offset, a wiec wydatki
      sprzedajacego wynosilyby po prostu 100 % to sprzedajacy nic by
      na tym nie zarobil. W zwiazku z tym stosuje sie wspolczynnki
      multiplikujace. To oznacza, ze np. 100 mln * 5 ( =wspolcznynnik)
      = 500 mln. Wysokosc mnoznika ustala kupujacy. Tam, gdzie chce
      inwestycji, np. z zakresie nowych IT technologie, wspolczynnik
      jest wysoki. Inwestycje w obszary, ktore go nie interesuja,
      dostaja wspolczynnik niski. To jest zacheta do sprzedajacego,
      szukac partnerow do realizowanie inwestycji w pozadanym obszarze
      gospodarczym.
      Przy zakupie F-16 Polska domagala sie 100 % offsetu ( z
      multiplikatoren ). Tyle dawal Grippen. LM zobowiazal sie do 6
      mld, potem mowiono o 9, a potem sie okazalo sie, ze te 6 mld tez
      nie sa specjalnie ciekawe. Po wyjasnieniu nieporozumien dogadano
      sie na 6 mld. W ciagu ostatnich tygodni nastapil przelom,
      prawdopodbnie zwiazany z popoarciem Millera ( to jest jego
      fantastyczne osiagniecie, niestety jedyne ) dla US, listem 8 i
      udzialem w wojnie w Iraku. Wyglada na to, ze LM potrafil
      przekonac jeszcze pare innych firm do inwestycji w Polsce ( z
      cichym poparciem DoD ministerstwem obrony USA i pr. Busha,
      inaczej nie moge sobie tego wyobrazic ) do dalszych inwestycji w
      Polsce, tak ze offset osiagnal gigantyczna sume 12 mld.
      Te inwestycje oznaczaja miejsca pracy, nowe technologie,
      mniejsze bezrobocie. Wiecej pieniedzy u Kolodki, co moze mu
      ulatwic realizacje reformy finansow zgodnie z zalozeniami rzadu
      Buzka zawartymi w planie Balcerowicza z 1999 roku ( zawetowana
      przez Kwasniewskiego, czego wynikiem sa dzisiejsze problemy )

      Nokia jest fantastycznym przykladem transferu technologi
      telekomunikacyjnej w ramach offsetu.
      • Gość: empucy I co? O tym nikt nie podyskutuje? IP: 212.244.76.* 22.04.03, 16:02
        Ciekawa rzecz, mamy na forum zarliwego obronce bydgoskich
        interesow. Przejmuje sie poziomem inwestycji w miescie
        jak reszta forumowiczow razem wzieta.
        Tyle, ze glownie wtedy, jak mozna na Bydzie ponarzekac.
        Nawet jak reszta sie cieszyla, ze ATR wysoko oceniono, to
        tez w odpowiedzi padalo politowanie.

        A na temat takich doniesien cicho, cichuśko...
        Ciekawa rzecz...

        A to takie mile rzeczy:
        www1.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,1432983.html
        270 mln dolarów trafi do bydgoskich Wojskowych Zakładów
        Lotniczych nr 2. To jedno z największych amerykańskich
        zobowiązań z wszystkich tzw. umów offsetowych
        towarzyszących zakupowi przez Polskę samolotów F-16
        Ta ogromna suma trafiać będzie do WZL systematycznie
        przez najbliższą dekadę. Ale jeszcze w tym roku - i to
        począwszy od maja - amerykańskie firmy przekażą do
        Bydgoszczy technologie, maszyny i materiały warte 22 mln
        dolarów. Wszystkie te inwestycje posłużą do tego, by w
        Bydgoszczy mogły być remontowane samoloty kilku
        amerykańskich typów. - Czyli nie tylko zakupionych F-16 -
        podkreśla wiceminister obrony narodowej, Janusz Zemke. -
        Ale o tym jakie to będą maszyny, na razie nie mówmy -
        zastrzega.

        Począwszy od przyszłego roku bydgoska firma będzie
        podpisywać i realizować umowy z Amerykanami na remonty. W
        2004 roku będą to prace warte przynajmniej 11,3 mln dol.,
        a z roku na rok wartość kontraktów ma być coraz większa,
        by w 2013 roku łącznie wypełnić owe 270 mln dol. zobowiązań.


        I takie tam jeszcze:
        www1.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,1434701.html
        Jeden z większych kontraktów na amerykańskie inwestycje
        związane ze sprzedażą do Polski samolotów F-16, obejmuje
        rozwój bydgoskich Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2. O
        efekcie jaki te pieniądze mogą dać regionowi, mówimy z
        prof. Jerzym Tomalą, pracownikiem naukowym Katedry Teorii
        Ekonomii Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania UMK w
        Toruniu

        Tomasz Dominiak: Wojskowe Zakłady Lotnicze w Bydgoszczy
        mają otrzymać w ciągu 10 lat 270 mln z ogólnej kwoty
        siedmiu i pół miliarda dolarów offsetu. Jak wpłynie to na
        rozwój gospodarczy miasta i regionu?

        Prof. Jerzy Tomala: Ta inwestycja jest bardzo cenna i ma
        ogromne znaczenie, zarówno dla Bydgoszczy, jak i regionu,
        a także dla polskiego przemysłu zbrojeniowego. Choć w
        skali gospodarki narodowej i w ujęciu makroekonomicznym
        nie jest to duża kwota.

        Jak najlepiej wykorzystać powierzone nam przez Amerykanów
        pieniądze?

        - Istotne jest to jacy będą podwykonawcy i czy wszystko
        będzie skoordynowane. Z całą pewnościa inwestycja ta
        pomoże zwiększyć poziom zatrudnienia w WZL. Gwarantuje
        również ciągłość zamówień i dobrą perspektywę na
        przyszłość. Sprawa offsetu sumarycznego, którego częścią
        jest kontrakt dla Bydgoszczy, będzie miała kluczowe
        znaczenie dla całej polskiej gospodarki.

        A co z ograniczeniami technologicznymi polskiego
        przemysłu zbrojeniowego?

        - Należy pamiętać, że offset to nie tylko pieniądze. W
        pierwszej kolejności czeka nas transfer nowych
        technologii, które podwyższą standard zakładów przemysłu
        obronnego, w tym także WZL. Wszelkie remonty, szkolenia
        czy też maszyny będą na najwyższym, światowym poziomie.
        Podpisane również zostaną umowy o współpracy z innymi
        firmami - podwykonawcami.
        • Gość: ispan Re: I co? O tym nikt nie podyskutuje? IP: *.acn.waw.pl 22.04.03, 17:58
          Gość portalu: empucy napisał(a):

          > Ciekawa rzecz, mamy na forum zarliwego obronce bydgoskich
          > interesow. Przejmuje sie poziomem inwestycji w miescie
          > jak reszta forumowiczow razem wzieta.
          > Tyle, ze glownie wtedy, jak mozna na Bydzie ponarzekac.
          > Nawet jak reszta sie cieszyla, ze ATR wysoko oceniono, to
          > tez w odpowiedzi padalo politowanie.
          >
          > A na temat takich doniesien cicho, cichuśko...
          > Ciekawa rzecz...
          >
          Widzisz to co chcesz widzieć;(

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=5734844
          Odzew prawie zerowy.

          Chcesz inne linki? Nie!!! Po co burzyć obraz ispana?

          Na temat offsetu wypowiadałem się w innym wątku. Po cholerę marnować czas na
          przepisywanie drugi raz dla maruderów?
          Jedno tylko dodam. My tu prawie "w gacie sramy" jaki ten offset bydgoski oh i
          ah, ale jak przyszlo co do czego - dużego artykułu w ogólnopolskim
          dziale "Gospodarka" wymieniono dużo (!) inwestycji, ale nie naszą. Wyznacznik
          chyba jakiś czy co? Super że jest, mógłby byc większy. Tym bardziej, że Zemke
          miał dość dużo do powiedzenia.

          Najbardziej intryguje mnie stwierdzenie "amerykanie zainwestują w UŁ".
          • Gość: empucy Nozyce sie odezwaly? IP: 212.244.76.* 22.04.03, 19:01
            Mlody kolego
            Jak zauwazyles, bynajmniej nie uzylem Twego nicku. Ty
            oczywiscie wiesz, ze o Ciebie chodzi - bo chodzi - ale po
            co wszem i wobec to obwieszczasz, skoro ja Ci tego
            oszczedzilem? Nie rozumiem.

            > Jedno tylko dodam. My tu prawie "w gacie sramy" jaki
            ten offset bydgoski oh i
            > ah, ale jak przyszlo co do czego - dużego artykułu w
            ogólnopolskim
            > dziale "Gospodarka" wymieniono dużo (!) inwestycji, ale
            nie naszą.


            Ciekawe, mam ten numer GW, wlasnie sobie go wyjalem,
            widze mape wielkosci samego tekstu, a na niej strzalki do
            KAZDEJ inwestycji offsetowej w KAZDYM zakatku Polski.
            Jestesmy jak byk. W Twoim numerze te mapke wytipeksowali?
            Czy zaoszczedziles dwa zlote w naiwnej wierze, ze
            wszystko - en masse - trafia do internetu?




            Wyznacznik
            > chyba jakiś czy co? Super że jest, mógłby byc większy.
            Tym bardziej, że Zemke
            > miał dość dużo do powiedzenia.
            >
            > Najbardziej intryguje mnie stwierdzenie "amerykanie
            zainwestują w UŁ".
            • Gość: ispan Re: Nozyce sie odezwaly? IP: *.acn.waw.pl 22.04.03, 19:10
              Nie mówiłem o mapce, tylko o artykule.
              • Gość: empucy Re: Nozyce sie odezwaly? IP: 212.244.76.* 22.04.03, 19:47
                Gość portalu: ispan napisał(a):

                > Nie mówiłem o mapce, tylko o artykule.


                I dlatego popelniles blad, do ktorego jednak myslacemu i
                wyksztalconemu czlowiekowi nie bedzie trudno sie
                przyznac, gdy spokojnie doczyta do konca co nastepuje:


                Po pierwsze
                publikacje gazetowe to nie tylko tekst/literki. Elementy
                graficzne sa nie po to, zeby bylo ''ladniej'' ale po to,
                zeby razem z literkami dac pelna informacje, bez powtorzen.

                Po drugie
                ''mapka'' o ktorej mowimy, to w zasadzie wielka mapa, na
                jedna trzecia strony, z dodatkowymi grafikami
                statystycznymi (slupki, linie krzywe, wykresy...)

                Po trzecie
                sam tekst o ktorym mowimy, w wiekszej czesci jest relacja
                z tego jak przebiegalo podpisywanie, ile trwaly
                negocjacje. Najwyrazniej autorzy mieli w pelni swiadomy
                zamiar podzielic informacje na ogolne tlo offsetu (do
                tekstu) i konkretne zobowiazania (do grafiki). Uznali, ze
                dla czytelnika dopiero jedno i drugie daje calosc.

                Po czwarte
                przesadziles piszac, ze w artykule wymieniono duzo (!)
                inwestycji. Ja widze przeslizgniecie sie po kilku:
                - PZL Mielec
                - WSK Rzeszów
                - WSK Krosno
                - WSK Gorzyce
                - PZL Świdnik
                - system Tetra,
                - Stocznia Szczecińska
                - Opel Gliwice
                - Rafineria Gdańska
                - niebieski laser
                - nowa insulina

                Wobec tego powinna zatrzasc sie z oburzenia Warszawa:
                ''Jak to?! Czyzby inwestycje w nasz PZL Okecie, Radwar i
                Instytu Lotnictwa byly malym pryszczem??!!''

                Albo Poznan: ''To forsa na Kimbal okaze sie jakims
                ochlapem??!!''

                Krakow: ''Olali w GW nasz ofsset dla C2 Polska, wiec to
                pewnie jakies gowno'' itd, itd.


                Mysle, ze wyciagnales pochopne wnioski z zupelnie
                banalnych i wyolbrzymionych przeslanek.

                Policzmy to najprosciej: 7,5 mld dolarow w 48
                inwestycjach daje srednio cos ok. 156 mln dol. na jedna
                inwestycje. My mamy 270 mln. Mysle, ze to chyba jeden z
                wiekszych offsetow na liscie.

                Roli Zemola bym nie demonizowal. Nie jest wiceministrem
                gospodarki, lecz obrony. Wiekszy udzial mial pewnie przy
                decyzji jaki samolot, niz przy walce o offset.

                Pozdrawiam

                • empucy A ja dalej o tym, bo JA SIE CIESZE!! :) 25.04.03, 18:45
                  Policzmy to najprosciej: 7,5 mld dolarow w 48
                  inwestycjach daje srednio cos ok. 156 mln dol. na jedna
                  inwestycje. My mamy 270 mln. Mysle, ze to chyba jeden z
                  wiekszych offsetow na liscie.

                  (to byl cytat ze mnie samego, niestety, skoro tylko ja sie tym zgrzewam :-)

                  Ale chetnie poczytalbym w gazetach o tym, co maja w planach WZL na najblizsze
                  miesiace. Czy juz wiedza ilu kooperantow beda potrzebowali z miasta, czy
                  skonsumowanie przez nich nowych technologii bedzie wymagalo wsparcia ze strony
                  miejscowych naukowcow, czy na odwrot: da sie troche nowego wpompowac w
                  bydgoskie nauki techniczne dzieki kwitom z USA?
                  A moze po prostu dyrekcja WZL planuje, ze bedzie, co ma byc, grunt, to wymienic
                  polonezy dyrekcji na mesie, a w biurowcu polozyc marmury? :-))))

                  No slowem - drże z podniecenia, co to bedzie dalej :-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka