zdrajca1 No skoro autorytetem przez 12 lat był taki ktoś 19.02.07, 21:43 jak były poseł Gruszka,którego bronią dawni partyjni kumple od wypluwania wódy.To gratuluje samopoczucia elitom z Bydgoszczy.20 hipermarketów i co.I nic dla innych mieszkańców Polski -Bydgoszcz to najwieksza szara strefa w kraju.Sami elitarni kumple. Odpowiedz Link Zgłoś
paig Re: No skoro autorytetem przez 12 lat był taki kt 19.02.07, 21:56 Wpisalem Brzydgoszcz w google i wyszlo 505 wynikow, a nie ponad 6 tysiecy... Odpowiedz Link Zgłoś
rozczarowana-torunianka Re: No skoro autorytetem przez 12 lat był taki kt 19.02.07, 23:18 też sprawdziłam. Rezultat podobny:) Ale za to Bydzia występuje aż 92,700 razy. Ale to w pozytywnym znaczeniu:) Odpowiedz Link Zgłoś
zarobiony Re: No skoro autorytetem przez 12 lat był taki kt 19.02.07, 23:42 i tak dobrze że nie napisały redaktory iż 7777 wpisów by lepiej pasowało do tytułu art. Odpowiedz Link Zgłoś
kerk5 Mieszkam już 7 lat poza Bydzią i z częścią się nie 19.02.07, 22:48 zgodzę, szczególnie apatią i brudem - zapraszam do Warszawy poza tym takiego ruchu w nocy jak w ostatnią sobotę to ja w życiu w Bydy nie widziałem, tłumy w lokalach! Dzieje się coraz lepiej i ja to z perspektywy widzę rzadziej bywając oczywiście co do zasady wymienione wady są słusznie zaznaczone, aczkolwiek nie są to wady tylko bydgoskie, a niektóre są po prostu typoo polskie anyway - ciekawa inicjatywa dziennikarska Odpowiedz Link Zgłoś
kerk5 A poza tym z duma mówię że jestem z Bydgoszczy 19.02.07, 23:00 więc bez patosu proszę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zarobiony Re: Siedem grzechów mojego miasta 20.02.07, 02:25 apropos strona glowna "projektu" www.gazetawyborcza.pl/0,78490,3867100.html Odpowiedz Link Zgłoś
muvon200 Re: Siedem grzechów mojego miasta 20.02.07, 08:11 nasz pan redaktorek spędza w redakcji ok 10 godzin dziennie. Podejrzewam więc , że swoja wiedze o swoim mieście czerpie z forum GW. A to jakie jest każdy wie. :) Ot cała prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
tlss Re: Siedem grzechów mojego miasta 20.02.07, 09:59 Co prawda to prawda, pewnie nawet nie wie jaką złą robotę tutaj robią trole z torunia. I pewnie mu się wydaje że po prostu ludzie lubią narzekac. A gdyby tak zapytał się na ludzi od modereacji ? Ale się nie zapyta bo nie ma czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
a_creep Re: Siedem grzechów mojego miasta 20.02.07, 13:41 Ciekawe, czy znów się dowiemy, że tak właściwie to tylko aquaparku nam brakuje. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
paig Re: Siedem grzechów mojego miasta 21.02.07, 13:29 GW Torun: "Problemem Torunia, jak dotąd nierozwiązywalnym, jest sąsiedztwo Bydgoszczy, z którą od lat ma na pieńku. Często jej zazdrości: że większa, że ma bardziej cwanych i przebojowych polityków, że porzuca wewnętrzne spory, by na zewnątrz do upadłego walczyć o swoje. " GW Bydgoszcz: "Wystarczy przenieść się niespełna 50 kilometrów stąd, do Torunia. Torunianie są w stanie ponad podziałami dbać o jego dobro. Nawet bezinteresownie." Czy widzicie jakąś sprzecznosc?? I tak jest ze wszystkimi miastami, ktorychgrzeczy sa opisane. Kazde miasto przegrywa w wyscigu z innymi miastami. To kto wygrywa?? Odpowiedz Link Zgłoś
o.jarocin Głos byłego decydenta 21.02.07, 14:35 Przed 16 laty, po kilkunastonastomiesięcznym zaledwie sprawowaniu funkcji wicewojewody bydgoskiego /z nadania premiera Mazowieckiego/ napisałem niedługi esej pod autoirinicznym tytułem "Gabinet na prowincji" /całość leży w szufladzie, ale obszerne fragmenty drukował wiosną 1991r. "Express Bydgoski"/. Miałem naprawdę bardzo szeroki ogląd lokalnej społeczności, stopnia jej zintegrowania, potencjału intelektualnego i kreatywności różnych środowisk politycznych, gospodarczych i kulturalnych. Nie tylko zresztą w Bydgoszczy, ale i w skali regionu. W mieście tym /co jest uwarunkowane historycznie/ "zamieszkuje ludność", która wytworzyła minimalny poziom więzi społecznych, stąd ogromnym problemem jest zrealizowanie jakiejkolwiek szerszej projekcji rozwojowej. Polityczny przełom 1989 roku wyzwolił pewną wyczuwalną wprost "organoleptycznie" energię społeczną, co stworzyło jedyną i już pewnie niepowtarzalną okazję dokonania dużych zmian w mieście i regionie. Oczywiście takich, jakie można było zrealizować na etapie "kapitalizmu parterowego". Na fali dobijania PZPR udało się przemeblować bezinwestycyjnie centrum miasta, zrobić z ul. Jagiellońskiej "bydgoską Wall Street", zagospodarować sensownie i sprawnie popartyjne mienie, przygotować całą serię tzw. masters plans w ważnych dziedzinach infrastruktury komunalnej /z pomocą duńskiej Carl Bro Group/, zapoczątkować rozwój budownictwa mieszkaniowego na bazie nowych technologii....Nie będę zanudzał. Robiła to coraz mniejsza grupa ludzi, bo wkrótce pojawiły się zastępy "przyspieszaczy", które w ramach "wojny na górze" rzucili się do władzy, która jeszcze rok wcześniej leżała na ulicy i nie było chętnych do jej podniesienia. Energia wyzwolona w destrukcji i skala demagogii w tak prowincjonalnej mieścinie jak Bydgoszcz mogła naprawdę imponować. Hasła przyspieszenia, uspołecznienia administracji, dekomunizacji itp. skutecznie położyły kres pozytywistycznym mrzonkom. Zatriumfowało to, co zawsze było mocną stroną tego regionu: umiłowanie średniactwa, polityczna zawiść i hasłowość nie podejmowanych inicjatyw. To wszystko /czytaj: prowincjonalizm/ jest bliskie bydgoskiej ludności, stąd święci sukcesy. Dlaczego zatem to miasto miałoby wyglądać inaczej, naiwnie zatroskany Panie Redaktorze? Jest swojsko i tak ma być! P.S. Jestem jednym z emigrantów, którzy od kilkunastu tylko w Bydgoszczy bywają. Zawsze będę kibicował /ale i współczuł/ tym wszystkim, których pozytywistyczne idee pociągną do twórczego działania. Odpowiedz Link Zgłoś
pit1233 Re: Głos byłego decydenta 21.02.07, 16:21 Bez obrazy, ale czytając pana opinię, nasuwa mi się skojarzenie, czy aby pan też nie wykazuje cech tak pięknie opisanej elity Bydgoszczy i regionu. Szkoda, że uciekł pan z tego "bagna", zamiast próbować go zmieniać, albo chociaż coś z niego ukształtować. Logika podpowiada, że bagno jest wszędzie, w Warszawie również. Tak duże, że na wybory idzie 40% ludności. Odpowiedz Link Zgłoś
o.jarocin Re: Głos byłego decydenta 21.02.07, 18:36 pit1233 napisał: > Bez obrazy, ale czytając pana opinię, nasuwa mi się skojarzenie, czy aby pan > też nie wykazuje cech tak pięknie opisanej elity Bydgoszczy i regionu. > > Szkoda, że uciekł pan z tego "bagna", zamiast próbować go zmieniać, albo > chociaż coś z niego ukształtować. > > Logika podpowiada, że bagno jest wszędzie, w Warszawie również. Tak duże, że na > > wybory idzie 40% ludności. > > > > Drogi Panie, sytuacja życiowa zmusiła mnie do opuszczenia miasta i niech mi Pan wierzy - nie robiłem tego ani dla kariery ani dla przyjemności. Ciasno było, było niemało takich, którzy najchętniej widzieliby mnie w małym pokoiku na Wałach Jagiellońskich. Pewnie przemawia przeze mnie gorycz tamtych doświadczeń, ale trudno ją bezboleśnie przełknąć. Oddałem temu miastu szmat swojego życia lecz daleki jestem od tego prowincjonalnego "schadenfreude" i bardzo chciałbym też dumnie mówić, nawet tu, w stolicy - jestem bydgoszczaninem /zresztą tego nie ukrywam, chociaż mam warszawskie korzenie/. Historia pokazała, że leniwi z natury praktycznym działaniu "przyspieszacze" tamtego okresu /Złotowski, Walkowiak, Guzek, Tokarczuk, Sulimierski, Nowacki itd/ nie dokonali niczego pozytywnego, no może poza jakimiś politycznymi karierami. Potencjał destrukcji mieli jednak ogromny. By nie narzekać tylko. Na pewno bardzo wypięknieje wkrótce Wyspa Młyńska. Spodoba się to nie tylko pp. Bulandzie i Musze. I chociaż z daleka - będę miał w tym swój skromny udział. Odpowiedz Link Zgłoś
o.jarocin No właśnie zmienia się... 22.02.07, 08:18 o.jarocin napisał: > pit1233 napisał: > > > Bez obrazy, ale czytając pana opinię, nasuwa mi się skojarzenie, czy aby > pan > > też nie wykazuje cech tak pięknie opisanej elity Bydgoszczy i regionu. > > > > Szkoda, że uciekł pan z tego "bagna", zamiast próbować go zmieniać, albo > > chociaż coś z niego ukształtować. > > > > Logika podpowiada, że bagno jest wszędzie, w Warszawie również. Tak duże, > że na > > > > wybory idzie 40% ludności. > > > > > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=57779861&a=57799026 Odpowiedz Link Zgłoś
pit1233 Re: No właśnie zmienia się... 22.02.07, 10:20 Tak, jak napisali niektórzy mi także "szczęka opada". Tylko, że od napisania "miliard dla miasta", a konkretnymi działaniami jeszcze dłuuuga droga. Przypomnijmy sobie zapowiedzi dotyczące centrum NATO w Bydgoszczy. Niemniej, cieszyć się trzeba, ale i patrzeć na ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
o.jarocin Re: No właśnie zmienia się... 22.02.07, 10:40 pit1233 napisał: > Tak, jak napisali niektórzy mi także "szczęka opada". > Tylko, że od napisania "miliard dla miasta", a konkretnymi działaniami jeszcze > dłuuuga droga. > Przypomnijmy sobie zapowiedzi dotyczące centrum NATO w Bydgoszczy. > > Niemniej, cieszyć się trzeba, ale i patrzeć na ręce. Nikt nie wydaje pieniędzy tylko po to by je zaraz stracić. A Polinvest /a właściwie spółka celowa z tej grupy kapitałowej/ już poniosła pierwsze, niemałe koszty inwestycji. Nie jestem przekonany czy zrealizują cały zakładany program inwestycyjny, ale przynajmniej co Wyspy i "londynku" - nie mam watpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
semeon Re: No właśnie zmienia się... 22.02.07, 18:02 Przeczytałem uważnie wszystkie wypowiedzi. Bardzo dobrze, że taka dyskusja się toczy. Nie chciałbym wdawać się w polemiki, ani dokonywać gruntownej analizy tematu, czy dawać rady, ale wtrącę swoje "trzy grosze". Skupię się tylko na jednym temacie. Chodzi mi o super, hiper i tzw galerie. Zaczęło się od fatalnej w skutkach decyzji o lokalizacji geanta. Uwiędła Długa i przyległe. Potem było tesco - praktycznie duży sklep osiedlowy pomiędzy Wyżynami, a Bartodziejami. Dla inwestorów raj, dla pozostałych klęska. Potem już się potoczyło raźnie i "wesoło". A ostatnio słyszymy o zabudowie Pl. Kościeleckich i terenu po browarze bydgoskim, o astorii i fokusie nie wspominając. Pewnie taka jest dynamika obecnych czasów i nikt jej nie zmieni, ale można ten proces skanalizować, ucywilizować, czy normalnie kontrolować. U nas wszystko na żywioł. Straty ogromne. Brak wpływów z podatków od nieruchomości /ok. 10 mln zł rocznie, brak wpływów z podatku dochodowego, minimalny VAT, nieuczciwa konkurencja, głodowe pensje, a na każdą osobę zatrudnioną w tzw nowoczesnym handlu / jak podaje fachowa literatura/, pracę tracą dwie osoby w handlu tradycyjnym i to osoby będące, przeważnie, mieszkańcami Bydgoszczy, ale kogo to obchodzi, itd., idt. Niejeden pewnie powie, co on tutaj znowu marudzi i nawija i co to ma wspólnego z "tematem"?. A ja odpowiem, że wbrew pozorom ma to wiele wspólnego z "tematem". Spójrzmy na inne miasta. Czy tam pobudowano tyle galerii i marketów w centrum i śródmieściu? Ale dlaczego nabudowano tyle w Bydgoszczy? Odpowiedź na to pytanie będzie istotnym elementem odpowiedzi na przyczynę takiego wizerunku Bydgoszczy, jaką przedstawił autor artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
ispan Najprostszy sposób na SSE w Bydgoszczy 22.02.07, 17:42 Kiedyś już o takiej koncepcji pisałem na tym forum. Jako że okoliczności sprzyjają, pozwolę sobie jeszcze raz ją przypomnieć. W Bydgoszczy jest mimo wszystko kilka dużych międzynarodowych firm, które jakieś środki tu zainwestowały. Są to np. Lucent Technologies, Volex, Tyco Electronics, Unilever, i inne. Firmy te mają potężny potencjał inwestycyjny i dlatego też to od nich najpierw miasto powinno zozpocząć rozmowy w celu przekonania ich do zainwestowania jeszcze większej kasy i zatrudnienia nowych pracowników własnie tutaj. W obecnej rzeczywistości specjalne strefy ekonomiczne powstają na życzenie inwestorów. Nawet szef PAIZu kiedyś stwierdził, że SSE może powstać nawet w centrum miasta, jeżeli jakiś inwestor sobie tego zażyczy i spełni określone wymagania takie jak ilośc nakładów oraz wzrost zatrudnienia. Tak więc co stoi na przeszkodzie aby miasto wybadało u szefostwa tych firm czy by nie chcieli stworzyć w bydgoszczy swoich centrów usługowych? Wszystkie te firmy mają centra rozliczeniowo-księgowe, infolinie i centra obsługi swoich klientów albo porozrzucane po świecie albo w krajach o wysokim koszcie siły roboczej. Gdyby taki np. Lucent chciałby otworzyć w Bydgoszczy swoje centrum rozliczeniowe, pewnie potrzebowałby od 50-100 nowych pracowników. Musiałby zainwestować pewnie kilka mln złotych w adaptację nowego biura w dowolnym miejscu w mieście, a w czasie najbliższych kilkunastu lat miałby oszczędności rzędu kilkudziesięciu mln dolarów rocznie! Co gorsza taka firma jak Volex prawdopodobnie (jak się rozchodzą słuchy) przeniesie swoją bydgoską księgowość do Irlandii. Władze miasta powinny przekonać te firmy, że to właśnie do Bydgoszczy trzeba przenieść całą księgowość a nie do Irlandii, gdzie koszty pracy są kilkukrotnie razy wyższe. Co stoi na przeszkodzie by miasto razem z taką firmą wybadało możliwość rozszerzenia działaności w Polsce w Agencji Inwestycji Zagranicznych właśnie pod kątem utworzenia na wybranym obszarze miasta SSE? Spróbujmy najpierw wykorzystać potencjał obecnych firm na naszym terenie. Bo skoro są już u nas to na pewno dysponują już własnymi dobrze wyszkolonymi kadrami mogącymi realizować dodatkowe projekty. Miasto samo z siebie powinno nawet się zobowiązywać, że wokół nowego zakładu, czy biura, na swój własny koszt (choćby kosztem uliczek osiedlowych) wybuduje nowe i zmodernizuje stare drogi dojazdowe wraz z inwestycjami w pełną infrastrukturę w najbliższym otoczeniu. Jak już coś się zacznie dziać, to o zupełnie nowych inwestorów będzie znacznie łatwiej tak jak to obecnie się dzieje w Toruniu. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
patriota_lokalny Re: Najprostszy sposób na SSE w Bydgoszczy 22.02.07, 21:23 ispan napisał: > W Bydgoszczy jest mimo wszystko kilka dużych międzynarodowych firm, które > jakieś środki tu zainwestowały. Są to np. Lucent Technologies, Volex, Tyco > Electronics, Unilever, i inne. Tylko, że część z tych firm w Bydgoszczy ma swoją siedzibę, prowadzi tu działalność, ale np. taki Unilever zarejestrowany jest w W-wie i tam płaci podatki. Nawet taka firma, która na każdym kroku podkresla swoją regionalność jak Domar Bydgoszcz swoją siedzibę ma przy Al.Jerozolimskich (wystaczy spojrzeć na paragon z Domaru). Pewnie, trzeba się cieszyć, że te firmy są i tworzą miejsca pracy nie związane (tylko) z handlem, ale z drugiej strony należałoby pomyśleć, co ich skłania do rejestrowania się gdzie - indziej i płacenia podatków na rzecz tamtych - "obcych" - samorządów. Pewnie, że siedziba w stolicy dodaje prestiżu, ale nie jest to jedyny powód. Zaś co do samej SSE, to pamiętam, że gdy powstawały pierwsze strefy to przedstawiano je jako sposób na bezrobocie, a głównym warunkiem do ich utworzenia na danym terytowium (oprócz oczywiście znalezienia chętnego inwestora) było wysokie bezrobocie na tym terytorium. Teoretycznie więc SSE w Wałbrzychu była uzasadniona, kwalifikowałoby się do utworzenia strefy np. Nakło nad Notecią, Grudziądz, suwalszczyzna czy dawne słupskie. W praktyce zwyciężył jednak lobbing regionalny i doszło do sytuacji, gdy trzy największe po Warszawie miasta w Polsce korzystają z przywilejów i mają na swoim terenie SSE, choć bezrobocie zawsze byłow nich jednocyfrowe. Gdzie wówczas byli niezłomni parlamentarzyści z Bydgoszczy, aby wyżebrac w ministerialnych gabinetach utworzenie SSE u nas? Odpowiedz Link Zgłoś
igor1961 Re: Siedem grzechów mojego miasta 23.02.07, 09:20 mam tutaj przyszywana ciocię, pochodze z innego miasta. I wiecie powiem wam że w tym waszym mieście czuje sie jedną wielką wies . Zero wielkomiejskości, ani swojego klimatu. Ludzie są strasznie małomiasteczkowi. Starówki też nie macie bo czy można starówka nazwa ć pare kamieniczek ??? Miasto nie mając zabytków powinno sie unowocześni, a tutaj na tej wsi nie ma żadnej nowoczesności biurowców czegokolwiek. Nie ma tutaj kompletnie nic wartego uwagi może poza myślecinkiem dlatego turyści właśnie to miasto omijaja szerokim łukiem, w przeciwieństwie do sąsiada Torunia-pieknego miasta z wspaniałymi zabytkami. Odpowiedz Link Zgłoś
rokoman Re: Siedem grzechów mojego miasta 23.02.07, 11:49 Sam się wpisz do tego " pięknego " miasta jako zabytek. Toruń jest właśnie przykładem zaścianka z Uniwersytetem, przerastającym to zapyziałe miasteczko. Przez znawców zwane toruniewem! Odpowiedz Link Zgłoś
pit1233 Re: Siedem grzechów mojego miasta 23.02.07, 12:13 Igor napisał: > mam tutaj przyszywana ciocię, pochodze z innego miasta. I wiecie powiem wam > że w tym waszym mieście czuje sie jedną wielką wies > . Zero wielkomiejskości, ani swojego klimatu. Ludzie są strasznie > małomiasteczkowi. Starówki też nie macie bo czy można starówka nazwa ć pare > kamieniczek ??? Miasto nie mając zabytków powinno sie unowocześni, a tutaj na > tej wsi nie ma żadnej nowoczesności biurowców czegokolwiek. Nie ma tutaj > kompletnie nic wartego uwagi może poza myślecinkiem dlatego turyści właśnie to > miasto omijaja szerokim łukiem, w przeciwieństwie do sąsiada Torunia-pieknego > miasta z wspaniałymi zabytkami. Trochę przejaskrawiasz kolego. Wiele wyjaśniłoby, gdybyś podał skąd pochodzisz. Nie piszę tak dlatego, żeby zaklinać rzeczywistość, ale trzeba oddać dwie strony medalu. 1. "Zero wielkomiejskości". Bydgoszcz nie jest miastem wielkim. Nie oczekujmy tu klimatu Krakowa, czy Wrocławia. To miasto na pograniczu średniego, lub dużego, jakby je określić. Jego wartość i ograniczenia determinuje otoczenie: spory (2 mln) region, ale jednocześnie spora konkurencja miejska - w końcu mamy aż 4 miasta w regionie ponad 100-tysięczne (jak w niewielu regionach) i to w miarę blisko położone. 2. "Zero klimatu". Nie znasz dobrze tego miasta. Jego klimat wynika z symbiozy z rzeką, a właściwie rzekami i kanałem. Starówka żyje, może nie tak jak w WIELKICH miastach, ale żyje. Posiedź sobie wieczorem nad Brdą, wsłuchaj się w rytm tego miasta, popatrz jak w Brdzie przeglądają się zabytki, jak wartko przepływa czas - jak rzeka. Pospaceruj wśród secesji - zaniedbanej co prawda, ale jakże potencjalnie wielkiej. 3."Ludzie małomiasteczkowi" Owszem, ale czego się spodziewać. Bydgoszcz nigdy nie miała szansy na bycie wielkim, bezkonkurencyjnym centrum osadniczym. Uniwersytet z Wilna przecież tu nie przyjechał, lecz zatrzymał się 40 km bliżej. Na skalę regionu Bydgoszcz jest jeszcze najmniej małomiasteczkowa. Porównaj sobie mentalność toruńską, której wyrazem jest marzenie stania się drugą Bydgoszczą – pragnienie do którego nie można się przyznać, bo to „obciach”, ale tak właśnie jest. W Bydgoszczy nie ma folkloru ludowego – jak np. w Inowrocławiu czy Włocławku. Tutaj ludzie są dość kosmopolityczni i niestety za mało świadomi lokalnej tożsamości. To konsekwencja burz dziejowych, które nie oszczędzały Bydgoszczy w przeszłości. 4."Starówka to parę kamieniczek" Owszem, może w Kołobrzegu (z szacunkiem dla tego miasta). Wierzysz w mity kolego. Nie znasz miasta, nie orientujesz się w skali bydgoskiej secesji. Bydgoska starówka to nie monumentalne kościoły, gotyk i czerwona cegła, co jest zwykle uważane za standard atrakcyjności architektonicznej. Bydgoszcz to nie pruskie, krzyżackie miasto, a kujawskie, wielkopolskie. My mamy inne atuty – oryginalne. Spróbuj to zauważyć. Bydgoszcz to śródlądowy węzeł wodny z tradycjami, jakich rzadko szukać w kraju. Tu wszystko krzyczy o związku miasta z rzeką. Śluzy, jazy, Wyspa Młyńska, Wenecja, porty, nadrzeczne rynki, zabytki przeglądające się w wodzie. Mamy też Wisłę z pięknym zakolem i starożytnym grodziskiem oraz najstarszy kanał w Polsce położony w wielkim 200-letnim parku, gdzie stoi kilkadziesiąt pomników przyrody. 5. „Nie ma żadnej nowoczesności biurowców czegokolwiek” Owszem względem Poznania wypadamy słabo. Ale przecież z nim nie konkurujemy, to inna klasa, inne położenie, inne warunki rozwoju. Względem miast porównywalnych nie jest tak źle. Biurowce są – nie wysokościowce, ale np BRE, Bank Pocztowy, czy Projprzem. Bydgoszcz jest niedoinwestowania – to prawda. Na szczęście to się zmienia. 6.”Nie ma tu kompletnie nic wartego uwagi może poza myślecinkiem” Znowu kłania się znajomość miasta. Bydgoszcz to nie pustynia. Starówka i XIX-wieczne Śródmieście są całkiem spore. W końcu są muzea, są zabytkowe kościoły i budowle, nie tylko XIX i XX-wieczne, znajdzie się również staropolskie. Są kluby, są nadrzeczne bulwary, jest dzielnica muzyczna, neoklasycystyczna dzielnica willowa, są obiekty sportowe, atrakcje kulturalne (opera, filharmonia, teatr, kina). Wreszcie są atrakcje przyrodnicze: lasy ze wszystkich stron, punkty widokowe, parki (Bydgoszcz w tej dziedzinie wypada na tle kraju b. korzystnie), akweny do żeglowania, jest starówka bis – Fordon położony 200m od Wisły. Bydgoszcz to stare miasto z bogatą historią, ale kompletnie nieznane i co się z tym wiąże niedoceniane i lekceważone. 7. „turyści właśnie to miasto omijaja szerokim łukiem, w przeciwieństwie do sąsiada Torunia-pięknego miasta z wspaniałymi zabytkami” Może nie tyle omijają szerokim łukiem, ile go zupełnie nie znają. Mody na Bydgoszcz nigdy w Polsce nie było. Nie mogło być, bo o Bydgoszczy nigdy nie było specjalnie głośno. Bydgoszcz jest po prostu inna od Torunia i dobrze że tak jest. A że Kopernik i gotyk są na topie, przewodniki są pełne opisów Torunia. O Bydgoszczy zwykle jest cicho, choć w ostatnich latach coraz więcej. Autorzy opisują zwykle Bydgoszcz jako miasto interesujące pod względem nadrzecznego położenia starówki. Bydgoszcz to miasto w pełni zwrócone ku rzece, co się rzadko zdarza, coś na kształt miast z Holandii. Regułą jest, że ludzie spoza regionu kojarzą Toruń, a Bydgoszcz słabiej. Inaczej jest w regionie. Tutaj ludzie wiedzą, co kto sobą reprezentuje. Odpowiedz Link Zgłoś
szlachcic Re: Siedem grzechów mojego miasta 25.02.07, 23:18 pit1233 napisał: > Porównaj sobie mentalność toruńską, której wyrazem jest marzenie stania się > drugą Bydgoszczą – pragnienie do którego nie można się przyznać hehehehe pit1233 odkryl nasz tajemnice k.. mac co teraz bedzie musze przyznac ze wyobraznie i poczucie humoru to masz Odpowiedz Link Zgłoś
izka_74 Re: Siedem grzechów mojego miasta 23.02.07, 12:38 W Bydgoszczy brak jest pozytywnych myśli, działań dla dobra czy piękna. Tym samym zabijana jest nadzieja, że coś zmieni się na lepsze. Wytykamy sobie tylko wady, wyciągamy brudy, licytujemy się na "błędy i wypaczenia". A powinniśmy jednoczyć się wokół idei, które są jak skrzydła i ciągną miasto ku górze. Zastanówmy się, czy taplając się w bagienku będziemy w stanie przekonać kogokolwiek, aby się do nas przyłączył? Nie będziemy, prawda? Więc szukajmy tego, co będzie skrzydłami - mądrych ludzi, ludzi z inicjatywą, pomysłami - tu prośba do regionalnego dodatku gazety - nie obracajcie się w tym magicznym, urzędniczym kręgu, szukajcie ludzi nowych, tych co realizują swoje pomysły i uważnie wsłuchujcie się w ich głosy. Może gdy oddacie takim głosom swoje łamy, okaże się że pod brudną skorupą tętni życie? Odpowiedz Link Zgłoś
semeon Re: Siedem grzechów mojego miasta 23.02.07, 14:19 ...szukajmy kogokolwiek, aby sie do nas przyłączył.... Nie rozumiem. Wręcz odwrotnie. Poczytaj mój wątek pt. "rozwód". Odpowiedz Link Zgłoś
joannabydgoszcz Siedem przykazań 23.02.07, 16:02 Witam, z uwagą przeczytałam wszystkie posty w temacie, który mnie bardzo interesuje i który często poruszam w kręgu moich znajomych. Cieszę się, że redaktor J.Gugla rozpętał publiczną dyskusję o Bydgoszczy. Głęboko wierzę, że nie chciał tylko skrytykować miasta, ale OBUDZIĆ wszystkich jego MIESZKAŃCOW a co ważniejsze WŁADZE z wszech panującego marazmu i "grzechu zaniechania", który moim zdaniem jest najgroźniejszy z siedmiu wymienionych. Na tym etapie dyskusji uważam, że powinniśmy już odejść od rozpamiętywania i wyliczania grzechów, bo każdy dzień przyspiesza marginalizację Bydgoszczy. Czas przejść do przeprowadzenia "kuracji uzdrawiającej" miasto. Oto moja skromna i choć pisana z lekkim przymrużeniem oka poważna propozycja 7 przykazań: 1. Ilekroć spotykam się z różnymi osobami, znajomymi i przypadkowymi często mówią o swoim artystycznym wykształceniu i zaraz potem, że nie ma w Bydgoszczy miejsca do rozwoju. Jedynym przytułkiem jest MÓZG, który boryka się z różnymi problemami. A jak wielu Bydgoszczan wie, to jedyna wizytówka miasta poza jego granicami. Po cichu wierzyłam, że władze wyciągną pomocną dłoń, ale się przeliczyłam. Ponadto dzisiaj dowiedziałam się, że babcie zamieszkujące centrum (nie obrażając żadnej) nie pozwalają na imprezy w Klubie MÓZG. Więc gdzie ma kwitnąć życie kulturalne Bydgoszczy? W Łodzi - stare magazyny czy w Warszawie - Fabryka Trzciny, dawne zakłady na Starej Pradze, oddawane są w ręce artystów. A u nas niedawno solidną konstrukcję Zakładów Graficznych, która udźwignęłaby nawet tonowe instalacje artystyczne ZBURZONO by zbudować kolejny Supermarket. Stąd moje 1 przykazanie: CENTRUM KULTURY I SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ - PRACOWNIE I PRZESTRZENIE WYSTAWOWE DLA ARTYSTÓW BYDGOSKICH. 2. Skoro juz jesteśmy przy marketach... Za każdym razem wracając z dłuższej podróży mogę być pewna jednej zmiany w mieście - mamy o 1 SUPERSKLEP WIĘCEJ. I zaraz potem pojawia mi się w głowie myśl: kto tym razem i ile dostał w kopercie? Bo nie widzę innego usprawiedliwienia na taki stan rzeczy. A jak słyszę w telewizji wypowiedzi, że kolejne otwarcie to nowe miejsca pracy, przepraszam za wyrażenie, ale robi mi się nie dobrze na żołądku. Nie trzeba być ekonomistą by wiedzieć ile zarabiają osoby pracujące w markecie i jak są wykorzystywane. Kiedy mówię, że jestem z Bydgoszczy to wszyscy kojarzą miejsce właśnie ze slalomem między marketami. Tak, więc przykazanie numer 2 brzmi: STOP MARKETOM ! 3. Jeśli już tak bardzo chcemy to, dlaczego nie staramy się rozbudowywać portu lotniczego, by tam stworzyć nowe miejsca pracy. Lotnisko to nie tylko nowe stanowiska dla stewardes i pilotów, ale również obsługa naziemna, stymulator rozwoju bazy hotelowo-konferencyjnej, mobilizacja zaplecza gastronomicznego oraz szansa na pracę za więcej niż 600 zł netto dla absolwentów kierunków filologicznych, geograficznych i mechanicznych. Jeśli pojawiają się dyskusje na temat zmiany nazwy to tylko potwierdza fakt jak ważny to element rozwoju miasta. Napiszę krótko i slangiem, może ten język dotrze do wszystkich: oddaliśmy Akademię Medyczną, nie walczyliśmy o autostradę, nie mamy środków na rewitalizację centrum miasta, bo to przecież nie „gotyk na dotyk”, z czego jeszcze mamy zrezygnować? Przykazanie 3: ODDAM WSZYSTKO ZA LOTNISKO! 4. Kolejne przykazanie odnosi się do „grzechu zaniechania” i braku ducha walki u naszych, jak ktoś to ładnie napisał „spadochronowych” polityków oraz licznych pracowników Urzędu Miasta Bydgoszcz, którzy jako „znajomymi króliczka” pospiesznie opuszczają stanowiska pracy o godz. 15.00. Zaraz jednak muszę dodać, że znam wyjątki, które opowiadają mi jak są strofowane i hamowane w swoich działaniach przez „grupę trzymającą władzę”. Jeśli politycy i urzędnicy nie radzą sobie w walce o fundusze na rozwój Bydgoszczy i grzecznie odstępują środki na rozwój sąsiada-Torunia to nie potrzebnie otrzymują wynagrodzenie, czyż nie? Dlatego mam pomysł NIECO DRASTYCZNEGO rozwiązania dla owej sytuacji patologicznej. Może by tak do Urzędu Miasta przyjmować pracowników z zapisem w CV miejsce urodzenia: Bydgoszcz? Ponadto dołączylibyśmy do wymaganej liczby podpisów obywateli obowiązek złożenia planu biznesowego dla wybranego przez kandydata zadania na daną kadencję. Jestem przekonana, że po takich zmianach z pewnością łatwiej byłoby nam wybierać polityków i nie byłoby więcej problemów w uzyskaniu środków do budżetu miasta. Przykazanie 4: WŁADZA W RĘKU BYDGOSZCZAN Z DUCHA I KOŚCI. 5. Może wówczas udałoby się wreszcie, jak każdemu miastu nakazuje prawo administracyjne, skonstruować i konsekwentnie wdrażać plan PROMOCJI i rozwoju BYDGOSZCZY. Jestem bardzo ciekawa, co jest wpisane do naszego planu rozwoju miasta i na jakim etapie jego wdrożenia w życie jesteśmy? Co mają więcej do zaoferowania takie miasta jak Łódź ze swoją ul. Piotrkowską, Wrocław ze swoją Starówką czy Gdynia ze swoim portem? Nic… tylko SOLIDNIE OPRACOWANY MARKETING MIASTA (reklama w czasopismie dla pasażerów LOT-u, na bilbordach w innych miastach wojewódzkich, materiały promocyjne na CD dla inwestorów, spoty dla obcokrajowców w TV Polonia itp.). Przykazanie 5: PROMOCJA, PROMOCJA I JESZCZE RAZ PROMOCJA. 6. Zaraz pojawią się pytania: a czym Bydgoszcz może się pochwalić? Już odpowiadam, mamy najlepszy potencjał, jaki można sobie wymarzyć - są to LUDZIE. Tak, LUDZIE! Gdybym teraz zaczęła wymieniać nie starczyłoby miejsca na kolejne przykazania, ale podam pierwsze 10, które przyjdzie mi na myśl: Jeremi Przybora, Maciek Cuske, Rafał Blechacz, Marcin Sauter, Maciej Figas, Monika Sosnowska, Zbigniew Boniek, Paulina Chylewska, Bracia Gollob… Mamy chodząca promocję. Tylko potrzeba odrobinę organizacji i dobrej woli władz by ten potencjał wykorzystać. Jestem przekonana, że o wielu Bydgoszczanach usłyszelibyśmy więcej, gdybyśmy tylko pomogli im w realizacji projekty w mieście rodzinnym. Przykazanie 6: W LUDZIACH TKWI SIŁA – WYKORZYSTAJMY JĄ! 7. Jak łatwo zauważyć na liście znanych Bydgoszczan przeważają artyści oraz sportowcy i to jest odpowiedź na kierunek rozwoju miasta. Jeśli chodzi o imprezy sportowe, to faktycznie miasto ma się czym pochwalić (choć nadal promocja kuleje, chociażby puste trybuny na Olimpiadzie Lekkoatletycznej, ale to kolejny brak reklamy). Załóżmy na chwilę, że z promocją nie mamy problemu i spójrzmy na życie muzyczne Bydgoszczy. Co znajdujemy? Bydgoskie Impresje Muzyczne, koncerty w Ostromecku i moim zdaniem najlepiej przygotowana impreza - Festiwal Operowy. Obok mamy parę klubów, w których odbywają się koncerty na żywo. Ponadto chyba niektórzy zapomnieli o Bydgoskiej Akademii Muzycznej i Pałacu Młodzieży, które to instytucje są kolebką młodych muzyków. Dlaczego by nie wykorzystać tego potencjału? Podczas moich studiów we Francji przeżyłam Święto Fanfar, które do dziś pozostaje w mojej pamięci. Małe, drewniane sceny na każdym skrzyżowaniu ulic, różni wykonawcy i zespoły, reprezentujące każdy rodzaj muzyki od klasycznej, przez ludową, jazzową, rockową, latynoską po instrumentalną, korowody tańczących ludzi i dużo śmiechu. Zamknijmy teraz oczy i… ulice Długą, Mostową, Wyspę Młyńską, Focha i Gdańską. Nie wiem jak Wy, ale jak widzę to święto w naszym mieście. Nic tak nie przyciąga ludzi jak zabawa oczywiście stosunkowo wcześnie wypromowana Przykazanie 7: ŚWIĘTO MUZYKI - WIZYTÓWKĄ MIASTA. Pozdrawiam wszystkich Bydgoszczan i tych wszystkich, którzy mimo wszystko KOCHAJĄ TO MIASTO. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
radioglowi86 Re: Siedem przykazań 23.02.07, 18:49 duża dawka rzeczowości, autorskie,płynne spostrzeżenia, gratuluje wnikliwości analizy miejskich potrzeb. Koleżanka Joanna odzwierciedla mój sposób postrzegania dobrego wizerunku poprzez kulturę masową zjawisk artystycznych np. pomysł z festiwalem teatralnym, ale to nie znaczy że takowych w Bydgoszczy nie ma, po prostu kuleje i nie przyspiesza sposób reklamowania tych imprez, a zainteresowanie mieszkańców w związku z tym żadne jak na tak wielkie miasto. Chciałbym ,żeby niektóre pomysły rozwoju kulturalnego z tego forum urzeczywistniały się, popieram joanne i zachęcam do realizowania pomysłu, nie tylko omawiania, razem mamy siłę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
patriota_lokalny Re: Siedem przykazań 23.02.07, 20:45 Z uwagą przeczytałem wypowiedź Asi. Zwrócę tylko uwagę na punkt 4. Przy zatrudnieniu mie można stosować kryterium miejsca urodzenia, choć w Toruniu z miejskich instytucji zwalnianio bydgoszczan, co zakończyło się procesem o dyskryminację ze względu na pochodzenie (czy ktoś wie, jak się ta sprawa zakończyła?). Jednak poruszyłaś istotny problem. Pamiętam, że bardzo mnie zabolało, gdy podczas walki o województwo w 1998 r. dowiedziałem się, że jeden z najbardziej aktywnych wówczas bydgoskich polityków jest absolwentem UMK. Dotychczas był to problem Bydgoszczy, że przez brak uniwersytetu bydgoszczanie spędzali studia w innych miastach i tracili związek ze swoją małą Ojczyzną. Nawet jak wracali po latach, to nie do końca rozumieli już to miasto i jego mieszkańców... Pozostaje mieć nadzieję, że istnienie UKW zaprocentuje za kilka(naście) lat. Odpowiedz Link Zgłoś
joannabydgoszcz Re: Siedem przykazań 24.02.07, 09:42 Witam ponownie! Cieszę się, że są osoby, które zgadzają się ze mną. Myślę, że fakt, gdzie ktoś skończył studia nie ma znaczenia. Sama kończyłam UMK i nie powoduje to zmniejszenia patriotyzmu lokalnego, wręcz odwrotnie. Jeszcze bardziej nie mogę przeboleć faktu oddania Akademii Medycznej...ale nie będę się powtarzać. Przykazanie 4 celowo przejaskrawiłam, by ukazać problem a moja propozycja zawiera również mniej drastyczny element;) - plan biznesowy projektu do wdrożenia. Zależy mi głównie na tym, by w UM Bydgoszcz pracowali ludzie, których NAPRAWDĘ interesują losy tego miasta!!! Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
radioglowi86 Re: Siedem przykazań 24.02.07, 12:37 Uczelnie na pewno kształtują elity, ale ich poziom determinuje stopień identyfikowania się z środowiskiem, potrzeba więcej autopatriotyzmu,gdy ktoś zapyta Cię po otrzymaniu dyplomu gdzie studiowałeś,mam nadzieje,że zdecyduje automatyzm i rzeczywsite odczucia, tak w Bydgoszczy. Studiuję w Bydgoszczy i nauczyłem się szanować to miejsce na mapie, mimo że na początku żcyia wybudzałem się w całkiem innych okolicach. Rozumiem potrzeby cześci populacji tego misata, jestem w stanie wspierać wszelkie akcje wspierające rozwój tego miasta. Ważne,żeby studenci z tego miasta odnajdywali tutaj swoje miejsce na ziemii, na razie jest z tym niżej poziomu. Czekam na pełen autopatriotyzm władz bydgoszczy, w połączeniu w kreatywnymi głowami,z płucami tego miasat,z ludźmi obnaoszącymi się swoją pomysłowością( biorąc pod uwagę choćby to forum) stworzymy nie metropolię, ale jedyne w swoim klimacie, trącące ciekawością miasto nad Brdą. Odpowiedz Link Zgłoś
muvon200 Re: Siedem przykazań 25.02.07, 14:29 mądrze mówisz. Miło czytać. Podzielam Twoje zdanie. Elitą nigdy nie będę :) ale świadomość ich bycia i mądrości wzmacnia poczucie lokalnego patriotyzmu i identyfikacji z miastem rodzinnym. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanekbydgoszcz Re: Siedem przykazań 27.02.07, 16:51 Witam Pomysł na Święto Muzyki jest doskonały. Gdańska, Mostowa, Stary Rynek, Długa - co kilkadziesiąt metrów scena, a na niej bydgoscy muzycy. Do tego kilka gwiazd związanych z Bydgoszczą - Rafał Blechacz, Krzysztof Herdzin, Karol Szymanowski, Variete... To byłoby coś, to jest świetna promocja miasta! Inne ”przykazania” ciekawe, choć niektóre kontrowersyjne :) (CAŁA WŁADZA W RĘCE BYDGOSZCZAN) I jeszcze refleksja natury ogólnej po lekturze opinii na Forum. Nie czytałem już dawno tak wielu rzeczowych i mądrych wypowiedzi na temat naszej Bydgoszczy. Pozdrawiam Jacek Glugla Odpowiedz Link Zgłoś
wutzletke Siedem grzechów mojego miasta 26.02.07, 00:08 Artykuł nadaje się dobrze jako materiał wstępny do porozmawiania. Gdzie i kiedy oraz na jakim nieformalnym forum można porozmawiać o Bydgoszczy? Kto na temat Bydgoszczy mógłby się wypowiadać? Do kogo zwróci się Redaktor z prośbą o zaprezentowanie swojej wizji Bydgoszczy? Co do powiedzenia na temat miasta mieliby bydgoscy literaci, historycy, nauczyciele czy architekci albo lekarze? A może też prawnicy? Nie ma elit? A do kogo dotarliście? Mnie się osobiście wydaje, że miasto jest ciekawe, tylko prasę ma "marudną", upolitycznioną tak bardzo, że musi gadżety dodawać i program telewizyjny...I to jest kolejny grzech, dziwnie (?) pominięty. Temat "jak bardzo Bydgoszcz jest nudna i dlaczego znowu" pojawia się co jakiś czas a bydgoszczanie zaś... jako "głosy od czytelników" (co mnie osobiście rozśmiesza do łez)wpisani w sprawy "wielkiej polityki lub dziury w jezdni". Ja zaś uważam, że miasto jest superciekawe, ale trzeba wiedzieć, gdzie szukać, no ale to już zupełnie inna bajka. Odpowiedz Link Zgłoś
joannabydgoszcz Re: pomozmy Walkowiakowi 27.02.07, 11:08 Jestem jak najbardziej "za" !!! Może jakiś przemarsz??? Odpowiedz Link Zgłoś
nadrat1 Bydgoszcz - jedno z piękniej położonych miast 28.02.07, 15:43 W przepięknej pradolinie Bryd i Wisły nie sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
heavyjack Re: Siedem grzechów mojego miasta 28.02.07, 22:30 Mam pomysł na nadanie klimatu Bydgoszczy: 1. Plac Piastowski, powinniem byc czysty (bez targowiska) i cały wylozony plytami, tak aby kosciól znajdował sie na placu. Latem na rynku moglyby stac kawiarnie i puby. Na srodku postawic pomnik lub fontanne. 2. Budynek przychodni kolejowej na Dworcowej, przerobic na exlusiv hotel. Kolej sprzeda budynek i sie troche oddluzy, a miasto zyska na tej zmianie. 3. Ulica Dworcowa powinna być Deptakiem, z laweczkami i kawiarniami. 4. Zrobic porzadek przy Palcu Koscieleckich. Jest tam ładny kosciół, który nie jest oświetlony ( a to chyba nie jest problem zrobić), usunac te koszmarne budy obok hali targowej, tak aby powstało duzo przestrzeni, która w przyszlosci mozna by zamknac budujac wookol kamienice tworzace rynek. Wyeksponowac wejscie do hali targowej, w koncu wejscie jest herbem miasta, przyjzyjcie sie gdyby ktos o tym nie wiedział. 5. Odbudowac kamienice nad Brda przy moscie Sulimy. OSwietlic spichrza. 6. Na Focha na przeciw opery, zbudowac kamienice, az do mostu, a przed mostem zrobic zjazd z Focha na ulice Marcinkowskiego Odpowiedz Link Zgłoś
muvon200 Zapominacie o Apolonii Chałupiec 01.03.07, 09:59 Czy ktoś z młodych wie kim była Pola Negrii i jak wielką postacią byłą dla Amerykanów i środowiska filmowego? A pochodzi z Kujaw. Na ulicy Gdańskaiej miała wielką willę która stoi do dziś. Po wojnie komuniści urządzili tam kasyno milicyjne. Willa ma piekną salę balową, piękne wyjście do ogrodu iw iele ciekawych pomieszczeń. Może warto byłoby zaopiekować się tym obiektem. Może małe muzeum Poli? To jedna z najbardziej znanych na świecie miszkanek Bydgoszczy. Nie mieszkała tu długo niestety ale ślady swojej bytności zostawiła. Pomyślmy o Poli Negri po naszemu Apolonii Chałupiec :) Odpowiedz Link Zgłoś
doris2005 Re: Zapominacie o Apolonii Chałupiec 01.03.07, 10:15 ja jestem młoda i wiem kim była:) Tak była z Kujaw, ale nie konkretnie z Bydgoszczy tylko z jakiejś wsi, a to trochę róznica, więc nie możemy jej sobie tak konkretnie uzurpować hehe. Tu chodzi o osobę ewidentnie z Bydgoszczy. Poza tym ludzie z zewnątrz nie bardzo by ją kojarzyli z kuj-pom., bo o tym się za bardzo nie mówi. Tu chodzi o osobę bardzo związaną z naszym miastem , o której się dużo mówi i powszechnie jest wiadome ,że stąd jest:) Odpowiedz Link Zgłoś
muvon200 Re: Zapominacie o Apolonii Chałupiec 01.03.07, 10:39 NO przecie3ż tak właśnie napisałem . Ale w Bydgoszczy są po niej ślady i tak jak ślady po narodzinach Kopernika są w Toruniu (po życiu już nie ma, bo jako chłopiec wyjechał i nigdy nie wrócił) Nie miałaby to byc super gwiazda bydgoska ale warto o niej pisać i rozpropagować szerzej. No chyba to można zrobić. Willa tez jest piękna i mogłaby stać się ciekawym , odwiedzanym obiektem. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_zet Re: Siedem grzechów mojego miasta 01.03.07, 11:44 heavyjack napisał: > 2. Budynek przychodni kolejowej na Dworcowej, przerobic na exlusiv hotel. Kolej > sprzeda budynek i sie troche oddluzy, a miasto zyska na tej zmianie. Hotel w tym miejscu i tej wielkości? Wątpię czy jest zapotrzebowanie. Poza tym tam jest nie tylko przychodnia. > 3. Ulica Dworcowa powinna być Deptakiem, z laweczkami i kawiarniami. I tramwajem, ale nie żadnym pseudozabytkowym "wahadłem" tylko normalną komunikacją. Jak w cywilizowanym kraju. > 4. Zrobic porzadek przy Palcu Koscieleckich. Jest tam ładny kosciół, który nie > jest oświetlony Jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mentafiks Bydgoszcz jest fajna!!! 03.03.07, 22:55 Jaka jest Bydgoszcz - wielu powie brudna, ciasna, nieperspektywiczna, nudna, nijaka. Napewno daleko jej do Poznania, Wrocławia, Krakowa czy Torunia. Z tym nie trzeba polemizować widać to gołym okiem gdy przemierzy się ulice któregoś z tych miast że są one zgoła inne od tych bydgoskich. Ale czy to źle - NIE, a w każdym bądź razie złym to być niemusi. Bydgoszcz ma swój klimat i urok tylko MY BYDGOSZCZANIE najwidoczniej go niedostrzegamy. Ja jako zakochany w mieście postanowiłem stworzyć listę 7 skarbów Bydgoszczy. 1) STARY KANAŁ 2) RZEKA BRDA 3) MYŚLĘCINEK 4) BUNKRY W ZACHEMIE 5) WYSPA MŁYŃSKA+WENECJA BYDGOSKA 6) (WPISZ SWOJE ULUBIONE MIEJSCE W MIEŚCIE...) Te miejsca mogą stać się wizytówką miasta ale tylko 7 najważnieszy skarb może spowodowac że miasto będzie coraz lepsze LUDZIE. Tak to właśnie Bydgoszczanie są największym skarbem miasta i nawet jeśli oni niedoceniają uroków Bydgoszczy to Bydgoszcz powinna docenić ich. Trzeba dołożyć wszelkich starań by ludzie nawet jeśli miasto opuszczą to po jakimś czasie do niego wracali i osiedlali sie w nim na stałe. Trzeba tez nakłonić do Bydgoszczy ludność napływową. Potencjał miata może zostać podniesiony gdy ludzie będą chcieli przyjeżdżać tu na studia. Znajdą ciekawą prace idt. To nie jest jakies sience-fiction - to jest osiągalne Bydgoszcz moze być miataem lubianym, fajnym, rozwijającym się - tylko to właśnie my Bydgoszczanie musimy o to zadbać. Nikt za nas tego niezrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
lew131313 Re: Bydgoszcz jest fajna!!! 03.03.07, 23:36 Tak, Bydgoszcz jest fajna! Szkoda tylko, ze nie kazdy z jej mieszkancow potrafi to dostrzec i to wlasnie jest naszym najpierwszym grzechem, ot co..! Mamy tutaj wielki potencjal i niespotykana dotychczas szanse na rozwoj, jednakze potrzebne jest w pierwszej kolejnosci wieksze zaangazowanie tzw."patriotow lokalnych", ktorych zapal ktos madry i z prawdziwa wizja na przyszlosc miasta moglby w doskonaly sposob spozytkowac. Jak..? Otoz, poprzez rozsadne inicjatywy (np.wspomniane powyzej "Swieto Muzyki" - swietny pomysl!!! Doskonaly!!!), angazujac w kazde przedsiewziecie cale rzesze ochotnikow gotowych bezinteresownie poswiecic swoj czas na prace dla promocji miasta. Przesadzam..? Ani troche! Wymyslcie cos, panowie decydenci, a potem zaapelujcie do mieszkancow miasta o wsparcie a sami zobaczycie... Odpowiedz Link Zgłoś
jamnik.szorstkowlosy Re: Bydgoszcz jest fajna!!! 28.03.07, 16:54 Jasta fajna ale nie idealna i wiele mozna by bylo jeszcze zrobic dla jej udoskonalenia Odpowiedz Link Zgłoś
trond Re: Bydgoszcz jest fajna!!! 30.03.07, 19:09 Odpowiadasz na : jamnik.szorstkowlosy napisał: > Jasta fajna ale nie idealna i wiele mozna by bylo jeszcze zrobic dla jej > udoskonalenia miasto to nie będzie idealne dopóty dopóki żyrafy nie będą swobodnie chodzić po chodnikach, a po wenecji nie będą pływać gondole Odpowiedz Link Zgłoś
friedmar Re: Bydgoszcz jest za.sr.ana 20.05.07, 23:32 tak zasrana. jakieś 30 postów przeczytałem i jestem ciekaw ilu autorów tych wypowiedzi ma psa i na spacerach zbiera nieczystości swojego czworonoga. Sądząc po ilości gowien w piasownicy i na trawnikach na kapach to chyba nikt. I dlatego te wypowiedzi są wołaniem na puszczy. Słabe strony B.w moich oczach: 1) Ci rdzenni bydgoszczanie, których poznałem maja wykształcenie średnie lub wyższe zaoczne z silną dominacją ATR. 2) Biznes jest wątły - najczęściej spotykane przeze mnie firmy to małe prywatne, rodzinne lub po socjalistyczne walczące o egzystencję molochy; prawie wszystkie poznane tu firmy są zasiedzone o wewnętrznych ograniczeniach z pkt. 1 3) Policji w ogóle nie widać - robię straszne przebiegi i tylko dwa razy byłem kontrolowany radarem w miejscach ewidentnych - wylot w lesie nowotoruńską i obwodnica - skończyło się korupcją bo po to stali, natomiast kilka razy przeleciałem jako pasażer wieziony na pkp i przekonałem się że można 200 tu pomykać do wysokości tesco, 150 koło łuczniczki też się da, przed pkp można jechać pod prąd itd. 4) Bydgoski pip to śmiech na sali - urząd do ochrony miernych pracowników w imię walki z łże elitą - nie są partnerem dla przedsiębiorcy - mogą rozwinąć jeżli kgoś to zainteresuje 5) Bydgoskie organa fiskusa obu instancji - nie są partnerami dla przedsiębiorcy. Pani krysia na zapytanie przedsiębiorcy podaje interpretację VAT po czym jej koleżanka z biurka obok - Zosia będzie mi zabierać czas trzepiąc papiery za 5 lat bo wg Pani Zosi odpowiedź Pani Krysi jest niepełnia i niejednoznaczna wobec czego nie powinienem jej traktowć jako wiążącej - tak samo miałem w punkcie 4 zresztą. Urzędnicy są niepewni swojej wiedzy, działaą asekurancko uniemożliwiając podejmowanie decyzj optymalnych przedsiębiorcom 6) Bydgoski ZUS to tragedia - prowadziłem półroczną korespondencję z pokojem 122 na temat pracownika, który oszukuje moją firmę i państwo. Dlaczego? Pani uzędnik uważa że jej nazwisko jest jej prywatną sprawą i jak zaadresuję 122 to i tak dojdzie; rozmawiałem z Panią naczelnik - też nie wiem jak się nazywa bo jak napiszę naczelnik to też dojdzie. Zadzwońcie i prawdzcie, czy tam ktoś się przedstawia. Podpowiem -w turcji w urzedzie na wsi jest lepiej a petent dostaje cukierka. 7)Brak PARPU i inych takich pożytecznych. Przedsiębiorca jest skazany na toruń a tam jest kicha straszna, urząd dla urzędników. Nawet śmieszna dotacja na rozwój eksportu poprzez targi może się położyć jak z powodów niezależnych od przedsiębiorcy będzie potrzebny jakiś kwitek z PARPu w toruniu - no po prostu bez kawy i rajstop nie podchodź - mogę rozwinąć. Zaden z moich kolegów po studiach tu nie został, ja jestem przyjezdny i ugrzęzłem. Ci co mieli family w zachemie zahaczyli się na I rok bo swoi mają tu ciepłe posadki na szukanie pracy gdzieś indziej. Szkoda - może chociaż ten potop by wam wyszedł? Póki co macie Kazia Wielkiego - najlepszego ekonoma wśród królów; ale czy przez to B jest choć trochę ciekawsza - zatrzymują się tu autobusy z dzieciakami z podstawówki w powodowie? 131313 napisał: > Tak, Bydgoszcz jest fajna! Szkoda tylko, ze nie kazdy z jej mieszkancow potrafi > to dostrzec i to wlasnie jest naszym najpierwszym grzechem, ot co..! Mamy tutaj > wielki potencjal i niespotykana dotychczas szanse na rozwoj, jednakze potrzebne > jest w pierwszej kolejnosci wieksze zaangazowanie tzw."patriotow lokalnych", > ktorych zapal ktos madry i z prawdziwa wizja na przyszlosc miasta moglby w > doskonaly sposob spozytkowac. Jak..? > Otoz, poprzez rozsadne inicjatywy (np.wspomniane powyzej "Swieto Muzyki" - > swietny pomysl!!! Doskonaly!!!), angazujac w kazde przedsiewziecie cale rzesze > ochotnikow gotowych bezinteresownie poswiecic swoj czas na prace dla promocji > miasta. > Przesadzam..? Ani troche! Wymyslcie cos, panowie decydenci, a potem zaapelujcie > do mieszkancow miasta o wsparcie a sami zobaczycie... Odpowiedz Link Zgłoś
luci-c Re: Siedem grzechów mojego miasta 05.03.07, 21:42 GRZECH 1)religiozn. złamanie zakazu rel. interpretowane jako wykroczenie przeciw woli bóstwa; 2)wg teologii katol. zło moralne,polegające na świadomym i dobrowolnym wykroczeniu przeciw woli Boga;może być odpuszczony tylko po wyrażeniu skruchy i odbyciu pokuty. Jaka wiara,taka miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
trond Re: Siedem grzechów mojego miasta 17.03.07, 16:51 Odpowiadasz na : luci-c napisał: > GRZECH > 1)religiozn. > złamanie zakazu rel. interpretowane jako wykroczenie przeciw woli bóstwa; > 2)wg teologii katol. > zło moralne,polegające na świadomym i dobrowolnym wykroczeniu przeciw woli > Boga;może być odpuszczony tylko po wyrażeniu skruchy i odbyciu pokuty. > > Jaka wiara,taka miasto przydałby się egzorcyzm.pracuję nad tym. Odpowiedz Link Zgłoś
maxco Re: Siedem grzechów mojego miasta 23.05.07, 00:30 Bydgoszcz to patologiczne miasto, za sprawa urzedujacych wladz na przestrzeni wiekow.Bydgoszcz eksponuje na kraj- brak kreatywnego myslenia i dzialania.Miasto bez wizji. Odpowiedz Link Zgłoś
maxco Re: Siedem grzechów mojego miasta 23.05.07, 00:31 Miast potologi urzedniczej Odpowiedz Link Zgłoś
pancernik4 Re: Siedem grzechów mojego miasta 23.06.07, 08:38 Ja kocham swoje miasto. Bydgoszcz mogłaby być bardzo silnym miastem gdyby nie pijawka za miedzą. Naszym największym grzechem jest to że dajemy się wykorzystywać przez Toruń. Odpowiedz Link Zgłoś