pan-pe
21.02.07, 17:01
Szanowny Panie Jacku, po przczytaniu Panskiego artykułu jestem wręcz
zbudowany.Ponieważ ja widzę to jeszcze gorzej niż Pan.Moje losy podobnie jak
Pańskie .Dzieciństwo i młodośc spedziłem TU. Potem wiele lat wyjazdów "za
chlebem". Te właśnie zagraniczne wyjazdy pozwoliły nabrać dystansu,innej
perspektywy w spojrzeniu na Bydgoszcz.Wiadomo że młodość jest bez krytyczna.
Jednak ja wspominam jeszcze lata 80-te kiedy " coś się działo". I broń Boże
nie chodzi tu o jakieś zacięcie plityczne.Działo sie w kulturze .W mieście
było widać ruch.Byliśmy wtedy raptem posiadaczamiMDK na Torunskiej i Pałacu
Młodzierzy.Ale nawet tam coś ktoś robił.Były ( są ) elity Pan Zdzisław Prus
Człowiek z zapałem i i charyzmą.
Obecnie kiedy po latach pracy za granicą ,choroba kazała mi wracać no łono
miasta,jestem zdrgustowany.Słowa jakie cisną sie na usta to marazm i inercja.
Czego sie tu nie tkniemy wszystko płonie słomianym ogniem .Pewnie dużo prawdy
jest w tym że decydują o Naszych sprawach ludzie < profesjonaliści > ale nie
związani uczuciowo ,emocjonalnie z Bydgoszczą Jestem budowlańcem,
kierownikiem budowy, i wiem jak buduje sie dom dla siebie ,lub choćby dla
kogoś kogo sie lubi. Nasi włodarze przypominają mi takich budowlańców którzy
budują ponieważ jest plan, i dzieki Bogu jest z czego . Tylko jakos nikt nie
zapoznał ich z projektem, nie pokazał makietyi nie zapalił słoneczka nad
projektem.Po ciemku nie podziwia sie architektury. Chyba że jest to kościól w
Foronie lub Bazylika cudnie oświetlona.Jak maja drgnąc serce ludzi do
Bydgoszczy skoro zostały w pieknym Poznaniu młodym i prężnym mieście.Ale
skupmy sie nad Naszym "problemem"Pisze cudzysłów ponieważ chyba jest sztuczny
Spójżmy na potencjał .
Kultura ,mamy wsztsko co powinno miec cywilizowane miasto,teatry filcharmonię
operą
Sport niczego tu równiez nie brak , myślę o zapleczu
Rekreacja - tereny Myślencinka...
...i tylko brak popmusłu na promocję.
Problem w tym że każdy pomysł jest topiony w morzu marazmu..." to sie nie
opłaca..." lub .." kogo to obchodzi..." I tak obrastamy w bylejakośc .Byle
by było.
Pomysł z budowa kolejnych wielkich sklepów nie jest również zachwycający.NO
może miejsca pracy.Powsatnie jeszcze jeden szlak nad Brdą od Marketu do
Marketu.,jaka to alternatywa dla miasta? Dla jego rozwoju o który m Pan pisze?
Myśle że w Naszym mieście zdechła radośćTutaj nikt sie nie cieszy. I chyba
umarło nawet słowo My?Bydgoszczenie sie nie utożsamiają bo i z czym?Talenty
uciekają Chętnym podcina sie skrzydła.Nawet elity dziennikarskie walcze o
lepsze se sobą.Tu się nikt nie lubi.Może to wina położenia Bydgoszczy,w dołku
z zatęchłym powietrzem.Może to te błotno -bagienne rejony tak działają na
psuchikę? Wiem jedno ,teraz kiedy jestem w Domubadzo by sie chciało chcieć
ale ,tak jak Pan nie widze autorytetów.Nie widze zapału ani pasji w
działaniuw celu robienie czegoś naprawdę celowego.
Czytałem niedawno o Londynku( piekne miejsce architektonicznie i i terenowo)
i juz w tyrakcie czytania wiedziałem że umrze ten pomysł zanim się jeszcze
dobrze urodzi.NIe wiem co bardziej nas ogranicza ,brak radosnej twórczości i
odwagi ,czy realne spojrzenie na możliwości .Władze miasta wiedzą lepiej One
znają budżet,wiedzą co komu i ile .My tego nie wiemy i tak naprawdę nie
potrzebna mi ta wiedza.NIe możn azaczynac czegokolwiek od pytania cxzy wogóle
wiemy dokąd idziemy i poco?.PIękno Masta leży mi tak samo na sercu jaqk
Panu.Myślę jednak że żeby mieć piękne oblicze trzeba mieć piękną duszę .A
gdzie jest Nasz bydgoszk ducza...?Na rozgrzebanej Wyspie Młyńskiej/ przy 30-
sto letniej wciąz nowej Operze?Czy n aZawiszu w sporach i zwadach?.Bo
przeciez nie przy "szlaku piwnym " nad Brdą...Mytślę ze tutaj leży
problemNasze masto nie ma duszy.Nie istnieje centrum kultury . nir mamy
autorytetów.
Kanapa ,to cell sam w sobie.Ale jest domeną średniakówa niestety ,tacy
tylko tutaj zostali.Nawet nasi przedstawiciele w mediach ogólno polskich są
klasy "B"
Jest kile osób , Kasia Rodziewicz , Maciaj BennewiczKuba Należyty Sylwia
Pacura . To sa moi znajomi niektórzy jeszcze z dzieciństwa . Oni próbowali.
Ale bydgoska zaściankowośc chyba pociągnęła ich w dół.Każd az tycjh osób , w
swojej dziedzinie zaistniała , jednak nikt nie próbował ich promować tu w
NAszym mieście.
Czasem mam wrażenie ,kiedy mówimy o polskiom piekle że ja mieszkam w samym
jego środku.A cały grzech polega nie na działaniu , tylk ona zaniechaniu.
Cudowna energiczna osobe Kaśka Rodziewisz dziennkikarz radiowy
poetka,cylkistka i co tam jeszcze ,człowiek renesansu,podcięto dziwczynie
skrzydłaponiewaz był apoza układaem.NIe piszę tego z osobistych pobudek.
Widziałem ogień,zapał ,ochotę do dzxiałania w oczach tej dziweczyny, a potem
podziekowano.. pozostała gorycz....Teraz działa gdzieś w telewizji krajowej
Tam ją chcą ...Tyle jest otwartych głów zróbmy cos razem.NIestety dużo
łatwiej jest torpedować wszelkie inicjatywy z fotela.Jaki by on tam nie był i
gdzie by nie stał. Fotel to jednak tylko mebelna którym si esiedziprzez
chwilę.Ważniejszy jest ganek na który sie wychodzi o świcie lub o mzachodzie
słońca.I tylko ludzie którzy mają ten ganek w oczach mogą coś zrobić dla
NAszego miasta. Tak mi żal Bydgoszczy.Sami sie zdrgradowaliśmy do
klasy "B".Patriotyzm lokalnyma u nas peioratywne znaczenie, a klęską poległo
nadurzywane określenie " małych ojczyzn" Ratuj Panie Jacku larum grają ....Z
poważaniem Pan-Pe
PS. Panie Jacku chętnie porozmawiam i nawiąże wspólpracę ...pozdrawiam