Dodaj do ulubionych

Polska-Wenezuela

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 11:18
Wczoraj odwiedziłem dumę naszego miasta – „najlepszy obiekt sportowy Polski” –
halę „Łuczniczka”, w celu kupna biletów na wydarzenie sportowe sezonu –
mecz Polska vs. Wenezuela. Chcę pochwalić za cudowną, idealnie zorganizowaną,
logistycznie perfekcyjną, wręcz wyśmienitą organizację sprzedaży biletów. Cóż
mnie tak zachwyciło?
Po kolei:
12.20 – ustawiam się w kolejce. Myślę „całkiem nieźle, jakieś 10 osób przede
mną, chwilka stania”.
12.40 – zaczynam lekko się niepokoić. Mistrzyni w kasie sprzedała już
zawrotną sumę 4 biletów.
12.50 – właśnie słyszę, że klient przy kasie stoi nie w tej kolejce, gdyż
bilety na sobotni mecz, cyt: „w kasie obok”. Zawsze wierzyłem w swoje
szczęście – stoję we właściwym ogonku.
13.00 – szczęście niesamowite, stoję przy okienku. I tu wszystko zrozumiałem.
Mistrzyni w okienku ręcznie sprawdza i wykreśla sprzedane miejsca. Ile ona
miała tych kartek, musi naprawdę być w tym dobra! Proszę o podwyżkę dla tej
Pani! A ile musi się nabiegać żeby wydać resztę! Zaprawdę: „czapki z głów,
Panowie!”
Bo czy to jej wina, że nie ma komputera, drobnych do wydawania reszty i
żadnej informacji o oddzielnych kolejkach po bilety na piątek i sobotę?

PS. Ciekawe gdzie się podziały bilety na trybuny wzdłuż boiska.

Obserwuj wątek
    • Gość: zonc Re: Polska-Wenezuela IP: *.awacom.pl 23.05.03, 16:16
      Obiekt za tyle kasy a 3 tysięcy na PC nie ma!! Co za wstyd... w Polsce nigdy
      nic do końca nie robią.

      cze pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka