roman_j
27.01.06, 22:33
Pan wiceprezydent Zawidzki błysnął intelektem: "(...) Nietrudno usunąć awarię
w budynku, jeśli jednak mamy pęknięcie gdzieś na zewnątrz, w ziemi, to jest
poważniejszy problem." Bardzo odważne i odkrywcze stwierdzenie. :-))
Z tej wypowiedzi można wyciągnąć wniosek, że nadal nie zlokalizowano usterki,
choć pracuje nad tym ponoć kilkadziesiąt osób. Czym się więc zajmuje ta rzesza
fachowców? Oglądają plany i próbują odgadnąć, gdzie biegną rury? Urządzili
burze mózgów przerzucając się pomysłami, co mogło się stać? A że ludzie nie
mają wody, to co z tego. Przecież w większości i tak się już wyprowadzili. I
może nie wrócą do wiosny, więc po co się wysilać? :-))