Gość: sk IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 07:56 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lokator Re: 13.06.03, 16:44 Bardzo interesujące i pouczające. www.stopkorupcji.org Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ted® Re: opalony IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 13.06.03, 21:00 W 1995 r. w tuż po zakończeniu drugiej tury wyborów prezydenckich, do Sądu Najwyższego wpłynęło ponad 600.000 protestów kwestionujących uczciwość ówczesnej elekcji. Generalnie rzecz biorąc skarżący wskazywali na dwa elementy : 1. Czuli się oszukani przez jednego z kandydatów, który wprowadził ich w błąd podając nieprawdziwe dane dotyczące swojego wykształcenia, 2. Czuli się oszukani przez jednego z kandydatów, który wprowadził ich w błąd podając nieprawdziwe dane dotyczące swojego stanu majątkowego. Podkreślić trzeba, że w konkretnej sytuacji jesienią 1995 r. - wskazywały na to wszystkie ówczesne badania sondażowe - wyborcy preferowali owego kandydata przede wszystkim z uwagi na swoje przeświadczenie o lepszym wykształceniu od jego głównego rywala oraz przekonanie, iż ów drugi z kandydatów jest "nieprzyzwoicie" bogaty. Sąd Najwyższy uznał wtedy (co prawda przy rzadko spotykanej ilości głosów odrębnych), że wprawdzie rzeczywiście jeden z kandydatów skłamał dwukrotnie, podając nieprawdziwe dane, ale trudno stwierdzić czy mogło to mieć praktyczny wpływ na rezultat wyborów. Tym samym najwyższy trybunał sądowniczy Rzeczypospolitej uznał, że osoba mająca stać na straży konstytucji i poszanowania porządku prawnego państwa polskiego, może w sposób bezkarny składać fałszywe oświadczenia. jesli to czytasz marco, to to jest glowny powod mojej nieufnosci do 'opalonego' jakos nigdy nie spotkalem nikogo ktoby zapomnial jakie ma wyksztalcenie a jesli mozna 'zapomniec' tak wazna rzecz to pytanie jaka jest wiarygodnosc takiej 'pamieci' Odpowiedz Link Zgłoś