Dodaj do ulubionych

Mozecie mnie potepiac, ale.....

19.06.03, 23:13
ja naprawde jestem w posiadaniu bardzo wielu informacji i dowodow.Jestem jak
najdalej od wymyslania czegokolwiek.Lecz zapewniam Was,ze istnieja tak
wielkie powiazania w Bydgoszczy,ze zwykly czlowiek nie jest w stanie
przebic sie przez UKLADY.

STRACH - jak napisala Elodia - rodzi ZLO.To wlasnie ze STRACHU powstaja
ZLI LUDZIE.Czyz JEZUS mogl sie przebic przez WLADZE ? Pomimo,ze byl SYNEM
BOZYM - to nawet On byl POTEPIANY, WYSMIEWANY i SKAZANY . DLACZEGO ???
Bo byl NIEWYGODNY WLADZY i PANUJACYM UKLADOM.Ze STRACHU nawet zwykli
ludzie i czesc Jego najblizszych - WOLALA SIE GO WYRZEC i WYSMIEWAC.

Coz dopiero w takiej sytuacji moze zwykly czlowiek ? Obywatel DEMOKRATYCZNEGO
KRAJU - " TEGO KRAJU" ? Moze pisac pisma, skladac Wnioski,moze pukac od drzwi
do drzwi - NIC NIE ZROBI !!! Dlaczego obywatel tego KRAJU NAD WISLA - jest
nikim ??? Dlaczego STRACH rodzi nastepnych przestepcow ?

Czyz TEMIDA ma przewiazane oczy - by nie widziala tych ludzi , ktorzy z powodu
STRACHU sprzedaja wlasna GODNOSC i wlasne SUMIENIE ?

Jesli my Obywatele - bedziemy udawali,ze nic sie ZLEGO nie dzieje wokol nas.
Jesli bedziemy mowic i myslec,ze NAS TO NIE DOTYCZY ? Bedziemy mowic,ze
CO NAS TO MOZE OBCHODZIC ? Nam sie zyje dobrze, a inni...- wazne,ze my.

To spotkac moze kazdego z Was - lecz OBY NIGDY WIECEJ NIGDY NIKOGO.
Lecz jesli sami doswiadczycie,ze bedziecie w posiadaniu informacji ?
To czy wtedy rowniez ogarnie Was STRACH ??? Czy bedzie mial - ktos z Was
ODWAGE - by powiedziec to OTWARCIE , GLOSNO i PUBLICZNIE ???

Ja naprawde nie moge sie przebic przez STRUKTURY panujace w bydgoskim
Wymiarze SPRAWIEDLIWOSCI.

Slowa zwyklego obywatela w tym KRAJU - znacza tyle, " co zeszloroczny snieg".
Mozesz chodzic,lecz .....(((:

radca
Obserwuj wątek
    • Gość: unsatisfied Re: Mozecie mnie potepiac, ale..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.03, 23:32
      radca napisał:

      > ja naprawde jestem w posiadaniu bardzo wielu informacji i dowodow.Jestem jak
      > najdalej od wymyslania czegokolwiek.Lecz zapewniam Was,ze istnieja tak
      > wielkie powiazania w Bydgoszczy,ze zwykly czlowiek nie jest w stanie
      > przebic sie przez UKLADY.
      >
      > STRACH - jak napisala Elodia - rodzi ZLO.To wlasnie ze STRACHU powstaja
      > ZLI LUDZIE.Czyz JEZUS mogl sie przebic przez WLADZE ? Pomimo,ze byl SYNEM
      > BOZYM - to nawet On byl POTEPIANY, WYSMIEWANY i SKAZANY . DLACZEGO ???
      > Bo byl NIEWYGODNY WLADZY i PANUJACYM UKLADOM.Ze STRACHU nawet zwykli
      > ludzie i czesc Jego najblizszych - WOLALA SIE GO WYRZEC i WYSMIEWAC.
      >
      > Coz dopiero w takiej sytuacji moze zwykly czlowiek ? Obywatel DEMOKRATYCZNEGO
      > KRAJU - " TEGO KRAJU" ? Moze pisac pisma, skladac Wnioski,moze pukac od drzwi
      > do drzwi - NIC NIE ZROBI !!! Dlaczego obywatel tego KRAJU NAD WISLA - jest
      > nikim ??? Dlaczego STRACH rodzi nastepnych przestepcow ?
      >
      > Czyz TEMIDA ma przewiazane oczy - by nie widziala tych ludzi , ktorzy z powodu
      > STRACHU sprzedaja wlasna GODNOSC i wlasne SUMIENIE ?
      >
      > Jesli my Obywatele - bedziemy udawali,ze nic sie ZLEGO nie dzieje wokol nas.
      > Jesli bedziemy mowic i myslec,ze NAS TO NIE DOTYCZY ? Bedziemy mowic,ze
      > CO NAS TO MOZE OBCHODZIC ? Nam sie zyje dobrze, a inni...- wazne,ze my.
      >
      > To spotkac moze kazdego z Was - lecz OBY NIGDY WIECEJ NIGDY NIKOGO.
      > Lecz jesli sami doswiadczycie,ze bedziecie w posiadaniu informacji ?
      > To czy wtedy rowniez ogarnie Was STRACH ??? Czy bedzie mial - ktos z Was
      > ODWAGE - by powiedziec to OTWARCIE , GLOSNO i PUBLICZNIE ???
      >
      > Ja naprawde nie moge sie przebic przez STRUKTURY panujace w bydgoskim
      > Wymiarze SPRAWIEDLIWOSCI.
      >
      > Slowa zwyklego obywatela w tym KRAJU - znacza tyle, " co zeszloroczny snieg".
      > Mozesz chodzic,lecz .....(((:
      >
      > radca
      wiem
      • lisiczkaa Nikt Cię nie potępia! 19.06.03, 23:55
        Gość portalu: unsatisfied napisał(a):

        > radca napisał:
        >
        > > ja naprawde jestem w posiadaniu bardzo wielu informacji i dowodow.Jestem j
        > ak
        > > najdalej od wymyslania czegokolwiek.Lecz zapewniam Was,ze istnieja tak
        > > wielkie powiazania w Bydgoszczy,ze zwykly czlowiek nie jest w stanie
        > > przebic sie przez UKLADY.
        > >
        > > STRACH - jak napisala Elodia - rodzi ZLO.To wlasnie ze STRACHU powstaja
        > > ZLI LUDZIE.Czyz JEZUS mogl sie przebic przez WLADZE ? Pomimo,ze byl SYNEM
        > > BOZYM - to nawet On byl POTEPIANY, WYSMIEWANY i SKAZANY . DLACZEGO ???
        > > Bo byl NIEWYGODNY WLADZY i PANUJACYM UKLADOM.Ze STRACHU nawet zwykli
        > > ludzie i czesc Jego najblizszych - WOLALA SIE GO WYRZEC i WYSMIEWAC.
        > >
        > > Coz dopiero w takiej sytuacji moze zwykly czlowiek ? Obywatel DEMOKRATYCZN
        > EGO
        > > KRAJU - " TEGO KRAJU" ? Moze pisac pisma, skladac Wnioski,moze pukac od dr
        > zwi
        > > do drzwi - NIC NIE ZROBI !!! Dlaczego obywatel tego KRAJU NAD WISLA - jest
        > > nikim ??? Dlaczego STRACH rodzi nastepnych przestepcow ?
        > >
        > > Czyz TEMIDA ma przewiazane oczy - by nie widziala tych ludzi , ktorzy z po
        > wodu
        > > STRACHU sprzedaja wlasna GODNOSC i wlasne SUMIENIE ?
        > >
        > > Jesli my Obywatele - bedziemy udawali,ze nic sie ZLEGO nie dzieje wokol na
        > s.
        > > Jesli bedziemy mowic i myslec,ze NAS TO NIE DOTYCZY ? Bedziemy mowic,ze
        > > CO NAS TO MOZE OBCHODZIC ? Nam sie zyje dobrze, a inni...- wazne,ze my.
        > >
        > > To spotkac moze kazdego z Was - lecz OBY NIGDY WIECEJ NIGDY NIKOGO.
        > > Lecz jesli sami doswiadczycie,ze bedziecie w posiadaniu informacji ?
        > > To czy wtedy rowniez ogarnie Was STRACH ??? Czy bedzie mial - ktos z Was
        > > ODWAGE - by powiedziec to OTWARCIE , GLOSNO i PUBLICZNIE ???
        > >
        > > Ja naprawde nie moge sie przebic przez STRUKTURY panujace w bydgoskim
        > > Wymiarze SPRAWIEDLIWOSCI.
        > >
        > > Slowa zwyklego obywatela w tym KRAJU - znacza tyle, " co zeszloroczny snie
        > g".
        > > Mozesz chodzic,lecz .....(((:
        > >
        > > radca

        > wiem

        Ja też to wiem.
        Pytanie tylko, co z tym zrobić? Co MOŻEMY z tym zrobić?!
        Beznadzieja całej tej sytuacji polega na tym, że niestety pole działania mamy
        niewielkie.

        Pozdrawiam @ll
    • Gość: zonc Re: Mozecie mnie potepiac, ale..... IP: *.awacom.pl 19.06.03, 23:43
      radca napisał:

      > ja naprawde jestem w posiadaniu bardzo wielu informacji i dowodow.Jestem jak
      > najdalej od wymyslania czegokolwiek.Lecz zapewniam Was,ze istnieja tak
      > wielkie powiazania w Bydgoszczy,ze zwykly czlowiek nie jest w stanie
      > przebic sie przez UKLADY.
      >
      > STRACH - jak napisala Elodia - rodzi ZLO.To wlasnie ze STRACHU powstaja
      > ZLI LUDZIE.Czyz JEZUS mogl sie przebic przez WLADZE ? Pomimo,ze byl SYNEM
      > BOZYM - to nawet On byl POTEPIANY, WYSMIEWANY i SKAZANY . DLACZEGO ???
      > Bo byl NIEWYGODNY WLADZY i PANUJACYM UKLADOM.Ze STRACHU nawet zwykli
      > ludzie i czesc Jego najblizszych - WOLALA SIE GO WYRZEC i WYSMIEWAC.
      >
      > Coz dopiero w takiej sytuacji moze zwykly czlowiek ? Obywatel DEMOKRATYCZNEGO
      > KRAJU - " TEGO KRAJU" ? Moze pisac pisma, skladac Wnioski,moze pukac od drzwi
      > do drzwi - NIC NIE ZROBI !!! Dlaczego obywatel tego KRAJU NAD WISLA - jest
      > nikim ??? Dlaczego STRACH rodzi nastepnych przestepcow ?
      >
      > Czyz TEMIDA ma przewiazane oczy - by nie widziala tych ludzi , ktorzy z powodu
      > STRACHU sprzedaja wlasna GODNOSC i wlasne SUMIENIE ?
      >
      > Jesli my Obywatele - bedziemy udawali,ze nic sie ZLEGO nie dzieje wokol nas.
      > Jesli bedziemy mowic i myslec,ze NAS TO NIE DOTYCZY ? Bedziemy mowic,ze
      > CO NAS TO MOZE OBCHODZIC ? Nam sie zyje dobrze, a inni...- wazne,ze my.
      >
      > To spotkac moze kazdego z Was - lecz OBY NIGDY WIECEJ NIGDY NIKOGO.
      > Lecz jesli sami doswiadczycie,ze bedziecie w posiadaniu informacji ?
      > To czy wtedy rowniez ogarnie Was STRACH ??? Czy bedzie mial - ktos z Was
      > ODWAGE - by powiedziec to OTWARCIE , GLOSNO i PUBLICZNIE ???
      >
      > Ja naprawde nie moge sie przebic przez STRUKTURY panujace w bydgoskim
      > Wymiarze SPRAWIEDLIWOSCI.
      >
      > Slowa zwyklego obywatela w tym KRAJU - znacza tyle, " co zeszloroczny snieg".
      > Mozesz chodzic,lecz .....(((:
      >
      > radca

      wiem też...
      • radca Re: Mozecie mnie potepiac, ale..... 20.06.03, 00:16
        Droga Lisiczko

        Naprawde nie jestem taki - by zyczyc komus zle.Nie zycze zle - nawet sprawcom
        naszej tragedii - jak i sprawcom innych tragedii.Lecz nie moge sie pogodzic,
        ze sprawcy - wielu nieszczesc zyja bezkarnie.Malo tego,smieja sie w tzw." zywe
        oczy" i dalej "rozrabiaja".

        Gdyby tylko,wiele ( a powinny byc wszystkie) przestepstw zostalo dokladnie
        badanych przez Policje i Prokuratury oraz sprawiedliwie osadzonych - byloby
        napewno o wiele mniej nieszczesc.

        Siedzac w lawce oskarzycielskiej na Sali Sadowej - siedzialem na przeciw
        obu lekarzy.Na poczatku procesow -usmiechali sie do siebie i zabawiali sie.
        Jakie bylo to wtedy bolesne i cierpiace.Widzisz tych - ktorzy byli przy twoim
        synu, a oni teraz sie bawia i smieja.Ja bylem traktowany - jak SPRAWCA.
        Tak mnie traktowal Sedzia, Prokurator i sami oskarzeni.Sprawca,ze wyjasnialem
        sprawe nieudzielania pomocy.

        Lecz nie zyczylem im zadnej Tragedii i cos ZLEGO.

        Kiedy przybylem na jeden pozniejszych Procesow - akurat wyczytalem Nekrologii
        w " EKSPRESSIE BYDGOSKIM ", ze zmarl major Krzysztof Z. ( brat lekarza)
        Zmarl - bo chcial umrzec ( to jego wybor )

        Ja wtedy podszedlem na korytarzu w Sadzie i zlozylem " WYRAZY GLEBOKIEGO
        WSPOLCZUCIA Z POWODU UTRATY BRATA ". Na sali sadowej mialem mokre oczy
        i zrobilo mi sie zal - tego lekarza wojskowego.Pomyslalem sobie wtedy :
        " Boze.... czy musialo do tego dojsc ? Dlaczego ty piles wtedy ?"

        Ten lekarz wojskowy do konca nie okazal zadnego UBOLEWANIA.Dla niego bylo to
        tak - jakby nic ZLEGO nie uczynil.Wazna byla tylko dla niego OBRONA.

        Lisiczko... kazuje to - bo pragne ukazac,ze nie jestem ( jak sie niektorym
        wydaje) taki,ze chce " wieszac lekarzy " - nieprawda.Chce by< bylo tak,ze
        " LEKARZ JEST NASZYM PRZYJACIELEM - TAK JAK I MY DLA NIEGO "

        Tylko niektorzy pracownicy SLUZBY ZDROWIA ( od Lapinskiego poczawszy) nie
        daja nam tego - " czarne owce " psuja dobra opinie i poswiecenie uczciwych
        i prawych lekarzy.

        Napewno jest wielu "JUDYMOW" i " KORCZAKOW" i dlatego wierze w ludzi.

        pozdrowienia i dziekuje za wyrozumialosc
        radca
        • ivica Re: Mozecie mnie potepiac, ale..... 20.06.03, 00:37
          Drogi radco


          jest jeden sąd który jest nieprzekupny. przed ktorym kazdy z nas stanie.


          moze to wprowadzi wiecej spokoju do twych mysli.


          pzdr.
          • Gość: unsatisfied Re: Mozecie mnie potepiac, ale..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.03, 00:40
            ivica napisał:

            > Drogi radco
            >
            >
            > jest jeden sąd który jest nieprzekupny. przed ktorym kazdy z nas stanie.
            >
            >
            > moze to wprowadzi wiecej spokoju do twych mysli.
            >
            >
            > pzdr.
            Bóg nas stworzył na swoje podebieństwo .Mam wrażenie , że nie zawsze .
            >
        • lisiczkaa Re: Mozecie mnie potepiac, ale..... 20.06.03, 00:53
          Radco, nigdy nie ośmieliłabym się powiedzieć, że doskonale Cię rozumiem, Twój
          ból i poczucie bezsilności po TYM, co Cię spotkało. Z jednej, prostej
          przyczyny - gdyż sama jestem matką i wiem, co TO oznacza, do czego zobowiązuje
          i jak bardzo przemienia nasz sposób myślenia, działania, jak bardzo zmienia
          nas samych. Zmieniają się priorytety. Zmieniają się ludzie.
          Piszę to dlatego, że jestem wręcz przekonana, że nikt, kto nie przezył
          podobnej tragedii nie jest w stanie Cię do końca zrozumieć. Może stąd wątki
          typu Wiesiowego, czy teraz ten Twój. Ty tez musisz to zrozumieć. Nie musi być
          w tym złej woli tej, czy innej Osoby i nie musi to oznaczać, że "ktoś Cię
          potepia" (bo nie oznacza to na pewno!)
          Wiem doskonale, co oznacza bezsilność i świadome jej poczucie. Niedawno
          zadałeś mi pytanie w jednym z Twoich wątków, co dla mnie oznacza "STRACH" etc.
          Pierwsze skojarzenie? - bezsilność. Cholernie boję się bezsilności i TEGO typu
          strach odczuwam bardzo często, zdecydowanie ZBYT często.
          Doskonale wiemy wszyscy, jak niestety wygląda w naszym kraju wymiar
          sprawiedliwości i po czyjej on jest naprawdę stronie, czego i kogo broni, kogo
          karze i za co. To kwestia bezdyskusyjna. I nad tym myślę nie ma sensu z ww
          powodów się rozwodzić. Tym bardziej w świetle tego, czym codziennie zalewają
          nas środki masowego przekazu. Sfera wolna według mnie od propagandy, bo to się
          dzieje naprawdę, coraz częściej na naszych oczach i coraz częściej dotyczy
          bezpośrednio nas, czy naszych bliskich.
          Nigdy tego nie mówiłam na foroom, choć kilka Osób powiedzmy "stąd" zna tą
          historię. Dużo nie brakowało, a przez błąd lekarza nie straciłabym mojej
          córeczki przy porodzie. Niewybaczalny błąd lekarza. Piszesz o tym, jak
          Ci "radosnych lekarzach". Ja do końca nie zapomnę, gdy lekarz nazwał
          mnie "histeryczką", gdy leżąc na oddziale patologii ciąży (z
          powodu "przeterminowania" ciąży)przyszłam do Niego - z temteraturą i
          uzasadnionym niepokojem podyktowanym konkretnymi objawami. Zaśmiał mi się
          wtedy w twarz, a dobę później... omijał szerokim łukiem na korytarzu nie mając
          odwagi spojrzeć mi w oczy. Nic nie powiedział. Moja Córeczka miała naprawdę
          ogromne szczęście. Niewiele brakowało, wierz mi.
          W każym razie TEGO śmiechu powszechnie szanowanego lekarza nie zapomne do
          końca zycia i konfrontacji tamtej sceny z tym, co przeżyłam niedługo potem.
          Wierz mi.

          Współczuję Ci z całego serca i życzę, by nie zabrakło Ci wiary i odwagi, by TĘ
          sprawę we właściwych miejscach doprowadzić do końca i by sprawiedliwość jednak
          zatriumfowała. Życzę Ci TEGO szczęścia.

          Pozdrawiam @ll
          • ivica Re: Mozecie mnie potepiac, ale..... 21.06.03, 12:30
            Witam Lisiczkoo. Tak wiec pisze...:)))

            Współczuje ci iz musialas przejsc przez to wszystko. Powinnas powiedziec co to za "lekarz". Przynajmniej wszyscy forumowicze omijaliby go z daleka. tfu z takim specjalistami...

            Twoja historia w sensie jest bardzo zblizona do mojeje. Z tym ze moja dotyczy Mamy. Sam juz (niestety) zdazylem sie przekonac jak wielu jest lekarzy partaczy, ktorych niefrasobliwosc prowadzi do nieszczesia. Tak wiec tym bardziej powinnismy wychwalac, tych z posrod nich ktorzy podchodza do swoich obowiazkow z powaga, a nawet wreacz z takim poswieceniem iz czesto zaniedbuja swoje zycie rodzinne. niestety ci z posrod lekarzy ktorzy pamiectaja co przysiegali sa czesto szkalowani przez swoich kolegow wlasnie za to iz sumiennie wypelniaja swoje obowiazki.

            To Judymowie naszych czasów.


            pzdr.

            PS: będe :))
            • lisiczkaa Re: Mozecie mnie potepiac, ale..... 21.06.03, 12:42
              ;)

              Czyli czasem jednak czytasz te dłuższe posty? ;)
              To miłe.

              Pogadamy na Młyńskiej.
              A o tym lekarzu staram się zapomnieć. Mam nadzieję, że byłam odosobnionym
              przypadkiem w Jego chlubnej i pełnej sukcesów praktyce. Może miał zły dzień?

              Pozdrawiam @ll

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka