tyciarek
04.07.03, 13:33
Zacznijmy od pewnej prawdziwej do bólu historyjki:
Dwa dni temu zmarła dobrze mi znana prababcia.
Cała parafia ją teraz opłakuje ,a najbardziej księża z parafii ,a już
w szczególności jeden ksiądz, z którym wiąże się dalsza część :
Siedzę ja w dużym pokoju u pewnej rodziny . Delektujemy się deserem
poobiednim. Prababcia nie miała ochoty i wróciła juz do swego pokoju.
Nagle słyszę skrzyp klamki . Odwracam się i kątem oka zdążam zauważyć jakiś
czarny cień przemykający bezpośrednio do pokoju prababci.Zanim się porządnie
odwróciłem - cień zniknął za drzwiami .
Robię zdziwione oczy do rodziny,a oni wzruszają obojętnie ramionami.
Mijają ze trzy minuty ,drzwi pokoju prababci się uchylają ,ale ja
przygotowany już siedzę i się bezczelnie gapię na kunsztowny popis
przemykania księdza po przedpokoju w kierunku drzwi wejsciowych.
Trzask. Księdza nie ma !!!!!!!!
No nie zdzierżyłem i tak długo ciągnąłem za język,aż się dowiedziałem ,że
prababcia co miesiąc wydaje niemal całą swoją emeryturę instytucji Koscioła
(tej konkretnej parafii). Dokłada do tego wszystkie dodatki jakie otrzymuje
na zmarłego wcześniej męża Piłsudczyka.
Obraza księdza i prababci na rodzinę polega na tym ,ze rodzina myśląc
pragmatycznie :
"Jak ma dawać wszystko kosciołowi ,to niech chociaz płaci czynsz za swoje
mieszkanie w którym i tak nie mieszka" - nie pozwoliła ,by cała emerytura
szła na Toyotę księdza .
Co ciekawe, przez te trzy minuty pobytu księdza w pokoju, prababcia
z pewnoscią nabyła całą masę łask uświecających i innych jeszcze podobnych
bzdur.Kondensacja łask musiała być wielka bo babcia od razu się lepiej
poczuła.
W sumie zrobiła dobry uczynek ,zafundowała pewnie drogi w tej marce przegląd
auta księdza (sprowadzonego bez cła zza granicy) ,a ten będzie mógł dzięki
temu sprawniej i na wyższym poziomie pełnić swą posługę .
Tak,tak. Teraz w ciągu godzinki obskoczy 10 babinek -nie 3.
Żadne naciągactwo. "Posługa Boża".
W każdym razie, gdyby przyszedł ksiądz do mojego mieszkania, do mojej mamy,
by ją okraść-jak do siebie -i nawet nie powiedział: "Dzień dobry",
albo: "Niech będzie pochwalony", albo chociaż: "Pocałujcie mnie w dupę" ,to
rozpierdoliłbym pieprzonego batmana na ścianie.
Czy ktoś ma wątpliwosci ,że tego typu praktyki sa nagminne ?