Dodaj do ulubionych

Kogo obchodzi wariat

11.07.03, 13:42
www.superexpress.pl/iso/dzisiaj/magazyn/reportaz_week/reportaz_week_1.shtml

- przeciez to jest czlowiek i pacjenci w takich Szpitalach sa ludzmi.
Kochamy zwierzeta, troszczymy sie o nie.Rozne Akcje " obroncow zwierzat "
itd.itd. Lecz nieraz nie widzimy ile tak naprawde tragedii przechodza ludzie
i to wcale nietak daleko od nas.

Wielokrotnie obojetne jest to - co tam przechodza inni.Lecz gdysmy my mieli
sie znalesc na miejscu tych cierpiacych i byc tak traktowani ? Czy bysmy tego
chcieli - by nas tak traktowano, albo naszych najblizszych ?

Zycie Czlowieka moze sie zmienic bardzo szybko.Jedna smierc, jedna choroba
najblizszej nam osoby - moze wiele zmienic.Nie pomoze tutaj czy ktos byl
" magistrem " czy np. " spawaczem " .

radca

ps. wspolczuje tym chorym.
Obserwuj wątek
    • radca Re: Kogo obchodzi wariat 11.07.03, 14:09
      Psa nie wolno juz trzymac na lancuchu, ale Czlowieka zakuwac w pasy ?!?

      radca
      • letalin Re: Kogo obchodzi wariat 11.07.03, 20:02
        radca napisał:

        > Psa nie wolno juz trzymac na lancuchu, ale Czlowieka zakuwac w pasy ?!?
        >
        > radca
        A co zamiast pasów ? Psychoterapia? Widziałeś kiedyś pobudzonego i agresywnego
        psychicznie chorego? Jeśli nie to lepiej nie powołuj sie na sensacyjki taniej
        proweniencji. Czasami po prostu trzeba użyć przymusu. Wyobraź sobie np.
        rozpędzonego chorego, którego trzeba zawieźć do szpitala (ciasną karetką) w
        szpitalu podać leki (zrób zastrzyk biegającemu po ścianach) i ochronić innych
        chorych przed agresją...Zrób to bez użycia siły a zostaniesz bogatym
        człowiekiem.
        • radca Re: Kogo obchodzi wariat 11.07.03, 20:11
          letalin napisał:

          > radca napisał:
          >
          > > Psa nie wolno juz trzymac na lancuchu, ale Czlowieka zakuwac w pasy ?!?
          > >
          > > radca

          > A co zamiast pasów ? Psychoterapia? Widziałeś kiedyś pobudzonego i
          > agresywnego psychicznie chorego? Jeśli nie to lepiej nie powołuj sie na
          sensacyjki taniej
          > proweniencji. Czasami po prostu trzeba użyć przymusu. Wyobraź sobie np.
          > rozpędzonego chorego, którego trzeba zawieźć do szpitala (ciasną karetką) w
          > szpitalu podać leki (zrób zastrzyk biegającemu po ścianach) i ochronić innych
          > chorych przed agresją...Zrób to bez użycia siły a zostaniesz bogatym
          > człowiekiem.

          - " uzyc srodka przymusu " ? - oczywiscie, to nie ulega watpliwosci.
          Lecz zapinac juz w pasy na kilka dni -lub tygodni ? - to juz chyba jest
          roznica ?

          Piszesz o "zawiezieniu karetka " - chorego ? Czy trwa to kilka godzin ? dni ?
          tygodni ? - otoz nie i to jest roznica.

          Mnie ogolnie chodzi o to,ze "zakuwanie w pasy " na kilka dni ( przynajmniej )
          jest dla mnie niezrozumiale. To jakie sie stosuje leki ? Dlaczego leki nie
          dzialaja tak - by lagodzic przebieg choroby i leczyc ?

          radca
          • letalin Re: Kogo obchodzi wariat 12.07.03, 11:26
            radca napisał:
            >
            >
            > - " uzyc srodka przymusu " ? - oczywiscie, to nie ulega watpliwosci.
            > Lecz zapinac juz w pasy na kilka dni -lub tygodni ? - to juz chyba jest
            > roznica ?
            >

            Nie ma reguł...Czasem tak trzeba, faktem jest, że są tacy, którzy są zapięci w
            pasy również dlatego, że personel po prostu się boi puścić. Jednak ten strach
            jest zrozumiały kiedy się widzi np. dwie drobne pielęgniarki, które w nocy
            czuwają na oddziale. Sam się dziwię czasami jak one znoszą to zagrożenie i że
            jednak tak rzadko są pobite przez chorych.

            > Piszesz o "zawiezieniu karetka " - chorego ? Czy trwa to kilka godzin ?
            dni ?
            > tygodni ? - otoz nie i to jest roznica.

            W polskich warunkach "transport" zabiera kilka godzin. W skrajności
            dowiezienie chorego to cały dzień. Po drodze oczywiście konsultacje,
            przesiadki, pomyłki w skierowaniu itp.
            >
            > Mnie ogolnie chodzi o to,ze "zakuwanie w pasy " na kilka dni (
            przynajmniej )
            > jest dla mnie niezrozumiale. To jakie sie stosuje leki ? Dlaczego leki nie
            > dzialaja tak - by lagodzic przebieg choroby i leczyc ?

            Nie ma leków skutecznych w 100%...Nigdy nie było i długo jeszcze nie będzie, a
            unieruchomienie pasami jest bezpieczniejsze ( a czasami jest jedynym dostępnym
            sposobem leczenia) niż agresywna farmakoterapia.
            • radca Re: Kogo obchodzi wariat 12.07.03, 12:25
              letalin napisał:

              > radca napisał:
              > >
              > >
              > > - " uzyc srodka przymusu " ? - oczywiscie, to nie ulega watpliwosci.
              > > Lecz zapinac juz w pasy na kilka dni -lub tygodni ? - to juz chyba jest
              > > roznica ?
              > >
              >
              > Nie ma reguł...Czasem tak trzeba, faktem jest, że są tacy, którzy są zapięci
              > w pasy również dlatego, że personel po prostu się boi puścić. Jednak ten
              > strach jest zrozumiały kiedy się widzi np. dwie drobne pielęgniarki, które w
              > nocy czuwają na oddziale. Sam się dziwię czasami jak one znoszą to
              > zagrożenie i że jednak tak rzadko są pobite przez chorych.

              - akurat mialem mozliwosc widziec - jak funkcjonuja takie Szpitale w Austrii.
              Oczywiscie nie jako pacjent :) Bylem w takich Szpitalach na odwiedzinach.
              Iteresowalo mnie wszystko - co tylko mozna bylo tam ujrzec. Rowniez staralem
              sie jak najwiecej dowiedziec o sposobie funkcjonowania takich Szpitali
              oraz o metodach postepowania - jak i leczenia pacjentow.

              Na kazdym dyzurze jest lekarz, pielegniarka i sanitariusz ( mezczyzna
              oczywiscie ) i nie ma tu wyjatku - czy jest to odzial meski czy dla kobiet.
              Sanitariusz musi i powinien miec sile ( lecz nie do uzywania przemocy i bicia :)

              Rozmawialem z wieloma pacjentami w takich szpitalach i z racji odwiedzin -
              nigdy nie slyszalem skarg na sposob traktowania.Za to zauwazylem mile
              i bardzo spokojne podejscie do pacjentow.Pacjenci byli rowniez do siebie
              bardzo grzeczni.

              Zadawalem sobie pytanie: czy to w wyniku podejscia personelu - jako do
              Czlowieka - czy to wynik odpowiednich lekow ?


              > > Piszesz o "zawiezieniu karetka " - chorego ? Czy trwa to kilka godzin ?
              > dni ? tygodni ? - otoz nie i to jest roznica.
              >
              > W polskich warunkach "transport" zabiera kilka godzin. W skrajności
              > dowiezienie chorego to cały dzień. Po drodze oczywiście konsultacje,
              > przesiadki, pomyłki w skierowaniu itp.

              - no tak... i tutaj sam personel ( pomimo,ze sa zdrowi )moga dostac dylerii
              a co dopiero teraz sie dziwic choremu ? Byc moze to dlatego tak z nerwow
              pala kierowcy karetek pogotowia w czasie jazdy ?

              > > Mnie ogolnie chodzi o to,ze "zakuwanie w pasy " na kilka dni (
              > przynajmniej ) jest dla mnie niezrozumiale. To jakie sie stosuje leki ?
              > Dlaczego leki nie dzialaja tak - by lagodzic przebieg choroby i leczyc ?


              > Nie ma leków skutecznych w 100%...Nigdy nie było i długo jeszcze nie będzie,
              >a unieruchomienie pasami jest bezpieczniejsze ( a czasami jest jedynym
              > dostępnym sposobem leczenia) niż agresywna farmakoterapia.

              - Byc moze i nie ma takich 100% lekow, ale sa leki - ktore moga wylagodzic
              przebieg choroby.Uspokoic i stopniowo - dozowana ilosc lekow moze pomoc.

              Nie chce mi sie wierzyc,ze pasy - sa lekarstwem lepszym od medycyny ?
              Chyba,ze "pasy " - to inna medycyna ?

              radca
              • letalin Re: Kogo obchodzi wariat 13.07.03, 20:33
                radca napisał:

                >> Nie chce mi sie wierzyc,ze pasy - sa lekarstwem lepszym od medycyny ?
                > Chyba,ze "pasy " - to inna medycyna ?

                Widzisz są sytuacje gdzie podanie jakiegokolwiek leku jest niewskazane...albo
                lepiej jest już nie zwiększać dawki, gdy osiągnięto już maksymalnie dozwoloną
                i nie ma wyraźnego efektu.
                I co uwierzysz? Czy dalej nie chcesz?
                • radca Re: Kogo obchodzi wariat 13.07.03, 20:43
                  letalin napisał:

                  > radca napisał:
                  >
                  > >> Nie chce mi sie wierzyc,ze pasy - sa lekarstwem lepszym od medycyny ?
                  > > Chyba,ze "pasy " - to inna medycyna ?
                  >
                  > Widzisz są sytuacje gdzie podanie jakiegokolwiek leku jest niewskazane...albo
                  > lepiej jest już nie zwiększać dawki, gdy osiągnięto już maksymalnie dozwoloną
                  > i nie ma wyraźnego efektu.
                  > I co uwierzysz? Czy dalej nie chcesz?

                  - nie moge tak daleko przyznac - lub zaprzeczyc , poniewaz nie jestem
                  specjalista w tej branzy.Moge jedynie zadawac sobie pytania czy susznie
                  " zapina sie w pasy " ? i " dlaczego na takie dlugie okresy "

                  Moja troska wynika z obaw o odpowiednie traktowanie.Ja mysle o tych pacjentach
                  - jako ludziach i chcialbym by mieli zachowana swoja GODNOSC - pomimo swej
                  choroby.By traktowani byli naprawde po ludzku .

                  Stad moje pytania i wapliwosci - a jak widac nie jestem w tym odosobniony ;
                  swiadczy o tym artykul ukazany.

                  radca

    • unsatisfied6 Re: Kogo obchodzi wariat 15.07.03, 09:52
      radca napisał:

      > www.superexpress.pl/iso/dzisiaj/magazyn/reportaz_week/reportaz_week_1.shtml
      >
      > - przeciez to jest czlowiek i pacjenci w takich Szpitalach sa ludzmi.
      > Kochamy zwierzeta, troszczymy sie o nie.Rozne Akcje " obroncow zwierzat "
      > itd.itd. Lecz nieraz nie widzimy ile tak naprawde tragedii przechodza ludzie
      > i to wcale nietak daleko od nas.
      >
      > Wielokrotnie obojetne jest to - co tam przechodza inni.Lecz gdysmy my mieli
      > sie znalesc na miejscu tych cierpiacych i byc tak traktowani ? Czy bysmy tego
      > chcieli - by nas tak traktowano, albo naszych najblizszych ?
      >
      > Zycie Czlowieka moze sie zmienic bardzo szybko.Jedna smierc, jedna choroba
      > najblizszej nam osoby - moze wiele zmienic.Nie pomoze tutaj czy ktos byl
      > " magistrem " czy np. " spawaczem " .
      >
      > radca
      >
      > ps. wspolczuje tym chorym.

      mnie to obchodzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka