Gość: Chewie
IP: 64.124.150.*
20.07.01, 16:04
Dopiero co jechale sobie autobusikiem MZK i po raz kolejny trafilem na
kierowce, ktory nie potrafi jezdzic po miescie. Co chwile gaz i hamulec, gaz i
hamulec - a ludzie lataja po calym autobusie.... Po za ludzmi lata tez mieso,
bo spokojnie zniesc czegos takiego nie mozna... Wy tez trafiacie na takich
losi, czy po prostu mam pecha... Kiedys przez takiego leszcza spora podrozna
torba przelaciala przez caly autobus podcinajac ze 6 osob... Zwracanie uwagi
nie pomaga... co robic? Moze zajrzy tu ktos z kierownictwa MZK i przywola
kierowcow do porzadku?