Dodaj do ulubionych

Problem: nie lubię Świąt

25.11.07, 16:21
Problem zaczyna się mniej więcej na przełomie listopada i grudnia,
gdy drogą kropelkową roznosi się notoryczna histeria ozdobniczo-
konsumpcyjno-kulinarna, a ludzie wpadają w kierat durnych rytuałów.

Nie widzę tu ani krzty duchowości, która przecie ma stanowić o
charakterze tych Świąt. W kupie chińskiej tandety nie mogę dopatrzyć
się serca dla pociech, które znów masowo zostaną
tak "uszczęśliwione".

Nie lubię adwentowych kalendarzy, które zawsze zostają wyżarte
wcześniej, niż wypada.
Nie lubię tych dzieciaków, dla których sens Świąt tkwi w prezentach,
zresztą często już spodziewanych i wyproszonych; wyrachowanych
małych cwaniaków, deklarujących wiarę w Gwiazdora dla spokoju.
Nie lubię tych stołowych układzików, gdy zostajesz posadzony między
neurotycznym wujkiem a złośliwą kuzynką; tych towarzyskich
konstelacji załgania i fałszywej uprzejmości, gdy pod spodem kipi
frustracja.
Nie lubię spasionych karpi, które jako ryba prawie nie nadają się do
jedzenia.
Tych stolików i podstolików, wychodzenia na papieroska, niezdarnego
dzielenia się opłatkiem...

To dziwne, na co dzień jestem całkiem normalnym facetem. Jednak gdy
nadchodzą Święta, przychodzi FRUSTRACJA.
Kto z Was tak ma?
Obserwuj wątek
    • intervention Re: Problem: nie lubię Świąt 25.11.07, 16:28
      Mam tak samo jak Ty:)

      Najbardziej mnie irytuje to swiąteczne przeginanie pały. Dekoracje
      bożonarodzeniowe w listopadzie to dla mnie oznaka, że nie różnimy
      się już niczym od skomercjalizowanych Stanów Zjednoczonych. Tam
      wszystko jest na sprzedaż, nawet święta. Szkoda, że u nas nie
      zostaliśmy przy tradycji, że dekoracje świąteczne pojawiają się
      tydzień czy dwa przed 24 grudnia!
      • incognitto Re: Problem: nie lubię Świąt 25.11.07, 16:56
        >To dziwne, na co dzień jestem całkiem normalnym facetem. Jednak gdy
        >nadchodzą Święta, przychodzi FRUSTRACJA.

        nie musisz w tym wszytskim uczestniczyć, możez świeta 'spędzać' po swojemu, frustracja pewnie bierze sie stąd, ze nie masz odwagi, siły sprzeciwic się utartym rodzinnym zwyczajom, ktore męcza pewnie wszytskich uczestnikow tego 'cyrku', ale nie maja odwagi sie przyznać:))

        nie chodzic w tym okresie za duzo po sklepach,
        no i po co zapraszac nielubianych wujków i kuzynki??
        nie lepiej tylko z najblizszą(szymi) osobami
        skromnie, naturalnie, spokojnie....
        po prostu zwyczajnie:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka