Dodaj do ulubionych

Walka o posadę ławnika

IP: *.osielsko.sdi.tpnet.pl 02.08.03, 08:41
Proponuję, aby jednym z kryteriów było kierowanie się
wykształceniem kandydata.
Obserwuj wątek
    • Gość: lara Re: Walka o posadę ławnika IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 19:36
      ob czy uważasz że mniej wykształcony człowiek jest mniej
      sprawiedliwy ??
      • radca Re: Walka o posadę ławnika 04.08.03, 19:54
        Ja uwazam,ze powinna to byc Funkcja Spoleczna. Jak dotad to widze,ze jest to
        poprostu " posada " i za taka pobiera sie wynagrodzenie. Mielismy okazje
        zapoznac sie z artykulami - jak wiele osob zglasza sie by takowa posade
        otrzymac.Bardzo wiele zglasza sie ludzi bezrobotnych.Zglaszaja sie rowniez
        w wielkiej ilosci rencisci i emeryci - aby dorobic sobie.

        Otrzymanie " posady lawnika" moze doprowadzacdo tego ( lecz nie musi, ale..)
        ze " ktos - komus taka +posade+ zalatwi ". Nie jest to zbyt trudne - przy
        ukladach i powiazaniach w strukturach sadowych.

        Nastepna sprawa - po " selekcji " przez odpowiednich urzednikow i sadow -
        lawnicy zaczna czekac na tzw. " przydzialy " na rozprawy. Posluszenstwo
        i tzw. " plyniecie z pradem " - da pewne mozliwosci czestszego uczestnictwa
        w Procesach sadowych , a co za tym idzie pobieranie wynagrodzenia za " posade"
        - czyli za " posiedzenie na rozprawie ".

        Uwazam,ze LAWNIK - to nie powinna byc " posada" - lecz " FUNKCJA SPOLECZNA " .
        To obywatele powinni wybierac osoby godne pelnienia tej - jakze ZASZCZYTNEJ
        i ODPOWIEDZIALNEJ FUNKCJI.

        "LAWNIK POKOJU " - wybierany i oceniany kandydat przez obywateli. Prezesi sadow,
        sedziowie i urzednicy Urzedu Miejskiego - nie powinni decydowac o tym ;
        kogo +zatwierdzic " na ta " posade ".

        radca

        ps. ciekawe... jak wtedy by to wygladolo ?
        • radca czy sie mylilem ? 25.08.03, 17:29
          www1.gazeta.pl/torun/1,35576,1633351.html

          " Gazeta.pl > Toruń > Aktualności Poniedziałek, 25 sierpnia 2003

          Czy sąd potrzebuje ławników?


          • Dla Gazety (24-08-03, 23:00)
          • Jak sąd wykorzystuje ławników (24-08-03, 23:00)

          Marcin Behrendt 24-08-2003, ostatnia aktualizacja 24-08-2003 19:22


          Chociaż nasz czytelnik został wybrany na ławnika, do tej pory nie był ani razu
          w sądzie. Pewnie już się w nim nie pojawi, bo jego kadencja dobiega końca

          Na początku grudnia 1999 r. czytelnik "Gazety" dostał list z Sądu Rejonowego w
          Toruniu z informacją, że został wybrany na ławnika. Miał orzekać w sprawach
          VIII wydziału karnego. Dzień przed Wigilią w 1999 r. poszedł do sądu i złożył
          ślubowanie. Mijały miesiące, a wezwania na rozprawę nie przychodziły. - Nie
          wiedziałem, co się dzieje, bo zapewniali nas, że każdy ławnik zasiądzie w
          sądzie chociaż raz w miesiącu - mówi czytelnik. - Chodziłem po ludziach i
          zbierałem podpisy, żeby być ławnikiem. Oni cieszyli się razem ze mną, gdy
          zostałem wybrany. Chciałem chociaż raz zobaczyć, jak od środka wygląda praca
          wymiaru sprawiedliwości. Nic z tego nie wyszło.

          Gdy minęła połowa kadencji, zdenerwowany starszy mężczyzna napisał pismo do
          sądu, aby dowiedzieć się, dlaczego do tej pory nie uczestniczył w żadnej
          rozprawie. Odpowiedź przyszła prawie natychmiast. - W sprawach karnych zmiana
          nawet jednego z członków składu orzekającego powoduje prowadzenie rozprawy od
          początku - wyjaśniał Andrzej Babiński, pełniący wówczas obowiązki prezesa Sądu
          Rejonowego w Toruniu.

          - My też musimy oszczędzać. Jeżeli dwóch ławników orzeka od rana do wieczora,
          to wypłacamy z kasy tylko 80 zł, zamiast np.160 zł, gdyby orzekało czterech -
          dodaje Barbara Bogaczewicz-Jul, rzecznik toruńskiego Sądu Okręgowego. - Poza
          tym niektórzy sami rezygnują z uczestniczenia w sprawach. Zgłaszają nam
          choroby, wyjazdy do sanatorium i problemy rodzinne.

          Nasz czytelnik nie daje za wygraną. Zamierza starać się o wypłatę pieniędzy z
          sądu. Twierdzi, że skoro gwarantowano mu udział w jednej rozprawie w miesiącu,
          to sąd powinien mu zapłacić bez względu na to, czy w niej uczestniczył czy też
          nie. "


          radca
          • radca Re: czy sie mylilem ? 11.10.03, 12:17
            radca napisał:

            > www1.gazeta.pl/torun/1,35576,1633351.html
            >
            > " Gazeta.pl > Toruń > Aktualności Poniedziałek, 25 sierpnia 2003
            >
            > Czy sąd potrzebuje ławników?
            >
            >
            > • Dla Gazety (24-08-03, 23:00)
            > • Jak sąd wykorzystuje ławników (24-08-03, 23:00)
            >
            > Marcin Behrendt 24-08-2003, ostatnia aktualizacja 24-08-2003 19:22
            >
            >
            > Chociaż nasz czytelnik został wybrany na ławnika, do tej pory nie był ani
            razu
            > w sądzie. Pewnie już się w nim nie pojawi, bo jego kadencja dobiega końca
            >
            > Na początku grudnia 1999 r. czytelnik "Gazety" dostał list z Sądu Rejonowego
            w
            > Toruniu z informacją, że został wybrany na ławnika. Miał orzekać w sprawach
            > VIII wydziału karnego. Dzień przed Wigilią w 1999 r. poszedł do sądu i złożył
            > ślubowanie. Mijały miesiące, a wezwania na rozprawę nie przychodziły. - Nie
            > wiedziałem, co się dzieje, bo zapewniali nas, że każdy ławnik zasiądzie w
            > sądzie chociaż raz w miesiącu - mówi czytelnik. - Chodziłem po ludziach i
            > zbierałem podpisy, żeby być ławnikiem. Oni cieszyli się razem ze mną, gdy
            > zostałem wybrany. Chciałem chociaż raz zobaczyć, jak od środka wygląda praca
            > wymiaru sprawiedliwości. Nic z tego nie wyszło.
            >
            > Gdy minęła połowa kadencji, zdenerwowany starszy mężczyzna napisał pismo do
            > sądu, aby dowiedzieć się, dlaczego do tej pory nie uczestniczył w żadnej
            > rozprawie. Odpowiedź przyszła prawie natychmiast. - W sprawach karnych zmiana
            > nawet jednego z członków składu orzekającego powoduje prowadzenie rozprawy od
            > początku - wyjaśniał Andrzej Babiński, pełniący wówczas obowiązki prezesa
            Sądu
            > Rejonowego w Toruniu.
            >
            > - My też musimy oszczędzać. Jeżeli dwóch ławników orzeka od rana do wieczora,
            > to wypłacamy z kasy tylko 80 zł, zamiast np.160 zł, gdyby orzekało czterech -
            > dodaje Barbara Bogaczewicz-Jul, rzecznik toruńskiego Sądu Okręgowego. - Poza
            > tym niektórzy sami rezygnują z uczestniczenia w sprawach. Zgłaszają nam
            > choroby, wyjazdy do sanatorium i problemy rodzinne.
            >
            > Nasz czytelnik nie daje za wygraną. Zamierza starać się o wypłatę pieniędzy z
            > sądu. Twierdzi, że skoro gwarantowano mu udział w jednej rozprawie w
            miesiącu,
            > to sąd powinien mu zapłacić bez względu na to, czy w niej uczestniczył czy
            też
            > nie. "
            >
            >
            > radca
            >


            - jak widac,jest wiele kontrowersji odnosnie wyborow Lawnika i dalszej selekcji

            radca
        • Gość: antos Re: Walka o posadę ławnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 15:17
          moj szwagier,emerytowany wojskowy pobiera 3100 zl emerytury,jest zatrudniowy w
          wojsku na 3/4 etatu ,zarabia 2400 zl,zapisal sie na lawnika,gdyż pieniądz nie
          smierdzi.powiedz mu radny ze ma pracowac spolecznie to powie ze spolecznie to
          moze ,ale bezrobotny, bo nie po to konczyl szkole w moskwie by teraz harac za
          darmo
          • radca Re: Walka o posadę ławnika 11.10.03, 15:22
            Gość portalu: antos napisał(a):

            > moj szwagier,emerytowany wojskowy pobiera 3100 zl emerytury,jest zatrudniowy
            w
            > wojsku na 3/4 etatu ,zarabia 2400 zl,zapisal sie na lawnika,gdyż pieniądz nie
            > smierdzi.powiedz mu radny ze ma pracowac spolecznie to powie ze spolecznie to
            > moze ,ale bezrobotny, bo nie po to konczyl szkole w moskwie by teraz harac za
            > darmo

            - taich przypadkow w Bydgoszczy - mozna by mnozyc

            tutaj, w tym miescie istnieja " UKLADY KOLESIOW "

            radca
    • Gość: ZX Jakie są fakty ? IP: localhost:* / 172.16.1.* 17.09.03, 09:10
      Czy zginęło tych 300 Niemców, czy nie ?
      Czy zginęli wcześniej, niż Polacy, czy nie ?
      Jak byłaby reakcja Polaków, gdyby w 1919 roku Ukraińcy
      zamordowani kilkuset Polaków ZANIM Piłsudski wkroczył do Lwowa ?
      • radca " WYMIAR NIESPRAWIEDLIWOSCI " w Polsce 11.10.03, 15:47
        info.onet.pl/812194,11,item.html

        "
        Szef Prokuratury Krajowej popełnił przestępstwo?



        "Rzeczpospolita": Józef Broniszewski, mieszkający od lat w USA działacz
        rolniczej "Solidarności" z czasów PRL, złożył w Instytucie Pamięci Narodowej
        zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Karola Napierskiego, szefa
        Prokuratury Krajowej.

        Według Broniszewskiego w 1985 roku Napierski odegrał kluczową rolę w
        sfingowanym przez Służbę Bezpieczeństwa oskarżeniu jego żony - działaczki
        demokratycznej opozycji.

        21 sierpnia w Chicago Broniszewski wrócił z pracy. Włączył TV Polonia, żeby
        spojrzeć na to, co się dzieje w kraju. To był dzień, w którym Jan Rokita i
        Zbigniew Ziobro wymieniali na konferencjach prasowych ciosy z najważniejszymi
        prokuratorami. Ostrych słów posłom nie żałował szef Prokuratury Krajowej.
        Broniszewski dopiero wówczas miał rozpoznać Karola Napierskiego. Według
        dziennika jeszcze w nocy zabrał się do pisania zawiadomienia o popełnieniu
        przestępstwa.

        Karol Napierski stanowczo odrzuca zarzuty stawiane mu przez dawnego działacza
        opozycji demokratycznej. Tłumaczy, że historia z oskarżeniem Broniszewskiej
        była kilkakrotnie wyjaśniana w Ministerstwie Sprawiedliwości. Kto, kiedy i w
        jakim departamencie ją badał? Tego Napierski nie potrafi powiedzieć. Podkreśla,
        że o sprawie dowiedział się, gdy była ona na etapie sądowym. Jednak w esbeckich
        aktach, do których dotarła Rzeczpospolita, zachował się dokument świadczący o
        tym, że Napierski zetknął się ze sprawą, zanim trafiła do sądu. Jest to pismo z
        własnoręcznym podpisem prokuratora. "


        radca
        • radca Re: " WYMIAR NIESPRAWIEDLIWOSCI " w Polsce 23.10.03, 19:09
          www1.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,1740159.html
          " Partie przemycają swych członków w szeregi ławników

          ZOBACZ TAKŻE


          • To konstytucja jest chora - mówi działacz PSL (23-10-03, 18:48)
          • Chcieli rekomendację to dostali - mówi działacz SLD (23-10-03, 18:51)


          Marcin Kowalski 23-10-2003, ostatnia aktualizacja 23-10-2003 18:46

          Sądy powinny być apolityczne, dlatego partie nie mogą zgłaszać kandydatów na
          ławników - twierdzi Ministerstwo Sprawiedliwości. Partie zgłaszają jednak swych
          członków - najczęściej bezrobotnych i rencistów.

          Partie polityczne nie mogą zgłaszać kandydatów na ławników - to oficjalne
          stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości wyrażone przez Andrzeja Niewielskiego,
          zastępcę dyrektora Departamentu Legislacyjno-Prawnego MS.

          - Konstytucja RP wprowadza wymóg apolityczności wymiaru sprawiedliwości, zatem
          sądy powinny być wolne od jakiegokolwiek oddziaływania partii politycznych -
          tłumaczy Niewielski w ostatnim numerze rozesłanej do urzędów administracji
          publicznej "Gazety Samorządu i Administracji". Jego zdaniem z powyższego wynika
          wprost, że ławnicy nie mogą pochodzić z partyjnej rekomendacji.

          Tymczasem w Bydgoszczy kandydatów wystawiły prawie wszystkie partie, nawet te w
          praktyce nie działające, np. Ruch Społeczny. Jak to możliwe, że tacy kandydaci
          zostali w ogóle zarejestrowani?

          - Według ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych kandydatów mogą zgłaszać
          organizacje, a partie takimi są - tłumaczy Wiesław Zawistowski, przewodniczący
          zespołu ds. organizacji technicznej przygotowań do wyboru ławników.

          Dzięki takiej opinii Zespołu, sam SLD zarejestrował w Bydgoszczy
          kilkudziesięciu kandydatów. Dokładnej liczby nie znał nawet szef miejskiego
          Sojuszu Zbigniew Bartel, nazwiska są tajne. Dotarliśmy jednak do grubego wykazu
          kandydatów i sprawdziliśmy, co to za ludzie: okazuje się, że przyszli ławnicy,
          to w większości osoby bez zawodu. Są też sprzedawcy i budowlańcy, ale prawie
          wszyscy w tabeli "zatrudnienie" wpisali "nie pracuję". Kilku kandydatów Sojuszu
          to renciści.

          Aby znaleźć się na liście kandydatów, trzeba mieć nie mniej niż 30 lat i nie
          więcej niż 65, co najmniej rok być zameldowanym w swojej gminie i choć raz być
          tutaj zatrudnionym (wystarczy świadectwo pracy sprzed 10, czy 20 lat). Nie
          można pracować w służbach państwowych i trzeba "wykazać się nieskazitelnym
          charakterem" - co to konkretnie oznacza - nie wiadomo.

          Kandydatów opiniuje specjalna komisja powołana przez radę miasta. Kolejny etap
          (przechodzą do niego również ci z negatywną opinią) to głosowanie w radzie. W
          Bydgoszczy przewidziano na to cały dzień (najbliższy worek), bo rajcy muszą
          wybrać 500 ławników z 3277 kandydatów. Rada miasta jest zdominowana przez SLD i
          Zbigniew Bartel, nie ukrywa, że "w pierwszej kolejności radni Sojuszu będą
          głosowali na swoich kandydatów".

          Ci, którzy zostaną wybrani, zarobią na pracy ławnika 40 zł dziennie. Będą też
          mieli - tak samo jak sędziowie - możliwość wydawania wyroków. Zgodnie z prawem
          ławnicy siedzący w kilkuosobowym "składzie orzekającym" mogą - choć zdarza się
          to rzadko - przegłosować sędziego. "

          • radca Re: " WYMIAR NIESPRAWIEDLIWOSCI " w Polsce 25.10.03, 14:04
            " Re: Lawnicy w Austrii
            Przeczytaj komentowany artykuł »
            Autor: Gość: Krzych IP: *.adsl.highway.telekom.at
            Data: 25.10.2003 12:36

            sa wylosowywani ze spisu wyborcow i po wstepnej selekcji/np.
            karani/zawiadamiani o zaszczycie ktory ich spotkal. Wielu sie
            wykreca bo sprawy prywatne lub zawodowe.No i zostaje grupa
            ktora sie zgodzila ale wybrana losowo.Wiem w Polsce
            niemozliwe.... "
            • radca Re: " WYMIAR NIESPRAWIEDLIWOSCI " w Polsce 27.10.03, 20:15
              www1.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,1746489.html
    • Gość: Leszek M Re: Walka o posadę ławnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.03, 20:37
      Stanowisko obu historykow W.Jastrzebskiego i E.Serwanskiego w
      sprawie "Krwawej Niedzieli" jest identyczne.Dowodem czego jest
      ksiazka W.Jastrzebskiego pt."Terror i zbrodnia" wydanej przez
      wydawnictwo Interpres w 1974(str.21-22)..->list corki
      prof.Serwanskiego jest zupelnym nieporozumieniem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka