Gość: eve
IP: 10.10.70.*
01.08.01, 11:32
Co sądzicie o bezpośredniej sprzedaży książek przez nauczycieli, którzy chcą sobie dorobić do pensji.
Czy grozi nam, że nauczycieli będzie zamawiał te książki, które wskaże mu wydawca, chcąc się np pozbyć
zalegającej magazyny makulatury?
Jak powszechne jest to zjawisko w bydgoskich szkołach?