rosendo
18.04.08, 21:06
Witam
Kilka dni temu moja 4,5 letnia córka ciężko przeszła zkażenie
rotawirusem. Wymioty, biegunka, goraczka - skończyło się kilkoma
kroplówkami w szpitalu. Cały czas w szpitalu jej towarzyszyłam i
przy którymś wynoszonym nocniku z wodnistą biegunką zauważyłam
dziwną rzecz. W kale oprócz dziwnych białych strzępków pływał
większy kawałek o średnicy około 8-10 mm. Nie był to raczej kawałek
niestrawionego pokarmu, gdyz stały pokarm dziecko spożyło po raz
ostatni ponad 48 godzin wcześniej. Wyglądało to jak fragment tkanki
jasnego koloru o strukturze gąbki z ciemna końcówką.
Miałam wtedy pobrać kał do posiewu więc zebrałam również ten
fragment. Zwróciłam uwagę pielęgniarki na ten fakt ale wydaje mi się
że zostałam zignorowana. Na moje pytanie - co to mogło być - lekarka
powiedziała że mogła to być grudka śluzu który jakis czas zalegał w
jelicie, ale mnie to jakoś nie przekonało.
Po powrocie ze szpitala przeglądnełam internet i znalazłam
zdjęcie "żywego" polipa z badania endoskopowego - wyglądał bardzo
podobnie do tego co widziałam w kale mojego dziecka tyle tylko ze
był innego koloru - był różowy a ten widziany w kale mojej córki
był kremowo-biały.
Czy to mozliwe by wraz z biegunką został wydalony polip (krwawienia
nie zaobserwowałam - chyba że było ono nie widoczne w biegunce).
Zamierzam udac się z moimi watpliwościami do lekarza gdy tylko
organizm mojego dziecka wróci do równowagi ale chciałabym zasięgnąc
także opinii innego specjalisty.