elodia
17.08.03, 01:20
Nie mam rodziny - siostra , rodzice , dziadkowie - zmarli jednak nie czuję
się samotna...(mąż , dalsza rodzina- rodzeństwo macochy mojej mamy i ich
dzieci , przyjaciele) ale znam ludzi samotnych nie tylko tych , którzy
mieszkają niedaleko mnie na Mińskiej - w domu samotności- oni zresztą też
maja dzieci , rodzeństwo i co może się wydawać zabawne rodziców... ale i
inni w wigilię mi się objawiają - rodziny im zazdroszczę... przyjaciół mówią
mają ale gdzieś Lwów i dalej.... skąd ta samotność się bierze okrutna ,
której nikomu nie życzę???
-OSTATNI KRZYK O POMOC
Tygodnie i miesiące mijają,
A samotność trzyma mnie przy życiu.
To jest nagroda - nieugięta samotność...
To jest koszmar mojej egzystencji.
Samotny - zapomniany - skazany na wygnanie,
Bez miłości, ciepła, nadziei; rozpala mnie jedynie tęsknota.
Słyszę tylko głosy i szum rozmów,
Ale nigdy nie mówią do mnie...
Chcę się stąd wydostać - chcę stąd uciec!
Nie wiem, co mi dolega,
Przecież jestem zdrowy...
Jestem zdrowy!
Gdzie są ludzie, którzy zapewniali mnie o swoich uczuciach?
Gdzie rodzice, którzy mnie spłodzili?
Gdzie moi przyjaciele, przecież byli przy mnie?
Gdzie kobieta, która mnie kochała?
Czy ona o mnie zapomniała?
Czy naprawdę wszyscy zapomnieli o mnie?!
Czy zostałem porzucony?
Czy zostawili mnie w samotności?
Czy już nikt o mnie nie pamięta?
Czy nikt nie może mi pomóc?
Więc jestem całkiem sam?
Gdzie jest lekarz???
Gdzie pielęgniarki?
Potrzebuję pomocy!
Jestem zupełnie sam...
Boję się!!!
Tak bardzo się boję!...
Na pomoc!!!
Boję się...
-
Kropla miłości znaczy więcej niż ocean rozumu.
Blaise Pascal