illuminatka
27.06.08, 09:23
No tak - widzę tu duże szanse na załatwienie sprawy po myśli pana
Wydry. Pan Prywiński - rzecznik odpowiedzialności zawodowej
Bydgoskiej Izby Lekarskiej - czyż to nie ten sam, który jest
dyrektorem ds. lecznictwa w szpitalu uniwersyteckim, w którym to
właśnie żona p. Wydry doznała szkody?
Przy okazji - moja siostra od 9 miesięcy czeka na jakiś efekt
skargi, jaką złożyła na lekarkę ginekologa, która przyjmując ją w
publicznej przychodni przy Nakielskiej nakłoniła do poddania się
niepotrzebnemu, a w jej wypadku - nawet ryzykownemu zabiegowi
wypalenia nadżerki w prywatnym tejże lekarki gabinecie przy ul.
Kujawskiej. Nie poinformowała o żadnej możliwości przeprowadzenia
takiego zabiegu przez publiczną służbe zdrowia, za 20 min. pracy
skasowała ponad 300 zł, oczywiście - nie wystawiła żadnego
pokwitowania.
Oczywiście, sytuacje - co do skutków - nieporównywalne, ale metoda
działania najwyraźniej taka sama od początku świata.