krruza Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 06.10.08, 20:08 Obowiązkowa matematyka na maturze wywołała strach przed tym egzaminem. Kiedyś wszyscy zdawliśmy maturę z tego przedmiotu i nikt nie czuł się pokrzywdzony. Dla niektórych jest to trudnieszy przedmiot ,inni nie lubią rachunków- jestem w stanie to zrozumieć. Jednak nie rozumię ,że niewidome osoby uczą się matematyki tak jakby widziały a jeśli zdają maturę z matematki (z własnego wyboru , lubią matmę) mają te same zadania co zdrowe dzieci. Tak samo jest z fizyką, chemią- muszą rozwiązywać zadania, pisać reakcje. To jest ogromnie trudne. Dotąd żadna poradnia , żadna szkoła nie wystąpiła do MEN o ograniczenie programowe dla całkowiecie niewidomych. Dotyczy to wszystkich przedmiotów- prosze zobaczyć arkusz maturalny z historii z minionego piątku- mapy, mapy, mapy , porównania i zestawienia. TAK niewidomi też mają taki test. Zważywszy jednak, że na lekcjach nie mają map, nie mają tablic ani zestawień, nie porównują nie wyciągają wniosków to dla mnie, matki niewidzącego maturzysty (najbliższa matura) to szok!! Niewidomi mają tak ogromne ograniczenia możliwości i nikt się nimi nie przejmuje. Zaczynają się przejmować, leniami i niedouczonymi uczniami. Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 Brak ułatwień 07.10.08, 08:47 Z całym szacunkiem dla niewidomych, ale świadectwo maturalne jest między innymi poświadczeniem posiadania pewnych umiejętności. Gdybyśmy zaniżali kryteria dla osób niepełnosprawnych, to pewnie wkrótce trzeba by wydawać prawa jazdy osobom bez rąk i to bez egzaminu (bo jak mają zdać?) Odpowiedz Link Zgłoś
milana7 Re: Brak ułatwień 07.10.08, 10:19 A jakich umiejętności? Umiejętności widzenia? Po pierwsze, nie widzę przeszkód by niepełnosprawni mieli prawo jazdy jeśli są w stanie prowadzić a ich niepełnosprawność nie stwarza zagrożenia na drodze. Brak rąk nie musi być żadną przeszkodą - tu wystarczą dobre rozwiązania konstrukcyjne. Po drugie, porównanie matury do prawa jazdy jest w tym kontekście zupełnie nietrafione. Chyba, że potrafisz je uzasadnić przedstawiając w sposób wiarygodny jakie zagrożenia stwarza niewidomy maturzysta w porównaniu do osoby niewidomej bez matury. Mnie przychodzi na myśl tylko jedno: zagrożenie mniejszymi podatkami dla reszty społeczeństwa, które będzie łożyć na mniejszą ilość swoich członków nie mogących się samemu utrzymać... Odpowiedz Link Zgłoś
manhu Re: Brak ułatwień 07.10.08, 12:39 > nietrafione. Chyba,że potrafisz je uzasadnić przedstawiając w sposób wiarygodny > jakie zagrożenia stwarza niewidomy maturzysta w porównaniu do osoby niewidomej > bez matury LOL, co za bzdury. Widać, że myślenie (logiczno-matematyczne, jak i języko-polskie:):):) to dla ciebie rzecz obca, że nawet słówko "analogicznie" nic ci nie mówi. Wyjaśniam lukask73-woi nie chodziło o niewidomych maturzystów, ale o umiejętności jakie muszą mieć kierowcy i analogicznie maturzyści. Czyli tak jak kierowca bez rąk nie powinien dostać prawa jazdy (bo nie umie prowadzić) tak też dyskalkulik nie powinien zdać np.matury z matematyki (bo nie umie matematyki). Odpowiedz Link Zgłoś
fiedor88 Re: Brak ułatwień 07.10.08, 17:33 > tak też dyskalkulik nie powinien zdać np.matury z matematyki (bo nie um > ie matematyki). No i co z tego, że moze być np. świetnym filologiem? Ktoś musi poczuć się lepszy i dlatego komuś innemu trzeba rzucać kłody pod nogi. :P Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 Matematyka 15.10.08, 16:28 > > tak też dyskalkulik nie powinien zdać np.matury z matematyki (bo nie um > > ie matematyki). > No i co z tego, że moze być np. świetnym filologiem? Ktoś musi poczuć się lepsz > y i dlatego komuś innemu trzeba rzucać kłody pod nogi. :P Matematyka to nie nauka liczenia. Liczyć uczy się dziecko zanim pójdzie do szkoły. Matematyka uczy myślenia abstrakcyjnego, budowania modeli myślowych itp. Matematyka sama w sobie do niczego nie służy, ale przydaje się czasami jeśli trzeba opisać i usystematyzować jakieś zjawisko namacalne. PS ,,czasami" to była ironia, jeśli ktoś nie wyczuł. Odpowiedz Link Zgłoś
milana7 Re: Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 07.10.08, 10:11 Ja za to nie rozumiEM jak taka osoba jak Ty może mieć do tego tematu takie podejście. Wiesz w ogóle czym są te różne "dys"? Na czym one polegają? Obchodzi Cię to? Mnie się zdaje, że jednak nie, że po prostu zamiast zacząć działać, tak jak ludzie związani z tym problemem, uznałaś świat za niesprawiedliwy i szukasz kozła ofiarnego. Własnemu dziecku nie umiem pomóc, to może chociaż innym dokopię, bo im lepiej a to takie niesprawiedliwe! Z takim podejściem nie zdziw się później, że ktoś bez ręki powie, że jemu wolno nie pisać, ale Twój syn to tylko udaje niepełnosprawnego, bo przecież braku wzroku nie widać tak jak braku ręki. Więc na pewno jest nierób i leń! Mimo tego, jak odebrałam Twoją wypowiedź i tak Ci odpowiem. Świat nie jest z natury sprawiedliwy. Jest taki jakim go tworzymy. Problem różnych "dys" dotyczy co najmniej kilkunastu procent społeczeństwa. Problem braku wzroku o wiele mniejszego odsetka. Nie prawda, że niewidomymi nikt się nie przejmuje. Podejrzewam, że ludzie się nimi przejmują o wiele bardziej niż dyskalkulikami. Problem w tym, że przejmują się nimi inne, mniej społecznikowskie i przebojowe osoby, albo po prostu mniejszej ilości ludzi to dotyczy osobiście. Nie będę się przecież zajmowała lobbowaniem na rzecz ułatwień dla niewidomych, bo jeśli już mam kierować energię w tym kierunku, to raczej zajmę się problemami dysgrafików. Po prostu dlatego, że to dotyczy mojego syna. O rozwiązanie problemów niewidomych niech walczą oni sami, ich rodziny, ich nauczyciele i lekarze - nie ja. Co robisz osobiście by sytuację, na którą narzekasz, zmienić? Odpowiedz Link Zgłoś
intervention Re: Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 06.10.08, 20:34 Chorzy na matematykę dobre sobie, nygusy i tyle! Dysleksja, dyskalkulia, dysgrafia... co bedzie następne? dysmózgia? Odpowiedz Link Zgłoś
mc_pele Re: Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 06.10.08, 20:44 Dystransportyzacja - ludzie którzy rozwijają się normalnie, nie mają problemów ze wzrokiem, słuchem ani problemów neurologicznych, nie mogą jednak pojąć że tramwaj a nie pociąg rozwiąże problemy komunikacyjne Fordonu. Cierpią na nią także kierowcy którzy bardzo często świetnie prowadzą swoje pojazdy, nie mogą jednak pojąć że jazda na suwak to świetny sposób na rozładowanie zatorów ulicznych. Jednym z objawów choroby tych drugich mogą być napady agresji w momencie gdy osoby zdrowe próbują im wytłumaczyć że nie mają racji. Odpowiedz Link Zgłoś
shuty Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 06.10.08, 21:54 wystarczy , że umie liczyć do jednego .jedna stwierdzona dyskalkulia=jedna łopata. jeżeli ktoś uważa inaczej to proszę podać chociaż jedną dyscyplinę gdzie nie jest potrzebna matematyka. dziwnym sposobem jak kochana mamusia przepchnie swoje dzieciątko z dyskalkulią przez studia , to następuje cudowne uzdrowienie i pan doktor dokładnie wie ile .... Odpowiedz Link Zgłoś
dys_wszystko dyskalkula a wykształcenie 06.10.08, 22:18 Tylko aby taki dyskalkul na maturze nie został inzynierem na jakiejs prv uczelni. Czy jest jakis mechanizm zabezpieczajacy przed takim procederem? Odpowiedz Link Zgłoś
fiedor88 Re: dyskalkula a wykształcenie 06.10.08, 22:44 Wbrew pozorom, aby dobrze znać matematykę, wcale nie trzeba umieć liczyć. ;] Odpowiedz Link Zgłoś
dys_wszystko Re: dyskalkula a wykształcenie 06.10.08, 22:56 fiedor88 napisał: > Wbrew pozorom, aby dobrze znać matematykę, wcale nie trzeba umieć liczyć. ;] Tu sie zgodze ale dyskalkula to ie tylko liczenie: Dyskalkulik ma problem z posługiwaniem się liczbami, nie radzi sobie z najprostszymi zadaniami, jak dodawanie czy odejmowanie, myli znaki matematyczne, przestawia przecinki. Prosze sobie wyobrazic jak ze wspolczynnika bezpieczenstwa =3.0 zrobi 0,3 o podstawowych wzorach nie mowiac. CAD/CAM/CAE to nie wszytko. Odpowiedz Link Zgłoś
morzeczerwone Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 06.10.08, 22:24 kiedyś osobników takich nazywano głąbami. A teraz dyslektyk, dyskalkulik. Jak to elegancko brzmi! Odpowiedz Link Zgłoś
fiedor88 Re: Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 07.10.08, 17:11 Dyskalkulicy nie są ani głąbami, ani leniami - mogą mieć wysoką inteligencję i zdolności w wielu innych dziedzinach, a liczyć i tak się ich nie nauczy - wiec po co truć im życie? :P Odpowiedz Link Zgłoś
kukla40 Re: Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 20.03.09, 17:12 Przykro mi to słyszeć. Nikt mnie nigdy nie nazwał głąbem z powodu dyskalkulii czy też mojej córki, u której też ją stwierdzono. To, że nie umiemy uczyć się matematyki, czy też jej nie rozumiemy nie wyklucza nas z grona ludzi inteligentnych i wykształconych. Pomimo mojego deficytu skończyłam studia oczywiście humanistyczne, pracuję na stanowisku kierowniczym i wież mi do niczego ta matematyka nie jest mi potrzebna. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
saksalainen Powinni zdawac co innego 06.10.08, 22:29 Jezeli ktos jest dyskalkulikiem (i ma na to papiery), to nie ma za bardzo sensu obnizanie wymagan na maturze z matematyki - taki egzamin to przeciez absurd. Powinien zamiast tego miec mozliwosc zamiast matematyki zdawac biologie czy chemie. Z dyskalkulia i tak inzynierem raczej nie zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
dys_wszystko Re: Powinni zdawac co innego 06.10.08, 22:30 saksalainen napisał: > > Z dyskalkulia i tak inzynierem raczej nie zostanie. > I tu sie mylisz, znam w Bydzi co najmniej dwie uczelnie co go wyksztalca na ing. Odpowiedz Link Zgłoś
men_53 A to niby czemu ? 07.10.08, 08:43 Po wprowadzeniu odpowiednich ułatwień dyskalkulikowi najłatwiej będzie zostać inzynierem, dyslektycy (jak wynikałoby z obserwacji) już teraz zostają reporterami i spikerami. A potem trudno słuchać ich wypowiedzi, czytać ich teksty. Co skonstruuje inzynier - dyskalkulik ? Odpowiedz Link Zgłoś
pinokkio a co z pomrocznością jasną? 06.10.08, 22:32 Pomroczność jasna, choroba filipińska - czy zwykły uczeń też może na te choroby cierpieć, czy są one zarezerwowane dla uprzywilejowanych? I to ma być demokracja? Dobrze, ze chociaż tę dyskalkulię szaremu obywatelowi dali. Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 Demokracja 07.10.08, 08:49 > czy są one zarezerwowane dla uprzywilejowanych? > I to ma być demokracja? To właśnie jest demokracja. Dwóch głąbów nie umiejących dodawać ma w tym kraju więcej władzy niż profesor. Odpowiedz Link Zgłoś
opt Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 07.10.08, 00:41 Przecież te nieroby w poradniach muszą coś wymyślać,kolejne dyssprawności,bo czymś się muszą wykazać,natomiast zadbać o ludzi z oczywistymi brakami nie potrafią,bo tu potrzeba rzetelnej wiedzy,a nie wróżenia z fusów Odpowiedz Link Zgłoś
arus_arus A dysmózgowie? 07.10.08, 04:26 Uczeń mimo prawidłowego rozwoju cierpi na brak mózgu... Odpowiedz Link Zgłoś
manhu Re: A dysmózgowie? 07.10.08, 12:43 Więc trzeba obniżyć dla niego wymagania i dać mu 6-tki za wszystko, w końcu wysila się tak samo jak ci zdolni. Wydaje się, że ":)" byłoby na miejscu, ale nie bo to chora praktyka, choć nie przegięta aż do tego stopnia. Odpowiedz Link Zgłoś
ethnology Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 07.10.08, 07:38 "Uczniowie ze zdiagnozowaną dysleksją są inaczej traktowani na egzaminach, ..." Czy na świadectwie będzie zaznaczone, że uczeń zdawał egzamin na obniżonym poziomie? Niby dlaczego dysgraficy, dyskalkulicy i inni dys... mają mieć obniżony próg egzaminacyjny? Trzeba się zastanowić czy to przyniesie więcej szkód niż pożytku, bo cóż warci będą inżynierowie, ekonomiści mający problemy z liczbami. Można takie dys... mnożyć w nieskończoność, np. osoby z upośledzonym rozpoznawaniem znaków drogowych - obniżyć wymagania na egzaminie na prawo jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
megasceptyk Jeśli istnieje mózg który nie działa na liczbach 07.10.08, 08:37 to jego ocena z działania na liczbach będzie najniższą z możliwych i tyle. Oceny mają odzwierciedlać opanowanie pewnego standardowego zestawu umiejętności. Abnegat matematyczny dostanie po prostu pałę. Co najwyżej dopuszczam sytuację, że taka osoba, jeśli udokumentuje taką cechę swojego mózgu, otrzyma promocję do następnej klasy. Na świadectwie będzie wtedy odpowiedni wpis. Jeśli przedmioty będą wymagały matematyki, np. fizyka lub inne przedmioty inżynierskie, taka osoba będzie po prostu dyskwalifikowana jako kandydat ze względu na niemożliwośc fizyczną opanowania niezbędnego zasobu wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
men_53 Dys-fachowcy mile widziani 07.10.08, 08:51 Po wprowadzeniu odpowiednich ułatwień dyskalkulikowi najłatwiej będzie zostać inzynierem, dyslektycy (jak wynikałoby z obserwacji) już teraz zostają reporterami i spikerami. A potem trudno słuchać ich wypowiedzi, czytać ich teksty. Co skonstruuje inżynier - dyskalkulik ? Kiedyś dys-uczeń był odpowiednio przenoszony - do dys-klasy lub dys- szkoły i nie miał szans na zdobycie wykształcenia w dziedzinach, w których sobie nie radził. Dzisiaj, po wprowadzeniu ułatwień w zdobyciu dyplomu - mamy dys-funkcyjnych dys-specjalistów i dys- osiągnięcia. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_ann Paranoja 07.10.08, 09:38 Córka (szóstoklasistka) wróciła kilka dni temu zapłakana ze szkoły. W jej klasie prawie wszyscy (z wyjątkiem dosłownie kilku osób) mają zaświadczenia o dysleksji. Oznacza to, że będą mieli sporo więcej czasu na pisanie testu do gimnazjum (nie tylko więcej czasu na zadania z polskiego, ale i te z matematyki - a nie mówcie mi, że dodatkowy czas na sprawdzenie poprawności obliczeń nie ma znaczenia...) I córka wie, że w znakomitej większości wypadków (prawdziwa dysleksja dotyczyć może 1-2 dzieci) to ściema. Jest rozgoryczona. Mam jej opowiadać, jaką satysfakcję będzie miała z pisania bez ułatwień? Szlag mnie trafia. Odpowiedz Link Zgłoś
veroy Re: Paranoja 07.10.08, 10:01 wlasnie tez sie zastanawiam ,dlaczego nikt nie porowna tego 1-2 % z rzeczywista dyslekcja do ilosci wydanych zaswiadczen. jak dorzuca do tego modna dyskalkulie to wogole wyjdzie nam spoleczenstwo inwalidow. chore jest, ze teraz bardziej oplacalne jest bycie takim wlasnie inwalida niz zdrowym czlowiekiem. rozwiazania nie powinny prowadzic do wyrownania szans (ktore wyrownane byc nigdy nie powinny) tylko do przekreslania osobom dys pewnych mozliwosci wynikajacych z ich ulomnosci na zasadzie 'niewidomy pilotem nie zostanie' (jak wyzej juz pisano : 1 dys = 1 lopata, bardzo trafne i sluszne) . wtedy nastapiloby cudowne ozdrowienie 99% zdiagnozowanych dyslektykow. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek i to tej treści jest PIOSEnka :) 07.10.08, 11:25 veroy napisała: > chore jest, ze teraz bardziej oplacalne jest bycie takim wlasnie > inwalida niz zdrowym czlowiekiem. rozwiazania nie powinny prowadzic > do wyrownania szans (ktore wyrownane byc nigdy nie powinny) ... i to bardzo ładna piosenka :) pl.youtube.com/watch?v=njuqQFRBcV4 Odpowiedz Link Zgłoś
muvon200 debilizm 07.10.08, 09:55 dyskalkulia? Bzdura jakaś. 99% to zwykłe leniuchy, które nie liczą w domu zadań. To nie przedmiot ble ble ble. Tu trzeba ćwiczyć i koniec a na GG nie ma edytora matematycznego ;). Leniuchy do pracy. Liczyć zadania i tyle. Teraz każdy ma dysleksję, dyskalkulię i ADHD i nauczyciel może mu skoczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kell99 Re: debilizm 07.10.08, 16:58 Cos w tym jest. Ja bym jednak szukal winy gdzie indziej - malo ktory nauczyciel matematyki potrafi dobrze wytlumaczyc problemy, a zbyt wielu ogranicza sie do dyktowania twierdzen i definicji ktorych przecietny uczen moze nie rozumiec. Mialem w szkole sredniej beznadziejnego nauczyciela - na studiach dopiero uswiadomilem sobie, ze matematyka tak na prawde jest prosta o ile ma sie kontakt z kims kto ja kocha i potrafi przekazac wiedze innym. I moze w przedmiotach scislych liczy sie bardzo samodzielna praca, to jednak dobry nauczyciel jest podstawa by zachecic do samodzielnej pracy. Tylko chwile - czy to nie u nas bylo to genialne WSP/AB/UKW, jest tez UMK - uczelnie ktore wyksztalcily type osob ktore zupelnie nie nadaja sie do pracy w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
fiedor88 Re: debilizm 07.10.08, 17:15 > 99% to zwykłe leniuchy, które nie liczą w domu zadań Zdziwiłbyś się. Zwykle uczą się bardzo dużo, bo nie mają innego wyjścia - a i tak efektów z tego nie mają. > Teraz każdy ma > dysleksję, dyskalkulię i ADHD i nauczyciel może mu skoczyć. Najlepiej było, gdy gnebiło się ludzi za wrodzone wady, z którymi nie mogli sobie poradzić - wtedy zdrowi uczniowie mogli poczuć się tacy lepsi i mądrzejsi, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
fiedor88 Re: debilizm 07.10.08, 17:19 A prawie wszyscy astmatycy to zwykłe lenie, którym nie chce się biegać! Odpowiedz Link Zgłoś
bolekxlolek Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 07.10.08, 10:14 Kolejna bzdura wymyślana przez "psychologów" i innych takich na zapotrzebowanie rozchisteryzowanych mamusiek, które bardzo dbają o to, aby ich kochanym dzieciom życie upływało bezstresowo. Wymyślając nową dysgrafię, dyskalkulię, dysmyśłenię da się zbobić doktorat, później sie z tego habilitować, a na koniec zostać wybitnym profesorem i specjalistą od dys.. . Założę się, że te upośledzone mózgowo dzieci z dyskalkulią, które nie potrafią tabliczki mnożenia zapamiętać oraz zapisać liczby nie przestawiając cyfr i przecinków doskonale sobie radzą z liczeniem złotówek, które od mamuś dostają. Nie myla się też w liczeniu różnych fantów zbieranych w grach komputerowych, na których upływa im życie po szkole albo zamiast szkoły. Tak więc niedługo będziemy mieli nauczycieli polskiego z dysgrafią uczących uczniów z dysgrafią i nauczycieli z dyskalkulią uczących uczniów z dyskalkulią. Może nie będzie jednak tak źle. Może nauczycielele z dysgrafią będą uczyć tych z dyskalkulia i odwrotnie? Odpowiedz Link Zgłoś
morte_macabre Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 07.10.08, 10:48 Faktycznie. Trzeba im pomóc. Najlepiej zabronić studiów technicznych (bo co się będą męczyć biedactwa). Odpowiedz Link Zgłoś
za1569 Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 07.10.08, 11:54 Załóżmy:Uczeń przynosi Zaświadczenia,że jest:dys-lektykiem,dys-historykiem,dys-fizykiem,dys-matematykiem i dys-innych przedmiotów.Uzyskanie takich zaświadczen {ew.z różnych poradni psychologicznych} jest całkiem realne.Wniosek:Takiemu uczniowi powinno się od razu wydać dyplom wyższej uczelni.Po co męczyć go maturą,przecież on jest normalnie rozwinięty,tylko ma te różne dys-...,na ktore niestety cierpi też część psychologow. Odpowiedz Link Zgłoś
pyzz Re: Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 07.10.08, 12:35 Żałosne. Niewątpliwie dyslektycy, dysgraficy i dyskalkulicy istnieją. Problem polega na tym, że tak samo, jak w przypadku dysleksji grozi nam, że cwaniaki będą załatwiać sobie na dyskalkulię zwolnienie z matury z matmy. A tymczasem chorych na te choroby trzeba uczciwie zdiagnozować i zacząć LECZYĆ. Znam dyslektyka, który RZECZYWIŚCIE nim był, a nie tylko "se papier załatwił". Otóż on, aby "nadrabiać" DŁUGO i DUŻO ćwiczył. Nie do końca się udało, ale w większości owszem. Tak samo powinno być z dyskalkulią: egzaminy powinno się ułatwiać tylko tym, którzy wykażą się szczególnie dużym zaangażowaniem, aby swoje słabości pokonać. Pozostali po prostu nie muszą mieć matury. Odpowiedz Link Zgłoś
tabby1 Re: Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 07.10.08, 14:34 Uczyłam się dobrze i bardzo dobrze w jednym z wiodących liceów. Zawsze bardzo dużo czytałam, miałam łatwość pisania. Maturę zdałam na same oceny bardzo dobre, studiowałam polonistykę, teraz pracuję w placówce naukowej. Gdyby obowiązkowa była matura z matematyki, prawdopodobnie bym jej nie zdała (był to jedyny przedmiot, z którego miałam oceny mierne, ew. dostateczne ; nawet fizyka szła mi lepiej. Mylę cyfry, nie potrafię powtórzyć z pamięci więcej niż 3 cyfr. Byłam u psychologa, który powiedział, że dziwne jest to, że zapamiętuję całe długie historie i ich szczegóły a nie potrafię powtórzyć kilku cyfr. Oczywiście, że nie jest dobrą rzeczą "załatwianie sobie papierka", kiedy tak naprawdę komuś nic nie jest, ale jak to rozróżnić? Ja się już niczego nie nauczę w tej dziedzinie. Co mam zrobić kiedy patrzę na 7 i widzę 1? Albo używam kalkulatora, żeby odjąć 46 od 79? I uwierzcie mi, nikt kto mnie zna, nie nazwie mnie osobą głupią ani ograniczoną. Odpowiedz Link Zgłoś
yeellow Re: Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 07.10.08, 16:50 > fizyka szła mi lepiej. Mylę cyfry, nie potrafię powtórzyć z pamięci więcej niż > 3 jakos trudno mi uwierzyc. Daty tez nie potrafisz zapamietac? Nie wiesz kiedy masz urodziny? Potrafisz odczytac godzine na zegarku? Zapisac czyjs numer telefonu? A litery "l" nie mylisz np. z "t"? I jakim cudem fizyka szla Ci lepiej, skoro na fizyce tez trzeba duzo liczyc? Z geometria tez sobie nie radzilas? Odpowiedz Link Zgłoś
tabby1 Re: Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 08.10.08, 12:16 Wiem, że urodziłam się 13 września. Jak widzisz wrzesień to słowo nie cyfra. Często podaję rok obecny zamiast roku urodzenia, ale ludzie myślą, że to pomyłka. Nie znam ŻADNEGO numeru telefonu. Własny mam wpisany pod swoim imieniem w komórkę. Spisuję numery telefonu b. rzadko i zazwyczaj proszę o dwukrotne powtórzenie (ale zazwyczaj proszę aby mi ktoś zapisał sam albo biorę wizytówkę). Nie jestem upośledzona ani się nie wygłupiam, nie udaję. Dyskalkulia to prawda. Żałuję, że nie wiedziałam o tym kiedyś i myślałam, że jestem tępa. Zegarka nie noszę. Pytam o godzinę. Liter zazwyczaj nie mylę, bo są w słowach i całych zdaniach, a ja czytam zdaniami. tabby Odpowiedz Link Zgłoś
fiedor88 Re: Trzeba pomóc uczniom chorym na matematykę 07.10.08, 17:25 > Tak samo powinno być z dyskalkulią: egzaminy powinno się > ułatwiać tylko tym, którzy wykażą się szczególnie dużym zaangażowaniem, aby > swoje słabości pokonać. Co rozumiesz przez "szczególnie duze zaangażowanie"? Ile czasu wg. ciebie ktoś ma uczyć się czegoś, czego i tak najprawdopodobniej nigdy nie będzie umiał? Przecież to syzyfowa praca. > Znam dyslektyka, który RZECZYWIŚCIE nim był, a nie tylko "se papier załatwił". > Otóż on, aby "nadrabiać" DŁUGO i DUŻO ćwiczył. Nie do końca się udało, ale w > większości owszem. No coż, jemu się udało i to jeszcze nie do końca, ale większości dyslektyków raczej się nie uda. Odpowiedz Link Zgłoś
dys_wszystko gabinety laryngologiczne 07.10.08, 22:25 Sa juz oblezone, z powodu egzaminu z j. ang. w gimnazjach. Wystarczy zaswiadczenie o niedosluchu. ok 4 wizyty circa 200zl Tani prawda, a jakie ulatwienia na egzaminie. Odpowiedz Link Zgłoś