Gość: Agnes
IP: *.acn.waw.pl
28.10.03, 19:46
Rzeczywiscie ks Trybowski to wyjatkowa postac, Czlowiek przez
wielkie C. Bylam jego parafianka. Znal wiekszosc swoich parafian
po imieniu. Pamietal o imieniach, uroczystosciach swych
parafian. Dzwonil i odwiedzal.Nigdy nie podniosl na nikogo
glosu, nie skrzyczal. Mowil " Witaj siostro, bracie" Mial swieta
Pokore, pokore Swietego i byl swiety. Cichy, lagodny i dobry jak
chleb. Zawsze prosil o modlitwe . A przeciez to On byl
Przykladem. Bardziej my potrzebujemy modlitwy. Czesc Twej
pamieci Kochany ks. Zygmuncie. Juz Cie nie ma wsrod nas, ale
wstawiaj sie za nami w niebie.Miales tyle projektow Wydaje mi
sie, ze jak przyjade znow do domu, bo jestem daleko, bywam
zadko, znow uslysze Twoje kazanie, ze wyjechales, ale Ty
odeszles do Boga. Powiedziales parafianom" Spotkamy sie na
Sadzie Ostatecznym" Do Zobaczenia. Wierze w Zmartwychwstanie,
Twoje i moje zmatrwychwstanie i wszystkich nas. Modl sie za nami
Nasz Cichy Nieznany Swiety Proboszczu. Agnieszka