satyrbydgoski
15.01.09, 22:26
Dostałem te dowcipy na maila od dwóch różnych osób, więc krążą w necie. Ale na
forum nikt jeszcze ich nie umieszczał, więc najwyższa pora to zrobić.
Dlaczego? Bo tak, jak w latach 80. obie strony: władza i opozycja wobec niej
napierają na siebie niezwykle poważnie. A lepiej się trochę pośmiać i nie brać
wszystkiego na poważnie. Satyra jest wszak dobra na wszystko (od częstego
zażywania mogą się tylko zmarszczki robić).
Satyra w tym kraju i w tym mieście jest na szczęście jeszcze dozwolona. Chyba
moderator strony o tym nie zapomni ;)
I oczywiście prezydent z dowcipów to jakiś tam prezydent Bydgoszczy, tak jak
sołtys Pcimia z żartów. Wszelkie podobieństwo jak najbardziej przypadkowe.
Prezydent Bydgoszczy pojechał na jeden dzień do Warszawy. Następnego ranka
warszawiacy znaleźli Kolumnę Zygmunta w Łazienkach, a Syrenkę przed Pałacem
Kultury.
Prezydent Bydgoszczy kupił sobie szklany nocnik, aby lepiej widzieć co zrobił
dla miasta.
Ulubiony film prezydenta Bydgoszczy? "Sami swoi".
Ulubiona potrawa prezydenta Bydgoszczy? Kiełbasa wyborcza.
Ulubiona książka prezydenta Bydgoszczy? "Wiele hałasu o nic".
Prezydent Bydgoszczy postanowił napisać wspomnienia. Nazwie je "Dziecko we mgle".
Dziennikarz zapytał prezydenta Bydgoszczy dlaczego chce kandydować na trzecią
kadencję. "Zostało w Bydgoszczy jeszcze tak wiele spraw do spaprania" -
odpowiedział prezydent.
Bydgoski Ratusz zawiesił przyjmowanie nowych pracowników. Okazało się, że
prezydent nie ma więcej znajomych, żeby ich zatrudnić.
Prezydent Bydgoszczy obiecał w kampanii, że będzie "każdego dnia dla
mieszkańców". Niestety ten dzień jeszcze nie nadszedł.
Co robi prezydent Bydgoszczy gdy chce zobaczyć dobrze zarządzane miasto?
Jedzie na weekend do Torunia.
Córka prezydenta Bydgoszczy zapytała - "Tatusiu, dlaczego mieszkańcy Cię nie
lubią?" "Bo to źli ludzie są" - odparł prezydent.
Prezydent Bydgoszczy dostał pod choinkę kompas. Teraz rzadziej gubi się w
budynku Ratusza.
Prezydent Bydgoszczy kupił sobie lustro i zyskał najlepszego przyjaciela.
Prezydent Bydgoszczy wygrał na loterii. Cóż, gupi zawsze ma szczęście.
Prezydent Bydgoszczy kupił sobie lemoniadę i woda sodowa uderzyła mu do głowy.
Co robi prezydent Bydgoszczy, żeby poprawić sobie humor? Przenosi pomnik, albo
likwiduje jakąś szkołę.
Pies prezydenta Bydgoszczy uciekł do schroniska. Miał już dość ciągłych
oskarżeń o to, ze pisze na forum internetowym przeciw swemu panu.
Co prezydent Bydgoszczy myśli przechodząc przez ulicę? "Zlikwidować to
przejście, czy nie zlikwidować?"
Dlaczego prezydent Bydgoszczy przeszedł przez ulicę? Bo chciał przenieść
pomnik na drugą stronę.
Dlaczego prezydent Bydgoszczy przebiegł przez ulicę? Bo wcześniej w tym
miejscu zlikwidował przejście.
Dlaczego prezydent Bydgoszczy zlikwidował przejście? Bo obiecał to w kampanii
wyborczej.
Prezydent Bydgoszczy kupił do Ratusza złotą taczkę. Nie chce dać się wywieźć
na byle czym.
Prezydent Bydgoszczy kupił kalendarz na 2010 rok. Twierdzi, że psucie miasta
trzeba planować z wyprzedzeniem.